WIZITA MARSZAŁKA FERDINANDA FOCHA W POZNANIU

Kronika Miasta Poznania 1997 R.65 Nr3 ; Marsz, marsz Dąbrowski

Czas czytania: ok. 12 min.

TOMASZ SCHRAMM

W dniach od 2 do 13 maja 1923 roku wizytę w Polsce złożył marszałek Ferdinand Foch, naczelny wódz zwycięskiej koalicji z czasu I wojny światowej, przewodniczący Wojskowego Komitetu Sojuszniczego (Comite Militaire Interallie), parę tygodni wcześniej mianowany także marszałkiem Polski. O przyjeździe tym mówiło się już w 1920 roku. Zaproszenie złożone zostało w czasie wizyty naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego w Paryżu w lutym 1921 roku, ponowione zaś podczas pobytu we Francji szefa Sztabu Generalnego, gen. Władysława Sikorskiego jesienią 1922 roku. Strona francuska zrazu odwlekała sprawę. Argumentacja była dość ogólnikowa, można z niej jednak wyczytać, że chodziło przede wszystkim o załatwienie dwóch spraw. Jedną z nich było wejście w życie przymierza z Francją, podpisanego co prawda 19 lutego 1921 r., ale mającego nabrać mocy dopiero po podpisaniu umów handlowych, co nastąpiło 6 lutego 1922 r. Sprawa druga to wschodnia granica Polski. Państwa zachodnie zachowywały rezerwę wobec traktatu z nie uznawaną przez nie Rosją Radziecką, rezerwowały sobie również prawo ostatecznego rozstrzygnięcia statusu Galicji Wschodniej l . Uznanie polskiej granicy wschodniej przez Konferencję Ambasadorów nastąpiło 15 marca 1923 r.

Jeszcze zanim do tego doszło, Paryż zasygnalizował pragnienie doprowadzenia do wizyty Focha w Polsce. Impulsem nie mogła być tylko bliska perspektywa uznania polskiej granicy wschodniej. Na pewno istotniejsze znaczenie miała sytuacja międzynarodowa, powstała po podjęciu przez Francję inicjatywy okupacji zagłębia Ruhry dla wyegzekwowania od Niemiec realizacji zobowiązań reparacyjnych. Krok ten przyniósł Paryżowi groźbę pewnej izolacji na forum międzynarodowym. W tej sytuacji wizyta Focha w Polsce (oraz w Czechosłowacji) mogła mieć znaczenie propagandowe, ale i rzeczowe poprzez umocnienie sojuszu i dalsze uściślenia w przygotowywanych planach

ewentualnej wspólnej akcji zbrojnej przeciw Niemcom, które to prace rozpoczęte zostały w czasie ubiegłorocznego pobytu Sikorskiego we Francji 2 . Punkt ciężkości wizyty Focha leżał w rozmowach sztabowych 3 . Bogaty program przewidywał ponadto odwiedzenie przezeń Poznania, Torunia, Lwowa i Krakowa. Termin pobytu w Poznaniu ustalony został na 7 - 8 maja 4 . Już 25 kwietnia "Dziennik Poznański" i "Kurier Poznański" opublikowały podniosłą odezwę wojewody Adolfa Bnińskiego skierowaną "Do obywateli województwa poznańskiego". Głosiła ona:

"Wielki bohater nowoiytnego świata, genialny oswobodziciel własnej Ojczyzny Francji, poskromca potęgi, zdawało się n iepokon an ej, wskrzesiciel Polski i innych wiekową niewolą gnębionych narodów, przybywa do udręczonej ziemi wielkopolskiej, aby oglądać błogie skutki swego wielkiego dzieła wskrzeszenia narodu polskiego i radować się owocami swego wiekopomnego wyzwoleńczego czynu, dokonanego wśród strasznych gigantycznych zmagań największej armii świata na krwią przesiąkniętych i gruzami pokrytych polach Francji, dla dobra uciemiężonej przez wrogie moce ludzkości. jeżeli ze słuszną dumą może spoglądać na wspaniałe owoce swego nieśmiertelnego dzieła, dokonanego nad "wierną rzeką" Marną, to szczególną radością musi wielkie a znane Z dobroci serce tego wodza nad wodzami budzić przeświadczenie, że to jego dzieło przyniosło wolność i odrodzenie, po prawie półtorawiekowej niewoli, dawnej przyjaciółce Francji, Polsce, złączonej zjego ojczyzną wiekowymi węzłami pokrewieństwa kultury oraz politycznych i wolnościowych ideałów. Miliony wdzięcznych serc polskich bić tu będą ku niemu za uzyskany wspaniały dar wolności. Właśnie nasze zachodnie kresy, nasza stara piastowska ziemia wielkopolska, której wróg odwieczny przysiągł i gotował zgubę i zatratę, a która nadziei wyzwolenia ze straszliwego jarzma nigdy nie traciła, której liczni synowie pod sztandarami własnymi, pod wodzą wielkiego Focha na polach Francji krew przelewali i pomagali wykuwać wolność - dla Polski, jego czynem powołana do nowego życia, właśnie ta najstarsza dzielnica Polski, spontanicznym odruchem wdzięczności poniesie serce swoje w ofierze ku swemu wielkiemu oswobodzicielowi. W dowód tych uczuć wzywam ludność naszego miasta Poznania do najiywszego udziału w uroczystościach, jakie na cześć wielkiego marszałka Francji Focha, odznaczonego przez nasz rząd najwyższą godnością marszałka Polski, odbywać się będą według programu, którego szczegóły dokładnie ogłoszone zostaną przez magistrat naszej stolicy. Na prowincji, szczególnie w miastach powiatowych, należy urządzić dnia 8 maja b.r., w święto św. Stanisława, po odpowiednim zwróceniu uwagi po sumie na ważność dnia przez naszych kapłanów, odpowiednie obchody, połączone z przemowami i deklaracjami, zakończone okrzykami na cześć marszałka Focha i Francji. Cała nasza dzielnica uświadomić sobie powinna ważność bytu wielkiego oswobodziciela naszego narodu na ziemi wielkopolskiej'6.

Tomasz Schramm

Numer podwójny.

Certa numeru wyjątkowo 1000 mk.

Tabela wygranych Loter)i Fantowe) "Żołn. Wielkop "

Nakład 0000.

Konto P. K. O. Nr. 20ł 4M.

3F' ŻOŁNIERZ' W¥ L KOPOL S KI Z ILUSTRACJAMI

Nr. 10-11.

Poznań, poniedziałek 11. czerwca 1923 r.

Rok IV.

TREŚĆ- Pobyt marszałka Forta w Polsce - Harji. jako duma poety o dawne] Polsce - 8asza odiowicdź. W 76 lenią rocznicę pod Wrześnią. - Ziai Harcerz» Wielkopolskie». - Honor. - 7. pał« sapero» Wielkopolskie». - ŁamlgUwia. - Mino. - Odpowiedni grafologa. - Tabela wjgranycii Ultrjl FanteweJ .Żołnierza llelkoptlskiego" 110 Ilustracjic>@<>o<><><><»<>oo<><><><>o<><>@«<><>««««<><><>o<>«<>< M

Marszalek Foch na manewrach w Biedrusku.

laTOR AA1

Fot. Rubcn*.

Marszalek Foch na wzgórzu swego Imienia w Biedrusku przypatruje się manewrom.

Po lewej strome stoją: gen. dyw. Skierski - Inspektor Armji gen. dyw. Raszewski - D-ca O. K. VII. i pułk. szt gen. Kleeberg - D-ca 14 Dyw. Piech. kierowo. manewrów.

@<><><><KX><K><><><><K*>C<><>«KX><><><><X><AA

Ryc. 1. "Żołnierz Wielkopolski". Wł. Wielkopolskie Muzeum Wojskowe.

Tuż pod odezwą wojewody "Kurier" wzywał do usunięcia ze Starego Rynku i z placu Wolności dwóch napisów "Apotheke", które po przeszło czterech latach rządów polskich w Poznaniu" wielki pogromca Niemiec (..) musiałby spostrzec Z niemiłym zdziwieniem "'. Powołując się na powyższą odezwę, prezydent miasta Cyryl Rataj ski ogłosił 2 maja na łamach prasy program pobytu Focha w Poznaniu wraz z apelem do ludności:

"Dnia 7-go maja O godzinie 7.36 rano przyjazd p. Marszałka do Poznania. Przywitają go na dworcu zaproszone w tym celu władze państwowe, wojskowe, samorządowe i kompania honorowa, po czym w otwartym powozie nastąpi odjazd do zamku. Młodzież szkół powszechnych, gimnazjów i skauci utworzą szpaler od dworca kolejowego do zamku pod nadzorem nauczycieli i młodzieży akademickiej. O godzinie 9.30 odjedzie p. Marszałek automobilem do Biedruska na ćwiczenia wojskowe. O godzinie 4.30 po połjudniu} wróci do Poznania. O godzinie 9-tej wieczór raut na zamku, wydany przez p. Wojewodę za zaproszeniami. Dnia 8-go maja O godz. lO-tej nabożeństwo w Katedrze, celebrowane przez Ks. Kardynała Dalbora.

O godz. 11-tej przed połjudniem} uroczyste wręczenie dyplomu honorowego doktoratu medycyny w Uniwersytecie Poznańskim (Collegium Minus). O godz. 12-tej pochód wszystkich organizacyj przed Marszałkiem, który Z balkonu Starego Ratusza przyjmie hołd społeczeństwa. Zbiórka dla wszystkich organizacyj w miejscach przez Komitet wyznaczonych: czoło pochodu stanie u wylotu ulicy Szkolnej; poszczególne organizacje otrzymają uświadomienia osobne. Naczelnikami Komitetu Pochodowego sąp. prof. Callier,p. pułk Lange ip. Czesław Wich ro wski.

Publiczność niezorganizowana w towarzystwach, cechach i bractwach, a chcąca wziąć udział w pochodzie proszę, aby zebrała się w szóstkach po prawej i lewej stronie ulicy Podgórnej. O godz. 7.30 uroczyste przedstawienie w Wielkim Teatrze (Opera Konrad Wallenrod). Odjazd do Torunia o godz. 11.55 wieczorem.

Zwracam się do obywateli miasta Z prośbą, aby w dniach 7 i 8 maja 1923 r.

udekorowali domy swoje chorągwiami".

Odezwa prezydenta Ratajskiego podawała do wiadomościjedynie te punkty programu, które istotne były dla ogółu ludności czy przynajmniej dla szerszego gremium (raut na zamku, uroczystość na Uniwersytecie, przedstawienie). Pełny program znaleźć można w załączniku do rozkazu wydanego w związku z wizytą Focha przez dowódcę Okręgu Korpusu, gen. Kazimierza Raszewskiego 6:

Tomasz Schramm

"Załącznik do rozkazu nr 60 DOK Program pobytu Marszałka Focha w Poznaniu

I. PrzYjęcie Marszałka Focha

Poniedziałek 7maja godz. 7.36 PrzYjazd Marszałka Focha do Poznania. Dworzec udekorowany chorągwiami o barwach polskich i francuskich. Powitania krótkie i bez przemówień. Po powitaniu odjazd powozami z dworca na zamek do przYgotowanych dla Marszałka Focha apartamentów oraz śniadanie intime na zamku godz. 9 Odjazd samochodami na ćwiczenia w Biedrusku godz. 9.30 PrzYjazd do Biedruska. Następnie ćwiczenia wojskowe połączone Z ostrym strzelaniem godz. 14 Śniadanie wydane dla Marszałka Focha przez Dowódcę OKGenerała Raszewskiego godz. 16.30 Powrót samochodami do Poznania godz. 17 OdpoczYnek godz. 19 Obiad na zamku wydany dla Marszałka Focha przez wojewodę godz. 21 Raut na zamku wydany przez wojewodę

Wtorek 8 maja godz. 10 Nabożeństwo w katedrze celebrowane przez Księdza Kardynała Dalbora godz. 11 Wręczenie marszałkowi Fochowi dyplomu doktora honorowego przez Senat Uniwersytetu Poznańskiego i powrót na Ratusz godz. 12 Odjazd na Ratusz. Hołd miasta Poznania godz. 13.30 Śniadanie w Ratuszu wydane przez PrezYdenta Miasta godz. 15 OdpoczYnek godz. 17 Pokaz Okrjęgowychj Zakłjadówj Mundlurowychj i Centrjalnejj Wojskjowejj Szk[olyj Gimnjastykij i Sportu godz. 19.30 Galowe przedstawienie w Operze godz. 21 Obiad wydany przez Prezesa Żychlińskiego godz. 23.55 Odjazd do Torunia"

Druga część załącznika zawierała zarządzenia szczegółowe. Wymieniały one osoby mające uczestniczyć w poszczególnych punktach programu (głównie podwładnych dowódcy OK), zawierały też pewne wskazówki tyczące czasu trwania i programu wizyt przewidzianych na wtorkowe popołudnie (obejmujących też nie wymienione w punkcie I Studium Wychowania Fizycznego UP) czy precyzujące, że w czasie ćwiczeń w Biedrusku "w miejscu, gdzie przebywa marsz. Foch nie wolno przebywać nikomu za wyjątkiem jego bezPośredniej świty, Dowódcy OK, jego zastępcy gen. Hausera, Szefa Sztabu OK ijego zastępcy oraz rotm.

Machaiskiego i por. Podhajeckiego" (dwaj ostatni byli oficerami przydzielonymi do osoby marszałka). Wizyta Focha w Polsce ogromnie przykuwała uwagę prasy polskiej, czemu trudno się dziwić. Również oba dzienniki poznańskie pełne były doniesień

agencyjnych o przygotowaniach, następnie zaś nieledwie o każdym ruchu dostojnego gościa. Nie brakowało nawet momentów anegdotycznych 7 . Rzecz prosta, najdokładniejsze są sprawozdania z pobytu w Poznaniu, obok których spotkać też można inne okolicznościowe teksty, jak na przykład wieloodcinkowe studium Edwarda Ligockiego - oficera armii Hallera i literata - pL "Podłoże francusko-polskiego przymierza", publikowane w "Kurierze", czy sprawozdanie z wieczoru literackiego tegoż Ligockiego występującego jako autor książki "Marszałek Foch". Pierwszy dzień wizyty Focha w Poznaniu powitały tytuły "Wybawcy cześć" ("Dziennik Poznański", 8 maja 1923) i "Witaj nam, witaj, Gościu Najmilejszy" ("Kurier Poznański", 8 maja 1923). Możemy się dowiedzieć, że pociąg przybył o godzinie 7.45 (a więc z kilkuminutowym opóźnieniem), że powóz wiozący Focha z dworca do zamku ciągnęły "słynne siwki p. hI. Bnińskiego z Czarnotek" (" Kurier") i że sypał się nań "deszcz kwiatów i gałązek bzu" (" Dziennik"). Niewątpliwie najważniejszym punktem programu obu poznańskich dni były ćwiczenia pokazowe w Biedrusku 8 . Ćwiczenia były dostępne dla publiczności za biletami - według "Kuriera" rozprowadzono ich około 40 tysięcy. Obie gazety zamieściły obszerne sprawozdania z ich przebiegu pod datą 10 maja. Reporter "Kuriera" odnotował bramy triumfalne czekające we wsiach na trasie do Biedruska, "... a przY nich tłumy łudzi, dziewczątka w biełi z kwiatami, poważni siwowłosi starcy Z chlebem i solą, matki wyciągające na ramionach swe maleństwa, aby i one zobaczYły Polski Oswobodziciela, aby kiedyś mogły opowiadać swym potomnym, że witały Tego, którego Imię jest na pierwszYm miejscu, było i będzie wyryte w sercu każdego Polaka! I nikt nie zwraca uwagi na to, że deszcz zaczYna pokrapywać, że Marszałek nie będzie się zatrzYmywać w każdej wsi, że jego auto jeno przemknie - dla tej jednej sekundy, co mówię! - ułamka sekundy pracowali całe godziny i trwają, chociażby na deszczu, również przez całe godziny!" Pogoda rzeczywiście zawiodła w tym dniu - raz po raz szkwały deszczowe dokuczały widzom. Ponadto, jak stwierdzał" Kurier", "... publiczność transportowano Z miejsca na miejsce i to wSzYstko per pedes apostolorum, tak że zdeptała ona niemal cały obszar obozu ćwiczebnego i była wcale przYzwoicie sfatygowana. Toteż oczekując ostatniego aktu manewrów - defilady, bardzo wielu na czem kto mógł wyciągało się na ziemi, narzekając po trochu na zmęczenie, na głód, wreszcie na deszcz. Wszakże pomimo wSzYstkiego był to jedynie chwilowy odruch i kiedy rozległy się sygnały zwiastujące przYjazdjeneralicji z Marsz. Fochem na czele, a zarazem rozPoczęcie się defilady, wSzYscyjakjeden mąż zrywają się na równe nogi, nabierają nowych sił, animuszu i fantazji "'.

W sprawozdaniach znalazły się ogólne informacje o założeniach ćwiczeń (bardziej szczegółowe w "Dzienniku") i o ich przebiegu z wojskowego punktu widzenia ("Jasnemjest,jak stwierdzająjachowcy, że armia czerwona nie może utrzYmać pOzYcji" - "Kurier"), ale dominowały, rzecz jasna, wrażenia naocznych świadków laików. Wydawać się może, że reporterzy obu gazet szli o lepsze w barwności i lekkości opisu.

Tomasz Schramm

Uzupełnienie tych relacji znaleźć można w reportażu pióra Roberta Vauchera "Avec le marechal Foch en Pologne et en Tchecoslovaquie"9. Czytamy tam, że na wzgórzu 983 [niewątpliwa pomyłka, prawdopodobna kota to 98,3 - TS], ochrzczonym imieniem marszałka Focha, posadzono pamiątkową lipę - "Poznaniacy nie chcieli dębu, bo zbytnio przYpominałoby to »Deutsche Eichen«, o którym mówią wSzYstkie pruskie pieśni wojenne". Autor przytacza też "nie pozbawioną pewnej pikanterii" wymianę wspomnień frontowych między marszałkiem i generałem Raszewskim, którzy kilka lat wcześniej walczyli po przeciwnych stronach frontu. Po powrocie z Biedruska, jak informowała prasa, spotkał się marszałek Foch z członkami Stowarzyszenia Polsko-Francuskiego i mieszkającymi w Poznaniu Francuzami. W lokalu Stowarzyszenia przy ulicy Mielżyńskiego 26/27 marszałka przyjął jego prezes Henryk Opieński i konsul Dufort. Wieczorne przyjęcia uświetniały oczywiście mowy - w czasie obiadu wojewody i hI. Adama Żółtowskiego z Jarogniewic, w czasie rautu zaś hI. Alfreda

Chłapowskiego, jako przedstawiciela ziemian, oraz Marii z Radziwiłłów Skórzewskiej w imieniu PCK. 8 maja po mszy w Katedrze zjawił się Foch na Uniwersytecie. Jak informuje "Kurier", nastąpiło to z 45-minutowym opóźnieniem w stosunku do programu.

Mowy wygłosili: rektor Święcicki, dziekan Wydziału Lekarskiego prof. Adam Wrzosek, prof. Stefan Dąbrowski oraz prof. Adam Żółtowski - ten ostatni w odmiennej roli niż poprzedniego dnia, mianowicie w imieniu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół N auk. Wyróżnienie prof. Dąbrowskiego wynikało zapewne z jego pozycji politycznej - był posłem i członkiem sejmowej Komisji Wojskowej. Ponadto, jak doniósł "Dziennik Poznański", już w Warszawie Foch zaszczycił go słowami: "Ach, to Pan jest autorem książki o wojnie i wyczerpaniu. Mam ją u siebie, bardzo mnie ona zajmuje"lO.

Teksty wszystkich wystąpień zamieścił "Kurier" z 12 maja. Po uroczystości nadania doktoratu honoris causa, "00. na schodach młodzież uniwersytecka podniosła Marszałka w górę i zaniosła do automobilu wśród niesłychanych po prostu objawów radości tego kulturalnego tłumu, który asystował całej uroczYstości Z głębokim przejęciem." ("Dziennik Poznański", 10 maja 1923). Powstałe opóźnienie spowodowało przesunięcie o pół godziny następnego punktu programu, czyli przyjęcia na Ratuszu poprzedzonego pochodem. Uroczystość zaczęła się o godzinie 12.30. Niestety, i tu zawiodła pogoda, co jednak, zdaniem reporterów, nie popsuło podniosłego wydarzenia. Reszta wizyty przebiegała zgodnie z programem. Z przedstawienia w operze musiał marszałek wyjść po II akcie, aby zdążyć na przyjęcie wydane przez prezesa Ziemstwa Kredytowego Józefa Żychlińskiego. Foch, wysłuchujący w ciągu tych dwóch dni kilkunastu wystąpień, oczywiście wygłaszał też w odpowiedzi krótkie przemowy. Przytaczała je prasa, ważniejsze z nich zamieścił też w swojej książce "Polska- Francja w przyszłości i w dobie współczesnej" Władysław Sikorski ll . Ponadto, jak i w innych miastach, do obowiązkowych punktów programu należało całowanie dziewczynek wręczających kwiaty oraz witanie weteranów powstania styczniowego 12 . W tradycji ustnej zachowały się anegdoty związane z rozmowami między francuskim gościem a jego polskimi interlokutorami. Prezydent Ratajski, w odpowiedzi na komentarz marszałka podnoszący wielką ilość dzieci widocznych na ulicach, miał rzec: "Staram się, jak mogę". Zaś lichy akcent francuski rektora Święcickiego przekształcił jego słowa: "V ous eres le plus grand heros de 1 'humanite, vous avez battu 1 'Allemagne" (Jest pan największym bohaterem ludzkości, pobił pan Niemcy) w "Vous etes le plus grand zero de l'humanite, vous avez bati l'Allemagne" (Jest pan największym zerem ludzkości, zbudował pan Niemcy). Dwudniowy pobyt Focha w Poznaniu był niewątpliwie wielkim wydarzeniem dla miasta. Odległym tego echem był fakt przemianowania jednej z głównych ulic, Głogowskiej, na Marszałka Focha, co nastąpiło po jego śmierci w 1929 roku. Natomiast już 8 maja w reportażu z powitania gościa "Kurier" stwierdził: "Entuzjazm panuje niezwykły, szczególnie jak się zważY, że ulegli mu chłodni poznaniacy, którzY zwykle z rezerwą przYjmują gości. Ci, którzY mieli sposobność asystować przY wjeździe Marszałka do Warszawy zgodnie stwierdzają, że tym razem Poznań

Tomasz Schrammw serdeczności prześcignął Warszawę". Trudno to stwierdzić z całą pewnością, ale są to słowa znamienne. W latach następnych Foch był niewątpliwym rzecznikiem podtrzymywania związków wojskowych między Francją a Polską. Dyktował to przede wszystkim rozwój sytuacji politycznej, zmierzający w kierunku układów locarneńskich, co do których marszałek zachowywał sceptycyzm. Wydaje się jednak, że jego opinia o wschodnim sojuszniku Francji poprawiła się w wyniku wizyty z maja 1923 roku; obok względów merytorycznych, nie mógł nie wywrzeć na nim wrażenia entuzjazm i świetne przyjęcie, z jakimi się spotkał.

PRZYPISY:

1 Na ten temat por.: Historia dyplomacji polskiej, T. IV: 1918 -1939, red. P. Łossowski, Warszawa 1995, s. 215-218; J. Kumaniecki, Po traktacie ryskim. Stosunki polsko-radzieckie 1921 -1923, Warszawa 1971, s. 221 - 232; W. Materski, Polska a ZSRR 1923 - 1924. Stosunki wzajemne na tle sytuacji politycznej w Europie, Wrocław 1981, s. 26-33; Z. Zaks, Galicja Wschodnia w polskiej polityce zagranicznej (1921 -1923), Z dziejów stosunków polsko-radzieckich. Studia i materiały, T. VIII, 1971, s. 79 - 109; Także: W. Sikorski, Polska i Francja w przeszłości i w dobie współczesne;', Lwów 1931, s. 115-119, 2 Omówienie rozmów Sikorskiego, (w:) H. Bułhak, Polska-Francja. Z dziejów sojuszu 1922-1939, cz. 1 (1922-1932), Warszawa 1995, s. 46-62.

3 Ibidem, s. 83-89.

4 Prezydium Rady Ministrów wyasygnowało dla wojewody poznańskiego sumę 20 min marek na pokrycie kosztów wizyty Focha, łącznie z uroczystościami organizowanymi przez sfery wojskowe (taką samą kwotę otrzymał wojewoda krakowski; lwowski dostał 15 min, a pomorski 5 min) - odpisy pism podsekretarza stanu w Prezydium Rady Ministrów Studzińskiego z 24 marca 1923, Centralne Archiwum Wojskowe, Gabinet Ministra Spraw Wojskowych (dalej: CAW GMSW), 1.300.1385. 5 Zachowane zostały usterki stylistyczne oryginału.

6 CAW GMSW, 1.300.1.385.

7 Jak o tym, że w czasie wizyty na Jasnej Górze podsunięto Fochowi do wpisu księgę pamiątkową otwartą akurat na stronie z autografami Hindenburga i Ludendorffa ("Kurier Poznański", 5 maja 1923), czy że w czasie rautu na Zamku Królewskim z szatni zginął płaszcz marszałka - "prawdopodobniejakiś miłośnik pamiątek historycznych w ten sposób wzbogacił swoje zbiory" komentował "Dziennik Poznański" (5 maja 1923). 8 Patrz: T. Schramm, Rozkaz nr 60 dowódcy VII Okręgu Korpusu w Poznaniu - ćwiczenia pokazowe przed marszałkiem Fochem w Biedrusku 7 maja 1923 roku" (w druku). 9 "Revue des Deux Mondes" , 15 czerwca 1923, s. 856-887.

10 "Kurier Poznański", 6 maja 1923. Wspomniana książka to studium "Walka o rekruta polskiego pod okupacją". Opracowane zostało w czasie I wojny światowej i opublikowane pod powyższym tytułem w roku 1922. N a podstawie analizy potencjalnych sił ludzkich wojujących stron przewidywało ono klęskę państw centralnych. Jego nowatorski charakter jest tym godniejszy podkreślenia, że autor był specjalistą w zakresie, według ówczesnej terminologii, chemii fizjologicznej. 11 W. Sikorski, op. ci t, aneks pt. "Marszałek Foch w Polsce i o Polsce", s. 173 -181.

12 M.in. w czasie spotkania na Zamku Królewskim w Warszawie, "u. kiedy toczono rozmowę, marszałek Foch porozumiewał się ze swym otoczeniem, po czym wstał, przystąpił do czcigodnego prezes weteranów (Juliana Adolfa Święcickiego) i przemówił: " W imieniu Prezydenta Francji nadaję Panu Krzyż Kawalerski Orderu Legii Honorowej". Po tych słowach przypiął mu marszałek krzyż i ucałował sej decznie słaniającego się ze wzruszenia starca". ("Kurier Poznański", 6 maja 1923). O ile opisane wydarzenie miało rzeczywiście taki przebieg, może to sugerować spontaniczny charakter dekoracji.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Kronika Miasta Poznania 1997 R.65 Nr3 ; Marsz, marsz Dąbrowski dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry