GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.05.03 Nr102
Czas czytania: ok. 9 min.Wielkiego
Xiestwap O Z N A N-S K I E G O
Nakładem ADrukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wartnowshi.
JW 102. - W Piątek dnia 3. Maja 1833.
Wiadomości krajowe.
Z B e r l i n a, dnia 29. Kwietnia.
Przybył tu: Marszałek dworu N. Cesarza tvszecb Rossyi, Hr. P o t o c ki, r Petersburga, Z dnia 30. Kwietnia.
P r z y b y ł t u: JW. Cesarsko - Rossyjskr Generał-Porucznik i Szef drugiego dywicyonu jazdy lekkiej, Knorring, z Warszawy. Cesarsko - Austryacki rzeczywisty Ochmistrz, Major Xiąźę Felix Schwarzenb e rg, z Wiednia. Fłigel-Adjutant N. Cesarza wszech Rossyi, Rotmistrz Xiąię Do Ig o r u ki, z Petersburga.
<vmiviwviwwii
Wiadomości zagraniczne.
T u 2 C Y a.
Z Konstantynopola, do. 6. Kwietnia.
(Gaz. Powsz.) - Wczoraj przybył tu do portu naszego liczny korpus rossyjski, po większej części artylerya i piechota, na okrętach .T.Aewozowych, i wysadzono go za rozkazem Admiralicyi na tamtej stronie kanału na brzeg asyatycki. Przybycie wojska tego sprawiło Wprawdzie wielkie poruszenie w mieście, ale nie było to skutkiem ani obawy, ani radości,lecz tylko ciekawości obojętnej. Trzeba się dopiero doczekać toku wypadków, chcąc się przekonać, czy obecKość wojsk posiłkowych rossyjskich Sułtanowi w oczach narodu zaszkodzi, czy tei pomoie. Wszakżejego samego nadejście tych wojsk bardzo ucieszyło; oglądał je już w towarzystwie Wielkiego Admirała. Powiadają, powszechnie, źe się składają z pic» knych i dobranych pułków; sam ich dotąd nie widziałem. W ciągu kdku dni oczekiwany tu jeszcze drugi transport z Odessy, poczerń wojsko morzem sprowadzone wzrośnie aż do 16,000. Cały ten korpus posiłkowy na przeciwległej stronie Bujukdery na brzegach azyatyckich, na ląd. wysadzony, stanie tam w oszańcowanym obozie. Eskadra rossyjska zbliżyła si A do brzegów azyatyckich Bosforu; słychać, źe większa część onej popłynie do Dardanelów i z oddziałem floty tureckiej tamże groźne zajmie stanowisko. Z Xiestw 30,000 Rossyan skorym nadchodzi pochodem; mogą oni jednak dopiero w pierwszych dniach Maja stanąć przed Stambułem. - Ukazanie się woj. ska rossvjskiego sprawiło naturalnie w Pera wielkie wrażenie. W hotelu Poselstwa francuzkiego dziwią się temu nadzwyczajnie; bo tei istotnie szczególny ambaras, w który się obecnie wplątał Admirał Roussin, będący, jak powiadają, dotychczas nieświadomy zamiarów dworu swego. Jego początkowo szumne i du szył, źe samo wyrzeczenie woli jego, Porte, równie jak Mehemeda Alego, zatrwoży i ułagodzi, źe więc sam będzie mógł grać rolę po jednacza: ale doświadczenie pokazało, żelu, równie jak w Alexandryi, nadzieje jego na niczem spełzły. Od Pana Varennes nie mamy dotąd żadnych wiadomości, muszą jednak nadejść co chwila. Zresztą armia Ibrahima wedle pogłoski, już wyruszyła naprzód i nie chce on podobno żadnych przyjmować warunków, jak tylko te, które ojciec jego wprost podał Wysokiej Porcie. Możemy więc łatwo dożyć zadziwiającej istotnie sceny i widzieć w obliczu stolicy wojsko tossyjskie w obronie Porty z Arabami walczące. Sułtan pdflfelebia sobie nadzieją, że się wszystko jeszcze drogą przyjacielską da załatwić; pocieszył go tym widokiem agent turecki w wojsku Ibrahima. - Generał Murawiew udał się do obozu rossyjskiego, gdzie podobno główne obejmie dowództwo. Wojsko tureckie ciągle się ćwiczy i wzmacnia. Po przybyciu całego korpusu rossyjskiego połączy się ono zapewne z tymże, końcem przedsięwzięcia działań zaczepnych, Włochy.
Z Rzym u, - dnia 9, Kwietnia, (Z Gaz, Potvsz.) - Gazety nasze donosząo następującym nieszczęśliwym przypadku: "O d kilku tygodni przebywał tu Xiążę BaciochizBononii, szwagier Napoleona, małżonek Elizy, Celem podróży jego było, pokazać ciekawości Rzymu swemu igletniemu synowi, Fryderykowi Napoleonowi, Xiąźę ten w kwiecie młodości, rześki, czerstwy co do ciała i umysłu, ulubieniec dotąd szczęścia i natury, juz nie żyje. Na przejażdżce konnej w niedzielę Wielkanocną w siedzibie wiejskiej Borghese, życie utrać ł. Jechał czwaJem; chłop pijany zaszedł mu drogę; koń, nędzna najęta szkapa, uderzył nań, przeląkł się, skoczył na bok, Xiąię spadł zeń, koń powalił się na niego i na chłopa - Xiąźę umarł w nocy, chłop w dzień potem. Jaki to cios okropny dla ojca, który z synem swoim w dwa dni polem z Rzymu chciał wyjechać; jakie nieszczęście dla Letyoyi, którą słusznie teraz z Niobą porównać można. Bo to w ciągu lat nie sptłna dwóch, trzeci wnuk, którego widzi przed sobą do grobu wstępującego; kwitnący Napoleon, syn Ludwika, syn Napoleona Wielkiego wSchónbrun, a tu przed jej oczyma syn Elizy. - Zaiste szczególne przygody wydarzyły się dla tej darny w siedzibie wiejskiej w Borghese; sarna bowiem przed trzema laty tam upadla, w skutek czego dotąd jeszcze sparaliżowana. Ogromny majątek Xięcia Baciochi dostaje się teraz córce jego jedynaczce, znanej Hrabinie Camerata. W dzień potem znowu się w tejże siedzibie wiejskiej inne wydarzyło nieszczęście. Pompierowie odbywali tam ćwiczenia swoje. Na samym środku amfiteatru wystawiony b)ł jakiś namiot z sztab żelaznych, otoczony chrostem wawrzynowym. Na przeciwległem stanowi, sku rozmaite czyniono doświadczenia, spuszczano się na doł, zsuwano się, drapano się w gor<j i t. p. N areszcie zapalono chrost, a pornpierowie przesj.h przez okropne płomienie bez uszkodzenia. Byli bowiem przywdziani w płmno, które pokost amiantu, soli ługowej i jakiegoś rodzaju cebuli, ochrania od zapalenia. Widok ten przebywających gorejące płomienie pompierów w lokalu przepysznym, był istotnie nader ciekawy i zachwycający. Doświadczenia ciągle szły pomyślnie, aż nareszcie pompier jeden niezgrabnie skoczywszy z namiotu, nogę złamał; rownocześniezwaliło się drzewo, do którego się wiele dzieciprzyczepiło , i zraniło upadając kilka osób. - Rzym zawsze miejscem zwabiającem podróżujących, siły Bwojej magnetycznej przedewszystkiem w trzech dowodzi tygodniach; w tygodniu Bożegonarodzenia, w ostatnim karnawału, a najbardziej w wielkim tygodniu. Tą rażą, kiedy ani obawa przed cholerą ani wojenne zamiesza; nia nie stawiały podróżnym żadnych przeszkód, pokazała Królowa świata, że nawet starość sama wielbicieli jej ująć nie zdoła. Ze wszy. stkich stron przybywały tłumy gości; austerye i domy prywatne pełne aż do natłoku, po ulicach toczyły się wspaniałe pojazdy dzień i noc. blynne nazwiska czytaliśmy na liście przybybyłych: -»Montmorency · Laval, Fitz-James, Duras, Beauvau, Schwarzenberg-Colloredo, L6wenstein i mnóstwo Lordów, Xiąźąt i magnatów. Zresztą uważamy, że większą nierównie liczbę stanowili Henrykwiści (stronnicy Henryka V.) Już od czasów pobytu tu Xźnej Berry, krząta się u nas mnóstwo jej stronników, a teiaz ich tak pełno, że, gdyby kogo z zawią. zanemi oczyma zaprowadzono do kawiarni tutejszych, musiałby stosownie do rozmów i Zdań tam wynurzonych sądzić, ze jest w jakiem mieście Wandei, - Prócz Karolistów wzbudzał ciekawość publiczności tryumwirat skarbowy. Znajdowali się tu albowiem równocześnie Baron Rothschild, Pan Falconet z N eapolu i Pan Ouvrard. ,.Nie dziw więc, źe wszędzie o wielkich mówiono operacyach finansowych; ale pewna, źe rząd tutejszy, zaciągający pożyczki tylko w naglącej potrzebie, teraz żadnych ppdobnych kruków uczynić nie zamyśla. - Z pomiędzy innych gości wymieniam tu tylko sławnego kornponistę Boieldieu. Wielki tydzień z festynami, processyami i śpiewami swemi, cudzoziemców, politykę prawie zupełnie na bok usunął. Teraz po upłynitniu onego, kiedy goście we wszystkich kierunkach rozjeżdżać się zaczynają, uwaga znowu się zwraca na sprawy państwa i polityki. Niemcy.
J o u r n a l d e F r a n k f o r t (w Frankfurcie wychodzący) pod d. 23. Kwietnia następujące zamieścił uwagi o procesie Pana Tionne, który się toczył w Izbie francuzkiej Deputowanych: "Tribune, gazeta- republikańska, w artykułu istotnie ohydnym nazwała Izbę Deputowanycb-"podłą", przeto lei wydawcą jej zapozwano przed szranki Izby. Co do Bamej rzeczy Izba Deputowanych słusznie postąpiła; w fołmie jednak zdatiitrn naszem zbłądziła, występując równocześnie jako oskarżycielka i sędzina. N iech nam tylko na to nie odpowiadają, że kara przez nię zawyrokowana była prawną; oznaczona "'na wprawdzie w księdze praw, ale całe działanie sądowe dopiero przez Izbę zostało postanowion e, a to jeszcze po wykonaniu wykroczenia, coby więc fałszywą zasadę wstecznego posądzenia uświęcało. Wynurzywszy zaś takim sposobem niezadowolenie nasze nad formą, powinniśmy co do istoty sprawy wyznać, źe Izba w toku działań sądowych takiej dowiodła cierpliwości i tolerancyi, która nas w zadymienie wprawia. Czyi bowiem obrońcy Pana Ijionne zajmowali si<j udowoduieuiecu ulewinności swego klienta? Bynajmniej; ani nie wymienili nazwiska jego i dalecy, aby uniewi. nić obelgi T r i b u n y, przeciwnie bronili ich, i szczycili się z nich, jak gdyby członków Izby, których przydomkiem "po dłych" mszczycili, przekonać chcieli, że na to imię rzeczywiście zasługują. Izba wszystko cierpliwie zniosła. Mimo szczytnego stanowiska, które jako ciało prawodawcze w państwie zajmuje i które na nią wkłada obowiązek spokojnej godności, nie możemy jednak smutnych w sobie przytłumić myśli, .zwalając na bezczelność,z jaką prassa wyuzdana pierwszą władzę w opinii publicznej poniża» Złe to każdemu się da uczuć, ale jak mu .zaradzić? Wydawają wyroki kary pieniężnej i uwięzienia. Lecz to uwięzienie komuż się dostaje w udziale? Oto mężowi, który sam co się tyczy artykułu obwinionego niewinny, kiedy tymczasem autor onego bezkarnie uchodzi, I cóż tna znaczyć kara pieniężna, którą składka w kilku dniach opędza i powetuje? Spotwarzyciela samego iadna kara nie dosięga; nie poważa on przeto ani rząd u, ani Izb sądowych, ani jakiejkolwiek sprawiedliwości Judzkiej. Któżby się więc jeszcze mógł dziwić powstaniom ludu i obaleniom państw? Całe społeczeństwo w nowszych czasach stoi bezbronne, wystawione na pociski zamachów prassy. Pan de Pradt nazwał tę prassę petardą, podłożoną pod wszystkie rządy; a obrońca T r i b u n y oświadczył Izbie bez trwogi i zawzięcie: "Jeśli chcecie wojnę wypo. wiedzieć wolności druku, to zginiecie!" Tu się więc pokazało, że prassa rewolucyjna mieni się być tak potężną, iż wszelkie władze świata pod karą śmierci przed nią na kolana upadać powinny. Zachodzi zatem pytanie, czy rządy jej zrzędnym wyrokom ulegać zechcą. "
F 2 a n c y a.
Z Paryża, dnia 23. Kwietnia.
Nouyelliste donosi: "Dnia 17. m. b.
w nocy oddaliło się 25 wychodźców polskich z depotu w Bourges, w celu udania się do Niemiec. Przytrzymała ich nazajutrz gwardya narodowa i żandarmerya w Sancerre, o dwie mile przed przejściem przez Łigierę. Byli prawie wszyscy zadłużeni i w niejakiej osławię; życzenie, aby ujść przed wierzycielami swymi, spowodowało ich zapewne do kroku lego. Większa część Polaków umieszczonych w depocie w Bourges, których sprawowanie się zawsze na słuszną zasługiwało pochwałę, prosiła Prefekta i Generała komenderującego, aby tych zbiegów więcej do miasta nie przyjęli. Minister spraw wewnętrznych rozkazał, aby owych 25 uszłych z listy wykreślono, Z Strasburga, dnia 2.5. Kwietnia.
Prefekt tutejszy, Badzca Stanu Choppin d'Arnouviile, ogłosił tu następującą, przez telegrafy go doszła depeszę: "Minister spraw wewnętrznych do Panów Prefektów i Podprefektów.
Zamknięcie sessyi r. 1332, dzisiaj nastąpiło.
Król w towarzystwie Xiąźąt udał się konno do Izby Deputowanych; na drodze, równie jak przy wnijściu do sali witano go najżywszemi oklaskami. Król miał mowę, którą posiedzenie Izby zamknął, poczćm otoczony niezliczonem mnóstwem ludu powrócił do Tuileryów, Podczas pochodu Króla panował największy porządek. Paryż zupełnie spokojny. Sessyą roku 1833. zagają jutro Kom tn issarze delegowani przez N, Pana, "
Rozmaite wiadomości.
Dnia 29. Kwietnia obchodziła akademia śpiewaków uroczystość żałobną na pamiątkę ś. p. J O. Xiecia Niemiestnika An t o n i e g o B a Wielkanocne z Fausta G6thego, przez samego Xiccia ś. p. skomponowane.
W jednym z lepszych dzienników nIemIeckich: Schnellpost jur Moden und Literatur (Nr. 5. r. 1833) znajduje się wiersz pod tytułem: "Spowiedź" (die Beichte), przełożony wolno z polskiego, przez Wolffa. Musimy się przygnać, iż nie znamy oryginału tej poe ZYI.
SPROSTOWANIĘ.
W rsumerze Wczorajszym Gazety naszej, w artykule O Anglii, str. 561. słup lewy wierz 20, zamiast »sekretarze« czytaj »s e K t a r z e. «
A U K C Y A, W dniu 14- b. m. po południu o godzinie 3. odbędzie się w pałacu Hr. Działyńskiego w Poznaniu w Starym Rynku Nro. 78. - naprzeciw głównego odwachu- publiczna sprzedaż, należących do urządzonej tam dawniej resursy dla obywateli, mebli z machoniowego, brzozowego i olszowego drzewa i innych przedmiotów, jako to: kilka tuzinów krzeseł wyplatanych i kilka krzeseł z poręczami, sof, stołów do gry i innych, różnych lamp pokojowych, stołowych i ściennych, firanek do okien i t. d" wszystko jeszcze nie używane. Poznań, d. a. Maja 1833.
Weimann, Kommissarz Sprawiedliw ,
Castner, Aukcyonator.
Następuj ące dobra są. do wydzierżawienia Z wolnej ręki od Sgo Jana 18JI3.
i) Niemieczkowo i Sławienno, w powiecie Obornickim, mila od Obornik i tak daleko od Szamotuł, z wsiami tego samego nazwiska. Wysiew zimowy przenosi a60 wierteli. a) Klucz Brqnczewski w powiecie Obornickim, · mili od Obrzycka, 1 mila od Szamotuł i if mili od Obornik. Ma wysiewu zimowego na 4 folwarkach około 450 wierteli. Gorzelnia i browar, także znaczne czynsze gotowe. 3) Kiekrz i Starzyny w powiecie Poznańskim, il mili od Poznania, ma wysiewu zimowego około 500 wierteli na dwóch folwarkach. 4) Gay i Pęckowo pod Szamotułami, z wysiewem zimowym około 600 wierteli na a folwarkach. 5) Dobra Obrzyckie z wysiewem zimowym około 800 wierteli na 4ch folwarkach i znacznemi czynszami gotowemi.
Wysiewy są podane podług zasad trzechpolowego gospodarstwa. Życzących sobie którejkolwiek dzierżawy zaprasza do układu Kommissarz dóbr i Pełnomocnik K a n a n o w s ki, mieszkający w ZielonejGórze pod Obrzyckiem.
Są także do wydzierżawienia od S.Jana 1833.
i) Dobra Grabów w powiecie Ostrzeszowskirn z wysiewem około 200 wierteli na zimę. u) Kaliszkowice Kaliskie w powiecie Ostrzeszowskim, z wysiewem około 400 wierteli na zimę na *2 folwarkach i znacznemi gotowemi czynszami, także browarem i gorzelnią. 3) Klucz Kotłowski z folwarkiem Hellenów z wysiewem przeszło 200 wierteli na zimę na a folwarkach. Oprócz podpisanego jest upoważniony JPan Wagner Nadleśniczy i Inspektor Doba mieszkający w Grabowie. Zielona-Góra pod Obrzyckiem, d. 30. Kwietnia 1833.
Kananowski, Kommissarz dóbr i Pełnomocnik .
Wyciąg z Berlińskiego kursu papierów I pieniędzy.
Dnia 30. Kwietnia 1833.
Papiera- Gotowimi znąpo 951po 95*
Obligi długu parjstwa Obligi bankowe ai do włącznie hL H. . . . . . . Zachodnio- Pruskie listy zastaI wne . . . . .
Listy zastawne W, Xicstwa Poznańskiego... .
Wschodmo-Pruskie . . 99 Szlaskie. 1051 Ceny zboża w Berlinie.
Dnia 29. Kwietnia 1833.
Ładem: Pszenica · Zyto Jęczmień wielki Jęczmień mały Owies. · Groch · Woda: Pszenica (biała) Zyto Jęczmień wielki Jęczmień mały Owies Groch Kcpa słomy Cetnar sianafen. 1» Tal. śgr. fen. b 1 I 10 9 I 1 3 8 21 11 9 18 9 9 ao 8
Tal.
1 .1śgr. 17 3 25 23 23 5 śgr. 25 7 23 Tal.
fen.
Tal.
I Iśgrfen., 1ao a 9 9 6 7 1aa ao
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.05.03 Nr102 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.