GAZET A

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.03.31 Nr77

Czas czytania: ok. 18 min.

Wielkiego Xię stwa

NAN

SKI EGO

Nakładem Drukarni Nadwornej W. JDekera i Spółki. - Redaktor: A. Wanrwwsh'.

/K 71.- W Sobotę dnia 31. Marca 1838.

Do czytelników Z kończącym się pierwszYm kwartałem przYpominamy, tutejszYch czytelników wynosi: ... 1 Tal. l b A sgr.; dla zamiejscowych zaś: 2 Tal. Zamiejscowi czYtelnicy odbierać będą. za tę cenę CODZIENNIE wychodzące gazetę na WSzYstkich Król. O rzędach Pocztowych w całej Monarchii.

Prenumerata egzemplarza na papierze kancellaryjnym wynosi 15 sgr. ćwierćrocznie więcej od powyższej ceny - Nie naszą będzie winą, jeżeli dla późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające numer a nie, będą mogły-być przesłane. Poznań, dnia 3 1 . Marca 1838.

Expedycya

Wiadoll1ości zagranICZnep ols k a. Z Warszawy, dnia 25. Marca.

Dnia 23. b. m., w urządzonej sali przezTowarzystwo Dobroczynności, w gmachu Hr. Łubieńskich, do rozdziału pożywienia biednym dotkniętym powodzią wydano porcyi obiadów 150; w dniu zaś onegdajszym wydzielono 500 osobom. Tym więc sposobem Towarzystwo Dobroczyności mialo do wyżywienia onegdai, a mianowicie: w sali w pałacu Hrabiów Łubieńsk eh osób 500, w oJcoiicach Warszawy 350, w Instytucie Dobroczynności stałych ubogich 350, w Instytucie Zupy Rum[orckiej 235,. łącznie osób 1415, i prócz (egogazety. iż prenumeiałaćwierćrocznadla

Gazet

Spółki.

Dekerazasiliło żywnością znaczną liczbę ubogich, za obrębem gmachów instytutu zostających, Witalis Olechowski, tłomacz kilku dzieł see* nicznych i podróży na Wschód Lamartina, d. 2i. b. m. wieczorem, po krótkiej chorobie, żyć przestał. K o s » y o.

Z P e t e r s b u r g a, dnia 7. (19) Marca.

J. C. Wysokość Wielki Xiąźę Michał wyjęciu! 1. b, m, do FritderichsLarn. Dnia ig. Lutego N. Cesarz zostającego przy Ntapolitańskiem Poselstwie, noszącego tytuł Szambtlana, Radzcę atanu, Xiecia Teodora Golicyn, przy uwolnieniu odjłuźby na mocy art. 664. Ust, o służbie eyu -, mianował Rz e - czywistym Radzcą Stanu. - ar. tegoż m. Ukazem N. Pana, Radzca Stanu Mawros, w na ciągnionego nad Dunajem mianowany został Bzeczyw. Radzcą Stanu.

Dnia 2.0. Stycznia b. r. N. Cesarz raczy} potwierdzić na trzy lata etat gimnazyum mitawskiego. Ogólna summa rocznego wydatku wynosi 61,262 r. - Dyrektor pobiera gafy 3S50, na najęcie mieszkania 1200 r., na koszta objeżdżania szkól 600 r., na kancelaryjne potrzeby 300 r. Ośmiu starszych nauczycieli (w tej liczbie dwóch Jroesyjekiego języka) po 2400 r. gaży i po 750 r. na mieszkanie. Nauczyciele języków francuzkiego i angielskiego, rysunku i kaligrafii po 1400 r.; muzyki i śpiewania, gimnastyki, tańca, po 600 r. Na styp>ndya przeznaczono 3000 r. Na dwie klaesy leśnicze przy gimnazyum 7552 r, i t. d. - Póiniej przy gimnazyum ma być urządzona pensya szlachetna. P. Minister sprawiedliwości przełożył Rządzącemu Senatowi co następuje: Uznawszy za potrzebne dla należytego bitgu spraw w He rolclyi powiększyć jej e ta t, P. Minister wnosił o tern zapiskę do komitetu P P. Ministrów, który po jej rozpatrzeniu, zgodnie z przedstawIeniem, dał zdanie, iżby: 1) urządzone przy 2ej expedycyi Heroldyi bióro (stół) doczesne zamienić na stałe, zatrzymując zarazem i pomieszczonych stosownie do rozkazu N. Pana 31. Maja 1836. r. takie docześnie dwóch starszych pomocników naczelnika bióra przy Departamencie Ministerstwa sprawiedliwości, dla rewizyi postanowień Rządzącego Senatu o podnoszeniu do rang, i summę na ich utrzymanie w tejże samej ilości wypłacać z summ zapasowych Minieteistwa sprawiedl., w nor« malnym bilansie dla niego zakreślonych» 2.) Przy lej expedycyi Heroldyi do będącego już doczesnego bióra i psrotokołu przydać drugie bióro i z nich utworzyć doczesną expedycya pod zarządem osobnego Towarzysza Heroldmejstra, na !at pięć, dla załatwiania spraw o szlachcie zachodnich guberni: i dla rozpoznawania spraw, wchodzących z Kom missy i otworzonych w tychże guberniach dla rewizyi czynności deputacyi wywodowych, z zastrze £>niem, iżby wypłata przeznaczonych na sku tek potwierdzonego przez N. Pana w dn. 15. Lipca 1834- zdania komitetu P P. Ministrów na bióro poczesne i na protokół 11,900 r. przez cały ciąg trwania (ej expedycyi szła ze skarbu państwa, 15 zaś tysięcy r. dodające się na nowe sekretarsiwo i na gażę Towarzysza HeroldmeJKtra mają się zaliczać z summ ekonomicznych kasty Senatu, przy tern trztcie bióro przy lej expedycyi Heroldyi o przyznawaniu obywaielslwa pocztetnego ma być przy -łączone do 3e] expedycyi. N. Cesarz zdaniekomitetu i projekty etatów raczył potwierdzić 11. Lutego b. r.

F r a n c y a, Z Paryża, dnia 20. Marca.

Obiad dany wczoraj przezobiorców miasta Paryża dla Pana Laffitta byi jednym z najświetniejszych, Przeszło g50 obywateli, a między tymi najznakomitsze osoby 12 okręgów zebrało eię na wielkich salach w kasynie Paganiniego. W salach zastawiono wiele stołów. Pan Dumerit, Professor szkoły lekarskiej, prezydował. Wszyscy kandydaci opozycyi przy osta'nich wyborach w Paryżu, zaproszeni byli na tę uro. czystość patryotyczną. W ciągu całej biesiady panował jak największy porządek. Przy końcu biesiady spełniono 18 kielichów, z których pierwszy poświęcono: "Władzy najwyższej naro d u, na mocy zasady ogłoszonej w 1789 r, i praw odzyskanych przez ojców naszych w roku 1830," drugi zaś: "Wyborowi Pana Jakoba Laffitta," Pan Laffitte odpowiedział na ten drugi toast: "Mniejszości obiorcow drugiego okręgu! większości obiorcow szóstego okręgu! patryotycznym obiorcom i deputowanym najszczerszą składam wdzięczność! Mości Panowie, poczytuję się za szczęśliwego, że się w gronie waszem znajduję, a jestem zanadto wzruszony, abym wam mógł wszystkie moje wynurzyć uczucia. Wam, obiorcom szóstego okręgu, zawdzięczam moje nowe wstąpienie do Izby; ale jeżeli większość wasza była dla mnie tak zaszczytna, pozwólcie mi przeto publicznie wynurzyć wdzięczność moje rzadkie) politycznej bezinieressowności, która mi bramy waszego zgromadzenia otworzyła, pomocy sławnego przyjaciela, z którego dumnym jestem, (Pan Arago) i który się sprawą moją, zajmował. W ciągu mego długiego politycznego zawodu zawsze pamiętałem, że to jednomyślne głosy obiorcow paryskich takowy mi otworzyły; zgromadzenie wasze okazuje roi, że zaufanie, które mnie niegdyś przyjęło, jeszcze mnie teraz przyjmuje, i żem przynajmniej takowe w oczach waszych usprawiedliwił. Pamięć dnia tego nie wyjdzie nigdy z pamięci mojej; jest on dla mnie czcigodnym zadatkiem szacunku i przywiązania. Bądźcie Panowie przekonani, że, jeżeli miałem szczęście uczynienia jakiej przysługi ojczyźnie mojej, jeżeli nasza wiekopomna rewolucya lipcowa widziała poświęcenie się moje dla niej, przyj emne dla mnie jest uczucie, że Wy, świadkowie i sędziowie mego postępowania, o ternżeście nie zapomnieli." Mowy tej słuebaro w głębokiem milczeniu i z jednomyślnemu i hucznemi przyjęto ją okiaekami. - Pomiędzy innem! toastami były jeszcze: Zmniejszenie podatków! - Oświata ludu! · - Opozycya Reforma wyborów! - Zatrzymanie Algieru! - U euniecie praw wniesionych! - Męczennikom wolności! - Przywrócenie Polski! -Usunięcie niewoli! - Handlowi i rolnictwu! Pan Odillon Barrot! i t. d. - Zanim się jeszcze Pan Laffhte oddalił, zaczęto głośno żądać bymn u marsylijskiego, z którego kilka wrotek z zapałem prześpiewano. Powtórzono go po wyjściu Pana Laffiita i Prezesa z sali. Zbierano jeszcze składkę dla ubogich i zgromadzenie się rozeszło. Królewicz Francuzki, Xiąźę N emours, który, jak wiadomo, miał udział w wyprawie do Konstantyny, prosił Króla, aby do statuy Pułkownika Combes, poległego w wyłomie Konstantyny, użyto dział w ternie mieście zdobytych. Do sprawy Huberta, w skutek zeznania Va len tina, zawikłany także zostai niejaki Picquenot, fabrykant z Bernay. A n g l i a.

