GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.03.30 Nr76
Czas czytania: ok. 9 min..u
Wielkiego
TA
Xiestwa ZNANSKIEGO
-1
MAMlUalU
Nakładem Drukarni Nadwornej Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomhi.
JM76> - W Srodę dnia 30. Marca 1836.
Wiadolllości zagranIczne.
K o i s y a.
Z Petersburgay' Unia 5. (17.) Marca.
Reskrypt cesarski, do Dozorcy honorowego erkoły powiatowej Alexandryjskiej, SztabRotrnistrza Fugarew , z dnia 17. Lutego b. r,: "Minister oświecenia doniósł Mi o odznaczającej się gorliwości służby waszej i znacznych ofiarach waszych na rzecz uczących się. Miło mi oświadczać wam za to doskonałe moje za dowolenie, w dowód którego daruję wam przyłączający się przy niniejszem brylantowy pierścień, z cyfrą Mojego imienia, pozostając ku wam preychylnym." F 2 a n c y a, Z Paryża, dnia 19 Marca.
Tego lata ma być, jak słychać, założony pod Rocroi obóz dla ćwiczeń wojskowych, dla 21,000 ludzi i 3000 koni. Generał- Porucznik, Hrabia Marbot, Adjutant Xiecia Orleańskiego, i Pan Maison, syn Ministra wojny, mają sobie polecone oznaczenie tegoż« Phare B aj oński z dn. 15. b. m. powiada w dopisie: Dowiadujemy się w tej chwili, że się Generał Cordova znajdował dnia 11. b. m« s Esparterem w Wittoryi. Karoliści pod dowództwem Egui zajęli to samo stanowisko, ja
kie zajmowali w czasie utarczki pod Arlebanem. Wkrótce wyglądają bitwy,
Hiszpania.
Z Madrytu, dnia JO Marca.' Izba Prokuradorów , która się zgromadzi dnia 22. m. b., nie wiele dobrego obiecuje. Wiadome wybory wzbudzają obawę. Tajne towarzystwa gorliwie starały się, aby w Izbie zasiadali tacy, którzy są przychylni ich zasadom; lecz przynajmniej dwie trzecie części nowej Izby składają się z urzędników, którzy wszystko, co posiadają, winni rządowi. To niejako zaspokaja Pana Mendizabal. Ministeryum z obawą oczekuje wiadomości o wrażeni u, jakie sprawiło postanowienie skarbowe w Kadyxie i Barcelonie. Wiadomość, iż z rozkazu Miny rozstrzelano matkę i krewnych Cabrery, sprawiła tu powszechne oburzenie. Słychać, iż Królowa dowiedziała się o tern z największą boleścią. Nie odebrano tu późniejszych doniesień o wypadkach wojennych; lecz czynią się przysposobienia do stanowczej bitwy, do której (akże należeć będzie wojsko portugalskie, zebrane już w Burgos. Wczoraj przedano klasztor kapucynów za 41,000 realów. Jutro zacznie się rozbieranie jego. Podług listów w T i m e s z Lizbony z d, i.
Marca poleciła Królowa Xieciu Terceirze utworzenie nowego Ministeryum. Xiąźę ten, jak głoszą, ma być Prezesem Rady gabinetowej i Ministrem spraw zagranicznych; Freire Ministrem spraw wewnętrznych, Loureiro Ministrem wojny, Villa Real Ministrem marynarki, Barreto Feras Ministrem sprawiedliwości, a Castro Ministrem skarbu; będzieto za. tern gatunek Ministeryum koalicyjnego. Carvalho niechce podobno do niego wstąpić. N ajwiększa część starej opozycyi miała się za takową kombinacyą oświadczyć i być przekonaną o konieczności zmiany, pytanie tylko, kiedy (a nastąpi. Xiąźę Terceiry, który się obawiał rozruchów z powodu nieukontentowania ludu z teraźniejszego Ministeryum, sądzi, ie każda odwłoka mogłaby być szkodliwą, i Królowa takie zdanie to podziela. Inni pragną doczekać się przybycia małżonka Królowej. Przy odejściu tego listu zdawało się, źe większość zdanie takowe popiera. Gazety z Lizbony z dnia g. Marca nic takie jeszcze o zmianie rainisteryalnćj nie donoszą, lecz nader niepomyślne wiadomości, ciągle dochodzące ministeryum sprawiają, źe zmiana takowa bardzo bhska. N a posiedzeniu d. i. Marca podał Minister Skarbu deficit z roku finansowego kończącego się z dn. 30, Czerwca na 8>510 milionów realów. Dnia 4. rozpoczęto obrady nad projektem do prawa względem naboru 8>?03 nowozacięinych ludzi i juź jeden artykuł przyjęto. Królowa mianowała Viecondego sa da Bandeira Gubernatorem posiadłości portugalskich w ludyach wschodnich. Prywatne listy donoszą ie portugalski Minister Skarbu wydaj za jeden milion l'unt. szterl. biletów skarbowych,s z waj c a m y a. Z Bern, dnia 14. Marca.
(Gaz, Zurych.) Ujętego tu wczoraj Wikarego Belala znaleziono ważne papiery, wykrywające cały plan ulttarnoutańskiego stronnictwa; między innerrn rna się tam znajdować okólnik do zagranicznych Postów, wzywający tychże do interwencyi. W Pruntrucie pozostaną tymczasem trzy bataliony piechoty, dwie kompanie strzelców, baterya i pół kompanii dragonów; tu i owdzie objawia się po wsiach i w okolicach górzysiych duch buntowniczy, z którego to powodu ob"sadzenie tej części wojskiem jeszcze na czas niejaki koniecznem się staje. Z dnia 16. Marca.
Biskup Soloturnski zaauspendował od wszelkich urzędów kościelnych trzech zbiegłychksięiy, Guttata, Spahra i Bebego, którzy bez najmniejszego zawiadomienia Biskupa, i nie radząc o tein, aby ich kto w ich obowiązkach w czasie ich nieobecności zastąpił, swoje urzędy i kraj opuścili. Maire w Vendelincourt i jego Adjunkt zasuspendowani; byli albowiem głównymi sprawcami rozruchów zaszłych w gminie tamtejszej. W obwodzieX)elsbergskim wiele jeszcze gmin jest niespokojnych. JI u s t 2 Y a.
Z Wiednia, dnia 17. Marca.
(Gaz, Wrocławska ) Wypadek, co S'ę wczoraj tu zdarzył, wzbudził uwagę publicznOSCl i zostanie zapewne w przesadzonym sposobie za granicą rozgłoszony. W godzi» nach wieczornych między gmą a Qtą nabawiła explozya na wewnętrznym dziedzińcu zamkowym (Burgplatz) przypadkowo tam obecnych niejakiej niespokojności, kiedy huk podobny był do wystrzału działowego. Oficer na war« cie będący kazał natychmiast żołnierzom sta« nąć pod bronią i wszystkie wnijścia do zamku cesarskiego osadzić, tak łt nikt ani wnijść, ani wyjść nie mógł; poczem wszysikich obecnych tymczasowo zbadano. Przy dokładniejszem obejrzeniu miejsca explozyi pokazało się, ie petarda, czyli raczej raca, 3 funtem prochu napełniona i zapewne dobrze zakorkowana w rękawicy męskiej ukryta, z zapaloną już" lunią na dziedziniec zamkowy wrzuconą została. Wyjąwszy zamieszanie między pojazdami na dziedzińcu ustanowionćmi, których właściciele byli w teatrze zamkowym i oprócz przelęknienia się przechodzących, przypadek ten nie stał się przyczyną iadnego'nieszcze. ścia. Zdaje się, ie zdarzenie to należy do rzędu zamachów knowanych przez niedorzecznych zagorzalców, chcących, aby przynaj - mniej przez dni k.lka o nich mówiono. Życzymy szczerze, ażeby się czynnej policyi naszej udało wyśledzić sprawcę czynu tego, aby go nietylko srogo ukarano lecz też od powtórnego podobnego kuszenia się odstraszono.
T U 2 C Y a.
Z Konstantynopola, dnia 17. Lutego.
Turecka Gazeta Tekwimi Wekaji umieściła następujący artykuł: "Dotąd istniało nadużycie, iż poborcy pogłównego (dschisie) (*) dawanego różnemi rzeczami, otwierali paki na jeden lub 2 miesiące przed N owym rokiem, t tajemnie przesyłali je Rajasom stanu kupiec
I *) Znany takie pod nazwą charadsch albo chardseh.
Pobiera się tylko od niewyznających wiary ma1iometariskiej czyli Rajasó>, (Przypisek Gazety RzadowAiX miało ten szkodliwy skutek, iź rzeczy wzięte za pogłówne w stolicy nawet, należące do najznakomitszych dochodów kassy wojska liniowego, spadały w cenie. Wyszło więc do poborców pogłównego surowe zalecenie, aby odtąd złożonych u nich pak z owerai rzeczami nie otwierali prędzej jak 15 Silhiddsche (na 14 dni przed N owym rokiem), kiedy także zwykły się otwierać paki, złożone w sułtańskim składzie pogłównego w Stambule. Kto działa wbrew temu zakazowi, i rzeczy wzięie za pogłówne, tajemnie lub publicznie przesyła Ra. psom, handlującym w Stambule, ściągnie na siebie zasłużoną karę.«
ROZlllaite wiadolllości.
P r e u s s. H a n d l. Z e i t u n g pisze z Lipska pad dniem 6. Marca: W handlu wełną, mimo tejże cen podskoczonych, tu, równie jak i na innych targach, zawsze jeszcze wielki ruch panuje. Codzień przybywają kupcy tak z kraju, jakoteż z zagranicy i więcej bez wątpienia sprzedawanoby jeszcze, gdyby tu i tam było więcej zasobów średniej] wełny od 75 do )];6 talar. pr. - Rzadko handel wełną w tak pomyślnych, jak teraz, znajdował się stosunkach. Do Anglii z całorocznej strzyży od 1834 do 1835 sprowadzono z Niemiec tylko 51,000 wańtuchów wełny, lecz od ostatniej strzyży aż dotąd, już tam poszło 60,000 wańtuchów. Atoli potrzebowanie wełny tak się tam bardzo powiększyło, że zasoby tamtejsze lak niemieckiej, jakoteż innej wełny, eą daleko mniej sze jak przed rokiem. W U olandyi, Belgii i w Francyi potrzebowanie wełny, przy również mało-znaczących zasobach, powiększa się regularnie, wszelako nie w tym stopniu, jak w Anglii. Szczególnie pomyślny wpływ na handel wełną mają kupna tejże, zawierane obecnie dla fabryk północno-amerykańskich w Anglii i na stałym lądzie. Ajent domów amerykańskich kupił nie dawno w Wiedniu przeszło 4,000 cetn. wełny, między którą było wifcle zlej i bardzo drogie;. JRzecz naturalna, że stosunki takie na nowo ożywiają Spekulaeye, i że przez to ceny wełny więcej jeszcze w górę pójdą. W Austryi po daleko większych cenach, jak w roku upłynionym, zawierają na najbliższą strzyżę kontrakty i wełna głównych owczarni już jest zakupioną. W Prusiech zakupują także na przyszłość wiele wełny, a ilość tejże dotąd «kontraktowanej w Sz1ąeku cenią na 13,000 cetnarów. Rzeczą uwagi godną jest to, że kontrakty tym razem nie po*
chodzą tak, lale na strzyżę z r. 1834., od mataczów, lecz pozawieraiy j e po największej części pełne rozeznania i ważne domy. Z Wrocławia piszą, że targ tamtejszy nie przestaje być napełniany zagranicznymi kupcami, i że wiele tamże sprzedawanoby wełny, gdyby nie panował wielki brak dobrego towaru. Do powyższych szczegółów biorąc i to jeszcze że w handlu wełną, równie jak inneroi artykułami, nie brakuje na pieniądzach, przeto spodziewać się należy, iź ceny pierwszej nastąpić mającej strzyży, przynajmniej o zo pro-* centu przewyższą ceny ostatniej, aczkolwiek tamte już dosyć wysokie mi były. Co się zaś tyczy dalszego trwania tak wysokich cen, wiele za tern mówi (en szczegół, że we wszystkich ucywilizowanych krajach potrzeba wyrobów wełnianych bardzo się powiększyła. Lecz czy także przy wysokich cenach tych wyrobów trwać może, jak dotąd tak wielkie tychże potrzebowanie, co wszakże jest podobieństwem przy powszechnie panującym dobrym bycie, przy powiększaniu się ludności i wielkich w wyrobach postępach, to czas dopiero pokaże.
Jak na wielkim stopniu moralnego wykszlalcenią Turcy stoją, dowodzą tego obelżywe nazwiska, nadawane innym narodom, z któremi obcują. I tak: Niemców zowią dzikitmi bluiniercami (Deschurer Kiasir); Anglików Kramarzami sukna, lubo niemi są dziś takie Francuzi i Holendrzy, Greków zającami, choć 2 niemi dzielni« walczyli; Włochów tysiącznekolorowemi (Resar Renhi); Żydów zowią psami; Hiszpanów ospalcami; Arabów głupcami i Bośniaków włóczęgami; Bułgarów rozbójnika.« mi; Mołdawianów nieokrzesanymi chłopami; Polaków n iewiernem i samochwahami (Tussul Ciaur); o Cyganach i Kurdach mawiają: "Cygan gra, a Kurd tańczy (Tschingene tschalar, Hord vinarj« · ' ·
(Z Tyg. Peters.) Do literatury Słowiań ski ej. Tutejszy dziennik Ministerstwa Oświecenia zawiera wyjątek z listów pod koniec przeszłego roku pisanych z Wiednia i Lwowa. Powtórzymy pokrótce nowe (dla nas tu przynajmniej) szczegóły. - Kopitar w Wiedniu miał niebawnie wydać dzieło pod tytułem: "Clagolika Klozianus"; jest to wy-i bornie dochowany urywek dawnego słowiańskiego zbioru modlitw, pisanego głagolickiem» czcionkami, około X I. wieku. Był dawniej własnością rodziny weneckich patricyuszdw Francipani na wyspie Welia, blisko Triestu;\.
później dostał się Hr, Kloz w Tyrolu. W ko« mentarzu do tego rękopisu Kopitar ma znowu rzyńskie abecadło ludu słowiańskiego, a Cyrylu i Metodiue wprowadzili swoje w Pannonii razem z przekładem pisma świętego. - Wuk Siefanowicz wrócił niedawno z podróży do Czarnej - Góry, zebrał mnóstwo nowych słów i pieśni l ud u, i zamierza wydać tom 5ty swego zbioru serbskich pieśni, tudzież opisanie narodowych zwyczajów, W ogóle rzecz godna uwagi, że u słowian południowych daje się widzieć dość ożywiony, chociaż mały ruch księgarski. Liczą, że w państwie Auslryackiem i Belgradzie na N owy rok wyjdzie do 10 Zabawrnków, to jesr almanaków w dialektach Serbskim, Słowackim, Chorwackim i Kraińskirn. Książki i kalendarze drukują się w Wie dniu, Budzie, Karisiadzie, Łajbach, Siebienicy i t. d. S Petersburga zawieziono dru karnie do Czarnej- Gory; tameczny władyka w r. przeszłym (1834) wydrukował zb ó r poezyi. - We Lwowie Jan Nepomucen Kamiński, wydawca Lwowskiej gazety, pracuje nad dziełem o Psychologii. Adj m Rości· zewski, gorliwy miłośnik literatury słowiańskie), namawia Pragskiego bibliotekarza H ankę, aby wydał poema Libussę (?) z tłumaczeniem na N owoczeski i na wszystkie inne sto. wiańekie dialekta. Łopa tyński (Lop aciński?) młody Matorossyjanin (?) przełożył to poema (?) na język cerkiewno słowiański, a Wajglewicz także Malorossyjanin, na Małorossyjski (?) z dodatkiem "Sądu Libuesy" (?) Tenże WajijJewicz nieco dawniej wytłumaczył po małorossyjsku (?) "Słowo o pólku Igora." (*) - Niedawno wyszło tu pismo Kazimierza Turowskiego "Uwagi nad niektórerni pieśniami poetów l u d u, " a nieco później wyszło W Przemyślu "Ruskoje W es dc opisanoje czele s I. Lozińskoho (Łosińskiego) w Perernyszły, w lypografii Władycznoj l A 3 5," wydrukowane łacińskiemi czcionkami. Au tor tego pisma w osobnej rosprawic, w dzienniku Lwowskim, starał się dowieść, że małorossyanom dogodniej byłoby używać liter łacińskich, niż Słowiańskich; lecz dowody jego nie nader są mocne, bo popiera je samym tylko dialektem, używanym w okolicach Przemyśla, gdzie się najwięcej wyraził wpływ mowy Polskiej. Lewi c ki, wydawca gazety Malorossyjskiej (?), utrzymuje przeciwne zdanie.
*) Sądziliśmy potrzebnym wtrącić do tych Lwowskich wiadomości znaki pytania'. badaj, czy owa poema o Libussy i sąd Libussy, nie są jednym i tym samym najdawniejszym mowy czeskiej zabytkiem, · owi Matorossyanie czy nie są Kusini. (Wyd. T.)
OD REDAKCYJ.
D la zaszłych przeszkód artykuł z Anglii o sprawie Krakowskiej dopiero w jutrzejszym numerze pisma naszego podany będzie.
OBWIESZCZENIE.
N a wniosek Kurnmissarza Sprawiedliwości Salbach, Kuratora dla pozostałości po Adjutancie generalnym J anie Święcickim, ustanowionego, tu zamieszkałego ,-wzywają się niniejszem wszyscy ci, którzy jako właściciele, cessyonaryusze, zastawnicy lub posiadacze jakich praw, do obiigacyi Kajetana Święcickiego z dnia 1. Lutego 1812 roku, na summę 1,850 Tal. z prowizyą po 5 od sta, według dołączonego do niej wykazu hipotecznego z dnia 26. Kwietnia 1824 roku w księdze wieczyste) dóbr Ki ąc z y n a, w powiecie Szamotulskim położonych, w Rubr. I I I. pod Nr. 7. dla Adjutanta generalnego Jana Święcickiego zapisaną, wystawionej, pretensye do roszczenia mają, ażeby się na terminie na dzień 9. Maja r. b. o godzinie rotej zrar.a przed mianowanym Deputowanym, Referendaiyuszem Głównego Sądu Ziemiańskiego Witteler, w naszej izbie instrukcyinej wyznaczonym, osobiście lub też przez pełnomocnika prawem dozwolonego - końcem czego K.ommissai2e sprawiedliwości: Hoyer, Douglas i Mittelstadt się proponują - stawili i swe pretensye udowodnili, w razie* przeciwnym bowiem z cakowemi prekludowani będą, a dokument, według podania zaginiony, umorzony zostanie. w Poznaniu, dnia ;jgo Stycznia 1830. Królewski Główny Sąd Ziemiański.
Wydział pierwszy.
Ceny zboża w Berlinie.
Dnia 24. Marca L ą d e m : T al. igr. fen.
Pszenica i ao Zyto l 3 9 Jęczmień wielki s6 3 Jęczmień mały a8 9 Owies « 25
1336.
Tal. igr. fan.
-.
"*
Woda: Tal. egr. fen. Tal. igr. fan.
Pszenica (biała) l 25 3 1 I 82 6 Zyto 1 5 l 3 9 Jęczmień wielki .*Jęczmień mały * * Owies 23 9 22 - » Kopa słomy 5 i5 5 Cetnar siana l JO 20 . »
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.03.30 Nr76 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.