GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.02.18 Nr41
Czas czytania: ok. 9 min.Wielkiego
Z N A g S K I E G O.
TA
Xiestwa
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dehera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomhi,cJI#41.- W Czwartek dnia 18. Lutego 1836.
Wiadolllości zagraniczne.
Francja.
Proces Fieschiego. Posiedzenie d.
6. L u t e g o . Przed wprowadzeniem obźałowanych otoczyło kilku Adwokatów Fieschiego. Pokazano mu portret jego, rysowany podczas badania. Fieschi spoglądając nań z uśmiechem wyrzekł: Istotnie nie pochlebiano mi, i wziąwszy pióro podpisał pod portret te słowa: "Zdaje mi się, żem bardzo szpetny. FieBcbi." Rękopisma Fieschiego są bardzo poszukiwane, Anglik jeden dał za list własnoręczny Fieschiego 500 fI. Nina Lassave prowadzi ten korzystny dla niej handel. Ile razy Fieschiego do sali posiedzeń wprowadzają, obraca się do trybuny świadków i kłania się Ninie Lassave, która kiwaniem głowy mu dziękuje. - Świadkowie wyznają, źe na tylekroć wspomnianym obiedzie u Pepina, Fieschiego nie było, źe więc musiał albo za drzwiami stać, albo od Pepina później słyszeć, oczem tam mówiono. Następnie złożył Podpułkownik Pontcharrat sprawozdanie względem machiny samej, którą miał zbadać. Oświadczył, ze ci, którzy lufy nabili, albo zupąłnie się na rzeczy nie znali, albo umyślnie nabicie w ten sposób urządzili, żeby jedna lub kilka luf pękło. Przerwał mu Fieschi,twierdząc, ie Moiey, od młodości trudniąc się strzelaniem i fuzyami, zapewne wiedział, że lufy tak nabite pęknąć musiały. "Powiedziałem już, iż Pan Lavocat był powodem, żem przed wystrzeleniem machinie inny nadał kierunek, inaczej bowiem zamiast 40030b, przynajmniej 150 trupem by było padło. Chcę to Panom dokładniej opisać, proszę więc o plan, przedstawiający kierunek wystrzelonych kul." (Podczas kiedy posługacz sądowy plan ten dobywa, zażywa Fieschi z witlką oziembłością tabaki.) "Dobrze; dziękuję Panu; (tak bowiem dalej prowadził mowę swoje z planem w ręku) o to, moi Panowie widzicie, żem musiał o 2 lub 3 metry od alei na stronie domu mego wystrzelić. Tak też istotnie z Moreyem się umówiłem. Wszakże na widok dobroczyńcy mego tak byłem wzruszony, że machinie mojej inny nadałem kierunek. Idzie mi o to, aby to pojęto, nie dla usprawiedliwienia mnie, lecz na cześć męża, którego widok sam przyczyną tego był, ie tylko 40 osób zginęło, podczas kiedy podług mego pierwiastkowego planu 150 zginąćby musiało« (Wielkie poruszenie w sali.) Powiedziałem już, jakie we mnie się obudziły uczucia, gdym Pana Lavocat spostrzegł; pospieszyłem do drzwi, które zabarykadowałem, a właśnie chcąc usunąć deski, usłyszałem odgłos bębnów, okna, widziałem, że batalion 12. miejsce swe zmienia!; równocześnie pomyślałem o wyrzutach, kióreby mi uczynili Morey i Pepin, gdy. bym słowa mego nie dotrzymał a tak wypaliłem; potem szukałem, ile możności, sposobu ucieczki . . .. to mi się jednak nie powiodło. N ie chcę się uniewinniać, moi Panowie, ale mówię prawdę. Sprawiedliwość wymaga ofiar; ja pierwszą będę. Jeśliby współobźalowani moi razem ze mną 'na rusztowanie wstąpić mieli, proszę tylko, żeby mi pozwolono naprzód wstąpić .. .. jeźelibym miai błagać łaski, byłoby to tylko dla nich, nie dla mnie. To co mówię, niech będzie dowodem, że głównym charakteru mego rysem je6t przywiązanie. Tak jest, moi Panowie, w ostatniej życia mego chwili poznacie owoce czynów moich . . .. Bezemnie możeby już rządu nie było . . . . Nie rnówie w interesie własnym lecz dla wielkiej ojc«yzny mojej, której świat cały zazdroszczą. Dopełnijcie W Panowie powinności swojej, a Ind będzie wam wdzięczny , ... Gardzę niewdzięcznikiem .... Wolałbym być złodziejem, aniżeli niewdzięcznikiem , . . , Złodziej kradnie 6 fr. aby się naeycić, ale niewdzięcznik .... Niewdzięcznik! , . · , Dość, nie mam charakteru podłego; doznanego dobrodziejstwa nie zapominam. WyStawiłem życie moje dwadzieścia razy na szwank dla Pana Lavocata; narażę je też dla innych. Ale co mówię? straciłem wolność moje i nigdy jej więcej nie odzyskam. N ależę do rzędu ludzi, których los rozstrzygnięty; spoufaliłem się z śmiercią, poczytuję ją za towarzyszkę, za oblubienicę!" - Wysłuchanie innych świadków nie doprowadziło do ważnych rezultatów.
A n g l i a.
Z Londynu, dnia 4. Lutego, Lord Brougham znowu zachorował. Pan Ruth wen nie umarł; lecz owszem przychodzi do zdrowia, T i m e s donosi, iż Pułkownik Carbonneli, ajent rządu hiszpańskiego w Londynie, zajmuje się oddawna uzbrajaniami dla wspomnionego rządu. Statek parowy Royal T ar, mają-r cy wypłynąć ztąd doSantander, weźmie kilku officerów i 40 koni, Na statku Dunoegan-Castle, tamże przeznaczonym, znajduje się 150 żołnierzy piechoty pod dowództwem Pułkownika Bacon, kilku "artyllerzystów i znaczna i\osc mundurów. Okręt" Sarah," płynący do COTJIa, wziął 12,000 karabinów. Okręt "Angerona" popłynął przed kilku dniami do Bar. eelony z 5,000 baryłek prochu. Korpus na.
jemników angielskich w Hiszpanii wynosI bl1zko 13,000 ludzi. Hiszpania.
Gazety francuzkie zamykają następująca do.
niesienie z Madrytu z d. 28. S tycznia: "Ministeryum jeszcze nie uzupełnione, mamy jednak pobudki mniemać że zawiązane w tej mierze układy pożądany wydadzą skutek. D 0tychczas, jak się zdawało, osoby które do uczestniczenia w Radzie Ministrów wezwano, nie miały ochoty razem z ofiarowanemi im wydziałami podjąć się oraz ogromnej z tern połączonej odpowiedzialności. Skutkiem tego była niejakaś ministeryalna dyktatura. Przecież znajdzie zapewne Pan Mendizabal jeszcze przed zagajeniem Kortezów nowych dla siebie kollegów. Spokojność stolicy nie doznała żadnego zakłócenia, lubo kilku Exaltados (zagorzalców) wczoraj wieczorem przed oknami P P. Martinez de la Rosa, Toreny, Perpiny, Falcesa i Beldy charywary z okropną wrzawą wykonywało. Ponieważ policya w 10 się nie mieszała a lud od hałasowników stronił, spokojność nie doznała dalszej przerwy, Zyczyćby wypadało, żeby nowe wybory nie stały się powodem do zawichrzeń. Nadchodzące zpro. wincyi doniesienia wzbudzają niejaką obawę. Mina nie odpowiada powziętej po nim nadziei. Armia c z y n n a obecnie zupełnie niec z y n n a; ma ona aż do dalszych rozkazów na obronnych przestać działaniach. W piśmie z Barcelony z dnia 39. Stycznia wyrażają: "W handlu zupełna stagnacya, a rękodzielnie dla braku zamówień odprawiają swoich robotników. Powiadają, że wraz Z 15iOOO sztuk broni, które Rodney przywiózł, wylądowano także znaczną ilość towarów angielskich. Francuzów tu nie lubią, a to z przyczyny postępowania ich rządu względem wykonania poczwórnego traktatu; zaś Anglików uważają za oswobodzicieli kraju.
Nastąpiła więc niejakaś oziembłość między mieszkańcami obydwóch Królestw. Mina i sztab jego marszczą czoło na samo nazwisko Francuzów, a Generał ten dopuścił się nawet uchybienia grzeczności przeciw Konsulowi frahcuzkiemu Blanchet, Po wszystkich miastach nadmorskich mieszkańcy zupełnie są przeciw Karolisiorn, w głębi kraju obydwa stronnictwa prawie rówije a w wielkich miastach składają Karoliści większość. Szlachta trzyma równowagę przeciw Liberalistom, ale ponieważ jej zbywa na czynności, wykształceniu a mianowicie na zasobach pieniężnych, kiedy większa część rodzin w długach pogra, żona, nie przyczyni się ona do rozstrzygnięcia wallji. - Barcelona cala pełna radości. Hort. Wypadek (en dla tego ważny, iż obecnie 1 czny korpus może być do ścigania Karolistów użyty. - Głoszą, źe Królowa z córką swoją do N awarry a stamtąd do Katalonii się uda, aby obecnością swoją oiywić męstwo wojska. - Mina rozwiązał onegdaj postanowioną dekretem Generała Alvarez z d, 6. Stycznia Kommissyą wojskową, a wszystkie do niej należące sprawy odesłano do istniejącego od dn, 14. Stycznia sądu wojennego, którego Prezesem'Francisco Sancarredo, a członkami oficerowie, na których Mina bezwarunkowo Bpuszczać się może. Dnia 28- stracono Ville.
Antoniego LIinas , który dawniej był członkiem Junty Rządzącej a później z przyczyny udziału w zaburzeniach d. 4. i 5. Stycznia został aresztowany, wysłał Mina do Walencyi na wygnanie. Osoby w spisku uwikłane zawdzięczają życie swoje wstawieniu się wyższych oficerów gwardyi narodowej Barcelońskiej. Mrna gorliwie się zajął urządzeniem i uzbrojeniem gwardyi narodowej. Łączy bataliony w pułki, dowodzone przez jednego Pułkownika. - Dzisiaj stanęło tu 300 żołnierzy portugalskich. Dowodzi nimi Pułkownik Boreodi Carminati, reszta oficerów Francuzi, - Generał Kapitan Walencyi odebrał właśnie depeszę od Pułkownika Buił, w której tenże donosi, źe d, 22. uderzył na połączone korpusy Pelijany, Pedreny i Rojo de Mosquieruela, Alkaidów Willarealskich, pod Togą, Karoliści bronili mężnie mostu, ale mimo to zwycięstwo było na stronie Krystynów; nieprzyjaciel porażony stracił 150 zabitych, między któremi było 5 oficerów wyższej rangi. Zdobyto mnóstwo broni i 9 koni. - Onegdaj, dnia 27. Stycznia, wylądowano 270 żołnierzy od 20go pułku z Malagi. B e 19 i a.
Z Bruxelli, dnia 29. Stycznia» U marła tu Hrabina Bailłet Latour, córka A'iecia Bassano.
Niemcy.
Z Frankfortu n. M., dnia 3[. Stycznia.
Journal de Francfort obejmuje następujący artykuł z prywatnej korrespondencyit "Wiadomo, iż po wiejkich rewiach kaliskich i zjeździe Monarchów w Cieplicach, pruski Generał jazdy Ziethen i austryacki Feldmarszałek-Porucznik, Hrabia Narboni, odebrali od swoich Monarchów zlecenie towarzyszenia N ajjaśniejszemu Cesarzowi Mikołajowi w ciągu J ego podróży, przedsięwziętej celem przeglądu osad wojskowych, Obadwaj Generałowie prawie równocześnie wrócili niedawno 51 Petersburga, pierwszy do Wrocławia, gdziedowodzi korpusem armii szląskiej; drugi do Galicyi, gdzie dowodzi dywizyą jazdy. Z licznych pogłosek, jakie się rozchodziły wzglę. dem celu ich długiej podróży, najpodobniej - szą do prawdy zdajesię następująca: N ajjaśniejszy Cesarz Mikołaj, powołując z sobą wspomnionych Generałów, chciał, aby za powro« tein byli w stanie złożyć swoim Władzcom wiarogodny i na własnych dostrzeżeniach ugruntowany rapport o potędze sił wojskowych, któremi Rossya może rozrządzać. Co się tyczy wypadków tej missyi, można już o tern sądzić z niektórych napomknień, natrafianych w pismach publicznych względem siły zbrojnych mass w wojskowych osadach Rossyi, dla których dosyć jednego skinienia tego potężne« go Władzcy, aby się zebrały na jednym punkcie. Pięcioletni pokój, jakiego Rossya używa, dozwolił jej uzupełnić całą swoją czynną armią przez uskutecznione zaciągi w tym przeciągu czasu." Z G o t h a, dnia 1. Lutego.
Poseł portugalski, Hrabia Lavradio, miał zaszczyt podać Xiążęciu naszemu imieniem Królowej swojej wielkie krzyże orderów Chry.
stusa, oraz Wieży i Miecza, a Wielkiej Xięźnie, przybyłej wczoraj z Koburga, wielki krzyż orderu Izabelli. Królowa Portugalska przesłała Xigciu Ferdynandowi, małżonkowi swemu, wszystkie ozdoby orderów portugalskich, które nosił zmarły jej ojciec, Cesarz Don Pedro, Ojciec Xiecia otrzymał także wielkie krzyże orderów Chrystusa, oraz Wieży i Miecza. Ministrowi Stanu Carlowitz i obecnemu tu Baronowi Stockmar z Bruxell', dała Królowa wielki krzyż orderu Wieży i Miecza, X>ążę nasz zaszczycił Hrabiego Lavradio wielkim krzyżem domowego orderu Sasko Ernestyńskiego.
Z Augsburgs, dnia 2. Lutego.
Z Alen donoszą, iż N. Król Otto ciągle jest nader czynny. Wstaje już o godzinie 5tąj z rana. - Hrabia Armansperg ciągle chory.Dziennik So tir powstarza ciągle, iż jest życzeniem Grecyi, aby posiedzenia Rady Stanu były pubhczne.
ROZlllaite wiadolllości,
(Z Gaz, Krah.) - P anJ. Łukaszewicz już drugi ern dziełem o dyssydentach literaturę historyczną zbogacił. Dzieło p "kościołach braci czeskich w dawnej Wielko-Polsce," wydane w Poznaniu 1835 r, li Pornpejusza, jest rzeczywiście historyją akatolików polskich do ostatnich do« ciągnioną czasów, P. Łukaszewicz kreśląc konał się zapewne, ii obrazu rozmaitych losów, jakich bracia czescy, lutrzy i kalwini w Poznaniu doznali, nie można skreślać, nie dotykając ogólnej historyi akatolików polskich, zwłaszcza źe róźnowiercy polscy nie tylko z sobą, ale i z dyzunitami się łączyli i liczną osadę składali. Jakoż opis zejścia się duchownych dyssydenckich z greckimi na rozmowę u Xi<;cia Ostrogskiego, w Wilnie I. 1599, jest naj ciekawszą częścią tej nader zajmującej książki. Pierwsza więc część z niewłaściwym "o kościołach braci czeskich" napisem, jest niemal powtórzeniem tego, cośmy już w książce o dyssydentach z. I. wyczytali. Sławny zjazd sandomierski obszerniej nieco opisany wedle Jabłońskiego (Historia consensus sandomirknsis ), Wiek Igsty wyjęty jest z dzieła: Ausfuhrlicher Bericht eines polnischen Einwohners von den Schicksalen der siimmtlichen Dissident ten in Polen unter den Regierung Stanislaus Augustus, 1744. Lecz prawdziwe zbogacenie naszej historycznej literatury stanowiącą część wiadomości, wyjął nasz dziejopis dyssydentów z archiwum braci czeskich w Lesznie i z wielu innych. Niektóre z tych archiwów wyjęte papiery; jak n. p: "Podróż Sandomierska tl Simona Teofila Tarnowskiego umieścił autor całkowicie od stronicy 74; żałujemy tylko, źe "Podróży litewskiej" tegoż Turnowskiego i obrony sandomierskiego konsensu i wielu dzieł polemicznych, za i przeciw dyssydentów, szczegółowo nie wyliczył. Szacowna Książka jego przydaniem jeszcze kilku arkuszy nie wydałaby się droższa dla tych, którzy jej wartość cenić umieją, a literatura z nizkąd teraz ratunku nie mająca, pokrzepiłaby się wiadomościami i krok naprzód postąpiła, co się obecnie rzadko jej zdarza. Cokolwiek bądź, P. Łukaszewicz obezneje nas bliżej z losem wyznania, które literaturze Komeniuszów, Johnstonów, Rybińskich, Turnowskich i tylu innych mężów wydało, którego członkami byli Ostrorogowie, Opaleńscy, Gorajscy, Orzelscy, Leszczyńscy, które się do wykształcenia dwóch języków slawiańskich, polskiego i czeskiego, do rozszerzenia oświaty w narodzie naszym w i6tym wieku znacznie przyłożyło; lecz dziejopis, wystawiając korzyść, nie przemilczał i szkodliwego ich na losy krajowe wpływu. Już za Władysława IV. akatolicy na postronnych nadzieje budując, uczyli się wiązać z nieprzyjaciółmi kraju, a w szwedzkiej, za Jana Kazimierza wojnie wypłynęły z tego źródła Wszystkie nieszczęścia. Lubo autor jenealogii tych wypadków gienetycznie nie rozwinął, wszelako jasny nam skreślił obraz, którym
czytelnik zaspokoić SIę może. Pan Łukaszewicz nie maże lewą ręką, co prawą napisał, jak ś. p. Bandtkie, w swojej tak nazwanej" HU Btoryi narodu polskiego," i przy zbieraniu materyjałów do swojej budowy ostrza rozumu nie stępił. Opowiadanie jego płynie spokój, nie, jak potok, w którym żadne przeszkody nie sterczą, język poprawny; słowem, książka P. Łukaszewicza i z treści i z postaci, i z prze* robienia rozumem wątku historycznego, do rzadkich literatury naszej zjawisk należy iepra« wiedliwą autorowi przynosi chlubę.
W I. 1750 jakiś szaleniec prorokował, że cały Londyn zapadnie się przez trzęsienie ziemi; bezczelnemu jednemu szarlatanowi przychodzi do głowy wymyśleć pigułki, które jak zaręczał, lekarstwem na trzęsienie ziemi być miały. N a wyspie Ceylon dziwnym sposobem obchodzą się z dłużnikami. Nasamprzód zdejmują z nich suknie i tak przez długi czaa zostają pod btrażą. Jeżeli zaś dłużnik upiera się i zapłacić nie chce, przywiązują mu o» grumny kamień na plecach, który nosi dopóki nie uiści się z długu. Gdy i to nie pomaga, na nogi dają mu z cierniu obówie, w końcu dopiero, gdy wszystkie kary skutku nie sprawiły, wierzyciel oświadcza, źe ma zamiar się otruć, jakoż, jeżeli i tu wypłata nie nastąpi, a groźba wykonaną zostanie, natenczas dłużnik jako powód do zabójstwa wierzyciela, ponosi karę śmierci.
ZAPOZEW EDYKTALNY.
Zapozywają się przed podpieanem Sądem Ziemsko-miejskim wszyscy, którzy do kaucyi urzędowej 34 Talarów 4 sgI. 4 fen. wynoszącej, w dawniejszym Sądzie Pokoju w Strzelnie posadą obdarzonego, a 2 tamtąd do tutejszego Sądu przesadzonego, jednakowoż przed rozpoczęciem służby na dniu 8- Maja 1335. r, w Strzelnie zmarłego woźnego i exekutora Ja. kóba Wojciecha Lutz jakąkolwiek mają pre« teneyą, ażeby się w terminie na dniu I I. Kwietnia 1836. zrana o godzinie Q(ej przed Deputowanym Ur. Hahn, Radzcą Sądu Ziemsko-miejskiego, wyznaczonym zgłosili i pretensye swe z czasu urzędowania Lutza wykazali. Niestawający z pretensyami swemi do kau» cyi wyłączeni i do sukcessorów zmarłego Lutza odesłani zostaną.
Inowrocław, dnia 3. Lutego i83*» Król. Pruski Sąd Ziemsko-miejski,
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.02.18 Nr41 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.