GAZErVlT« II » WielkiegofU1

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.03.01 Nr51

Czas czytania: ok. 10 min.

TA

IIXiestwa

Vi r NANSKIEGO

Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.

p/WM A We Wtorek dnia l. Marca 18.16.

Wiadoll1ości zagranIczne.

F r a n c y a.

Z Paryża, dma ig Lutego.

Pisma tutejsze umieściły wiele listów, pisJnych przez Fieschiego w ostatnich chwilach do rożnych osób. Między terni znajduje się także jeden do księdza Grivela, jego spowiednika, któremu także wczoraj swój dobrze tra fiony portret darował. N ad tymi e napisał Fie 6chi własnoręcznie: Mój spowiedniku, gdy jestf m blisko Ciebie, czcigodny kapłan e, zapominam, żem na śmierć skazany; pod spodem: Pamiątka dla mego spowiednika, czcigo dnego księdza Grivela, jałmuźnika Izby Parów, i w zlej łacinie: Mea mihi conscientia pluris est, quam omnium sermon. (Przekładam świadectwo mego sumienia nad wszystkie mowy o mnie.) W więzieniu Luxembourg, dn. ig Lutego 1836. Fieschi. Przypominamy sobie zeznania Pani Petit (maiki Niny Lassave) przed Trybunatem paj-owskim. Lecz o tern nie wiedzieliśmy, if na 5 lub 6 dni przed rozpoczęciem obrad napisała do jednego z obrońców Fieschiego, aby mogła otrzymać pozwolenie rozmówienia się 2 F eschim. Bądź Pan tak łaskaw, wyraziła w tym liście, zapytać się nieszczęśliwego FieBchiego, czy by nie życzył sobie widzieć sięz swoją dawną przyjaciółką. Wiem ja, że nit jedne winp na mnie spędza, o której ja wcale nie wi« m. - Zniosłam to z największa cierpliwością i stałość A, że mnie w rozmaity czerniono sposób. Siędz ałarn bez wyrzekania 55 dni w tajnem więzieniu; wszystko to musi niknąć przed położeniem człowieka, którego ni« szczęście zupełnego odt-mnie domaga się m 'leżenia. Dla mnie pozostaje się jedno tylko uczucie, t.j. uczucie mego dawnego przy« wiązania, czerpające swą całą moc z dobroci i przychylności, okazanej mi przez Fieschi« go, zanim wyziew niezgody niskie nasze mieszkanie napełń.ł. Fieschi nie chcia widzieć Pani Petit. Oto jego odpowiedź: Już minął czas, gdziem Cię moją przyja« ciółką mógł nazywać. Dziwi mię to nawet, że pragniesz zasięgać o mnie wiadomości. Teraz pragniesz mnie widzieć; lecz człowiek stojący na«) grobem nie potrzebuje odwiedzin. Ja z mej strony nie gniewam się na Ciebie; lecz dla uniknięcia nieprzyjemnej tragicznej sceny między dwoma osobami, które sę nadludzko kochały, powinnaś pamięć twego nieszczęśliwego przyjaciela z dawniejszych czasów zatracić. Mnie tylko krótki juź czas życia dozwolony; byłbym szczęśliwy, gdybym pamięć Twoje zupełnie mógł zatrzeć. Już się nie możemy widzieć» Gdybym Ci mógł być uźy przeto więcej o mnie. Zresztą zbliża się także mój koniec. Ale jednej rzecay nie mogę na 'żaden sposób milczeniem pominąć: żeś mi nie chciała pokoiku jtdnego uporządkować; byłbym pracował i nie byłbym wpadł w ręce ludzi, którzy mię do swych zamiarów użyli. Rozstanie się było dla mnie tak bolesne, przy.

prowadziło mię do rozpaczy i «kłoniło do wielkiej zbrodni, która mię na rusztowanie prowadzi; a mimo (o, żeś się moją nieprzyjaciołłcą stała, przecivz w owym dniu uśmiechać się nie będziesz. N ie czynię ci żadnych wyrzutów, bo człowiek taki jak ja, raz tylko kocha. Bądź szczęśliwa, tego ci życzę. Nie znam twego położenia, ale obawiam się, jeżelim cię kędy nie znieważy'; bo gdybyś mi była pozostaw, (a rzeczy, wspólnie do nas na leżące, byłbym teraz wolny, a ty byłabyś także szczęśliwszą, bobyś niesłyszala, żem na rusztowaniu życie zakończył. N iezadługo błagać będziesz za mnie Boga; śmierć uważam za mego towarzysza; oswoiłem się z nią i oczekuję jej ber. bojaźni. Bądź zdrowa na zawsze! Twój dawny przyjaciel F i e s c h i , Czytamy w Konetytucyoniście: Odebraliśmy wczoraj wieczorem następujące pismo, ale niestety za późno, i dla tego nie .mogliśmy przez nasze wmieszanie 6ię w smu(ny interes poprzeć życzenia nieszczęśliwej osoby udającej 6ię o pomoc do naszej publicznej odezwy. Winniśmy to jednak poświęceniu się Pani Pepmovvej,' jej uczuciom jsko matki i małżonki, że umieszczamy kilka przesianych do nas wierszy . Jeżeli nieszczęsna godzina nie jest nieodzownie zawyrokowana .i oznaczona, niechaj jej prośba wysłuchana będzie: M. P ani e, w tej chwili pisałam do Xięźny Trcviso, i błagałam jej, aby się w charakterze wdowy jednej z ofiar okropnej zbrodni wstawiała ilo Króla za moim mężem dla otrzymania złagodzenia kary jego. Sądzę, iżby dla jego sprawy użyteczną było rzeczą, gdyby publiczność o tej okoliczności zawiadomiona była; a gdybyś Pan kilka uwag w myśli prośby, przesłanej przezemnie do Xieznej, dodać ze» chciał, miałyby one może ten skutek, jakiego sobie obiecywać nie śmiem, aczkolwiek mąż mój jest niewinny. Gdyby się krewni ofiar połączyli, 3by u fCrofa złagodzenie kary uprosić! imto przystoi przebaczać! Słowem, pokładam, ufność w Pańskiej ludzkości i mam nadzieję, 2e prośbę rozpaczającej małżonki łaskawie przyjmiesz. - (pod.) Pepińowa. Z dnia' 2i. Lutego.

Gazety tutejsze ciągle są przepełnione opi

sywaniami ostatnich chwil straconych zbrodniarzy stanu. Stosownie do listów z Bajonne, z d. 16. m, b. Generał Cordova po odbytej na zamku Lacarre rozmowie z szefem sztabu głównego (jenerała Hariepe, wprost wrócił do Nawarry.

Twierdzą, że ua czynione przez naczelnego wodza Hiszpanów w imieniu Królowej swojej żądanie, aby mu pozwolono z częścią armii wejść w granice Francyi w celu uczynienia dywersyi w tyle Karolistów i przybycia na odsiecz S'. Sebaslyanowi i Guetaryi, odmowna nastąpiła odpowiedź. A n g l i a.

Z Londynu, dnia 19. Lutego, Xiążc Wellington bawi jeszcze w Strathfitldsaye. U dał się także tamie Poseł rossyjeki i pruski, i wiele innych znakomitych oeób. Wiadomość o poróżnieniu się Xiecia Wellingtona z Lordem Lyndhursiem ta okoliczność dostatecznie zbija, że i Lord ten Xiecia tamże odwiedził. Równie zaprzecza John Buli pogłosce, jakoby między Xieciem a Sir R. Peelem oziębłość jakaś, albo nawet nieporozumienia panować miały. J eden z najmajętniejszych kapitalistów w N owym Yorku, Pan Aster, buduje tam teraz hotei, w który m aooo podróżnych wygodne znajdzie umieszczenie. Podobny hotel wystawiają w nowym Oileanie na pLacu giełdy starej, w którym będzie pokojów i,2Co. Listy z Konstantynopola z dn. 20. Stycznia głoszą, że Pan Butenitff, Poseł rossyjski, Sułtanowi odradzał równie wszelkie kroki nieprzyjacielskie z Mehmedem Alim, jako leź przyjęcie officerow europejskich do służby tureckiej, których Reschidjiei za wyraźnym Sułtana rozkazem w Paryżu zaciągnął. Podanie, jakoby Biskup Norwichski z katoliczką się miał ożenić, było tylko dowcipnym wymysłem; Biskup od lat 13 wdowcem po małżonce wyznania ewangelickiego. Posiedzenie Izb y Niższej d. Tg. Lut e g o . Dzisiaj wieczorem wniósł Lord Dudley Stuart swoje zapowiedzianą mocyą Względem polityki rossyjskiej. Żądał, aby gabinet wezwano do przedłożenia Izbie traktatu Konstantynopolitańskiego z dnia 8- Lipca r. '833-> czyli traktatu z Chunkiar- Skejessi; oraz traktatu Petersburgskiego z dn. 29. Lipca r. 1834-1 nareszcie do przedłożenia wszelkich z rządem rossyjskim względem przedstawień Anglii przeciw postępowaniu Rossyi w sprawach Polski zaszłych korrespondencyi. Mówca Wynurzył w wstępie rozprawy swojej, ii czuje trudność zwrócenia uwagi Izby na politykę zagraniczną w chwili, kiedy ulepszenia administracyi we* bód kraju samego, wyłącznie uwagę Parlamentu zajmuje; wszakże sprawy zagraniczne lak są ważne, źe decydują rzetelny honor Anglii; chodzi bowiem teraz o panowanie na morzu, o interessa handlowe, o wpływ Anglii na ląd stały i o bezpieczeństwo posiadłości angielskich w Indyach. (Słuchajcie!) Oświadczył następnie, iż nie jest bynajmniej zamiarem jego zwrócić uwagę Izby ii tylko na sprawy Polski, owszem zmierza do ważniejszego celu, dotyczącego się całej Europy 5 prosił więc, aby nawet i ci członkowie, coby sądzili, źe dla Polski w obecnej chwili nic uczynić nie można, jednak nie poczy ty wali być rzeczą zbyteczną, słuchać rozprawy jego z natężoną uwagą; nie powinni w osobie jego uznawać tylko obrońcę Polski, lecz pamiętać, że Parlament do ocalenia najdroższych interessów zachęca; nie idzie tu o Polskę, przynajmniej nie tyle, ile o Rossyą, Turcyą, Indye, Anglią i E u r o p ę ! ( S łuc haj c i e! ) - N a s t ę P ni e skreślił mówca obraz państwa rossyjskiego i jego potęgi: "Cesarz rossyjski panuje nad przestrzenią ziemi w E uro p i e, która większa od reszty całej Europy; posiadłości w Azyi po trzykroć większe od europejskich. Od etolicy Rossyi aż do jej granic perskich tak daleko, jak od granic tych aż do naszych posiadłości indyjskich. Granice państwa tego zewsząd za bezpi<;czone; na polnoc aą one tylko na 30 »nil odległe od brzegów zachodnich Norwegii, gdzie wiele j< et nigdy nie zamarzających portów. Na drugiej stronie odlegle to państwo tylko na 70 mil angielskich od Sztokholmu; gianice Prusa wystawione na jego napady, s »koro Hossya raz 6ię przfdrze przez Dunaj, bliżej ,ma do Paryża, aniżeli do Moskwy. A coź dopiero mam powiedzieć o ludności! Katarzyna panowała nad 22, Alexander nad 36 milionami, a Mikołaj włada obecnie 54 mi łonami! Armia jego liczy 700,000 ludzi a ma lynaika przynajmn ej 60 okrętów liniowych i fregat, A jakiż sposób myślenia tej ludności? Oio ulega ona ślepo i bezwarunkowo Łc-sarzowi swemu; uważa go za głowę narodu i za głowę kościoła. Uniesienie niejakie przejmuje ciągle tę ludność, t- j. myśl, że Rossya potężniejsza od wszystkich narodów, i chęć, ujrzeć ją zawsze zwiększającą się i zajmującą vi rzędzie narodów coraz wyższe stanowisko. Nawet sarno klima wznieca i zasjlą te chęci; ono to bowiem sprawia, że Rossyanin z utęsknieniem na inne spogląda kraje, gdzie przyjemności i roskosz, na których mu zupełnie zbywa, podostatkiem. Do tego dodać należy, źe żołd żołnierza roesyjskiego w czwprnasób się podwyższa, skoro noga jego na obcej' stawa 2Iemi." - Na podstawie takich i tym podobnych twierdzeń dowodził mówca, źe chęć zwiększania się Rossyi jakby wrodzona, przechodząc w tym celu wkrotkości dzieje tego państwa od r. lS2I. Wspominając o nowszych wypadkach powiedział między innerni, źe Rossya przez traktat Adryanopolski panowanie swoje na 200 mil angielskich nad brzegami morza Czarnego dalej rozpostarła a w r. 1834 granice swoje w Azyi rozprzestrzeniła i cieśninę Dardanclską pod swoje muc zagarnęła; przy zawarciu pokoju w r. 1815, który Francyą tyle kosztował ofiar, zwiększyła się Rossya zajęciem Królestwa Polskieg. N areszcie twierdził Lord Stuart, źe Rossya już i w Niemczech panowanie swoje ustala; Mułtany , Wołoszczyznę i całą Polskę uważał tylko za prowincye Rossyjskie; Sili-" stria w oczach jego posiadłością Rossyi; Grecya, odkąd się od Turcy i odłączyła, zdaniem jego zupełnie ulega Rossyi; Egipt ajentem Rossyi; Austrya, Włochy i Turcya narażone na niebezpieczeństwo stania się zdobyczą Rossyi; a Prussy zawdzięczają potęgę, którą im zostawiono, jedynie tylko wczesnej interwencyi Anglii. Po takich frazesach bujając przestrzegał mocno Anglią o dalszych zamiarach Rossyi, zwracając przedewezystkiem uwagę Izby na ważność DardanelIów, na zabranie których przez Rossyan Anglia nigdy zezwolić nie powinna, kiedy takim sposobem handel jej z Turcyą i Persyą, oraz posiadłości w Indyach o ostateczną zgubę przyprawione by zoetały. Sądził więc, że potęga morska Anglii na Malcie nie jest wystarczającą, źe eię trzeba na powszechną gotować wojnę, mianowicie kiedy Rossya niechęci swojej względem spraw półwyspu Pirentjskiego bynajmniej nie tai. N awet związek celny w N iemczech był zdaniem mówcy, dziełem przebiegłej polityki Rossyjskiej, podkopującej takim sposobem f tan - dfl Angielski. Przedstawiał oraz niebezpieczeństwa, kióreby z połączenia się Rossyi, stającej się teraz potęgą morską p i e r w s z ej rangi, z A ijeryką i Holandyą powstać mog ły. (Ciąg dalszy nastąpi.) A u s t ry a.

Z Wie dnia, dnia 12.. Lutego, J, C M. Arcy Xiąźę Palatyn przybył (u dn. 7. b. m. i po rozmówieniu się z N. Cesarzem Jmcią, Xieciem Metternich i t. d. wy. jechał nazajutrz napowrót do Prezburga. Domyślają się, iż zamknięcie sejmu węgierskiego było przedmiotem tej rozmowy. X u 2 C Y a.

'h K o n s t a n t y n o p o l a, dnia 26. Stycznia.

(Gaz. pomz.J - Na Pera wszyscy są bar ponieważ sądzą, ze sprawy tutejsze pod ścisłą Wtedy wzięte będą rozwagę. Tymczasowo Sułtan ciągle jest zajęiy nowemi reformami wewnątrz kraju. I tak między innemi wydał obwieszczenie zmierzające do wzniesienia kie dytu państwa. Znosi ono lyiuł i urzędowanie osobnego Ministra finansów, jak do tych czas było, i zarząd ten przyłączony zostaje do publi cznej mennicy. Minister który obiema zawiaduje, nosić będzie nazwisko Drfterdara mennic jiaństwa. a w hierarchii dostojeństw yajtnie sto» pień Ministra pierwszego rzędu Ali Riza Efendi, dotychczasowy Dyrektor mennicy, przeznaczony został na ten ważny urząd. Ali N e dgi Bej, dotycłiczasowy naczelnik wydziału finansowego, uwolniony od obowiązków publicznych z peneyą miesięczną 10.000 piasirow. Prócz tego posunięto wiele osób na wyższe Stopnie, a między temi mianowicie Vassan Efendi, Sekretarz tajnego Gabinetu, który, wysłany jako nadzwyczajny Komrnissarz do Skodryi, zyskał zadowolenie Sułtana z powodu spełnienia tak trudnego polecenia, wyniesiony został na stopień Ministra państwa drugiego rzędu. Z Tunisu nadeszły zaspakajające wiadomoSCI; najznamienitsi mieszkańcy miasta wydali adres do Suitana, w którym mu jak najpoke>rniej łfziękują za jego pieczołejwiiość i opiekę. Sułtan przyjął adres ten uprzejm e i Mus sę Soufontego Efendego, Agenta Kapudana Baszy, potwierdził w tym samym charakterze dla Gubernatora Tunieu w Konstantynopolu. Równie pocieszające są wiadomości z Tr>polisu; odtąd mieszkańcy nie ulegają namiętnościom i zdzierstwu całkiem niezawisłych satrapów.

PROCLAMA.

GlownySądZiemiańskiw Bydgoszczy.

Do deklaracyi względem przybicia wsi silącheckiej Kar n o w K a w powiecie Wyrzyskim położonej, przez Dyrekcją Ziemstwa na 15,181 Tal. 8 sgr. 4 fen. oszacowanej, za ostatecznie podane licytym w ilości 15, Igi Talar. z strony następujących z osoby tu niewiadomych wierzycieli realnych, a mianowicie: a) sukcessorow Karoliny z Schaków rozwiedzionej Lunser ; b') sukcessorow Charlotty Elżbiety owdowiałej Moldenhauer, Konsyliarzowej wojny; c) Michała Fryderyka i Karola Boguchwała braci Schlieper; d) sukcessorow Holzheimera, Dyrektora kamellaryi, i e) niewiadomych sukcessorow Wilhelma

Wencesława Neustuppy dziedzica Wsi Karnowka; wyznaczony został termin na dzień 13. Kwietnia I 8 3 6. r. zrana o godzinie li tej w zwyczajnym lokalu sądowym, IIa klery tychże niniejszem publicznie pod tern zagrożeniem zapozywarny, \i w ra'ie niestawienia się przyjętem zostanie, jako na przybicie za wyżej wzmiankowane lirvtiim zezwalają.

DONIESIENIE Skład królewski porcelany w W r o c ł a w i u na rynku zwanym Naszmarkt, pod Nr. 46., na pierwszem piętrze, donosi niniejszem, że w każdej chwili slirzedaje wsjelką białą, malowaną i pozłacaną porcelanę, z królewskiej fabryki porcelany w Hirlinie, za ceny te same co w Berlinie. Biorącym takową porcelanę na sprzedaż ustępuje s;ę stosowny rabat.

4L Wysokiej szlachcie i szanownej pub li C czności mam honor założony przezemnie )I( dobrany skład wszelkich gatunków rze4? szot i sit, również młynków do czyszczę A nia zboża, jakoteż ariów i żubrów poje )I( dyńczo, dalej prawdziwych angielskich Jf brzytew, scyzoryków, nożow stołowych, % ogrodniczych i kuchennych, nareszcie w przednich chemiczmch I>asków do brzyjr te w i angielskich nożyczek, - niniejA szem w jak najumiarkowańszyrh cenach A zalecić. J a n W u n s c h ,

w sklepie pod Nr. 4 przy Wrocławskiej bramie w Poznaniu.

Dominium Gór a pod Jarocinem rna 40 ilastych karmnych wołów do Sprzedania,

W yciijg z Berlińskiego kursu papierów i pieniędzy.

Dnia 27. Lutego i S36.

Papieru - J Gotowimi mą

Obligi długu państwa . .

Obligi bankowe ai do włącznie lit. II . . . . . . Zachodnio- Pruskie listy zastjwii« . · . . · . Listy zastawne W, Xi<;btwa Poznańskiego., , Wschodnio- Pruskit Szląskie. .Ipo po 10lJ 1011

103 102i 104 103J 103 102i · 107 I

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.03.01 Nr51 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry