G
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.12.09 Nr289
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego!
Xię stwa ZNANSKIEGO
- « « B 1/1 1/1 1/1 W
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i SpólkL - Redaktor: JI. Wam wwsh i.
.JI#289.- W Piątek dnia 9. Grudnia 1836.
Wiadolllości zagranIczne.
F 2 a n c y a.
Z Paryża, dnia 26. Listopada.
Czytamy w dziennikach tutejszych: Gdy teraźniejszy Król Francuzów wśród chwil straszliwych rewolucyi francuzkiej szukał przy» lułku w Szwajcaryi, aby uniknąć śledztwa Rzeczypospolitej francuzkiej, potrzebował na podróż swoje paszportu, o który mu się niejiakiś Pan Miiller z Zugu, w domu którego przebywał, z wielką trudnością wystarał. Od tego czasu upłynęło lat 40, a wygnany Ludwik Filip, Xią£ę Orleański, jest Królem Francuzów. Na tym stopniu przypomniał sobie męża, który mu w chwili nieszczęścia tak ważną, wyświadczył przysługę. Polecił swemu Posłowi w Szwajcaryi, aby się dowiedział, czy ów Pan Miiller jeszcze żyje. Okazało się, że istotnie jeszcze żyje i został chorążym w kantonie zugskim, Xiążę Montebello pisze do niego i wzywa go aby oświadczył, jakiej łaski żąda od Króla Francuzów. Szanowny starzec odpowiedział na to, że szczery miał udział w losie Ludwika Filipa i w duszy cieszył eię s jego ostatecznego szczęścia; lecz że sam na łonie swej rodziny kosztuje tego szczęścia, ja kie mu stan jego wyjednać może. Nie ma on o co prosić Króla i to sobie za nagrodę poczytuje, że go Król sobie przypomina, Xiążc
Montebello posłał odpowiedź tę wraz z tłumaczeniem fcancuzkiem do Paryża, Treść jego tak dalece wzruszyła Króla, że natychmiast prosił o order legii honorowej, który miał na sobie jeden z jego Adjutantów, kosztowną tabakierę z swym portretem dołączył i swemu Posłowi do Szwajcaryi przesłał z poleceniem, aby te oznaki jego przyjaźni Panu Mullerowi wręczył. O tak nazwanych afrykańskich batalionach, złożonych po większej części z przestępców wojskowych, umieścił jeden dziennik tutejszy na mocy listu z Algieru następujące szczegóły« Bataliony afrykańskie dowodzą rzadkiej nieuetraszoności w obliczu nieprzyjaciela, lecz żołnierze, składający je, wszyscy pewny przeciąg czasu w więzieniu przepędzili i tamie nawykli do nieposłuszeństwa, którego i w czasie służby zupełnie wykorzenić nie można. Trudno sobie wyobrazić niekarność tego wojska. Często zagrażają oficerom spiski z powodu ich osobistości lub służby knowane; sprzysięgli biorą się do broni i w koszarach robią barykady; liczba ich wynosi 50, 100 a niekiedy i więcej ludzi. Wtedy innego wojska pomocy wzywać trzeba, a często nie obejdzie się i bez rozlewu krwi. Powstania takowe tIwąją, niekiedy przez kilka dni i kończą się zwykle użyciem bardzo umiarkowanej kary, a niekiedy nawet, co jest nader niebezpiecznem, ro* (.trzelcy grają z sobą w karty o palec jeden, i ie przegrywający z zimną kiwią na stół kładzie rękę i dobytym nożem bez najmniejszego znaku boleści przegrany palec odcina. W pierw szych miesiącach ugoroku skarżyło się dwóch żołnierzy wzajemnie na niesprawiedliwość i złe obchodzenie się kaprala. J eden z nich wniósł, aby' grali part y- w pikietę* o życie tego kaprala. Postanowiono, źe przegrywający przy pierwszej sposobności kaprala zastrzelił Po skończeniu partyi, nabił przegrywający pistolet i poszedł szukać wyznaczonej ofiary. Lecz ledwo kwaterę opuścił przypomniało mu się, źe się na kapitanie zemścić musi. Powrócił zatem i w głos domagał się od swego kollegi drugiej partyi, oświadczając, źe życie kapitana stawi naprzeciw życiu kaprala, Widzowie popierali jego żądanie; rozpoczęto grę i los padt na kapitana, Tego takie wśród dnia, w przytomności niemal całego wojska zabito. Obydwóch graczy ukarano śmiercią, lecz trzeci żołnierz, mszcząc się śmierci swych kollegów, zabił znowu oficera, wpływającego do owego sądu. Dziś rozrzucono po Paryżu tysiące egzemplarzy proklamacyi Dod Migueis. W dokumencie tym znajdują się tak sprośne wyslo« wienia się o Królowej portugalskiej, ie ani na chwilę o niewiarogodności jego powątpiewaćnie można. Spór między kilkoma angiclskiemi i fr3ncuzkiemi dziennikami ministeryalnemi o wypadkach w Lizbonie Spowodował minioteryalne pismo wieczorne do następujących o wag: Branie się rządu francuzisiego , rep re zentowanego w Lizbonie przez swego Posła i okręty, zjednało sobie oklaski i szacunek wszystkich Portugalczyków, przytomnych ostatniej rewolucyi w Lizbonie. Zdaje się, że' we Francyi Żałują, iż nasi sprzymierzeńcy politykę nasze godnie ocenili, i prassa podjęła się przekonania z Paryża opinii publicznej w Portugalii, że mylnie osądziła wypadki, wydarzone pod jej oczami. Kilka naszych dzienników trudniło s ę wczoraj tern dziwacznem zadaniem. Twierdzą one, źe instrukcye d3ne naszym okrętom, przekroczyły granice ścisłej i ostrożnej neutralności. Już się dawnie; powiedziało, i czyny dostatecznie to wyjaśniły, źe w ihstrukcyi tej zakazano każdego wmieszania się do epraw portugalskich. - Bandera nasza powiewała tamże dla dania przytułku naszym ziomkom, a w razie potrzeby i luda kości. Flotta nasza nie przekroczyła w niczem takowej inetrukcyi. Tymczasem dziennik jeden, sprzyjający Ministrom (D z i e n n i k s p o rów) powiada, ie udanie się zamierzonej
\.
w Lizbonie reakcyi byłoby pochwałę jego uzyskało. Lecz czyliż zdanie dziennika potrafi zmienić w czemkolwiek postępowanie Admirała Hugona? Zdanie to, objawione w Paryżu już po skończonym wypadku w żadnej ni« zostaje styczności z instrukcyami Admirała, Czy lii dziennik ów nie może wolno zdania swego obwieszczać, chociaż to polityki rządu jego w podejrzenie wprawić nie zdoła? Umieszczając swoje uwagi nad spełnionym czynem, nie nazwał on usiłowania lizbońskiego kontrrewolucyjnem. I tento występek mu zarzucają, a z wyboru tytułu wyprowadzają dowody, do których wielką przywięzują wartość. Dziennik w mowie będący przypomniał sobie po prostu, źe stan konstytucyjny w Portugalii rozpoczął się Kartą Don Pedra, i źe powstanie wojskowe Kartę tę zniszczyło; ale przypomniał on także sobie Don Miguela i absolutyzm. Kuszenie się w tym guście byłoby podług niego kuszeniem się kontrrewolucyjnem . Wyraz k o n t r r e w o l u c y j n y , ścisłe biorąc, li tylko w Portugalii do Don Miguela, a w Hiszpanii do D o n Carlosa zastosować można,
Z dnia r 8. Listopada.
Nouvelle Mi nerve wyraża: "Śmierć Karola X. uczyniła na Legitymietów w Francyi wielkie wrażenie; zajmuje ich uwagę prawie wyłącznie otworzenie testamentu Karola X. , wydanego, jak powiadają, do Cesarza Austryackiego, jako do exekutora testamentu.
Przy otworzeniu aktu tego zachowane będą wszystkie za dawnych czasów przy dworz* Francuzkim przepisane formainości, stosownie do których obecność kanclerza potrzebna. W Górz jednak nie uważają Pana P-asquier za kanclerza, lecz P. Pastoret. Ponieważ ten z przyczyny podeszłego wieku podróży tej odbyć nie jest w stanie, zastąpi go więc syn jego. Słychać, iż Karol X. w testamencie swoim Xiężnę Berry wszelkiego prawa opieki nad Xigc'em Bordeaux i jego siostrą pozbawił, i ie znając shbość Xiecia Arigoulerne, Cesarzowi Austryackiemu opiekuństwo polecił. Pytaniem wiełk'iem, czy Cesarz je przyjmie." Pewna gazeta tutejsza pisze: Listy prywatne z Londynu donoszą z pewnością, że sprawy Portugalskie, i branie się gabinetu pod względem tychże, ministeryum Mtlnburekk: jeszcze przed zagajeniem paslamentu o upadek przyprawi- Lord Lyndhouret, głowa Torysów, miewał podczas bytności swojej w Paryżu częste rozmowy z Królem i ministrami doktrynerskimi. " W Uście prywatnym z Madrytu z dnia 20.
m. b. donoszą, źe Rodi) do Portugalii uszedł. eentinelle des Pyrenćes z dn, 34. do toqui, (o milę od Bilbao) na Karohstow uderzył i Vdlartala na głowę pora/ił. Wskutek tel klęski mieli Karoliści do. it-, od oblężenia Bilbay odstąpić. Chociaż i I n d i c a t e i i r de B o r d e a u x z d. 25 też same zawiera nowiny, nie dawano im jednak wiary, przynajmniej w towarzystwach Legitymistów. Z dnia 29. Listopada, W K on s ty tue yon iście czytamy: Wczoraj obiegała tu pogłoska o bliskim" odjeździe Ambassadora angielskiego do Londyn u, a to w skutek groźnych nieporozumień, zachodzących między nim a Panem Mole. Zapewniamy jednak, czytelników naszych, fe wieść ta bezzasadna. Rząd ogłasza dzisiaj następujące telegraficzne depesze: "Bajonne, dnia 24. Listopada. Piszą z Madrytu z d. 18., ie w skutek Bpisku karolistowsko - republikańskiego, zmierzającego do pozbawienia Królowej prawa regencyi, 2.6 osób przyaresztowano, między któreini Pana Calvo de-Rosas i Hr. de Las Navas wymięniają.« - "Bajonne, dn. 26. Listopada. Goraez siał d. 11. w Lora, Generał Kapitan był w Brtnes a milicye w Aleali. N arvaeza spodziewano się dn. 16 w Valanga. Pod Bilbao etan rzeczy aż do dn. 23. wcale się nie odmienił.«' - «Bajonne, d. 27. Listopada, Donoszą, że Espartero d. 26. w południe na czele 15,000 wojska z Portugalette wyszedł, udając się przez Balmasedę ku Bilbao." · - Depesze te rządowe dowodzą dostatecznie, źe wiadomość, jakoby Karobści dnia 21. od oblężenia Bilbay odstąpić mieli, płonną była.
Z dnia 30. Listopada.Wiadomości dzisiaj z Hiszpanii nadeszła są nader niepomyślne. Karoliści takie w połu dniowej Hiszpanii czynią posiępy, iż dnia 23. w Madrycie już od 3 dl dni żadnych nie miano wiadwrnnici z Andaluzyi a nawti i z bliższych okolic stolicv. Z Bilbao zbywa na nowszych doniesieniach. Niepogoda trwała tam ciągle i sądzono, źe Karoliści przynajmniej przez 2 tygodnie pracować będą mus. tli około napra'" wy uszkodzonych dziel.
A B Tg / i T, · » Z L o n d y n u, dnia 29. Listopada.
Dz s:aj wieczorem odbyło się liczne zgromadzenie Radykalistów i Polaków w kawiarni pod koroną i kotwicą, na uczczenie dnia dorocznego ostatniej rewolucyi polskiej. Miano wiele mow, między którćmi Constitutione l mowie robotnika,' Vinrent, pierwszeństwo daje; gani to tylko, źe Pan Vincent tak ostro powstał na artyetokratów znajdujących się między rewolucyonistami Polskimi.
1>55
Niderlandy, Z H a g i, dnia 30. Listodada, J. K. M. Xiąźę Altxander, drugi syn Xięcia Oranii, który wczoraj właśnie podczas bu« rzy z Leydtn jadąc do stolicy się udawał, został skaleczony drzewem, które wicher wywrócił i które właśnie na pojazd xiecia spadło. Z Amsterdamu, dnia 30. Listopada.
Wicher wczorajszy zrządził tu wielkie szkody; niema ani jednego domu, któryby nie był ucierpiał; Mularze, Cieśle, szklarze - wszędzie po wszystkich ulicach pracują i co chwila prawie nadchodzą wiadomości o nieszczęśliwych przypadkach, połączonych nawet z utratą życia ludzi. Groble w wielu miejscach poniszczone a domostwa stoją pod wodą. ( Podobne wiadomości o klęskach przea burzę w nocy na d. 30. Listopada zrządzonych, donoszą z Londynu, z Paryża, Antwerpii, Osnabruck i H annoweru.) * W l o c JI y.
Z R z y m u , dnia 22. Listopada.
Wczoraj odprawił Papież publiczne kongy.
storyum, na którem miał mowę (Allocuzione) ostanie kościoła katolickiego w Polsce. Mowa ta ma być w wielu względach uwagi godną. Papież miewa takowe rozprawy zwykle w języku łacińskim i ogłaszają je za zwyczaj dopiero po upływie dni kilku,
ROZlllaile wiadolllości.
W skutek postrzeżenia, zrobionego od natuTahslów, źe wyniszczenie lasów przy źiodlach rzek, i w ogólności na wzgórzach, jest przy« czyną zmniejszenia wody w rzekach, wyznaczył rząd rossyjski komiseyję do poszukiwań, o ile to postrzeźenie daje się zastosować do rzek i08syjskich mianowicie do Wołgi i zachodniej D źwiny, które się bardzo piaskiem zamulać poczęły, aby w razie potrzeby przedsięwziąć środki, skuteczne do zaradzenia wielkiemu niedostatkowi, jaki z tąd* wyniknąć może, W Paryżu chciał nie dawno pewien młody człowiek zaprowadzić obyczaj angielski: zwią. zał on swoją żonę i wywiódł na targ, aby ją sprzedać. Próba jego tak dalece się n.e po«, wiodła, źe można wątpić aby ten nowy rod?aj anglomanii kiedykolwiek wszedł we zwyczaj. Chociaż bowiem żona była dość brzydka, a za.
tein nie wielkiem 1 zdawało się niebezpieczeństwo, jednakże lud obursony zbiegł się na około męża, który chcąc się ratować, uciekł do kram u, gdzie go policy ja uwięziła. Mnóstwo ludu biegło za nim z groźbą i obelgami« St, G hapel, znaleziono oryginał procesu dziewicy Orleańskiej. N a marginesie ciągniętego z niej protokułu, odrysowany był jej obraz, co bez wątpienia uskutecznił pisarz protokułu, W chwili od badań wolnej; rysunek ten slufyl później za wzór do wszystkich obrazów Joanny d'Ark, Myśl pisarza w sądzie rueńskim znalazła w nowych czasach naśladowców. Tak w czasie procesu Fiescha, jeden z jego sędziów, Markiz de Crillon odrysował wierny jego obraz, a Visconti d'Houdelot, uczynił to eamo podczas narad w sprawie Alibeau. Dzieło Chateaubrianda: Jźssaż sur la litterature anglażse, przełożone zostało na język angielski. Pewien krytyk przy tej sposobności tak się o nim wyraża: "Nazwiejmy Chateaubrianda jak chcemy, zawsze on jest i zostanie całym człowiekiem i c a ł y m poetą. Serdeczny w sobie i zgodny 'z sobą, iyje czysto w krainie tych władz niebieskich, które są podstawą jego bytu, i jest z tego względu w swoim wie. ku jako poeta i pisarz prawie jedyny. Nie wielu czuło tak pięknie, nie wielu tak mocno i stale wierzyło, a żaden nie przeżył swego bytu )K tak męzką niewinnością." P. Herword, chemik w Jorku, zrobił próbę bielenia In u, która tak pomyślnie wypadła, że przedstawione wzory zrobiły wielkie wrażenie między fabrykantami, i każą się spodziewać zupełnej przemiany i ulepszenia w dotychczaeoiFem urabianiu tego produktu. Wielu brało przedstawione im wzory za jedwab, a len tym sposobem urobiony można prząść na najcieńszą przędzę do robienia koronek, zasłon i t. p. Nitka jego tak jest piękna, źe znawcy zapewniają, iż nic podobnego nie widzieli, i są tego mniemania, źe to doświadczenie przyniesie Angli wit-lki e korzyści.
"" O BWI E S Z CZ E NI E.
Dostawianie chleba mięsa i drzewa dla tutejszego seminaryum duchownego ma bydź od Igo Stycznia r. p. najmniej za takowe żądającemu przez publiczną licytacyą powierzone, i wzywamy wszystkich tych, którzy powyższy obowiązek chcą na siebie przyjąć, aby się w terminiednia 17. b. m. rano o godzinie lotej w budynku naszym przy Tomie, zgłosili. Warunki mogą bydź każdego dnia od godziny 8ej do 12., po obiedzie od 2 do 66) w Registraturze naszej przejrzane. Poznań, dnia 3. Grudnia 1836.
Konsystorz Generalny Arcybiskupi.
ZAPOZEW EDYKTALNY. " N a dobrach Turkowie powiatu Bukowskiego, które niegdy do konkursu N e p o m u c e -
4£5£- ]I H %na Lutomskiego należały, jest pod Rubr. I I I. N o. 6. kaucya w ilości 2,500 Tal. zahypotekowana, którą owczasowy właściciel N epomucen Lutomski, nieletnim Antoniego Lutomskiego i Król. Kollegium Pupillarnemu w Poznaniu, na to wystawił, że Antoni Lutomski część majątku macierzystego nieletnich swych dzieci, po dojściu pełnoletności tychże, w ilości 2,500 Tal. wypłaci. - Gdy się zaś do kaucyi tej prawo mające dzieci Anton,ego Lutomskiego , przy konkursie niniejszćm dotychczas nie zgłosili i zmiejsca zamieszkania swego nieznajomi są, przeto pozywamy ich niniejszćm publicznie, aby się 2 swemi pretensyami do tejże hypoteki mianemi, najpóźniej w termInIe nadzień 30go Marca 1837 f» · zrana o godzinie iotej przed deputowanem naszem Referendaryuszem Dauglas wyznaczonem zgłosili, gdyż w razie przeciwnem z wszelkiemi swe mi pretensyami do massy prekludowanemi zostaną, i im na tenczas względem tychże naprzeciw drugim wierzycielom wie* czne milczenie nakazanern będzie. Poznań, dnia 8go Listopada 1836.
Królewski Główny Sąd Ziemiański.
Wydział pierwszy.
V\ yciąg z Berlińskiego kursu papierov* i pieniędzy.
Dnia 6. Grudnia 1836,
Papiera- Gotowimi znąpo 102po 1011
Obiigi długu państwa . · Obligi bankowe aź do włącznie lit. H. Zachodmo-Pruskie listy zastawne . Listy zastawne W. Xienwa Poznańskiego. . · .
Wsehodnio-Pruskie · . .
Szlaski* ..» 105f Ceny zboża na Pruska miarę 1 wagę w Poznaniu. Dnia 7, Grudnia ljóu.
Tal. śgr. ten. do Tal. Igr« fan .1 J O IJI 6 22 23 17 6 18 13 14 17 18 27 6 28 8 **
101J
Pszenica.
Zyto Jęczmień · · Owies . - Tatarka Groch .
Ziemiaki Siana cetnar a iioff, . Słomy kopa a 1200 ff. · Masła garniec 1 I 25
22.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1836.12.09 Nr289 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.