Wielkie aro

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.09.14 Nr215

Czas czytania: ok. 20 min.

XIę i iW"«

POZNAN8KIEGO,

Nakladcni Drukami Nadwornej W, Dekera i Sjjotki. - Redaktor; A- Wan*tO**r8h$,

JW»tó.

W Sobotę dnia 14. Września.

Ae3a.

1>0 C z y t e l n i k ó w g a z e t y .

Z kończącym się trzecim kwartałem przypominamy*, iż prenumerata ćwierćrocznadla tutejszych czytelników wynosi 1 Tak 18% *gr.; dla zamiej scowych zaś. .2 T al. Zamiejscowi czytelnicy odbierać będą za tę cenę c o d z i e n n i e wychodząc*} gazetę na wszystkich Król. Urzędach Pocztowych w całej Monarchii. Prenumerata egzemplarza na papierze kancełlaryjnym wynosi 15 sgr. ćwierćrocznie więcej od powyższej ceny. - Nie naszą będzie winą, jeżeli dla późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające numera nie będą mogły być przesłane. Poznań, dnia 14. Września 1839.

Expedycya Gazet W. Dekera i Spółki.

Wiadomości krajowe.

Z Berlina, dnia 11. Września.

N. Pan Królewsko-Niderlandskiemu Posłowi przy dworze W.Brytanii, Salomonowi D e d e l, order Orła czerwonego lej klassy dać raczył.

Wiadomości zagraniczne.

Polska.

Z Warszawy, dnia 6. Września.

Urząd Municypalny miasta Warszawy ogłasza, źe podług powtórnej sztafety dziś w wieczór o godzinie 8ej z Zawichostu odebranej, .woda na Wiśle pod tern miastem wczoraj w

piątek od god. 10 z rana do godziny 9 wieczore m, doszła do wysokości stóp 12, i źe się jeszcze większego przyboru spodziewać należy; przeto Urząd Municypalny wzywa mieszkańców miasta Warszawy, a mianowicie nadwiślańskich, ażeby się na wszelkiej ostróżnoścf mieli, zaś tych z pomiędzy nich, którzyby z otworzonych bezpłatnie przez Rząd', za pośrednictwem Towarzystwa Dobroczynności, sal Przytułku w Koszarach Sapieźyńskich korzystać chcieli, ażeby się tamże przed blizko spodziewanym przyborem, chroniąc się dalszych jego skutków, przez opiekunów pomienionego Towarzystwa udali. - W Warszawie d. 26. Sierp. (7. Wrześe.) 1839 r. P. o. Prezydenta, Graybner.

z Petersburga, dnia 3. Września. N. Cesarz przyjął uprzejmie wręczone mu przez Ministra oświecenia publicznego na rozkaz jego w Wilnie wytłoczone dzieło' rossyskie: »Zbiór prób w nadobnej literaturze rossyjskiej", ułożone przez uczniów Wieleńekiego szlacheckiego Instytutu, jako też (>imnazyów w Wilnie, drodnie, Mińsku i Biaymstoku, pochwalił je jako zaspakajające l rozkazał, aby równie N auczycielom i Przełożonym, jako tez uezniom owych zakładów tórzy w dziele tern udział m i e I i, życz I iwośĆ ego za. c walebne rozkrzewianie i uczenie się języka l hteratury rossyjskie) oświadczono - Gazety rossyjskie wszystkie jednomyślnie objawiała radość swo ę z powodu ukazania fiię dzieła tego i tak się przy tej sposobności wdrażają: «Białoruski okrąg naukowy składa s . z guberniów wileńskiej, witebskiej, mołUlewskej, grodzieńskiej i prov\incyi białostockie., t. j. z zachodniej części dzisiejszej Rossyi, która dawniej W. X. Litewskie tworzyła: Jak daleko tylko podania historyczne sięgają, okazuje się kraj ten starodawną posiadłością Rossyi, bo w tym czasie, w którym Rossyanie na murach Carogrodu imiona swe wyrzynałi, ź)li już Druguwici, pokolenie sławią A skie, między Pryp;*cią a Dźwiną, i dost.ali się później pod panowanie Xiccia połockIego. Chrześciaństwo obrzędu grei kiego, d stało się z Kijowa w te okolice, których leszkańcy oddawna po rusku mówili, czego JUŻ nazwiska irniast, rzek i t. d. dowodzą. Ale czasie, w którym południowa Hossya stalą SIę łupem łupieskich hord tatarskich, nie mniej «zicy barbarzyńcy, wypadłszy z swych odwiecznych lasów, cały zachód zalali. Teraz już przeszło 50 lat upłynęło, odkąd Litwa, starodawne dziedzictwo Rossyi, znowu z krajem macierzystym połączyła się, ale dawniejsi bracia nie poznali się nawzajem, a jednak mimo długiej niewoli wiara chrześciańska ojców utrzjn:a.la się między mieszkańcami zachodniej ROttYI l duch ruski ożywiał lud. Wskrzeszenie- znowu tegoż polecił mądry Monarcha Mioistrowi oświecenia publicznego. Ten nadał % mądrij ostrożnością szkołom zachodu inną postać, założył wicie nowych i starał się wszełkiemi sposobami o rozszerzenie oświaty w tamtych okolicach, a mianowicie o wskrzeszenie języka rossyiskirgo. Zwiedzając tenże w roku zeszłym szkoły białoruskiego obwodu naukowego, przekonał się, fe młodzi gimna» zyaści nie tylko płynnie i poprawnie, ale i ochoczo po rusku mówili. J ch prace literackie w podziwienie wprawiły znakomitego urzędnika, posiadającego obszerne wiadomości

każdym niemal zakresie naukowym, i na jego to rozkaz najznakomitsze prace uczniów drukiem ogłoszono. Tym tedy sposobem posta.ło owe zieło, jedyne w swoim rodzaju zjawIsko w łlteralurze wszystkich narodów." Francya.

Z Paryża, dnia 5 Września.

Ugoda, która między Esparterą a Marotą stanęła, spowodowała D z i e n n i k s p o rów do następujących u wag : «Najbardziej nas w traktacie tjm zastanawia, źe w nim ani najmniejszej wzmianki nie ma o Don Carlosie. Los jego powierzono wypadkom przysz ości; zdaje się, że mu zostawia,ą wybór mlę.dzy cofnięciem się do Francy i a osobistą kapltulacyą, która niemylnie byłaby bardzo dla po.karzającą. Xiąźę ten sam przez upór SWOj l nIecne zabiegi o upadek się przyprawił.

Wiadome mu były wszelkie projekta układów.

Od 6 miesięcy powszechnie o tćm mówiono . ' nl mogło więc to dla niego być tajemnicą. ldząc, że tronu dla syna swego otrzymać nIe może i źe część generałów dla ocalenia prowincyi w tym punkcie ustąpić postanowiła,. wszystko znowu chciał cofnąć i wzywał wOjsko do powstania przeciw Marocie. Na ostatniej rozmowiejz tym generałem chciano pro;ekt do traktatu dokładniej rozbierać; Ministrowie i wielu (>enerałów w tej mirrze się porozumiało, ale j>on Carlos obstawał przy tćm, żeby wprzód przegląd wojska odbyto. Tuszył sobie, że nawet bataliony Maroty do powstania zachęci; wszakże gdy przemowa jego żadnego nie wydala skutku, uciekł natychmiast i narzekał na zdradę, jakoby go konstytucyonistom wydać chciano. -Tak tedy lV!ar to i Generałowie, co zamiary jego popIerają, sprawę swoje i sprawę prowincji od sprawy Don Carlosa odłączyć musieli. l tak się stało, źe tylko dla wojska i ludności Biskai i Guipuzkoi warunki p o d ai zostawia. ' jąc to do woli innym prowineyom i Don Carlosowi, czy i jakim sposobem los swój własny ch:ą obmyśleć. Bataliony bawarskie bez wątpienia jeszcze przez czas niejaki Don (. ariosowi wierrićmi pozostaną Osięgły one temi dniami nad Arozą dość świetne korzyści nad woskiem Królowej. Zwycięztwolo noą je natcłinie otuchą. Don Carłos posiada jeszcze zasoby każdego rodzaju, aby wojnę dalej prowadzić, ale czy rychlej czy później wojsko jego jednak nienjyJnie się rozproszy.« b e m a p h o r e de M ars e i Ile cle muje pismo z Konstantynopola z d. 17- m. z., w ktćrem między innemi czytamy: «Admirał Lalande długą miał rozmowę z Admirałem Stopford, aby go do wpłynięcia do Bosforu skłonić. Wszakże Admirał angielski wzbra stawiając "się tern, źe rząd angielski do tego kroku go nie umocował. Po tej rozmowie Admirał Stopford na statku parowym "Rhadamant« do Konstantynopola się udał, aby tam z Lordem fonsonby obradę odbyć." Z dnia 6. Września.

M o n i t o r obejmuje następujące telegraficzne depesze: "Madryt, dnia l. Września. Królowa Regentka posiedzenie Korlezów dzisiaj zagaiła. Mowa od tronu nie wspomina wcale o zawiązanych z Marota układach. "W Madrycie wszystko spokojnie.« « Baj o n ne, dn. 4. Września. Oto najpierwszy ważny artykuł podpisanego d. 31. w Lergarze traktatu: ««Generał Espartero gorliwie poleci rządowi spełnienie czynionych w imieniu jego warunków, aby Kortezom udzielenie albo zmodyfikowanie fuerosów zaproponować «« - Espartero całą zajął buipuzkoę; bataliony tej prowincyi rozchodzą się; Don Carlos b) ł d. 2. w Lecumberri. Elio zasłaniał to stanowisko z 6 batalionami." - "B dj o n n e, dnia 5. Września. Traktat tylko przez Marotę i Esparterę podpisany wojskowym karolistowskim korzystne zapewnia warunki, ale o Don Carlosie żadnej w nim nie ma wzmianki.

8000 ludzi odstrychnęło się od pretendenta, a równie tyle pozostało mu wiernymi.«

Anglia.

z Londynu, dnia 4. Września. W doniesieniach giełdowych wczorajszej T i m e s czytamy: "Spekulanci w fondach hiszpańskich dzisiaj rano przez treść wiadomości z Paryża nieco zostali utrapieni, rozumieli bowiem już, źe Don Carlos zupełnie się cofnął i wojna skończona. Zdaje się, iż zapomnieli, źe chociażby Don Carlos z widowni ustąpił, jednak duch prowincyi północnych, który go podczas tej walki wspierał, wkrótce inny znajdzie powód do sporów z rządem madryckim. A potem też nie pojmujemy, jak przy zupełnem zniszczeniu kredytu rządu hiszpańskiego w całej Europie, posiadacze fondóv\ przez pomyślne wypadki, nawet przez przywrócenie pokoju w lepsze położenie mogliby być wprawieni.« Hiszpania.

Z M a d r y t u, dnia 27- Sierpnia.

Słychać, że tutejszy Poseł angielski odebrał depesze z Londynu, w których mu donoszą, źe przedłożone przez Marotę Lordowi J oho Hay warunki rząd angielski przyjął.

Znad granicy hiszpańskiej.

Dnia 23. i 24. Sierpnia zaszła pod Manefu między krystynistami pod Don Diego Leonem i dowodzonymi przez Generała Elio karolt

/\. /\.

stami mordercza bitwa. Karoliści kusili się a zajęcie »wzgórza Santa Cruz, musieli jednak, przypuściwszy nadaremno szturm jedenaście razy, nareszcie się cofnąć. Liczba ich, osobliwie pod względem jazdy i artyleryi, była nierównie mniejsza od ilości krystynistów. Walka trwała od 9tej godziny rano do 2gićj z południa. Wszakże na zajutrz wojska Królowej po siedmiogodzinnej utarczce z wielką stratą do Larragi cofnąć się m usiało. Po odpadnięciu Ma r o t y wydał Minister Wo.ny Don Carlosa następująca odezwę do pozostałych w wierności żołnierzys »Ochotnicy! Nadzwyczajny wypadek, nie mający przykładu w rocznikach dziejów kraju waszego przyćmiłby słusznie w boju bohaterskim nabytą przez was sławę, gdyby niektórzy z pomiędzy was chcieli obstawać przy odpadnięciu, do jakiego was zachęcano. Pod pozorem pokoju dozwolono nieprzyjacielowi wkroczyć do kraju waszego, a więzy niewoli i ohydne klęski zniweczą wawrzyny, czoła wasze zdobiące. Złudzono prawny wasz sposób myślenia Przełożone Królowi, naszemu panu, wnioski niegodne są waszego męztwa i nie pomyślicie nawet o tern, aby go w ręku n eprzyjaciół jego zostawić. Na tein jedynie ogranicza się pokój, w imieniu którego wielu złudzono. Służcie Królowi, ochotnicy! Zważcie na okazane przez was w ciągu lat sześciu bohaterskie czyny i nie splamcie ich haniebna zbrodnią. Czyliź pokój zawarty w celu domagania się złożenia z tronu Króla, któremu prz>sięgę wykonaliście; czyliź pokój zawarty między wodzami wojsk bez upoważnienia i rękojmi, może być czem innem, jak przeniewierstwem, w celu zdobycia kraju, którego mocą oręża zdobyć nie można było? Nie łudźcie się; jest to najohydniejsza zdrada, jakiej ludzie kiedykolwiek dożyli. Raczej zgińmy, niź żebyśmy się mieli poddać! sprawa Boga jest w niebezpieczeństwie, równie jak sprawa Króla, któregoście z wytrwałością i honorem bronić przyrzekli. J esteście prawi, jesteście waleczni, jesteście bohaterami r Nic wam już do powiedzenia nie mam, ochotnicy! Niech żyje religia! Nniech żyje Król! Villafranc a dn. 26. Sierpnia 18 59. Juan Montenegro. Zaraz za przybyciem swojem do Nawarry wydał Don Carlos postanowienie, w którem Marotę zdrajcą kraju pierwszego stopnia ogłasza. Udaje on się z Juntą alawską do Echeverryi. Wojsko jego składa się teraz z 48 pozostałych mu wiernemi batalionów nawarskich. Generał Eguja mianowany tymczasowo Naczelnym Wodzem; ale powszechnie wnęszą, źe naczelnego dowództwa długo nie zatrzyma, ponieważ go żołnierze nie cierpią. albo Morena. Hrabia Negry poczytywany za drugiego Marotę, przybył dn. 29. sierpnia z 6 wozami amunicyi do Tolozy. Moreno był d. 30. w- Elisondzie Z północnych prowmryi więcej nierównie teraz niź dawniej wynosi się osób do Francyi. Zakonnice z Tolozy i wiele znakomitych rodzin przybyły do iiajonny.

N i e ru c y.

Z Monachium, dnia <i. Września.

Liaty z dn. 22. Sierpnia nadeszłe tu onegdaj z Petersburga, wspominała o zaslabnieniu W. Xiężny Maryi, z czAgo tu i ówdzie wnoszą, ze juź piękną nadzieją cieszyć się można. Oboje JJ. CC. W W', zamyślają podobno na przyszłe lato odbyć podróż du Niemiec, aby tu dostojną swoje matkę i teściową odwiedzić. Listy te wspominają też o upowszechnionej W Petersburgu pogłosce, źe N. Cesarz Mikołaj o nabyciu bogatej galery« obrazów ś. p. Kardynała Fesch zamyśla.

Austrya.

Z Wiednia, dn. 2. Września, (Gaz. powsz.) - Sejm Węgierski, juź od kilku miesięcy zgromadzony, nareszcie po długich sporach i bezpotrzebnych korowodach, jak się zdaie, do pożytecznych czynności przystąpi. Deputowany albowiem, Hr. Raday, z powodu wyłączenia którego ciągłe grawarnina słyszeć się dawały, oświadczył, iż godności deputowanego sam dobrowolnie się zrzeka a tak główny powód narzekania usunięty.

Turcya.

W piśmie z Konstantynopola z dnia 21go Sierpnia umieszczonem w M orn ing - Chronicie wyrażono: "Angielska i francuzka flotta, stojące teraz pod Uardanelami, wedle pogłoski, po pierwszych usiłowaniach Ibrahima, aby się dalej posunąć, tutaj przybędą, a tym sposobem spór cały pod względem tylekroć wspomnianego groźnego traktatu z Unkiarbkelessi byłby na zawsze załatwiony. Wprawdzie przez to źe flotty tu zawiną, nie wstrzymają jeszcze egipskiego Generała od dalszego pochodu, ale zapobiegną temu, że Rossya sama nie będzie narzędziem do zatamowania postępów Ibrahima; oprócz tego naturalnie trzeba będzie wojsko na brzegi Syryi wysadzić, aby w połączeniu z pokoleniami górali i szczątkami armii tureckiej Egipcyan do odwrotu przymusić. Operacyę tę wspólnie Austrya, Francy? i Anglia wykonaćmuszą. N ie potrzeba na to licznego wojska. Wojsko tureckie jakkolwiek rozproszone, v krotce znowuby się zgromadziło, jeżeliby przybycie obcych nowego mu dodało męstwa. Odwody pod Koniah też jeszcze nie zniesione, W połączeniu z korpusem Izzeta Baszy utworzyłaby się takim sposobi-m silą oJ,OOO wojska, a gdyby nareszcie i Druzom, ulegającym wprawdzie obecnie przemocy, ale ciągle do buntu skłonnym, dostarczono broni i amunicyi, wystawionoby armię, która pod wo dzą europejskich oficerów nieprzyjaciela do odwrotu zmusić potrafi. Ostatnicmi czasy obiegała tu już pogłoska, że Generał egipski ku Stambułowi ciągnie, ale wiemy z nielaką pewnością, że się z Maraszu dotychczas me ruszył i źe stan kraju bardziej go do zabezpieczenia sobie tyłu, jak do dalszego pochodu powoduje. W własnych depeszach swoich wyznaje, że drogi tak niebezpieczne, że dla zasłonienia ich l UOO ludzi wysłać musiał. Admirał Stopford obecnie w Konstantynopolu i zatknął banderę swoje na stojącej tu fregacie t-C.arisfort«. Spodziewam się, iż Panu vi krotce i o przybyciu tu flotty jego donieść będę mógł. Niesie tej chwili pogłoska, że Hafiz basza do Konstantynopola wrócił, nie wiem jednak, czy to prawda.

Rozmaite wiadomos'ci.

Z Poznania. - Dziennik urzędowy Król.

Regeneyi w Poznaniu z d. 10. Września obejmuje między inne mi obwieszczenie tyczące się obowiązku służby majtków; - następujące doniesienia o chorobach bydlęcych: Pomiędzy owcami folwarków domanialnych Zaborowa Przementu, Radomierza, Starej Jabłonny i Lupie, pow. Babimostskiego, Fafałdy, Bielska i Krobieliewka pow. Międzychodzkiego, i Małego Iłowca pow. Sremskiego, w Łubowie pow. Szamotuiskiego, gminy Popowa i dominu małe Mnichy pow. MiędzychodskieAo w Międzyrzeczu, Sierckich olędrach. Zielomyślu, Stalunie, Wyszanowia i Żołwinit pow. Międzyrzeckiego, w Unii i Bjechowie duchów, pow. Wrzesińskiego, wybuchła 0śpica, dla czego wsie te dla owiec i wełny zamknięte zostały; - następujące doniesienie o jarmarku: Podaje się ninieiszem do publicznej wiadomości, ii jarmark naznaczony w Ostrowie na dzień 16. Września r. bież., na wniosek Magistratu tamecznego z dnia 2? m. r. b.; - następujący przedmiot cenzuralny: W olnoprzedawać następujące zewnątrz państw Pruskich wyszłe pisma polskie: l) Pamiętniki o dziejach piśmiennictwa i prawodastwa Słowian. W. A. Maciejowskiego, Petersburg i Lipsk 1839. - 2) N owy Elementarz polski. Warszawa. 3) Poradnik dla gospodyń.

Warszawa 1838 2ga część. 4) Dzieła Śniadeckiego. Nowe wydanie. Warszawa 1837. Część 2ga. - 5) Dziennik nabożeństwa przez Woronicza, Arcybiskupa Warszawskiego, Prymasa królestwa. Warszawa 1836. - 5) Bibloteczka dla dobrych dzieci.

Warszawa 1837- - 7) Biblia Wyjka. Lwów 1839. 7. i 8. zeszyt. - 8) Zasady pielęgnowania owiec. Lwów 1838. - 9) Miesiąc Maj, poświęcony ku czci Najświętszej Panny Maryi. Lwów 1839. - 10) Pustelnik na Podkamie* r.iu. L w ó w 1839. - 11) Galicya w obrazach. Lwów. 12 zeszytów z 48 kamieniorytami. - 12) Pojata, córka Lezdeyki. Wilno 1839.

4 tomy. - 13) Wiadomości o Syberyi. 2 tomy, Warszawa 1837. - 14) Piosnki wieśniacze z nad Niemna, l. i 2ga część. Wilno 1837- - 15) O domowem wyrabianiu cukru z buraków. Warszawa 183S. - Kuchmistrz nowy. Wilno 1837. - 17) Pierwsze nauczki dla Tadzia. Warszawa 1839. - 18) Złote lluno. Warszawa 1839. - 19) Kucharka oszczędna. Wilno 1836 - 20) Pamiętniki towarzystwa lekarskiego Warszawskiego. Zes zyt l. 2. i 3 ci 2 go t o mu . - 21 ) Z b i e r a c z umysłowy th rozrywek, Kraków 1839. Część la - "22) Zbieracz literacki. Kraków 1838. 4 torny. - 23) Obraz bibliograficzno-historyczny literatury i nauk w Polsce, przez Adama Jocher. Wilno 1839. Tom l. - 24) Wizerunki i roztrząsania naukowe. Oddział 2gi, tomik 5ty. Wilno 1839. - 25) Wspomnienia moje o Francyi, przez L. z Ks. G. R. Kraków 1839. - 26) Rozprawa o sukniach męskich. Lwów 2839. - 27) Poezye M. Jezierskiego. Wilno 1837. - 28) Fraszki Kowalskiego. Lwów, Stanisławów i Tarnów 1839. - 29) słownik podręczny polsko-niemiecki. Kraków, bez rokn; - obwieszczenie względem wypowiedzenia 886,200 Tal. obligów skarbowych, w celu wypłacenia ich gotowizną dnia 2. Stycznia 1840.; - i nastęipujące kroniki osobiste: Aptekarz 2giej klassy Ernst został potwierdzony jako prowizor apteki Knechtla w Grodzisku. - Kommissarz ekonomiczny Wendland, urzędujący jako Kommissarz specyalny powiatów Bukowskiego, Szremskiego i Szredzkiego, dotąd w Bninie mieszkający, osiądzie od dnia l. Października r. b. tu w Poznaniu.

Odbyły dmą 29. i 30. Sierpnia w Gnieźnie targ na bydło tą rażą bardzo był ożywiony Sprowadzono na prjedaź 600 koni litewskich 1400 kom z prowincyi. 200 źrebiąt, 400 wołów, 200 krów i 700 świni.

W Warszawie bibholeka dla młodych osób nowem dziełkiem pomnożoną została, pQd nazwą: »Powieści starego wędrowca.« K W G w i a z d y k o lor o we. Ś wia tło gwiazd nie lest bynajmniej jednostajne, i tak np promień Syrytbza różni się nie tylko co do siły ale nawet co do gatunku od promienia gwiazdy Vegas, a w krajach, w których atmosfera me jest tak wilgotna i posępna jak u nas, już nawet gołem okiem różnicę tę poznać można ponieważ jedna gwiazda jak smaragd, a druga jak rubin błyszczy, iż całe niebo jak gdyby klejnotami kameryzowanem być się wydaje Tą właściwością rozmaitych kolorów odznaczają się także gwiazdy podwójne; atoli rzecz uwagi godna jest ta, ii w niektórych miejscach jedna gwiazda ma przeciwną barwę drugiej gwiazdy. I tak częstokroć widać w kupie gwiazdę czerwoną i zieloną, alboteź zołtą i niebieską. Jeżeli gwiazdy mają różny stopień światła, natenczas różnica ta od optycznej złudy pochodzić może, ale przypadek ten nie wszędzie zachodzi, ponieważ wiele gwiazd podwójnych w okolicznościach zupełnie podobnych takowe, różnicy bynajmniej nie okazuią Sir John Herschel przypisywał z początku zjawienie to istotnej różnicy kolorów, a chociaż zapewne z ważnych powodów odstąpił od tego zdania, mamy Jednak w tej mierze potwierdzająco świadectwo M ru wego oparte na postrzeźeniach dalowidem dorpackim, który jeszcze dotychczas nie ma sobie równego. " Łatwiej opisać", ra6w; Herschel "n AZ sobie wyobrazić, jak rozmaite światło dwie gwiazdy, z których jedna czerwona a druga zielona, alboteź jedna żółta a druga niebieska, rzucać muszą na planetę, który wokoło ,ednej z nich krąży, i jak przyjemna spornosc i odmiana np. przez czerwony i zie lony diień na przemiany z dniem białym i . , .. J CIemnOSClą powstaj e.«

Nałóg używania opiumwChinach.

- Jak szkodliwem jest używanie opium, wydała w tej mierze pewna chińska dama wKantome postrzezenie, pod nazwą: Sm-pm-khnu yung-iin, rapującej treści: "Czas teraźniejszy ,est od dawnych czasów zupełnie różny. Zkądzeto pochodzi, ze zwyczaj palenia opium teraz tak bardzo się rozszerza? Nieszczęście to wkrao. o się przez cudzoziemców do środka naszego kra. u i już kilka tysięcy naszych ziomków zniszczyło. Kochany małżonku! ty któ nym, dla czegóż teraz dajesz się w te zwodnicze sidła ułowić? Wiem z pewnością, iź niektórzy ci rzekną, źe opium jest w modzie, i źe go potajemnie w wesołćm towarzystwie używać można. Lecz drudzy powiedzą ci, źe opium jest z arszeniku i zwierzęcych exkrementów złożoną trucizną. Jest ono niezawodnie trucizną, lecz ponieważ się takowe z dalekiej części świata sporządza, przeto mi niewiadome są części, z których się składa. Ale to mi bardzo dobrze wiadomo, źe kosztuje wiele pieniędzy i ciało niszczy. Dla opium roztrwoniło wielu znaczny majątek i tak zeszpeciło twarz swoje, iż teraz jak straszydła wyglądają. Tacy ludzie ledwie się na nogach utrzymać mogą i daremnie od nich spodziewają się ich iamilije wsparcia i obrony. Drogi małżonku! Ojciec i matka pokładają w lobie całą swoje nadzieję! - Jeżeli już nie możesz wstrzymać się od używania tej trucizny, staraiże się przynajmniej, ażebyś jej miernie używał. Ale gdybyś mógł zupełnie się pozbyć tego nałogu, zawierz, iź żona twoja, chętnie przyniosłaby ci swoje życie w ofierze." Skarb dawnych królówfrancuzkich.

- Prawie niepodobieństwem jest zamknąć w' krótkiem o p i s a n i u bogactwo i wartość tego zbioru. Cała ilość dyamentów wynosiła 9547 sztuk pojedynczych, a zatem o 3576 sztuk więcej niż w r. 1774, podczas wstąpienia na tron Ludwika XVI. Dodano do tego powiększej części małe dyamenty, których do guzików i do miecza królewskiego użyto. Lecz zato nie stawało kilku dużych dyamentów, które w r. 1774 jeszcze się znajdowały, przeto wartość dyamentów w r. 1791 wynosiła o 127,906 liwrów mniej, niźli w r. 1774, chociaż ilość pierwszych w dwójnasób większą była. J ednakże wartość zbywającą w samych dyamentach wynagrodziła oprawa. Pereł należących do korony było 513 sztuk, z tych 480 nieoprawnych, a 23 było w niektórych klejnotach należących do dyademu królowej. - Rubinów było 230, z tych 145 nieoprawnych, a 85 zdobiło wstęgę naramienną, złote runo i orderowy krzyż króla. - Smaragdów 150, z tych tylko 17 oprawionych w łańcuszek od królewskiego zegarka; następnie 134 safirów, 3 oryentaine ametysty i 8 granatów syryjskich.

Pomiędzy dyamentarni był jeden, tak zwany Regent, ważący 146karatów, i naI2,000,000 liwrów szacowany. Niektóre inne dyamenty warte były jeden, d wa i trzykroć sto tysięcy Hwr. Cena wszystkich dyamentów wynosiła 16,730,500 liwrów. Najpiękniejszą perłę szacowano na 200,000, a najpośledniejszą na 300 liwrów« Cena ogólna pereł wynosiła 996,700liwrów. Najpiękniejszy rubin wart był 50,000, a najpośledr.iejszy 50 liwrów; najpiękniejszy topaz 6,000, a na;po.<Iedriiejszy 150 liwrów; najpiękniejszy smaragd 6,000, a najpośledniej - szy 150 liwiów; najpiękniejszy sałir 100,000, drugi 6,000, trzeci 3,000, a najpośledniejszy 120 liwrów; najpięknieiszy amety»t 6,000, a najpośledmejszy 200 liwrów. Ogóiowa cena klejnolów kolorowych wynosiła 360,604 liw. Prócz dyamentów nadmienionych było jeszcze kilka do królewskiego stroju użytych, które na 5 834 490 liwrów ceniono. Razem wzięta , , wartość wszystkich dyamentów, pereł, kolorowych klejnotów, prócz dyamentów należących do królewskiego stroju, wynosiła 23 mil. 992,197 liwrów.

Powolność wielbłąda. - W Azyi zobaczysz całe karawany przeciągających wielbł ądów; w każdej karawanie jest ich około czterdzieści pięć sztuk, które zawsze człowiek siedzący na ośle za sobą prowadzi. Do pierwszego wielbłąda upięty jest drugi lekkim sznurem i tak dalej, aż do ostatniego, przyczem porządek i powolność, jakie te zwierzęta w swoim pochodzie zachowują, są wielce uwagi godne. Jeżeli pora roku jest parną, idą karawany podczas nocy i zatrzymują się o godzinie dziesiątej zrana. Wtedy staranie o wielbłądach porucza się małym dzieciom. - Skoro dziecię zdejmie sznur z głowy pierwszego wielbłąda, wtedy głegoce on z radości i przed niem uklęka, a dzieci, które zaledwo grzbietu lego dosięgnąć mogą, rozwiązawszy bale z bawełną, które z obu stron wiszą, uwalniają go w ten sposób od ciężaru. Drugie dziecię przynosi mu w naczyniu wody i wymywa mu gąbką pysk i nozdrza, zaco mu wielbłąd jeszcze gtośniejszćm glegotaniem dziękuje; gdy się to Stanie, co dla zwierząt zdaje się być bardzo przyjemnem, idą wielbłądy -w czasie dziennych upałów w gęstwę lasu na paszę. Nie trzeba na nie ani krzyczeć, ani je chłostać. Wielbłądy napasłszy się kładą się w koło na kolana, spoczywając w niejakiem oddaleniu od miejsca, w którem towary przez dzień leżą. O godzinie trzeciej po południu za danym znakiem przewodnika, przychodzi każdy wielbłąd do swojego ładunku, uklęka między dwiema balami, które znowu związują dzieci do kupy i w kilku chwilach puszcza się karawana w dalszą podróż. Zwierzęta te są niezmiernie przywiązane do dzieci, których częstokroć troje, albo czworo na ich grzbiecie igra, i nie raz zdarza się, ii wielbłądy kładą swoje głowy pomiędzy dzieci śpiące w namiocie, podczas kiedy ich olbrzymie ciała przed namiotem spoczywają. l 7 5 O , p r z e z Kra s z ę w s k i e g o . (DoL) Zbyt nieuważnie czytał P. Kraszewski przywilej Merecki Jagiełły r. 1387 dla Wilna, jakoby na Magdeburskie prawo, skoro niepostrzegł , źe ono tam nie jest nadane, ale jedynie obiecane za przyjazdem Króla do Polskiej. Błędnie przeto nazywa "Emancypaciją miasta" (p. lo), kiedy to zawsze zostając pod władzą Starosty, obowiązane do obrony zamku, nie otrzymało porządków Magdeburskich, ani praw mogących je podnieść do kwitnącego stanu; nie uwolnione od urzędników krajowych, a nie poddane wyborowym aź do r. 1432. Jedno co rzeczony przywilej poświadcza, jest istnienie stanu miejskiego pod wyrazem Cives Incolue, Cvmmunitas, których oznaczenie należało rozjaśnić. Z tegoż wynika, źe przed r. 1432 nie mógł być Wójta urząd w Wilnie, a żalem bezdo wodnie Kraszewski pod rok. 1337 sądy Wo towskie wymienia, gdy w przywilejach miejskich dawniejszego wójta nad Juchne Ławrynowicza r. 1485 niedostrzegłem. Wed e zeznania Kraszewskiego akta Wileńskie W ójtowskie rozpoczynają się dopiero 1490 roku: więc Ławrynowicz mógł być pierwszym. Za nim idzie Mikołaj Ostoszek r. 1506. Trzeci podobno z rzędu Mikołaj Prokopowicz roku 1511. (.'zwarty Felix Langura 1527, a.' piąty Augustinus Kotundus J. U. D. 1552 r. Ządałbym od Historyka wyłuszczenia praw, obowiązków i dochodów Wójta z określeniem jego władzy i zależności. T o, com o wójcie powiedział, stosuje się i do Burmistrzów później po wprowadzeniu praw Teutońskich, a nie r. 1387 nastałych. O handlu miasta z Rusią zbyt domysłowe i powierzchowne są wieści (p 72) na żadnym fundamencie nie oparte.

Całkowity w tej mierze niedostatek zrzódeł, zastąpiłbym obliczeniem przedmiotów handlu z powodu -wiary chrześciańskiej nieodzownych, i wykazujących razem miejsca, z których dostawane były w tamtych czasach, Są one wszystkie w późniejszych Inwentarzach celnych poszczególni one. 1 tak nakazanie postów, zwiększało odbyt ryb świeżych lub solonych z Rossy i dostawianych z koniecznemi przyprawami pieprzu i oliwy. Rozchodziły się wedle Helmolda po całej Europie śledzie na brzegach Szkocyi, N ormandyi, Danii, Pomeranii a nawet Pruss poławiane, zapewne · Gdańska i Memia idące do Litwy z głośną z Pruskich ezior stynką. Ruskie, Polskie, Inflantskie i Pomerariskie lasy, rojące pasiekami, -opatrywały całą Europę w XII. wieku woskiem na światło kościelne, używanym jak się przekonywam z aktów Pomorskich i tylu postanowień w Wilnie o woskobojniach, a

razem z kar Statutowych na czyniących szkody w barciach. Do takichźe potrzeb należał B u r s z t y n , do kościelnych używany kadzideł, złąd Brenstein zwany w aktach, a przez N iemców na B e r n s t e i n przekoszławiony, nieraz w handlu pod nazwiskiem ambru chodzący. Ozdobnem z niego wyrabianiem różańców i krzyżów, słynęły Lubeka, JHamburg, Antwerpia i Wenecya. - Brzegi Żmudzi weń obfitowały. Dla ozdoby ołtarzowych stopni i kościelnych ławek potrzebowane były wschodnie kobierce i dywany Perskie lub Tureckie. Mszy św. ofiara, bez irancuzkiego wina odbyć się nie mogła. Cóż mówić o świątecznych i obrzędowych biorach Biskupów, Prałatów, Kanoników i Swieckiego duchowieństwa, z kosztownych futer i koronek, oraz ornatów różnokolorowych, materyj szytych, a,do tyla roźnofarbnością rażących, źe w wieku XII. władza kościelna zabraniała tej pstrocizny, a za szczególną łaską przedaźy ich niektórym miastom Angielskim pozwolenie dawała. Między rodzajem włosiennic, przez mnichów używanych, odznaczał się gatunek cienkowłosej materyi Bogram zwanej, we Francyi Hougran, w Niemczech Bokram, przełaciniony na Pukeramum, w Niderlandach Grogreim, w Anglii Grogran, zkad podobno wypaczone Polskie nazwisko Robronu przez kobiety poszukiwanego. Trypoli, Armenia i Cypr wyrabiały je z szerścikóz cieńkowłosych. Do takich źe materyi należał kamlot Wenecki do Barcelony 1271 r. wywożony. Berkanu czyli liarakanu warsztatami słynął Regensberg. Nie mały rozchód miały kościelne dzwony i świętych obrazy. Sukno Liońskie, Luńskin w Litwie zwane 6), często w aktach wspominane. Tuby można wymienić z Voigts Historyi Pruss o ściesnieniach handlu przez Krzyżaków na szkodę Jagiełły czynionych, i skargach na to kupców AngieLkich, Duńskich i Szwedzkich. Płótna Szląskie G o ł c z zwane już od rt 1354, znane w Krakowie, szły zapewne i do Ljt wy. J, O. *) Wyrazy ł u ń s ki, znaczą w Litewsko - s ich a tach, toź co prze szło roczny. Sukno łunskle moze jest sukno z przeszłego roku w skarbcu pozostałe.

ZAPOZEW EDYKTALNY.

N ad pozostałością zmarłego tu Karola Gottfryda Salbach, Kommissarza sprawiedliwości, otworzono na dniu 22. Stycznia r. b proces spadkowo-likwidacyjny. Termin do podania wszystkich pretensyi wyznaczony, przypada na dzień 19. Października r. b. o godzinie IOtej przed południem w izbie stron tutejszego Sądu przed Deputowanym Wnym N eumann Sędzią Ziemsko-miejskim.

za utrącającego prawo pierwszeństwa jakieby miał uznany i z pretensyą swoją li do tego odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało. Przytćm wszystkich tych, którzy z Kom.

sprawiedl. Salbacli czynność mieli wzywamy, aby się ich tyczące akta doręczne w przeciągu 6 miesięcy odebrali, inaczej takowe podobnie jak sądowe skassowane i sprzedane zostaną. Poznań, dnia 27. Kwietnia 1839.

Krójf Prus ki sqd ZiemsKo -miejsKi.

N ad pozostałością tu zmarłego szewca J ózefa Kittel otworzono dziś proces spadkowolikwidacyjny. Termin do podania wszystkich pretensyi wyznaczony, przypada na dzień 9. Grudnia r. b. przed Sędzią Ur. Odenheimer. Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa jakieby miał uznany i z pretensyą swoją li do tego odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało. Międzyrzecz, dnia l. Września 1839.

Król. Pruski Sad Z i e.rn s ko- mieiski.

!Nad pozostałością w dniu 31. Października 1837. roku zmarłego gospodarza Gottfryda Westphal otworzono dziś proces spadkowolikwidacyjny . T ermin do podania wszystkich pretensyi wyznaczony, przypada na dzień 30. Października r. b. o godzinie 10tej przed południem w Izbie stron tutejszego Sądu przed Sędzią Ziemskomiejskim Ur. Schuchart. Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa jakieby miał uznany i z pretensyą swoją li do tego

odesłany, co by się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało. Września, dnia 29. Sierpnia 1839.

Król. Pruski Sad Zie msk o-mioisk i.

Uwiadomie.n U szkolne.

Ci, którzy w elementarnych naukach dostatecznie są przygotowani i chcą się w umiejętnościach i językach, jako to: w niemieckim, polskim, fiancuzkim i łacińskim wykształcić do zawodu w życiu towarzyskiem, zechcą się przy rozpoczęciu nowego kursu d. 1. Października r. b. zgłosić do szkoły wydziałowej tu przy ulicy Szkolnej. Poznań, dnia 13. Września 1839.

Fr. R e i d.

fortepian używany, ale zupełnie w dobrym stanie, trwały, z przyjemnym głosem, fabryki Rohmana -w Wrocławiu, stoi na przedaź w oberży pod trzema gwiazdami na Chwaliszewie. Okazanie jego, gospodarzowi domu Panu Ciesielskiemu, a przedaź kupcowi Panu A. Rim u s przy Szerokiei ulicy jest poleconem.

bn. 11. Wrześn. 1839. r.

od I do Tal, sgr, fen.ITal, sgr.fe n.

l 27 [ 6 2 I 2 J 1-- i 2 20 - - 22 16 17 27 6 l _ 27 6 l 8 9[ 19 19 445 l 15 - l 17 13 20] - I i 4, -

Cenytargowew mieście

PoznanIu.

Pszenicy L>fel Zyta Jęczmienia dl.

Owsa dt.. Tatarki dt.

Grochu dt. .

Ziemiaków dt.

Siana cetnar Słomy kopa .

Masła garniec Spirytusu beczka

I I W niedzielę d. 15. Września 1839. r. W ciągu tygodnia od dnia 6. aź do będą mieli kazanie 12. Września 1839. l Nazwy kościołów urodziło się umaiło ślub , przed południem. po południu. chło- dzie- płci płci wzięto l pców. wcząt. męsko zeńsk. par. * ku ciele katedralnym X. Wik. Borowicz 2 2 2 l U' i W koś fam. S.Maryi Magd. - D z. Zejland l 3 2 1 S. V\ < jciecha . . . . - Mans. JDulióski l l 2 [ W ko. ciele Sw. Marcina - Prob. Kamieński 3 l l l " T Gmina niemiecko- katołieka w kościele pofranciszkańsk - Pawelke X, Pawelke - Kapł. Krajewski Dominikanów . . .

W klaszt. sióstr miłosierdzia - Prob Dyniewicz W ew«nielickim S. Krzyża Superint. Fischer Pastor Friedrieb 6 7 4 3 l W evanielickim S. Piotra Rad Kons, Dutschke l W ko ciele garnizonowym Pastor dyw. Hoyer 5 l . o IOtej godzinie Ogółem I 13 I 15 I 14 I 12 I 3

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.09.14 Nr215 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry