GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.10.25 Nr250
Czas czytania: ok. 10 min.'f
Wielkiego
TA
Xięstwa ZNANS
KIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dehera i Spólki. - Redaktor: JI. hPanno wlbi.
*jlf 250. - We Wtorek dnia 25. Października 1836.
Wiadolllości krajowe.
z B e r I i n a, dn. 22. Październ. N. Pan uznając łaskawie, że Hrabina Viereck, pierwsza dama pałacowa ś. p. Najjaśniejszej Królowej, przed piędziesięciu laty jako dama pałacowa przy ówczesnej Xiężnie Fryderykowej Pruskiej, później Xięźnie York, umieszczona została i odtąd wiernego zawsze dowiodła przywiązania, raczył nadać jej przy domek Exctllencya.
JJ KK. MM. Xiąźę Następca tronu i Xięźna Następczyni przybyli tu z Drezna,
HWVUMUMVW
Wiadomości zagraniczne.
F r a li c y a, Z Paryża, dnia 13. Października.
M e s e a g e r zawiera co następuje: Jedna £ osób, mających największy wpływ na dworze Karola X., Xiąźę Blacas, spodziewany jest w Paryżu. Chociaż się tenże bez obawy nad granicą francuzką ukazać może, i chociaż rou służy prawo powrotu do ojczyzny, przecież rząd o swej podróży zawiadomił, a to, aby uniknąć wszelkich podejrzeń i dozoru policyjnego» Xiążęciu Blacasowi poruczono
uporządkowanie kilbu woźnych ioterceaów wypędzonej rodziny królewskiej i przyspieszenie sprzedaży znacznych dóbr Xiężnej Bcrry. Obecność jego w Francy i i ztfgo powodu jest potrzebna, gdy zamierza sprzedać wszystkie swoje posiadłości we Francy i, mające wartości 8 milionów franków, N a t i o n a I pisze, że Król Ludwik Filip przed niejakim czasem pod względem Spraw Wschodu własnoręczne przesłał pismo Cesarzowi Bossyjskiemu i że na to pismo onegdaj własnoręczna nadeszła odpowiedz Cesarza, która cały zamek Tuileryjski nader ucieszyła, Cesarz Mikołaj oddaje w uprzejmych wyra« zach sprawiedliwość lojalnemu i niezawisłemu braniu się gabinetu francuzkiego. Stąd wyprowadza Meseager wniosek, że sprzymierzę Francyi 7. Anglią coraz bardziej wątłem się sta,e a doktrynerowie się ustalą, kiedy Pan Mole, jak wiadomo, do polityki Rossyjskiej skłania. Słychać, iż General Schramm, Podsekre.
tatz Stanu w Ministerstwie Wojny, podał prośbę o uwolnienie od urzędu. Różne powody przypisującemu krokowi. Jeden z dzień* ników twierdzi, iż Generał uraził się, że w pewnem przedstawieniu, przez niego ulo« zonern, uczyniono ważne zmiany, bez zasiągnienia jego rady. Inni zapewniają, iż nieukomentowanie Generała Schramm pochodzi wienia s<ę z Panem Guizof, O 'ebrane tu listy z Rzymu donoszą o wyjeździe Pana Thiers z tamecznej stolicy do Florencyi, Papież przyjął go z szczególną względnością, w dowód której ofiarował m u, jako lubownikowi starożytności, dwie bardzo dobrze zachowane płaskorzeźby. Zapytany przez Papieża, dla czego tak prędko usunął eię z urzędu, odpowiedział, iż przyjął za zasadę radzić się we wszystkiem sumienia swego. Na to rzekł Papież, kładąc rękę na jego ramieniu: "Słusznie WćPan czynisz; eamienie nad wszystko na świecie. '"
Z dnia 15. Października.
