GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1831.06.08 Nr129

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego

Xiestwap O Z N A Ń S K I E G O.

Nakładem Drukarni Nadwornej, Deliera i Spólku -e Redaktor: A. Raabshi.

)J( III. - W Srodę dnia & Czerwca 1831.

Wiadolllości zagraniczllei

Królestw o' Polskie,.

Z War s z a wy, doi» Iv Czerwca.. Oto jest zastrzeżony w wczorajszym numerze gazety naszej raportt 2) Do Rządu Narodowego. Mam zaszczyt donieść Rządowi Narodowemu, il przepędzenie, przez część wojska naszego za granicę krolewstwa gwardyy Rossyiskicb, któ' re nie chciały nam nigdzie stawić pola, skłoniło nakoniee Ftldmarszrałka D'y bicza do opuszczenia z głównemi siłami stanowiska swego pod Siedlcami.. Udał się on ku Bugowi, i po dwóch mostach rzuconych na tej rzece pod Grantem dnia aa. Maja przeszedł ją, maszerując ku Ciechanowcu. Generał Łubieński stojący R korpusem swoim w obserwacyi Feldmarszałka pod Nurem, i dla zakrywania poruszeń głównego wojska, miał polecenie zostawania w ciągłej komuoikacyi s temźe wojskiem i cofania się ku niemu, w razie ataku przemagającego nieprzyjaciela; Generał Łubieński odebrawszy wiadomość" o przejściu Feldmarszałka przez Bug, rozpoczął zaraz swój odwrót ku Czyźewu. Nieprzyjaciel korzystając z przewagi sił swoich, posłał całą dywizyą jazdy i dwie baterye artyleryi, oraz kilka batalionów piechot), któreszybkim pochodem zdołały obejść ostatnią kolumnę prowadzoną przez Generała Łubieńekiego i drogę jej przeciąć. Nieprzyjaciel niezdolny cenić ducha jaki ożywia w.Jskonasze" śmiał przez- parlamentarza, którymbył Berg, wezwać Generała Łubieńskiego ilo poddania się. Generał Łubieński odpowiedział: że bronią w r ku potrafi sobie drogę otworzyć,. Ł natychmiast z świetną walecznością dokonał tego, zabrawszy nawet niewnll. ników i znaczną ilość broni. Tak nieprzyjaciel, który go już za zdobycz swoją rachował, nie tylko połączenia się jego 2 korpusem» wstrzymać nie zdołał, lecz ztiaczną kleekę poniósł. Za tę świetną walkę, General Łubieński podany został na etopitń Generała Dywizyi. Szczegóły bitwy wyjaśni RaądowŁ Narodowemu raport jego, który w kopii załączam jak następuie: "W dniu 23, bież. m» główna straż Feldmarszałka Dybicza przybywszy z Sterdyń! do Krzemieńca, w kilku.godzinach rzuciła most* na pontonach, i większa część armiijeszcze dnia tegO>pr»ez tenże przeprawiła s i ę : jakkolwiek wiadomość taspiesznie" bo tego samego dtoia w nocy do mnie doszła, niepodobieństwem było wszakże, bym dosyć rychło mógł być uprzedzonym o tej operacyi,i ażebym do Grannego naczas w celu przeszkodzenia dokonaniu- onej wnik Lewiński m ijdował się na czele poruczonej rnu wjprawy w Ciechanowcu, o której rezultacie już Naczelnemu Wodzowi miałem honor donieść; do Brańska i Bielska miałem wysłać expedjeye, gdy wstrzymał mnie od tego pr*)b )ły Cenerał Chłapowski, który uprztdził mnie, ie do Brańska maszeruje, v. Ląd odesłał na moje ręce kilkunastu niewolników wsainym Brańsku zabranych, wno6ję (Stein, iź tam woli Naczelnego Wodza względem (.niszczenia magazynu zadosyć uczynić musiał. W dniu wczorajszym, gdy już wszystkie dyspozycye wydane były, ażeby cały korpus o godzinie 12'ej wpółnoc wyruszył do Czyźewa, avant-poczty moje o godzinie 4tej popołudniu doniosły mi, źe atakowane zostały. N ie chciałem przyjąć bitwy pod Nurem, raz dla tego, iż wiadomo mi było, źe Dybicz z przewyższającą debuszuje siłą, a powtóre źe widząc korzyść położenia Czyźewa nad położeniem Nura, nie sądziłem potrzeby bronienia tej ostatniej pozycyi. Dla zasłonienia zatem traktu do Czyźewa, którym udać się mieliśmy, odchodziłem następnie batalionami od prawego skrzydła, w dyrekcyi ku Czyźewu. Gdy już przednia straż i środek korpusu, ruth ten uskuteczniły, nieprzyjaciel korzystając z nadzwyczajnie przewyższającej siły i położenia miejscowego, które dla gęstego lasu wszelkie ruchy nieprzyjaciela przed oczami naszemi ukrywało, doszedł całą dywizyą jazdy, kilku batalionami piechoty i dwoma bateryimi artyleryi, lewe skrzydło ty 1 nej straży korpusu dowództwa mego, składającej się z 5 batalionów piechoty, 6 szwadronów jazdy, i 10 dział. Widząc ten ruch nieprzyjaciela, uformowałem tylną straż moją w czworoboki batalionowe, wziąłem artyleryą w interwala pomiędzy czworoboki i uszykowałem jazdę, w tylnej straży na flankach tychże czworoboków. Generał nieprzyjacielski Berg z korpusu kwatermistrzostwa generalnego,przyjechawszy z (rębaczem, okazując mi niepodobieństwo wydobycia się z położenia w jakiem ja się znajduję, poddanie się proponował; odpowiedziawszy mu, źe się przebić potrafimy, rozkazałem, by cała kolumna biegiem do altaku poszła. W tej chwili działa nieprzyjacielskie o kroków So od kolumny naszej, na wyniosłej stojąc pozycyi, najtęższym kartaczowytn ogniem sypać zaczęły; działa te byłyby niezawodnie zdobyte, lecz w tym momencie uszykowane pułki jazdy, szarżowały na czworoboki nasze, żadnego jednak przełamać niezdołaly, wtedy te kolumny nasze, pociągnąwszy na lewo, rzuciły

się na bagnety 1 przebiły eię, straciwszy jedno tylko działo, które z powodu, źe konie ubite były, pozostać musiało, i najwięcej 50 ludzi w zabitych i rannych; nieprzyjaciel przez kilkakrotne uderzenia na nasze czworoboki, które zawsze odparte były rzęsistym ogniem, dopiero przy zupełnem dotarciu, zasłał pole trupami, szczególniej s pułków kirassyerskich. T e n nadzwyczajny rezultat, tak małą okupiony stratą, winniśmy szczególniej dzielności i usiłowaniom oficerów i żołnierzy tak z starych jako i z nowych pułków. Pułk 141Y piechoty z wdztwa Kaliskiego, pierwszy raz będący w ogniu, sformowany w czworoboki, kilkakrotnie wytrzymał uderzenia kirassyerów nieprzyjacielskich, bez najmniejszego wzruszenia i z przytomnością starego żołnierza. Generał Kamieński, dowódzca 5(ąj dywizyi piechoty, na czele czworoboku, idąc na bagnety, ranny został kartaczem, który mu cały mundur na piersiach przedarł. Pułkownik Lewiński ciągle przy czworoboku 3go pułku, pierwszy ogień nieprzyjaciela wstrzymywał. Generał Turno, z największą przytomnością i odwagą kierował ruchem tylnej straży. Pułkownicy Krasicki, Dłuski i Siemieński; Podpułkownicy Dąbrowski z ggo pułku liniowego, Jastrzębski * tegoż pułku* przewodniczyli czworobokom z jak największą odwagą i przezornością. Major Żarski z Ggo pułku liniowego, z tyralierami batalionu swego, najwięcej się przyczynił do uratowania armat, które żołnierze prawie sami ciągnęli przez błota i piaski. Dwa szwadrony 5go pułku strzelców konnych, pod dowództwem Pułkownika Skarżyńskiego, po kilkakrotnie uderzyły na kawaleryą nieprzyjacielską z pomyślnym skutkiem, pomimo tak nierównej siły. Artylerya w ogólności wiele się przyczyniła do działań tego dnia i nocy. U ratowanie dział tylko winienem staraniom i odwadze wytrwałej Majora N ejrnanowskiego i Kapitana Masłowskiego, Kapitan 3go pułku liniowego, Kun, odznaczył się przez swoją odwagę i przytomność, i zasługuje na szczególne względy Naczelnego Wodza. Adjutanci moi Jarochowski, Morawski, Radwański, Węgleński, Bernard Potocki, Micieiski J ozef i Bujno odznaczyli się w tej niebezpiecznej bitwie. W dniu dzisiejszym przybyłem do Zambrowa, gdzie dalszych oczekiwać będę rozkazów. Generał Jankowski przybył w dniu dzisiejszym o godzinie drugiej popołudniu do Zambrowa. - Zambrów, dnia 23« Maja 1831. r. o godzinie 5tej popołudniu.

Dowódzca korpusu drugiego jazdy, (podp.) T o m a s z Ł u b i e ń s ki." - DziaJ ania wojsk bnież uwieńczone są pomyślnym skutkiem. Pułkownik Sierakowski, komenderujący w tamtej okolicy, posunął się do Grajewa i w dniu wczorajszym miał zająć Augustów. - Nieprzyjaciel spiesznie ustępuje przed nim, a powstanie tego województwa łączy się z nami i coraz groźniejszem się staje. - \ V Troszynie, d. s5. Maja 183[. r, - Naczelny Wódz, (podp.) Skrzynecki.

R o s s y a, Z P e t e r s b u r g a, d. 15, (27.) M aj a.

Do Senatu rządzącego wyszedł najwyższy ukaz z dnia 6. (18) m. b. następującej osnowy: "Z powodu zaszłego w niektórych powiatach przywróconych od Polski gubernii bun tu, wielu obywateli okazało się jawnymi nieprzyjaciółmi państwa; gdy zaś w moc ukazu Sfaszego z d. 22, Marca (3. Kwietnia) r. b. majątki ich mają być zabrane na skarb, przeto, ażeby z jednej strony nieodwlekać ukarania winnych, z drugiej zaś, ażeby same takowe majątki ochronić od szkód, rozkazujemy przystąpić niezwłocznie do środków następujących: i) W tych miejscach, gdzie spokojność jest już przywróconą, nałożyć niezwłocznie sekwestr na majątki szlachty, dostatecznie przekonanych o czynne rozszerzanie buntu, z orężem w ręku, równie nakładać go aa majątki i tych, którzy nadal przekonani będą; nietykając jednak, aż do nowego rozpoznania, majątków tych, którzy mogli być wplątani przymusem do niejakiego uczestnictwa w buncie, równie jak i tych, którzy do miesiąca od wydania niniejszego ukazu upokorzą się przed miejscową zwierzchnością, i oddalą się od wszelkiego wspólnictwa z buntownikami, wyjąwszy jednak podżegaczy i dowódzców. 2) O wszystkich majątkach, na które sekwestr nałożony zostanie, uwiadamiać Ministra skarbu, dla przedstawienia Nam o ich ostatecznem, w swoim czasie, obróceniu na skarb. 3) Za nałożeniem sekwestru, majątki takowe przechodzić mają pod zawiadowanie Izb skarbowych, i robione być powinny dokładne ich opisy, równie jak i wszelkiego ruchomego i nieruchomego mienia występnych, o czem wezyetkiem przedstawiać jswierzchności należyte uwiadomienia. 4) Izby skarbowe poruczać mają zarządzanie takowemi majątkami ludziom pewnym, i jeśli poddani obciążeni są w nich zbytnierni powinnościami, przywieśdf je do stanu umiarkowanego. 5) Poddani z majątków takowych posłusznymi być rnają ustanowionym nad niemi przez zwierzchność rządzcom, zachowując się w zupełnej spokojności, wydawać tych,

którzyby się odważyli podniecać ich do nowych rozruchów. 6) Po ostatecznem rozstrzygnieniu względem obrócenia pornienionychmajątków na skarb, Minister skarbu, za potwierdzeniem N aszem, przepisze Izbom skan bowym, ażeby majątków takowych, za pierwszą zręcznością, zrobiły nowe lustracye, stosownie do miejscowych okoliczności, tak jednakże, ażeby włościanie niebyli w niclł obciążani zbytnierni powinnościami, itcz przeciwnie, ażeby stan ich ulepszonym został. 7) Ze, po niektórych z pornienionych' majątków znajdować się może szlachta czynszowa, i ludzie rozmaitych innych stanów" dla tego umiarkowane być rnają i płaeoneprzez nich czynsze, jeśli oni stosownie da 5go punktu niniejszego ukazu Naszego, pozostaną w zupełnej spokojności." Doszło tu doniesienie o zniszczeniu zgrai buntowników, która się była zjawiła w okolicach stanowiska korpusu gwardyi. Szczegóły tej rozprawy wyłożone są w następnym raporcie Generała- Porucznika Bar. Sacken dc» Gen. -Adjutanta Bistroma, datowanym dnia 3r (14) m. b.: "Z doniesienia mojego pod dn.

30. z. m. (13, ro. b.) wiadomo JW. Panu, żęta polecił dowódzcy pułku Xiecia Karola Pruskiego Pułkownikowi Gembitz, wyjechać na podjazd przeciw buntownikom, znajdującym się nad pruską granicą między OmuJewem i Orżycą. W skutek tego, Pułkownik Gembitz, z oddziałem złożonym z pięciu rot pułku Xiecia Karola Pruskiego, 60 kozaków i 20 czer« kiesów gwardyi, i r5(u liniowych kozaków, przy 2 działach, wyruszył w nocy d. ». Maj» z Chudek ku Cierzpiętom, gdzie spodziewał się znaleść buntowniczych partyzantów. -» Przybywszy do tej wsr o świecie, gdy tar» nieznaiazł powstańców, po wypoczynku, zamierzał ciągnąć dalej; lecz wkrótce podsłuchy jego odkryły kolumnę buntowników, idącą. z Baranowa do Cierzpięt tą sarną drogą, półtorej przeszedł nasz oddział. Ukrywszy'z» domami większą część wojska i działa, Pułkownik Gembitz wysłał mały oddział kozaków dla zwabienia powstańców w zasadzkę.-A- Kolumna ich z 500 ludzi, poczęści z tak nazwanych bezpardonowych strzelców złożona, przy 50 krakusach, wyszła z lasu i b )ła altakowana przez Pułkownika Gembitz (położenie miej,acowe niepozwalało użyć aftyieryi)j bun townicy bronili erę uporczywie, lecz wzięci z boków, spiesznie cofnęli erę do lasu; Pułkownik Krasnow z kozakami i czerkiesarni przeciął im drogę, i buntownicy, parci przea piechotę, zwrócili się ku błotu. W tym samym/ czasie Pułkownik Krasnow przypuściłmajświetriiejsiy attak, skłuł i w pień wyciął »większą ich część, a pozostałych wpędził <w błoto, gdzie ich dobijano, tak ii niewięcej nad Go ludz się uratowało; dowodzca oddziału apitan. elibkoweki i inni oficerowie . poleglI na mIejSCU. W niewolą wzięto tylko 3 oficerów i kilku szeregowych. -z naszej strony ranieni: Porucznik szwadronu kaukazko.górnego gwardyi Chan-Girej, pułku kozaków ndrejanowa Esauła Rodjonow, 1 podoficer l I sz regowy. Czerkiesy, z samego początku abaku wyrwawszy zabitego swego podofic ra i ,ranionego uf. cera, r zajadłością wdarli SIę w srodek buntowników i dali świetne dowody rzadkiej gorliwości i niepospolitego*nqetwa, Oprócz walecznego i przezornego Pułkow ka e?Ibitz, szczególnie odznaczyli siq w tej bItwIe Porucznik .głównego sztabu Scuernekantz, Pułkownik pułku kozaków Andrejanowa Rodjonow, tudzież przy kom nder,ow ni do kozaków Chorążowie Elisawetgraczklego pułku ułanów Bobdanowski i Burkat i Kapitan sztabowy pułku Xcia Karola Pruskie go Kaszczyński i t. d. Druga kolumna buntowników w liczbie 700 ludzi piechoty i dwóch szwadronów jazdy, pod wodzą Podpułkownika Zaliwskiego, siła % Chorzel na pomoc swoim, .lecz dowiedz awszy się o zniesieniu wsporonIonego oddzIału, spiesznie pociągnęła w tył za Orżyce, a Pułkownik Gembitz spokojnie wrócił do-Chudek." Nałożony został w gubernii Wołyńskiej dnia 10. (rr) .

wietnia a eszt, na 1551 dusz Xżny nny l. jej syna XCla Leona Sapiehy .znajdujący.ch SIę w Królestwie Polskiem; i z powodu znajdowania się w teinie Królestwie Apolinarego Zagurskiego, Adolfa Szemiota, Alexandra Burczyńekiego, Alexandra i Antoniego aroszyński h i Antoniego Szuleckiego, nałozo y -zostaje tegoż dnia areszt na następujące majątki ich rodziców: 193 dusze Kazimierza .Zagurskiego, 49 dusz Leona Szemiota 50 dusz Franciszka Jłurczyńskiego, 129 męskich i 147 żeń.skich dusz Teresy Jaroszyńskiej, i dom dre« wnlany w Dubnie Józefa Szuleckiego, DnIa 16. (i80 Kwietnia r. b. umarł w Łucku , przeżywszy lat 90, JW. X. Gaspar Kazimierz Kolumna-Cieciszewski, Arcy- Biskup Mohylewski Metropolita Rzymsko-katolickich wRossyi kościołów. Dnia 12. (34.) m. b. odbył się tu w stolioy w kościele XX. Dominikanów u, roczysty żałobny po zmarłym Arcy-Pasterzu obchód, w którym miały udział wszystkie obecne osoby duchowieństwa katolickiego. Metropolita Greko-unitskich kościołów znajdował się także z swojem duchowieństwem na tym · obchodzie.

Niderlandy, Z B rux e 11 i, dnia 26. Maja.

Na wczorajszem posiedzeniu Kongresu czy-1 tano, między innemi, podpisany przez 7 członków wniosek, tyczący się wyboru Xiążęcia Leopolda, który Pan Van de Weyer dzielnie wsp erał., Nie wiadomo wprawdzie jeszcze, .czylI wybor ten zostanie przyjętym; lubo mocarst:va same z wła?nego interesu ułatwić go powInny, dla odwrocenia powszechnego pożau. Jeżeli nie będzie przyjętym, Belgia w koIzystnem znajdować się będzie położeniu dowiódłs y p zezt?; iż chciała uniknąć woj y, a odpowledzlalnosc spadłaby na wielkie mocarstw . -. Min ster spraw zagranicznych zapewnlał, IŻ XląŻę Leopold gotów jest przyjąć wybór, jeżeliby ten był dziełem znacznej wiek. szóści obywateli.- Wniosek ten wraz z innemi odesłanym został do wydziałów. Onegdaj koło godziny 2giej przybiegł goniec z depeszami Lorda Ponsonby do Pana Aber« cromby. Ten zawiadomił zaraz niektórych De:?utow nych i Ministra epraw zagranicznych o Ich trescl. Podobno Pan Ponsonby w nich donosi, iż B-elgIjczykowie otrzymają Luxemburg aa wynagrod eniem Króla Holenderskiego, ecz ze kwest ja względem Limburga nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Lord Ponsoby dodaje ?O .tego.' .iż :"śród obecnych okoliczności przyjęCIe Xląlęcla Leopolda jest niezawodnem i że wybór jego, gdyby teraz mógł nastąpić, 'uprzątnąłby wszelkie trudności względem Limburga. Kończy uwagą, iż nadzieja usunięcia ostatnich przeszkód, zatrzyma go jeszcze na k a. dni w ondynie. Onegdaj wieczór o godZInIe 8- odjechał pomieniony goniec z depeszami Pana Abercromby. F 2 a n c y a.

Z Paryża, Dnia 27, Maja o godzinie 3. rannej powrócił Król do S1. Cloud z swej podróży, z której, jak powiadają, bardzo jest kontent. Komitet obwodu Troyes pisał list do Pana Kazimierza Perier, (który od wielu lat był Deputowanym tego obwodu), w którym go zapytuje, . jak będzie głosował w niektórych pr ed Iotach; czy zamyśla oświadczyć się za dZIedzIczną dostojnością Parów, za listą cywilną z przeszło 10 milionów i t. d. Pan K. Peer .odpisał w swej własności jako Deputowany, 11 pIętnastoletnie bronienie przez niego praw i swobód Francyi, udział jego w rewolucyi lipcowej, nakoniec urzędowanie jego jako Ministra :?ow nnoby, zdaniem jego, dostateczną dla oblorcow obwodu Troyes być rękojmią jego sposobu myślenia; żądać jednakże przed czasem, jak kto bgdzie głosował w materyach naj żaden sumienny człowiek niemoźe się z tein wynurzać, inaczej wszelka rozprawa parlamentowa zbytecznąby była. Podobne zapytania ograniczają wolność Deputowanych i mównicy, niemoźe przeto ani affirmative ani negat i v e na . uczynione zapytanie odpowiedzieć, owszem musi obiorcom zostawić do woli, czyli go zechcą znowu zaszczycić swojem zaufaniem lub nie. - Odpowiedź Pana K. Perier stała 6 ę przedmiotem rozprawiań dziennikarskich.

Rada główna departamentu Vienne postanowiła, między innemi, następujące uchwały: i) Ażeby zmienić zupełnie Konstytucyą Izby Parów, utworzonej, po większej części, tylko w interesie dawniejszej linii Burhonów. a) Żeby nieodwołalni sędziowie, mianowani przez dawniejsze dynastye, obowiązani byli poddać się nowej inwestyturze, a jeżeliby się tego wzbraniali, zostali oddalonymi. - Wszystkie niemal Rady główne, znacznie zmniejszyły lub zupełnie uchyliły dodatki, które obwody zwykły były dotąd płacić duchownym lub kapitułom. Wiele z pomiędzy nich wnosiło -o zabronienie czynienia zapisów kościołom, a to z przyczyny jakichsiś oburzających nadużyć, które stąd wynikają. Główrta rada departamentu uść Rodanu uchwaliła prosić rządu o zniesienie biskupstwa Marsyiijskiego po śmierci teraźniejszego Biskupa. W Douai leją działa ośmfuntowe dla tutejszej gward y i narodowej, z herbem miasta Paryża i z napisem: "Artylerya Paryska, 1" Prefekt departamentu Cantal rozwiązał aTtyIeryą gwardyi narodowej miasta Aurillac, zato iż podczas przeględu dnia i. Maja r. b. na wykrzyknieniejego: "Niech żyje Król!" odpowiedziała odgłosem: "Niech żyje wolność!" M o n i t o r donosi w urzędowej części, iż Król, w skutek wniosku Prezesa Rady Ministrów, uwolnił od urzędu Pana Teulon, Generalnego Sekretarza Prefektury Departamentu Gard. Powód tego oddalenia niejest przywiedziony. Pan Teulon jest Deputowanym departamentu Lot i Garonne i siedział dotąd w drugim oddziale lewej strony. W ciągu tego tygodnia naradzali się kilkakrotnie Posłowie obcych dworów i nasi Mini» strowie u Prezesa Rady Ministrów. Wice-Hrabia Chateaubriand, po 4dniowem zabawieniu wLugdunie, opuścił to miasto dnia 22. Maja, udając się w dalszą drogę do Szwajcaryi. Dnia 23. przybył do tegoż miasta Poseł Deja Tunetańskiego do naszego rządu.

Znany Kapitan Galotti przybył do Paryża; dnia 33, Maja udał się do biura Konstytu

«y o n i s ł y, dla wynurzenia swej wdzięczno?« za ważne przysługi, jakie mu dziennik ten, broniąc gorliwie jego sprawy, wyświadczył. Pan Laffitte przyjmuje składki na wystawienie pomnika na cześć Pana Benjamina Constan1. Pan Lacarriere, fabrykant bronzów, posiadał jednego z orłów byłej gwardyi Cesarskiej, i przywiązywał do niego wielką wartość, gdyż to właśnie był ten sam, przy którym Napoleon pożegnał się z wojskiem w Fontainebleau. Gdy teraz miano robić koguty galLkańskie jako godła wojskowe, przedsiębiercy Panowie Feuchere i Joffee, starając się o model, prosili Pana Lacarriere o pozwolenie im swojego orła.

Dał im go, lecz niemoźe go od sześciu miesięcy napo wrót odebrać. Fabrykant powiada, iż orzeł dostał się w ręce Generała Gourgaud, lecz ten przeczy temu. Jest o to proces. Dziennik T e mp s użala się, iż od czasu niejakiego M o n i t o r powraca do dawnych zwyczajów restaura cy i, ie mianowicie dla Ministrów używa tytułu Monseigneur. Równie niekontent z tego, źe, podług jego twierdzenia, przy niektórych nominacyach na urzędy, na brzegu spisu osób posuniętych, napisane były słowa: "Nieobwieszczać przez dzienniki!" "W Anglii - mówi pomreniony dziennik - jest zwyczajem, ogłaszać przez urzędową gazetę, każdą nominacyą lub posunięcie na wyższy stopień. Mamy nadzieję, źe Izby włożą na Ministeryum obowiązek ogłaszania na przyszłość podobnych rzeczy." Dnia 8 2. Maja, sławny wierszopis Lamartine popłynął z ioną i z synem z Calais do Anglii. Margrabia San Adrian, Grand hiszpański i pierwszy Szambelan Ferdynanda VI I., przejechał dnia i5. Maja przez Bajonnę do Paryża, Powiadają, iż jedzie w nader ważnych poleceniach. Margrabia dzierży zupełne Króla Ferdynanda zaufanie. , P o s ł a n i e c I z b zawiera pod napisem: Swieca woskowa, autentyczną powieść o zdarzeniu, które dzienniki oppozycyjne, mianowicie F i g a r o Marszałkowi Soult złośliwie bez ustanku zarzucają. Pamiętne zapewne czytelnikom, iż przed kilku laty, jeszcze za Ludwika XVI I I. , donosiły gazety tutejsze, źe dzisiejszy Minister wojny szedł w processyi z świecą woskową. Poczytują mu to za złe, szydzą z niego i malują go jako stronnika dawnej dynastyi, który bardzo przez to ubliżył swojej dostojności i wspomnieniom dawniejszych swoich stosunków. Rzecz tak się w istocie ma. Rozprawiano bardzo wielo na pokojach Delfinowej, jakieby też wrażenie zrobiło na armią, gdyby można sprawić, ry największe N apoleona dzierżył zaufanie, tlał publiczny dowód swojego do nowego porządku rzeczy przywiązania. Margrabia Lauriston podjął się, wyświadczyć Królowi tę posługę. Poszedł on do Marszałka, i wezwał go, ażeby był w niedzielę na nabożeństwie w kościele N. Maryi Panny. Marszałek odpowiedział, iż nieoirzymał zaproszenia. - "Siało się to przez omyłkę, ręczę," zawołał jLauriston. "Wszyscy Marszałkowie Franeyi będą przytomni. W tej chwili odbierzesz Pan bilet zapraszający." Jakoż Margrabia, który wtenczas był W. Łowczym, powróciwszy do siebie, powtórzył natychmiast swoje zaprosiny na piśmie. Marszałtk Soult udał się do kościoła. Świetne widowisko! Nawa kościoła jaśniała świecami, dyamentami, haftami. Król, Xiążęta, Xieiniczki, z dworzanami swoimi, byli obecni; lecz niebyło ani jednego Marszałka Francyi, prócz Marszałka Soult, który widząc Lauristona w ubiorze W.

Łowczego, i uśmiech jego, źe mu się sztuka udała, poznał podstęp. Obecność jego uderzała, oddalić się niewypadało, gdyźby to jeszcze bardziej było uderzało. Dworzanie tymczasem cieszyli się z odniesionego zwycięstwa. Rozeszło się to zaraz po wszystkich salonach i w rozmaitych kształtach. Wszystkie drobne dzienniki zaczęły nazajutrz nicować Marszałka, ii w wielkim ubiorze marszałkowskim niósł w processyi świecę, której on wcale w ręku nie miał . Dotąd udało się wszystko wybornie Margrabiemu; już on się Spodziewał ubawić dyplomatyków w domu opery swoją zręcznie odegraną rolą, gdy w tern oznajmiają mu odwiedziny. Był to Marszalek Soult. W chodzi z poważną miną, towajzyszony od Marszałków Oudinot i Belfiard, i rzecze: "Panie Margrabio, zażartowałeś sobie zemnie; wyborny żarcik. Jestto WPana rzemiosło, jako dworaka. Tymczasem moje rzemiosło innego jest rodzaju. Trzeba tę rzecz dokończyć; winieneś mi się WP an sprawić z śmiesznej roli, którąś mi kazał odegrać. Weź WPan swoją szpadę i chodź."Teraz dopiero poznał Pan W. Łowczy nieprzyzwoitość i prawdziwe znaczenie swojego żartu. Zaczął się Margrabia tłómaczyć, łecz Marszałek zdawał się niebyć zaspokojonym; tymczasem wszedł w to Król i nieprzyszło do pojedynku. Wystawiono tu niedawno w teatrze włoskim operę, pod tytułem: F a u s t (Fausto, opera semi seria), na berufte śpiewaka Donselli. Muzyka w ogólności wyborna, miej· caffii psina szczytnych piękności, wielka,

wpraWIająca w zadziwienie nowemi pomysłami. Po ukończeniu żądano wśród burzliwych oklasków nazwiska kompozytora. Odpowiedziano, ii życzy pozostać nieznajomym. Tymczasem wiedzą wszyscy lubownicy muzyki, iż to jest dzieło młodej damy, panny Ludwiki Bertin, synowicy znanego Deputowanego Pana Bertin de Veaux, W Quesnoy. Sur-Deule pod Lilie, jakaś choroba epidemiczna znaczne zrządza spustoszenia. W ciągu niewielu godzin umarły w jednym domu 4 osoby, A n g l i a.

Z Londynu, dnia 27. Maja.

Onegdaj podał Hrabia Grey adressa podzigkowania wielu miast, wsiów i cechów, za rozwiązanie ostatniego Parlamentu. W. Xifzna H elena Rossyjska spodziewana jest wraz z Xięiną Gagarin i Hrabiną Nesselrode w Sidrnouth, na kąpiele morskie. Kupcy i właściciele okrętów, którzy za zatrzymanie swych okrętów żądali wynagrodzenia od rządu portugalskiego, zostali przez Lorda Palmerston zawiadomieni, ii rząd angiblski otrzymał żądaną od Portugalii summę, i gotów jest zaspokoić udowodnione preten-sye. G o n i e c zawiera list z Malty dnia 4. Maja, w którym między inneini wyrażono: "Każdy list z Grecyi napełniony! jest doniesieniami o nieszczęśliwym stanie tego kraju. Hydra, Spezzia, Egina i Sparta znajdują się w rokoszu przeciw rządowi Prezesa i żądają adrninistracyi w duchu istniejącej Konstytucyi kraju. Zapewne cały Peloponnes i reszta Grecyi przyłączy się do powstania. Wnoszą stąd, ii Hrabia Capodistrias niebędzie W stanie utrzymać dłużej wodzy rządu w swem ręku; o życie jego niema obawy; lud bowiem grecki od czasu strząśnienia z siebie jarzma tureckiego nieshańbił się żadherni mordami. W Sparcie lała się krew, i wojsko Prezydenta przymuszone było, opuścić miasto. Prezydent odwiedził Hydrę i Mistrę na okręcie rossyjskim o 74 działach; lecz powiadają, źe, pomimo użycia wszystkich swoich zwyczajnych środków, aby utłumićpowstanie, nie dokazał tego. W Hydrze zaprowadzono, pod opieką prymatów, wolność druku, która w najostrzejszych powstaje wyrazach przeciw postępowaniu Prezydenta i t. d." Prawie niepowątpiewają o większości w wyższej Izbie na korzyść bilu reformy, pomimo że Torysowie wzywają teraz Lordów, aby go odrzucili. N a wielkićm zebraniu tutejszych radykalistów, H u n t, po żywej dyskussyi, uznany został niegodnym dalszego ich zaufania. Podczas wyborów parlamentowych urządzo< odbywały Jot wprost z Lorthwithiel do Falmouth, sa mil angielskich, w 55 minut, a naostatku w 50. . Pembrokeshire wyjąwszy, wiadome są teraz wszystkie wybory Anglii do Parlamentu. Wybory Szkocyi i Irlandyi niesą jeszcze ze wszyStkiem ukończone. J24 dawnych członków nieutrzyrnało się; obrano w ich miejsce nowych; słowem wybory bardzo korzystnie wypadły dla Ministeryum Greya; z obranych członków jest 385 z a, 250 p r z e c i w reformie. W wieku zabobonnym uwaźanoby słowa Admirała Sir Jos, York i Lorda Walsingham, za wróżbę ich śmierci. Gdy bowiem w Parlamencie rozprawiano o usamowolnieniu katolików Irlandyi, powiedział pierwszy jednego dnia: Nieszkodziłoby Irlandyi, gdyby stała 24 godzin pod wodą. Lord Walsingham powiedział o bilu reformy, iź niepragnie niczego usilniej, jak widzieć go przed swą śmiercią spalonym. - Szczególniejsze zdarzenie! Lord Walsingham, który pragnął widzieć przed swa. śmiercią bil reformy spalonym, spalił się, a Admirał J ozef York, który pragnął zatopić Irlandyą, utonął. Z powodu wydarzających się nieustannie przez podpalactwa pożarów ognia w niektórych częściach kraju, upoważnił Sekretarz Stanu Lord Melbourne urzędy policyjne do oświadczenia, iź uczestnicy tych zbrodni, wydając swych epółwinowajców, otrzymają przebaczenie. Pan Ch, O'Connel pojedynkował dnia s3go m. b. z Panem Cummins. Ostatni strzelił i chybił, tamten wystrzelił na wiatr. W zachodniej Irlandyi trwają wciąż gwałty.

Przeciw Panu O'Gorman Mahoń rozpoczęto śledztwo z poivodu podburzania pospólstwa. Wiele wojska ciągnie wciąż do niespokojnych okolic; w Limerik stoi 1800 ludzi. Dziennik T i m e s uskarża się, iź otworzone składki dla cierpiących niedostatek chłopów W zachodniej Irlandyi, nieidą pomyślnie, jakby należało. - Radzą Panu Paganini, ażeby się z publicznością przez danie pierwszego koncertu na korzyść biednych Irlandczyków pojednał, i był pewnym jak najlepszego przyjęcia na drugim. - Niesmaczny projekt dla panów artystów.

ROZlllaite wiadolllOŚci.

Powszechna Gazeta donosi z Wiednia pod d. 19. Maja, iź w skutek (potrzebującej jeszcze potwierdzenia) wiadomości, o przyjęciu

przez Xiąźęcia Leopolda Kohurg tronu belgickiego, papiery znacznie się podniosły. Dnia «6. Maja umarł w Bonie JX. Dr. Jerzy Hermes, Professor dogmatyki katolickiej przy tamecznym uniwersjtecie i Kanonik Koloński, w 57mym roku życia swego. Zacny ten mąż, ozdoba Teologów katolickich, powszechnie jest żałowany. W domu pewnego majętnego bank/era na chausse d'Antin w Paryżu, jest sala w nader nowy sposób dekorowana, to jest szlifowaną Stalą. Zadziwia ona wszystkich pięknością i rzadkością wynalazku, i osobliwie przy świetle rzadkie robi wrażenie. Wynalazca tego obicia wynalazł oraz sposób uchronienia polerowanej stali od rdzy. Gdy zegar w meczecie w Tangerze, darowany przez jednego z Konsulów europejskich, potrzebował naprawy, którą tylko chrześeianin mógł uskutecznić, suszono sobie głowy, czyliby wpuścić do świątyni cbrześcianina lub nie. Złożono więc radę, która miała rozstrzygnąć, czy zegar naprawić, lub go z meczetu wyrzucić. Po długich rozprawach, z których się okazało, że niemasz w Koranie wyraźnego zakazu, któryby do tego przypadku mógł być zastosowany; chytry jeden I m a n usunął trudność zapytaniem; "Jakim sposobem sprowadzono potrzebny materyał do budowy meczetu f' na co gdy mu odpowiedziano, ie za pomocą mułów i osłów, "dlaczegóż więc, " rzekł mędrzec, "niewolnoby było, wpuście do świątyni psa chrześciańekiego, aby nam naprawił zegar, którego potrzebujemy." Wyjątki z powszechnego kodexu karnego Chińskiego: l} Człowiek, który zabije człowieka pod pozorem, iź ten go okradł, będzie uduszony stosownie do prawa o męźobojstwie popełnionem w kłótni. 2) Człowiek, który wystrzeli do innego człowieka i zabije go, będzie karany gardłem jak w razie umyślnego zabójstwa. Jeśli on, do którego strzelono, zostanie tylko raniony bez niebezpieczeństwa utraty życia, winny karany będzie tvygnaniero. 3) Czlowiek, który odbierze życie zbrodniarzowi uwięzionemu bez możności bronienia się, ma być uduszony. 4) Człowiek, który obwini kogo fałszywie o kradzież, wetując własnej krzy. wdy, sam staje się winnym głównego występku. W innych razach, czyli sam będzie stroną powodową, czyli tylko sianie jako świadek, ma być karany wygnaniem. 5) Człowiek, który umyślnie kogo zrani, ma być sądzony stosownie do praw względem kłótni z bitwą, i karany w miarę rany, którą zada. 6) Człowiek, który, przebrawszy miarę w trunkach gorących, przestąpi w czemkolwiek prawo, ma być wy tam na niewolnika. - Kary ciężkich, robot i wiezienia nieznane są w Chinach. Wszystkie występki nienalei.ące do rzędu g łów n y c h , powszechnie poskramiają się wygnaniem lub. karą cielesną. Rząd niecbce kazić obyczajów narodu, częstem wyprawianiem widowisk. Skazani na ś-mierć zostają zamknięci wjednem miejscu, i pozostają tam ai do porównania dnia. z nocą jesiennego;. naówczas wiezienie wyp róż n i a się, i ca straszliwe słowo obwieszcza więźniom, iż wybita dba nieb ostatnia godzina* Inne kary wykonywają się, publicznie" i te» z któreini połączona jest niesława" odbywają się. ze wszelką uroczystością, potrzebną dla powiększenia wrażenia, na umysłach. wid rów. - Wszystkie sprawy ciągnące za sobą karę, główną» przesyłane bywają zawsze do zatwierdzenia sądu wyższego r który często znosi lub odmienia poprzednieze wyroki. Szczególną troskliwość prawodawcy o karanie najmniejszych wykroczeń wykazują nadewszystko, kary przepisane na niezachowanie obrządków religijnych, i winnego godności Cesarskiej uszanowania" które» w despotycznych mocarstwach, Azyi, należy poniekąd do religii. - (Zamilczą: jednak Kodex, o wierze chrześciańskiśj, chociaż ludzie tego wyznania nader są tam liczni i często bywają przedmiotem nienawiści a nawet prześladowań.) - Jeżeli lekarz w przyprawieniu lekarstwa przeznaczonego dla Jego C Mci, uchyli się przez niebaczność od sposobu zwyczajem uświęconego, i podając je,. zapomni opowiedzieć, jakie są j ego własności i z-czegosię składa;, jeżeli wchodzące do niego przyprawy niesą zdrowe Ł w dobrym gatunku;, jeżeli przepisy nit dość przezornie są ułożone, Lekarz otrzymuje 6 Q - ioo razów trzciny bambusowej', Ta ustawa moęłaby nosić ty tuh. Prawo nazatamo w anie postępów sztuk i lekarskiej: i pokazuje, do jakiego stopnia niedorzeczności. Chińczycy posuwają wiarę w mądrość przód ków. - Gastronomia ma także właściwy Kodex karny, ioo kijów czyli trzcin naprowadzają na drogę, powinności kuchmistrza, który, gotując ucztę, dla Cesarza, do swych sosów" chociażby ptzez roztargnienie, użyje przypraw zakazanych* Otrzymuje 80 razów za nieochędostwo W podaniu potraw;: 60, jeżeli żywności niesą w dobrym gatunku, a 5°> jeżeli zapomni skosztować potrawę wprzód nim ją poda. Wogólności szafarz i kuchmistrz, któryby się odważył wprowadzić do jadła lub napoju nowy jaki pierwiastek, otrzymuje too trzcin Lnadto musi earn spożyć 8ivój wynalazek,

OBWIESZCZENIE.

Właściciel dóbr Piątkowa w Powiecie Poznańskiem położonych, chce listy zastawne na te dobra w summie 3,Ox1 tal. zainta-bulowane, spłacie. Dla tego więc» podług przepisu , 41. naszej Ordynacyi kredytowej wypowiadamy następujące na rzeczonych dobrach Piątkowo zabezpieczone listy zastawne» Nr. ." na» . » » . * 1 000 T al.

- a. na » 5 00 » - 3 i 4. po 250 Tal. czyni» 500 *.

- 5 aż do 9. łącznie po 100 tał. czyni 500 » - 10. - 13. - po 50 taI» czy ni 200 · - 14,» - 25. po 25 taI» czyni 300 - i wzywamy posiadaczów takowych, aby je z ku» ponami po upłynieniu sześciu, miesięcy, a naypóźniej w dniu. 15. Października r. b. w kassie naszej, złożyli, a natomiast inne listy zastawne równej wartości z kuponami odebrali. Dla posiedziciela zaś w terminie Bożego naro» dzenia 1829 r. wylosowanego i wypowiedzianego listu aastawego na tal. 25 pod numerem amortyzacyjnym ,,-61 55." znajduje się waluta w gotowiznie złożona. <<leżeliby właściciele wypowiedzianych listów zastawnych, niniejszemu wezwaniu zadosyć'nieuczynili,. więc się spodziewać mogą, iż prowiaye od Sgo Jana r. b. wypłaGone im nie będą" tudzież iż listy zastawne wymienić się mające, na ich koszt i ryzyko as serwowane będą. List zastawny zaś na tal. 25 dawniej wylosowany, już i rak prowizyi odSgo Jana 1830 t. jako terminu w którym go złożyć należało, . .

nIe przynosI. w Poznaniu, dnia 29, Marca [831'* Generalisa Dyrekcya Ziemstwa,

Ceny zboża na Pruek A miart A 1 wag£ w Poznania. Dnia 6'. Czerwca: i83*Tal. śgr. . {eu. do T»h> »Rr. fen» Pszenica? * f H 2 27 6 Zyto , * l 6 2' 27 Jęczmień » 1 12 b 1 »u Owies . 1 2 6 t Taterka . l 12 6 l .UJ,mm.. >3 Groch . Ii l? 6 1 2 .

Ziemiaki » mm. S 5 -» mm 27 & Siana cetnar a 110 ff.* . «f fi 2U pUl Słomy kopa a 1200 f£ . ,. 5 *!» b -Ił> Masła garniec Ł )];0 I 12 6.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1831.06.08 Nr129 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry