.)1( 72. w Czwartekdnia 26. Marca 1846.

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.03.26 Nr72

Czas czytania: ok. 23 min.

Unikiem i nakładem Drukami Nadwornej W lteekera i Spółki. - Redaklor odpowiedzialny

WIADOMOŚCI KR.DOWE.

Poznań, 24. Marca. - List otrzymany z Krakowa, tak się wyraża: »Kraków, dnia 19. Marca. Ilość zamordowanych obywateli, oficialistów, służących i surdutowych jest ogromna! posyłam ci tu nazwiska tych, których z pewnością wiemy, że pomordowani zostali przez hordy rozbestwionego chłopstwa w Galicji: Wieś i parafia Siedliska, w cyrkule tarnowskim, przy trakcie od Pilzna do Jasła wiodącym, w niej d. 19. i 20. Lutego r. b. przez bandę rozbójniczą chłopów, pod dowództwem Jak o ba S z e l i , poddanego, znanego złoczyńcę, wymordowaną została rodzina Boguszów, to jest: Stanislaw Bogusz ojciec, starzec 87 -letni, nestor obywatelstwa zwany, były szambelan dworu króla Stanisława Augusta - Nikodem Bogusz syn, paralityk od 3c.h lat bezwładny, w łóżku zabity, z żoną i czworgiem dzieci. - Stanisław Bogusz syn z swym synem 16-lctnim. - Wiktor Bogusz syn.

Tytus Bogusz chorobą złożony. - Konstanty i Stanisław Boguszc wnuki, a synowie Nikodema. 5 i 3 lata mające, zabrał ich dowódzca Szcla , jako dzieci swego pana w zakład zemsty; ich los nie wiadomy - W Siedliskach przy łożu chorego Bogusza padli także ofiarą: 70 -letni starzec Ignacy Zabierzcwski ze Sojeżowa, Konstanty Słowiński, wypuszczony w r. 1843 z Kufsteinu, a dwoje jego dzieci banda także porwała. - Adam Pokarecki z Gorzejowa, ksiądz Turski proboszcz miejscowy także zabity, za przychylność ku dworowi. - Dnia 21. Lutego r. b. złożono 27 trupów na cmentarzu parafii Siedlisk. Majętności tych rodzin zniszczone i zrabowane do szczętu, lasy nawet wycięte, akta dokumenta, archiwa i metryki spalone. Herszt bandy chłopów J akó b Szela ogłoszony w okolicy panem życia, śmierci i własności, jak drugi Gonta w Humaniu, do dziś dnia postrach i zniszczenie roznosi. W tych dniach także, to jest 18. i 21. Lutego r. b., w okolicach Pilzna pozabijani są obywatele: Adolf i Władysław Bobrowscy z Łęk, - Romer Emil zLejeją, - Wolski Onufry z Lubrzy, wraz z żoną ciężarną, i i krewnym Pieniążkiem, - Alexander i Xawery Stojowscy z Brzezia. - Hrabia Dominik Rej z Przyborowa, który broniąc się mężnie, uszedł z żoną i dziećmi do miasta Dembicy, ale ogromnie pokaleczony, opatrzony przez chirurga miejscowego, tam sie w kancellaryi dominikalnćj schronić musiał;

Skrzypce zaklęte» (Z Francuskiego).

R U d O l f K r e u t z er, sławny w swym czasie skrzypek i kompozytor uległ dziwnej i nieodgadnionej chorobie. Ryła lo jakaś niemoc śmiertelna, jakieś tajemnicze cierpienie duszy, które przyczept3 s lc częstokroć do wyższych zdolności, była to taż sama trawiąca gorączka, która Paskalowi siedzącemu w wygodnem krześle otwierała tuż u nóg odchłań grobową, jakby dla tein jawniejszego okazania nicości i marno ści najszczytniej-zych usiłowań ducha ludzkiego. Wielki kompozytor przesiadyw"nł całemi dniami pogrążony w dumaniach, sin nt u y aż do śmierci, jak mówi Ewangelia, - oniemiał i zatopiwszy się w bezdennej głębi myślenia zdawał się być nie czułym zupełnie na wszystko co go otaczało, udawało się, iż już na tej ziemi nie żyje, ze jego ucho, a raczej dusza i o s o słyszy już w dali urocze aniołów chóry, 2 którymi wkrótce się połączy, \ Vy cbudłe jego palce nietykały się klawiszów, a skrzypce nieme i zapyi olle Jeżały zaniedbane na ziemi Z każdym dniem wzmagała się choroba, śmierć zbliżała się szybkim krokiem. Już sławny mistrz opuścił ulubione dawniej mieszkanie swoje przy ulicy S1. George i wyjechał do Passy, aby czystszem oddy f l.if-- P o w i e t r z e i n , rozerwać się 'widokiem drzew, ich zielenią kołysaną lekkim vyiatru podmuchem. Siedząc przyoknie w zadumie głębokiej, głowy niezwracał, ócz niepoiuszał w jedno wytężonych miejsce; niepodał nawet ręki bratu Augustowi, który ze łzami w oczach, sam zwątlony na siłach, klęczał przez długie chwile przed obłąkanym mistrzem, aby zeń słówko jakie wymodlić łub na zbladłej twarzy jego jaki uśmiech po_ £nwyci ć. August Kr eutzer, ile kroć pokój brata opuszczał, drętwiał zelłymarkieuiic %.

dowiedziawszy się o jego ocaleniu zajadła banda, napadła w kilka dni potem Dembice i zamordowała go okrutną s'miercia, pastwiąc się wprzódy, wykłuwszy mu oczy i poodcinawszy członki. - Tu w Krakowie także bardzo smutno, ulice próżne, gdzie niegdzie widać tylko austryackiego żołnierza. Dużo osób aresztują, nie ochraniając nawet tych, co należeli do gwardyt narodowej, i bezpieczeństwa publicznego, n. p. pułkownika Gawrońskiego. N eisse, d. 19. Marca. - Dziś po południu przybyło tu 23 powstańców, między którymi znajdować się ma jeden z poznańskiego, pod eskortą zielonych uzarów. Wszyscy stawili się na komendanturze, gdzie ich przedstawiono pułkownikowi Frohreich, który im oświadczył, iż życzyłby być podobnie zadowolonym z ich postępowania, jak komendant w Kose!. Wyznaczono im przytćm prywatne mieszkania za pośrednictwem szefa powstańców Skarżyńskiego, który przeważny na nich wpływ wywiera. Dziewiętnastu więc powstańców z 3 służącymi umieszczono w pomieszkaniach prywatnych, tylko 4 umieszczono w bastionie No. 1., i przeznaczono im dosyć wygodne izby, a rossyanina do posługi. Z tych 4 ostatnich dwóch należy do stanu duchownego, jeden rządca dóbr, a ostatni z nich był kupczykiem. Otrzymają oni wsparcie od rządu podobne jak ci, co są umieszczeni w szańcu przedmostowym w Kosel i z tego powodu będą do roboty używani. Między tymi powstańcami znajduje się pięciu Skarżyńskich, hr. de la Vaux, Sołtyk i Bzowski, reszta powiększćj części są wiejscy gospodarze. Wszyscy są oddani pod dozór policyjny i muszą być od 7. godz. w wieczór do 9. z rana w domu. Każde usiłowanie ratowania się ucieczką, ma być karane wydaniem zagranicznemu państwu. Jeżeli do tego nie dadzą, powodu, nie nastąpi wydanie ich obcemu mocarstwu, a szczególniej powstańców krakowskich. Mylnie przeto publiczne pisma uwiadomiły o zamiarze rządu wydania tych powstańców mocarstwu, którego byli poddanymI. Berlin, d. 15- Marca. - Do obszernego i gruntownego dzieła pana Reden »Żelazne koleje Niemiec, przybyły niedawno dwa tomy suplementu, z ujmującego się stanem kolei w Prusach i w Austryi aż do końca zeszłego r<pku. Tom ten, który przedstawia pruskie żelazne drogi, zawiera najprzód

. e TM n _ .

Jakież było jego wzruszenie, jaka radość i obawa, gdy pewnego poranka usłyszał z daleka odgłos skrzypcy wychodzący z pokoju brata. Zbliżając się spostrzega w istocie Rudolia odgrywającego na swym najulubieńszym instrumencie jeden z najświetniejszych swoich koncertów. Zdawało się, iż wielki mistrz odzyskał nagle całą świeżość, całkowitą siłę swego talentu, którym za lat młodszych, wzbudzał podziwienie w Maryi Antoanecie. Już to śpiew poważny i pełny rozwijał się zwolna rozbudzając w duszy religijne uczucia, już to tysiącem cudnych odmian urozmaicona fantazya sypała iskry z pod czarownego smyczka. August osłupiały z podziwu uieśmiał na krok postąpić, nieśmiał się ukazać z obawy, aby tak szczytnej muzyki nieprzerwać. Mistrz nieczując trudu, niczein niezmięszany, z wzrastającą coraz siłą, coraz wspanialsze wydobywał tony, a polot jego wzbijał się coraz wyżej. Nakoniec August wyrwał się z uniesienia, które go do miejsca przykuło, otworzył drzwi, aby wstrzymać niebezpieczne wzruszenie b r a t a ; - co za widok! Rudolf z daleka od krzesła swego siał na środku z głową do góry wzniesioną, z wzrokiem, w którym pałało natchnienie; kierował smyczkiem z taką biegłością, jakiej nikt jeszcze przed nim nieposiadat, a ręka jego żadnego mu nie stawiała oporu, chociaż od czasu, kiedy ją złamał, trudno mu było nią władać. August musiał użyć łagodnego gwałtu wydzierając bratu"instrument; wtenczas dopiero Rudolf poznał tego, który stał przy nim i rzucił się w objęcia brata, na którego od tak dawna ani spojrzeć uiechciał. August nieśmiał uwierzyć w tak cudowne uzdrowienie, strach go pizejmował, chociaż nie mógł pojąć istotnych przyczyn swej obawy. Zdało mu się, iż widzi światło dogorywające, które raz jeszcze nim zgaśnie jasnym i szerokim bucha płomieniem. '" Jednakowoż Rudolf obwi mniej więcej dokładne opisanie 55 pruskich kolei; które częścią skończone, częścią budowane, częścią stanowczo zaprojektowane. Jak szczegółowe są te opisy na niektórych miejscach, dowiedzie ta uwaga II. p., źe stosunkom kolei reńskiej w zeszłym roku 50 stron książki jest poświęconych. - Jest w ogóle o 24 drogach żelaznych nadreńskich mowa, z których naturalnie niektóre są projektowane dopiero. Ze projekt poprowadzenia kolei z Bonn przez Koblencyą do Moguncyi przyjdzie do skutku, o tern, mówi autor, bynajmniej wątpić nie należy; bo jeżeli koleje, które się już od północnego morza aż do Bonn rozciągają, od adryatyckiego morza do Moguncji poprowadzone będą, jeżeli ta droga z Ostendy do Triestu najkrótszą jest z Anglii do wschodnich Indyi, jeżeli wkrótce po ukończeniu francuzkićj północnej kolei (z Paryża do belgijskiej granicy) i kolońsko- mindeńskićj (z Berlina do Renu), znaczna liczba dotychczas nad Ren przybywających podróżnych nadzwyczaj się powiększy, jeżeli żegluga parowych statków, która w niektórych latach przez kilka miesięcy zupełnie spoczywać musi, potrzeb zaspokoić wcale nie będzie zdolną, to każdy przyzna, że żelazna kolej w dolinie reńskiej do naj niezbędniej szych potrzeb czasu należy. Ze względu na bingeńsko-saarbriiekską projektowaną kolej mówi p Reden co następuje: »Przytoczone o położeniu drogi i o potrzebie komunikacyi szczegóły zapewniają nas, źe przedsięwzięcie byłoby korzystne i łatwe do wypełnienia. Juz teraźniejszy transport między Moguncyą i Bingen z jednej strony, a Saarlouis z drugiej strony, zakryłby procenta potrzebnego kapitału; dodajmy do tego nie obraohowane korzyści, jakieby spływały na kolej, idącą przez bogate w węgle zaopatrzone okolice rzeki Saar, przez piękną i urodzajną dolinę Nahe.« Przy końcu książki daje p. Reden interesowne tabelaryczne zestawienie wszystkich pruskich kolei przy końcu zeszłego roku podług wyżej wzmiankowanych różnic, t. j. czy są skończone, czy zaczęte albo teź projektowane dopiero, i to tak, źe ich długość, kapitał do założenia potrzebny i cena mili w przecięciu wyszczególniona w pojedynczych rubrykach. Ztąd wynika, że w królestwie Pruskićm przy końcu r. 1845. drogi żelaznej skończonej było 150,iB mil niemieckich, zaczętej 148,02 "e m., potwierdzonych 184, ;3II. T., mniej lub więcej pewno projektowanych "203,2 II. T.: razem więc 686,11 n. m. Dajmy na to, że jakaś część projektowanych kolei nie przyjdzie do skutku, to przecież z pewnością twierdzić możemy, źe w przeciągu 10 lat. w Prusach ukończone koleje około 6 O O niemieckich mil długości wynosić będą - bardzo pocieszający rezultat ze względu na rozległość IJrus w porównaniu z inne.mi krajami. Skończone koleje kosztują 44,337,850 tal., pozarzynane mają 44.246,310 tal., projektowane zaś 62.084,500 tal. kosztować. Projektowanych wreszcie koszt na 53,160,000 tal. obrachowany. Byłoby zatem do wybudowania wszystkich kolei 203,828,660 tal. potrzeba. Do końca roku było już zebranych pieniędzy 64,406, 780 tal.; zostawało zatem jeszcze 139,421,88 O tal. Możemy zatem z pewnością przyjąć, po odrachowaniu tych projektowanych kolei, które może do skutku nie przyjdą, źe do wybudowania wszystkich kolei pruskich około 120 milionów talarów potrzeba. W przecięciu przypada na milę skończonej kolei 295,27 O tal. , na milę zaczętej 298 , 92 1, na milę potwierdzonej 336, O 9 O, na milę wreszcie projektowanej 261 ,654 tal. ; wszystkich zaś kolei pruskich razem w przecięciu na milę 297 , 079 tal. - Mila zatem potwierdzonej kolei najwięcej kosztować ma, a to z tego powodu, że pomiędzy potwierdzonemi kolejami widzimy także 85 mil berlinsko-królewieckiej drogi, która na 32 milionów (dla mostu przez Wisłę, który sam b.1 miliona kosztować ma) oszacowana. Z trzech obranych i do najwyższego zatwierdzenia podanych kandyda

