GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.11.12 Nr265
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
Xiestwa
POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W. JDekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
JW 265.- We Wtorek dnia 12. Listopada 1833.
Wiadolllości krajowe.
Z Berlina, dnia 9. Listopada.
Przybył tu: Nadzwyczajny Poseł i pełnomocny Minister N. Króla Grecyi przy Dworze N. Króla Francuzów, Xiazc M i c h a! Suzzo« b Paryża.
muwuwnmu
Wiadolllości zagraniczne.
Królestwo Polskie, Z Warszawy, dnia 8 ' Listopada.
W wczorajszym numerze niemieckiego Korespondenta Warszawskiego czytamy, co następuj e: "N ra 72. i 73. Korespondenta Warszawskiego zawierają Rys Sejmu Polskiego podczas szturmu i po szturmie Warszawy; równie jak Komitetów polskich za granicą. Rys ten umieszczony potem został w Królewsko-pruskiej Gazecie Rządowej i w Doslrzegaczu Austryackim i zdaje się, iż zrobił wielkie wrażenie między wychodźcami polskimi, znajdującymi się w Paryżu, ponieważ ostatnią pocztą otrzymaliśmy stamtąd list po polsku bezimiennie pisany, którego tu dosłowne dajemy tłumaczenie:
»Paryż, d. 24. Października.
"Artykuł Korespondenta Werezawskiego o Sejmie w rewolucyf, przedrukowany w przeszłym miesiącu przez Staats-Zeitung, - nieskończenego tu narobi! między pseu'do-poslarni hałasu, przerwał icb zwykłe zatrudnienia - gry w czarne i czerwone, - jtdnem słowem była to raca kongrewska do prochowni wrzucona, - tylko że proch zbutwiały i zamokły. Tydzień przeszło strawili nieboracy na naradach co i jak odpowiedzieć. N ie brakło mów i [razów. Poważny Wojewoda Ostrowski, o którego wielkości tu się dopiero dowiadujemy, - prezydował, Ale congressus irnpar achillL Za nadto wiele prawdy i rozumu w artykule, by się co odpowiedzieć dało. Taka jest opinia znaczniejszej liczby emigracyi. Lecz sejmujący poruczyli wymownemu Morozewiczowi odpowiedź; - wkrótce on ją wykończy i tydzień jeszcze jaki .dyekutoKaną będzie, - a potem światu ogłoszoną w jakim dzienniku [rancuzkim, - N ajzabawniejszymi są domniemywania, kto może być autorem uwag Korespondenta. - Sołtyk twierdzi, iż tylko jedynie syn Deputowanego Krysińskiego wiedział, iż on pojechał na raki, - a zatem ojca o wydanie sekretu w skutek tego posądzają, - Inni Generała Rautenstraucha. - Może procr tego zechce Ko zbawcy narodu pracują? Mając od rządu po 150 franków miesięcznie, utworzyli współkę - do której każdy 50 frank, składa. Summa z tych akcyi zebrana tworzy kapitał, przeznaczony na zdebaukowanie tu domów gry. - Wyznaczona z pośród akcyonsryuszów delegacya -pilnie się tym przedmiotem zajmuje i lepiej «na mariyngaly, niź polskie prawa. Znamienity Ledochowski, Morozewicz, Morawski, stoją na czele tego stowarzyszenia. Dotąd jednak ekcye dywindendy nie przynioely. - Kaiiszanie z swej strony, to jest Niemojewski, Biernacki i t. d. piją, jak pili. Niemojewski w braku węgrzyna - zrana dogrogu eię przyzwyczaja. Zapewne znane Korespondentowi, iź Rybiński ogłosił, że w samym przechodnie do Pruss, 3 mil, «niknęły w ręku Nieraojewskiego i jego Ministrów. Jest z czego dom tu prowadzić. Wielu lu jest takich w eroigracyi, którzy w Polsce ubodzy - tu dopiero przystojne życie prowadzić mogą. I tak np. Barzykowski w Polsce zaledwo 3000 «łp. mógł mieć dochodu tu przeszło 5000 od rządu bierze. Morawski od siarych kobiet pomoc za ważne odbiera posługi. Otóż nasi zbawcy, Po cózby wracać mieli. - U żadnego oni tu takie politycznego stronnictwa ani ufności, ani poważania nie posiadają. - jWorice Polonais jestto dla Francuza dosyć, natychmiast się skrzywi i splunie - lub pyta eię o wiadomość 2 rouge et noire. - Jeżeli jak twierdzi Korespondent, zaród śmierci mieścił się w Sejmach polskich - Ci co są w Paryżu są prawdziwemi trupami, - i głupstwo swoje jak mogą wytaczają, - Co do innych Matadorów to Bem zniknął a teraz U mińskiemu śnić się zarzyna o wielkości.
Szkoda tylko że już niejedne i tu nawet brudną miał sprawę. - Gdyby się był tak zręcznie umiał wywijać Generałowi Ogromów jak tu mnogim wierzycielom - należałoby mu się miejsce między pierwszymi wojownikami. - Lecz wszelkie prawdopodobieństwo iż nie długo odwiedzi mury Pelagii (więzienie za długi) lub Paryżowi plecy pokaże - bo liczba pj ztśladowców coraz się zwiększa, - a zielony stolik coraz niełitościwszy. - Otoź to na tern czas trawimy. - Jak skutecznie, j ak g o d n i e ! . . . ( D z i e ń. P o wsz . )
R o s s y a.
Z Petersburga, d. 16. (28) Października.
Z powodu zgonu Króla Jmci hiszpańskiego, Ferdynanda VI I., N. Pan rozkazał Dworowi Swojemu przywdziać aAdniową żałobę, ze zwyklemi podziałami) licząc od d, 10. b, III, Paźcbumika,
Do wszystkich środków podziśdzień przedsięwziętych dla poratowania ludzi niedostatnich, N. Pan, w ojcowskiej swojej pieczołowitości, dodać teraz raczył nowe dobrodziejstwo, przez nakazanie sprzedaży mąki ze skarbowych magazynów dla ubogich mieszkańców Petersburga, według ceq za jakie została zakupioną, P, Wojenny Generał-Gube rn a to r Petersburga, o z najmując publiczności o tej wysokiej J. C, M. woli, ogłosił razem zatwierdzoną przez N. Pana w dniu g. b, m. względem takowego sprzedawania mąki Ustawę, mającą obowiązywać od 16. b. ro. Tygodnik Peiersb. pisze co następuje: Czytelnicy przypominają sobie niedawno w Tygodniku wzmiankowaną Ustawę, zatwierdzoną przez N. Pana, o pensjach dożywotnich, przeznaczonych za zasługi artystom dramatycznym w Rossyi, a po śmierci ich żonom i dzieciom. Jak skoro wiadomość o tej Usiawie doszła do Moskwy, wszyscy bez wyjątku tameczni artyści dramaytyczni, nawet łrancuzcy, prowadzeni wspólnym uczuciem żywej wdzięczności, udali się 30. zeszłm. do Cerkwi Ś. Jerzego, na Wielkiej Dmitrowce i lam odbyli uroczyste nabożeństwo, za zdrowie i długie dni Najjaśniejszego Dobroczyńcy swego. "Co kraj to obyczaj," mówi P s z c z o ł a Pół n o c n a, r której l ę wiadomość bierzemy; w innym jakim kraju podobny radosny dla całego etanu ludzi wy. padek, byłby obchodzonym wspaniałą ucztą, na którejby wiele spożyto jadła, a więcej jeszcze napojów, ku większej pociesze iraktyernika i winiarza. N asi Moskiewscy artyści, i Roesyaoie i Francuzi, inaczej sobie poczęli. Po skończonych modłach zebrali pomiędzy sobą dość znaczną składkę, której część przeznaczona jest na odmalowanie i ot zdobienie obrazu Św. Patrona J ego Cesarskiej Mości. Obraz len 6go Grudnia b. r. będzie poświęconym i postawionym w Kantorze Teatru Cesarskiego; pozostałość zaś składki pójdzie na rzecz nie dostatnich wdów i sierot artystów, zamieszkałych w Moskwie. T u 2 C Y a.
