GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.12.08 Nr288
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
Xię stwap O Z NA N S K I E G O . A "kładem Drukarni N adwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wann cmftL JW2SS.- W Czwartek dnia 8. Grudnia 1836.
Wiadolllości zagraniczne.
Królestwo Polskie.
Z Warszawy, dnia 3 Grudnia, Onegdaj w netą rocznicę zgonu Błogosławionej pamięci w Bogu spoczywającego Najjaśniejszego Cesarza i Króla Alexandra I., odbyło się w kaplicy zamkowej żałobne Nabożeństwo, celebrowane przsz JW. JX. Antoniego, Biskupa Warszawskiego, wobec JO. Xiecia Feldmarszałka Namiestnika Kroleskiego, Generałów, Urzędników, Dygnitarzy dworu, oficerów i wielu osób. F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 27. Listopada.
Odpowiedzialny wydawca dziennika "la France" stanął wczoraj z przyczyny artykułu o śmierci Karola X., w którym Xieciu i Xięźnie Angoulerne przydomek Króla i Królowej dano, przed tutejszym sądem Assyzów. U znano go za winnego przestępstwa powsta« nia na prawa Króla Francuzów i skazano go stosownie do tego na trzy miesięczne więzienie i 300 fr, kary pieniężnej. Pamiętniki Pani Parquin z domu Cocbelet, o Królowej Hortenzyi i rodzinie Cesarskiej, które dzisiaj w księgarni Pana Ladvocat wyBzły, zostały przez policyą zabrane.
Phare Bajoński pisze: "Aż do dnia 50.
nie uczynili Karoliści żadnych postępów pod
Bilbao, a poruszenia Espartery wielkiej ich nabawiały obawy. Generał ten wysłał jednego z adjutantów swoich, P. Uhagon, do Generała Evansa, aby go wezwać do współdziałania. W kilka godzin po przybyciu Uhagona zwołał Generał Evans radę wojenną, aby pewne w tym względzie poczynić postanowienia. Większość (wedle pogłoski) oświadczyła siej za tern, iż zajętych raz stanowisk opuszczać nie wypada? kiedy inaczej nieprzyjaciel zaraz na nie uderzy. Dnia 23. m. b. umarł tu w 73 roku życia sławny żyd Bacry (Jakob Cohen), rodem z Algieru, który był główną przyczyną wojny przeciw Algierowi r zajęcia kraju tego. Bacry był istotnie szczegulnym człowiekiem. W kraju, gdzie ślepą władzcy wola w każdej chwili mieszkańców o utratę całego majątku przyprawić może, potrafiił on jednak zebrać ogromne bogactwa. Ale i jego fortuna rozbiła się o skały despotyzmu; Dey poróżnił się z nim i Bacry musiał przez 5 lat w okropnem siedzieć więzieniu,' podczas kiedy niegodziwi krewni za pomocą niesprawiedliwie dostawionych wierzycieli cały majątek jego zabrali. Wszakże przetrwał i te nieszczęsne czasy i przyszedł do honorów i wpływu, aż nareszcie w podeszłym wieku, jako pamięci godny przykład zmienności losów ludzkich, w największej nędzy prześladowany od swoich wierzycieli, od
dalony od ojczyzny i rodziny swoJeJ, W wąskiej uliczce Paryża życie swe zakończy! człowiek, któremu sam rząd hiszpański 35 milion, fran. był winien! M o n i t o r onegdajszy zawierał, jak wiadomo, następujący artykuł: "Gdy Panowie Polignac i Guernon de Ranville, których zdrowie jest bardzo nadwątlone, podali do Króla Jmci prośbę, aby zostali sprowadzeni do domu przeznaczonego dla chorych, przeto Monarcha postanowił, iż kara, na którą Pan Polignać wyrokiem sądu Izby Parów z dnia 20. Grudnia 1830 r. skazany został ma być zamieniona na 20etoletnie oddalenie się z kraju królestwa, i że Panu Guernon de Kanville ma być wolno mieszkać w majętności swojej Ranville, jeźli da słowo honoru, iż się ztamtąd nie oddali." Z powodu tego postanowienia jeden «dzienników tutejszych czyni następujące uwagi: "Tak więc potwierdzają się pogłoski, które od 14 dni rozchodziły się względem układów między rządem i obudwoma ministrami Karola