Widok uroczej okolicy, rozległe panorama Paryża rozwinięte przed jego oczyma, zdawały mu się jakby pierwszy raz na widnokrąg rzucone; z właściwym sobie uśmiechem wyrzekł imię swej żony, swej bratowej; zasłona cierpień tajemnych, która dotychczas pokrywała jego źrenice, nagle opadła. Uniesiony radością z tak cudownego uleczenia August Kreutzer przypisywał jo tylko wzruszeniu, które muzyką rozbudzone wslrzęslo cały organizm wielkiego mistrza. Aby dokonać niejako cudu podał mów skrzypce Rudolfowi, lecz ten odepchnął instrument z odrazą, a twarz jego rozjaśniona zapałem nagle się zaćmiła. »Siódmy raz, tak, siódmy raz,« zawoła cichym głosem, padając na krzesło i kryjąc twasz swoją w wychudłe dłonie. August przelękniony tak nagłą zmianą, chcąc błąd swój, jak mniemał naprawić, sam grać zaczął. Ale zaledwo strun smyczkiem dotknął, Rudolf porywa się i wydziera mu instrument z ręku. »Nie graj bracie".

zawoła, »nic graj, jest to siódmy raz, siódmy raz, mówię ci.« A gdy się August opierał, wyrjwa inu Rudolf instrument i wyrzuca go oknem, v? gwałtownym przestrachu. »Czy ty niewiesz bracie, jakie przeznaczenie z tym instrumentem połączone? Jest to siódmy raz, powtarzam ci, siódmy raz.« Zadumawszy się na chwilę, aby lepiej myśli ewoje zebrać, przemówił słabym lecz wyraźnym głosem: «Pewnego dnia, ty wiesz, opuściłem Francyą, moją przybraną ojczyznę, aby zwiedzić Niemcy, gdzie się nasz ojciec urodził, gdzie żył przyjaciel, "z którym w ciągłych byłem stosunkach, którego wszakże nigdy niewidziałetn. A jednak gdyśmy pisywali do-siebie, on mnie mianował Rudolfem Kreutzer swym bratem, ja go nazywałem bratem Ludwikiem Beethoven. Wiesz jakeśmy się poznali i polubili nawzajem. Prze

tów na tutejsze miejsce nadburmistrza, został tajny radzca regencyjny Krausnick potwierdzony, który zatem podług praw miejskich urząd ten aż do śmierci piastować będzie. Koblencyą, d. 16. Marca.- Nasza landwera jest teraz zawsze na to przygotowana, że niezadługo stanie pod chorągwie. Wczoraj przy apelu napominał kilkakrotnie dowódzca tutejszej kompanii landwerów, prezes sądu ziemskiego Olfers, swych wojskowych, aby się mieli na baczności, bo każdej chwili mogą być do czynnej służby powołani; dla tego to każdy natychmiast w razie zmienienia mieszkania o tćm władzę zawiadomić obowiązany. Z początku będą zapewne sami tylko nieżonaci do służby pociągani. - W ogóle mówią między oficerami o znacznćm wzmocnieniu wojska nad Renem.

WIADOMOŚCI ZA6BAl UCZNŁ

Wolne miasto Kraków.

Kra k ów, d. 16. Marca. - Od wczoraj nie pozwalają się widywać z aresztowanymi, których mąją w podejrzeniu, iż działali w rewolucyi. Bankier WoltI, minister skarbu za rewolucyi ma areszt domowy, nie za ministerstwo, którego się podjąć musiał, według artykułu rewolucyjnego, zagrażającego utratą głowy nieposłusznym, lecz z powodu znacznych sunnn które rewolucyoniści zabraii we W i e l i c z c e Austryakom. Aresztowano tu także wiele kobiet. Kobiety zapałem do sprawy rewolucyjnej, przewyższały zieiaz mężczyzn i opowiadają, że jedna z kobiet przyszła do dyktatora Tyssowskiego, a będąc pozbawiona jednej ręki, prosiła go o broń dla drugiej, z którą poszła walczyć na Podgórze. Mnićj skompromitowani obywatele puszczani bywają tymczasowo na wolność, jeżeli za nich ręczy dwóch bogatych obywateli całym majątkiem. Aresztowania odbywają się bez końca po wsiach, w mieście i miasteczkach. Gruba żałoba okrywa miasto całe, nikt się nie pokazuje w kościołach, na ulicach, a tćm mniej na przechadzkach. Żydzi dawniej nie mieli prawa ukazywać się podczas niedzieli w mieście, teraz korzystając z prawa rewolucyjnego, e.mancypującego ich także do wolności zupełnej obywatelskiej, pokazali się w niedziele z pewną bojaźnią. Nie wiadomo czyli im pozostawioną zostanie ta wolność, czyli też nie chciano uważać na ich obecność wmieścież - RossyaTiie wyszli z miasta zupełnie i tylko na wsiach pozostawili 2 bataliony piechoty i 300 kozaków. Rossyanie. ściągnęli w okolice, krakowskie 20,000 wojska, a tylko 5000 stanęło pod miastem Krakowem. - Jak tylko pierwsza wieść rozeszła się na pograniczu Królestwa eolskiego, natychmiast zebra! obywatel Mazaraka z f hebdowa chłopów i nimi dowodził. W okolicy tylko mała liczba była Rossyan, Mazaraka schwytał 40 kozaków, których rozbroił, lecz nad nimi się nie pastwił, owszem nakarmił ich doskonale. Inny obywatel, nazwiskiem Wenda z Brzeska połączył się z pierwszym.

Ruszyli społem i w tryumfie do Krakowa. Ztąd wydał Mazaraka do swych przyjaciół w Polsce odezwę, aby poszli za jego przykładem. Wielu z nich okazało ochotę, lecz ociągali się nieco z wykonaniem i kuć kazali broń. Inni donieśli rządowi o tym ruchu i prosili o pozwolenie uzbrojenia swych chłopów dla bezpieczeństwa państwa, w okolicach ogołoconych zupełnie z wojska. Rząd na to zezwolił a szlachta zaczęła wszędzie i publicznie przygotowywać broń. Tymczasem Rossyanie nadeszli, zanim to wątpliwe stanowisko uzbrojone działanie swoje rozpocząć mogło. Chłopy w owych okolicach podobno niechętnie brali się do oręża przeciw Rossyanom, zapewne z obawy przed Syberyą. Po wejściu Rossyan do Krakowa. pielWsj.ćm pytaniem było ich o Mazarakę. Podobno go tu odkryto i uwięziononiego z rana, iż go podziwiam, że go kochani. Tegoż samego poranka i o lej samej niemal godzinie wychodził z Wiednia list, list Beetbovena, w którym pisał: »»Rudolfie, dopiero co przeczytałem partyturę Lodoiski; kocham cię i podziwiam. «« »Udałem się wiec do Wiednia i przez cale trzy miesiące, które tam przeżyłem, uieopuścileni ani lia chwilę Beethovena; gdy siadł DriY fortepianie przysłuchiwałem mu się ej czcią i pokorą, a gdyśmy się razem błąkali po ulicach'Wiednia, każdy wyraz, który swym dźwięcznym głosem wymówił, głęboko wnikał w me serce, pewnego wieczora chodząc pód drzewami Prateru i rozprawiając, jak zwykle, o poczyi, o muzyce, usłyszeliśmy na raz dźwięk skrzypcy. Pociąg smyczka tak był zręczny i dobitny" instrument zaś tak cudowne wydawał tony, iżeśmy natychmiast pobiegli w 11 stronę, z której nas odgłos dochodził. N ad wszelkie spodziewanie ujrzeliśmy starca, nizkiego wzrostu, w nędznej odzieży, który grał prz.y świetle lampki, w śród ciekawych słuchaczów, a przed nim na ziemi leżał kapelusz do zbierania jałmużny. »Beethoven poskoczył ku niemu, przycisnął go z uniesieniem do serca i zawołał: »Nie tu miejsce dla ciebie, nie tutaj cię słuchać powinni, lecz na dworze wiedeńskim! I nie za parę nędznych kreitzarów, lecz za tysiące zioła, bo w swej sztuce nie masz podobnego sobie!« Ponieważ te niespodziane uściski, ta namiętna pochwała sprowadziła mnóstwo ciekawych koło Beethovena, przeto wciągnąłem i jego i starca do pobliskiej wiuiarni.1 «J akim sposobem do takiej uędzy dojść mógleś, iż talent twój niepojęty po ulicach marnujesz,« zapytał go się Beethoven, gdyśmy wszyscy trzej przy stoliku usiedli. Starzec "spoglądał na Beethovena z zadziwieniem i począł raczej mó kowskiej, otrzymał podczas rewolucyi dotkliwą chłostę, chciał się zemścić za to i strzelił w powietrze podczas nocy wczorajszej. Mówiono, że ktoś z klasztoru strzelił do przechodzącego oficera austryackiego i kaszkiet mu przestrzelił, lecz wieść ta okazała się płonną i ostrożności i tak wielkich nie obostrzono. Arcyksiąże Ferdynand znajduje się w Bochnii i tam został powołany generał Collin. Zaprzeczają, aby go oddano pod sąd wojenny Z pewnością zaś utrzymują, iż z postępowania kreishauptmana w Bochnii rząd nie jest zadowolony. Wiadomości dochodzą nas wciąż smutne z Galicyi; mianowicie nad granicą węgierską uwijają się zbuntowane bandy. Podobno znaczne wojsko już się zgromadziło w Galicji (60,000). - Dawny zamek królów polskich, zamieniono teraz wielkie więzienia stanu i koszary. Kopf senator trudni się interessami podrzędnemi, dodano mu sekretarza Slaniskiego. Austryacki komendant placu ma główniejsze znaczenie, aniżeli dwaj inni pozostałych mocarstw. - Zalują tu nawet austryaccy żołnierze jednego księdza, który na Podgórzu przeciw Austryakom z prawdziwie lwią odwagą walczył. Zabił on wielu żołnierzy austryackich własną ręką, powalony kulą, jeszcze na wpół umarły ten duchowny pochwycił za broń i chciał się rzucić na pułkownika nieprzyjacielskiego, kiedy kula go druga śmiertelnie ugodziła i dobiła. Komissarza policyi Weinbergera nie zastrzelono z odwachu austryackiego, jak mylnie gazeta augsburgska donosiła, lecz rewolucyoniscie go przed tomem śmiertelnie ranili, z czego po trzech dniach umarł w klinice. Podają tu lekarza bydła Mullera za sprawcę tego na Weinbergerze dokonanego czynu. Weinberger był tu powszechnie znienawidzonym, od 1830. I. przeszło 700 familii denuneyował. Tegoż samego dnia (2 O. Lutego) poległ Beller, Polak rewolucyonista, po najzaciętszej walce z Austryakami. Kiedy utracił prawą rękę, jeszcze dwóch Austryaków zabił lewą ręką. Beller rzucił się sam na patrol. - Z żydów po niemiecku ubierających się są jeszcze w więzieniu Dr. Warschauer, prawnik i notaryusz Czepicki i Fink. Wielu aresztowanych odprowadzają do Galicji. - Chłopicki znany exgeneral wrócił tu także. - Z Niepołonic w Galicyi mieli wpaść chłopy do Niegolania. Tameczna kassa rządowa schroniła się do naszego miasta. Wojsko na ich spotkanie wyszło z Krakowa. A u s t r y a.

Znad Dunaju, d. 11. Marca.- Mówią o tern w Wiedniu, że wysoki urzędnik w nadzwyczajnćm poselstwie do Petersburga udać się ma. Nasz rząd ma niejedno na sercu ze względu na powody i przyczyny polskiego powstania; musi się zatem wprzód z Rossyą rozmówić, nim komissyą śledczą dla polskich powstańców ustanowi. - Co w zagranicznych dziennikach o niespokojnych poruszeniach we Węgrzech czytamy, jest mylne; w Czechach zaś zaszły teraz zdarzenia, któreby prawie za wyniki sympatyi z polską rewolucją uważane być mogły. Obce usiłowania, aby Czechów rządowi austryackiemu nieprzychylnymi uczynić, nie są tak nowe i szerzą się coraz bardziej. Rząd wie o tern dobrze, bo w ogóle baczności policyi austryackićj nie łatwo co ujdzie. Z n a d D u n aj u, d. 12. Marca. - Rząd austryacki już zajął w swoją administracją 166 dóbr, po poległych lub niewiadomjch z pobjtu obywatelach. Podobno rząd postanowił znieść w Galicyi zaciągi i r o b o c i z n ę . Jeżeli to w Galicyi nastąpi, to i w krajach Austryi, gdzie istną pańszczyzny, zasada ta musi być przeprowadzoną. Jest wprawdzie przytćm wielka trudność do przezwyciężenia, ale hojnie się to rządowi wynagrodzi, przy opróżnionych dobrach z tak wielkiej liczby dziedziców. Galicya zachodnia, w Marcu. - Powstanie uległo pod połączonemi usiłowaniami trzech mocarstw opiekuńczych, i powstańcy, którzy niebyło złudzeuiem! więc się nie myliłem gdym mówił sobie, mimo obojętności ulicznych słuchaczy, iż dźwięk tych skrzypcy ma coś cudownego! »Nie nieniyliłeś się wcale mój panie,« przerwał mu Beethoven, < esteś wielkim mistrzem, nie ma tobie równego! Sam Rudolf Kreutzer, Riidoll, którego tu widzisz, musi uznać Iwą wyższość.« Wyznaj«;, i£ r boleścią lecz sumiennie odrzekłem: Co ci Beethoven oświadcza, to samo już mówiłem do siebie. »» Beethoven, Kreutzer! - o nie najgrawnjcie się z biednego! «« z a W? ł a ł starzec, »»a jeśli widzę tu w istocie owych sławnych mistrzów, zaklinam w a g nj e powtarzacie takowych pochwal, powiedźnie raczej, iź żaden jeszcze grajek nędzniej smyczkiem nie wodził, - powiedźcież, bo mi juzi niepoclobua dotknąć się tego instrumentu«« »Lóz w toijje taki szal wywołać mogło, w chwili kiedv sława i szczęs£ie uśmiechać ci s j e zdają?« »»Gdybyście wiedzieli jak i gdzie te skrzypce znalazłem, gdvbyscie wiedzieli jakie mnie klęski ścigają od czasu jak je posiadam, wtedy byście przestali Się dziwić na(j mj in przestrachem. Otóż jednej nocy zbłąkany tułałem się w lasach czeskich, umierając zgłodu. Trudem wycieńczony rzuciłem się wreszcie pod drzewem na ziemię, wołałem śmierci " p o m o c, nakoniec z boleści i rozpaczy zacząłem miotać przekleństwa.

tSiewiem juź jednak com mówił i com czynił, tylko mi grzmot w oddaleniu wtórował, a wycie wilków przerywało szum wiatrów i burzy. Leżałem bez przytomności, a gdym zmysły odzyskał, już dawno dz"ień jasny noc okropną zastąpił. Wstałem choć chwiejąc się i na siłach zwątlony aby opuścić miejsce, gdzie zemdlały leżałem; w tein potoczyło się coś na ziemi, - schylam się i znajduję skrzypce, które tu widzicie. Podniosłem je natychmiast: był to w mej nędzy dar nieoceniony. Mogłemrzucili się w Karpaty, już broń złożyli na wiadomość, iż za wstawieniem się posła francuzkiego we Wiedniu, hI. Flahaut, otrzymają amnestyą. (??) Trudniejsze jest zadanie dla rządu, jak ma sobie postąpić z chłopami wzburzonj'rni do najwyższego stopnia, którzy nadzwyczaj wiele żądają, i juz urzędom oświadczyli obwodowym, iż kiedy państwo uratowali i urzędników obronili, oczekują teraz uwolnienia od pańszczyzn i podatków, podobnie jak ziarna do siewu od rządu, bo niedostatek zewsząd ich gnębi, a spichrze dziedziców podczas niespokojności zrabowane zostały. Żydzi teraz najwięcej zarabiają, kupują od chłopów klejnoty po zabitych panach, zmieniają bankowe bilety na pieniądz, dając nieumiejącemu czytać chłopu z 100 zł. I. 5 zł, I. - Wszystkie więzienia są przepełnione aresztowanymi, w samym T a r n o w i e znajduje się przeszło 5 O O uwięzionych. Większą część przewożą do fortec morawskich, a niektórych nawet do Wiednia. W Lwowie dla pomieszczenia aresztowanych powstańców wypuszczono na wolność zbrodniarzy niższych kategoryi. W dworach i pałacach na wsiach, gdzie zamordowano lub aresztowano właścicieli, zamurowano okna i zamieniono je na więzienia. - Powiadają, że rząd nasz układa się z rządem rossyjskim, aby przyjął znaczną liczbę tutejszych aresztowanych na Syberyą, bo niepodobna całej massy skompromitowanej tu ukarać, a Austrya nie posiada żadnego miejsca bezpiecznego dla deportowanych politycznych więźniów. Wielkie uczyniła w Wiedniu wrażenie na umysły wyższej szlachty nałożona sekwestracya na dobra ks. Czartoryskiego. Rodzina ks. Czartoryskich miała dochodów z dóbr w Galicyi i krakowskim obwodzie położonych rocznie 500,000 dukatów. - Oprócz tego rozporządzenia wyjdzie w krotce nowe suminaryczne prawo kryminalne dla galicjjskich sądów obwodowych, według którego mieszana komissya z cywilnych i wojskowych osób będzie odsądzała zachodzące sprawy polityczne. Fra n cya.

Izba deputowanych. Posiedzenie d. 16. Marca. - Tbiers popierał żarliwie wniosek Remusata, o oddalenie pewnych kategoryi urzędników od wyborów na deputowanych izby. Starać się powinniśmj'o czystość w sj'stcmacie reprezentacyjnym, mówił on, a porównywając położenie obu Królestw Anglii i Francyi na przypadek śmierci któregokolwiek panującego, obaczymy, że jeżeli Anglia utraciłaby swoje królową, nie wywołałaby tam śmierć jej żadnego poruszenia, ale nie takbyr było we Francyi ze śmiercią króla Ludwika Filipa, trzeba się natenczas spodziewać wstrząśnień wewnątrz kraju i wojny na zewnątrz. Różnica ta ztąd pochodzi, że we Francyi przyzwyczajono centralizować rząd w osobie króla, a nie w reprezentacji. Minister spraw wewnętrznych odpowiedział na tę mowę Thiersa. Guizot się nie odezwał. (Wniosek z resztą odrzucono 232 głosami przeciw 184 głosom.) Minister spraw wewnętrznych pozwolił Alexandrowi Dumas utworzyć nowf teatr i potwierdził wybór dyrektora nowego przedsięwzięcia W osobie pana Iłostcin. Teatr nosić będzie nazwisko: «Theatre Montpensier.« Koncessya dana została na lat 12. Rosprawy w izbie -deputowanych z powdu wniosku Remusata wpłynęły na stan naszej giełdy, a że z Londynu nadeszły niższe zanotowania konsolów, przeto i na naszym targu było mało ruchu. Książe Joinville obejmie wkrótce nad flotą morza śródziemnego dowództwo i wypłynie, na morze w celu ćwiczenia się w wojennych obrotach. Anglia Londyn, d- 16. Marca. - Artykuł jeden z Times umieszczonjT stara się dowies'c, i/, nieobecność wielkich posiadaczj' dóbr w swoich majątkach JI\- Iilandyi nie jest powodem nędzy tam panującej. Ta nieobecność i niei w szczęśliwszych czasach uczyłem się grać ua skrzypcach. Począłem więc przypominać sobie kilka starych pieśni, które niecalkiem wyszły z pamięci. Mocno mnie wszakże zdziwiły tony, które smyczek dobywał z instrumentu; wpadłem w jakieś odurzenie a następnie w szał tak gwałtowny, iż uieczułem mej słabości i zwątlenia. Zdawało mi się, iź jakaś ręka" cudowna rękę moją wiedzie, że mi głos aniołów odśpiewywał melodie, które ja tylko powtarzałem. Udałem się więc w drogę pełen nadziei; ilekroć czułem, iź opadam na siłach, chwytałem natychmiast za skrzypce, a głos ich tak mnie rzeźwił i wzmacniał, iź mogłem iść dalej, {DalszY ciąg tiasląpij

Rzadkie dukaty. Dla nunizmatyków nie masz droższych dukatów nad owe z napisem: »Dat ciii viilt.« (Daje komu chce). Są one bite w roku 1568, z rozkazu szwedzkiego króla Eryka XIV. Na licowej stronie widać jego wizeruuek z napisem imienia i tytułów. Druga strona wyobraża okręt na morzu; u brzegu siedzi dziewczyna, której na łono spada berło z napisem »Dat cui vult.« Król Erykstarał się był z kolei o rękę czterech zagranicznych królowych i księżniczek, to jest Elżbiety Angielskiej, Maryi Sztuart, Krystyny Lotaryńskiej i Krystyny Heskiej, i otrzymał od każdej z nich odkosza. Rozgniewany tą odprawą, postanowił wynieść dziewczynę prostego urodzenia na tron królewski, i dla umartwienia wymienionych księżniczek, a uczczenia swoje} małżonki, kazał bić owe dukaty. Wszakże jego poddani wzięli mu tak dalece za złe to małżeństwo, iż go nietylko z tronu ztrącili, ale nawet z kraju wygnali, a dukaty po większej części przetopili. Z tego powodu należy mała liczba tych monet, które ieszcze ocalały. do rzedu naiko rać na zubożenie Irlandyi, kiedy w Anglii także wyjątkowo tylko, przesiadują właściciele w swoich dobrach. Główny powód ukryty jest w różności charakterów. Anglik jest pracowity, spokojny, nie robi spisków dla wypędzenia właściciela z jego własności, dla podzielenia gruntu w drobne cząstki, nie upiera się przy złym systen.acie gospodarowania i nie wstrzymuje ulepszeń. Anglik nosi przewagę i swoje szczęście we własnej piersi, dla tego nie potrzebuje błagać o publiczną wspaniałomyślność i dla tego to lud irlandzki tak dalece upadł, że ma szczęście być wspieranym i słuchanym, lubo prawdę mówiąc, że go się boją, dla tego są miłosiernymI. Globe donosi, że prezydent Polk, teraz tak pochopny i ochoczy do wojny w roku 1812. był jeńcem wojennym angielskim. Polk był wówczas niższym oficerem warmii amerykańskiej i został, na lodzie pod Detroit wziętym do niewoli przez oddział 14. pułku. W tym samym roku dostał się do niewoli angielskiej generał Cass. L o n d y n, d. 17. Marca. - Czynności parlamentu ograniczały się wczora wieczorem na dalszem debatowaniu nad rezolucyami taryfy nowej, i z tego powodu zapowiedziane drugie przeczytanie bilu o prawach zbożowych na dziś odłożono. Gdy tymczasem rosprawy nad rezolucyami taryfowymi i wczora się nie ukończyły, przeto trudno będzie, aby odczytano po drugi raz raz bil zbożowy. Przeszkadzano temu jak na wczorajszćm posiedzeniu rosprawom o nędzy w Irlandyi i ganiono rząd z tego powodu. W izbie wyższej doniósł hI. Clarendon, iż wniesie na dzisiejszćm zgromadzeniu o przedłożenie urzędowej korrespondencyi ze Stanami Zjednoczonemi południowej Ameryki względem Oregonu. Z Dashingtonu miały nadejść nowsze wiadomości według podania NewYork-Hcralda. Parades miał według nich nic przyjąć pana Slidcle, posła amerykańskiego, który potem zażądał paszportów, a po ich odmówieniu, musiał przestać na eskorcie do Veracruz. Według pogłosek ma rząd mexykariski zbierać znaczne wojska (zapewne na papierze), w zamiarze wysłania go nad Rio Grande. W skutek tej wiadomości Stany Zjednoczone wysyłają trzy fregaty, dwa parostatki i mnóstwo mniejszych statków z 2 7 5 armatami i 25 O O żołnierza do zatoki inexykaiiskiej, a z T exas wojska Sianów Zjednoczonych ku rzece Rio Grande. Parostatek »Rochester« wczoraj przybył do Liverpool z wiadomościami z Now-York do 21. Lutego. Kwestya Oregonu w senacie jeszcze nie była ukończoną i nie przedstawiała żadnego interessu z powodu podobieństwa mów. Ale wszystkie m mowom wojowniczem koniec położyło przybycie z Anglii parostatku »fambrian,« który przywiózł wiadomość o projekcie sir Roberta Peel o zniesieniu prawa zbożowego i zaprowadzeniu wolności handlu. Wiadomość ta w Ameryce sprawiła niesłychane wrażenie, do Washingtonu przybyła ona w dniu 20. Lutego, gdy właśnie miano wysyłać, listy do New-York dla okrętu »Rochester,« dodano natychmiast do owych listów: «Przed sławy pełnym projektem sir Roberta Peel, wszyscy czołem biją, a o Pólku i wojnie już więcćj mowy nie będzie.« Od czterech tygodni zresztą nie miano w Ameryce żadnej wiadomości z Anglii, dla tego z niecierpliwością oczekiwano przybycia okrętu >Cambrian.« Dzienniki NewYork złożyły 3000 dolarów i wyprawiły umyślnego gońca do Halifax, by depesze z Anglii natychmiast zabrać; z Ncw-York do Bostonu odległość 250 mil angielskich tym razem przebyło w przeciągu 7 godzin 25 minut.

Dzienniki amerykańskie przywiezione okrętem »Rochester« pozdrawiają z zapałem wielkie środki przez sir Roberta Peel przedstawione i widzą w nich najlepszy środek rozwiązania kwestyi Oregonu. Jutro oczekują wiadomości obszerniejszych parostatkiem »Cambrian.« Globe mówi w swoim artykule z City -. »Korzyści uskutecznionej reformy w naszej taryfie handlowej coraz są widoczniejsze. Handel szkłem z powodu uwolnienia go od uciążliwego podatku, zyskał na rozwinięciu, a kraj 52,000 fun. szterlingów oszczędzonych na pensyach płaconych urzędnikom. Przed kilku laty handel szkłem upadł zupełnie, a wielu fabrykantów musiało wstrzymać roboty. W przeszłym roku zmiana cła od tego

OBWIESZCZENIE.

Podaje się niniejszem do wiadomości, iź zarząd Depozytu na rok depozytalny od 1. Kwietnia 1846. aż dotąd 1847. I. u podpisanego Sądu w kaida środę o godzinie IOlej pized południem odbywać się będzie. Tylko w ten dzień mogą być pieniądze do Depozytu, na ręce Depozylaryuszów L)r. Menzla i Sziracba Assessorów Sądu Głównego, i Reinberger Rendauta depozytalnego płacone. Przed zapłatą musi jednak wniosek do przyjęcia być zrobiony, i rozkaz przyjęcia oczekiwany. Międzychód, dnia 9. Marca 1816. Król- Sąd Ziemsko -miejski.

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Sąd Ziemsko-miejski w Szamotułach W pow. Szamotulskim przy mieście WronK .-w b nnłnżona nieruchomość młynarska N aartykułu w taryfie sir Roberta Peel ożywiła ten handel na nowo. Według sprawozdań przesłanych wielu akcyonaryuszom fabryk szkła, ta gałęż przemysłu kwitnie najzupełniej, albowiem żądania przewyższają liczbę wyrobionych przedmiotów', a to sprowadziło większe użycie kapitałów.« Dzienniki glasgowskie zapełnione są okropnemi szczegółami zniszczenia, dokonanego tamże przez uragan. Wściekłość żywiołów szczególniej zwróciła się przeciw fabryce panów Montheith et com.; fabryka ta zawaliła się, a upadając gruzami zasypała mnóstwo młodych dziewcząt tam pracujących. Jeden z konduktorów dyliżansu został porwany z kozła i rzucony na ziemię; słowem wszędzie, gdzie ten uragan przeszedł, zostawił po sobie ślady w ogromnych stratach i szkodach. Pan baron Brunów, poseł cesarsko-rossyjski przy tutejszym dworze, zeszłej soboty odbył długą konferencyę z ministrem spraw zagranicznych. Hiszpania.