G a z e t a w i e c z o r n a m i n i s t e r v a l n a zawiera depeszę telegraficzną, w której o wejściu Gomeza do Cordowy donoszą i dodaje: "N asz fcorrespondent prywatny pisze nam t Madrytu z dnia 8. m. b. wieczorem, że Goraez po krótkim odpoczynku w Gordovie, wprost ku Sev.lli wyruszył. Sanz wszedł dnia 2. rn b, do Oviedo; wojsko Portugalskie, jak najspieszniej w pomoc miastu temu wyprawione, przybyło za późno." - M o ni t o r z swojćj strony wbrew przeciwne zwiastuje doniesienia; bo zamiast wiadomości o wnijściu Oon Pablo Sanza do Oviedo. podaje następującą, telegraficzną depeszę z Bajonny z dnia 14. Października: "Sanz uderzył dnia 4. na Oviedo, wszakże doznawszy niejakiego oporu zwrócił się ku Elgrado. Gomez uczyniwszy wsteczne poruszenie, wszedł da Beany, gdzie lapewne się ścierał z Escalantern. Alaix ścigał Gomeza d. 6. . , , (tutej zmrok zapadający przerwał tok depeszy.)" - Czy Gomez do Sewilli wyruszył; czyli też wsteczny wykonał ruch, czy Sanz wszedł do Oviedo, czy też przez załogę odparty został, czy M o n i t o r , czy lei C h a rt e de 1830 lepiej była zawiadomioną, o tern stosownie do powyższych udzieleń z pewnością zawyrokować nie można. Gazety legitymistyczne, które zresztą o zajęciu Oviedy już przed kilku dniami donosiły, szy.
dzą (a może i słusznie) z sys'ernatu, którego rząd w ogłaszaniu wiadomości hiszpańskich się trzyma. Z Bajonny pis"'ą z t1. u m.b.: "Zdaje się, że Karoliści z głębi kraju wzmocnienie otrzymali; żywa kanonada, słyszana wczoraj w kierunku z St. Sebastyanu, każe się dorozumiewać, iż powtórnie na linią Krystynistow uderzyli. Rozchodzi się tu pogłoska, że Generał Sanz dnia 1. m. b. Generała Esparterę w bliskości Burgosu poraził." I (J eżeli Brygadyer Sanz dn, r. jeszcze pod Burgos bitwę stoczył, nie mógł na Żaden sposób dn. s', już wejść do
135S
Oviedo, biedy oba te miasta w prostej linii od ao do 25 mil od siebie odległe. Wiadomo zapewne czytelnikom naszym, źe sławny Kościuszko część życia swego w Berville, w gminie Montigny pod Fontainebleau przepędził. Mieszkańcy Montigny postanowili na cześć wielkiego męża wystawić pomnik. Dnia 9. m. b. zgromadziła się gmina, należąca do Pułkownika Zellner, przyjaciela i adjutanta Kościuszki, mężczyźni, kobiety, dzieci i starcy, którzy przy odgłosie muzyki pagórek usypali, poczerń PanC*yński, wychodźca Poski, mieszkający w Paryżu, stosowną miał mowę. Obiad na 200 osób i bal wiejski zakończyły tę uroczystość sprawiedliwego hołdu. Z dnia 17. Października.
Przerwana wczoraj depesza telegraficzna z Bajonny z dnia 14. Października tak się kończy: "Alaix ścigał Generała Gomeza w kierunku ku Torre Campo y Mengibar.« - Dziennik Sporów uważa na to: "Mengibar leży między Ubędą i Andujarem. Korpus brygadyera Alaix jest zatem znacznie jeszcze odległy od dywizyi Karolistowekiej; wszakże mogą ją wstrzymać i odeprzeć przybywejące z południowej Andaluzyi kolumny ruchome. W Cordowie, jak się zdaje, byli Karoiści panami tylko jednej części miasta, podczas kiedy załoga i gwardya narodowa twierdzy dzielnie broniły. Podobnie powiodło się Sanzowi w Owi e do, gdzie załoga w warownym klasztorze walecznie się broniła." W K o n s t y t u c Y o n i ś c i e czytamys "W czoraj obiegała tu wszędzie pogłoska, że policya znamienitą jakąś osobę ujęła; głoszono o przyaresztowaniu pierwszego Ministra Don Carlosa- Wymieniają nazwisko Biskupa Leońskiego , którego raz już aresztowano i jak najgrzeczniej do granicy odprowadzono, biskup (wedle pogłoski) miał być poznany przez jednego z ministrów hiszpańskich, us >'ych do Paryża; znaleziono u niego wizowany w Frankforcie pas/port, znaczne summy pieniężne i ważne listy. " A n g l i a.
Z L o n d y n u, dnia 14. Października.
Dzienniki torysowskie, a mianowicie Tim e s i M o r n i n g - P o s t zawierają znowu artykuły o domniemanych zamysłach Rossyi przeciw inieressowi angielskiemu, 1 w rzeczy samej już od kilku Jat niczego nie zaniedbuje, aby w tym wzg'edzie na opinią publiczną wpływać, i w tymto także celu ukazało się Portfolio i mnóstwo innych, drukiem ogłoszonych'pism. Wyjątek tu etanowi pismo jednego fabrykanta z Manchesteru, który z powodu zdania swego i stanowiska wyższy nad eądzi i dowodzi, źe coraz większe kwitnienie Roesyi handel angielski wzmaga. Takie i K urye r nie jest nieprzyjacielem Rossyi i przytacza (wczoraj wspomniany) na miejscu samem napisany arr y kuł z D um fries Ti m e s, w którym między innerni wyrażono: Ojczyzna Lorda Durhama powinnaby mu być wdzięczna za jego usługi i skuteczne usiłowania, które nietylko przesądy usunęły, ale nadto ojczyźnie jego największy szacunek zapewniły i ziomkom jego mieszkającym w Rossyi, albo udającym eię tamże wszelkie względy zastrzegły. Wszystkie rossyjskie instytuta i przemysłowe zakłady stoją wprawdzie dla każdego znakomitego podróżnego otworem, ale tytuł przyjaciela Lorda Durhama jest najlepszem w tej mierze u każdego urzędnika poleceniem. Ce earz zaprosił Lorda Duihama do towarzyszenia mu w czasie jego ostainich obrotów wojskowych na morzu, który to honor żadnego innego Posła nie spotkał; żaden z nich także nie mógłby był zapewne tego uczynić, ponieważ powietrze było dosyć niepogodne i woda do znacznej doszła wysokości, Cesarz przecież prawie przez cały dzień stał na pokładzie, Ze Cesarz nic taić nie myśli dowodem jest zostawienie korwety jednej na rozkazy podróżującego w Rossyi Kapitana od marynarki Crawforda, aby" według upodobania mógł flottę oglądać. Miałem sposobność przekonania się, ie rozliczne doniesienia o nieludzkiem obchodzeniu się z nieszczęśliwymi Polakami nietylko są przesadzone, ale takie i całkiem zmyślone. Otworzono mi wszystkie więżenia, przełożono wszystkie regestra i ściśle wszystko zbadałem. Ani jednego dziecka nie wywieziono na Syberyą. Po tern wszystkiem, com o Cesarju słyszał - a miałem najlepszą sposobność do poznania prawdy - nie waham się bynajmniej nazwać go znakomitym mężem, który, gdy potrzeba tego wymagała, dowiódł, źe posiada niepospolite moralne męstwo, i że zna bardzo dobrze, jakie ma obowiązki jako samodzierczy monarcha jeszcze nieoświeconego ludu. Jest on z natury wspaniałomyślny i ludzki, bez wszelkiej zewnętrznej akazałości, i mogę zapewtiić, że go lud nadzwyczajnie kocha.
Konserwatyści dali wczoraj w N ortharnpton winki ob ad na uczczenie Pana Cartwright, członka Parlamentu, obranego w Northamp tonshire.. Przewodnirjyl Pan jerzy Payne. Morning Chronicie ostrzega Radykalifitow w Edynburgu, aby nie zapraszali Lorda Rrougham na wielką ucztę, borą dać zamyślaj ą. Balon puszczony wczoraj po południuw ogrodzie Vauxhall, odbył szczęśliwie 4Q żeglugę napowietrzną, Znajdowało się w mm 8 osób.
M o r n in g . C h r o n i c l e wyraża sie o rewolucyi portugalskiej w ten sposób: Jest rzeczą jasną, jak słońce, źe wypadki w Lizbonie całkiem z innego względu dotykają politykę angielską, jak powstanie w S1. lldefunso. Co dla Hiszpanii nazywają "życzeniem l ud u," "zbawieniem kraju," to dla Portugalii nie jest nicjrem więcej, jak tylko "nieporządnern powstaniem," "chwilowem zwycięztwem pospólstwa i źołdactwa." Te to są wyrazy, których dzienniki angielskie używają dla oznaczenia sprawców rewolucyi w Lizbonie. W Madrycie bardzo dobrze zrobiono, źe obwołano konstytucyję z r. igis., źe Isturiza i Ga« liana wypędzono: P. Yillierg z początku zdziwiony tern" co się stało, pojednał się wkrótce z wypadkami w S1. Ildefonso, pod czas gdy Lord Howard de Waiden protestuje przeciw nadwerężeniu praw Dony Maryi i jej małżonka w Lzbonie, a admirał angielski na Tagu gotuje się do walki przeciw następcom Carval« ha. Czyliź według polityki angielskiej budowa monarchiczna Portugalii na słuszuiejszych i stałszych opartą była zasadach, jak rząd wdowej_ Ferdynanda VI I. ? Czyliź konsiytucyja Dom Pedra, w rzeczy samej więcej libtralna, nadawała masie narodu portugalskiego w ogóle więcej wolności i dobrego bytu, jak ich posiadał naród hiszpański z dobrodziestwa królewskiego statutu? Te oba monarchiczne wyrodki zdają się nam jednej prawie postaci: w obu krajach te samy humory kobiece, te same intrygi dworu, ten sam system mmisteryjalne» go i finansowego kuglarstwa i t. d." W l o c JI y.
Z Neapolu, dn. i. Paidziern.
(Gez. Powsz.) - W nocy z dnia 28- na 29. z. m. zakradli się złodzieje do królewskiego banku, gdzie około 20 milionów dukatów w złocie i 5 milionów dukatów w pia"'trach na składzie leży. Ponieważ bank ten znajduje się właśnie w czyści obszernego gmachu, mało odwiedzanej, zakradły się tam zatem dwie osoby opatrzone w narzędzia do wyłamania drzwi, wprowadziły za sobą 15 do 16 innych osób, a między terni i jt-dnego urzędnika banku i wszvcy dostali się do sali, gdzie kassa była. Źe. zaś następnego dnia, to jest w czwartek, bank zawsze zamknięty, chc:«li zatem w nocy, nabrawszy pieniędzy, cichaczem sę stamtąd wydobyć. Tymczasem, gdy się po ciemnych korytarzach błąkali, policys, już poprzednio od jednego j. wspołwinowajców o zamiarze ich zawiadomiona, obsadziła pięć wnijść do owego gmachu. Przecież pięciu których nie obsadzono, - Do pis. Sciślejsze śledztwo wykryło, źe złodzieje owi chcieli będące w bliskości archiwum zapalić i lym sposobem zamieszanie sprawić» Znaleziono u nich różne maieryafy palne i okazało się, że rzecz całą z wielkimi rozmysłem ułożyli. Pierwszym policyjnym agentom, którzy się do nich zbliżyli, zasypano oczy miałkim, z "'umysłu na to w workach przygotowanym pyłem. N astępnie rzuciły się obie strony na siebie i wśród zgiełku zbrodniarze zemknęli. U rzędnik ów', nie mogąc dla długów pokazać się na ulicy przed zachodem słońca, miał wolność mieszkania w budynku bankowym. Zdaje się być teraz rzeczą pewną, źe panująca wzdłuż morza Adryatyckiego choroba jest istotnie cholerą, - chciano z tej strony kordon wyprowadzić, lecz Król nie chce dać do (ego wojska, może dla tego, aby stolicy z niego nie ogołocić na przypadek wy buchnieuia tamie tej chorpby. 1 w rzeczy samej przy sposobie myślenia Judu naszego łatwoby niespokojność wybuchnąć mogła. Aż dotąd nie po. czyniono z strony rządu żadnych środków ostrożności «
T u 2 C Y a.
Z Konstantynopola, d. 21. Września.
Dnia 19. b. m. sardyński bryg "S te Thęree e," płynąc przez Bosfor podczas mocnego północnego wiarru, rzucony został przez gwałtowność prądu i wiatru o pałac masrafi naziri, klóry znacznie uszkodził. Zaledwie zdoławszy przy pomocy kilku turków wrócić na drogę, przy nieustającej burzy, nieszczęśliwy ten okręt znowu przez wiatry uniesiony został i rzucony z nadzwyczajną siłą o piękny kiosk F e * rik Ahmet Baszy, który podobnież znaczne przez to poniósł uszkodzenie. Masraff-naziri, widząc ze swoich okien krytyczne położenie sardynskiego brygu, posłał mu na pomoc własnych ludzi, którzy przybyli ku niemu w tym właśnie czasie, kiedy prąd wody nanowo zaczynał go unosić. Sam udał się na jego pokład dla ożywienia swoich ludzi i uspokojenia kapitana co do skutków tego przypadku, zapewniając iż ze swojej strony nie będzie się domagać żadnego wynagrodzenia, i opuścił go dopiero przed samem rzuceniem kotwicy. Togoź dnia kapitan podał o tern raport posłowi sardyńskiemu, który posłał natychmiast pierwszego swojego dragomana Z podziękowaniem do masrsff-naziri za szlachetny jego postępek i zalecił mu uprzedzić Ferik-Ahmed Baszę, iż wyrządzona kioskowi jego szkoda niezwłocznie przez kapitana sardynskiego zapłaconą zostanie. Obaj dygnitarze mocno wzruszeni zostali tym postępkiem sardynskiego poselstwa. Jednakże Ferik-Ahmed Basza oświadczył, iż, gdy przypadki podobne często się powtarzają, nie może dawać przykładu szkodliwego dla innych nadbrzeżnych właścicieli i źe z tego powodu rozkaże naprawić kiosk na koszt kapitana i przeszłe mu o tern notę. Po ukończeniu tych reparacyj, gdy bryg znajdował się już w gotowości do odjaz d u, noty zaś jeszcze nie otrzymano, dragoman znowu musiał się po nią do Fenk Ahmed Baszy udać. Wynosiła ona do 8000 piastrów i zgodzono się iżby nazajutrz sani kapitan summe tę złożył, Ferik. Ahmed Basza przyjął g<G> nader uprzejmie i długo z nira rozmawiał, kazawszy wszakże przyniesioną summę na stole swoim złożyć, N akoniec w chwili kiedy kapitan go pożegnał, zwrócił się on do kilku znakomitych osób, które go otaczały i rzekł: "widzicie: właściciele nadbrzeżni nie będą mu.
gli mi wyrzucać źe wprowadzam szkodliwy zwyczaj; wyrządzone uszkodzenia kazałem sobie zapłacić; oto są pieniądze i rzecz prawnie jest skończoną.« - Potem zawrócił wychodzącego kapitana i dodał, źe ze względu na to iż człowiek ten jest ojcem rodziny i traci przez ten przypadek znaczną część owocu swojej podróży, wolno mu jest uczynić cokolwiek dla ulżenia jego losu i że z tego powodu pieniądze te mu daruje. W rzeczy samej, przymu. sił kapitana do zabrania przyniesionej przezeń summy.
DONIESIENIE.
Mam znaczną ilość skrzydeł mahoniowych, i innych o 7 oktawach z 85 klawiszów w najnowszym guście, za pomierną cenę. - Poznań dnia 8- Października 1836. Chwaliszewo Nr, 99. Fabrykant instrumentów i. E i b i c b.
Swieźe Elbiągskie minogi i vvy.
borny, wędzony łosoś w tej chwili otrzymał. Minogi przedaje tak pojedynczo jako też wpół i całkich achtelkach G. B i e l e f e l d .
Wyciąg z Berlińskiego kursu papierów i pieniędzy.
Papiera- GotowiDnia 22. PaidżiernUa 1836.
mi znąpo Obligi długu państwa .. IOlj tO 11 Obligi bankowe aź do włącznie
Zachodnio-Pruskie listy zasta
Listy zastawne W, Xicstwa Poznańskiego. , 1031 Wschodnio-Pruskie , , Ozląskie ".,
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.10.25 Nr250 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.