GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.10.03 Nr231
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
TA
Xi e s twa POZNANSKIEGOl , , "
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: lI. Wannwih,.
W Poniedziałek dnia 3. Października 1836.
<JI# 23i
Wiadolllości zagraniczne.
Królestwo Polskie.
Z Warszawy, dnia 26 Września.
Heroldya Królestwa Polskiego.
. Dodatkowo do obwieszczenia wydanego przez siebie pod dniem 6. b. m. a przez Dziennik Powszechny. Gazetę Warszawską, Kurye ra i Dzienniki Wojewódzkie ogłoszonego, po daje niniejazem do powszechnej wiadomości, ii każdy zgłaszający się o przyznanie szlachectwa dziedzicznego, z tytułu nabytego, bądź przed ogłoszeniem, bądź po ogłoszeniu prawa, prócz dopełnienia formalności prawem o szlachectwie i wzmiankowaoem dopiero obwieszczeniem wskazanych, winien nadto: 1) Wyszczególnie dokładnie w swojem podaniu imiona i wiek prawego swego pici obojej potomstwa, a razem dołączyć urzędowe wyciągi metryk wjzystkich dzieci swoich, na właściwej ceny stęplu spisane. 2) Dołączyć na papierze etęplowym dziesięciogroszowym świadectwo Kommissyi Wojewódzkiej, jako podający sam, lub jego przodkowie, w księgach obywateli szlachty Województwa byli zapisani. - Działo się nal posiedzeniu Heroldyi w Warszawie dnia 8« (20.) Września 1836 r. (Tu Podpisy).
Ja. Feldmarszałek, Xiąźę Warszawski, Namiestnik Królestwa, cnegdaj w południe wy
jechał dla odbycia przeglądu pierwszego korpusu; spodziewany z powrotem w przyszłym tygodniu. Nocy onegdajezej wyjechali, Hrabiowie: Tatyszew i Palfy do Petersburga, Generałowie jazdy: Rożniecki w Krakowskie, a Hr, Krasiński w Płockie.
h' r a n c y a . Z Pa r y i a , dnia 20. Września.
J eden z tutejszych dzienników opozycyjnych powiada: Po wielu nadaremnych usiłowaniach potrafiło sit] nareszcie Ministeryum z dnia 6. Września uzupełnić. Trzech Marszałków i czterech Generał-Poruczników nie chciało się z doktryn?rami połączyć, a jednak dziennik Pa ix ciągle obiecywał, że sławny pał a s z przewodniczyć będzie wydziałowi Ministerstwa wojny. Ujrzano się w konieczności udania się do jednego Adjutanta królewskiego, któremu osobiste położenie posłusznym być nakazywało. Już raz uległ Generał Bernard woli królewskiej, wstępując do trzydniowego Ministeryum w charakterze Ministra wojny, i nie sądzono, żeby Pan Guizot członka owego M.nisieryum za kolegę miał przyjąć. Lecz nikogo innego nie znaleziono i trzeba zatem było nienajlepsze nabycie udanem zadowól, nieniem pokryć. Pan Martin także zmuszony został, jak wiadomo, przyjąć wydział, który się z jego powołaniem bynajmniej nie zgadza.