M a d r y t, 10. Marca. - Komissya budżetu często się zgromadza, kazała wczoraj ministrom spraw wewnętrznych i finansów na swe posiedzenie przywołać, aby się pewnych rezultatów względem niektórych spraw dowiedzieć. Sprowozdanie komissyi wkrótce izbie przedłoźonćm zostanie. - Pan Bertrand de Lys pewnemu żołnierzowi 114 lat mającemu w okolicy Walencyi mieszkającemu, pensyą wyznaczył. - Z Orense z dnia 6. Marca donoszą, iż Portugalczykowie, mieszkańcy z Consejo de San-Vicente, uzbrojeni do granic Hiszpanii wpadli, tamże się gwałtów dopuścili i poddanych hiszpańskich poranili. Hiszpański oficer z 20 ludźmi przeciw nim wysłanym zosta ł , wskutek czego Portugalczykowie z ręcznej broni kilka razy wystrzeliwszy, do granic swych wrócili. N i e m c y.

Baden, d. 14. Marca. - Znamy teraz z małym tylko wyjątkiem wszystkie obory pierwotne, i ztąd z pewnością wnioskować możemy, że obory deputowanych zupełnie tak jak poprzedzające wypadną. Są przecież wszyscy przekonani, że sposób występowania stanów będzie zupełnie inny, jak na przeszłych sejmach i że łatwiej zatem przyjdzie do porozumienia między stanami i rządem. Jeżeli się to stanie, to niezawodnie w wyższych sferach urządzeń państwa wiele ważnych zmian zajdzie. - Beck, członek ministeryum, powinienby na czele ministeryum sprawiedliwości stanąć. Obór Mittermaiera do drugiej izby ma niepodlegać żadnej wątpliwości; czy zaś ten znakomity prawnik na przypadek, że Beck w izbie prezydować nie będzie mógł, miejsce to zajmie, jest jeszcze bardzo niepewno - będzie to zależało od tego, jak się izba do rządu postawi. Darmstadt, 14. Marca. - Na rckurs wielu ewangelickich mieszkańców miasta Darmstadt o stósownicjszą reprezentacyą e.wanieiirkiego kościoła i o to, że wielkoksiążęcy burmistrz Brust w Darmstadtcie opierał się przedłożyć radzie miasta przedstawień do tejże przesłanych, nastąpiło tymczasowe rozporządzenie wielkoksiążęcej rady powiatowej, które przyznaje słuszność burmistrzowi, że przedmiotu, zakresu działań rady gminy wcale nie dotyczącego, poruszać nie chciał; i bynajmniej burmistrza nadal nie upoważnia do obrabiania z radą gminną kościelnych rzeczy; te bowiem wcale do niej nie należą. Komissya z rekursujących utworzona zapewne się tera postanowieniem nie zadowolni i dalszy rekurs do wielkoksiążęcego ministeryum sprawiedliwości spraw wewnętrznych przedsięweżmie. - W dniu śmierci Lutra w czasie uroczystości ( 18. Lutego) podane przez wielu obywateli przedstawienie w mieście Butzbach miało nawet to samo powodzenie,' tylko z mniejszćm cokolwiek uprzedzeniem. Burmistrz tamtejszy nie przedłożył prawda także przedstawień radzie gminnej, ale udał się natychmiast do radzcy powiatowego o pozwolenie naradzania się w tym przedmiocie; tak więc okazał więcej udziału w rzeczy, jak kolega jego w Darmstadtcie. Ztćm wszystkie m przyłączyła rada powiatowa w Freiburgu uwagę, która była zdolną na moment umysły zaspokoić, że wielkoksiążęcy rząd bardzo zajęty organicznćm urządzeniem gmin kościelnych. W skutek tćj uwagi postanowili mieszkańcy miasta Butzbach życzeniu rady powiatowej zadosyć uczynić i na teraz o rzeczy zamilczyć aż do 3 1. Października I. b.; wtenczas zaś, gdyby jeszcze nic nie nastąpiło, rzecz ponowić.

likwidacyjnej J a n a G o l t f r i e d a i sukcessorów Maryi Elżbiety Schulz należąca, bez względu do takowej przyłączonych praw młynarskich oraz przez właściciela do Dominium N owej wsi pretendowanych praw pastwiska, wrębu i tamu, i bez potrącenia spornych przez Dominium N owej wsi żądanych ciężarów gruntowych, na 4129 Tal. 21 sgr. oszacowana wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hipotecznym i warunkami w Registralurze, ma być dnia 10. Czerwca 1846. przedpołudniem o godzinie IOtćj w miejscu zwykłem posiedzeń sadowe m sprzedana. Szamotuły, dnia 2. Września 1845.

Doniesienie o sprzedaży.

W skulku polecenia lutejszego Król. Sądu Ziemsko-miejskiego będę na dniu 30. Marca I. b.

zrana o godzinie lltći we dworze w Brodachpowozowych i wierzchowych, meble, obrazy i srebra za gotową zaraz zapłatą w pruskim kurancie publicznie sprzedawał, o czem się do wiadomości publicznej donosi. Grodzisk, dnia 18. Marca 1816. I.

Kilian, Kommissars aukcyjny.

Znaczną nadsćlkę wybornego Limburskiego sera śmietankowego w małych i dużych sztukach poleca po umiarkowanej cenie « r - B . JL. Prwaer, przy Wodnej ulicy w domu szkoły imienia Ludwiki pod MI *. * * O .

· Otrzymałem g.fówny transport owoców J ł l e s s e ń s k i c 11 i przedaję t l i z iII ponsowych słodkich apelcyn po 15 Sgcr. i tlizill soczystych cytryn po O 8gV, Zarazem polecam Moskiewski groch cukrowy i marynowane wegorze {wickel-Aale A DO 5 sor. sztuka.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1846.03.26 Nr72 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry