GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.07.19 Nr166
Czas czytania: ok. 20 min.\Nielkiego
Xicstwa
POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej 1F. j)e/cera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
.¥l«O.
W Srodę dnia 19. Lipca.
1 943.
/ Wiadomości kraj owe.
Z Berlina, dnia 15. Lipca.
N. Pan jak najmilosciwiej mianować raczył: Assessora Wyższego Sądu Ziemiańskiego Jakobi ego w Grodzisku Radzcą Sadu Ziemsko-miejskiego we Wrześni; Direktora Sądu Ziemsko-miejskiego R eim a nna w Skwirzynie Direktorem Sądu Ziemskomiejskiego w Wolsztynie. Tutejsze poselstwo francuskie obchodziło przedwczoraj rano o godzinie 9. pamiątkę śmierci Księcia Orleanu uroczyste m nabożeństwem żałobueni w kościele katolickim. Z Królewca, dnia 8. Lipca.
Tutejsza gmina Izraelska zrobiła w tych dniach podanie do Cesarza Rossyjskiego, upraszając go o zniesienie ukazu z dnia 9. Maja, na mocy którego żydzi mieszkający na granicy pruskiej i austryackiej do środkowych Gubernii Rossyjskich przesiedleni być mają.
Wiadomości zagraniczue.
Francya.
Z P a ryż a, dnia 10. Lipca Familia królewska wyjedzie dn. 15. do zamku Eu, i dopiero ku końcowi Lipca do Paryża powróci. Poseł hiszpański, P. Heraandez, odbywa częste konferencye z Lordem Cowleyem.
Podprefekt w Arles odebrał rozkaz, aby na wszelki sposób zapobiegał wyprawianiu uczty, którą tamże Panu Lamartinowi gotują. Rząd tbawia się zapewne podobnej manifestacyi, jak w Maconie. P. Odilon Barrot wyjeżdża z familią swoja do wód w Ems. Rząd otrzymał podobno dzisiaj telegraficzne doniesienie z Bayonny, że fregatta la belle Poule do portu lisbońskiego zawinęła. Xiążę Joinville bowiem chciał najpierw tydzień na dworze Donny Maryi zabawić, a potem zabrać Xiccia Koburga i Xiężuiczkę Klementynę ze sobą do Brestu. Skoro Xiążę Joinville do Eu przybędzie, posuniętym zostanie na stopień Kontr-Admirała: Miano to już zeszłego roku uskutecznić, ale się Xiążę sam temu sprzeciwił, ponieważ chciał jedne jeszcze wyprawę morską jako Kominendant fregaly Belle- Poule odbyć. Artykuł w Gazecie madryckiej umieszczony, w którym jawnie obwiniano rząd l'ranctizki, jakoby obecne w Hiszpanii rozruchy wywołał i popierał w celu zamienienia tego kraju na prowincyą francuzką, musiał naturalnie zwrócić na się uwagę gabinetu tuileryjskiego. Rada ministrów zebrała się wczoraj, pod dyrekcyą Króla w N euilly, aby się względem odpowiedzi na takowe zarzuty naradzić. - Pan Guizot przypominał z przyciskiem, że Espartero żądał byl odwołania Pana Pageot, który jako Pułkownik francu 1841. wysłał w nocy z 7. na 8. Września uiebardzo dla Regenta pochlebne telegraficzne depesze do Tuiłeriów, które na drugi dzień w M e s s a g e r umieszczono. J eźli się wtenczas Regent hiszpański czuł obrażonym, tym silniej musi teraz gabinet tuileryjski odeprzeć zarzuty, których się Gazeta względem Króla Francuzów dopuściła. Większość ministrów jednego była podobno zdania z ministrem spraw zagranicznych i żądała wręczenia paszportów Panu Hernandez, tutejszemu pełnomocnikowi hiszpańskiemu, i odwołania jak najspieszuiejszego Xcia (iliicksberg. Lecz Król miał się temu sprzeciwić, utrzymywał bowiem, że obrażający artykuł w Gazecie był, jak każdemu wiadomo, dziełem Generała Linage, człowieka, który z rozpaczy dopuścił się kroku, którego Espartero zapewne niepochwali. Mówił dalej, ze VF niebezpieczne'm i niepewne'm położeniu Regeuta, najlepiej będzie całą te rzecz przemilczeć, aby uniknąć zarzutu, że rząd francuzki, jeźli się Esparlero nie utrzyma, upadek jego przyspieszył. Po dalszej naradzie wreszcie zgodzono się na to, że Pan G u i z o t miał ustnie Panu Hernandez niestosowne słowa Gaz e t y przedstawić i żądać w tym względzie bliższych objaśnień, nastając przy tern na umiarkowanie, które gabinet Tuiłeriów wobec rządu madryckiego okazuje. W każdym innym czasie artykuł Gazety byłby z pewnością wywołał zerwanie wszelkich dyplomatycznych stosunków naszych z rządem madryckim; G a z e t a bowiem jest nietylko jak nasz M o n i t o r oficyalnym organem rządu, lecz jest jeszcze wyłączną własnością rządu i drukuje się w królewskiej drukarni w Madrycie, gdy tymczasem Monitor do księgaiza Pankoucke należy. Każdy jej artykuł ma zate'm charakter officyalny, zląd też artykuł, o którym mowa, znaczy tyle co nota dyplomatyczna, z tym jeszcze dodatkiem, że jest publiczny, gdy tym czasem notę zataić można.
Anglia.
Z Londynu, dnia 4. Lipca.
Mowa Pana O' B r i e n, którą tenże miał na posiedzeniu Izby nizsze 'j, popierając wniosek swój o zaradzenie smutnemu położeniu Irłandyi, doskonałym jest obrazem stosunków i cierpień tegoż kraju. Dla tego treść jej w krótkich przytoczymy wyrazach: »Kiedy w przeciągu 04 godzin, powiada on, tak niezmierne massy ludu zgromadzić się dadzą, kiedy renta Repealów co tydzień z 5 O O funt szt. do 3 O O O funtwzrasta, kiedy cała średnia klassa ludu, całe rzymsko-katolickie duchowieństwo w poruszeniu tern udział bierze, - kiedy stan Irłandyi taki jest; zaiste powinnością jest Parlamentu wejrzeć w przyczyny, które stan taki wywołały. Nie jeden ten człowiek, O'Connell, przyczyną jest tego poruszenia; jakkolwiek on wielki wpływ na umysły ludu wywiera, nigdyby tak wielkich rzeczy nie dokazał, gdyby zaród nieukoutentowania kilku wieków niesprawiedliwością nie byl zaszczepiony. Niesprawiedliwością tą jest: tyrańskie postępowanie z Irlandyą przed Unią, powolne zdobywanie tego kiaju, prawa karne, których ułożenia domagała się gieniałna złośliwość, sama nareszcie Unia, uajnikczemniejszeni dokonana przekupstwem. Pierwszym skutkiem tej unii było nałożenie wyższego podatku na Irlandyą. Ówczesny dług Anglii wynosił 446 milionów funtów, dług Irłandyi tylko 28 milionów; tamta potrzebowała rocznego podatku 1 6 A miliona, a ta tylko 1,194,000 funtów. To czyni różnicę o 15 milionów, do zaspokojenia których Irlandyą zarówno przykładać się musi. Dalszym skutkiem Unii jest to, że najbogatsi mieszkańcy Irłandyi od czasu Unii w Londynie żyją, spożywając pieniądze w Irłandyi wyciągnione za granicą. Lud mniema, że przywrócenie Parlamentu w Dublinie ściągnęłoby szlachtę do Irłandyi, a na pożycie za granicą należałoby podatek nałożyć. Sama nawet, po tylu walkach zdobyta nareszcie emancypacya Katolików nie przyniosła oczekiwauych owoców, bo daleko mniejsza liczba urzędników obiera się» z pomiędzy Katolików. Również pod względem reprezentacji prawodawczej jest zawsze Irlandyą dzieckiem tylko przybranem, gdyż reprezentacya jej w Parlamencie daleko jest słabsza, tak co do liczby członków, jako też obiorców, zwłaszcza, że partya Torysów wciąż do tego dąży, aby reprezentacya tę coraz bardziej osłabiać. W ielkim kosztem utrzymuje się panujący kościół w zdanin całej ludności, a dziesiąta tylko część tejże ludności należy do rzeczonego kościoła. Przeciwnie, kiedy irlandzcy katolicy lichego domagają się dodatku na utrzymanie duchownego seminaryum w Maynoth, to grad obelg pada na ich głowy. Niedostateczna reforma municypalna, uciążliwe prawo o ubogich, którego wykonawcami sami są prawie Anglicy, coraz to odnawiane bile względem broni, są to wszystko przyczyny nieukontentowania, którym lud przez osobny tylko Parlament zaradzić zamyśla. Irlandyą potrzebuje kolei żelaznych, a Parlament odmo dzie, ponieważ się zbuntowała, na ten sam cel 1,500,000 funtów przeznaczono. W systemie edukacyjnym stara się tylko o zadosyćuczynienie pretensyom Protestantów, ale na potrzeby Katolików żadnego nie ma względu. Położenie Irlandyi podobne jest do dawnego położenia Kanady: gdybyśmy przeto z Irlaudyą tak przynajmniej postąpili jak z Kanadą, gdybyśmy polepszyli smutny stan tamecznych robotników, którzy pomimo wytężonej pracowitości, pomimo wstrzymywania się od wszelkich ostrych napojów, ani tyle zarobić nie są w stanie, ile nieodzownie na życie potrzebują, gdybyśmy wreszcie uregulowaniem dóbr zająć się chcieli; znikłoby wszelkie nieukontentowanie w Irlandyi, a powróciłaby spokojność. Fakta te dowodzą, że zgromadzenia repealskie nie ze zdradzieckiego pochodzą uczucia, ale z uczucia rozpaczy; albo więc Repealom ustąpić, albo zażaleniom ludu zaradzić należy. J eźli Irlandczycy w postanowieniu swojem wytrwają, dostąpią celu swego, ni jednej może kropli krwi nie przelawszy; jeźli Anglia przemocy użyje, skutkiem zwycięstwa będzie powszechne spustoszenie, skutkiem niepowodzenia będzie plama sławy angielskiej na wieczne czasy. Byłem ja zawsze tego przekonania, że połączenie obudwóch krajów dobrodziejstwem dla obojga być było powinno, ani mi tajne trudności, jakieby z zerwania unii wyniknąć musiały; ale oglądając się na historyą Irlandyi, przekonany jestem, że w tej chwili naród ten dalekoby był szczęśliwszym, gdyby unii nie było. Lat już dwanaście zasiadam tu w lej Izbie, a wyznać muszę, iż owocem ciągłej mej baczności jest to przekowanie, że mało tu jest współuczucia dla Irlandyi, mało znajomości irlandzkich potrzeb, mało chęci zaradzenia tymże. Jestem przekonany, że zerwanie unii do skutku przyjść może, jestem przekonany, że ono się z powinnością poddanych względem panującego da pogodzić; ale tego nie jestem przekonania, iżby zerwanie unii na przyszłość dla Irlandyi dobrodziejstwem być miało. Irlaudyą jest prawą ręką potęgi Anglii, ale w obecnćm położeniu raczej jest źródłem słabości; a jeźli minister francuzki wojsko poza Pyrencje wyśle, uczyni to dla tego tylko, że wojsko augielskie z Irlandyi odwołaue być nie może.«
"W podobnym sposobie kilku jeszcze mówców poparło wniosek Pana O'Brien, broniąc praw Irlandyi i zrównania ich w każdym względzie z prawami Anglii.
Hiszpania.
z Madrytu, dnia 1. Lipca. Ośmiuset obywateli miejskich podało się na ochotników w celu uformowania wolnego korpusu. Rząd dał podobno na to swoje przyzwolenie. - Saragossa wierną dotąd pozostaje Regientowi, a dopóki miasto to, wraz z Madrytem trzymać się będzie Espartery, pokonanie tegoż trudne będzie dla powstańców. Z P aryż a, dnia 8. Lipca, Generał Serrano, jako naczelnik tymczasowego rządu wydal odezwę, ogłaszając wszystkie prawie rządowe rozporządzenia Regencyi począwszy częścią od powstania w Maladze, częścią od obwieszczenia niniejszej odezwy, za nieważne. Do rozporządzeń tych należą wszystkie umieszczenia, tytuły i stopnie, które Espartero po oznaczonym terminie rozdał, wyjąwszy awanse w skutek służbowego starszeństwa. Finansowe operacye regiencyi ogłoszone są za nieważne począwszy od 1. Lipca. Ktoby od tego czasu rządowi madryckiemu jakąkolwiek summę postąpił, straci swój kapitał, który skoniiskowauyin będzie na dobro kraju; ktoby podatek lub inną płacę wręczył urzędnikom B.egenta, musi je powtórnie zapłacić, ktoby kontrakty z Esparterem zawierał lub ponawiał, żadnych sobie praw na ich mocy rościć nie może, nakoniec wszelkie papiery, obligi, listy zastawne, któreby Regencya od 1. Lipca wydała, są zupełnie nieważne.
Z swojej zaś strony Generał Serrano niemało stopni między zwolenników powstania rozdaje. I m p a r t i a l z 2go zawiera długi szereg wojskowych nominacyi. Między inneini kryslyński Generał de la Concha mianowanym został naczelnikiem wojsk powstania sewilskiego i granadyjskiego, a Generał Narvaez GenerałKapitanem Walencyi. Najwyższy naczelnik powstania opuścił zresztą Barcelonę 1. wraz z Panami Gonzalez Bravo, exdepulowanym z Badajoz, udając się do armii wysianej przeciw Generałom Seoane i Zurbano. Powstańcy posunęli się aż Ceroy w skutek cofnięcia się Generała Zurbano aż pod Leridę. Pułkownik Prim, który od Junty stopień Brygady era 0trzyinał, stał z przednią strażą wojska w Tarrega, Yerda i Tillageara; wysłał był 2 bataliony milicyi, aby na katalońskich wyżynach ogień powstania rozniecić. J eden z barcelońskich dzienników powiada o wojsku Espartery, że zupełnie jest zdemoralizowane. Zurbano może tylko jeszcze trzem batalionom i dwom szwadronom zaufać, z których jeden stoi pod komendą jego syna, resztę wojska tylko gwałtem i postra podać miał do rządu o dymissyą, której jednakże nic przyjęto. Z dnia 10. Lipca.
Junta Barcelońska wydała na dniu 3. b. m.
dekret stanowiący, że ziemia, na której teraz stoi twierdza, po zniszczeniu tejże na własność miejską zamienić się ma. Cały ten grant ma być sprzedany, a skoro tylko pokryte zostaną koszta zrzucenia, reszta obróconą będzie na cele dobroczynne. W prowincyach Baskijskich szerzy się powstanie, pomimo widocznej niechęci ludu. Wojska buntują się i zmuszają miasta jedno po drugiem do głoszenia insurekcyi. Tym sposobem powstały w tych dniach Estella i Toloza. Generał Ilurbe, komendant Tolozy, opuścił to miasto dnia ogo z kompaniami regimentu Mallorki, skoro się dowiedział, że dwa bataliony Pampelouskie nadchodzą. San Sebestian nie chce mu podobno' bram swoich otworzyć; nie pozostałoby mu przeto nic innego, jak tylko cofnąć się do Iruuu. Policya francuska ujęła w Bayonnie kilku wychodźców hiszpańskich, i zaprowadzić ich ma w*głąb Francyi. Indye Wschodnie.
z Bombaju, dnia 20. Maja. Dzienniki zawierają małej wagi wiadomości dla zarnorskiej poczty. W Sind Naczelnicy zagrażają nową wojną: Shere Mohamed zgro' ńiadzil siłę zbrojną, jakiej tam Anglicy jeszcze nie widzieli. Inne części Iudyi zachowują się spokojnie. Lord Ellenborough rezyduje ciągle w Agra, j tamie znajdują się owe głośne podwoje. Część ich przesłana została do rozpoznania towarzystwu azyatyckiemu, które uznało, że drzewo z którego są zrobione podwoje, nie jest sandałowe - ale sosnowe. Stany Zjednoczone Ameryki północnej.
z N e w - Jor ku, dnia 19. Czerwca. Środkowym punktem poruszenia na korzyść repealów Irlandskich zdaje się być stolica tutejsza, gdzie w przeciągu kilku diii odbyły się 4 »gromadzenia repealskie. Na najliczuiejsze'm z nich przewodniczył dawniejszy Gubernator kra_A ju New-Jork, P. Seward. On sam mówił wprawdzie umiarkowanie, oświadczając, że r e p e a l (zniesienie unii) powinno być osiągnięte tylko na prawnej, spokojnej drodze. Ale inni mówcy, nawet członkowie kongressu, rozpuścili wodze językowi: jeden twierdził, że wkrótce wybuchnie wulkan, który wytępi z ziemi całą saską rassę; inny oświadczył, że ofiaruje 10 O O dollarów na
wspieranie wtargnięcia do Kanady, w razie gdyby Irlandya została przez Anglią napadnięta; trzeci zawiadomił zgromadzenie na piśmie, że w państwie New-Jork znajduje się 100,000 ludzi, którzy golowi są przelać krew za repeal i t. d. Zgromadzenie to skończyło się na tern, że uchwalono adressy do narodu francuzkiego i szkockiego, wzywające, aby tworzyły u siebie związki repealskie, w celu działania wspólnie z Ameryką na korzyść repealu. W Filadelfii odbyło się podobnież wielkie zgromadzenie, na ktore'm nie brakło pocisków przeciw Anglii; po rogach ulic poprzylepiano obelżywe paszkwile na PP. Peel i Wellingtona, i zagrożono w nich wtargnięciem do Kanady. Także w innych miastach wewnątrz kraju rozszerza się to poruszenIe.
. - i
Rozmaite wiadomości.
SKA SKA o Bobaterze Golu Hojasi*kiiiiprzez MSom, PodberesRiego.
(Wyjątek z Athenaeum, pisma zbiorowego, Vjdavrauego przez J. Kraszewskiego.
Ubogi Kmiotek orał pasiekę; szkapinę wychudłą, chromonogą, obsiadły bąki z komarami. Kmiotek wziął bicz i tak gracko machnął, że za jednym razem, trzydziestu trzech bąków i gwałt komarów spinżył. Wtedy pomyślił sobie: mały a śmiały, w bohatery popadłem; trzydziestu trzech rycerzy od razu położyłam, a chałastry co nie miara. Golem chłopek przezywał się. Patrzysz, Gol wymodorował się, szkapę wyprzągł z pługa, jako tako na grzbiet wdrapał się, wsiadł i pojechał na wielki gościniec, tam ściął z pnia drzewo, wysokości w rost, i postawił słup z napisem: »Tędy przejechał bohater Goł Bojański, spotkał się z wojskiem Bisurmanskie'm, trzydziestu trzech bohaterów do razu położył, a gawiedzi żołdaczej i liku nie ma. Jeżeli jaki Bohater lub Rycerz pojedzie z przodu, u słupa niech na mnie czeka, a z tyłu, to niech mię dogania. A Gol wdrapał się na szkapę, i puścił, kędy oczy ponIosą, Po niejakim czasie, jedzie koło słupa Czuryła Plenkowicz, napis przeczytał - dziwi się. Goła dognać śpieszy: takiego imienia i nie słyszał, a widno że uie lada Bohater, warto z nim pobratać się. Czuryło rumaka pogauia, pędzi w zawód, nadbiega, i pyta: Czy nie przejeżdżał Bohater Gol Bojański? - Czuryła Plenkiewicz, do usług waszeci - I skłoniwszy się, myśli sobie: - rzecz osobliwsza!... - Charaek niepoczesny i jechać z nim wstyd: sam jeży się na szkapie, a ona ledwie nogi wlecze. · -Hola, bracie, jedź po lewej!-rzecze Gola, - a Czuryła w myślach, skierował wedle Bohatera Bojańskiego, na szkapę poglądając. Tym czasem nadjeżdża Eruslan Łazarewicz, do słupa się zbliża i czyta. Nuż pędzić rumaka za Golem Bojańskim. Dognał, a widząc znajomego Czurylę pyta: Czy nie widział on Gola? Czuryła ukazał na towarzysza.
Eruslan Łazarewicz ukłonił się i w duszy zadziwił się. «Kieruj z prawa i rzędem z nami!« komendorował Gol. Pod tę porę nagania ich jeszcze Bowa, Królewny syn; napis czyta i goni pogromcę Bisurmanów; widzi Chłopka na szkapie, wlecze się noga za nogą, a dwaj Bohaterowie jadą po obu stronach jego i mówią doń z uszanowaniem, a on im odpowiada: »Rad z waszego towarzystwa !<C Ukłoni się Bowa Królewny syn, i pyta Gola, o ImIę. - Gola Bojański, wielki przed sobą samym, a ty kto ? - Jestem Bowa, Królewin syn, - odpowie Bohater.
- Prosim z nami, losu próbować: jeszcze ni późno, ni rano, bierz się wedle Erusłana! Jadą Bohaterowie, kędy Gol jedzie, i dojechali do zaczarowanych pól Car- Dziewicy, Bohaterki, -- Tutaj nie wolno! - rzekł Erusłan. - Nie wolno! rzecze Gol, a to co. Wielu z naszych Ruś skrzywdziła, a drogi nam nie zaprzeczyła. Puszczajcie koni po ługach! - Golu Bojański, rzecze Erusłan, a Królewny wojsko niezliczone; dwudziestu dwóch bohaterów, i jeszcze Zilant-Zmiułanowicz, Tugaryna brat. - Dla mnie to fraszka, -rzecze Gol, - pytasz, stanieli dla ciebie; ja ich wszystkich jak muchy pobiję. - Co robić! - rzecze Erusłan, · - jedźmy na zaklęte ługi; - pohulamy, poszumimy, męztwo bohaterskie pokażemy. Jadą Bohaterowie, depcą kwieciste łąki, widzą biały pusty namiot, puszczają konie na trawę, sami do namiotu idą, usiedli i spoglądają: sam tylko Gol legł odpoczywać, a że było gorąco, zdjął z siebie siermięźkę, zapuścił kotary od słońca i zachrapał jak za dobrych czasów.
· - Gol pewien siebie! - rzecze Bowa, syn Królewny. Tym czasem na dworze Królewny uderzyła trwoga; w trąby zatrąbili, we dzwony zadzwonili, w litaury uderzyli, wysypała się z miasta drużyna rycerstwa i trzech Bohaterów w pancerzach. Czuryła budzi Gola: »wstawaj, oto ćma wojska wali na nas!« Gol wstał, przetarł oczy i rzekł ziewając: - cóż to? trzech Bohaterów-trzech bąków, a całe wojsko-Komary; nie dadzą wyspać się do woli. Ruszaj Czuryła i spraw się z niemi, a mnie zostaw samego; posłać do Bohaterki i kazać powiedzieć: aby gotowała się wyjść za mnie za mąż! - Czuryła pojechał, długo walczył, aż póki wszystkich nie pobił, a jednego posłał do Królewny. Ale miasto odpowiedzi, wysłano z miasta sześciu Bohaterów z trzema drużynami. Znowu rozbudzili śpiącego.
»Oho! rzekł Gol- co zawojsko! ręką machnąć, i jak za ucho zarzucić. Królewny synu, pójdź, spraw się sam! mnie zostaw jednego, posłać do Królewny. Rzekłszy poszedł spać.
Udało się Królewny synowi, bohaterów zwyciężyć, jednego po drugich pobić, a wojska rozpędzić. Ale Królewna wysyła jeszcze większe wojsko, dwunastu Bohaterów, a z niemi sześć drużyn. Pędzą, trąbią, mieczami wywijają. - Oho! gwałt co naszło! - rzecze Gol wstając,- dobra gratka! dwunastu Slepniów, a Komarów nie zliczysz. Erusłanie, dla ciebie stanie, a nie, to my pomożem. Eruslan siadł na konia, puścił się jak Sokół, mieczem obosiecznym, na prawo i na lewo rąbie, Bohaterów pobił, wojsko rozpędził. Królewna widząc, że tu nie przelewki, wysyła Zilanta - Zminlanowicza. Zagrzmiał Zilant wychodząc z żelaznego gniazda, a wisiało ono na dwunastu dębach, na dwunastu łańcuchach. Pędzi Zilant jak strzała na orła, trąbą zwołuje, na bój zaprasza. - Widać już na mnie kolej, - rzecze Gol.
Cóż robić, pomyślił sobie, jechać nie jechać - at niech i tak będzie - prosto na śmierć! Za to cześć bohaterowi, a czynowi sława! - Przeżegnał się, siadł na szkapę, jedzie zwolna oczy zamrużywszy, a sam toporem, co ma siły, wyWIJa.
Krzyknął Zilant poslrzegłszy Gola zdaleka, i myśli: czy nie na śmiech go wysłali! a Gol szepce do siebie: · - ojcze i bracia, żegnam was! i czekając śmierci, skłonił głowę ku szyi szkapy, przychromywała. U Zilanta oczy we łbie zaskakały. - Czy nie ma tu zdrady?-pomyślił, pachołek przycisnął się do szkapy, co za Bohater. Pstryknąć palcem, to na sążeń poleci. Zilant pogląda, czy nie ma jakiego fortelu i ku siodłu nachylił się, a Gol podniósł głowę, jednym razem poskoczył, rąbnął toporem i tak ogłuszył, że Zilant padł na piasek jak długi. Wtedy Gol nie dając mu przyjść do siebie, zaczął rąbać jak sosnę na druzgi, zerwał hełm, i ku towarzyszom popędził. Postrzegłszy Gola Królewna, dziwi się w kim bohaterska siła, podeszła ku nie mu, rękę na ramieniu położyła, i tak przydlawiła, iż Gol ledwie mógł się obrócić, jednak wywinął się z pod prawicy, a Królewna tak rzecze do niego: »Raduję się z Rycerza śmiałego, Bohatera mężnego.« I rękę Golowi ścisnęła, on skoczył i tylko zęby zacisnął. - Bądź orędownikiem mojego państwa, i opiekunem moim! - Gol pokłonił się i myśli: jakby głowiznę ocalić! Królewna na biesiadę zaprasza, wina starego przynieść każe, chce gości spróbować, ale Gol nie pije, puhara się nie ima, a tylko po trudach żąda bohaterskiej wody. - Jest u nas w zapasie, - rzekła Królewna.
-A wiele? - pyta Gol.. - Kadź cała, - odrzekła Królewna.
- A takali jak u nas? druga kadź dobrego kubka nie warta. - Poprobój! - rzekła Królewna i kazała przynieść wody bohaterskiej i puhar szczerozłoty. Gol nalał, puhar duszkiem wychylił, a Królewna wiedzieć żądała, jak woda mu się podobała? - Jeszcze smaku nie dopytałem, - rzecze G o l, nalewa drugi puhar i duszkiem znowu wychyla-jeszcze trzy puhary. - Dosyć, dosyć! - zawoła Królewna, - ty i dla mnie wody nie zostawisz! - Przewyborna! - rzecze Gol rozruchawszy sią i rękami machając; kto zechce ze mną spróbować? Kazał przynieść okrętową linę, zawiązał mocną pętlę, wyprowadził konia z masztarni, siadł, rozpędził się, skoczył głową do pętli i rozerwał. Od tego czasu Gol zaczął juuaczyć, żył po bohatersku, ożenił się z Królewną i miał z nią dwie córy: P r z e z o r n ość i P o w o d z e n i e s i ę . Gol pysznił się poglądając na nie, i nikt nie wątpił, aby on nie mógł pokonać trzydziestu trzech Bohaterów za jednym zamachem.
_i
Teatr polski.
Fani TM'aiael Wczoraj dnia 17. b. m. widownia Poznańska zaszczyconą została licznem gronem widzów - chciwych ujrzyć sławną sztukę, w której Pani H a l p e r t rozdziera serca słuchaców.
Pani Wal d e występująca na naszej scenie w przejeździe, odegrała Wary jatkę z znakomitym talentem. Mimika, ruchy, głos tej artystki, są odpowiednie ze wszech miar wymagalnościoin scenicznym. W komedyi «Ona go Nienawidzi« widzieliśmy Panią W a 1 d ę zupełnie inną jak w dramacie »Waryjatka.« W mającym być wystawianym w krotce dramacie Wiktora Hugo »Angello« (tłómaczonym przez tę artystkę) inną ją znowu zobaczemy zapewne niż w tych obu sztukach. Ten róźnostronny sposób przedstawiania różnych odcieniów charakterów ludzkich i różnych położeń uczuciowych, jest znamieniem prawdziwego talentu.Równie jak w komedyi Pani Walde jedna prawie wydawała się być damą światową, tak też w dramacie jedna przejęła się uczuciem położenia swego, Śmiech jej aż do kości przejmuiący jest strasznie naturalnym. - Nie łatwo i nie kaźden zdołałby odegrać rolę Wary j a t ki. - Trzeba mieć ku temu osobny talent, gdyż zbytek cierpienia przygnietujący nareścic umysł człowieka, jest momentem dość trudnym do naśladowania-! Trzeba niejako przecierpieć wiele samemu w rzeczywistości, aby pojąc i oddać tę straszną chwilę - Ażeby opłakiwać tak szczerze i rzewnie stratę ukochanego dziecka, - trzeba mieć macierzyńskie serce, i nieledwo trzeba było utracić samemu w tak młodem wieku, swe ulubione dziecię! Talent Fani Walde od dwóch lat i trafunkiem występującej na rodzinnych scenach, rokuje nam wielkie nadzieje - a każden ruch i spojrzenia tej artystki cechują nam wykształconą umysłowo osobę.- Na tej drodze artysta swój talent i geniusz rozwinąć może - Polecam ją usilnie wszystkim. Znając arcydzieło francuskiego poety Wiktora Hugo - ciekaw bardzo jestem oglądać Panią Walde w ten piątek w »Angello tyranie z Padwy!« - Pan Szczepkowski dał się słyszeć i wczoraj naszej publiczności, która go przyjmuje zawsze z prawdziwem zadowolnieniem. Tak ten artysta, jak i Pani Walde i inni zbliżający się do nich talentem, trafią zapewne do Poznania - gdy ten zdobędzie się na ustalenie raz na zawsze Narodowej sceny - nieodzownej w naszych czasach w ogólnym rozwijaniu się duchowego życia- którego potrzebę i drogę doń prowadzącą wskazywał nam tak wymownie przed kilku dniami z publicznej katedry, nasz Gość B r 0ni sław TrentowsKi. Fora udawania się do wód zagranicznych sprowadziła do Poznania Pannę Jadwigę Brzoską ulubioną pianistkę Warszawską, której talent Liszt i Talberg podziwiali. Spodziewamy się, że Panna B r z o s k a da nam się słyszieć w przejeździe, o co nawet jej ojca upraszamy, choć by tylko dla znawców, gdyby innym ze Już przepuściliśmy przez Poznań sławną Panią.
Halpert - nienałożywszy podatku i)a jej talent.
To się nie godzi! - (Jóż z tego wyniknie - Oto że gdzieś indziej będzie jasno i świetno z przyczyny utworów obecnych na horyzoncie sztuk pięki)ycho]a u nas sobie cieinuo jak w rogu! , VVI. VV.
Wybór Arcybiskupa. - Hrabia Holi en warth, który umarł Arcybiskupem Wiedeńskim, będąc jeszcze Kanonikiem był nauczycielem wówczas następcy tronu Franciszka, Gdy ten doszedł pełnoletności, Kanonik H o - he u war t h został Biskupem dyecezyi S t. Po 1ten. Franciszek jako Cesarz chcąc uczcić hołdem wdzięczności swojego niegdyś nauczyciela, kazał w jednej z swoich komnat umieścić jego wizerunek. Po śmierci Kardynała M iga z z i, Arcybiskupa Wiedeńskiego, przybył Hrabia Hohenwarlh do stolicy na obrządek pogrzebowy. Odwiedził on także Cesarza i niepoinalu i z zadziwieniem ucieszył się widząc swój wizerunek na ścianie. Spostrzegł to Cesarz i wskazując na obraz pyta się: »Któż to jest, Xicże Biskupie?« Z równie delikatnym jak bojaźliwym uśmiechem odpowiada zapytany; »Jeśli się nie mylę, Biskup dyecezyi St. Polten.« - Cesarz ujął Hrabiego za rękę i potrząsając nią uprzejmie rzecze: »Omyliłeś się WPan; to jest Arcybiskup Wiedeński.« :- Tym sposobem oznajmił mu jego . . .
wynIeSIenIe. Pan H u t i e r, który długo w mieście naszein bytnością przez utrzymywanie peusyi dla panien trwałą u mieszkańców W. Xiestwa zaskarbił sobie pamięć, powróci znowu, podług odebranej z pewnego źródła wiadomości, na mieszkanie do naszego miasta i na S. Michał r. b, założy pensyonat dla młodzieży płci męskiej. Rodzicom i Opiekunom, klórzyby dla synów i młodzieńców swej pieczy powierzonych korzystać z tego zechcieli, uprzednia ta wiadomość zapewne pożądaną będzie. S.
Teatr polski w Poznaniu.
W piątek dnia 21. Lipca na benefis Pani Wal de, dramat z francuskiego przełożony w 4.
odsłonach: »Angelo Malipiery, tyran Padwy.«
OBWIESZCZENIE.
Wspólnym usiłowaniom niektórych urzędników policyjnych w obwodzie Regeiicyi Dysseldorfskićj powiodło się za śladem odebranego od pewnej osoby prywatnej udzielenia o pojawieniu się fałszywych assygnat kassowych rowy eh, ująć ich robicieli i rozpościeracz dać ich w ręce sprawiedliwości. Po zawaniu przeciw fałszerzom zawinione") przez nich kary i osiągnieniu prawornocy tejże, podajem to do wiadomości publicznej z oświadczeniem, iż osobom, które się odznaczyły w wykryciu i ujęciu fałszerzy, dostósowną wyznaczyliśmy nagrodę, tudzież, że i w przyszłości w następstwie naszego obwieszczenia z d. 24. Stycznia 1841. każdemu donoszącemu o fabrykancie lub rozmyślnym rozpościeraczu fałszywych ku oszukaniu publiczności uwłaśnionych assygnat kassowych, tak iżby do indagacii i ukarania mógł być pociągniętym, odpowiednio zdarzeuiu nagrodę z trzechset do pięciuset Talarów damy i nagrodę tę w miarę szczególnych okoliczności nawet jeszcze stosunkowo podwyższemy. · - Zresztą kto ma doniesienie tego rodzaju do uczynienia, może zgłosić się do każdej władzy policyjnej miejscowej i być pewnym przemilczenia, na żądanie, swego nazwiska, skoro żądaniu temu bez szkodliwego wstecznego wpływu na indagację stać się zadość będzie mogło. Berlin, dnia 28. Czerwca 1843.
Główny Zarząd długów skarbowych.
Ro th er. Berger. Natan. Kehler. Knoblauch.
OBWIESZCZENIE.
Wupłynionym miesiącu Czerwca r b. z tutejszych piekarzy przy równej dobroci i za deklarowane ceny największe towary piekarcze przedawali. A. Bułkh l) Tomski na Szerokiej ulicy JNr. 7-, 2) Smelkowski na, ulicy Dominikańskiej Nr. 1., 3; Feiler ua Żydowskiej ulicy Nr. 3., 4) Piński tamie Nr. 29 ; 5) Byck na Mawnej ulicy Nr. 5., 6) P6ppel na Ś. Marcinie Nr. 35. B C h l e b i y t n y p y t l o w y : 1) Renner na Wrocławskiej ulicy Nr. 15., 2) Byck na Stawnej ulicy Nr. 5. C C h l e b źytny średniej szy" 1) Adamczewski na St. Marcinie Nr. 12., 2) Nowacki na małych Garbarach Nr. 19. - D. Chleb czarny: 1) Hartwig na Wodnej ulicy Nr. 17., 2) Feiler na Żydowskiej ulicy Nr. 3., 3) Miiller ua St. Marcinie Nr. 65. 4) Preissler na Piekarach Nr. 21. Najmniejsze towary zaś znaleziono u: A. Bułki: 1) Hartwiga na Wodnej ul. Nr.
17. ; 2) Rintscha na małych Garbarach Nr. 17., 3; Wintera na St. Marcinie Nr. 43., 4)Kretschmera ua Pół wsi Nr. 15.; 5) Balde na Rybakach Nr. 17.; 6) Jaiitscha na St. Wojciechu Nr. 50.
- B. Chleb żytuy pytlowy: 1) Wotschke na Bynku Nr 9., 2) Neymanna na Ślusarskiej ulicy Nr. 6., 3) Jankowska na St. WojciechuNr.31. - C. Chleb żytny średuiejs z y: 1) Mincikiewicza na Piekarach Nr. 3., 2) Jagodzińskiego na St. Wojciechu Nr. 6. 3) Hannowicza tamże Nr. 15. -D. Chleb czarny: 1) Wotschke na Rynku Nr. 9., 2) Schulza na Wronieckiej ulicy JNr. 2. - Co się podaje do wiadomości. Poznań, dnia 9. Lipca 1843.
Królewskie Dyrektorynm Policyi.
OBWIESZCZENIE.
Czyszczenie miasta i ulic od 15. Września t, na rok najmniej żądającemu wypuszczone być 0L Tym końcem termin licytacyjny na dzień 27. Lipca r. b. miasta Zehe naznaczony został. - Warunki w Registraturze naszej przejrzane być mogą. Poznań, dnia 10. Lipca 1843.
Magistrat.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Nad-Ziemiański w Poznaniu.
Wydziału I.
Dobra szlacheckie Tworzymierki w powiecie Szremskim, sądownie oszacowane na 12,383 Tal. 26 sgr. 6 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hipotecznym i warunkami w Registraturze, mają być dnia 4. Grudnia 1843. przed południem o godzinie 10. w miejscu zwykłych posiedzeń sądowych sprzedane. Niewiadomi z pobytu wierzyciele realni, jako to: 1) Justyna i Małgorzata, rodzeństwo Rogowscy, 2) Teofila z Korytowskich, owdowiała Rogowska, 3) Justyna z Domiechowskich, zaślubiona Piotrowi Rogowskiemu, oraz wszyscy nieznajomi pretendenci realni zapozywają się na termin powyższy pod uniknieniem wyłączenia publicznie. Poznań. dnia 12. Kwietnia 1843.
Dzierżawa dóbr.
Położone w powiecie Szubińskim przy samej rzece Noteci, od Nakla 2 mile odległe dobra, a . . .
mIanOWICIe: I. majętność Sm oguleck awieś, składająca się z folwarku tegoż imienia, i folwarku Laskownica, tudzież z wsiów po części zaciężnych, po części czynszowych, Smoguleckawieś, Nowawieś, Laskownica i Mieczkowo, obejmuJąca: a) b) c) d)roli ornej dominialnej 1414 mrg. 2 IIpr. łąk .363« ogrodów. .96 27 pastwiska otłogowego i leśnego . . . . 3287 e) zacięgu ręcznego dni około .... 10394 mrg. f) bydelnego dni 1431 i oprócz tego bardzo znaczne inne robocizny bydelne, jako to: wy wózka zboża, sprzęt i zwózkę siana z znacznej części łąk, zwózkę drzewa, i tym podobne, tudzież: II. wieś szlachecka Chwalisz ewo wtym samym powiecie położona, z wyżej wyrażoną majętnością granicząca, obejmująca: a) roli ornej dominialne) 1392 mrg. 2 Qpr. b) ogrodów. .52 - 43 - c) łąk folwarcznych 126 - 133 - do których przydane będą 100 morgów łąk nad Notecią, ci) pastwiska leśnego około . . 450 mórg., e) niemniej znaczną robociznę ręczną od komorników, mają być na żądanie dziedzica w drodze prywatnej licytacyi poj edynczo, i wprawdzie pierwsza na lat 3., ostatnia na lat 9 bez inwentarzy w dzierżawę przed podpisanym Kommissarzem sprawiedliwości i N otaryuszem publicznymw terminie dnia 26. Lipca r. b., w biórze tegoż w hotelu Warszawskim na ulicy Wrocławskiej pod Nrem 30. wypuszczone. Ubiegający się o dzierżawę, złożyć winni przed rozpoczęciem licytacyi kaucyą, co do pierwszej majętności Talarów 1000, do drugiej Talarów 500, a po przybiciu uzupełnić takową do wysokości jednorocznej raty dzierżawy w listach zastawnych, od których właściwy procent, lub w gotowiżnie, od której 4 procent pobierać będą. Pomiędzy współubiegającemi się, zastrzega się wybór dziedzicowi. Warunki dzierżawy mogą być każdego czasu w biórze podpisanego przejrzane. Poznań, dnia 9. Lipca 1843.
S o b e sKi.
Jeżeliby który z wierzycieli Radzcy handlowego Re r g e r a życzył sobie zasiągnąć wiadomości, jak się rzecz ma z niepewnemi czyli właściwie z niepodobne'mi do ściągnienia aktywami, i pomimo to starać się chciał własnym kosztem o ich ściąguienie, może przejrzeć w mojćm biórze wykaz tego przedmiotu dotyczący. Jeżeli się do duo 1. Sierpnia r. b. nikt tego nieuczyni, pozostanie się na zawsze przy zarządzonej już dawno akt repozycji. Kommissarz Sprawiedliwości Brachvogel jako były Kurator.
Q Wieś szlachecka po nad Wartą, Q I..I, powyżej P o z n a n i a, jest niebawnie pod I..I, Ha łatwemi wypłaty warunkami do przedania. ś« I..I, Bliższą wiadomość powziąść można w ho- I..I, # telu Saskim w Poznaniu u q£ I G. E. Roggen, i
OBWIESZCZENIE.
Stancye wraz z stajniami i remizami są natychmiast lub też od S. Michała r. b. do wynajęcia na Chwalisz ewie Nr. 119. przy Tumie.
Ponieważ w dniu SO. m. b. skład mój C.
towarów z przyczyny mojego stąd od- C jazdu zapakuję, zaczem aż do «lilia C 19.11I. b. włącznie, in at er je C na spodnie i kamizelki, jako > też wielki dobór ubiorów na szyję i inne ;)JC do tego wydziału należące artykuły prze- )]( dawać będę po znacznie Zllizo- <£ HY cli cenach. C W. JLevinthal, C nadworny liwerant z Berlina, mieszka- % jacy w starym rynku Nr. 56. u handlu- lA jącego meblami P. P lok, podle kupca A Pana Trager.
MOSKWĘ, kolosalną panoramę, na placu Kamlaryjnym, widzieć tylko leszcze można do duia 27. Lipca. Wnijście 5 sgr., 12 biletów za Talara.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1843.07.19 Nr166 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.