Ale Panowie Bernard i Martin eą takie tylko Quasiministrami, i trzeba im było przydać po mocników, aby im pracę ułatwić. Tak np, polecono Panu Duchatelowi przełożenie Iz bom praw celnych, a Szefowie biur zajmować się będą szczegółami administracyi. P an Bernard sądził z swej strony, źe powinien wydział swój na dwie podzielić sekcye; na czele zaś tych postawił Generała Schramma i Pana Martineau - des - Chesneze, którzy wszystkie czynności odbywać będą tak, źe Pan Bernard nazwisko swoje tylko podpisze. Generał Bernard znany jest jak wyborny oficer inźenieryi i zjednał sobie wielkie imię w Stanach Zjednoczonych północnej Ameryki przez wzmocnienie brzegów morskich, jakie lam poczynił. Jest on prócz tego mężem zawdzięczającym wszystko rewolucyi lipcowej, bo bez mej byłby się zapewne na zawsze z ojczyzną pożegnał; ale zapewne sam czuje, że nie jest zdolny piastować urząd, który mu narzucono. Teraz, gdy nareszcie gabinet z dn. 6. Września uzupełniono, trzeba być przekonanym, ie niepodobne mu będzie wytrzymać próbę przed Izbą. Z wszystkich Ministrów jeden tylko Pan Guizot śmiało może na mównicy stanąć; WSZyscy jego koledzy nie mają dostatecznej wymowy, aby sprawy M metrów bronić. Pa ix przeciwnie powiada o tym sa mym przedmiocie: Generał Porucznik Bernard mianowany Ministrem wojny. Cóż na to powie K o n s t y t u c yo n i s t a i przyjaciele tiers-partip Nie zapomniano bynajmniej, że onito pierwsi zalecali Królowi wybór Generała Bernarda, wprowadzając go jako M ni stra wojny do gabinetu z dnia 10. Listopada, Lecz Generał Bernard obejdzie się bez polecenia tifrs pani i inne dyplomata krajowi oka źe. Był Adjutantem Cesarza, a Napoleon, którego wyroki o otaczających go osobach są niezachwiane, wyrzekł o nim na wyspie Sw. Heleny: Generał Bernard jest jednym znaj cnotli wszy cli ludzi, jakich zaznałem. Po naszych klęskach w 181 j. roku udał się Generał Bernard do Stanów Zjednoczonych; i\l tamże w ciągu 15 lat rtstauracyi i uporządkował środki obrony kraju tego. Dowiedziawszy się, że rewolucya lipcowa przywróciła Frań cyi kolory narodowe, odrzucił wszystkie ofiary rządu Stanów amerykańskich i raz jeszcze usługi swoje własnej poświęcił ojczyźnie. Były Adjutant N apoleona jest leraz Adjutantem Ludwika Filipa, a tak ciągle jeszcze owym cnofliwym mężem, którego frr aj chętnie na C7ele wydziału wojennego ujrzy, Słuszność na naszej była stronie, gdyśmy przepowiadali dpozycyi, że wybór Króla godnym będzie armii. Duwody przywiązania dane przez Generała Bernarda krajowi i wolności zmusza ducha stronniczego do milczenia, a oszczerstwo niepodobnem będzie. Czytamy w P a i x: Kilka dzienników donosi, ie Panowie Mole i Guizot chorobą złożeni. Prezes* Rady ministeryalnej był istotnie nieco slaby, ale teraz zdrów zupełnie. Pan Guizot ciągle był czerstwy. Lecz choroba Pana Martina nie ulega niestety żadnej wątpliwości, i tego była rodzaju, że o sprawach publicznych nie można było z nim mówić. Zapadł na zapalenie, lecz spodziewają się, że niezadługo będzie mógł odwiedź ć Króla. Z dnia 22. Września.
Listy z Tulonu nie zgadzają się bynajmniej z rozsianą niedawno pogłoską o zaniechaniu wyprawy do Konstantyny. Wątpiącym jeszcze teraz o przyjściu tej wyprany do skutku, wyrażono w tychże, możemy mnóstwo niezawodnych przytoczyć faktów. I tak np, udadzą się do Afryki trzecie ba taliony 23, 47, 62, 2 i 17 regimentu wojska liniowego; niektóre z nich już do Bony popłynęły. Ostatnie listy z Oranu z d. 5. b. m. donoszą, ie drugi batalion 17 regimentu udał się do cytadelli Mars« el Kebir i tam esekać będzie na okręty, które wspomniane wyżej oddziały wojska przewiozą. Żołnierze przeznaczeni do legionu hiszpańskiego odebrali rozkaz, aby znowu wstąpili tlo swych dawniejszych korpusów. Wszystko to łącznie z inne mi wypadkami oczywiście dowodzi, że wyprawa do Konstantyny niezawodnie nastąpi, Czytamy w Dzienniku Sporów: Nie wierzymy, żeby rzeczpospolita miała wielu zwolenników w Hiszpanii, a przecież nam donoszą, źe ją, podług jednych w Tortosie , a podług drugich w Walencyi ogłoszono. Jeżeli nam dobrze doniesiono, wnosić należy, źe wiadomość o tym wypadku rząd madrycki odt brał d. 14. wieczorem na kilka chwil przed odejściem poczty, a pewną jest rzeczą, źe już dnia 12 obawiano się w samej stolicy rozruchów anarchicznych. Rozruchy te już od kilku dni przez kluby ukartowane zostały i miały zamiar oddać najwyższą władzę mężom, jakimi są Rozaga i Cardero ; znanym z tej strony, źe wszelką swawolę popierać będą. Dzienniki madryckie milczą o wypadkach wojennych i zdaje się, źe ślad Generała Gomeza na chwilę zaginął, Obecnie najwięcej wszystkich to zajmuje, aby wszystkich urzędników z czasów dawniejszej adrninistracyi usunąć, Papiery i na dzisiejszej giełdzie ciągle spadały. Szczególniej starano się pozbywać papiery neapolitańskie, które się na 96 i 60 C, zniżyły. N ie możemy sobie, mówi jeden dziennik tutejszy, wytłumaczyć położenia gieł publicznych zniża, a przecież ważnych powodów do tego odkryć nie podobna. Niektórzy przypisują to brakowi pieniędzy. Jednakże nie możemy tego przed sobą utaić, że obecną zmianę raczej politycznemu położeniu Europy, nie zaś niedostatkowi pieniędzy przypisać nalfży. Aby się o tej prawdzie przekonać, zważać tylko należy, że już od 2ih tygodni papiery chwilowo a nie powoli spadały, a osta tnie powinnoby było nastąpić, gdyby tylko brak pieniędzy przyczyną był jrgo. Każde zn żanie się papierów było zawsze skuikiem jakiej niepomyślnej wiadomości z zagranicy. Uważać je przeto w>pada za polityczne nie zaś za finansowe. Z dnia 23 Września.
Drogą nadzwyczajną odebraliśmy tu listy z Madrytu, sięgające do d. 17.; zawierają one nadtr ważną wiadomość. Mimo niechęci Szefa karolistowskiego Cabrery, który niechciał zostawać pod rozkazami Generała Gorneza, ciągle jednak ten ostatni, stosownie do odebranych instrukcyi, w tym postępował kierunku, w którym, jak wiedział, z Cabrerą epotkać się musi. 1 w rzeczy samej ześli się ci dwaj Generałowie z swemi korpusami pod Utielem, poczerń Cabrera postanowił w skutek rozkazu Don Carloga stanąć pod Generałem Gomezem. 1 Quilez obecnie z nimi się połączył; a tak (iornez, mianowany Naczelnym wodzem wszystkich wojsk karołistowskich w Cuenca, ma blisko 20,000 ludzi. Na wiadomość o tętn połączeniu, zebrał Generał Rodil tyle żołnierzy, ile tylko mógł i niezwłocznie wyruszył z Madrytu ku Utitlowi. San Miguela i kilku innych Szefów wezwano, aby się z nim połączyli i spodziewają się, że siły te będą dostateczne do zasłonienia stolicy. N a giełdzie dzisiejszej panowało bardzo wielkie zamieszanie i obawa. Przy otwarciu tejże stała 3procentowa renta francuzka po 78, 35» i ani się o nią pytano, ani jej też nie przedawano ; nikt nie chciał rozpoczynać interesów, gdy nagle sprzedanie 90,000 fr. renty (3 miliony kapitału) kurs na 78 zniżył. Po tej czynności kurs przez kwadrans był niezmienny , gdy w tern Agent jeden wexlowy, kupiwszy 60,000 renty spekulantom znowu ducha dodał i kurs na 78. 50 wzniósł. Lecz od tej chwili zewsząd cisnęli się sprzedający, a renta spadła bez reakcyi na 77. 55 i przy zamknięciu giełdy stanęfe na 77. 60. Wszystkie inne papiery skarbowe mniej więcej doznały tego samego losu, a mianowicie papiery hiszpanek e, które na chwilę i o I zanotowane na 20 stanęły. Portugalskie, spadły z,3% na 305, neapolitańskie z 96. 50 na 94. 60. Nietylko zaś papieryrządowe, ale nadto akcye najpewniejszych za. kładów, jak np. papiery banku francuzkiego i belgijskiego chciano sprzedawać, a kupujących nie było. A przecież nie krążyła żadna p e w n a wiadomość na giełdzie l tylko zda« wato się, że pogłoska o ogłoszeniu rzeczypospolitej w Madrycie i wkroczeniu Karolistów do Bilbao na wiarę niejaką zasługiwała. Chociaż nic pewnego o tych wiadomościach nie wiemy, najtloświadczeńsi jednak mężowie, znający tryb giełdowy sądzą, że jakaś pewna i bardzo niepomyślna wiadomość nadejść musiała. Bank tutejszy oświadczył zresztą niektórym kupcom, że swego diskonto na żaden przypadek nie podwyższy; ale łatwo przewidzieć można, źe pod względem waluty mającej być diskonlowaną, bardzo ostrożnym będzie,
A n g l i a.
