Wielkie aro XIę i iW"« POZNAN8KIEGO, Nakladcni Drukami Nadwornej W, Dekera i Sjjotki. - Redaktor; A- Wan*tO**r8h$, JW»tó. W Sobotę dnia 14. Września. Ae3a. 1>0 C z y t e l n i k ó w g a z e t y . Z kończącym się trzecim kwartałem przypominamy*, iż prenumerata ćwierćrocznadla tutejszych czytelników wynosi 1 Tak 18% *gr.; dla zamiej scowych zaś. .2 T al. Zamiejscowi czytelnicy odbierać będą za tę cenę c o d z i e n n i e wychodząc*} gazetę na wszystkich Król. Urzędach Pocztowych w całej Monarchii. Prenumerata egzemplarza na papierze kancełlaryjnym wynosi 15 sgr. ćwierćrocznie więcej od powyższej ceny. - Nie naszą będzie winą, jeżeli dla późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające numera nie będą mogły być przesłane. Poznań, dnia 14. Września 1839. Expedycya Gazet W. Dekera i Spółki. Wiadomości krajowe. Z Berlina, dnia 11. Września. N. Pan Królewsko-Niderlandskiemu Posłowi przy dworze W.Brytanii, Salomonowi D e d e l, order Orła czerwonego lej klassy dać raczył. Wiadomości zagraniczne. Polska. Z Warszawy, dnia 6. Września. Urząd Municypalny miasta Warszawy ogłasza, źe podług powtórnej sztafety dziś w wieczór o godzinie 8ej z Zawichostu odebranej, .woda na Wiśle pod tern miastem wczoraj w piątek od god. 10 z rana do godziny 9 wieczore m, doszła do wysokości stóp 12, i źe się jeszcze większego przyboru spodziewać należy; przeto Urząd Municypalny wzywa mieszkańców miasta Warszawy, a mianowicie nadwiślańskich, ażeby się na wszelkiej ostróżnoścf mieli, zaś tych z pomiędzy nich, którzyby z otworzonych bezpłatnie przez Rząd', za pośrednictwem Towarzystwa Dobroczynności, sal Przytułku w Koszarach Sapieźyńskich korzystać chcieli, ażeby się tamże przed blizko spodziewanym przyborem, chroniąc się dalszych jego skutków, przez opiekunów pomienionego Towarzystwa udali. - W Warszawie d. 26. Sierp. (7. Wrześe.) 1839 r. P. o. Prezydenta, Graybner. z Petersburga, dnia 3. Września. N. Cesarz przyjął uprzejmie wręczone mu przez Ministra oświecenia publicznego na rozkaz jego w Wilnie wytłoczone dzieło' rossyskie: »Zbiór prób w nadobnej literaturze rossyjskiej", ułożone przez uczniów Wieleńekiego szlacheckiego Instytutu, jako też (>imnazyów w Wilnie, drodnie, Mińsku i Biaymstoku, pochwalił je jako zaspakajające l rozkazał, aby równie N auczycielom i Przełożonym, jako tez uezniom owych zakładów tórzy w dziele tern udział m i e I i, życz I iwośĆ ego za. c walebne rozkrzewianie i uczenie się języka l hteratury rossyjskie) oświadczono - Gazety rossyjskie wszystkie jednomyślnie objawiała radość swo ę z powodu ukazania fiię dzieła tego i tak się przy tej sposobności wdrażają: «Białoruski okrąg naukowy składa s . z guberniów wileńskiej, witebskiej, mołUlewskej, grodzieńskiej i prov\incyi białostockie., t. j. z zachodniej części dzisiejszej Rossyi, która dawniej W. X. Litewskie tworzyła: Jak daleko tylko podania historyczne sięgają, okazuje się kraj ten starodawną posiadłością Rossyi, bo w tym czasie, w którym Rossyanie na murach Carogrodu imiona swe wyrzynałi, ź)li już Druguwici, pokolenie sławią A skie, między Pryp;*cią a Dźwiną, i dost.ali się później pod panowanie Xiccia połockIego. Chrześciaństwo obrzędu grei kiego, d stało się z Kijowa w te okolice, których leszkańcy oddawna po rusku mówili, czego JUŻ nazwiska irniast, rzek i t. d. dowodzą. Ale czasie, w którym południowa Hossya stalą SIę łupem łupieskich hord tatarskich, nie mniej «zicy barbarzyńcy, wypadłszy z swych odwiecznych lasów, cały zachód zalali. Teraz już przeszło 50 lat upłynęło, odkąd Litwa, starodawne dziedzictwo Rossyi, znowu z krajem macierzystym połączyła się, ale dawniejsi bracia nie poznali się nawzajem, a jednak mimo długiej niewoli wiara chrześciańska ojców utrzjn:a.la się między mieszkańcami zachodniej ROttYI l duch ruski ożywiał lud. Wskrzeszenie- znowu tegoż polecił mądry Monarcha Mioistrowi oświecenia publicznego. Ten nadał % mądrij ostrożnością szkołom zachodu inną postać, założył wicie nowych i starał się wszełkiemi sposobami o rozszerzenie oświaty w tamtych okolicach, a mianowicie o wskrzeszenie języka rossyiskirgo. Zwiedzając tenże w roku zeszłym szkoły białoruskiego obwodu naukowego, przekonał się, fe młodzi gimna» zyaści nie tylko płynnie i poprawnie, ale i ochoczo po rusku mówili. J ch prace literackie w podziwienie wprawiły znakomitego urzędnika, posiadającego obszerne wiadomości każdym niemal zakresie naukowym, i na jego to rozkaz najznakomitsze prace uczniów drukiem ogłoszono. Tym tedy sposobem posta.ło owe zieło, jedyne w swoim rodzaju zjawIsko w łlteralurze wszystkich narodów." Francya. Z Paryża, dnia 5 Września. Ugoda, która między Esparterą a Marotą stanęła, spowodowała D z i e n n i k s p o rów do następujących u wag : «Najbardziej nas w traktacie tjm zastanawia, źe w nim ani najmniejszej wzmianki nie ma o Don Carlosie. Los jego powierzono wypadkom przysz ości; zdaje się, że mu zostawia,ą wybór mlę.dzy cofnięciem się do Francy i a osobistą kapltulacyą, która niemylnie byłaby bardzo dla po.karzającą. Xiąźę ten sam przez upór SWOj l nIecne zabiegi o upadek się przyprawił. Wiadome mu były wszelkie projekta układów. Od 6 miesięcy powszechnie o tćm mówiono . ' nl mogło więc to dla niego być tajemnicą. ldząc, że tronu dla syna swego otrzymać nIe może i źe część generałów dla ocalenia prowincyi w tym punkcie ustąpić postanowiła,. wszystko znowu chciał cofnąć i wzywał wOjsko do powstania przeciw Marocie. Na ostatniej rozmowiejz tym generałem chciano pro;ekt do traktatu dokładniej rozbierać; Ministrowie i wielu (>enerałów w tej mirrze się porozumiało, ale j>on Carlos obstawał przy tćm, żeby wprzód przegląd wojska odbyto. Tuszył sobie, że nawet bataliony Maroty do powstania zachęci; wszakże gdy przemowa jego żadnego nie wydala skutku, uciekł natychmiast i narzekał na zdradę, jakoby go konstytucyonistom wydać chciano. -Tak tedy lV!ar to i Generałowie, co zamiary jego popIerają, sprawę swoje i sprawę prowincji od sprawy Don Carlosa odłączyć musieli. l tak się stało, źe tylko dla wojska i ludności Biskai i Guipuzkoi warunki p o d ai zostawia. ' jąc to do woli innym prowineyom i Don Carlosowi, czy i jakim sposobem los swój własny ch:ą obmyśleć. Bataliony bawarskie bez wątpienia jeszcze przez czas niejaki Don (. ariosowi wierrićmi pozostaną Osięgły one temi dniami nad Arozą dość świetne korzyści nad woskiem Królowej. Zwycięztwolo noą je natcłinie otuchą. Don Carłos posiada jeszcze zasoby każdego rodzaju, aby wojnę dalej prowadzić, ale czy rychlej czy później wojsko jego jednak nienjyJnie się rozproszy.« b e m a p h o r e de M ars e i Ile cle muje pismo z Konstantynopola z d. 17- m. z., w ktćrem między innemi czytamy: «Admirał Lalande długą miał rozmowę z Admirałem Stopford, aby go do wpłynięcia do Bosforu skłonić. Wszakże Admirał angielski wzbra stawiając "się tern, źe rząd angielski do tego kroku go nie umocował. Po tej rozmowie Admirał Stopford na statku parowym "Rhadamant« do Konstantynopola się udał, aby tam z Lordem fonsonby obradę odbyć." Z dnia 6. Września. M o n i t o r obejmuje następujące telegraficzne depesze: "Madryt, dnia l. Września. Królowa Regentka posiedzenie Korlezów dzisiaj zagaiła. Mowa od tronu nie wspomina wcale o zawiązanych z Marota układach. "W Madrycie wszystko spokojnie.« « Baj o n ne, dn. 4. Września. Oto najpierwszy ważny artykuł podpisanego d. 31. w Lergarze traktatu: ««Generał Espartero gorliwie poleci rządowi spełnienie czynionych w imieniu jego warunków, aby Kortezom udzielenie albo zmodyfikowanie fuerosów zaproponować «« - Espartero całą zajął buipuzkoę; bataliony tej prowincyi rozchodzą się; Don Carlos b) ł d. 2. w Lecumberri. Elio zasłaniał to stanowisko z 6 batalionami." - "B dj o n n e, dnia 5. Września. Traktat tylko przez Marotę i Esparterę podpisany wojskowym karolistowskim korzystne zapewnia warunki, ale o Don Carlosie żadnej w nim nie ma wzmianki. 8000 ludzi odstrychnęło się od pretendenta, a równie tyle pozostało mu wiernymi.« Anglia. z Londynu, dnia 4. Września. W doniesieniach giełdowych wczorajszej T i m e s czytamy: "Spekulanci w fondach hiszpańskich dzisiaj rano przez treść wiadomości z Paryża nieco zostali utrapieni, rozumieli bowiem już, źe Don Carlos zupełnie się cofnął i wojna skończona. Zdaje się, iż zapomnieli, źe chociażby Don Carlos z widowni ustąpił, jednak duch prowincyi północnych, który go podczas tej walki wspierał, wkrótce inny znajdzie powód do sporów z rządem madryckim. A potem też nie pojmujemy, jak przy zupełnem zniszczeniu kredytu rządu hiszpańskiego w całej Europie, posiadacze fondóv\ przez pomyślne wypadki, nawet przez przywrócenie pokoju w lepsze położenie mogliby być wprawieni.« Hiszpania. Z M a d r y t u, dnia 27- Sierpnia. Słychać, że tutejszy Poseł angielski odebrał depesze z Londynu, w których mu donoszą, źe przedłożone przez Marotę Lordowi J oho Hay warunki rząd angielski przyjął. Znad granicy hiszpańskiej. Dnia 23. i 24. Sierpnia zaszła pod Manefu między krystynistami pod Don Diego Leonem i dowodzonymi przez Generała Elio karolt /\. /\. stami mordercza bitwa. Karoliści kusili się a zajęcie »wzgórza Santa Cruz, musieli jednak, przypuściwszy nadaremno szturm jedenaście razy, nareszcie się cofnąć. Liczba ich, osobliwie pod względem jazdy i artyleryi, była nierównie mniejsza od ilości krystynistów. Walka trwała od 9tej godziny rano do 2gićj z południa. Wszakże na zajutrz wojska Królowej po siedmiogodzinnej utarczce z wielką stratą do Larragi cofnąć się m usiało. Po odpadnięciu Ma r o t y wydał Minister Wo.ny Don Carlosa następująca odezwę do pozostałych w wierności żołnierzys »Ochotnicy! Nadzwyczajny wypadek, nie mający przykładu w rocznikach dziejów kraju waszego przyćmiłby słusznie w boju bohaterskim nabytą przez was sławę, gdyby niektórzy z pomiędzy was chcieli obstawać przy odpadnięciu, do jakiego was zachęcano. Pod pozorem pokoju dozwolono nieprzyjacielowi wkroczyć do kraju waszego, a więzy niewoli i ohydne klęski zniweczą wawrzyny, czoła wasze zdobiące. Złudzono prawny wasz sposób myślenia Przełożone Królowi, naszemu panu, wnioski niegodne są waszego męztwa i nie pomyślicie nawet o tern, aby go w ręku n eprzyjaciół jego zostawić. Na tein jedynie ogranicza się pokój, w imieniu którego wielu złudzono. Służcie Królowi, ochotnicy! Zważcie na okazane przez was w ciągu lat sześciu bohaterskie czyny i nie splamcie ich haniebna zbrodnią. Czyliź pokój zawarty w celu domagania się złożenia z tronu Króla, któremu prz>sięgę wykonaliście; czyliź pokój zawarty między wodzami wojsk bez upoważnienia i rękojmi, może być czem innem, jak przeniewierstwem, w celu zdobycia kraju, którego mocą oręża zdobyć nie można było? Nie łudźcie się; jest to najohydniejsza zdrada, jakiej ludzie kiedykolwiek dożyli. Raczej zgińmy, niź żebyśmy się mieli poddać! sprawa Boga jest w niebezpieczeństwie, równie jak sprawa Króla, któregoście z wytrwałością i honorem bronić przyrzekli. J esteście prawi, jesteście waleczni, jesteście bohaterami r Nic wam już do powiedzenia nie mam, ochotnicy! Niech żyje religia! Nniech żyje Król! Villafranc a dn. 26. Sierpnia 18 59. Juan Montenegro. Zaraz za przybyciem swojem do Nawarry wydał Don Carlos postanowienie, w którem Marotę zdrajcą kraju pierwszego stopnia ogłasza. Udaje on się z Juntą alawską do Echeverryi. Wojsko jego składa się teraz z 48 pozostałych mu wiernemi batalionów nawarskich. Generał Eguja mianowany tymczasowo Naczelnym Wodzem; ale powszechnie wnęszą, źe naczelnego dowództwa długo nie zatrzyma, ponieważ go żołnierze nie cierpią. albo Morena. Hrabia Negry poczytywany za drugiego Marotę, przybył dn. 29. sierpnia z 6 wozami amunicyi do Tolozy. Moreno był d. 30. w- Elisondzie Z północnych prowmryi więcej nierównie teraz niź dawniej wynosi się osób do Francyi. Zakonnice z Tolozy i wiele znakomitych rodzin przybyły do iiajonny. N i e ru c y. Z Monachium, dnia fel Zyta Jęczmienia dl. Owsa dt.. Tatarki dt. Grochu dt. . Ziemiaków dt. Siana cetnar Słomy kopa . Masła garniec Spirytusu beczka I I W niedzielę d. 15. Września 1839. r. W ciągu tygodnia od dnia 6. aź do będą mieli kazanie 12. Września 1839. l Nazwy kościołów urodziło się umaiło ślub , przed południem. po południu. chło- dzie- płci płci wzięto l pców. wcząt. męsko zeńsk. par. * ku ciele katedralnym X. Wik. Borowicz 2 2 2 l U' i W koś fam. S.Maryi Magd. - D z. Zejland l 3 2 1 S. V\ < jciecha . . . . - Mans. JDulióski l l 2 [ W ko. ciele Sw. Marcina - Prob. Kamieński 3 l l l " T Gmina niemiecko- katołieka w kościele pofranciszkańsk - Pawelke X, Pawelke - Kapł. Krajewski Dominikanów . . . W klaszt. sióstr miłosierdzia - Prob Dyniewicz W ew«nielickim S. Krzyża Superint. Fischer Pastor Friedrieb 6 7 4 3 l W evanielickim S. Piotra Rad Kons, Dutschke l W ko ciele garnizonowym Pastor dyw. Hoyer 5 l . o IOtej godzinie Ogółem I 13 I 15 I 14 I 12 I 3