MARTIN I WILHELM KORNFELDOWIE I ICH ARTYSTYCZNE PASJE
Kronika Miasta Poznania 2009 Nr1; Poznańscy Żydzi 2
Czas czytania: ok. 21 min.WALDEMAR KAROL CZAK
B racia Martin i Wilhelm Kornfeldowie, dziś postacie całkowicie zapomnianeJ byli w Poznaniu w 2. połowie XIX wieku powszechnie znanymi i szanowanymi osobistościami. Jako wnukowie słynnego IIwielkiego gaona ll Akiby Egera należeli do znakomitego rodu rabinackiego cieszącego się wśród wyznawców judaizmu wielkim uznaniem i autorytetem. Pomimo że byli Izraelitami i nie zmienili wyznania na chrześcijańskieJ zasłużyli się w sposób szczególny dla rozwoju polskiej i niemieckiej kultury i sztuki na terenie Poznania. Posiadali wspólną pasję, którą było wielkie zamiłowanie do sztuk pięknych, z tą tylko różnicą, że Martin zajmował się handlem dziełami sztuki, a Wilhelm sam je tworzył. O ich życiu wiemy bardzo niewiele, nieco więcej o dziełach, które po sobie pozostawili/ byli bowiem obdarzeni wybitnymi zdolnościami i wyjątkowo pracowici. Starszy z braci Martin urodził się 19 kwietnia 1829 r. w Poznaniu jako syn Samuela i Henriettyl. Był niemieckim Żydem wyznania mojżeszowego (starozakonnego). W 1856 roku rozpoczął pracę jako kupiec w renomowanym antykwariacie/ magazynie dzieł sztuki i księgarni pod firmą IIJ. Lissner ll , z którą związał całe swoje życie zawodoweJ a później także prywatneJ ożenił się bowiem z Jenny, córką właściciela Josepha Lissnera, z którą miał pięcioro dzieci. Jego teść był znanym antykwariuszem, handlarzem dziełami sztuki, księgarzem i nakładcą, także żydowskiego pochodzenia, który z całą pewnością zasługuje na miano ojca antykwariatu poznańskieg0 2 . On to bowiem w połowie maja 1832 roku otworzył pierwszy w Poznaniu stały antykwariat 3 przy ul. Gołębiej naprzeciw kościoła farneg0 4 . Wkrótce przeniósł swoją firmę na ul. Wrocławską 12/ a 24 marca 1841 r. ogłosił, że jego antykwariat, połączony ze lIskładem przedmiotów kunsztulI i księgarnią, znajduje się w domu kupca Altmanna przy tejże ulicy pod numerem 18/ na parterze, naprzeciw zajazdu Hótel de Róme 5 . W kwietniu
1844 roku Lissner kolejny raz przeniósł swą firmę, tym razem już na stałeJ do własnej kamienicy przy pl. Wilhelmowskim 5 6 / którą ku pił od prawnika Idziego Stefana Raabskieg0 7 . W lipcu 1855 roku jednopiętrowy budynek został rozebrany, a na jego miejscu wzniesiono nową, trzypiętrową kamienicę ukończoną w czerwcu 1856 roku 8 , na parterze której ponownie ulokowano firmę. Lissner wydał 31 starannie opracowanych katalogów antykwarycznych w języku polskim, francuskim i niemieckim, m.in. spisy bardzo rzadkich starych dzieł i druków polskich z wieków XVI, XVII i XVIII, które miał w antykwariacie. Na składzie miał zawsze dzieła wszystkich wybitniejszych pisarzy polskich 9 . W jego IIhandlu sztuk pięknych i staroświeckich ll nabyć można było m.in. obrazy olejneJ ryciny, brązy, IImeble robotą snycerskąll / w tym ulubione Meubles sculptes szczególnie polecane szlachcie i arystokracjPo. W zamieszczanych w lokalnej prasie licznych ogłoszeniach Lissner informował, że najchętniej kupuje IIsrebrne i złote monety polskieJ obrazy olejne królów polskich i wizerunki wybitnych Polaków ll oraz IIcałe biblioteki jak i pojedyncze dzieła wartość mające [...]/ zwłaszcza jeśli takowe mają związek z rzeczami polskimiII / niekiedy wymieniając ich autorów i tytuły dzieł, których konkretnie poszukiwał ll . We wrześniu 1860 roku miejscowe gazety doniosły, że Lissner posiada piękną karabelę króla Stefana Batorego z wygrawerowanym na węgierskim brzeszczocie złotym imieniem i tytułem tego władcy, której rysunek i opis zamieściła wcześniej lipska IIIllustrierte Zeitung ll12 . Nic więc dziwnego, że klientami Lissnera były tak znamienite osobistości, jak: Tytus Działyński, Edward Raczyński, Seweryn Mielżyński czy Józef Łukaszewicz 13 . Prowadzili z nim korespondencję i korzystali z jego księgarni i antykwariatu m.in. znakomity historyk tych czasów Aleksander Wacław Maciejowski 14 oraz znany grafik, rysownik i bibliotekarz Kajetan Wincenty Kielisiński 15 . We wrześniu 1862 roku nakładem firmy ukazała się litografia przedstawiająca przyjęcie posłów rakuskiego i papieskiego przez Jana III Sobieskiego wykonana przez Franza Haufstaengla w Monachium według obrazu Postempskiego znajdującego się w zbiorach arcybiskupa Leona Przyłuskiego w Pałacu Arcybiskupim w Poznaniu. Lissner cierpiał na przewlekły artretyzm (dna), a do tego popadł w głęboką depresję, nazywaną wówczas melancholią. Spowodowane tą chorobą zaburzenia maniakalno-depresyjne doprowadziły go do samobójstwa 6 października 1862 r. 16 .
Po śmierci Lissnera właścicielem firmy został jego zięć Martin Kornfeld, który przez kolejne 34 lata prowadził ją pod niezmienioną nazwą IIJ. Lissner ll . Podobnie jak teść, często ogłaszał w prasie, że poszukuje starych książek dotyczących Polski - kronik czy herbarzy, oraz dzieł liturgicznych na pergaminie. Wydawał także starannie opracowane katalogi antykwaryczne książek i IIróżnych przedmiotów artystycznych ll / które miał w swoim antykwariacie. Pierwszą tego rodzaju publikacją był Katalog dzieł nakładowych i w większej ilości nabytych księgarni ]. Lissnera, który ukazał się drukiem w 1864 roku. W 1872 roku Kornfeld zakupił na licytacji m.in. księgozbiór po Antonim Poplińskim 17 obejmujący 3625 dzieł polskich i obcych i wydał Catalogue de livres anciens et modernes provenaut en partie des bibliotheques de l'archeveque Przyłuski et du professeur A. Poplińskp8. W 1864 roku nakładem firmy wydane zostały Zyciorysy panujących w Polsce od Mieczysława I do
Waldemar Karolczak
Ryc. 1. Karta meldunkowa Martina Kornfelda i jego rodziny: żony Jenny z domu Lissner, synów: Eugena Maxa, Emanuela i Wilhelma oraz córek: Funny i Betty. Ze zb. Archiwum Państwowego w Poznaniu (dalej: APP).
Stanisława Augusta z fotografiami wszystkich królów polskich, a w kwietniu następnego roku Poeci polscy z 20 portretami i z tekstem objaśniającym. Tegoż roku nabyć tam można było starannie wykonaną fotografię przedstawiającą portrety pięciu poetów polskich z czasów nowożytnych. liNa szczycie kolumny, będącej środkiem obrazu - pisał IIDziennik PoznańskiII z 24 kwietnia 1864 r. - widzimy popiersie Krasickiego, poniżej obraz Mickiewicza i Słowackiego, a pod nim Zaleskiego i Niemcewicza. Od szczytu kolumny spada po obu bokach opona ozdobiona geniuszami i kwiatami, spód tworzą książki, na których po części widać tytuły prac wspomnianych poetów. Całe tło obrazu ma około 10 cali wysokości i 5 cali szerokościII. Była to prawdopodobnie fotografia artystycznie wykonanego tableau z portretami poetów, które narysował piórem brat Martina Wilhelm Kornfeld. W 1870 roku nakładem firmy wydane zostały książki do nabożeństwa dla katolików znane pod nazwą Cicha łza chrześcijańska, które w krótkim czasie zyskały tak wielką popularność, że stały się jej specjalnością. Powszechnie uważano je za najlepsze i najbardziej eleganckie modlitewniki w całym mieście. Z uwagi na duży popy t/ jakim się cieszyły, znajdowały się w ciągłej sprzedaży.
Modlitewniki wydawane były po polsku i niemiecku, w IIwybornych ll oprawach z kości słoniowej, szylkretu, drewna hebanowego, aksamitu i macicy perłowej19. Począwszy od stycznia 1865 rokuJ firma szczyciła się posiadaniem IIgłównego debitu fotografiiII / czyli prawa do rozpowszechniania na terenie Poznańskiego przekazanego przez Towarzystwo Fotograficzne w Berlinie zbioru tysiąca fotografii II naj celniej szych mistrzów ll wykonanych w renomowanych zakładach tak krajowych, jak i zagranicznych. Do wspomnianych fotografii firma polecała albumy w okładkach z kości słoniowej, macicy perłowej, aksamitu, skóry, drewna, II także z polskimi godłamilI .
Na składzie znajdował się również wielki wybór bardzo modnych wówczas aparatów stereoskopowych, do których nabyć można było odpowiednie zestawy fotografii. W 1873 roku firma polecała widoki Poznania, w listopadzie 1879 roku można tam było. nabyć fotografie będące IIbezpośrednimi kopiamilI obrazu H. Siemiradzkiego Zywe pochodnie Nerona. Martin Kornfeld wydawał także grafiki, których ofertę znacznie poszerzył.
W 1865 roku reklamował miedzioryt przedstawiający obraz Austria i Papież proszą o pomoc Sobieskiego przeciw Turkom. Miedziorytem tym zainteresował się stały klient antykwariatu Lissnera Marceli Mott y/ który pisał: IIWstąpiwszy do Lissnera, aby kupić dla siostrzeniczki mojej jaki święty obrazek [...] spostrzegłem wielki i przepyszny miedzioryt przedstawiający nuncjusza papieskiego i posła rakuskiego błagających Jana III o pomoc dla Wiednia. Jakże się ucieszyłem, gdy, patrząc bliżej, widziałem, że to kopia obrazu Rodakawskiego [...]. Otóż sądząc z owego, wybornie przez jakiegoś z pierwszorzędnych paryskich rytowników wykonanego miedziorytu, obraz Rodakawskiego zasługuje pod każdym względem na chlubny tytuł obrazu historycznego [...]. Szkoda, iż miedzioryt ów na mnie chudego pachołka za drogi, kosztuje dwadzieścia talarów; wszakże się tym pocieszam, że będę mógł wkrótce nań patrzeć do syta, niewątpliwie bowiem spotkam się z nim często w salonach współobywateli, na których bożek Plutus łaskawszym spojrzał okiem niż na mnie ll20 .
Waldemar Karolczak
Kornfeld, zajmując się handlem dziełami sztuki, utrzymywał ożywione kontakty z marszandami berlińskimi, dzięki którym sprowadzał do swego lIskładu sztuk pięknych ll nie tylko ryciny i obrazy starych mistrzów, lecz także płótna współczesnych artystów niemieckich. Dzieła te chętnie nabywali przedstawiciele zamożnej miejscowej inteligencji, dekorując nimi ściany swoich salonów. W październiku 1865 roku dużym zainteresowaniem cieszył się miedzioryt przedstawiający obraz Madonna della Sedia Rafaela wykonany przez współczesnego berlińskiego artystę Mandla, który pracował nad tym sztychem pięć lat we Florencji. Odbitki tego miedziorytu trafiły do antykwariatu Lissnera bezpośrednio od nakładcy tj. firmy Schrodersche Kunsthandlung w Berlinie, która zapłaciła artyście 21 tys. talarów za płytę miedzianą. Zachwycony miedziorytem był znany miejscowy znawca i miłośnik sztuki ks. Aleksy Prusinowski, który wspomina o nim w liście do Władysława Bentkowskiego z 29 listopada 1865 r.: liNa ostatniej wizycie mojej u żyda Lissnera przedł<?żył mi tenże rycinę Mandla Madonny delIa Sedia. Człowieku! Co to za rycina! Zadna kopia olejna, nawet współczesna oryginałowi drezdeńska, takiego nie pozostawiła mi wrażenia [...]. Odbicia trojakie: avant toute lettre 100 talarów, avant la lettre 30 talarów, zwyczajne po 12 talarów. Pierwszy oddział już wyprzedany zupełnieJ drugiego już także mało egzemplarzyll2l. Dzięki wspomnianym kontaktom do magazynu dzieł sztuki Lissnera trafiły obrazy śląskiego pejzażysty M.B. Girschera przedstawione do sprzedaży na wystawie urządzonej w pałacu Działyńskich w 1866 roku 22 . 22 czerwca 1872 r. Kornfeld donosił, że w swojej nowo urządzonej lIsali obrazów ll (Gemalde-Saale) otworzył Stałą wystawę malarstwa. Za wstęp nie pobierano żadnych opłat. Nie był to wprawdzie jeszcze salon sztuki w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli placówka handlująca sztuką IIczystąll/ tj. głównie malarstwem, rzeźbą i grafiką współczesną, niemniej jednak stanowił pierwszą
Ryc. 2. Fragment południowej pierzei pl. Wilhelmowskiego, w oficynie pierwszej kamienicy po prawej stronie pod numerem 5 mieścił się antykwariat artystyczny firmy "J. Lissner", pocztówka z początku XX w. Ze zb. Biblioteki Uniwersyteckiej (dalej: BU).
Ryc. 3. Dekoracja rzeźbiarska bramy wjazdowej kamienicy przy pl. Wilhelmowskim 5, przez którą prowadziło przejście do antykwariatu artystycznego firmy "J. Lissner", fot. A. Dolczewska. Ze zb. Miejskiego Konserwatora Zabytków.
w mieście stałą ekspozycję malarstwa, której tu dotąd jeszcze nie było. Wystawione tam były na sprzedaż, obok dzieł starych mistrzów, także płótna olejne malarzy współczesnych IIW bogatym wyborze ll , jak np. bardzo ładne pejzaże francuskiego wybrzeża namalowane przez Astiide czy szwajcarski krajobraz Hampeg0 23 . Niekiedy w sali obrazów Lissnera urządzane były specjalne wystawy czasowe niemieckiego malarstwa współczesnego. Już pod koniec 1872 roku dzięki staraniom Kornfelda jego Lissnersche Kunsthandlung przyłączony został do tzw. północno-niemieckiego turnusu wystawowego, którego centrum organizacyjne znajdowało się w Berlinie. Począwszy od stycznia następnego rokuJ na jego lIsali obrazów ll organizowane były wystawy malarstwa współczesnych artystów niemieckich odbywające się w ramach zmieniających się cyklicznie tzw. turnusów, podczas których co miesiąc pokazywano nową serię obrazów. Dzięki temu miejscowi miłośnicy sztuki mogli zapoznać się z najnowszymi i aktualnie komentowanymi dziełami takich malarzy współczesnych, jak: Makart, Schauss, K6hnholz, Lossow i wielu innych. Obrazy były przeznaczone na sprzedaż, podobnie jak ma to miejsce w dzisiejszych galeriach. W lutym 1873 roku główną atrakcją tzw. drugiego turnusu Stałej wystawy malarstwa był duży obraz Ruiny teatru w Taorminie Ernsta Preyera, mistrza ze szkoły diisseldorfskiej24.
Waldemar Karolczak
Ryc. 4. Karta meldunkowa Wilhelma Kornfelda. Ze zb. APE
W 1879 roku Martin Kornfeld całkowicie przebudował starą kamienicę wraz z oficyną przy pl. Wilhelmowskim 5/ a na podwórzu wzniósł osobny parterowy budynek z górnym oświetleniem w typie pawilonu, w którym zamierzał urządzić reprezentacyjny salon sztuki. Prace ciesielskie wykonali pracownicy mistrza ciesielskiego Frese, a roboty murarskie firma budowlana Pfitzmanna 25 .
Budynek składał się z dwóch sal: mniejszej, w której znajdować się miały antykwariat i księgarnia, oraz większej, posiadającej szklany dach, a przeznaczonej na wystawy malarstwa. Ściany obu sal upiększały wspaniałe artystyczne malowidła wykonane przez miejscowego malarza dekoracyjnego Ernsta Weckmanna. Ponieważ handel obrazami okazał się mniej intratny, niż się tego Martin spodziewał, zmienił on swój pierwotny zamiar, wynajmując nowo wzniesiony budynek Browarowi Kobylepolskiemu, który 14 sierpnia 1879 r. otworzył tam elegancką piwiarnię-restaurację połączoną z uroczym ogródkiem. Swój IIhandeI artystyczny II Kornfeld przeniósł do parterowych lokali w prawym skrzydle bocznym kamienicy frontowej, a w dotychczasowych jego pomieszczeniach otwarto sklep z porcelaną pod firmą liS. Ohnstein ll . Swoistą reklamą firmy były artystyczne dekoracje rzeźbiarskie bramy wjazdowej, przez którą prowadziło przejście do antykwariatu i magazynu dzieł sztuki. W dużym oknie wystawowym handlu artystycznego J. Lissnera często wystawiali swoje obrazy na sprzedaż miejscowi niemieccy i polscy artyści. W czerwcu 1866 roku Marceli Mott Y widział tam IIcałkiem niezły szkic olejnyll tutejszego malarza Macka przedstawiający chłopów krakowskich wypoczywających przed karczmą26. W październiku 1873 roku wystawiono tam dwa olejne portrety cesarza Wilhelma I i następcy tronu Fryderyka III namalowane przez Poznańczyka
Ryc. 5. Portret zbiorowy arcybiskupów i prymasów gnieźnieńskich i poznańskich, oryginalny rysunek Wilhelma Kornfelda z 1887 r. Ze zb. Gabinetu Rycin MNE
Waldemar Karolczak
Ryc. 6. Prace rysunkowe Wilhelma Kornfelda.
Ze zb. Gabinetu Rycin MNE
Maksa Fehlana, które zakupiła miejscowa loża masońska 27 . W kwietniu 1888 roku uwagę miłośników sztuki zwracał znacznych rozmiarów IIpiękny portret jednej z artystek sceny tutejszejll wykonany przez Paulina Gardzielewskiego, wówczas młodego poznańskiego malarza 28 . W styczniu 1890 roku wystawiono tam portret zmarłego prof. Maksymiliana Studniarskiego rysowany kredką przez znanego miejscowego malarza Kazimierza Szmyta. W styczniu następnego roku nie sposób było przejść obojętnie obok małego, lecz bardzo interesującego obrazu przedstawiającego rozebrany już w poprzednim roku budynek Wagi Miejskiej i sali handlowej pędzla W Sterry, malarza pochodzącego z Poznania, początkowo kształcącego się pod kierunkiem Mariana Jaroczyńskiego, który w celu dalszej nauki przebywał wówczas w Berlinie 29 . Obraz ten znajduje się obecnie w zbiorach Galerii Malarstwa Muzeum Narodowego w Poznaniu 30 . W 1888 roku Martin Kornfeld sprzedał nieruchomość przy pl. Wilhelmowskim 5 fabrykantowi rękawiczek Carlowi Heinrichowi, pozostając nadal właści
cielem znajdującej się tam firmy. Zamieszkał wraz z małżonką przy ul. Berlińskiej 2/ a później przeniósł się do położonej przy tej samej ulicy kamienicy pod numerem 10. Latem 1896 roku w związku z pogarszającym się stanem zdrowia wyjechał do zdrojowiska nadmorskiego Heringsdorf. Wkrótce po powrocie, w niedzielę 23 sierpnia tegoż rokuJ zmarł na udar serca w swoim mieszkaniu. Serdeczne wspomnienie o zmarłym zamieścił IIDziennik PoznańskiII 26 sierpnia 1896 r.: IIZmarły należał do szczupłego już niestety grona współobywateli naszych żydowskich potępiających zarządzone przeciwko Polakom środki represyjne/ dla tego też był wśród nich chętnie widzianym i szanowanym. Marcin Kornfeld odczuwał w swem sercu krzywdy dziejące się Polakom i nieraz wespół z nimi nad tem ubolewałII. Kornfeld pochowany został na cmentarzu żydowskim przy ul. Głogowskiej. Na pogrzeb przyjechały z Berlina dzieci Martina i Jenny wraz z rodzinami. Po śmierci Martina właścicielką firmy IIJ. Lissner ll była jeszcze przez kilka lat wdowa po nim. 24 sierpnia 1915 r. 76-letnia Jenny wyjechała z Poznania do Berlina, gdzie pozostała już na stałe. Drugi z braci Kornfeldów Wilhelm Wolff urodził się 3 sierpnia 1832 r.
w Poznaniu. Podobnie jak starszy brat był wyznania mojżeszoweg0 3l . Swą
Ryc. 7. Szkice tuszem przedstawiające głowy malarzy włoskich z XIV-XVI w., w prawym dolnym rogu sygnatura Wilhelma Kornfelda. Ze zb. Gabinetu Rycin MNE
Waldemar Karolczak
Ryc. 8. Tableau członków Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu wykonane z okazji 50-lecia pracy literackiej Augusta Cieszkowskiego, ozdobione artystyczną kompozycją autorstwa Wilhelma Kornfelda, 1893 r. Ze zb. Muzeum Historii Miasta Poznania (dalej: MHMP).
działalność artystyczną rozpoczął co najmniej w połowie lat 60. XIX wiekuJ ponieważ jednak działalność ta nie zapewniała mu wystarczających środków do życia, początkowo na własną rękę zajmował się handlem przedmiotami sztuki, a później, wspólnie z bratem Martinem, prowadził firmę IIJ. Lissner ll , będąc jej współwłaścicielem 32 . Przez szereg lat bracia mieszkali w tej samej kamienicy przy pl. Wilhelmowskim 5. W połowie lat 80. drogi braci się rozeszły/ a Wilhelm poświęcił się całkowicie działalności artystycznej. Był już na tyle znanym i cenionym rysownikiem i kaligrafem, że na brak zamówień nie narzekał. W książkach adresowych Poznania figuruje także jako litograf, w dostępnych źródłach brak jednak jakichkolwiek informacji o jego pracach litograficznych. Pod koniec lat 90. XIX wieku był również nauczycielem kaligrafii i rysunku, a lekcji udzielał prawdopodobnie w swoim mieszkaniu przy pl. Wilhelmowskim 8 33 . Najwyżej oceniane były wykonywane przez niego adresy i dyplomy i w tej dziedzinie nie miał w Poznaniu równych sobie konkurentów. Dokładna liczba wykonanych przez niego tego rodzaju prac nie jest znana. Głównym zleceniodawcą były miejscowe urzędy i instytucje. Adresy były ozdobnymi pismami dziękczynnymi kierowanymi do różnych wybitnych osobistości. Każdy z nich posiadał inną, artystycznie opracowaną winietę, a tekst wyróżniał się pięknym pismem kaligraficznym. Najwięcej adresów wykonał Wilhelm na zamówienie miejscowych władz miejskich, które w ten sposób honorowały swych zasłużonych członków. Przykładem może być adres dziękczynny poznańskiego magistratu i Rady Miejskiej dla radcy miejskiego Ludwiga Annussa przyznany mu z okazji 40-letniego jubileuszu służby w administracji komunalnej, w tym 11 lat w charakterze radnego miejskiego i 29 lat jako niepłatnego członka magistratu. Wspomniany adres wręczyła jubilatowi deputacja władz miejskich 20 lipca 1895 r. Adres składał się z karty tytułowej i strony tekstu, a umieszczony był w odpowiedniej tece 34 . Na karcie tytułowej znajdował się barwny herb Poznania oraz rysowane piórkiem portrety czterech nadburmistrzów: Eugena Naumanna, Hermanna Kohleisa, Miillera i Richarda Wittinga, za których kadencji Annuss sprawował urząd radcy miejskiego, a u dołu strony malowany akwarelą stary ratusz. Szczególnie okazały wygląd posiadały wykonywane przez Kornfelda adresy przeznaczone dla panujących monarchów. Takim był z pewnością adres kondolencyjny i wiernopoddańczy miejscowego magistratu i Rady Miejskiej skierowany do nowego cesarza niemieckiego i króla pruskiego Fryderyka III i przesłany mu 6 kwietnia 1888 r. Na pierwszej karcie autor umieścił majestatyczną koronę cesarską z berłem i mieczem. Prawdziwym majstersztykiem artystycznej kaligrafii były rozpoczynające adres słowa: IINajjaśniejszy, Najpotężniejszy Cesarzu i Królu, Najmiłościwszy Cesarzu, Królu i PanieII. Adres w imieniu magistratu podpisali: nadburmistrz Miiller i burmistrz Kalkowski, a w imieniu Rady Miejskiej uczynili to przewodniczący Orgler i zastępca przewodniczącego Fontane. Teka, w której adres umieszczono, wykonana była z czarnej, wyprawianej skóry cielęcej. Na przedniej stronie, dodatkowo inkrustowanej szarą skórą cielęcą i czarnym aksamitem, znajdował się herb Poznania okolony dwoma ga
Waldemar Karolczakłązkami palmowymi związanymi u dołu wstęgą z datami: 1122 marca 1797 11 (po lewej stronie) oraz II 9 marca 1888 11 (po prawej stronie). Teka zamykana była na srebrneJ oksydowane klamry. Wykonała ją Nadworna Pracownia Jubilerska Sy & Wagner w Berlinie 35 . Adres ten, wraz z pięcioma innymi, został później przekazany do zbiorów Muzeum Hohenzollernów w Berlinie. Wysokim poziomem artystycznym wyróżniały się także wykonywane przez Wilhelma dyplomy honorowego obywatelstwa miasta Poznania przyznawane na mocy paragrafu 6 ustęp 3 Ordynacji Miejskiej z 30 maja 1853 r. przez władze municypalne różnym osobistościom za wybitne zasługi położone dla rozwoju gminy. Pierwszą znaną tego rodzaju pracą artysty był dyplom honorowego obywatelstwa miasta Poznania przyznany radcy miejskiemu i emerytowanemu majorowi Wilhelmowi Hansowi Rudolfowi vonTreskow uroczyście wręczony mu przez deputację władz miejskich składającą się z nadburmistrza Kohleisa, radcy miejskiego Kaatza (najstarszy wiekiem członek magistratu), przewodniczącego Rady Miejskiej adwokata Pileta i jego zastępcy radcy handlowego B. Jaffe w niedzielę 11 lutego 1872 r. Należy tu dodać, że Treskow był długoletnim członkiem Kolegium Magistrackiego, czyli zarządu miejskiego (od 8 grudnia 1848 do 1 grudnia 1871 r.) i wystąpił z niego dopiero ze względów zdrowotnych. W górnej części dyplomu Wilhelm narysował ratusz, pod nim herb Poznania, a po obu stronach dwie alegoryczne kobiece postacie przedstawiające handel i przemysł oraz symboliczne przedstawienie municypium, czyli samorządu miejskiego wraz z ordynacją miejską. Tekst dyplomu artystycznym pismem kaligraficznym umieszczony był na kurtynie niesionej przez anioła 36 . Pod pieczęcią Poznania i urzędowym podpisem znajdowały się faksymile podpisów wszystkich członków magistratu i radnych miejskich. W maju 1901 roku Wilhelm ukończył prace nad dyplomem honorowego obywatelstwa miasta Poznania przyznanym tajnemu radcy sprawiedliwości Juliusowi Orglerowi, który był ostatnim jego dziełem artystycznym wykonanym na krótko przed śmiercią. Ten zaszczytny tytuł otrzymał Orgler za długoletnią pracę w samorządzie - 28 lat był radnym miejskim (od 1873 roku) i 15 lat (od 1885 do 1 stycznia 1901 r.) pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej, którą zmuszony był złożyć z powodu podeszłego wieku i stanu zdrowia. W górnej części dyplomu Wilhelm umieścił herb Poznania, a po bokach miniatury starego i nowego ratusza oraz sal posiedzeń Rady Miejskiej znajdujących się wabu gmachach. Dyplom umieszczony był w ozdobnej tece ze srebrnym okuciem. Wręczyła go jubilatowi deputacja władz miejskich składająca się z nadburmistrza Richarda Wittinga, burmistrza Kunzeraf miejskiego radcy budowlanego Heinricha Grudera, przewodniczącego Rady Miejskiej Landsbergera oraz radnych Alberta Bussego i Wojciecha Trąmpczyńskiego 29 maja 1901 r. 37 . W 1876 roku Wilhelm wykonał najbardziej chyba okazały w jego karierze artystycznej dyplom honorowego obywatelstwa miasta Poznania przyznany generałowi piechoty hrabiemu Hugonowi EwaIdowi von Kirchbachowi, naczelnemu dowódcy V Korpusu Armijnego, mieszkającemu 17 lat w Poznaniu (od 20 I 1863 do 14 lutego 1880 r.). Ten zaszczytny tytuł przyznały generałowi miejscowe władze miejskie z okazji 50-letniego jubileuszu jego służby wojskoweji w uznaniu zasług, które zdobył lIpoprzez pełne sławy dowodzenie dywizją poznańską w wojnie z Austrią i poznańskim korpusem armijnym w kampanii francuskiej II . Dyplom uroczyście wręczony został generałowi Kirchbachowi przez deputację władz miejskich 23 maja 1876 r. 38 . Dyplom otrzymał wyjątkowo bogatą oprawę. W jego dolnej części, pośrodku, Wilhelm przedstawił geniusza (ducha opiekuńczego) historii, który przy pomocy spiżowego rylca zapisywał swe czyny. Po obu stronach narysował dwa powalone giganty symbolizujące Francję i Austrię, a dalej, na obrzeżu, poznański ratusz i pomnik Lwa z pl. Wilhelmowskiego. Górną część dyplomu zwieńczał wsparty na renesansowych kolumnach gzyms, na którym spoczywały dwa geniusze 39 w wieńcach laurowych, i wstęga z inskrypcją: 1123 maja 1876 11 . Między geniuszami usytuowany był herb Poznania, którego ochraniał orzeł pruski. Po bokach dyplomu znajdowały się flagi, armaty i inne trofea wojenneJ a ze zwieńczenia zwisały tarcze herboweJ na których po jednej stronie widniały napisy: Nachod, Skalitz, Schweinschaedel, Koeniggraetz, a po drugiej: Woerth, Sedan, Weissenburg i Mont Valerien. Słowa mówiące o przyznaniu gen. Kirchbachowi tytułu honorowego obywatelstwa miasta Poznania napisane były wielkimi, kolorowymi literami, a w tle widoczny był rysowany delikatną kreską herb jubilata. U dołu dyplomu zawieszona była na czerwono-białej, jedwabnej wstędze duża pieczęć miejska umieszczona w drewnianej kapsule. Gustownie wykonana płyta, ponad półmetrowej wysokości/ leżała pod szkłem i wyglądała jak obraz oprawiony w elegancką ramę. Dyplom znajdował się w tece wykonanej z jedwabnego, fioletowego aksamitu od wewnątrz wyłożonej fioletową morą40. W tece znajdowało się szlifowane lusterko pozwalające obejrzeć odbicie dyplomu. Teka spoczywała w solidnym pudle obciągniętym czarną skórą i wewnątrz wyłożonym fioletowym tzw. tybetem/ czyli wełną z owiec tybetańskich. Wilhelm był także autorem wielu prac rysunkowych, z których do dziś zachowały się tylko nieliczne. W zbiorach Gabinetu Rycin Muzeum Narodowego w Poznaniu przechowywany jest okazały rysunek przedstawiający portret zbiorowy arcybiskupów gnieźnieńskich i poznańskich prymasów Polski powstały w 1887 roku głównie według litografii w dziele Juliana Bartoszewicza Arcybiskupi gnieźnieńscy, prymasi [...] Wizerunki z galeryi łowickiej, zeszyty 1-22/ Warszawa 1858-1865 41 . Rysując popiersie arcybiskupa Leona Michała Przyłuskiego, artysta posłużył się stalorytem nieznanego autora wydanym nakładem Jana Bernarda Langego w Gnieźnie 42 . Rysunek, wykonany czarnym tuszem na papierze o wymiarach 87xl13/5 cm, przedstawia popiersia 83 dostojników kościelnych w porządku chronologicznym, których nazwiska wymienione są pod rysunkiem czytelnym pismem kaligraficznym. W środku obrazu wyróżnia się wizerunek Fryderyka Jagiellończyka w kardynalskim kapeluszu, obok którego znajdują się: Mikołaj Trąba, Zbigniew Oleśnicki, Jan Lipski, Piotr Gamrat, Jan Łaski, Stanisław Karnkowski, Jan Tarnowski i wielu innych. Całą grupę postaci otacza półkolem piękna arabeska w stylu rokoko. Po lewej stronie tablicy Wilhelm umieścił polskie pamiątki narodowe umieszczone w katedrze gnieźnieńskiej: srebrną trumnę z relikwiami św. Wojciecha wznoszącą się na ukoronowanych orłach z rozpiętymi skrzydłami ze spoczywającą na wieku
Waldemar Karolczak
Ryc. 9. Macewa nagrobna z inskrypcją w języku niemieckim "Tu spoczywa w Bogu Wilhelm Kornfeld" i napisem hebrajskim "Niech dusza jego zostanie związana w węzełku życia", fot. I Kamiński. Ze zb. Agencji Fotograficznej Gazety Wyborczejpostacią męczennika w stroju biskupim z krzyżem arcybiskupim w prawej ręce i wielki ołtarz wystawiony staraniem prymasa Stanisława Łubieńskiego w 1767 roku. Między dwiema korynckimi kolumnami narysował postać św. Wojciecha w stroju pontyfikalnym, po prawej - św. Stanisława biskupa, po lewej - św. Kazimierza królewicza, a u góry wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem.
W prawym dolnym narożniku artysta przedstawił widok katedry poznańskiej.
Rysunek powstał na zamówienie znanego miejscowego wydawcy i nakładcy Karola Kozłowskiego, który na podstawie pierwowzoru wydał własnym nakładem reprodukcje heliotypiczne (światłodruki) sprzedawane w dwóch wersjach: droższej lina pięknym, grubym kartoniell o wymiarach 40x60 cm i tańszej na zwyczajnym kartonie 43 . W listopadzie 1887 roku Kozłowski, jako właściciel oryginalnego rysunku Kornfelda, wystawił go na sprzedaż na Wystawie ruchomej sztuki polskiej w foyer Teatru Polskiego. W październiku następnego roku rysunek nabył zarząd Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk do Galerii Artystów i Rzeczy Polskich 44 .
W zbiorach Gabinetu Rycin Muzeum Narodowego w Poznaniu znajduje się jeszcze kilka drobnych prac rysunkowych Wilhelma, które najprawdopodobniej wykonane zostały jako ilustracje do książek lub czasopism ilustrowanych. Najbardziej okazałym spośród nich jest rysunek czarnym tuszem na tekturze o wymiarach 22x17/5 cm przedstawiający popiersie Leona Przyłuskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego, zrealizowany w 1865 roku. Jest tonajstarsza znana praca Kornfelda wykonana według litografii W Dummlera z 1864 roku 45 zamieszczonej w dziele J. Bartoszewicza 46 . Wybitnie ilustracyjny charakter posiadają kolejne zachowane prace tego artysty. Na jedną kartę z wydrukowanym napisem: IIKornfeld Posen ll naklejonych jest siedem rysunków ołówkiem, akwarelą, gwaszem, węglem i tuszem, które przedstawiają: siedzącą Atenę, scenę na cmentarzu, dwie głowy mężczyzn z profiluJ portret młodej kobiety w owalu, rycerza i alegorię. Także na jednej karcie znajduje się osiem szkiców tuszem przedstawiających głowy malarzy włoskich z XIV-XVI wieku: Giorgia Vasariego, Andrea Orcagna, Paola Uccello, Lorenza di Bicci, Castagno, Marca de Calabre i Gadda Gaddiego. Nie wiadomo, kogo przedstawia ósmy portret, gdyż nie jest podpisany. W prawym dolnym narożniku znajduje się sygna tura artysty: IIWilhelm Kornfeld fec. lI . Na szczególną uwagę zasługuje wielkich rozmiarów (184 x 130 cm) tablica fotograficzna członków Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk wykonana lina pamiątkę obchodu 50-letniego jubileuszu pracy literackiejll jej prezesa hr. Augusta Cieszkowskiego z namalowaną przez Kornfelda niezwykłą kompozycj ą 47. Ta monumentalna kompozycja, składająca się z elementów architektoniczno-figuralna-alegorycznych/ malowana pędzelkiem sepią i częściowo podmalowana akwarelą, stanowi artystyczne obramienie 297 fotograficznych portretów członków Towarzystwa (jedno okienko jest puste)48. W górnej części/ centralnie, umieszczona jest duża fotografia hr. A. Cieszkowskiego w otoczeniu członków zarządu, po lewej i prawej stronie portrety członków honorowych/ a poniżej członków zwyczajnych PTPN ułożonych w kolejności alfabetycznej. Fotografie umieszczone w górnej części tablicy pamiątkowej posiadają malowane pędzelkiem sepią ozdobne kartusze. Szczególnie bogatą oprawę otrzymał portret jubilata, pod którym artysta umieścił malowaną akwarelą tarczę z herbem rodowym. Pod każdą fotografią znajduje się nazwisko portretowanej osoby napisane pismem kaligraficznym tuszem w tonie sepii. W dolnej części tableau, pośrodku, ponad kartuszem z napisem IITOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ NAUK II artysta umieścił symboliczną scenę przedstawiającą alegorię nauki w postaci kobiety w długiej szacie, która lewą ręką wspiera się o fantazyjną tarczę z srebrnym orłem w złotej koronie na czerwonym poluJ a prawą wskazuje na kamienną tablicę z egipskimi hieroglifami trzymaną przez skąpo odzianego chłopca. W pobliżu tarczy z orłem znajdują się emblematy symbolizujące różne dziedziny wiedzy: globus, luneta, cyrkiel, kolba destylacyjna itp. Alegoryczną scenę otacza piękny, rokokowy ornament rocaille. Wielkoformatową fotografię tableau wykonał Zakład Artystyczno-Fotograficzny Rivoli i Sp. Wilhelm wspierał finansowo różne miejscowe żydowskie organizacje dobroczynne i był przez nie zapraszany na uroczyste obchody kolejnych rocznic ich założenia. Podczas jednego z takich obchodów, zorganizowanego 11 grudnia 1893 r. przez Izraelickie Stowarzyszenie lIPomoc KobietomIl w sali hotelu Keilera przy ul. Kramarskiej 19/20/ wykonał szkice wystawionych wówczas lIżywych obrazów ll uformowanych według lIobrazów rodzinnych Oppenheima ll przedstawiających sceny ze starożydowskiego życia rodzinneg0 49 .
Waldemar Karolczak
Wilhelm nie założył rodziny. Zmarł nagle 22 czerwca 1901 r. w wieku 68 lat, a dwa dni później pochowany został na tym samym cmentarzu żydowskim przy ul. Głogowskiej, co jego brat Martin 50 . Do dziś zachowała się cudem ocalała z pożogi wojennej macewa z jego nagrobka, na której, obok napisów w języku niemieckim, umieszczono także hebrajską formułę, która w tłumaczeniu brzmi: IINiech dusza jego zostanie związana w węzełku życialISI.
Działalność braci Kornfeldów świadczy o aktywności poznańskich Izraelitów także w dziedzinie sztuk pięknych, do której tradycyjnie nie przywiązywali oni dużej wagi, ponieważ tradycja żydowska honorowała przede wszystkim muzykę i literaturę. Nie znaczy to jednak, że ich zupełnie brakowało, a Wilhelm i Martin są tego dobitnym potwierdzeniem - pierwszy tworzył, a drugi/ urządzając w swoim salonie pierwszą w Poznaniu stałą wystawę malarstwa współczesnego, umożliwił mieszkańcom miasta poznanie bieżących trendów w nowoczesnej sztuce.
PRZYPISY:
1 Archiwum Państwowe w Poznaniu (dalej: APP), Kartoteka ewidencji ludności, sygn. 14.644. 2 Karierę i działalność Lissnera opisał M. Mott y, Przechadzki po mieście, I I, Poznań 1999, s. 212-213.
3 Drugi antykwariat w Poznaniu założył w tym samym 1832 r. tylko kilka miesięcy później Hirsch Siissmann, także antykwariusz żydowskiego pochodzenia (czynny do 1881 r.). Zob. A. Jazdon, Polski ruch wydawniczy w Wielkim Księstwie Poznańskim w latach 1831-1862, Warszawa-Poznań 1990, ss. 39, 158.
4 Ogłoszenie w "Gazecie Wielkiego Księstwa Poznańskiego" (dalej: GWKP), nr 112 z 14 V 1832r. 5 GWKB nr 83 z 8 IV 1841 r.
6 GWKB nr 87 z 13 IV 1844 r.
7 M. Mott y, Przechadzki po mieście. . ., s. 209.
8 APB Akta Miejskiego Towarzystwa Ubezpieczeń Ogniowych w Poznaniu, sygn.
1206.
9 Zob. A. Stefański, Słownik pracowników książki polskiej, pod red. I. Treichel, Warszawa-Łódź 1972, s. 521-522; A. Jazdon, op. cit., s. 156-158. 10 GWKB nr 253 z 29 X 1857 r.
11 "Dziennik Poznański", nr 1 z 1 I 1859 r.
12 GWKB nr 217 z 22 IX 1860 r.
13 M. Mott y, Przechadzki po mieście..., s. 213.
14 Katalog rękopisów staropolskich Biblioteki Kórnickiej XVI-XVIII w., I I, oprac. R. Marciniak, M. Muszyński, J. Wiesiołowski, Wrocław 1971, s. 200, sygn. 65. 15 Katalog korespondencji Działyńskich, Zamoyskich i rodzin spokrewnionych ze zbiorów Biblioteki Kórnickiej XVII-XX w., oprac. A. Mężyński przy współudziale St. Potockiego, Wrocław 1972, s. 95, nr kat. 107; Inwentarz rękopisów Biblioteki Kórnickiej, z. I, cz. 3, oprac. r Bering i W Karkucińska, Kórnik 2005, s. 572. 16 Lokales. "Posener Zeitung", nr 234 z 7 X 1862 r.
17 Antoni Popliński był znanym miejscowym nauczycielem, publicystą, właścicielem drukarni i księgarni, nakładcą i bibliotekarzem. Zob. L. Słowiński, Popliński Antoni, [w:] Wielkopolski Słownik Biograficzny, Warszawa-Poznań 1981, s. 583.
18 L. Zbierska, Popliński Antoni, [w:] Słownik pracowników książki polskiej. . ., s. 702.
19 "Dziennik Poznański", nr 128 z 5 VI 1870 r.
20 M. Mott y, Listy Wojtusia z Zawad. Felietony z lat 1865-1867, Warszawa 1983, s. 67-68.
21 S. Karwowski, Historia Wielkiego Księstwa Poznańskiego, 'I II, Poznań 1919, s. 157-158.
22 M. Warkoczewska, Malarstwo i grafika epoki romantyzmu w Wielkopolsce, Warszawa-Poznań 1984, s. 230. 23 Ogłoszenie w "Posener Zeitung", nr 288 z 22 VI 1872 r., Lokales und Provinzielles, "Posener Zeitung", nr 310 z 5 VII 1872 r.
24 Die Permanente Gemiilde-Ausstellung in Posen, "Posener Zeitung", nr 78 z 15 II 1873 r.; nr 116 z 10 III 1873 r. 25 APB Towarzystwo Ubezpieczeń Ogniowych w Poznaniu, sygn. 1206.
26 M. Mott y, Listy Wojtusia z Zawad. . ., s. 434.
27 Lokales, "Posener Zeitung", nr 485 z 16 X 1873 r.
28 Wiadomości miejscowe i potoczne, "Dziennik Poznański", nr 79 z 5 IV 1888 r. Ogł.
w "Kurierze Poznańskim", nr 79 z 5 IV 1888 r. 29 "Wielkopolanin", nr 3 z 8 I 1891 r.
30 Malarstwo polskie 1766-1945. Katalog zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu, oprac.
D. Suchocka, Poznań 2005, poz. kat. 1312, s. 223.
31 APB Kartoteka ewidencji ludności, sygn. 14.644 32 Adressbuch der Stadt Posen 1876.
33 Adressbuch der Stadt Posen 1898, I Abschnitt, s. 102.
34 Lokales und Provinzielles, "Posener Zeitung", nr 503 z 21 VII 1895 .
35 Lokales und Provinzielles, "Posener Zeitung", nr 244 z 7 IV 1888 r. Tu tekst adresu w dosłownym brzmieniu. 36 Tekst dyplomu w dosłownym brzmieniu znajduje się w rubryce Lokales und Provinzieles, "Posener Zeitung", nr 72 z 12 II 1872 r. 37 Lokales und Provinzielles, "Posener Zeitung", nr 594 z 30 V 1901 r. Przytoczono tu pełen tekst dyplomu. 38 Tekst dyplomu [w:] "Posener Zeitung", nr 356 z 23 V 1876 r.
39 Geniusz - w mitologii rzymskiej bóstwo opiekuńcze personifikujące siłę życiową mężczyzny. Zob. Słownik terminologiczny sztuk pięknych, pod red. St. Kozakiewicza, Warszawa 1969, s. 121. 40 Teka powstała w renomowanej wytwórni luksusowych wyrobów skórzanych w Offenbach nad Menem. 41 Słownik artystów polskich i obcych w Polsce działających, 'I IVj Wrocław 1986, s. 113.
42 Katalog portretów osobistości polskich i obcych w Polsce działających, oprac. H. Widacka, 'I IVj Warszawa 1994, poz. kat. 4287, s. 128; 'I VII Ilustracje, Warszawa 1999, s. 71.
43 Reprodukcja heliotypiczna rysunku Wilhelma Kornfelda na zwyczajnym kartonie znajduje się w zb. Muzeum Historii Miasta Poznania (nr inw. D 4267). Na odwrocie dwie pieczęcie: "Historische Gesellschaft fur die Provinz Posen" oraz "Kaiser Friedrich Museum Posen". 44 Wiadomości miejscowe i potoczne, "Dziennik Poznański", nr 234 z 11 X 1888 r.
45 Za zwrócenie mi uwagi na wyraźne podobieństwo obu portretów dziękuję p. Grażynie Kubiak, kustoszowi Gabinetu Rycin MNr 46 Katalog portretów osobistości polskich i obcych w Polsce działających, 'I IVj Warszawa 1994, poz. kat. 4285, s. 128. 47 Dwie takie fotografie znajdują się w zb. Muzeum Historii Miasta Poznania.
48 Brakuje zdjęci hr. M. Kwileckiego: 49 W Karolczak, Z ydzi stowarzyszeni. Zycie organizacyjne gminy żydowskiej w Poznaniu na przełomie XIX i XX wieku, "Kronika Miasta Poznania", 3/2006, s. 229. 50 Nekrolog w "Posener Tageblatt", nr 289 z 23 VI 1901 r.
51 A. Niziołek, W węzełku życia, "Gazeta Wyborcza. Poznań", nr 45 z 22 XI 2002 r.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 2009 Nr1; Poznańscy Żydzi 2 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.