GAZE

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.05.25 Nr119

Czas czytania: ok. 10 min.

Wielkiego ZNANS

KIEGO

- » / #

- >H<. qaJIUJI i si. It

Xiestwa

S 19.- -y środę dnia 25. Maja 1836.

Wiadomości zagraniczne.

Arójeetwo f ols kie.

Z Warszawy, dnia 15. Maja.

Z rniiwy JW, J. Łubowidzkiego, Prezesa banku Polskiego umieszczamy następujący wyjatek: Przeznaczone podług dotychczasowych przepisów summy na wypłatę długu krajowego, wpłynęły w właściwym czasie ze Skarbu publicznego, a Bank w wypłatach wierzyciełom, starał się czynie wszelkie ułatwienia. Tu w miejscu, Kantor Banku czynił wypłaty codziennie, nawet przed terminem, za strąceniem zwyczajnego procentu; - za granicą, w znaczniejszych miastach handlowych, gdziekolwiek papier polski mógł się pokazać, znaJazł, staraniem Banku, ustanowione Domy handlowe, co go po odpowiednim kursie, w za granicznej monecie wypłacały. Ustalony tym sposobem kredyt publiczny, a do tego stan po myślny Skarbu Królestwa, dozwolił zająć się nietylfco wypłatą ukonsołidowanych już" długów, ałe i uporządkowaniem tych, ktdre nam pozostały z epoki istnienie Królestwa poprzedzającej, łub były skutkiem niedawnych kraju zaburitn. VV tym względzie pożyczka 150 milionów złotych w roku upłynionym zakontraktowana, której pebór i czynność umorzenia Bankowi są poruczone, naleieć będzie do najświetniejszych finansowych przedsięwzięćb T A k d OAC a S O W e g O b U d Ź e , U I d n c ;a . a Vf"F a * ° l ? e r a c H k ' . ogranIe ale J a . wy onac nIe za. ''''h VraLllr s zdmCtWemdomówh™*or . . ]I b r ? t y H h Pic c£ill > 1c le. dk . r e V f Y. w arzOH « X aaz le «na l tc n. y e po u, A F W k 5P A .. 1\ .. V A ", S, - raen e n w ryałYBi «--z; -zaw,ew

150 fi o'"ówwock T"wObeCnell .z c:'ei sumTM bo do n o b o a n i £ ? '/\ ml Uonow J' e 8 t « y miesi ce cli ' Ch f,ai , e blizko 2 trzy . "X A r i S fe pll ;l1SZC en,a Oblie8.:-ł>Vi" ci kici ? CV c t f'lt)I1VV Zltl ą lWml1 {{i«<..Il\" u JaJJ. \.I f aBunl f " PIalV w nI l · c a. Y na wy - " , "4 JI b r' ?"""" <<,ji

Publicznego » danych ze strony Skarbu rać r o z s fe I c b z e W n ? " e n , V B a I 11 f u = W* ' f ' e r ac. . p r z e ID y s ł kra j o w b «ynn e : G O 1 S , , d-alaniajupo aS.e kn uOln"eBo W>maBa f d . h ? I P w er * "lem u czasowo un usze l - .. L -' , untIU3ze J W b . et y o legowe oto sa. Srodki, łrtóremi (en cel dobroczynny instytujyi ma być osiągnięty. Powiększone w roku [834. szczodrobliwością Najjaśniejszego Pana uposażenie Banku, dozwoliło w roku upłynio nyrn wypuścić jeszcze w obieg biletów bankowych za 4 miliony złotych, przez co uzupełnioną została summa, jaką Bank, podług przepisów, w obiegu trzymać jesl upoważniony. Zwiększyły się także fundusze Bankowi powierzone, co wszystko postawiło Bank w spo. eobności rozszerzyć czynność skupowania wexli o kilka milionów złotych, wyłożyć równie znakomitą summę na środki kommunikacyi wewnętrznej, jakitmi są drogi bile i kanał Augustowski; wesprzeć rolnictwo pożyczkami na kupno inwentarza i machin rolniczych; - i posunąć dalej budowę tak magazynów zbożowych, jako-teź nowych zakładów górni« czych. Przejdźmy po szczególe te czynności. Dostarczenie kapitałów przez skupowanie wexli jest najwłaściwszą i naiskuteczniejszą pomocą, którą handlowi 1 przemysłowi bezpośrednio udzielić można; jest to czynność i dla Banku najpożądańsza, bo i procent stosowny i zwról kapitału zapewnia. Lecz wypada, aby oprócz bezpieczeństwa, jakie kredyt osobisty podpisujących przedstawia, wexel oparty był na czynności handlowej istotnie dokonanej, i na to łłank ciągle starał się mieć zwróconą uwaaę. Zakłady i przedsięwzięcia przemysłowe potrzebują n.ekiedy kapitału na dłuższe termina, bp czasu potrzeba, aby wyroby ręko dzielne tak przysposobić, iżby handlowi oddane być mogły i zwrot nakładów przyniosły. Bank niosąc rękodzielniom tę pomoc, zwracał uwagę, aby udzielona pożyczka nie stanowiła, jak tylko część obrotowego kapitału. Tym tylko spoBobem pane w nip można fabrykom niezawisłe istnienie; większa pomoc prowadzi do złudzeń, które zgubneini grożą skutkami. Wszystkie gałęzie przymyslu i handlu korzystają z ułatwionej kommunikacyi wewnętrznej. Wiadome są Wam, Panowie, z poprzednich sprawozdań układy Banku z Kommissyą Rządową Spraw Wewnętrznych względem budowy dróg bitych i ukończenia kanału łączącego Niemen \ Wiglę. Qbudwora przedsięwzięciom wupłynionym roku silny nadano popęd. Ukończony uakt z Warszawy do granicy Krakowskiej; wykonana w zupełności droga bita od Warszawy do lublina, otworzyły szybką ł wygodną kommunikacyą z południową częścią Królestwa, JSiepozostaje Bankowi, jak wykończyć znacznie już posuniętą budowę tlróg na przestrzeni około mil 28 w kierunku wschodnim i obrachowanie się ostateczne Z Kommissyą Rządową Spraw Wewnętrznych, po epocjziewarny s i I w roku bieżącym, zajj.

€54twie. Roboty około banału Augustowskiego Bankowi poruczone, zostały już ukończone; lecz w wykonaniu okazała się potrzeba niekiórych ulepszeń, które powiększenia funduszu i nowego upoważnienia Rządu wymagały; z tego powodu uspławnienie zupełne kanału w roku upłynionym nie mogło jtszcze nastąpić. Z S u wał k, dnia 2 Maja, W dniu 15. (30.) Kwietnia r. b" odbyło się w mieście tutelszern zebranie Członków Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, w celu dopełnienia przepisów pr?wa, co do wybo,ru U rzędników tegoż Towarzystwa i ułatwienia dalszych czynności. Po zebraniu się o godzinie 9 rano, na sali posiedzeń Kommissyt Wojewódzkiej Członków Towarzystwa, jW. Wilanowski, Radca Stanu, Prezes Kommissyi Województwa Augustowskiego, zagaił zebranie, a po dopełnieniu właściwej sobie czynności, zostawił zebranie, które w przyzwoitym porządku tegoż samego dnia obrady swe ukończyło. N a dalsze lata do urzędowania wybranemi zostali: Na Radcę do Komitetu, W. Stanisław Kisielnicki; na Członka do Dyrekcyi Głównej, W. Karol; Przybylski; na trzech Radców do Dyrekcyi Szczegółowej: W. Felix Filipkowski, W. Wincenty Zyzniewski i W. Fryderyk Szaciński; na Prezisa przyszłego zebrania W. Jan FJoryanowicz; na zastępcę Prezesa JW. Hrabia Joachim Wołłowicz. Prezes teraźniejszego zebrania JW. J ózef Godlewski, dał tego dnia świetny obiad na elO przeszło osób, na który zaproszony był etan wojskowy, urzędnicy i obywatele. Przy stole spełniono toast za zdrowie i szczęśliwe panowanie Najjaśniejszego Pana, za zdrowie i pomyślność Najjaśniejszej familii, i JO.Xiecia Feldmarszałka Namiestnika Królestwa. H o s s y a.

J o u r n a l de S1. P e t e r s b o u r g zamyka następujący artykuł; "Przedsięwzięty przez rząd roasyjski dla dobra ogólnego środek, t. j. urządzenie kwarantanny nad ujściem Dunaju, podał gazetom zagranicznym sposobność do rozsiewania kłamliwych twierdzeń względem pobudek onego, a twierdzenia te spowodowały nawet członka Izby niższej do zaniesienia skargi przeciw Rossyi. - L u b o oświadczenie Lorda Palmerston sarno przez się niedorzeczność tych pogłosek wytyka, pogzyujemy je. dnak, aby stan handlujący od wszelkiej w tej mierze uwolnić obawy, za powinność naszą przedstawić istotne położenie rzeczy i złośliwym wymysłom uroczyście zaprzeczać, mTraktat Adryanopolski wyraża, że linia graniczna między Turcyą i Rossyą iść ma podług biegu Dunaju aż do uścia S w. Jerzego, a zaleva, ie wszystkie wyspy, utworzone prze» w posiadłości Rossyi, podczas kiedy prawy brzeg rzeki, jak dawniej, należeć mado Porty Oitomańskiej. Równocześnie postanowiono, ii Rossyi nie ma służyć prawo zakładania na wyspach w posiadłości jej będących oszańcowoń albo innych jakich nowosiedlin, wyjąwszy tylko zakłady kwarantanny. - Rosaya użyła prawa tego, trzymając się przytem jak najściślej warunków traktaiu; użyła go tylko dla dobrą i korzyści wszystkich po Dunaju żeglujących narodów. Ujście Suhneh przystępne dla w elk:ch okrętów; nie mogą one wszelako w każdym czasie w nie wpływać. Niekiedy muszą tam przez kilka dni pomyślnego czekać wiatru a natenczas nie znajdowały tam żadnego przytułku i nie rnogły się zaopatrywać w niezbędne potrzeby. Ci, których okręty się rozbiły, co się na nieszczęście nad brzegami morza Czarnego często wydarza, byli pozbawieni wszelkich środków do naprawy szkody i nie mogli nawet osady uratować. Nawet samo wpłynięcie do tej odoogi Dunaju naraziło niejednego żeglarza na zgubę albo wielkie niebezpieczeństwo, bo far, wznoszący się niegdyś na samym krańcu wyspy Sw. Jerzego, w gruzy teraz się rozsypał. - O b e c ni e kazał rząd cesarski nad ujściem Sulinth kwarantanę w dwóch urządzić oddziałach, z pomiędzy których pierwszy, na samym krańcu wyspy Leci, przeznaczony dla okrętów przypuszczonych do practica, drugi, na wyspie Sw. Jerzego, dla okrętów przybywających z krajów pod względem zarazy podejrzanych. Te dwa oddziały stanowią takim sposobem straż przednią naszego kordonu zdrowia; nastręczają statkom w niebezpieczeństwie będącym miejsce prry. tułku; znajdują one tam żywności zapasy, jakich potrzebują i materyały do naprawy szkód doznanych. Statki zarażone oddzielają się tam od tych, które przypływają z okolic, uchodzących za zdrowe. Ustanowiony zatem zakład t e n, nie trudniąc się dezinfekcyą (oczyszczaniem) okrętów ani tamując ich żeglugi aż do prawdziwych kwarantan, li tylko w interesie ogólnym nad tem czuwać będzie, ażeby Statki rzeczonych dwóch kategoryi nie miały między sobą żadnego wspólnictwa. Uważamy oraz, że wspomnione oddziały kwarantany tej z a p o w i e d z i a n e t y l k o d o p o rtów rossyjskich i o zarazę podejrzane okręty do kwarantan do Odessy i Ismailu odselają, i że okręty te i osady tych okrętów tylko od wszelkiej styczności z r o s s y j s k i m brzegiem Dunaju wstrzymują i im tylko do portów naszych, nie mających kordonów zdrowia, zawijać nie pozwalają, Ztąd wynika jawnie, że każdy statek, jakiegokolwiek bądźnarodu, płynący pod Dunaj w zamiarze udania się do portów Multan albo Wołoszczyzny, nad ujściem Sulineb żadnej nie ulega kwaraittanie, że wiec wolnej żegludze na tej rzece Rossya żadnych nie stawia przeszkód. - Chcąc się o prawdzie tych oświadczeń bardziej jeszcze przekonać, o lem tylko pomyśleć wy. pada, że Multany własną swoje mają kwarantanę w Gałaczu, gdzie wszystkie towary przez okręty morskie i na Dunaju żeglujące przywożone oczyszczaniu ulegają. - Prócz tego każe rz}d rosayjski wystawić far nowy, wskazujący jedyne, pewne wnijście do Dunaju; stara się więc v bezpieczeństwo żeglujących, bądź tych, co do naszych, bądź tych, co do portów M ultańskich się udają. - Każdy bezstronnie sądzący niemylnie się przekona, że rząd cesarski poczyniwszy środki takowe daleki był od zamysłu osiągnięcia takim sposobem monopolu handlu dla siebie, i że nietylko miał na oku korzyść Rossyi, co mu lekkomyślnie zarzucają, lecz raczej korzyść powszechną i rnateryalny interes wszystkich handlem na Dunaju trudniących się narodów." F r a n c y a, Z P a ryż a, dnia 15 Maja.

Twierdzą, że Król Jgmść po zamknięciu sessyi postanowioną już w roku przeszłym podróż do prowincyi południowych ptzedsięweźuiie i przy tej sposobności także Tulon zwiedzi, gdzie podczas obecności jego nowo budowany okręt liaiowy o 100 działach z warsztatów spuszczą. W Rouen zbadano w zeszłą sobotę mieszkania kilku Polaków; jednego aresztowano* i natychmiast do Paryża odesłano. A u s t r i a.

Z W i e d n i a, dnia 13. Maja.

(Gaz. Szlqska.") -- W części zamku cesarskiego, znanej pod imieniem Kancelaryi Państwa, czynią od kilku dni przygotowania do przyjęcia Xiążąt francuzkich. Przeznaczono na ten cel te same pokoje, w których przed kilku tygodniami Xięźna Angouleme z synowicą swoją, dawniej Xiąźę Reicljsiadt, Xiąźę Salerno i inne dostojne osoby, np. Następca tronu bawarskiego i Xiążę Wilhelm Pruski mieszkali. Wczoraj przybył tu Hr. Luchesi, małżonek Xiezny Berry, z Graetz.

ROZlllaite wiadolllOŚci.

Istniejące wmieście P o z n a n i u Seminaryum do kształcenia nauczycieli dla katolickich szkół elementarnych, zostało za Pruss południowych założone i w zniesionym klasztorze Reformatów na Srodce umieszczone. W no głuchoniemych, dla którego nawy stawiają budynek, i liczba uczniów ciągle się od 1833 roku powiększa. Na początku roku szkolnego 1834 · 1&35 b#ło 103 uczniów; obecnie liczba ich doszła do 122. Z tych mieszka 102 w Instytucie, ) aow sąsiednich domach. Liczba nauczycieli składa się z Dyrektora, pięciu zwyczajnych i jednego nadzwyczajnego Nauczy« eiela. W Lipcu 1834 wysłano 26 wychowańeów, a w Październiku 1835, 31 z Instytutu dla objęcia posad nauczycielskich. Wychowańcy ci doznają znacznego wsparcia z strony Kr. Prowineyalnej Rady Szkolnej. Począwszy od roku 1833 nie tylko z summy »575 Tal., wyznaczonej na stołowanie, rozdają teraz 1440 Taf, jako zwyczajne wsparcie po 120 Tal. miesięcznie pomiędzy 50 wycbowańców, ale nadto pozostała ilość 135 Tal., corocznie znaczną eurnmą z Kr, regencyjnej kassy głównej zwiększana użytą była na nadzwyczajne wspieranie seminarzystów. Corocznie bywają o Instytutu tego zwoływani- na 2 miesiące jUZ posady «woje mający nauczyciele, nie wykształceni w Seminaryum, aby tamże nabyć zdolności do zadosye uczynienia swoim obowiązkom potrzebnych, na których im jeszcze zbywało. Pierwiastkowe!» przeznaczeniem tego metodologicznego kursu naukowego jest obeznanie nauczycieli, posiadających małeryalne wiadomości, z dobrym sposobem nauczania. Połączony dn. f. Lutego 1832 z Seminaryum uauczycielekiem Instytut głuchoniemych, mieścił w sobie pierwiastkowe 4 chłopców, obecnie zaś io« Wszyscy ci chłopcy mają w Instytucie pomieszkanie i wszystkie potrzeby, na co do 1835. roku wpływały pieniądze z Królewskiego funduszu, a obecnie nakład ten Stany prowi ncyi obmyślają* Drugie Seminaryum nauczycielskie w t-ej prowincyi, przeznaczone na kształcenie nauczycieli ewangielickicb, istnieje w Bydgoezy; w ciągu roku bieiąrego przecież założone będzie trzecie Seminaryum nauczycielskie w zniesienym klasztorze Cystersów w Paradyżu, podobnież kształcenie nauczycieli katolickich na celu mające, ile że powyższe dwa Instytuta potrzebnej liczby nauczycieli dostarczyć nie są wstanie. W Brunświku przyniesiono nie dawno biednemu czeladnikowi stelmachskiemu, nazwiskiem Lefevre, z poczty list duży, opieczętowany; nie miał on go.czem wykupić, i rzekł do listonosza, aieby go sobie zatrzymał, ale majster jego, P. Gille, nadszedł i mówił: "N o, przecież musiemy obaczyć, co ten lis! zawiera w sobie," i wykupił go; lecz jakież zadziwienie było obu, gdy następujące urzędowe do

niesienie przeczytali: »Lefevre, czeladnik gf£}rnachski w Brunświku, ma natychmiast odae się do Paryża, i jako jedyny potomek marszałka Lefevre, xiecia Gdańskiego, odtbrać ośm mil jo n. fr.. które na niego spadają." "ASP RZ Wn2-K ONIECZŃA.

, Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu I, Dobra szlacheckie C h e ł m n o w Powiecie Szamotuiskim, przez Dyrekcyą Zipmsiwa a:;?a« cowane na 38.124 Tal 14 sgr. u fen, wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hy otecznym j warunkami w Registraturze, mają być dnia 27. Października r 83&. przedpołudniem o godzinie ioiej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowyrh sprzedane. Niewiadomi z pobytu wierzyciele jako leż i c i, których pretensye dotątj w księdze hypotecznej nie są zap sane, zapozywają się mniejszem, aby się najdalej w terminie powyższym zgłosili, albowiem w razie przeciwnym z pretensyami swemi realnemi na dóbr wspomnianych wyłączeni być mają i wieczne un w tej mierze milczenie nakazanem zostanie. Poznań-o dnia 23 Marca 18 36OBWIESZCZENIE PUBLICZNE.

Małżonka Franciszka Marcinkowskiego roln i ka, Jadwiga z dom u Szepańska, zdziałała na d n i u 28 Listopada 1779. roku testament który się w depozycie naszym znajduje; a gdy' zaś miejsce zamieszkania restatorki, jako też iej?ce przyjęcia testamentu na kopercie jego nie jest wyszczególnione, i od złożenia testamentu tego lat 56 u płyn ęło, wzywają się zatem, podług przepisu Powszechnego Prawa Kraj owe g o C z, I. T y I. 12. 9. 2.18 n i e z n aj o m i interessenci, ażeby w przeciągu 6ciu tygodni o pubhkaeyą testamentu lego db nas wnieśli. Piła, dnia 13. Maja 1836. roku.

Król. Pruski Sąd Ziemsko- mifiaki.

Ceny zboża w Berlinie.

Dnia 19. Maja 183&.

L ą d e m : Tal. egr. fen. Tal. łgr. f<<i».

Pszenica l Zyto 1 2 6 Jęczmień wielki] 25 Jgczmień mały Owies . .

Groch W O d a : Tal. egr. fen.

Pszenica (biała) I 23 9 1 Zyto 1 2 6 Jęczmień wielki - 27 6 Jęczmień mały - Owies . . .

Kcpa słomy Cemar siana 15 )];0

]l

21 . .IIIK

Tal.

I 1fenigr. 20 1 25 20 20

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.05.25 Nr119 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry