GAZET'A
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.08.17 Nr191
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego)
Xic;stw&
: P O Z N A N S K I E G O.
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dektra i Spółki. -Redaktor': A. Wannowshi.
v . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ."""""".
JW llI.
W SoHotę dnia 17. Sierpnia 1833.'
Wiadolllości zagraniczne:
R 0- s- s' y + al ZAPelereburga, rf, 34- Lipca (5. Sferpn.) Reskryptem Cesarskim z d. lU. z. n». deneał-Msjor Kalhalaj Chan Djusmboli, · za mciwo w bitwach przeeiwgóraldm, mianowany «walerem orderu S30 Stanisława 1. kiassy.
Z powodu odjazdu P.' Generał-Adjułaftta łrabi Orłów, nadzwyczajnego Posła J. C M , o PóriyAOftornańłkiej, - i z okoliczności'porotu do Rossyi sił jadowych i morskich, » oełanych ku pomocy temu mocarstwu,. Seiskier Chbzrew · Basza dał P. Hrabi Orłów, la złożenia u podnoika tronu Cesarza Jmci, "wstępne pismo, datowane' z Eeki-Safaj, 29.' &zerwca 1833 5 roku, które upoważnieni jdete (U ogłosić: "" "Naj jaśniejszy' Panie!' ''''"Wojska Waszej CeBarskef Mości juź opu«' Siły Bosfor i w pośród nas pozostał tylko ""odz'icb, - dostojny reprezentant tej wielkoniyślnej przyjaźni,« która muzułmańskiemu fynowi tak szlachetnej użyczyła pomocy. 33Br3 wdzięczność', przywiązanie, życzenia"qBre, niezdolne już są tu go zatrzymać: "4owiązek:powołuje go przed oblicze W. C 9.; widząc odjazd jego, czuję potrzebę wy"Arzenia-'W\ O. Mości, a- urzędu. > Ministrawojny Jego Sułlańekiej Mości, niezwykłych l uczuć, jakie we mnie wzbudził pobyt w Konstantynopolu pięknych pułków, które za Twaim, N. Panie, rozkazem, były tam skierowane. "Wylądowanie w dniu przybicia, równie jak i powrotne zabranie się na okręty, dokonane w kilku godzinach jednego z dni ostatnich, były wzorem porządku, dokładności, dzielności u rządzeń, których wss>si kie szczegóły, ściśle połączone z sobą" tworze całość zadziwiającej doskonałości. A " Uarriość godna uwielbienia, prowadzenie się wzorowe, które się nigdy nie zachwiało, · ani w oficerach, ani w żołnierzach, przez cały ciąg ich zostawania (utaj,- zasłużyły na zgodne* pochwały ludności stołecznej, i przynoszą, największy zaszczyt wyższym dowodzcom , którzy, bez trudności, umieją władzę; swoje utrzymać zawsze obecną i zjednać dla' niej poszanowanie. "Ze strony żołnierzy posłuszeństwo l zupełne, przywiązanie de swych powinności, karność niezmienna ; w wodzach, umiejętność' rozkazywania, połączona ze znajomością wszystkich części wysokiej sztuki wojennej. "Takie jest, N. Panie, wrażenie, które we Dinie zostawiły wojska.W. C Mości.
"Lecz jakkolwiek wielką jest doskonałość tego urządzenia, nie może ona być jedynym' naszych hołdów przedmiotem: te zwrncąjąc 4<-źy się wyższe miejsce w szacunkb "powszechnym: cbcę mówić o godnym p"oiiziwienia · duchu bex-A'skownosci, odznaczającym wyprawę W. C Mci. Historya ujni&ści ją w rzędzie najpiękniejszych czynó*A jitie mogą uświetnić zawód wielkiego Moearcby, i jui, od dzisiaj, wdzięczność władzcy MuaułmaDÓW ijr.goiiudu A o-klaxki całej Europy, ofiarują W. C. M pierwszą nagrodę, jakiej wielka dusz) pożądać może. "Racz, N. Panie, łaskawej użyczyć uwagi wyrazom, które Hrabia Orłów a fnaezej-strony przełoży; trafniej pdeinnie zdoła on wynurzyć wszystko, co w nas obudzą wspaniała przyjaźń, wielkość i sława W. C. Mości. Oświadczenia wdzięczności, hołd serdecznego uwielbienia, nie mogą znaleść dla siebie tiómacza, bardziej god uegp, jak ten dostojny i wierny sługa. "Racz przyjąć N. Panie wyrażenie uczuć, które tnam zaszcz,yt złożyć u stóp W. C Mci, wespół z hołdem najgłębszego uszanowania i szczerego uwielbienia, z jakiemi mam zaszczyt zostawać, N. Piinie, W, C. M- uajiużDl) III i najpowoluibJ 6 ,zym sługą.
S e r a e k ie r - B a i z a . "
P s z c z o ł a Pół n o c n a opisując ucztę, daną przez Cesarzai dla wychowańcow zakładów wojskowych (patrz N r. i, 6, pisma naszego}, artykuł swój tak kończy: "W iró d uczty Ctsarz J mć, wywoławszy wszystkich Polaków, sieroty, którzy utracili ojców w ostatniej kampanii polskiej, przypro - wadził ich do N. Cesarzowej i przedstawiał nazywając Swojemi dziećmi. Nakoniec w szczególności zalecał jej syna Generała polskiego Hrabi Hauke, poległego w Warszawie, w obronie praw swego prawnego Pana i dzieci Pułkownika polskiej służby Sowińskiego, zabitego w szeregach rokoszan, w czasie uporczywej obrony Warszawskiej warowni Woli. Takto dobroć Monarsza, w niewinnych dzieciach widzi tylko sieroty, i, na wzór Boskiej dobroci, nie karze potomków «a sprawy ojców, lecz na wszystkich zarówno zlewa swe dary i dobrodziejstwa. -*-Niechże potem nazywają Rossyą krajem barbarzyńskim! niech na złe tłumaczą czyneoici i zamiary rządu rossyjskiego! Gdzie jest tak sza» lony, tak zatwardziały liberalista, któregoby nie wzruszył, nie rozczulił ten czyn samowładnego naszego Monarchy! - Przychodźcie i patrzcie!"
Dnia 9. b, m. miało (u miejsce uroczyste otwarcie, wybudowanego ze składek kupców
U034
slo'iey Petersburgs, domu dla przytułku starych i kalekich mieszczan. W należącej do t-go domu cerkwi, pod nazwaniem o. Mikołaja Cudotwórcy, obrzęd poświęcenia odbywa! Najprze-w. Metropolita SL Petersburski i N owgorodzki Serafim, w obecności licznego zgromadzenia wyższych urzędników cywilnych i wojskowych, szlachty i kupców, Szpiial ten urządzony jest na 200 osób i nadto zawiera lazaret na 30 chorych. ' Podróżny, który był niedawno w "Kurelrti, donosi, że tameczny cywilny Gubernator, P. Deinidow, znalazłszy na croętarzu miejsce, gdzie pochowane BĄ zwłoki znakomitego poety rossyjskiego Bohdanowicza, wystawił na n em własnym kosztem pomnik, składający się z wyniosłej piramidy na marmurowej podstawie, ze gtósowriemi ozdobami i napisami. Kaszt tego patriotycznego pomniku wyniósł przeszło 5000 rMDif. Szwajcaria.
Z B a z y l e i, dnia 5. Sierpnia« O początkowych powodach zaburzeń, w Schwyz wybuchłych, gazety Frankfurtsti« następujący ,zamieśc4ł-y artykuł: _" Wiadomo że Sejm w Zurych okolice (Landschaften] 'kantonów Schwyz i Bazylei, które się był; odłączyły od miast Schwyz i Bazylea, uzna i wzią'ł pod swoje opiekę. Rzeczą jasną, £< w obydwóch odłączonych okojicech, mniej sze albo licz.nitjs.ze stronnictwo za dawniej ezym związkiem się utrzymało. W Basel Landschaft znikło ono, jak się zdaje, zupę] nie i wzmagało się przeciwnie w obwodae Ausser-Schwyz. Rozprawiano w ostatnie czasach dużo o powtórn-ern połączeniu od« sobnionej okolicy Schwycu z glównem mis Stern Schwyz; mianowicie pokazali szczegó ne przywiązanie do dawnego kraju znamię nici obywatele obwodu JSinsiedelen. Art) kuł N owej Gazety ZurycbsŁiej przygotowywi już na niedalekie wyhuchoieuie kroków nit przyjacielskich między obydwoma stromi cwami. Wyraial między innerni: "Wedj ostatnich wiadomości z Lucern, kanton te podobno w największem wzburzeniu.; pot czas kiedy partya liberalna usilnie poięt swoje rozwija, fanatyzm w niektórych mie scach, np. w Entlibuch do tego doszedł et pnia, że Sarnowie co chwila gotowi, prze eięwziąść co gwałtownego. Wszakże, don azą nam, że ze względu na obecny stan rz czy rządZurycłi6ki j ui się chwycił stosowny 1 środków, aby w razie potrzeby zadośćucz nić nałożonym sobie przez konkordat ob wiązkom. "" Wkrótce polem dowiedział się, le dnia ag. Lipca w Kiissnacht istotn przyszło do rozruchów. Mieszkanie« jedt srgrowłdćfcnia, na którem się względem powtórnego połączenia z miastem Schwy« naradzać miano. Prz-yaresatowano go jednak za roa-karem rządu. 'Około 50 stronników jego spiknęło się, aby go uwolnić. Na nich napadł w domu, gdzie się byli zebrali, tłum przeciwników. Strzelano do siebie i jednego człeka raniono; zdobyto ten dom i zburzono go do szczętu. Wydarzenie to rozjątrzyło umysły j eszrze bardziej. Obydwa stronnictwa szukały pomocy. J e dno, n * czele którego stoi Magtstratura Kussnachtu i Landarornann Stutzer, posłało po pomoc do Luzernu, drugie do Schwycu, Z Luzernu nadszedł niebawem, d. 30. Lipca, Nedszołtye Amrhyn do Kiisstiacht; uzbrojono 100 wolnych strzełców i przewieziono ich przez jezioro Vierwaldstadter na % barkach z Luzernu do Kiieenaclit. Przeciwnie wysłała władea * Arii), ościennego miejsca starego kraju Scbwyz, także d. 30. Lipca, 2 Deputowanych do Kiissnacht, aby miasteczku temu ofiarować swą pomoc tlo ocalenia spokojności. U dali się do Landammana Stadler, kiory o tern radę gminną zawiadomił; ta wszelako odpowiedziała, źe ofiarowania lego nie przyjmuje, owszem wkroczenie siły zbrojnej Arlhu na swoje ziemię, za akt nieprzyjacielski poczytywać będzie. Podczas tego wyprawił rząd Stwycki dn. 30. wieczorem 2 kompanie piechoty r 2 działami pod wodzą Pułkownika Abyberg do Artb. Dnia 31, Lipca, o godz, 7. zrana, stanęło to wojsko pod Kiissnacht.
Amrhyn i Stutzer usiłowali Pułkownika i przybyłego z nim razem Bemskiego patrycyusza Wattenwyla, odwieść od ich zamiarów i protestowali przeciw ich wkroczeniu. Ale Pułkownik Abvberg oświadczył, źe Sejmu (jednoczonego Ziirychskiego wcale nie uznaje, ani tej prolestacyi; wkroczył następnie do miasteczka, dawszy wprzód zaręczeni e, źe własność i osoby będą oszczędzone. Jakoieź nic nie zrabowano, wyjąwszy sklep sera i wódki. Landammana Stutzera ogłosił jednak Pułkownik za jeńca swego i kazał go wywieść do Szwycu. Szoitysa Amrybna wypuszczono na wolność, rozkazano mu jednak, aby natychmiast z Kiissnachtu wyjechał. Władze miasta szukały ocalenia w ucieczce, a Amrbyn pospieszył do Zurychu, aby Sejm zjednoczony o lem, co się stało, zawiadomić,
F r a n c y a, Z Paryźa y dnia 6. Sierpnia.
Dziennik sporów podaje (jak powiada) z zażaleniem wiadomość M o n i t o r a, źe ororwiązaniuizby Deputowanych.ani myśleć. Końiuaa
czy on swój obsznrny w tym przedmiocie artykuł teorii słowy: Oby rząd tego kiedyś nie żałował! To bzczerem naszern życzeniem,! Konstytucyonisia postanowienie rządu, nie rozwiązać Izby Deputowanych, przypisuje doniesieniom Marszałka Soult, któ.ry objeżdżając d«p?rta<<ient, w którym teraz przebywa, się przekona- iź duch i sposób myślenia ludu dowodzi, ie środek rozwiązania byłby bardzo niebezpieczny. Praeto też Izby, jak ogłoszono, Łu końcowi roku b, znowu zostaną zwołane.
Była mowa o lem, a'by krzyżowi It-gii honorowej nadać swój kształt pierwiastkowy i przywrócić na nim wizerunek Napoleona, ; wszakże oświadczyli niektórzy posłowie mocarstw zagranicznych, ie monarchowie i-ch w tym ra;;ie orderu tego nosić więcej nie będą; przeto też projektu tego zaniechano« Skoro wiadomość o zajęciu Lizbony ogłoszoną została, wydano rozkaz do wszystkich Prefektów, aby oświadczyli wychodźcom portugalskim, źe od d. 1 * Września wszelkie wsparcia dla nich ustają,
Hiszpania Z M a d r y t u , dni a 23 . L i p c» .
« Wiad. pryw.) - Posiedzenia gabinetowe teraz tak często się odbywają i tak długo zwykłe trwają, iź rzeczą niezawodną, źe ważne bardzo sprawy tam się toczą. Stan rzeczy w Portugalii j edynem prawie zajęciem gabinetu naszego. Skłania on bardzo do zbrojnej interwencyi na korzyść Dom Miguela i już był dwa razy dał rozkaz Generałowi Sarsfield, aby wkroczył w granice Portugalii, ale sprężyste noty, pełne gróźb, skierowane przez Pana Ra-ynevał do Pana Zea Berroudez dokazały tego, źe zamiaru zbrojnej interwencyi tymczasem odstąpiono. Wszakże Apostoliczni nie upadają mimo to na umyśle, owszem nastąpiły tu równie jak w Valladolid i Ciudad · Rodrigo liczne przy« aresztowania, ponieważ rząd pewne otlebrał doniesienie, źe w tych dwóch miastach knowano spiski na korzyść Don Ksrlosa.
ROZlllaite wiadolllości.
Z Poznania, d. 15. Sierpnie. - Dzisiaj zrana o godz. 1, wybuchnął pożar w domku pod Nr. 16., leżącym w środku rynku. Z pomiędzy mieszkańców onego uratowała się tylko żona właściciela, spuściwszy się aa porno* cą prześcieradła na kilka łokci, »skoczywszy polem na dach przedniego budynku, a stamtąd na ulicę. Właściciel, mieszczanin Kar o l D z i o ro be k, rodem z Królewca, 15 iące, uirai iii przylem życie. Cisło ojca, corki i jednej służącej prawie całkiem spalone-" inne dwie osoby-'" zdaje się, że uduszone-zostały'" a być może, źe i (atnie" nica je-płomienie ogarnęły, zostały zaduszone.-Sirata przez poiar zrządzona nie znaczna; oprócz domu pod Nr. 16. pra» ie do siczęiu zgonałego, ościenne- dourostw-a HHMe) więcej przez t>gień uszkodzone- zostały, - Czynnościami gaszenia przewodniczył lam-J.W-, komenderujący Geoerał G ro 11» a n i ptłniący służbę Igo Koaieridania, Pan Generał-Major W rangę 1, W'towarzystwie władz cywilnych;, »oj, sko dO gaszenia komtncltruwane wszyelkich rozkazów władz z- wzorową. dopełniło dokładnością i lejto pomocy zawdzięczamy rychle przytłumienie pożaru, kiory się wszczął był między wysokiemi i ciasnerni budynkami, B-ie msjącemi żadnego nnc U ńr»?
&PK.OST.Q WAMI.. W Numerze wczorajszym gazety nasaćj, w artykule z Monito ra f rancuzkiego stron. 1054., slup prawy, wiersz 13, zamiast: "narzucać prawną trwałość Izby" czytaj "nkracać prawnej trwało ś ci l z by. " - W str. 1052 , słup lewys wiersz 19, zamiast: "fascimile" czytaj " f a c a i m i l e " .'
ZAPOZEW EDYKTALNY.. Gdy w sprawie konkursowej, nad · ogólnym majątkiem "'Karola i Ewy Rozyny. małżonkowi Milde piwowarów w Jutrosinie otworzonej, przez rezolut z duia.dzrsiejszei;o zaprowadzenie zupełnie nowego postępowania likwidacyjnego rozporządzone zostało, przeto' Z'miejsca . pobytu niewiadomi' wierzyciele wspólnych« dłużników,. mianowicie. Sukcessorowie Gogolewskiego, . Sowie starozakonnego · Salomona < Gorin , .owdowiała Suchner modo lejźe sukcessorowie i Baron Dollen niniejszern publicznie, się zapozywają, .aieby-się.w terminie peremto-' rycznym na i d z i e ń 14: P a ź d ż i e r n i k'a r; b.. zrana o 'godzinie gtej przed Delegowanym U r, Heinmann Ref. Sądu iZiem, naznaczonym osobiście'lub przez'prawnie upoważnionych pełnomocników stawili i ilość-'i rzetelność swych 1 pretensyów okolicznie- podali, do'kiimenia, papperys i inne' dowody, naao w oryginale lub · w kopiach wierzyteta:ych złożyli i. co potrze I ba do protokułu 'objaśnili, albowiem w razie przeciwnym w terminie niestaw-ający» i >aź do · tegoż.swych 'pretensyów nie podający wierzyciele z wszelkiemi pretensyami swe mi do massykonkursowej wspólnego dłużnika. zostaną wyłączeni i im" w-tej'mierze wieczne milczenie względnie drugich wierzycieli nakazanem bę-, daie». Ztesztą "'tym, wierzycielom, którzy po
IU5b>wyższego terminu'osobiście odbyć nie mogą, lub którym tu na znajomości zbywa, Ur. Salbach, Mittelstaedt, Douglas, Fiedler i Stork, Komin. Spraw, za Pełnomocników sie. proponuje, z których sobie jednego obrać i tego w potrzebną.plen-ipotencyą t informacyą zaopatrzyć mogą, Wschowa', d. 14. Czerwca 1 833-Królewsko-Pruski Sąd Ziemiański.
ZAPOZEW EDYKTALNY.
N a wniosek wierzycieli, zosta! nad pozosta« łym majątkiem niegdy Rocha Czachorskiego dzierżawcy w Grzybowie Wódki powiecie Wrzesińskim ziriari"ego, konkurs dziś - otworzonytn, w terminie do wykazania i zameldowania pretensyii n a d z i e ń 23' P a ź d z i e r n i kar. b., przed Deputowanym Ur. Strawińskim Assessorem.zrana o godzinie 9. tu w miejscu wyznaczony" na który niewiadomi wierzyciele pod tem'ostrzeżeniem zapozywają si<£j iż niestawający z swe rni preie-nsyamido massy wykluczcnemi; zostaną'" przeciw- innym wierzycielom wieczne nakazane im będzie milczenie. · Śnieżno, dnia 26. Czerwca i8a3Królewsko - Pruski' Sąd» Ziemiański *
Iii s l' goń c z y. · N iżej opisani obwinieni o kilko krotne kradzieże' , do inkwizycyi pociągnieni -, udali się podobno tajemnym sposobem do-Królestwa Polskiego; władze" tak wojskowe jako 1 cywilne, wzywamy zatem, aby na tychże baczne miały okoj w razie spotkania ich aresztowały i nam przez-transpprt nadesłać raczyły.. R y s o p i s; linie-i'nazwisko, AYidrzej Przybyła; miejsrt pobyto, Opatów; miejsce-urodzenia, Stich wit?; wSzląsku; religii, katolickiej; wieki około 3c lat; ;wysokośći 4 a stopy 6 cali; '" włosy, brunatne oczyj szare; ;nos, groby; :gęba,> zwyczajna; - zęby, wszystkie; :broda, golona; podbródek, okrągły; .twarz,- okrągła i pełna; cera 'twarzy, zdrowa; postać; siadła.. Osoblwe znaki - R y B - o" p, i Selmie i 'nazwisko,- Jan Mielcarek; -miejsce pobytu, Opatów; miejsce urodzenia, Polska( zre sztą niewiadome; religia, katolicka; wiek, oko łó 30 lat; wysokość, 5 stóp 4;cale; · włosy, brunatne; <zołoj zwyczajne; brwi,brunatne; oczy, niebieskie; nos, długi; :gębs, mała; i zęby »wierzchnie niewszystkie; ;broda, golona; podbródek, podługowaty; Uwarz/chuda; cera twarzy" blada; postać, smagła.. Osobliwe znaki - Koźmin, dnia 29. Lipca 1833.
Król. I Pruski Inkwizytoryat.;.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.08.17 Nr191 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.