Z Londynu, d. 20. Września.
Artykuł T i m e s, który spowodował Mornin g Chronicie do uwag nad wypadkami w Portugalii, zawiera największe pociski miotane na politykę Lorda Palmerstona, jakie nam się tylko w piśmie, tern czytać zdarzyło. Times korzysta bowiem z ostatnich wypadków w Lizbonie i zwala wszystko na tego Ministra, co się tylko nieszczęśliwego na świecie wydarza i na czem Anglia cierpi, albo w czem trudności doznaje tak pod względem Hiszpanii, Portugalii, Francyi i Belgii, jak Rossyi, Holandyi, Niemiec i Turcyi. Szczególniej twierdzi, ie bezsilny traktat poczwórnego przymierza ułatwił wszystko demokracyi na półwyspie pirenejskim. Kur y er przeciwnie stara się dowieść, że to li tylko bezsilności rządu hiszpańskiego i portugalskiego przypisać należy, i że traktat wspornniony raczej wypadek ten wstrzymał albo przynajmniej opóźnił i złagodził. G lob e zbija przypuszczenie T i m e s, jakoby wszystko to, co w nim umieszczono o polityce zewnętrznej, wypłynęło z pióra Lorda Palmerstona. M o r n i n g - P o s t sądzi, że zaślubienie Mademoiselle d' Este, córki Xiecia Sussexa, z zostającym w służbie rossyjskiej Xieciem Ernestem Philippsthal, który od dawnego czasu bawi w Anglii, nie zodługo nastąpi. Xiążę Sussex miał się już nawet w tym przedmiocie naradzać z Królem w Windsorze.
Hiszpania.
Z Madrytu, d. 10. Września.
Wczorajsza Gazeta Dworska donosi o mianowaniu Don Joaquin Francisco Campuzano, Hrabiego Rechen, nadzwyczajnym Posłem i pełnomocnym Ministrem przy Dworze francuzkim, Pierwszym Sekretarzem poselstwa raźniejszy Konsul hiszpański w Perpignan. Espanol pisze: "Nie możemy utaić mocnego naszego ubolewania, czytając w Gazecie dworskiej rozkład 200 milionów realów na prowincye królestwa, gdyż jesteśmy przekonani, iż środek ten wzbudzi we wszystkich prowincyach niechęć ku Rządowi, tak, jak by lo W roku 1823 z powodu nałożonej kontrybucyi. Mnóstwo listów, któreśmy wczoraj i dziś odebrali z Kastylii i Andaluzyi, potwierdza to, cośmy przepowiedzieli. Mniemamy więc, iż powinniśmy zwrócić uwagę Bfądu na rozkład tych 200 milionów realów. Zadają 4,100,000 realów od nieszczęśliwej prowincyi Segowii, która przez nizką cenę wełny, zniszczenie fabryk sukiennych, zmniejszenie trzód, i przechody karolistów pod dowództwem Gomeza iBasilio, została przyw;edzioną do największej nędzy, a oprócz tego niektóre miejsca, przez dostawy dla wojska, podatki swoje już na kilka lat z góry zapłaciły. Na prowincyą Avda nałożono tylko a miliony, a na prowincyą Valladolid 4 miliony. Jak że można przypuścić, aby prowincyą Segowii była w możności zapłacić 4,100,000 realów? Później okażemy, jak niesprawiedliwem jest takie postępowanie; teraz zaś oświadcramy, iż prowincyą ta nie może wypłacić takiej summy. Oby Kząd słu chał głosu rozumu i przekonał się o prawdziwym stanie kraju*" Portugalia.
Listy prywatne z Lizbony, wspominane przez T i m e s w doniesieniach giełdowych, twierdzą jednomyślnie, że Królowa z musu tylko i z największą niechęcią konstytucyą z 1820 roku przyjęła. Scena miała być dość nieprzyzwoita. Pośrednikiem między Królową a żołnierzami, gdy oficerowie neutralność zachowywali, był Visconde Sa da Bandeira fpodług inn>ch Major od ułanów Braacarnp). Wojsko żądało od niego, aby Królową niezwłocznie do przyjęcia Konstytucyi skłonił, ile że w razie przeciwnym gwałtu użyje, Nareszcie przybył % dokumentem, podpisanym przez Królową, na którym jeszcze inkaust był mokry; pokazał go na przodzie stojącym żołnierzom! a reszta cisnęła się koło niego dla widzenia tego papieru. Zachodziło pytanie, czy reszcie wojska należy pokazać oryginał ten lub też kopią j e g o; ale ci oświadczyli, że ich tylko oryginał zaspokoić może. Jeden ośmielił się posypać pismo Królowej piaskiem, a drugi włożył dokument do kieszeni i zaniósł na plac, gdzie go publicznie ogłosić miano. Obawa Królowej była bardzo wielka. Dobrzemyślący obywatele pragnęli, aby się Królowa ja pokład okrętu angielskiego udała. Gdyby
ją byli mogli do tego skłonić, byliby może dawniejszy porządek rzeczy przywrócili, Szwecya, Z Sztokholmu, dnia 16. Września.
Cesarsko- rossyjeki statek parowy "Iszora" popłynął ztąd dnia 13. b, m. do Petersburga. Generał Hrabia Konstanty Stfchtelen, oraz Margrabia i Margrabina Londonderry, udają się na pokładzie jego do stolicy Państwa rotsyjskiego. Donoszą z Chrystyanii pod dnia 9. b. m»: "Sąd Krajowy zgromadził się dziś o godzinie gtej zrana dla wyrokowania w sprawie Ministra Lówenskiolda. O kwadransie na lotą wieczorem Prezes Sądu przeczytał następujący wyrok: «Minister państwa Lówenskiold, kawaler wielu orderów, z powodu, iż nie protestował przeciw rozporządzeniu z d. a. Lipca r. b-, mocą którego ósmy sejm norwegski został d. 8- tegoż miesiąca rozwiązany, według prawa z dn. 7. Lipca 1828 . a. i t. d. wypłaci za karę do kassy norwegekićj 1,000 talarów, oraz tyleż jako wynagrodzenie Adwokatowi i Kawalerowi Paterson, tudzież 300 talarów Sekretarzowi Kiesk, 120 talarów za koszta sądowe i 30 tal. za przeczytanie cytacyi sprawy. 4*
Wyciąg z Berlińskiego kursu papierów i pieniedzy.
Dnia 29.
Papiera- Gotowii 836. . mI zną
Wrześniapo /,0 Obligi długu państwa 100S 99} Obligi bankowe al do wAcznie
Zachodnio- Prusfeie listy zastalOlf
Listy zastawne W. Xicstwa Poznańskiego... .
Wschodnio-Pruskie 102f Szlamie · - · 105J
Leny zboża na Pruska mIarę I wagę w Poznaniu. Dnia a8. Września 1836.
Tat. śgr. ten. do Tal. egr. fan: Pszenica t 6 6 I 7 6 Zyto " { t - 21 " 2? .». - Jęczmień 16 6 17 6 Owies . 11 12 Tatarka ao ar 6 Groch 26 87 Ziemiaki 7 6 10 Siana cetnar a 110 ff.. 23 -- 4 Słomy kopa a i 2 o o ff . 3 3 5 Masła garniec 1 MO I 23 O
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.10.03 Nr231 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.