Z Konstantynopola, dnia 10. Październ, N ajnowsze doniesienia z Kandyi głoszą o wy.
buchlem tam po odjeździe Meherneda Alego powstaniu. Basza ten przebywając na tej wy. spie, oświadczył był jej mieszkańcom, że względem regujaminu poborów rady ich zasięgnie i stosownie do tejże działać zamyśla; oświadczenie to sprawiło naturalnie wielką radość. Wszakże zdziwiło i oburzyło 10 nadzwyczaj Meherneda Alego, gdy ma objawili, iż by!;by najbardziej komend, jeśliby s)Sternat dawniej zatrzymano. Basza w gniewie opuści! wyspę. Wkrótce potśm wyszło postanowienie, nakładające na mieszkańców tak ciężkie i ogromne podatki, ie grecka część ludności Kandyi oświadczyła, iż nie jest w stanie je opłacać; gdyby więc przy tein obstawano, proszą żeby im pozwolono po sprzedaniu majątków wywędrować z kraju. Aby deklaracyą tę popierać jak s ę należy, uzbroili oni 12.000 ludzi, którym dowodźca wojska Meliemeda Alego oprzeć się nie zdoła. N awet tureccy mieszkańcy przy odejściu tych wiadomości gotowali się do podniesienia buntu i połączenia się z Grekami. A n «g / i a.
Z L o n d y n u, dnia 30. Października.
Gazeta S un podaje następujące wiadomości o obecnym stanie spraw portugalskich: "Listy pod dn, 10. m. b. z Lizbony nadeszłe potwierdzają to doniesienie, że Migueliści do Samarem się cofnęli. Od dnia tego aź do dnia 20. m. b. nie nastąpiła żadna utarczka, kiedy nieprzyjaciel przeciwnika go ścigającego o jednodniowy pochód był wyprzedził, tak da-Iece, iż potrafił doskonały wykonać odwrót, wszystkie bagaże i amunicye z sobą zabrać i przyjąć do oboZu swego mnóstwo mieszkańców, których duchowieństwo tą fałszywą napawa opinią, że Konstytucyjni na wszystkich stronnikach Miguelowskich okropną zemstę wywierają. Mniemanie to dzielili nawet, jak się zdaje, chorzy i ranieni warmii Królewicza, których trzeba było zostawić; bo wielu z pomiędzy tych nieszczęśliwych za zbliżeniem się Pedrystow usiłowało uciekać z lazaretów swoich i ledwo ich można było przekonać, że życie ich zostanie oszczędzone; przeto też wystawie sobie można ich zadziwienie, gdy ujrzeli samego Regenta ich odwiedzającego, łaskawie z niemi rozmawiającego i rozkazującego, aby lekarze jego armii rany ich opatrywali. Lubo odwrót Miguelistów z małą stratą w ludziach dał się wykonać, jest on jednak widocznym tryumfem dla sprawy Konstytucyjnych, kiedy takim sposobem cały kraj na 50 mil (angielskich) na około Lizbony z obecności nieprzyjaciół oswobodzony i JSJigueliści takim sposobem wszelką nadzieję rozpoczęcia działań zaczepnych utracić powinni. Mogą oni wprawdzie zatrzymać się w Santarem a jeśliby tam klęskę ponieść mieli, ponowić walkę w Abrantes a nareszcie osiąść w Elvas; ale tu też wszystkie ich wybiegi i pochody ustaną, bo Hiszpania teraz nie jest więcej dla nich otwartą, jak za czasów powstania Markiza Chaves. Nie mogą oni stamtąd ani posiłków otrzymać do dalszego popierania wojny, ani się tam uciec, jeśli wszystkie ich nadzieje w niweczpójdę. Co większa, nawet sam Don Miguel i naj celniejsi stronnicy jego będą się mogli za szczęśliwych poczytywać, jeśli im pozwolą, w postaci wychodźców i tułaczy wstąpić na ziemię hiszpańską, Wiadomości ostatnie z Liz. bony opiewają, że pierwszy Minister Regencyi, Candido de Xavier, zszedł z tego świata a Pan Aguiar został następcą jego. Candido Xavier był mężem nadzwyczajnych przymiotów, ale bardziej ze względu na swoje zabiegi i podstępy, niż ze względu na szlachetność i prawdziwy patryotyzm. Grał on w życiu swoje m rozmaite role i był niegdyś gorliwym stronnikiem Francuzów, gdy ci wojnę Portugalii wydawali. W ostatnich czasach udawał on zagorzałego Liberalistę i był Do,n Pedra największym powiernikiem, ale am. Liberaliści, ani Konstytucyjni mu nie dowierzali. N astępca jego jest męźt-m światłym, umiarkowanego i stałego charakteru. - Z ostatnich listów prywatnych z Lizbony wynika, że Regent danego przez się przyrzeczenia, iż konstytucyjnie rządzić będzie, dopełni. Między innerni zniósł on dotychczasowy przywilej, który posiadały znamienite rodziny portugalskie, iż mogły w własnych sprawach same sobie sędziów obierać - któregoto przywileju r>ąd dawniejszy nie naruszał." Z dnia 1. Listopada.