X., znajdującymi się jeszcze w Harn. Wielką trudność czyniło to, iż upornie wzbraniali się proeić o uwolnienie z twierdzy H arn. Widać 2 powyższego artykułu, iż nareszcie skłonili się do podania prośby. Lecz więcej im dozwolono niż żądali. Panowie Polignac i Guernon de Ranville nie prosili Rządu teraźniejszego o ułaskawienie; domagali się oddalenia z Harn, jako tylko czynu sprawiedliwości, Żądano od ni c h, aby eię wprost udali do Króla J m c i; lecz nie chcieli uledz tej formalności, (chociaż B wyrazów Monitora przeciwnie mniemać mo źna), aby nie byli zniewoleni użyć pewnych Słów, któreby oznaczały uznanie tronu lipcowego. Prośba ich była tylko adresowaną do ministra sprawiedliwości, Zagraniczni dyplomaci, a zwłaszcza ambassador angielski, mieli wielki udział w postanowieniu, tyczącem się Pana Pojignac. Nakoniec zdaje się, iż zachodzi niejaka stronność na korzyść Xiecia Polignac, kiedy] karę jego złagodzono, gdy tymczasem środek użyty względem trzech innych ministrów, może być tylko uważany aa czyn ludzkości. Wiemy dobrze, iż pozwolenie dane Panom Peyronnet, Chantelauze i Guernon de Ranville, aby w dobrach swoich we Francyi mieszkali, jest początkiem zupełnego ułaskawienia; lecz mimo tego wszyscy trzej są jeszcze wystawieni na możność siedzenia w jakiem więzieniu z rozkazu ministra, kiedy Pan Polignac, nie potrzebuje się tego obawiać. Wiadom o, iż Pan Polignac w żadnym razie nie po» «ostałby .we Francyi, lecz z rodziną swoją udałby się' do Anglii. Kara więc oddalenia się 8 kraju powinna być uważana za prawdziwe dl» niego ułaskawienie. Oprócz tego, wedługwyrazów Monitora, Pan Polignac nie podlega karze śmierci cywilnej. " A n g l i a, Z L o n d y n u, dnia 26. Listopada.
(Z Korresp. Hamb.
) O'Connell znowu raz wystąpił na zgromadzeniu Dublińskiej Trades' union z rozprawą o reformie Izby Wyższej: »Chcę wam, (powiedział między innerni) oznaczyć środki, którychbym rad użył; chcę Króla zostawić, jakirn jest - (Słuchajcie, Słuchajcie!) ale każcie mu jeszcze 200 parów obrać - powstała by tą drogą większość, któraby wszystkie zbawienne środki przeprzeć zdołała. (Słuchajcie!) Liczba Parów dochodziłaby wtenczas 8' -O! Każcie, ażeby Anglią, Irhndyą i Szkocyą na J50 obwodów podzielono. N iech dla każdego obwodu jednego para przeznaczą i niech go na 7 lat obiorą. Niechaj głowa każdej rodziny ma swój głos z tern oznaczeniem, ażeby obrani po upłynieniu lat 7 ustępowali a potem nowe nastały wybory. Jestem radykalistą duszą i ciałem. (Słuchajcie, Słuchajcie!) Brzydzę się prawem wywarów, polegającem na własności; jestem za reformą Izby Wyższej, za rozciągnieniem prawa wyborów, za krótką trwałością sessyi parlamentowych i za tajnern głosowaniem. (Oklaski.) I dla czegóż jestem za tern wszystkiem? Oto ponieważ jestem przyjacielem ludu; ponieważ pomyślność ludu jedynem mojem zajęciem. N ie mam innego celu, innego zamiaru, a jeżeli lud sam sobie pomódz zechce, celu tego z łaski Boskiej dostąpimy. Ale na tern rzeca się jeszcze nie kończy. N iechaj rada moja głęboko w sercach waszych utkwi, jeżeli warn o własne szczęście wasze chodzi. Kiedy środki te słuszności i zbawiennych reform osięgnąć chcecie i kraj nasz oswobodzić, wystrzegajcie się potajemnych towarzystw (huczne oklaski i okrzyki: U czynimy to!). Strzeżcie się ludzi, którzy by usiłowali wplątać was w takie towarzystwa, uchwyćcie ich i przyprowadźcie do mnie a ręczę wam że zostaną ukarani. JtżMi za tą pójdziecie radą, jeżeli z rządem i Lordem Mulgrave trzymać będziecie, ujrzycie Irlandyą, jaką być powinna: "wielką, chlubną i wolną; pierwszym kwiatem ziemi, najpiękniejszą perłą morza."
Stan banków krajowych i niedostatek pieniędzy ciągle przedmiotem wielkiej obawy. C o n s t i t u t i o n a l zamyka następujący artykuł: "N ie ulega żadnej wątpliwości, iż ogół lu dn o ś c i kraj u z n i e s i e n i a p r a w z b o ż o - wych gorąco pragnie i nic nie ustaliłoby w tym stopniu Ministeryum melbournskiego, jak postanowienie urzeczywistnienia tych życzeń. W tern jak i w innych pytaniach, nie iyezy może sobie rząd bez wezwania Ł ze iei czekać nie potrzebuje. Już się zawiązało w stolicy tutejszej towarzystwo, jako ognisko usiłowań pod względem zupełnej odmiany praw zbożowych - odmiany, która wszystkim klassorn towarzysiwa sposobność do nabycia · aniego chleba nastręczy. Wszędzie w całym kraju mają podobne powVac towarzystwa, a zważając na okazaną powszechnie gorliwość, I. pewnością spodziewać się można, że w roku 1837. ciemiężące, straszenne i głód wywołujące prawa zbożowe zupełnie zostaną zniesione. Jakoż istotnie prawa te bezprzykładną plamą w księdze ustaw naszych. Gazety wszystkie, 3 torysowskie wyjąwszy, równego e nami są z dania. Wielu kaiolków w hrabstwie Northumberland, ludzie zamożni i wielkie wpływy mający, oświadczyli jawnie, że się wszelkiego wspólnictwa z podburzycielami Irlandyi zrzekają, i że szczerem ich życzeniem widzieć "łagodny i tolerancki kościół angielsko. protestancki" nie obalonym, lecz utrzymanym. Najmylniejsze wyobrażenia panują dotąd w Anglii w przedmiocie finansowego stanu Portugalii. Za panowania Don Miguela, dochody kraju tego tak już niedostatecznemi były, iż nigdy nie pokrywały procentów obcego długu, chociaż jego kapitał nie przewyższał jeszcze, ach milion, iunt. szterl. Dzisiaj dochody te stać się musiały jeszcze mniej wystarczającemi, kiedy dług wspotnniony zwiększył się o nowych 11 milionów. Dzienniki lizbońskie tak zdrowo stan ten pojmują, iż jeden z nich wyraża się w słowach następujących: "J eśli możemy zawrzeć w Londynie jeszcze jaką nową pożyczkę, mniejsza nam o to ie papiery nasze spadną do zera." Diario tło G o v e r n o, odpowiadając na te rozumowania, sam jednak zeznaje, iż Portugalia tak jest ubogą iż coroczne wydatki we dwakroć przewyższają dochód. . N i e m c y, Z H a m b u r g a, dnia 30. Listopada.
Wichtr wiejący upłynionej nocy z połu« dniowej i południowo · zachodniej strony, wielką zrządził szkodę w małych Btatkach będących na Elbie i przy porcie. Niektóre całkiem uionęły i tylko maszty ich widać. -' l'ort okryty jest edruzgotantmi sztukami. - I w aliońskitn porcie znacznie okręty ucier piały; między inne mi bryg altoński w porcie «ostał przewrócony i maszt jego leży w wo(izie. Dalej wicher ten wiele domów uszko, dził i mnóstwo drzew powywracał lub połamał. Najstarsi ludzie nie przypominają sobie takiej burzy od 1799. roku, gdzie także wydarzył się gwałtowny grzmot z wichrem.
A u s I 2 Y a.
Z W i e d n i a, dnia 26. Listopada.
(Donieś. prym.) - Odjazd J C. Si. Arcyxięźniczki Teressy do Trieniu, stoeownie do ostatnich wiadomości od Króla N eapolitańskiego, wyznaczono na d. 26. Grudnia. J . C. M. Arcyxiąźę Karol towarzyszyć będzie dostojnej corce swojej Arcyxiężniczce Tereseie, narzeczonej Króla N eapolnańskiego, aż do Trientu. O podróży zaś jego do Neapolu nie ma mowy. - O umieszczonej w Dzienniku s p o rów wiadomości, jakoby Xiąźę An -. gouleme Xiecia Bordeaux Królem miał proklamować, tutejsza publiczność nic zgoła nie wie. Stosownie do doniesień z Gditz J. K.M. Xięźna Btcry nie mogła z przyczyny choroby po zejściu jej dostojnego teścia Karola X. udać się do Go. tz. N atychmiast po wyzdrowieniu swem postanowiła odwiedzić dzieci swoj e, a to w towarzystwie małżonka swego, Hrabi Luchesi Palli. (Stosownie do innych wiadomości Xiężna Berry leżała w połogu i dopiero w tych dniach po powrocie małżonka swego z Wiednia chciała się udać w podróż do Górtz.) - Wedle wiadomości z Ołomuńca 3 d. 82. m. b. odbył się tam d. ao. wybór Xiecia Arcybiskupa. Obrano zaś jednozgodnie znanego z dobroci serca proboszcza katedralnego otomunieckiego, Barona Summerau.
Z G r a t z, dnia 21. Listopada.
(Korrcsp. prym.) - J. K. M. Xięźna Berry jedzie do Górtz aby być przytomną przy otworzeniu testamentu ś. p. Karola X. Natychmiast po zgonie monarchy ogłosił Xiążę Blacas, który dwory spokrewnione o zejściu monarchy zawiadomił, iż otworzenie testamentu w przytomności wszystkich członków dostojnej rodziny nastąpi. Twierdzą, że Xiążę Bordeaux głównym spadkobiercą. - Zwłoki Karola X. zostaną nieniyinie złożone w tutt-jszem CŁsarskićm mauzoleum.
ROZlllaite wiadolllości.
Z Kra k o w a. - Wyszły tu dwie ważne, ciekawe i bardzo potrzebne książki: l) Gramatyka polska, przez Muczkowskiego; i a) Rys dziejów piśmiennictwa polskiego, przez Lesława Łukaszewicza. W Petersburgu wyszedł bież. r, z drukarni Worobtewa przekład poematu Puszkina, pod napisem: Po/lawa, na język mało-rossyjski przez E. Hrebenkę. Tegoż tłumacza wyszło w r. 1836. drugie wydanie mało rosyjskich przypowieści; Malorossyjskija prykazhi. wiorst od Odesey odległej, wykopał między ujściem Limanu IMigul (dawną.rzeką Axiak), a jeziorem Karabat w tern samem miejscu, w którem dotąd postrzegać się dają ostatki dawnej budowy, tablicę marmurową z napisem greckim, którego dosłowny przekład jest następujący : Dobrą dolą! Achihsowi, wiadzcy Pontu ci, za Leonidesa Achilesowego wodzowie: Newazos Dotosow, Eros Ewrisiwiosow, Karastos Arguanagosów, Polios, Elios, Achiles, Murdagos Kafanagosów, na dobre mienie miasta i własnego zdrowia (ofiarowali) Pomnik, (roku) gdy Leonides Achilesów ZWyciAiyi dzidą.
N apis ten potwierdza sposobem niewątpliwym mniemanie uczonego starożytnika, P. Stępkowskiego, że na lewym brzegu rzeki Axiaku nie daleko jej ujścia było niegdyś greckie miasto Odyssos, o którem Pliniusz, Ptolomeusz i inni pod nazwiskiem Ordessoe wzmiankują. Pomnik powyższy odnieść można do drugiego wieku po Chrystusie, jako ostatniego okresu pobytu osad greckich nad Morzem Czarnem.
Kronikarz czeski Hajek opowiada w swoJeJ kronice pod rokiem 1348, że Xięża Benedyktyni w klasztorze S. Hieronima na nowem mieście Pragi, byli sami Sławianie i przechowali w swoich archiwach list następujący: "My Alexander, Króla Fil.pa Macedońskiego syn, pierwszy cesarstwa greckiego wiadzca, syn wielkiego Jowisza przepowiedziany od N ektanaba, słońca i księżyca wyznawca, zagładźca królestwa Persów i Medów, Pan całej kuli ziemskiej od wschodu do zachodu, od południa do północy. Prześwietnemu sławiańskiemu narodowi i jego mowie przesyłamy, naszem i namiastków naszych imieniem, którzy po nas rząd świata obejmą, łaskę nasze, pokój i pozdrowienie. lżeście nam zawsze wiernie służyli, walecznie się w wojnie spisowali i zawsze pomocą nam byli, przekazujemy wam tedy wsze krainy świata od wschodu aż po włoskie ziernice, leżące ku południowi, wolno, dziedzicznie i po wsze czasy,- aby tarn nikt inny nie mieszkał, ani się osiedlał, tylko wasi. A ktoby się tam na mieszkanie sadowił, będzie wasz rob, a jego namiastki waszymi pochołki będą, i na wieczne czasy pozostaną. Oań w naszem nowostawianem mieście Alexandryi na wielkiej rzece Nilu, dwunastego Jata panowania naszego, za zezwoleniem wielkich bogów Jowisza, Marsa i Plutona, takoż i wielkiej bogini Minerwy. Świadkami tego są: nasz
Wdb czny wojownik Łokoteta i innych xią?ąt jedynaetu, których my na przypadek zejścia bezpotomnie, dziedzicami całego świata mieć chcemy." - Widać z tej próbki, jeźli tylko jest dobrze przełożona, że styl dworu 15go i i6go wieku, dla Alexandra Wielkiego nie był nowością. (R. L.) Z powodu blizkiej zimy, zwłaszcza że jur parę razy nie zły był mrozek, podano óo wiadomości publicznej sposób tani ogrzewania się przez zimę, szczególnie dla kawalerów. Sposób ten, wynalezionym został i bardzo korzystnie używanym przez jednego chudeusza, którego bieda wielce pożytecznych oszczędności nauczyła. Uzbierał on sobie przed zimą 5 złotych, i za tanich jeszcze czasów kupił za nie nie złą furkę drzewa, drzewo to złożył w komórce pod strychem, o piątro wyżej nad maleńką swoją stancyjką. W zimie gdy przyszedłszy dosrancyi, uczuł nieprzyjemne wrazenie skutkiem nieopalonego pieca, będące, szedł na górę do komórki i znosił wszystkie drzewo do stancyi. Można się domyśleć, że to go dobrze rozgrzało. Gdy mu znów byio zimno, zaniósł na powrót drzewo pod strych, i tym sposobem po skończonej zimie drzewo, którym się przez 5 miesięcy ogrzewał, przedał jeszcze prawie bez najmniejszej straty.
ZAPOZEW EDYKTALNY.
Nieznajomi sukcessorowie tu dnia 29. Marca 18 07. r. z m ar ł e g o obywat ela M i koł aj a P a - s z k i e w i c z a się niniejszym zapozywają, aby w terminie na dniu 8. Września 1837« o godzinie ojej wyznaczonym w tutejszem pomieszkaniu eądowem przed Deputowanym tir. Assessoren! Brandt się stawili i prawo swoje sukcessyjne udowodnili, w przeciwnym bowiem razie będą wykluczeni, a skarb za prawnego sukcessora uznany, i jemu jako takowemu pozostałość do wolnej dispozycyi wydana będzie. Po nastąpionem wykluczeniu zgłaszający się sukcessor obowiązany będzie, wszelkie czynności i dispozycye akceptować, równie od skarbu bez żądania rachunków, ani nagrody z używanych dochodów i jedynie się z tern komentować, co z pozostałości wspoinnionej jeszcze zbywać będzie. Leszno, dnia 5. Listopada 183". r.
Królewska Kommissya sądowa.
Prawdziwej Rawickiej tabaki przedajefunt po 3złt., we większych ilościach taniej S. G. H a a c K e, przy Wrocławskiej ulicy Nr. 3.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.12.08 Nr288 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.