GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.09.21 Nr221
Czas czytania: ok. 9 min.Wielkiego U
Xi e s twap O Z N A N S K I E G O.
N akładem Drukarni Nadwornej W. Dehtra i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
. i . . ' - - - - « l JW22L- W Sobotę dnia 21. Września 1833.
E3
Do czytelników gazety.
Z kończącym się trzecim kwartałem przypominamy, ii prenumerata ćwierćroczna dla tutejszych czytelników wynosi: . .. 1 Tał. 18f sgr.; dla zamiejscowych zaś: . . . 2 Tal. Zamiejscowi czytelnicy odbierać będą za tę cenę CODZIENNIE wychodzącą gazetę na Wszystkich Król. Urzędach Pocztowych w całej Monarchii.
Prenumerata egzemplarza na papierze kancellaryjnym wynosi 15 sgr. ćwierćrocznie więcej od powyższej ceny. - Nie naszą będzie winą, jeżeli dla późniejszego zamówienia w ciągu bieżącego kwartału, poprzedzające nurnera niebędą mogły być przesłane. Poznań, dnia 21. Września 1833.
Expedycya Gazet W. Dekera l Spółki.
4 - - · II I I I · i HI - i
Wiadomości zagranIczne.
Królestwo Polskie.
Z Warszawy, dnia 17. Września.
W tej chwili sztafeta z Krakowa donosi o nad.
zwyczajnym przyborze wody na Wiśle i zerwaniu mostu pod Krakowem d. 15. b. m. w południe, o czerń donosimy dla ostrzeżenia mających na wodzie statki i drzewo, tudzież mieszkańców nadbrzeżnych. Wczoraj w sali bankowej w obec do 800 właścicieli listów zastawnych, zagaił posiedzenie ogólne JW. Lubowidzki, Prezes banku, stóeowną mową; na Assessorów wezwał WW. Wyczechowskiego i Dekerta, a na Sekretarza Zaeharkiewiczaj poczem czytał dawny Radzcatowarzystwa Mierzejewski zdanie sprawy o działaniach Komitetu, następnie Prezesem Komitetu obrany JW, Stanisław Węgrzecki, były Sędzia appeliacyjny. Generał wojsk pruskich Wrangel przybył do Warszawy.
T u r c y a: Z Konstantynopola, dnia 26. Sierpnia, Dnia 19. wybuchnął na nowo okropny polar w bliskości Galaty pod Azab- Kapussi, Jttóry przeszło 300domów w perzynę obrócił. Ogień zapewne był podłożony, kiedy w wielu miejscach znaleziono palne materyały. Odtąd nie» eie pogłoska, fe nowy uknuto spisek, który wszelako nie uszedł uwagi rządu. Czy i o ile wiadomości o tern sprzysięźeniu są prawdziwe» pokażą przyszłe czasy, zaś ią rząd o istnieniu Słychać, źe już wiele osób, jako udział mających w tym spisku, potajemnie sprzątnięto i ze codzień przyaresztowama się wydarzają. Prawda, ie takowe postępowanie wbrew przeciwne wydanym przez Sułtana do Baszów fermanom, w których wyraża, źe przeciw wszystkim o jakiekolwiek bądź zbrodnie obwinionym, ma być wprzód formalny proces wytoczonym, oraz źe każdy wyrok śmierci tylko po wyraźnej sankcyi Sułtana ma być spełniony. - Od niejakiego czasu fcagęszczają się tu znowu przypadki choleryczne. - Redaktor Monitora OttoUłańskiego, Pan Blacque, był bardzo chory, przeto też gazeta ta przez długi czas nie Wychodziła.
Dawniejszy list z Konstantynopola pod d. 10.
Sierpnia w gazecie T i m e s dopiero zamieszczony wyraża: "Fregaty rossyjskie, przybyłe tu z Archipelagu z Admirałem Ricord na pokładzie, które w Bujukdere naprzeciw paiacu Posła rossyjs ego stanęły, w niedzielę o 3ciej Wyszły pod Zagle, dały salwę i puściły się na morze Czarne. Właśnie w'tej chwili odjechała fregata angielska "Malabar", pozdrowiwszy seraj sułtańelii wystrzałami z dział. Fregata "Actaon" wróciwszy do ewego dawniejszego »tano. wiska, zarzuciła kotwice na Bosforze naprzeciw mieszkania Jjorda Ponsonby. Po powrocie przebywających tu dotąd oficerów angielskich i francuzkich do swoich okrętów, eskadry z Tenedog odpłynęły i zawinęły pod Smymą. do zatoki Vurla, gdzie wedle wiarogodnych doniesień jeszcze iloją. na kotwicach. Na WIadomość, że brzegów tureckich jeszcze nie opuściły, wydała W. Porta urzędowne noty do Posłów obydwóch dworów, aby się dowiedzieć o przyczynach tego; poczerń nastąpiła odpowiedź, ie eskadry, wedle instrukcyi dworów swoich, Z przyczyny nadzwyczajnego stanu spraw tureckich przybyłe, obecnie są obowiązane zostać, dopóki nie odbiorą ostatecznych rozkazów. -- - Achmed - Basza jeszcze nie wyjechał do Petersburga; o treści tylokrotnie wspominanego traktatu publiczność żadnej nie ma wiadomości. - Między Posłem perskim przy W. Porcie i władzami tutejszemi przyszło do niesnasek i kłótni * powodu domu, który Poseł kupił. Ponieważ prawa muzułmańskie nie pozwalają cudzoziemcom kupnem nabywać gruntów, chciano Persa przymu»ić do opuszczenia domu tego. Nienawiść między Turkami i Persami, mimo pokrewieństwa ich wyznań, nader wielka. Poseł oświadczył, źe ustąpi domu, za stosowne wynagrodzenie. Odpowiedź: "Trzeba prawu zadość uczynić." Poczem groził Poseł, ie z kraju wyjedzie i wszystkich kupców perskich z sobą, zabierze.
Śmieszna ta sprzeczka jeszcze nie skończona, ale tuszymy sobie, źe nie pociągnie za sobą ważnych skutków. - Omar Basza z Trapezuntu stanął tu obozem w bliskości stolicy. Wojska jego użyć chce Porta do walki między Serbianami i Bosnianam. Mustra na wzór rossyjski jtdynem zajęciem Jego Sułtańskiej Mości. A lb a n ia.
Z S k u t a r i, dnia 16. Sierpnia.
O rozruchach tu wybuchłych donoszą gazety co następuje: "Teraźniejszy Wezyr chcąc zagarnąć dla siebie wielkie bogactwa Jussufa Bęja, syna poprzednika swego, postanowił był go zamordować. Wysłał więcd. 7. około 60 uzbro« jony cb z twierdzy, którzy na Beja, mającego przejeżdżać tamtędy, się -zaczaili. Między tymi i między towarzyszami Beja przyszło tei istotnie do zaciętej walki, w której wielu poległo. Wezyr usłyszawszy źe żołnierze jego na dzielny natrafili opór, wysłał 200 ludzi na ich wzmocnienie. N atychmiast po zaczęciu się walki rynek i sklepy tamże zamknięto a Rajowie rowniejak Turcy schronili się do domów swoich. Zołnierze rozbiegłszy się następnie w mieście, rabowali i zabijali, co i gdzie im 6ię podobało; między inne mi odcięli biednemu krawcowi, chrześcianinowi, niechcąjemu im odstąpić zapasu sukni swoich, głowę, którą na dzidzie zatknęli. Przy w\jściu z rynku postawiono strai, niedozwalającą. mieszkańcom, z tej strony do mieszkań swoich się uciekać. Wszakże większa część ratowała się przez przeciwległe wyjście. 14 mieszczan zabito a 15 raniono, lubo ci, którzy władzcy swemu zostali wiernymi, nic złego nie robili nacierającym. Mieszkańcy wysłali teraz Deputacyą z Turków i Chrześcian złożoną do Konstantynopola, końcem dostąpienia satysfakcyi. Bacar dzisiaj liawet jeszcze zamknięty"
Indye Wschodnie.
Z Kalkutty, dnia 12. Kwietnia.
Xiąię Abbas Mirza, przebywający obecnie wChorossan, wyprawił poslannika do Tauris, celem upraszania przybyłego tam Posła rossyjBkiego, aby go odwiedzić raczył. Gazeta "Bengal Hurfearu" mniema, źe to nie jest jedynie uczynkiem grzeczności, owszem, ie zapfosiny te słusznie się stały powodem do rozmaitych domysłów; najpodobniejszem doprawdy, ie Xiąźę przyjaźń Rossyi chce pozyskać,. koncern zabezpieczenia sobie pomocy Rossyaa na przypadek śmierci ojca, gdyby się walka o następstwo tronu rozwinąć mogła, F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 10. Września.
Gazette de France głosi, źe Papież Xięźnę Berry z całern Kollegium świętem z największa przyjmował uroczystością. Xię w Wenecyi zjedzie z Panem de Chateaubriand. Pan de la Ferronaye udał eię d. 17, Sierpnia do Pragi Król d. 6, m. b. przyjechał do Caen, gdzie go z.równem przyjmowano radości uniesieniem, jak w innych miastach, do których zjeżdża) . Pana Tbiere dn. 5. m. b., gdy przybył do LilIe, wyszydzano na ulicach i przyniesiono mu wrzaskliwe chary wari. Pan Mecbin (Prefekt) chcąc przywrócić spokojuość, wystąpił między burzycieli, ale ponieważ zapomniał przywdziać swój mundur, tłum nie szanując go, podwajał swoje okrzyki "Precz z Meciiinem!" Pan Tbiere, aby ujść dalszych nieprzyjemności, wyjechał natychmiast z Lilie. Administracya telegrafów p u b I i c z n y c h donosi następującą depeszę z Rouen z dn. g, o godz. loiej, 5 mirt zrana: "Pan Arnisson Duperon obrany Deputowanym obwodu YveroI (dolna Sekwana)." Depeeza ta w ciągu 20 minut doszła do Paryża. Druga depeeza telegraficzna tegoż zakładu opiewa takie z Routn, że Kroi Jroć d. ,1];. o 4. godz. 45 m. do tego miasta przybył . Najpiękniejsza pogoda towarzyszyła jego wjazdowi; przyjmowano go z najżywszą i jednozgodną radością. - M o n i t o r w doniesieniach swoich o podróży N. Pana jest dopiero w Ponti Andemer. A tak więc telegrafy publiczne prześcignęły telegrafy rządowe, kiedy już wczoraj o przybyciu Króla do Rouen doniosły. Xiąźę Tallejrand dnia 18 albo so. rJI. b.
przybędzie do Paryża, Poczytał za rzece niezbędnie potrzebną z Monarchą osobiście eię naradzać względem zmian ważnych, zachodzących obecnie w polityce europejskiej. Od tygodnia przybyło tu wielu rossyjskicb, angielskich i austryackich oficerów; liczą ich już przeszło 150. (Z Gaz. Frańhf.) - Goniec wczoraj tu do poselstwa rossyjskiego przybyły przywiózł Hrabiemu Pozzo di Borgo depeszę, w której gabinet petersburski oświadcza, że rządu konstytucyjnego Donny Maryi nie uzna.
ROZlllaite wiadolllOŚci.
W dzienniku niemieckim Kunst-Blatt z d.
30. Czerwca czytamy następujące wspomnienie o zmarłym niedawno malarzu Alexandrze Orłowskim: "Tenże urodził się w Siedlcacb, później ćwiczył eię w Warszawie, gdzie tern rozpoczynał, że w smaku Caeanowy rysował ełówkiem karykatury i dzienne zdarzenia, cow onym czasie bardzo eię podobało, NieraB w dobranem towarzystwie wziął ołówek da ręki i zaczął mechanicznie rysować, lecę wkrótce ożywiała, rozogniała się jego fantazya i z podziwienia godną wprawnością przenosił na papier najtrafniejsze i najśmielsza pomysły, będące poczęści najlepszemi jego robotami. Najwięcej dzieł swoich pozostawił w Petersburgu, gdzie część większą życia przepędził, lecz i po wielu znakomitych domach w Polsce znajdują eię jegn utwory« Pracował farbami olejneini (szczególnie portrety) także atjuarellem i ołówkiem, robił przytern ryciny, mianowicie zwierząt. Mistrzowskie jego litografie wyobrażają po największej części w scenach pełnych życia Czerkasów w ich strojach fantastycznych i na lekkich rumakach. " Znana autorka Pani Ida Saint-Elme Qacontemporaine') przygotowuje się do ostatniej pielgrzymki. Cbce Francyą i Europę opuścić na zawsze i tylko jeszcze Wiedeń na czas krótki odwiedzić, a opatrzona tam garstką ziemi z grobu Xiccia Reichstadt, zamyśla %dać eię do grobu ojca jego na S. Helenę, chce się podjąć dobrowolnie strzeżenia go i umrzeć tam, jak eię wyraża, wśród nitukojonej boleści. Wielki szpital w Monachium podzielony teraz zostaje na dwie części, i każdy przywieziony doń chory zapytany będzie, czy chce umrzeć homeopatycznie, czy allopatycznie. Dozorcą zaś szpitala lego jest homeopata, Prof. Ringseis.
W Paryżu robi teraz szczególne wrażenie sztuka Les quatres elemens, dawana na teatrze de la Gaite. Co tylko sztuka dramatyczna ma zbytkowego i dziwnego * iitkoracyacb, ubiorach, machinach, baletach i t. p., wszystko to znajduje się w tyrn szczególnym utworze scenicznym, gdzie nawet wchodzi taniec kościotrupów. Przytaczają następujący kalambur Tallejranda, zrobiony w początkach teraźniejszej wojny portugalskiej, i zawierający wiele prawdy : II <<'y a plus de Portu -gais, U JI'y a qua " des Portu tristes! Na dworze Ludwika XV. było dwóch bardzo otyłych panów, Xiążę L. i Xiążę N. Dnia pewnego znajdowali się obaj na pokojach u Króla, i ten z otyłości pierwszego z nich żartować zaczął. "Zdaje mi się, że W Pan nie musisz mieć ruchu", rzecze Król. "I owszem N. Panie", odrzekł Xiążę L.; "dosyć mam ruchu, gdyż codzień kilka razy wokoło Xiecia N. obchodzę." Dnia 87. Lipca odbyły eię w Paryżu zaślubiny w jednym z tamtejszych kościołów, i wozu, przybywa jakaś niewiasta, kładzie male dziecko do pojazdu pana młodego, i znika wśród podziwienia obecnych. Syn znanego liryka angielskiego Coleridge wydal tom poezyi, o których pieją w Gjuarle rl y - Re v i e w, iź są najlepsze od śmierci Byrona. .Ze syn poety równa się sławie ojca, jestio bez wątpienia rzadkim przykładem w dziejach literatury, gdyż potomkowie znakomitych nazwisk najczęściej na (o są skazani, ażeby sławę, przywiązaną do ich imienia, jako bolesny ciężar, wlekli z sobą przez życie» Podobny przykład zachodzi także w naszej li tera turze, w której Słowacki syn o wiele co do poezyi ojca przewyższył. Nie można tego powiedzieć o synach innych poetów naszych. W Stanach Zjedn. Ameryki północnej jest pięć Paryżów, cztery Rzymy i dziewięć Frank» łurtów. List odebrany w Anglii, pod dalą a8- Kwietnia b. r" zawiera smutną nowinę o śmierci znakomitego podióżnika Doktora Dixon, z naStępnemi okolicznościami. Pan Dixon od wybrzeża Dahomej szedł wgłąb Afryki, gdzie miał się spotkać z Kapitanem CIapperton i jego towarzyszami, te Katunga. Królik państwa, w granice którego wkroczył od Dahomej, poprzysiągłszy mu wszelką pomoc i obronę, wyszedł ze ewej stolicy na jego spotkanie, w towarzystwie swych synów i wodzów wojska, i rozkazał starszemu synowi również zaprzyeiądz pomoc i przyjaźń dla podróżnego gościa, według krajowego obrzędu. Obrzęd ten zależy na tern, iź przysięgający, obnażonym pałaszem wywija gwałtownie około głowy tego, komu przysięga, wymawiając przytem obszerną perorę. N a nieszczęście, Pan Dixon, nie wiedząc o tym zwyczaju, nie rozumiejąc języka i myśląc, źe nastają na jego iycie, dobył też pałasza i przeszył nim Królewicza wśród najgorętszych jego oświadczeń. Wszyscy obecni rzucili się na niego, lecz Król ich zatrzymał mówiąc, źe nie chce łamać przysięgi, nawet po stracie syna, i rozkazał, aby bezpieczeństwo wędrownika było jak najściślej strzeżone. Nazajutrz Dixon wy* -lanym został w dalszą podróż, pod silną eskortą; ale zaledwo orszak przeszedł granice państwa, żołnierze doń należący, w przekoBauiu, źe przysięga Królewska dalej nie obo* frięzuje, napadli na D>xona i zabili go.
Kochany nasz brat, Bogumir Berger, pożegnał się dziś w nocy o kwadrans na pierwsza z rym światem w skutek febry trawiącej,nie skończywszy jeszcze 49.roku życia, Wgłę. bokitn żalu donosimy o te n naszym przyjaciołom i znajomym. Poznań, dnia J 8 . Września 1833.
Anna Amalia Berger, 0011 hi 1f Berger.
OB WIESZCZEMU.
Wszyscy do utrzymywania inkwaterunku obowiązani gospodarze wzywają się niniejszern, by w czasie teraźniejszej niebytności garnizonu wojskowego, swe izby inkwaterunkowe wybielić i przyzwoicie wyczyścić kazali. Poznań, dnia 19. Września 1833.
M a g i s t r a t O l i Wl b s A C Z i i N i l i.
Wzywają się wszyscy, mający prawne pretensye do zniesionego tutejszego klasztoru Frań« ciszkanów i majątku j e g o, aby się z takowemi w terminie na dzień 10. Października t. r, o godzinie iotej przed południem wyznaczonym, w Ratuszu tutejszym zgłosili i je udowodnili. Po tym terminie na zaspokojenie znajomych wierzycieli o tyle tylko wzgląd będzie iniany, o ile ich pretensye za prawo zobowięzujące uwaźanerni być mogą i fundusz wystarczającym będzie. Nieznajomi zaś wierzyciele sami sobie przypiszą, gdy za późnlejszern zgłoszeniem funduszu na ich zaspokojenie zabraknie. Poznań, dnia 5. Września 1833.
M a g i s t r a t.
PAT E NT S UBHASIACYJiN*.
Dom tu na S1. Marcińskiej ulicy w Poznaniu pod liczbą ia5. leżący, do Heinricha Draber należący, drogą koniecznej subhastacyi prze» danym być ma. - Taxa sądowa wynosi 926 Tal. Zawity termin do licytacyi wyznaczony jest na dzień 13. Listopada r. b. o godzinie aotej przed południem. Odbywai się będzie w Izbie stron tutejszego Sądu Ziemiańskiego przed Wnym Referendaryuszem Goetze, Chęć kupienia mający wzywają się ni» niejszćm, aby się na terminie wymienionym stawili, z warunkami obznajrnili się i licyta swoje do protokołu podali. Przybicie nastąpi na rzecz najwięcej dającego, jeżeli przeszkody prawne nie zajdą. Poznań, dnia Ig. Lipca 1833.
Król. Pruski Sad Ziemi ań5IKi.
, Swieżych W schowskich kiełbas dostać mnźna W poniedziałki i piątki u Ernesta We.chera.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.09.21 Nr221 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.