Globe donosi, że go doszły listy, w których je6t mowa o mającej być wydanej d. 24. Października ogólnej amneetyi ze strony D on Pedra.
JF 2 a n c y a.
Z Paryża, dnia J. Listopada.
Dzisiejszy J o u r n a l de P a. ri s donosi o rozbrojeniu ochotników królewskich, nastąpionem w Madrycie, terni słowy: "Ponieważ pewna liczba icii się opierała, trzeba było użyć gwałtu przeciw nim. Z obu stron poległo kilku i zostało ranionych. Wojsko i p r a w i e cała ludność stolicy okazały największy entuzyazm dla Królowej. Wieczorem dnia 27« Października spokojność już "była przywrócona. Postanowienie policyjne rozkazuje ochotnikom królewskim pod karą śmierci, aby broń może gdzie jeszcze zatrzymaną }ub schowaną natychmiast wydali." .- Wszystkie gazety tutejsze dziwią się temu lakonicznemu doniesieniu, które tu wielkie uczyniło wrażenie, kiedy stąd oczywiście wynika, że spokojność w stolicy samej zagrożono, - Papiery hiszpańskie spadły w kursie. Z dnia 51. Listopada.
Zwyczajna poczta Madrycka dzisiaj po raz szósty nie nadeszła, i upłynęły teraz już 3 tygodnie, odkąd tutejszy stan kupiecki żadnych nie ma wprost z Madrytu nadeszłych wiadomości. Jest rzeczą podobną do prawdy, że kupcy czty z Bajonny do Madrytu równie jak z Madrytu do Hajonny idące w Wittoryi bywają zatrzymywane. Gdyby wojsko Generała Sarsfield pod Arandą zwycięstwo było odniosło, poczta dnia 20. Października z Madrytu odeszła niemylnieby dzisiaj w Paryżu stanęła. Wszakże ludzie dobrze zainforraowani twierdzą, że z wiadomością o rozbrojeniu ochotników Madryckich ouegdaj tu nadeszła, inne także odebrano nowiny, wedle których Madryt wcale nie jest spokojnym. Nie r.ęcząc za wiarogodność onych, donoszę Panu jednak, o czem dzisiaj W tej mierze się dowiedziano: "W nocy z dnia 22. na 23. m. z. miały się liczne tłumy utworzyć na ulicy Carratas i zatknąwszy tam banderę rokoszu, wśród okrzyków: Viva Carlos Yuinto ! proklamować Infanta Królem. Równocześnie przeciągały inne tłumy okolice Puerty dei Sol i w okamgnieniu za danem hasłem, jedna z najpiękniejszych ulic stolicy (ulica Alcala) napełniła się ochotnikami królewskimi, nie mającymi innego zamiaru, jak szturmować do zamku Królowej. N atychmiast po powstaniu tego zbiegowiska, władze cywilne i wojskowe wszelkich się chwyciły środków, aby rokosz przytłumić i liczne patrole zaczęły się krzątać po ulicach. Straż pałacową zwiększono 1. pułkiem piechoty a szwadron jazdy zajął wszystkie doń wejścia. N aprzód usiłowano przez policyantów sklonić - buntowników do rozejścia się, ale wezwania agentów zostały bezskuteczne, a kilku z nich nawet raniono. Trzeba więc było uiyć gwałtu oręża. Kompania grenadyerów i szwadron kirasyerów wyruszyły ku ulicy Alcala. Ochotnicy nie dawając oporu cofnęli się do Puerta dei Sol, podczas kiedy wojsko Królowej zawsze na nich nacierało, lubo ognia do nich nie dawało. Przybywszy do bramy dei Sol. i przekonawszy się tam o przewyższających siłach wojska Królowej, rozproszyli się rokoszanie po różnych ulicach, wychodzących na plac dei Sol. N a ulicy Carratas powtórnie się odzywały okrzyki: Viva Carlos! i dano kilka razy ognia z broni ręcznej. N atychmiast odpowiedziała jazda żwawym ogniem, oczyściła ulice, rozgromiła ochotników i zabrała wielką część z nich w niewolą. Wypadki te dowiodły mieszkańcom sprzęźystoścTrządu, tak dalece, źe tłumy ludu w nocy w rozsypkę poszły i o godz. 3. zrana już spokojność wszędzie wróciła. N azajutrz znaleziono na ulicy Alcala i w głównej dzielnicy miasta następującą odezwę poprzybijaną: "Mieszkańcy Madrytu! Infant Don Carlos stanął wEstremadurze.
Wiadomość ta autentyczna. Zbliża on się
skorym pochodem, aby stanąć na czele królestwa swego. Przygotujmy się na jego przyjęcie! Oddajmy mu władzę, którą Królowa sobie przywłaszczyła; będzie on nam za to wdzięczny . Waleczni Kojaliści, występujcie z szeregów waszych i opuszczajcie służbę królowej, której opatrzność nienawidzi. Pobierzmy się za ręce 1 pójdźmy za przykładem przyjaciół naszych w Wittoryi, Bilbao, Logrono, Santo-Domingo i innych miejscach, a zwycięstwo będzie na naszej stronie. Niech żyje Don Carlos! Precz z królową!" Tegoż dnia zrana postanowiono w radzie ministrów, rozwiązać cały korpus ochotników, co wielkie (przy odejściu gońca) sprawiło miedzy tymi nieukonten» towanie,
Z dnia 5. Listopada, (Ostatnie wiadomości.) Ani M o n i t o r, ani inne gazety stolicy nie zawierają dzisiaj wiadomości z Hiszpanii,
OGŁOSZENIE.
Lokale do wykonywania prawa wyłącznego wyszynku Grodziskiego piwa, które aź dotąd Karntlaryi służyło, a mianowicie sklep pod ratuszem Gelta nazwany i izby z" sklepem pod wagą pod nazwiskiem Kratka znane, mają'być na czas od 1, Stycznia 1834- aź do ostatniego Grudnia 1837. roku, a zatem na 4 lata, z wolnością wyszynku innego piwa prócz Grodziskiego, na szynkownie najwięcej dającemu wydzierżawione. Termin licytacyjny jest na dzień 18. Listopada r. b. o ioiej godzinie przed południem w naszej sali sessyonalnej naznaczony. Warunki licytacyi mogą być w naszej Registraturze w czasie godzin służbowych przejrzane. Poznań, dnia 31, Października 1833.
M a g i s t r a t
OBWIESZCZENIE.
Pociągnięty o kradzież do indagacyi Piotr Michajłów, który jak się zdaje, rossyjakim jeat zbiegiem, został znowu schwyconym. - Z odwołaniem się na List gońciy z dnia 2f. z. m., podajemy to niniejsze«) do wiadomości. Krotoszyn, d. 5. Listopada 1833. I Xiestwa Thurn i Taxis Sęd Pokoju.
Pierwszą nadsyłkę wybornego astrakarókiego kawiaru, świeży bulion i różne gatunki przedniej herbaty otrzymał Szymon Siekieschin przy Wrocławskiej ulicy Nr. 234.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1833.11.12 Nr265 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.