MARTIN I WILHELM KORNFELDOWIE I ICH ARTYSTYCZNE PASJE WALDEMAR KAROL CZAK B racia Martin i Wilhelm Kornfeldowie, dziś postacie całkowicie zapomnianeJ byli w Poznaniu w 2. połowie XIX wieku powszechnie znanymi i szanowanymi osobistościami. Jako wnukowie słynnego IIwielkiego gaona ll Akiby Egera należeli do znakomitego rodu rabinackiego cieszącego się wśród wyznawców judaizmu wielkim uznaniem i autorytetem. Pomimo że byli Izraelitami i nie zmienili wyznania na chrześcijańskieJ zasłużyli się w sposób szczególny dla rozwoju polskiej i niemieckiej kultury i sztuki na terenie Poznania. Posiadali wspólną pasję, którą było wielkie zamiłowanie do sztuk pięknych, z tą tylko różnicą, że Martin zajmował się handlem dziełami sztuki, a Wilhelm sam je tworzył. O ich życiu wiemy bardzo niewiele, nieco więcej o dziełach, które po sobie pozostawili/ byli bowiem obdarzeni wybitnymi zdolnościami i wyjątkowo pracowici. Starszy z braci Martin urodził się 19 kwietnia 1829 r. w Poznaniu jako syn Samuela i Henriettyl. Był niemieckim Żydem wyznania mojżeszowego (starozakonnego). W 1856 roku rozpoczął pracę jako kupiec w renomowanym antykwariacie/ magazynie dzieł sztuki i księgarni pod firmą IIJ. Lissner ll , z którą związał całe swoje życie zawodoweJ a później także prywatneJ ożenił się bowiem z Jenny, córką właściciela Josepha Lissnera, z którą miał pięcioro dzieci. Jego teść był znanym antykwariuszem, handlarzem dziełami sztuki, księgarzem i nakładcą, także żydowskiego pochodzenia, który z całą pewnością zasługuje na miano ojca antykwariatu poznańskieg0 2 . On to bowiem w połowie maja 1832 roku otworzył pierwszy w Poznaniu stały antykwariat 3 przy ul. Gołębiej naprzeciw kościoła farneg0 4 . Wkrótce przeniósł swoją firmę na ul. Wrocławską 12/ a 24 marca 1841 r. ogłosił, że jego antykwariat, połączony ze lIskładem przedmiotów kunsztulI i księgarnią, znajduje się w domu kupca Altmanna przy tejże ulicy pod numerem 18/ na parterze, naprzeciw zajazdu Hótel de Róme 5 . W kwietniu 1844 roku Lissner kolejny raz przeniósł swą firmę, tym razem już na stałeJ do własnej kamienicy przy pl. Wilhelmowskim 5 6 / którą ku pił od prawnika Idziego Stefana Raabskieg0 7 . W lipcu 1855 roku jednopiętrowy budynek został rozebrany, a na jego miejscu wzniesiono nową, trzypiętrową kamienicę ukończoną w czerwcu 1856 roku 8 , na parterze której ponownie ulokowano firmę. Lissner wydał 31 starannie opracowanych katalogów antykwarycznych w języku polskim, francuskim i niemieckim, m.in. spisy bardzo rzadkich starych dzieł i druków polskich z wieków XVI, XVII i XVIII, które miał w antykwariacie. Na składzie miał zawsze dzieła wszystkich wybitniejszych pisarzy polskich 9 . W jego IIhandlu sztuk pięknych i staroświeckich ll nabyć można było m.in. obrazy olejneJ ryciny, brązy, IImeble robotą snycerskąll / w tym ulubione Meubles sculptes szczególnie polecane szlachcie i arystokracjPo. W zamieszczanych w lokalnej prasie licznych ogłoszeniach Lissner informował, że najchętniej kupuje IIsrebrne i złote monety polskieJ obrazy olejne królów polskich i wizerunki wybitnych Polaków ll oraz IIcałe biblioteki jak i pojedyncze dzieła wartość mające [...]/ zwłaszcza jeśli takowe mają związek z rzeczami polskimiII / niekiedy wymieniając ich autorów i tytuły dzieł, których konkretnie poszukiwał ll . We wrześniu 1860 roku miejscowe gazety doniosły, że Lissner posiada piękną karabelę króla Stefana Batorego z wygrawerowanym na węgierskim brzeszczocie złotym imieniem i tytułem tego władcy, której rysunek i opis zamieściła wcześniej lipska IIIllustrierte Zeitung ll12 . Nic więc dziwnego, że klientami Lissnera były tak znamienite osobistości, jak: Tytus Działyński, Edward Raczyński, Seweryn Mielżyński czy Józef Łukaszewicz 13 . Prowadzili z nim korespondencję i korzystali z jego księgarni i antykwariatu m.in. znakomity historyk tych czasów Aleksander Wacław Maciejowski 14 oraz znany grafik, rysownik i bibliotekarz Kajetan Wincenty Kielisiński 15 . We wrześniu 1862 roku nakładem firmy ukazała się litografia przedstawiająca przyjęcie posłów rakuskiego i papieskiego przez Jana III Sobieskiego wykonana przez Franza Haufstaengla w Monachium według obrazu Postempskiego znajdującego się w zbiorach arcybiskupa Leona Przyłuskiego w Pałacu Arcybiskupim w Poznaniu. Lissner cierpiał na przewlekły artretyzm (dna), a do tego popadł w głęboką depresję, nazywaną wówczas melancholią. Spowodowane tą chorobą zaburzenia maniakalno-depresyjne doprowadziły go do samobójstwa 6 października 1862 r. 16 . Po śmierci Lissnera właścicielem firmy został jego zięć Martin Kornfeld, który przez kolejne 34 lata prowadził ją pod niezmienioną nazwą IIJ. Lissner ll . Podobnie jak teść, często ogłaszał w prasie, że poszukuje starych książek dotyczących Polski - kronik czy herbarzy, oraz dzieł liturgicznych na pergaminie. Wydawał także starannie opracowane katalogi antykwaryczne książek i IIróżnych przedmiotów artystycznych ll / które miał w swoim antykwariacie. Pierwszą tego rodzaju publikacją był Katalog dzieł nakładowych i w większej ilości nabytych księgarni ]. Lissnera, który ukazał się drukiem w 1864 roku. W 1872 roku Kornfeld zakupił na licytacji m.in. księgozbiór po Antonim Poplińskim 17 obejmujący 3625 dzieł polskich i obcych i wydał Catalogue de livres anciens et modernes provenaut en partie des bibliotheques de l'archeveque Przyłuski et du professeur A. Poplińskp8. W 1864 roku nakładem firmy wydane zostały Zyciorysy panujących w Polsce od Mieczysława I do Waldemar Karolczak Ryc. 1. Karta meldunkowa Martina Kornfelda i jego rodziny: żony Jenny z domu Lissner, synów: Eugena Maxa, Emanuela i Wilhelma oraz córek: Funny i Betty. Ze zb. Archiwum Państwowego w Poznaniu (dalej: APP). Stanisława Augusta z fotografiami wszystkich królów polskich, a w kwietniu następnego roku Poeci polscy z 20 portretami i z tekstem objaśniającym. Tegoż roku nabyć tam można było starannie wykonaną fotografię przedstawiającą portrety pięciu poetów polskich z czasów nowożytnych. liNa szczycie kolumny, będącej środkiem obrazu - pisał IIDziennik PoznańskiII z 24 kwietnia 1864 r. - widzimy popiersie Krasickiego, poniżej obraz Mickiewicza i Słowackiego, a pod nim Zaleskiego i Niemcewicza. Od szczytu kolumny spada po obu bokach opona ozdobiona geniuszami i kwiatami, spód tworzą książki, na których po części widać tytuły prac wspomnianych poetów. Całe tło obrazu ma około 10 cali wysokości i 5 cali szerokościII. Była to prawdopodobnie fotografia artystycznie wykonanego tableau z portretami poetów, które narysował piórem brat Martina Wilhelm Kornfeld. W 1870 roku nakładem firmy wydane zostały książki do nabożeństwa dla katolików znane pod nazwą Cicha łza chrześcijańska, które w krótkim czasie zyskały tak wielką popularność, że stały się jej specjalnością. Powszechnie uważano je za najlepsze i najbardziej eleganckie modlitewniki w całym mieście. Z uwagi na duży popy t/ jakim się cieszyły, znajdowały się w ciągłej sprzedaży. Modlitewniki wydawane były po polsku i niemiecku, w IIwybornych ll oprawach z kości słoniowej, szylkretu, drewna hebanowego, aksamitu i macicy perłowej19. Począwszy od stycznia 1865 rokuJ firma szczyciła się posiadaniem IIgłównego debitu fotografiiII / czyli prawa do rozpowszechniania na terenie Poznańskiego przekazanego przez Towarzystwo Fotograficzne w Berlinie zbioru tysiąca fotografii II naj celniej szych mistrzów ll wykonanych w renomowanych zakładach tak krajowych, jak i zagranicznych. Do wspomnianych fotografii firma polecała albumy w okładkach z kości słoniowej, macicy perłowej, aksamitu, skóry, drewna, II także z polskimi godłamilI . Na składzie znajdował się również wielki wybór bardzo modnych wówczas aparatów stereoskopowych, do których nabyć można było odpowiednie zestawy fotografii. W 1873 roku firma polecała widoki Poznania, w listopadzie 1879 roku można tam było. nabyć fotografie będące IIbezpośrednimi kopiamilI obrazu H. Siemiradzkiego Zywe pochodnie Nerona. Martin Kornfeld wydawał także grafiki, których ofertę znacznie poszerzył. W 1865 roku reklamował miedzioryt przedstawiający obraz Austria i Papież proszą o pomoc Sobieskiego przeciw Turkom. Miedziorytem tym zainteresował się stały klient antykwariatu Lissnera Marceli Mott y/ który pisał: IIWstąpiwszy do Lissnera, aby kupić dla siostrzeniczki mojej jaki święty obrazek [...] spostrzegłem wielki i przepyszny miedzioryt przedstawiający nuncjusza papieskiego i posła rakuskiego błagających Jana III o pomoc dla Wiednia. Jakże się ucieszyłem, gdy, patrząc bliżej, widziałem, że to kopia obrazu Rodakawskiego [...]. Otóż sądząc z owego, wybornie przez jakiegoś z pierwszorzędnych paryskich rytowników wykonanego miedziorytu, obraz Rodakawskiego zasługuje pod każdym względem na chlubny tytuł obrazu historycznego [...]. Szkoda, iż miedzioryt ów na mnie chudego pachołka za drogi, kosztuje dwadzieścia talarów; wszakże się tym pocieszam, że będę mógł wkrótce nań patrzeć do syta, niewątpliwie bowiem spotkam się z nim często w salonach współobywateli, na których bożek Plutus łaskawszym spojrzał okiem niż na mnie ll20 . Waldemar Karolczak Kornfeld, zajmując się handlem dziełami sztuki, utrzymywał ożywione kontakty z marszandami berlińskimi, dzięki którym sprowadzał do swego lIskładu sztuk pięknych ll nie tylko ryciny i obrazy starych mistrzów, lecz także płótna współczesnych artystów niemieckich. Dzieła te chętnie nabywali przedstawiciele zamożnej miejscowej inteligencji, dekorując nimi ściany swoich salonów. W październiku 1865 roku dużym zainteresowaniem cieszył się miedzioryt przedstawiający obraz Madonna della Sedia Rafaela wykonany przez współczesnego berlińskiego artystę Mandla, który pracował nad tym sztychem pięć lat we Florencji. Odbitki tego miedziorytu trafiły do antykwariatu Lissnera bezpośrednio od nakładcy tj. firmy Schrodersche Kunsthandlung w Berlinie, która zapłaciła artyście 21 tys. talarów za płytę miedzianą. Zachwycony miedziorytem był znany miejscowy znawca i miłośnik sztuki ks. Aleksy Prusinowski, który wspomina o nim w liście do Władysława Bentkowskiego z 29 listopada 1865 r.: liNa ostatniej wizycie mojej u żyda Lissnera przedł