Z Londyn u, dnia 30. Marca.

N adeszłe przez Liverpool listy z N owegoYorku z dn. 85. Lutego nie wspominają o żadnych nowych zamachach Patryotów przeciw Kanadzie; stoją oni w liczbie 5 - 800 na różnych punktach nad granicą, ale się jeszcze wtargnąć nie ośmielili. Duncombe, Van Rensselaer i M'Leod są trzema wodzami, którzy podług jednego działając planu połączyć się z sobą pragną. Izba zgromadzenia wyższej Kanady przyjęła uchwałę tej osnowy, że Anglia powinna żądać wynagrodzenia od Ameryki północnej kosztów wyłożonych na obronę przeciw napadom z N avy Island i za życie Anglików zamordowanych tamże przez patryotów. Niejakiś M'Cormile, Porucznik dymiseyonowany, ma pobierać pensyą za okazane męstwo przy zdobyciu siatka parowego pod Schlosserem, N a posiedzeniu Izby Niższej Pan P l u mp t r e prosił o pozwolenie wniesienia bilu, mającego na celu, aby w dni niedzielne wszystkie zatrudnknia zabronione były. Pan Duncombe popierał ten wniosek, zapewniając, że powszechny głos kraju żąda takowego rozporządzenia. Wielu atoli członków oświadczyło, że wtenczas tyKo za bilem tym głosować będą, jeźli w nim pewne wyłączenia będą poczynione. I t ak: Kapitan Pechel chciał, aby od tego wyłączono rybołówstwo, sprzedaż ryb (śmiech), oraz majtków i żeglarzy, iżby okręty w niedziele odpływać i przypływać mo gły; P. Hall żądał ścisłego ograniczenie w mowie będącepo bilu, aby lud nie miał przeszkody w"'niedzielnych wytchnieniach i rozrywkach swoich; P. O'Connell pragnął, aby bil ten me był rozciągnięty do dobroczynnych i konie

cznych zatrudnień; a P. Warburlon spodziewał się, iż dorożkom nie będzie zabroniono jeździć w niedziele, gdyż przez to klassy uboższe pozbawione byłyby korzyści i dogodności, jaką mają bogatsi, posiadając swoje własne ekwipaże. Z resztą zezwolono na wniesienie tego bilu. P. Slaney prosił następnie o pozwolenie wniesienia bilu, żądającego, aby przekonani o zatrważanie przy wyborach paf» lamentowycb ulegali karze pieniężnej. Pan Warburton mniemał, że projekt nakładania kary pieniężnej na zatrważających jest tak trudnym do wykonania, jak kwadratura koła w matematyce, lub perpetuum mobile w mechanice. Bo czyż to dzieje się tak, le dziedzic np. idzie do swego dzierżawcy i oświadcza m u: "J eźli tak i tak głosować nie będziesz, natychmiast cię z dzierżawy wypędzę?« Lub że inny udaje się do rzemieślnika albo kramarza i mówi: "Jeźli lak lub tak głosować nie będziesz, nic iuż z tobą nie będę miał nigdy do czynienia?" - Wszakże dziedzic nie podaje powod u, dla którego dzierżawcy wypowiada dzierżawę i a więc, jakże można przekonać go o to, że go zatrwożył. Dzierżawcy sami, lękając się skutków, głosują zwykle za »daniem dziedzica swego. P. Scarlett twierdził, ii tylko ci użalają się na zatrważanie przy wyborach, którzy się na nich nie utrzymują. Po odezwaniu się jeszcze kilku członków za i przeciw wnioskowi, przystąpiono do glosowania, w skutek którego większością 50 przeciw 23 gło. aom udzielone zosiało Panu Slaney pozwolenie wniesienia tego rodzaju bilu, Hiszpania.

Z Madrytu, dnia 10. Marca.

(Gaz, Powsz.) - Dnia g. wieczorem odebraliśmy wiadomość o straceniu Generała Estel« It ra w SaragoBsie przez lud tameczny. Słusznie więc miał Generał Cordova, gdy (co się na wczorajszem posiedzeniu Prokuradorow wydarzyło) Ministrowi sprawiedliwości, twierdzącemu, że osoby obwinione o zdradzieckie poddanie Saragossy znajdują się w mocy sędziów, kłamsiwo zarzucał. T eraz się więc wykryje, czy Minisitryum obstawać będzie przy swoim programacie i potrafi ukarać zabójców Estellera, Escalery i Saarsfielda. W przeciwnym zaś razie nic mu nie pozostanie jak wziąść dymiseyą, i to właśnie teraz, gdzie z wszystkich siron pomyślne nadchodzą wiadomości. - Ga ce ta z d. 10. zawiera dekret, datowany d. 9 Ministra sprawiedliwości do Prezesa Sądu apelacyjnego w Saragossie, w którym postępowanie władz saragoakich pochwala, polem zaś dodaje: "Rząd dowiedział się z głębokim sinuikiern, że niektórzy zbrodniarze przypłaszczyli sobie prawo służące Sądom Estcllti'3 wśród zgiełku zamordowali, a lak czynem lym jeden z najświetniejszych wypadków ohydzili, czego naturalnie nieprzyjaciele nasi i ich tajni agenci najbardziej pragnęli. N. Pani żąda pod każdym warunkiem, aby blask świetnego czynu w Saragossie z tej hańby obmyty zosial; aby zbrodniarzy, winnych tego zabójstwa, odłączono od bohaterów duo 5. Marca; żeby pierwsi z mch niezwłocznie zasłużonej ale na prawnej drodze karze ulegli, i żeby drudzy bez zarumienienia się i bez przeszkody otrzymali nagrodę, na jaką zasłużyli, i którą ich łaska Kiólowej obdarzy," - Wezyeikie tutejsze Gazety gwałtownie powstają przeciw popełnionemu w Saragossie morderstwu; tyłko E c o deI C o m e r c i o wyrzuca rządowi, ie tak niedołężnemu człowiekowi, jakim był Generał Esteller, tak ważny urząd powierzył. List z Madrytu z dnia 28. Lutego donosi; że Prezydent Rady, Hr. Ofalia, został zhańbionym w pałacu królewskim przez Infanta Don Francisco de Paula i jego małżonkę. Infantka nazwala go zdrajcą, i byłoby, jak w r. 1832. z jednym a Ministrów Ferdynanda VII., przy« szło do wyraźnego porwania e ę na eiebie, gdyby był Generał Cjuiroga nie wdał się w tę sprawę. Powodem do lego zajścia miała być op[lozycya Pana Ofahi przeciw mianowaniu Infanta Senaiorem. Niderlandy.

Z H a g i, dnia 2i. Marca.

O wielkiej nowości dziennej czytamy w D o r d t e c he C o u r a n t z dn. 20. b m. co następuje: jeżeli nas dobrze zawiadomiono, poszły papiery w gorę nie w skutek doniesień politycznych z wiórku, bo takim pobtycznym doniesieniom w ogolę wznoszenia się papierów przypisywać nie należy, ale raczej w skutek tej okoliczności, że Król postanowił nareszcie przyjąć wiadome 24 artykuły, stanowiące podstawę zupełnego odliczenia Belg'i od Holandy i, do czego go jego dostojni sprzymer?tńcy, a mianowicie Cesarz rossyjski, od dawna skłonić usiłowali, jak tfgo wręczone w Marcu iSji- oświadczenie N. Królowi przez Hrabię Orłowa dowodzi, JI u s l 2 Y o.

Z Wiednia, dnia 21. Marca.

(Dutiiesienie prywatne.) Codziennie nowe ri3d<liudzą wiadomości o spustoszeniach zrządzonych przez wylew Dunaju pod Pesztem i BHcQ , i położenie tych dwóch miast w smutnych .nader wysławiają kolorach. W tej chwili jeszcze trudno wyliczyć wszystkie poje» dyncze nieszczęścia. Mnóstwo osób przypłaciło wspadtk ten życiem swojem; dotąd- naliczorro loco osób, a między term jCO więźniów,

4(0

Jctórzy z więzienia UJsc nie zdołali. Kilkaset domów zawaliło się, a wiele jeszcze zapewne temu samemu ulegnie losowi, gdy wszystkie na piasku sioją; mieszkańcy tychże szukają tymczasowo w budach jarmarcznych przytułku. Przy lej sposobności okazała się dobroczynność naszego czcigodnego domu cesarskiego nanowo w najświetmejszem świetlej N. Cesarz bowiem dał 20,000 zł rtń. (80000 złp) a inni członkowie rodziny cesarskiej 21,000 zł. reń. na opędzenie jiierwszycb potrzeb, Arcyxiąźę Palatyn, lubiony oddawna w całych W ę.

grzech zasłużył sobie wśród teraźniejszego nieszczęścia przez swoje ludzkość na wiekopomną sławę. Prócz innych zapomoźek otworzył w zamku swoim 36 pokoi dla biedaków, nie mających nigdzie schronienia i radzi o wszystkich ich potrzebach. Religia nia stanowi tu żadne) różnicy, a że między tnn«?mt 100 żydów przyjęto, którym wspólnych z drugimi pokarmów używać nie wolno, rozkazał przetp kucharzom swoim osobno dla nich gotować. Szkoda w towarach, mianowicie w tytuniu, potażu i t. d. ma być niezmierna. E g i. p t.

Znany w Bawaryi Generał Halberg przy.

był do Egiptu z mnóstwem projektów. 1 tak, pomiędzy innemu chce on znieść opoki w wodospadach Nilu, które nie dozwalają całej tej rzeki uczynić spławną; a jeźli mu się to nie uda, wskazać chce Nilowi nowe koryto. Także odkryć chce nowe drogi do Indyi, Abyssynii i Darfur. Sądzimy jednak, iż podróż jego nie dosięgnie dalej, jak tylko do drugiego wodospadu, do świątyni Ipsambula, celu większej części podróżujących, Edham Bej, poslannik Baszy Egiptu w Londynie, nie pokazuje się wprawdzie na Dworze tamecznym, jak Poseł pana swego, ani też nie słychać nic o żadnych stosunkach jego 2 Rządem angielskim; pomimo to jednakże powiernik Mehmeda Alego używa dobrze czasu, starając się o (o, aby zbrojownie władcy jego dobrze były zapełnione. S y 2 Y a.

Od niejakiego cjasu Syrya jest widownią ważnych wypadków. Niezadowolenie z panowania egipskiego doszło już wszędzie do najwyższego stopnia; w wielu miejscach wybuchły powstania. Druzowie, którzy w czasie zajmowania tego kraju przez Egipcyan pierwsi dali znak oporu, i nigdy rzeczywiście nie zostali podbici, są dziś w jawnem powstań u, i gdyby tylko mieli broń i amunicyą, znikłoby w Syryi panowanie egipskie. Pomimo złego uzbrojenia swego, stoczyli oni już kilka zwyciężkich bitew; wszędzie napadają'na wojsko Ibrahima, gdzie tylko je znajdą, a to drży te Druzów. Nie dawno u stóp Libanonu, od strony Damaslcu, 300 ludzi z wojska regularnego p->6<tych znsialo zupełnie przez 130 Dru« zów , · Pułkownik i jakie 40 ludzi poległo na placu. Ibrahiro Basza jest w najwyższym stopniu oburzony na tak częste klęski, i grozi zniszczeniem wszystkiego; lecz do wykonania zamysłu swego nie posiada dostatecznej siły, Broni i materyałów wojennych ma dosyć, ale brakuje mu ludzi Armia jego została od niejakiego czasu znacznie zmniejszoną, a nie chce też siły swojej zbyt rozdzielać, zwłaszcza w chwil', kiedy przez postępowanie swoje wzbudził nieufność i niechęć Porty, i dla tego obawia się stojącej nieopodal od granic Syryi armii tureckie;. Ale to nietylko krajowcy u. ialają się na władze egipskie; w samejźe armii okazują się jawne ślady niechęci. W skutek tfgo zbiegostwo znacznie się powiększa, a zbiegi przechodzą częścią do Druzów, częścią do prowincyj tureckich. N ie dawno 2,000 żołnierzy przeszło z bronią i pakunkiem do Druzów, pozbawiwszy wprzód życia dowódcę swego, Generała Muhammed Baszę. Ibrahim Basza wysyła gońców jednego po drugim do Kairu, prosząc ojca o nadesłanie posiłków.

Rozll1aite wiadoll1ości.

z P o z n a n i a. - Dziennik urzędowy Król, Regcncyi w Poznaniu z dnia 27. Marca r. b, obejmuje między innemi następujące doniesienie o chorobie bydlęcej: Po ustaniu w Kalawie, powiatu międzyrzeckiego, wścieklizny między rogacizną, zarządzone zakordonowanie lej wsi uchylonem zostaje; - doniesienie o formularzach attestów; - następujące ogłoszenie cenzuralne: Król. najwyższe Kollegium cenzuralne udzieliło pozwolenie na przedaż wychodzącego w Krakowie pisma peryodycznego: »Pamiętnik naukowy"; - następujące doniesienia o zasługach: Wdowa Ewa Marya zGrawaschów Hiiacher w Rawiczu zrobiła przelewsk wierzytelności 800 Tal. wynoszącej na korzyść tamecznej szkoły dla dzieci ubogich i sierot, co w uznaniu tego dobrego uczynku do publicznej podajeeię wiadomo ści. - Istnące w Ostrowie towarzystwo damskie, pod przewodnictwem małżonki tamecznego Dyrektora Król. Sądu Ziemsko-miejskiego Pana Babki, zatrudniło się zbieraniem składek p4ntowizt)ą i losowaniem robótek niewieścich, i fundusz z u go źródła użyło na zaopatrzenie ji szkółek przemysłowych w po wiecie odólanowskim w najpotrzebniejsze uteosyiij iraateryały: igły, nożyczki, naparstki, wełnę, nICI i r. d., i przyodzianie so uczennic tegoż instytutu w Ostrowie. Jedna z dam bywa zawsze przytomną nauce w tamecznej szkole przemysłowej, a nadto szkoły w powiecie są od nich czasami rewidowane. To chwalebne usiłowanie około kształcenia rosnącej młodzi płci żeńskiej podajem do wiadomości publicznej życząc, ażeby także w innych powiatach naszego obwodu zarządowego znalazło naśladowców. - J, Xiądz proboszcz Piotrowicz w Granowie obdarzył szkolę w Jaekułkach 12 tablicami ściennemi Stephaniego, które własnym kosztem sprawił. Szlachetna o dobro edukacyi gorliwość, której on nowy dał dowód, do publicznej podaje się wiadomOSCI; - i doniesienie względem wypowiedzenia 850,000 Tal. obligów skarbowych w celu wypłacenia ich gotowizną d. r, Lipca 1838Redakcya otrzymała następujące bezim enne pismo do umieszczenia w gazecie swojej: "Pyszny kościół w Borku, w pow. krotoszyn ekim, przed kilkunastu laty zgorzał zupełnie, ale ponieważ był cały sklepiony, nie obawiano się o niego; składki zostały zbierane w m eście i u sąsiednich obywateli na reparacyą; ś. p. Binkowski z Mchów ofiarował kilkadziesiąt sosien na pokrycie dachu. Zwlekano je« dnakże od dnia do dnia, od roku do roku naprawę, aż nakoniec sklepienie zapadło i jedna tylko kaplica została w całości. N ie można było naówczas tylefcroć kosztowniejszych czynić wydatków, sprzedano więc na publicznej licytacyi mury kościoła za 55 taj.; łupiło je miasto, aby 2 cegieł ratusz na rynku wystawić. Kaplicę zaś ochronioną od szwanku podjął się szanowny właściciel Borku Pan Grafe przykryć i odnowić. Mury już są rozebrane; została tylko wieża, którą w przyszłym tygodniu rozbierać mają. Wieża ta jest w rodzaju gotyckim i pomiędzy piękniejsze pomni ki naszej okolicy policzyć ją możemy, panuje przytem nad całą okolicą; życzyć więc wypada, aby nam zachowaną została. Ilość potrzebną cegieł do wystawienia ratusza dostarczyły mury kościoła, gdyż blisko 80,000, wieże, mają rozebrać by z niej wyłupać ao.oco. W okolicy zaś Borku cegły są po 21 do 24 złotych tysiąc, d!a czterecheet więc złotych piękna ta wieża przestanie przyozdabiać całą okolicę. Jakżeż porównać zysk tak tniemy r dobrym uczynkiem, zachowania tak szanownego zabytku starożytności. Wszakże sąsiedni nam Szlązacy za wzór by służyć mogli w tym względzie: przejeżdżając przez Cieniawę(Si(inau) spostrzegłem, że przy budowie nowego ratusza jaknajstaranniej zachowano starożytną cienką wieżycę, wznoszącą się na rynku; podług niej urządzono budowę całego budowla lak przyozdobić nie zdoła miasta, jak rdzawy pomnik starożytności. Bodaj ten przykład Cieniawian znalazł naśladowców, i bodajby nasi Borkowianie wstrzymali rozpoczęte dzieło zniszczenia i uratowali ów klejnot miasta, piękną ich więżę." Poezyj e polskie w pismach innych sławiańskich narzeczy. - Pomiędzy pismami wychodzącemi w narzeczach sławiań»kich, niepoślednie zajmuje miejsce, prawie nieznana u nas: Hrońka podtatrańska Zabaivnice; czasopis krasnomileho a uzitecznehocztenj; wydawana cztsko slawiańskiem narzeczem w Bani-Bystrzycy, w Węgrzech, przez zaszczytnie znanego w literaturze sławiańskiei Karola Kużmaniego. Szanowny redaktor (ego pisma umieszcza niekiedy w narzeczu polskiem poezyje, jakoż w ostatnim zeszycie Hronki z roku I837i którą mamy przed sobą, czytamy na str.

166 -1 71 poezyje polskie z podpisem A *, a między niemi: "Wiersz na skon księcia Rudolfa Kińskiego," założyciela MalU czeskiej w Pradze, społeczności w celu dopomagania dru kom i wydawaniom książek w czeskiem narzeczu. Wydawca Hronki, w wymownym dopisie do tych poezyj, wzmiankując o pismach czasowy eh polskich, nie zapomniał także o Rozmaitościach Łwow., któreto pismo życzyć sobie szczęścia powinno, iż pochwałę tak światłego męża uzyskało. - Oprócz w Hronce i kilkakrotnie w K wet a c h czeskich, znajdujemy także poezyje w narzeczu polskiem, mianowicie Nik. Bętkowskiego, w zbiorze wydanych właśnie w Peszcie P i e ś n i i p o e z y j, na pamiątkę 501etnej rocznicy poświęcenia tamże ewangelicko sławiańskiego kościoła, a to obok imion J. Koilara, Kużmaniego i innych.

Dotychczas nie było z pewnością wiadome miejsce urodzenia Krzysztofa Kolumba. Jedni pisarze żywotów naznaczali je w GAnui lub Savonie, inni w Cagureto lub Guccaro, w xięztwie Montferat. Teraz P. I s n a r d i, uczony pietnontski archeolog, znalazł w archiwum genueńskiem autentyczny dowód, że ten sławny żeglarz urodził eię w C o log n e t t o, w dawnej rzeczypospoiitej Genueńskiej, O history i Litwy. (Dokończ.') Wszyscy xx. Litewscy łączą się, idą zniemi także Buscy nawet podbitych xigstw kniaziowreSwientoeław Kijowski, Symeon Drueki i Dawid Łucki. Walka nad rzeką Okuniówką w okolicach Możyra, jeszcze raz szczęśliwa dla Litwy, kończy się wzięciem w niewolą wodza Mogołów. Tak szczęśliwe powodzenie oręża łączy w j e dno xetwa Litewskie, jednością interessu, potrzebą silnej obrony. Jednakże kilku jeszcze panujących naliczyć można zdaje się z równą, władzą, AlgimundaZawilejskiego, który o granice Podjasia z Dawidem Łuckim wojuje, Ulenefa na Żmudzi, Bazylego Rogwoldowicza na Połocku, dobijącego się zabranych ziemi Pskowian, i nakładającego haracz na zwyciężony Psków. Dwa przeszło wieki przebieźonych krótko dziejów Litwy w samej ich treści prawdziwszej i oczyszczonej, stawi tylko obraz ciągłych walk dosyć szczęśliwych dotąd, w których coraz powiększają się granice kraju zwanego Litwą, złożonego już z wielu podbitych krajów Ruskich, a razem z pierwiastkowe li. tewskich, których część oderwano. Lecz trudno jest nieprzewidzieć , że w położeniu Litwy, podbijać lub być podbitą jest jej losem niezbędnym, do koła nieprzyjacioły otoczona, ma na karku zakon mieczowy, Niemców, Lachów, Mazowsze, Ruś i Mogołów. Cudem prawie kraj z różnorodnych części sklejony, rozerwany na udzielne xstwa nie dość spójne, w takich okolicznościach przeżywa i zwycięsko istnieje, Stan Litwy wewnętrzny, jej obyczaje, podania, bogowie, są takie jakich się podzikim narodzie w wojnie i lasach żyjącym spodziewać można; którego pierwiastkowy charakter wszakże łagodny jest, co się ze sposobu życia domowego wykrywa. Sąsiedztwo Rusi i jej wpływ mało się jeszcze czuć daje, ciągła wojna staje na przeszkodzie wielkiemu uksztaiceniu» Ta tedy część o dziejów Litwy potrzebująca jeszcze wiełu uzupełnuń, jest tak suchą, tak mało w niej jest osó b, a tak wiele wypadków, tak często powtarzają się w niej wojny, których sprężyn dostatecznie widzieć niemożemy , iż przy najlepszych chęciach trudno ją odżywić» odbudować i całkowity obraz jakiego wymagają dzieje wystawić. - III Dopiero od Mendoga, historyja zaczyna być calszą, bardziej ożywioną i zajmującą. Obce kroniki szerzej o Litwie piszą; Niemcy jako wrogi, Rusini jako wrogi i sprzymierzeńce, Polacy jako sąsiedzi i wrogi znają i wspominają Litwę» Historya rodziny panującej staje aię dramatyczną i szczegółową, a piękną jak zmyślenie poetyczne» Współzawodnictwo krzyżaków rzuca wiele światła na dzieje Litwy, kroniki zakonu stają się w części przynajmniej jej kroniką, choć w nich wypadki pobożny egoizm rycerjy przekręca. Częste przymierza i częstsze jeszcze wojny, próby handlu, zapoznawają Litwą 2 niemi i Polakami, chrzt ściaństwo mieczem wprowadzone, krwię spływa, kcz Litwa w tym boju nieskończonym straszną się staje, skupia, jednoczy, massuje, a połączeniem niespodzianem z Polską wzmaga w siłę, tracąc zupełnie indywidualność swoje. Tu aż do po-łowy XIV. wieku nie brak już materyałów do pięknej hiatoryi, coraz jaśniejszej, coraz widoczniejszej» przez pół nieznacznie pogaństwo znika, przychodzi stanówcież Polską, zjednoczenie i wcielenie jej zupełne. W tym czasie występuje na scenę najpiękniejsza, największa postać bohatera, jaśniejąca w dziejach Litwy, wielka olbrzymia postać Witolda! Panuje ona dziejornXlV. i początkowi XV. wieku homerycznego świata zjawiskom podobna. Jeżeli która (o ta część dziejów Litwy w której ona świeci, najpodobnieisza jest do epopei. Co więcej, jeśli kiedy epopeja litewska napisaną być może, Witold musi w niej królować, bez niego niema epopei litewskiej. W nim i koło niego jest ona wyłącznie. Wszystko on ma czego trzeba dla bohatera, potężną myśl, silną rękę, serce tward e, durne wielką! Świat otaczający go staje się odbiciem jego poetyczny i wielki. Jego życie, jego walki, jego zdrady nawet, cóż to za obrazv!! On i Jagiełło, on i stary jego ojciec, i Biruta jego matka i zausznik Wojdyłło i czyhający zawsze na zgubę Litwy krzyżacy. A ci Tatarzy nad Worsklą z nim rozmawiający! a ostatnie jego przed śmiercią żądanie pochwycenia korony, a jego walka z nieugiętym Zbigniewem Oleśnickim, a jego drugie ożenienie, a ten ulubiony mu MałdrzykP Jest to epopeja, dramat, jest historya i romans, w tych kitfeudziesiąt latach jego życia maieryal nieskończony dla poetów. Lecz tu koniec, Witold umiera i Litwa z nim prawie, dalsze jej życie pagnrzytne, rzadko się samoistnie objawia. Litwy potrzeba szukać w Polsce, która ją pożarła; traci swoje indywidualność, charakter zaciera, zmienia obyczaj e, chrzci się pobożnie, i jui w końcu XV. wieku, którego początkowi świecił jeszcze Witold, zaczynają się spory religijne, plaga na dalszą historyją, odbierająca jej jędrność i życie. W tych walbach, całe się Życie wewnętrzne narodu expensive. - Dzieje Lilwy do Zygmunta Augusta nieco się cieniują i niekiedy połyskują w hietoryi polskiej, po ostatniej unii, jeszcze mocniej, jeśli być może, zabita jest, zniszczona Litwa bez żadnego oporu, bez sprzeciwienia, tak ją do tego ciąg czasu usposobił. Ale dotąd historya jest w urywkach pisanych niewiel u, w sądach cudzoziemców płochych po większej części i aktach publicznych z natury swojej suchych; w XIV. zaś wieku powstają maCeryały historyczne i historycy wypełniający wewnętrzny etan kraju; następne dzieje już tak wielką ich liczbę mają, że historyk-śledzący szczątków Litwy, nad wyborem zastanowić się musi, a odrzucając wiele i historyi, wiele jeszcze do historyi dodawać ma W odrzucaniu cisnącej się wielkiej Hcrby takich wypadków których ważność przesadzili dawni historycy swoją metodą, jako OpISOW walk, bojów, mów i t. p., które tylko gmatwają historya, a często do żadnej epoki nie należąc właściwie są tylko kwiatkiem do ozdoby, strzedz się jednak potrzeba, aby tych rysów nie usunąć, które pomieszane z ogólnikami, do historyi wszakże należą. Lecz kto wie czy nie więcej dodać potrzeba niż odrzucić. Całe wewnętrzne życie narodu, duch czasu, dzieje umysłowe kształcenia się lub psucia, oto co. nietknięte było, a co dodać potrzeba. Niema takiej książki starej, takiego szpargału nic nie znaczącego na pozór, któryby jakiego rysu do wielkiego obrazu nie dostarczył . Poszukiwania zatem dla odbudowania lej części zaniedbanej dziejów, są pracą niezmierną i wielostronną, tu właśnie duszę swoje i umiejętność pokazać może pisarz; za zasadę bowiem tylko posłużą, kroniki, akta, metryki, jako skielet wielfeiej budowy, resztę stworzyć trzeba, w całość zjednoczyć i ożywić. Coraz dalej idąc mniej widać Litwę, kończący się wiek XIV., okazuje tylko jedno ważne zjawisko, objawiające niezupełne zlanie się narodów, nie przyjęcie Maciejowskiego na Biskupstwo Wileńskie, Lecz ten wypadek więcej jak się pokazuje interessons pojedynczych osób przypisać potrzeba, niż narodowemu duchowi. Z resztą, czy to obyczajów, czy wypadków dotkniesz już są wspólne i jedne; instytucye rożne jeszcze, lecz exekucya prawa podobna, pojedyncze zaś dodatki i poprawy prawodawcze, bardziej jeszcze żagladzają różnice . Następująca epocha jakkolwiek już jest więcej polska niż litewska, zajmować powinna mianowicie walkę reformy z duchowieństwem i odmianami praw i administracyj kraju coraz słabnącej pod coraz wzrastającą siłą szlachty i wojska, które prawie odrębne ciało stanowią wśród narodu. Tu coraz jaśniejszy stan obyczajów, wpływy na nie z podróży i stosunków, ruch umysłowy obudzony reformą, wymagają głębokiego rozpoznania. Lecz liczba materyałów książkowych tylko, już jest niezmierna i prawie dostateczna, mianowicie licząc w to nowsze odkrycia. Przybywają paszkwile i poezye których nigdy zaniedbywać się nie godzi, bo ducha czasu malują, coraz żywiej nam przeszłość barwią. Ileż to nie o» szacowanych żywotnych cząstek dla historyka spoczywa w Górnickim, w Reju mianowicie, w Reformacyi obyczajów i tylu innych mniejszych książkach! Ile ich jest zakrytych genealogirzneroi wywody po herbarzach, bez których pomocy na dal obejść się już nie można! Omelno, dn, 26. Stycznia 1838 rJ. J. Kraszewski.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.03.31 Nr77 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry