G

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.07.28 Nr174

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego

».-.....»

Xię'st#ą

POZNANSKIEGO

Nakładem Drukarni Nadwornej Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.

J\i 174. - W Piątek dnia 28. Lipca 1837.

Wiadolllości krajowe.

Z Berlina, dnia 24. Lipca.

Wyjechał: J. Excellencya Generał piechoty, Generalny Inspektor fortec i Szef inżynierów i pionierów, R a u c h, do Poznania.

Wiadolllości zagranICZne.

Polska.

Z nad granicy polskiej, dnia 'jeJ Lipca.

(Artykuł wyjęty z Gaz. Vossa z d. U. Lipca.) - Mieszkańcy Królestwa Polskiego z sercem pełnem tęsknoty wyglądają zapowiedzianych im wkrótce odwiedzin Najdostojniejszego Cesarza i Króli swego. Cieszą się nadzieją, iż to będzie chwilą, w której ważne a zapewne nie surowe postanowienia Monarchy ogłoszone im zostaną. JI lak obiega między wyższa szlachtą kraju pogłoska, która, jeżeliby się sprawdzić miała, świetnym byłaby dowodem najwyższej wspaniałomyślnego władzcy łaski. Głoszą bowiem, że Xiąźq pewien bIbKO z dwo rem cesarskim spokrewniony, którego znamienite przymioty zadowolenie cesarskie zjednać sobie umiały, Wicekrólem, polskim mianowany zostanie. Jakkolwiek za autentyczność tej wieści ręczyć nie możemy, tyle jednakże niezawodną» że Polacy z wielką radością urzeczywistnienia onej wyglądają, kiedy Xiąźc ten z przyczyny dobrej wszędzie mu towarzyszącej opInII, powszechne też w Królestwie Polakiem uwielbienie i szacunek pozyskał« R o » S y a, Z Petersburga, dnia 5. (17.) Lipca.

Nowiny Dworu.

D. 27. z. m" P. Milbank, Minister pełnomocny Królowy Jmci. W. Brytanii, miał zaszczyt być przyjętym przez N. Pana, i złożył J. C. Mości listy oznajmujące o zgonie Króla J mci Wilhelma I V ., tudzież o wstąpieniu na tron połączonych Królestw W. Brytanii i Ir* łandyi Królowy Alexandry Wiktoryi. Po skończontm posłuchaniu, P. Milbank miał podobnież zaszczyt być przyjętym przez NCesarzowę.

Dalsze szczegóły o podróży J. C. W, W. Xiecia Następc y Cesa rze wicza. - D. 15. Czerwca J. Ć. W. wyjechał z Orenburga o 7 ej zrana, i przeprowadzany przez Drenburskiego Wojennego Gubernatora, odbywał podroż swoje po linii} ujechawszy eto przeszło wiorst od Orenburga, przybył na granicę ziemi Uralekiego wojska i zasrał tam oddział Uralskieh kozaków. J. C. W. stanął w Uralsku o pierwsze] zraAa. - D. l6go, przyjąwszy wyższych urzędników ziemi Uralskiej, po odbyciu modlitwy w Soborze, udał się na miej węgielny nowo-budującej się świątyni, narze czonej na imię Sw. Alexandra Newskiego; polem obejrzał rządowe i sądowe izby, szkołę męską i żeńską iAezpital. W obecności J. C W. okazano- prób »> .rozmaitych spoeobcMr ry* bołostwa na U raI u, stanowiącego główną gaItź przemysłut kozaków Uralekich i będącego jfierwszem, źródłem u:h. dochodów. Owa te wieczory Amasto było wspaniale oświecone, i mieszkańcy uradowani pamiętnemi odwiedzinami Wysokiego swego Alamana, ciągle się gromadzili przed domem, w którym się J. C. W. zatrzymał. - Dn. ł7go, o jej zrana Cesarzewicz wyjechał z U rabia i pizebywszy tymże samym traktem stepowe, ale żyzne ziemie Uralskk-go wojska i Buzułukskiego powiatu, o gej stanął na nocleg w mieście Buzułuku, wstąpiwszy wprzódy do Soboru.-=. Dnii 199o, J. C. W jechał dalej przez Bugurusłan, gdzie obiadował, do miasta Bugulmy i tam zatrzymał się na nocleg, odwiedziwszy w obu miastach Pańskie Świątynie. - Dn. logo, opuściwszy o 7inej Bugulmę i ujechawszy 100 przeszło wiorst przez powiaty Bugulmiński i Menzeliński, o południu stanął u końca Orenburskiej gubernii, po której podroż J. C W. trwała około dwóch tygodni, na przestrzeni 3,200 wiorst, i w której J. C. W. ze szczególną ciekawością i uwagą, raczył przypatrywać się bytowi różnoiodnych plemion, zaludniających tę nadzwyczaj ciekawą kra n ę, i z radością oglądał rozliczne skarby przyrodzenia; o gej wieczorem Cesarzewicz przybył na nocleg do miasta O.yslopola, leżącego na brzegach Kamy i kwitnącego rozległym zbożowym handlem. - Dn. 20go, w Nie,dzielę, W. X. Następca po wysłuchaniu mszy Sw., udał się traktem do Kazania, od wsi Murzichy do stacyi S i uran, płynął 12 wiorst Kamą, od lewego jej brzegu na prawy, na statku (harkout) umyślnie pod przeprawę J. C. W. przybyłym, i obejrzawszy miasto Łaiszew, jechał daiej do Kazania i stanął tam o 5ej po południ u; tegoż dnia po obiedzie J. C W., z Kazańskim Woj ennym Gubernatorem i swoim orszakiem, raczył zwiedzić wystawę przemysłowych i przyrodzonyeh płodów gubernii. -. D, Sigo, W. X. Następca, po przyjęciu wojennych i cywilnych urzędników, szlachty, wyższego duchowieństwa i znaczniejszych kupców, i po zaciągnieniu na wartę batalionu Kazańskiego garnizonu, udał się do żeńskiego monastyru Matki Boskiej Kazańskiej, potem zwiedził gymnazium, uniwersytet, batalijon wojennych kantonisiov»», obejrzał szpital, Izbę Powszechnej Opieki i dom warjaiów.

Wieczorem, na cześć Dostojnego gościa, szlachta Kazańska dała bal okazały. - Dn. 22go, J. G. W. cały ranek poświęcił na obejrzenie Monastyru Zbawiciela, Domu sierot, arsena» łu, kazamatow, depo kommissoryjatu, wojennego szpitala, Junueowskiego meczetir, pomnika poległym przy wzięciu Kazania w 1552 r., i chowanej w Kazaniu galery Twer, na której Cesarzowa Katarzyna I I. odbyła podroż W.ołgą z Tweru do Kazania. Tegoż dnia mit li szczęście stawić się przed J. C. W. wybrani z rożnoplemiennych mieszkańców gubernii Tatarzy, Czeremysi, Gzuwasze i Mur. dwa. Po obiedzie J. C. W. zaszczycił swoją bytnością publiczny spacer za miastem, w tak njfewb-tfej Kazańskiej Szwajcaryi, gdzie byl częstowany przez kupców, w urządzonej umyślnio galeryi, a wieczorem zwiedził teatr» Przez cały czas pobytu J. C. W. w Kazaniu miasto wieczorami bjło wspaniale oświecone. Generał Adjutant Hr. Orłów 36. Czerwca udał się do Londynu, z powinszowaniem od N. Cesarza Królowej angielskiej wstąpienia na tron i z oświadczeniem Królowe) wdowie po , Królu Wilhelmie IV. ubolewania nad smutną Stratą, która ją dotknęła.

Dyrekcya Cesarskich teatrów w zeszłym miesiącu odświeżyła tutejsze trupy franeuzką i nie. miecką nowo-zaciąt;nior)en!i aktorami. Już dotąd wystąpili na scenie francuzko P. i P ani Allan Depreaux (pierwsi aktorowie Paryskiego teatru Gymnuse Dramatique), P P. Daudet i O>u« stave, Panny Louise, Eleonore Loury i Caroline Debiieux; na scenie niemieckie) Brtiling, (tenor z Wiednia) i Versing (baryton z Dusseldorfu) Pomimo pory rokuzachęcającej do bawitnia się rac ćj za miastem niż w mieście, sale teatralne bywają ciągle napełnione. - Dn. 27. z, 10, otworzono nowy teatr w Peterhofie (lednej z rezydencyj Cesarskich za miastem). Obadwa pomniki, które Cesarz Jmć rozkazał wystawić ku pamiątce Kutuzowa i Barclaj de Tolly, na placu przed kościołem Kazańskim, są już ukończone; statuy tych dwóch: wojowników postawiono już przed kilku dniami na podstawach i oczekują tylko uroczystego poświęcenia, aby się mogły okazać z poza rusztowania zakrywającego je przed wzrokiem przechodzących.

F 2 a n c y a.

Z Paryża, dnia 17. Lipca, Cywilny Intendent Oranu zawiadamia mieszkańców, że zawarty przez Generała Bu» geaud z Abdel- Kadererruraktat sankcyą rządu pozyskał i że osoby chcące się udawać w podróż w głąb kraju, w paszport należyty opa« trzone być powipne, czną depeszę z Bordeaux z d. 15. Lipca: "Pie?ą z Saragossy pod d. 12., że Eepartero z 8 batalionami i dwoma szwadronami gwardyi Ugoż dnia w Colatayud stanął, końcem połąoenia się z stojącą pod Teruel dywizyą Oray i objęcia następnie dowództwa nad całą armią. Don Carlos coraz bardziej do Walencyi się zbliża; guerylasy j' go juz tylko na pół mili od miasta tego oddaleni. Dnia 8- m. b, okręt angielski artyllerzystów w Walencyi na ląd wysadził." (W ostatniej depeszy wymieniono dzień 7. jako ten, w którym artyllerzyści ci wylądować mieli i dodano, że da, 9. znowu na pokład swój powrócili.) Dziennik ltgiiymisiyczny l 'Europe pisze: "Rozchodzi się pogłoska, iż iząd telegraficzną odebrał depeszę, donoszącą o zajęciu Walencyi przez wojaka Don Carlusa; jedna połowa załogi roia-ta przejść na stronę Karolistów a drugą w pień wycięto." - Wiadomość ta bardzo jeszcze potwu rdzenia potrzebuje. W Gazette de France czytamy: "Arcylleryą angielską z Hernani do San Sebastyanu przeprowadzono. Obawiają sie rozruchów między szczątkami legionu angielskiego, stojącego w ostatniem mieście. Karoliści zapewne uderzą na Hernani, ktoreto miejsce w nędznym obrony stanie. Co się legii angielskiej doSyczy, nie ma jej więcej w istocie; Żołnierze albo już są, albo wkrótce będą do Anglii zaambarkowani. - · Szef, Generał O'Connell, posłał już dymissyą swoje do Madrytu. « Listy z Londynu donoszą z jakiem uniesieniem w wystawie Normy publiczność przyjęła Panią Schroder-Devrient, która po angielsku śpiewa. Plastyczność jej poruszeń, wyraz dramatyczny jej śpiewu, uwielbiane są przez recenzenta londyńskiego Giulia Grisi. Pani Pasta pozyskała u publiczności przychylne przyjęcie, występując w Teatrze Królewskim. Anglicy nie wymagają wiele, skoro tylko imię śpiewaczki jest sławne. Rubini w Sierpniu wyjeżdża do Bergamo, aby tam w ewojem rodzinnem miejscu wraz z Giudetta Grisi w rolach gościnnych parę razy wystąpić.

Pani Taccani, naj sławniej sza z żyjących wokalistek, w Genewie z nadzwyczajnym zapałem przyjęta, teraz znajduje się w Medyolanie, Mąż jej jest sławny poeta włoski, Hrabia Ottavio Tasca, którego poezye francuzkie podobały się paryzkiej publiczności. Już od dni kilku pisały rozmaite dzienniki tutejsze o zamknięciu przez zwierzchność tych kościołów, w których tak zwane francuzkoiatolickie obrządki, przez xiedza Auzon zaprowadzone były. M o a i t o i doniósł dniaonegiiajssego, że nie zamknięto ostatecznie xiedzu Auzon jego kościoła, lecz wzbroniono tyho przez zamknięcie drzwi, schadzek kościelnych już po godzinie 6. wieczorem, jako O czasie pizez urządzenia policyjne wzbronionym. Dowiadujemy się teraz właśnie, że xiedza Auzon uwięziono wczoraj za długi. Z dnia 18- Lipca.

Dzisiaj nareszcie M o n i t o r tylekroć już Wspominany trakiai z Abdtl - Kader« in do publicznej podaie wiadomości. Przyjęto go więc obustronnie stanowciro. Składa się z 15 artykułów, Ł \ których I, wyraża, że Emir AbdelKader zwierzchniczą władzę Francy) w Afryce uznaje; art. 2. wytyka granice posiadłości franrtukich w Oranie i Algieize; arr. 3. głosi, że kraj granicami temi nie objęty ulegać ma rozkazom Emira; art. 4. wyraża, że Emir nad muzułmanami osiadłeini w posiadłościach francuzkiih żadnej nie ma władzy; art. 5, zapewnia Arabom, na terrytoryum ioncuzkiem osieść chcącym, prawo wolności religijnej l budowania meczetów; następne artykuły oznaczają ilość pszenicy', żyta, wołów i t. p., którą Emir armii francuzkiej dostawić zobowiązany; art. 9. opiewa, że Francya Emirowi Rachgoue, Tremezen i Mechonora odstępuje, oraz działa, dawniej w tych twierdzach znalezione, oddaje. Art. 10. i 11. ustanawiają wolność handlu i prawo wzajemnej opieki. Art. ii. wzajemne wydawanie sobie złocZyńcówj art. 13 głosi, iż Emirowi nie służy prawo ustępowania jakiejkolwiek części wybrzeża innemu jakiemu mocarstwu bez pozwolenia Francyr; art. 14. treści następującej: handel regencyi może tylko w portach przez Francyą zajętych być prowadzony a art. 15.: Francya ma prawo ustanawiania agentów przy dworze Emira i w miastach jego, ktoreto prawo i Emirowi służy. - Ratyhkacya pod dniem 30 Maja.

Dzisiaj doszła rządu następująca telegraficzna depesza z Narbonne z d. 17. m, b.: "Generał Caetelłane do Ministra wojny. Berga z przyczyny braku żywności d. 2. m. b, kapitulować musiała; załoga, licząca 220 żołnierzy i 400 mobilizowanej gwardyi narodowej, złożyła broń, nie jest jednak w niewoli wojennej. 2000 sztuk broni, 2 działa 4funtowe i iooo nabojów wpadło w ręce Karolisiów. " Z dnia 1 9. Li pca.

Piszą nam z Lugdunu z ri. 17. m. b.: "One.

gdaj zbadano tu pomieszkanie urzędnika, znanego z swoich zasad liberalnych. Zabrano jego papiery, a jego samego w ścielem osadzono więzieniu," Gazeta wieczorna ministeryalna zamyka następującą depeszę telegraficzną z Boideaux Calatayud a Saragossa przez Karclistów osadzony, nie nadeszli więc gońcy z Madrytu z d. 11. i 12," Podobnie i tu w Paryżu żadnych z Madrytu z d. 11. i 13, nie mamy wiadomości. Papiery hiszpańskie epadly na 2 o I, a pogłoska o wnijściu Don Cariosa do Walencji ustala sie,. Z dnia 20. Lipca.

Gazety dzisiejsze prawią o sekretnej lorrespondencyi, którą w Londynie przejąć miano i która nowego dowodzi spisku, knowanego na życie Króla Francuzów. Zdaje a ę, źe listy dotyczące przez Lord Mayora Ministrowi spraw wewnętrznych przesłane zostały, który je następnie Posłowi francuzkk-IIIH wręczyć kazał.

A n g li a.

Z Londynu, dnia 15. Lipca.

Pomiędzy zarzutami ucz) iiionemi przez Margrabiego Westmeatha na ostatniem posiedzeniu Izby wyższej Lordowi Porucznikowi Irlandyi, Hrabiemu Mulgrave, i ten się także znajdował, że Pana O'Connela na obiad do siebie zaprosił. Ja z mej strony, rzekł Margrabia pod tym względem, równie gotów jestem jak każily inny szanować reprezentanta Monarchy, i dla tego bym tez szlachetnemu Lordowi w tym charakterze każdą część okazał; wiedząc jednak, co się stało, sambyin s>ę shańbił, gdybym wstąpił do zamku dubbńskiego, zanim tenże przez oddalenie jednego wzniosłego męża oczyszczony zostanie. (śmiech). Niechaj się szlachetny Lord śmieje, ale niech rozważy, źe wprowadził do zam ku człowieka, który jest przekonany o wielkiem przekroczeniu praw, chociaż karze za to nie uległ. Ni'eh rozważy, źe wprowadził do zamku człowieka, który członków rodziny królewek ej znieważył. Niech rozważy, źe tam wprowadził człowieka, który za jornocą swej zwinności i przebiegów potrafił oszukaństwern i krzywoprzysięstwem usunąć trzy części ustaw wielbiomgo bilu reformy, (śmiech,) Cz\liź uwagi moje jeszcze szlachetnego Lorda bawią? Lecz czyliź się może czynu zapierać? Nie, nie może; a ja powiem szlachetnemu Lordowi, źe, dopóki tylko głowa tego człownka, którego <lo zamku prowadził, na karku zostaje, wszystkich tych, co w roku 1798 za podobne przestępstwa śmiercią ukarano, haniebnie zamordowano. Wzywam raz jeszcze szlachetnego Lorda, aby rozważył, źe wprowadził do zamku człowieka, który zaprowadził qaIIIHkowe pnełoszt ństwo dla swego Monarchy i przed niewielu dniami wydał man>feet, mówiący o warunkowej wierności poddanych, di>. póki pewne, zalecane przez nu go środki, ktoreby jur teraz be * nieugiętości Izby wyższej prawami państwa były, do skutku nie przyjdą. Także Hrabia Glengall oświadczył, źe swego szlachetnego przyjaciela, Lorda M ulgrave, chociaż go wielce poważa, nie mógł już w charakterze Lorda porucznika Irlandyi odwiedzić, skoro tenże przyjął w zamku dubliń* ekirn odwiedzin O'Gonnella. Wicehrabia Ber« ford przegrał ewdj proces jako Margrabia Carnpo, w którym domagał się zwrotu darowanego tnu przez zmarłego Króla portugalskiego, Jana VI. za wyświadczone domowi jego przysługi pałacu »raz z posiadłościami w Pati-o de Saldanha. Dwór portugalski miał przy tej sposobności wielką niechęć okazać, i nienawiść ku Anglikom do tego doszła stopnia, źe często słyszeć można wyrazy: Le Ingkse e basta - (J esl Anglikiem i dość na tern.) " Teraźniejsza Królowa Wiktorya jest piątą monarchinią na angielskim tronie. Pierwszą była Marya, (od 1553 do 1538); drugą Elżbieta, (od 155s do 1b03); trzecią Marya, (od 1689 do 1702); czwartą Anna, (o d 1702 do 1 74) .

W Irlandyi Rząd najstirowiej zakazał zgromadzeń oraiiźysinw, którzy zwykle w d, 1, i 12. Lipca posiedzenia swoje odbywali, a zdaje sic, źe Lord Mulgrave na to uważać niemyśli. Zmarły w dniu 23. Stycznia 1820 r. Edward Xiąźę Kent, ojciec teraz panującej Królowy, służył w lalach 1790, i 1791. jako Pułkownik w Gibraltarze, puczem mianowano go dowódcą wojska w Kanadzie. W roku 1794. miał udział w wyprawie pod Sir Karol« m Grey prz< c w zachodnio indyjskim posiadłość om Francyi i oeobisiem swem męztwem zasłużył sobie na powszechne podziwienie. Przy zdobywaniu kilku mocnych twierdz na Martynice i Gwadalupie dowodził dywizyą skrzydłową. Polityczny jego system zawsze był wyrozumiały i pojednawczy. Przy końcu swego życia nadzwyczaj siał się popularnym, a śmierć jego szczerze naród opłakiwał. W Dzienniku M o r n i n g C li ro nic 1 e opisane jest zdarzenie czterech braci, którzy na uroczystości Sgo Piotra siedząc razem w tłumie przy sobie, nieznanego przestępcy wystrzałem ranieni, czy tez zabici zostali. -. Ponieważ ci nieszczęśliwi byli katolikami, z uwagi więc na przeszłe i teraźniejsze rozdwojenie kraju, na panującą w stronnictwach dążność, osądzono iż morderca jest protestantem 10ranźystą. -. Z tego powodu mistrz loży i jego syn, u MoiNch broń znabzioo«. uwięzionym »ixialt. Z ielio okoliczności O'Connel [lisał tin swouh stronników, wzywając ich do najwięk<-zegn porządku, 1 zarazem do czynności» wyborowi kandydatów należących do przeciwnego stronnictwa. Do kierowania wyborami jadzi urządzić zgromadzenia pod tytułem "Przyjaciół Królowej," które w całym kraju na wybory tak czynnie, jako też za pomocą funduszów, wpływ swój wywierać mają. Rada ta bez wątpienia wykonaną zostanie, i Mi« nistrom tym sposobem zapewni większość. Kanclerz skarbu przedstawił Izbie Niższej budżet, który nic nadzwyczajnego nie obejmuje tylko to, co przewidzieć można było, osobliwie iż w upadku handlowym najwięcej 400,000 funt. szterl. przewyiki spodziewać się można, dla tego nie ośmielił się wnosić, ażeby jakikolwiek podatek miał być zniesionym. Miał jednak nadzieję, iż kraj z takiego położenia przykrego przy nowej czynności i bogactwach wydostać się zdoła. Jedyny dziennik radykalny, T h e C o n s t i - t u t i o n, wychodzić zaprzestał, Wieczorna, radykalna gazeta, T r u e S u n, jeet w bardzo smutnein położeniu, a niedzielny dziennik S p e c t a t o r, oświadczył, iż wszystkie widoki poprawy organicznej zginęły, a na przys.łość o praktycznej poprawie myśleć tylko wypada, i ie to jest nieszczęście, które na kraj whigo« wie sprowadzili. W dniu 9, Lipca mnóstwo bilów roztrząsan o, między inne mi przeszedł bilo handlu niewolnikami. Pan R. Inelis zwrócił uwagę Izby, na haniebny handel niewolnikami, który prowadzą państwa Ameryki południowej, szczególniej Brazylia, pod flagą portugalską. Odczytał on długą listę statków, które tysiące niewolników na brzeg w Rio-Janeiro wysadziły, mimo to iż czwarta część tego ładunku w drodze wyginęła, a wielu czarnych, za upór, żywcem w morze wrzucono. Za. to leź wyszło z Rio- Janeiro około 103 okrętów z nie«miernym ładunkiem prochu, strzelb, z rumem, z wódką lub z winem, wartości 500,000 funt. ezt., to się ma rozumieć 50,000 niewolników; - a to wszysiko na handel zamienny Ba niewolników po pustyni Mrykańskiej odpłynęło! W Pernambuko istimje nawet stowarzyszenie na akcye co do handlu niewolnikami, do którego należy także wielu oficerów marynarki brazylijskiej. To złe, mniemał P. Inglis, ztąd pochodzi: ie podług dawnej konweticyi używane flagi portugalskie zasłaniają te statki. Lord Paimerston przymówił się, oświadczając, ie już Rząd w tej mierze zawarł ugodę z miastami azyatyckiemi i z Neapolem, a spodziewa eię lakźo z Mexyfciem lakąź za wrztć, przez co skuteczniej przeciw temu handlowi działać będzie można.

Kapitan Dundas z marynarki wniósł adres da Królowej, proszący o udzielenie peneyi niezdatnym do służby oficerom morskim, i tea przeszedł 21 glosami przeciw 19.

Hiszpania, Z Madrytu, dnia 8. Lipca.

Minister Spraw wewnętrznych wydal z po« woduj przejścia Don Carlosa przez libro trzy okólniki do różnych władz królestwa, z których pierwszy następujące) jest osnowy: Wiadomo rządowi N. Pani, ie Pretendent wraz z swymi zwolennikami wśród przykrego położenia, w jakiem się dla swej słabości w północnych prowineyach znajdował, postanowił przenieść widownią wojny w głąb kraju, gdy licząc na ofiary swych przeciwników oddaje się głupim nadziejom albo raczej osobistemu złudzeniu, i szczególniej spodziewa się, że trzymając się systematu spustoszenia i postrachu znajdzie środki do zajęcia kilku stolic prowineyalnych i do zagrożenia nawet samej stolicy państwa. J estto ostatnie wysilenie okrutnego i o sprawie swej zwątpiaiego stronnictwa, Byłoby to przecież nader nierostropną i niewczesną rzeczą, gdyby obrońcy wolności i sławy ojczyzny oddawali się nieczynności. Liczba owych wyrodnych Hiszpanów niezawodnie jest mniejsza aniżeli dobrych obywateli, i są oni równie nieumiejętni jak bojaźliwi. Lecz mają na swej stronie korzyść dzikości i wszędzie nacie« rają podług swego widzimisię; ulegają bowiem popędowi, którego zasadą jest jedność. Nie ma najmniejszego powodu do stracenia odwagi; trzeba owszem silnie przeciw nieprzyjacielowi wystąpić, o ile tego tylko duch patryotyzmu i wolności dozwala. Nie obawiając się przeszkód, jakiegokolwiek one rodzalu być mogą, trzeba nieprzyjacielowi potężny stawić opór i największe nawet poświę- ' cenią z odwagą znosić, aby tylko wojnę tę kraj nasz niszczącą jednym zamachem zakończyć. Zupełna jedność panować koniecznie powinna między prawdziwymi patryotami opłakującymi nieszczęścia, ojczyzny i pragnącymi im zaradzić. Szefowie polityczni i komendanci wojskowi, deputacye prowmcyalne i władze municypalne, Alkaidowie i dobrzy księża, wszyscy muszą sobie podać ręce i jeden tylko zamiar t, j. swobody ojczyzny, obronę własnego domu, ocalenie rodzin i majątku mieć na celu. Najwyższy rząd Królowej, tej matki ludu, czuwa nieustannie nad obroną ojczyznys ale zasoby pańuwa nie są dostateczne do zaspokolenia wszystkich potrzeb kraju, które sio. co chwila zwiększają. Nasze bohaterskie wojsko ciągle boj jwodzi i sławą się okrywa; Ucz nie m»ie ono lak szybkich jak nieprzyjaciel i zamiary są całkiem innego rodzaju. Nie tnoźe ono zasłaniać wszystkich zagrożonych punktów i dla tego wszyscy się do odniesienia stanowczego zwycięstwa przykładać powinni. Królowa poleciła mi wynurzyć wam te jej życzenia, jako też d« putacyom prowincyalnym, niezwyciężonej gwardyi narodowej i wszystkim synom ojczyzny. N. Pani nie wątpi, że tłuszcze barbarzyńców krwi chciwego tyrana znajdą grób swój, skoro tylko na tejtu ziemi Staną. Rząd pochwala wszystko, co tylko władze prowincyalne w tej mierze postanowią, Porucza on waszemu rozsądkowi, waszemu patryotyzmowi i liberalizmowi eter tego wszy. etkiego, czego zabezpieczenie spokojności wymaga, i rząd zawsze dostarczać będzie wszelkiej pomocy, o ile mu tylko siły dozwolą. Niech was Róg zachowa. Pita, - W drugim okólniku nakazuje Minister władzom śledzenie tajnych zabiegów, na jakich Don Carlos swoje nadzieję pomyślnego skutku zasadza, czego jednak przy swoich szczupłych siłach nigdy się spodziewać nie powinien. Mieć należy ciągle, wyrażono w tym okólniku, baczne oko na tajnych agentów, a mianowicie na cudzoziemców, którzy bez dostatecznego powodu wszędzie się krzątają i podejrzenia wzniecają. Nasze prawa nie są napisane dla ludzi tego rodzaju, i jeżeli im opieki i przyjęcia udzielamy, skoro praw naszYch słuchają, nie powinniśmy także dozwolić przystępu tym, co wbrew prawom tym postępują. - Trzeci okólnik następującej jest osnowy: Wolą jest N. Królowej Regentki, abyś się JW, Pan z Komendantem wojskowym prowincyi, Podinspektorem gwardyi narodowej i dowódzcą straży pogranicznej połączył i niezwłocznie ogólny przegląd całej siły zbrojnej w jego prowincyi; z wyłączeniem tylko wojska ścigającego Don Cailosa nakazał, celem przekonania się osobiście o etanie tej «iły zbrojnej, jako też o jej duchu i przychylności do sprawy Królowej. JW Pan starać się będziesz o zwiększeniu zapału wszystkich obrońców ojczyzny. Zamiarem przeglądu tego ma być zawiadomienie nas O liczbie uzbrojonych lub bezbronnych osól», które najwięcej okazują skłonności do bronienia Królowej i honoru narodowego. Nareszcie odbierzesz wspólnie z innymi urzędnikami wojskowymi broń i amunicyą <*m żołnierzom i gwardzistom narodowym, których wierność wątpliwości ulega i chwycisz się naj dzielniejszych środków do obrony ważnych punktów w jego prowincyi i naszej stolicy. Niech JW. Pana Bóg zachowa. - P i t a . Na wczorajszem posiedzeniu Kortezów odesłano do osobnej Kommissyi wniosek Pantw Fontana i Falery, w którym wzywają Kortezów, aby całą swoje uwagę zwrócili na wojnę domową i na środki do ocalenia ojczyzny. J eden z najznakomitszych mówców i poufały przyjaciel Mendizabala, Pan Alozaga, przyłączył się przy tej sposobności do opozycyi i gwałtownie przeciw Ministrom powstawał.

Włochy.

Z N e a p o l u, dnia g. Lipca.

(Gaz. Powsz.) !- Na przystani naszej stoją.

3 okręty wojenne, z których jeden z 2000 wojska dzisiaj albo jutro do Palermo się puści, z wyraźnym N. Pana rozkazem, aby tam bądź w dobry sposób, bądź też gwałtem wylądował. Wypadek zatem tej wyprawy natęża ciekawość powszechnie, ile że Pakrrnitańczykowie w postanowieniach swoich trwać zwykli. Na Maicie cholera okropnie się sroźy, Rzym mimo swoje niezdrowe położenie, od zarazy dotychczas wolny. Tutaj od 6 dni śmiertelność o 114 się zmniejszyła; daj Boie żeby tale stopniowo ustawała! Z dnia 11. Lipca.

W giełdzie wczorajszej nie rozmawiano o niczem innem, jak o Palermie, któreto miasto wszelkim okropnościom oddane. Dżuma z istotnie niesłychaną sroźy się zaciętością; codziennie po loco osób tam umiera. Pospólstwo rozpaczą i wściekłością miotane biega po ulicach, podpala opuszczone pałace i łupi domy. Słychać, że czterech doktorów, nie chcących nieść pomocy chorym, w morzu utopiło. Wczoraj odbyto tu nadzwyczajną radę gabinetową, aby grożącemu niebezpieczeń* etwu zaradzić. Już dzisiaj po południu Król, statek parowy do Palermo popłynął a 3 inne tamże się wybierają. Głoszono, że Xiecia Leopolda, dawniejszego Wice- Króla Sycylii, do Palermo wyślą, który lubiony niegdyś ud Sycylijczyków, może i obecnie do uspokoję, nia umysłów nieco się przyłoży. Piszą z Palermo z dn. 4. m. b.: W kilku dniach umarło tu na cholerę 1,500 ludzi, co zważywszy, że czwarta część ludności, 190,000 dusz wynoszącej, już przed ukazaniem się choroby miasto opuściła, ogromną jest liczbą. Wszystkie sklepy, składy, kawiarnie i t. d, pozamykane. Obawa okropna zdjęła wszystkich a pospólstwo już się różnych dopuszcza bezprawi. Utworzyła się deputacya, która kassę rządową gdzie 150,000 onzów było w gotowi, źme, na rzecz ubogich zabrała. Okrętów z Neapolu wcale do miasta nie przypuszczają,

Wystawa płodów kunsztu w Poznan i u w r. i 83 7 - (Ciąg dalszy.) - N a wystawie znajdują się dwa obrazy H e n s l a, należące do kategoryi obrazów historycznych, "Pień tryumfalny Mirjamy po przejściu Izraelitów przez morze Czerwone" i "Chrystus z Samarytanką" . N a pierwszym obrazie postępuj e Miijama szybko naprzód, bijąc w bębenek i śpiewająu psalmy o cudownym czynie Boga; po prawej stronie widać obok niej niewiastę grającą na arfie, po lewej niewiastę uderzającą w trójkąt a za nią pannę z fletem. Pomiędzy temi figurami spostrzegamy przez głowy chłopców w tyle tłumy ocalonych Izraelitów, niosących zabrane złote naczynia; na wzgórku Mojżesza i Arona, z wyciągnięterni rękami nad morzem, w którem ścigający ich Egipcyanie grób swój znaleźli. Obraz ten ma swoje zalety, a jednak nie zupełnie zaspakaja. Może to z tąd pochodzi, że sobie świętą pro« rokinią, siostrę Arona, większą od jej towarzyszek, a mniej materyalnie wystawiamy; albo z tąd, ie ciężka jej suknia za nadto giętkość członków zakrywa i z lotnym pochodem zachwycenia w wielkiej zostaje sprzeczności. D o bór kolorów i światła tego obrazu wyborny. Drugi obraz H e n s l a "Chrystus z Samarytanką", Nr. 243, katalogu, wyobraża chwilę, w której Chrystus przy studni siedząc przemawia do niewiasty samarytańskiej, która przyszła czerpać wodę: Gdybyś uznała dar Boga, i kto ten jest, który do ciehie przemawia: daj mi pić: prosiłabyś go, a on dałby ci żywej wody. Obraz ten ma swoje wartość z powodu poprawnego rysunku i należytego doboru kolotu, n e zadowalnia przecież sprawozdawcy. Olbrzymia skała, bardzo wielkie figury, a przed wszystkiem zanadto materyalna postać niewiasty, czyniąca wrażenie rysunku naukowego i zdająca się być pozbawioną wewnętrznego życia, przejmują widza oziębłością, podczas gdy cielietość w niewieście nieprzyjemnie uderza, anieodpowiednia dra* perya ubioru niezrozumiałą się staje. Ubiór bowiem niższej części ciała ułożono «v kształcie fałd okazujących ciało nieporuszone, podczas gdy osłona głowy wskazuje poruszeuie osoby lub powietrza, czego na obrazie nie wyrażono. Jeetto zresztą (rudnem zadaniem dla malarza wyobrazić dokładnie wrażenie, które przez rrioc wymowy i przewagę dowodów ma wywołać przekonanie niewiernej dotąd i powątpiewającej duszy, a tę tylko myśl poetyczną przypuścić można w wspomnianym obrazie, którą sobie malarz pędzlem oddać za* mierzył. - T akie stojący obok niego obraz

Pana Kloebera: "Pausiasza i jego dziew.

czynkę z kwiatami" wystawiający, Nr. 327" nie mógł sprawozdawcę zaspokoić. Paususz leży u nóg G licery , która zajęta splataniem wieńca" chce odebrać z rąk jego uproszony hiacynt. Postawa osób jest wyszukana i dla tego poruszenie okazuje się wymuezone. Karnacyi nie dostaje życia i delikatności, a postawie G licery giętkości i okrągłości. Obfitość wybornie oddanych kwiatów (malowanych przez. Voelkera w Berlinie), liści i wieńców, przynoszą uszczerbek wrażeniu, jakie obraz ma zrobić, ponieważ ta kolorowa massa nie ma pewnej formy, a prze* to ginie cała harmonia malatury. - Drugi już dawniej wystawiony obraz Pana Kloeber: »Sacantala i jej wspóltowarzyszki« (N r. 328 ), ma też same przywary, ponieważ postawa nóg głównej figury, lubo krok powolny z powodu zwróconej na Xiecia uwagi łatwo się wytłumaczyć daje, jednak do wywichnięcia podobna. FU gury dziewic obok Sacantali stojących nie mają ani wdzięku, ani zaokrąglenia form. - Szym o n M e i s t e r z Koblencyi, który dawniej będąc rzemieślnikiem, później się sztuce poświęcił i ponieważ bitwy i zwierzęta malować postanowił, udawszy się do Paryża w bliższych z Horacem Vernet zostawał związkach, przedstawia nam pod Nr. 443. ranionego Xiecia Elektora J oakima I I. Brandenburskiego, jak go w potyczce z Turkami w Węgrzech jeden z służących broni i ocala. Lubo przedmiot sam ciekawy i ruch pojedynczych figur i koni trafnie oddany, napotyka jednak oko badacza błędy co do rysunku, światła i kolorytu popełnione. Upadająca X ęcia postawa nie zaspakaja sądu znawcy, głowa rumaka nie odpowiada wielkości ciała jego, a koń cały w stosunku do jeźdźca za mały. - J u l i u s z S z r ad e r z Berlina pod Nr. 5&i. i 583. »Ubierającą się pasterkę« i »Hagarę na pustyni« nadesłał. Obydwa obrazy dowodzą talentu, ale też zbyt pedantycznych nauk akademii; zbywa im na owym pomysłowym, dusznym powiewie« który figury ożywia, i na wyobraźni-, która przedmiot obrazu stosownie do życia układać powinna, (Dalszy ciąg nastąpi.)

Z Pary i a, --( Wyciąg z listu). Nawyścigach koonych, które się odbywały przeszłe* go miesiąca w Chantilly. ubiegał się między innemi koń, będący własnością Hr. Alexandra Walewskiego, Kapitana w pułku huzarów francuzkich, syna Hr. z Łączjńskich Walewskiej; tym razem nie powiodło mu się wyprzedzić swoich współzawodników i wygrai zakład. Szczęśliwszy był Hr. Włodzimierz Potocki, który nie dawno założył sit; z Łoi* pięć i pól stopy wysoki; zakłady z jednej i drugiej strony wynosiły io.ooo franków, i nowość widowiska zwabiła mnóstwo widzów do lasku Bulońskiego, gdzie umyślnie na ten cel mur postawiono. Koń Hr. Potockiego przewyższył oczekiwania obecnych, bo lubo w pędzie zatrzymał się na kilka kroków przed murem, jak gdytty dla zmierzenia jego wysokości, jednak nagle prawie równemi nogami z zadziwiającą przez niego przesadził łatwością. Lord Seymour, niemal zawsze zwycięzki w goni.

twach swoich koni do mety, przyrzekł, ie już nigdy nie będzie się zakładał o przeskakiwanie muru. Z jednej z gazet Szwedzkich dowiadujemy się, iż kra; ten posiada teraz dziwo potwornego ukształcenia, przed które») nikną nawet znani bracia Siarnczycy. W małem fmlandzkiem miasteczku, Bioloskin, przed 12 laty, urodziła się para bliźniąt, zrosłych grzbietem w naprzemianległym głów kierunku, tak źe kiedy jeden stoi na nogach pionowo, drugi zostaje także w kierunku pionowym, ale z nogami obróconemi do góry. Tym sposobem jeden dźwigać zawsze musi cały ciężar ciała drugiego. Ale ta okoliczność bynajmniej nie jest dla nich uciążliwą. Zmieniają się oni w tej pracy co kwandrans; po upływie tego czasu, przez wrodzony instynkt, wywracają na powietrzu młynka, tak iź ten co był wgorze staje natomiast na ziemi. Periodyczna ta zmiana odbywa się z taką regularnością, ii służy prawie ich rodzicom zamiast zegaru. Niedawno bracia ci uczynili jeszcze odkrycie, iż w chwili takiego wywrotu, przesadzają przestrzeń daleko większą aniżeli przy zwyczajnem chodzeniu, tak iż za każdą rażą przeskakują około 3 łokci, i teraz za pomocą nabytej wprawy, prześcigać mogą w biegu najbardziej k . ( ??? ) rączego onla, ... Na Poludniowem Morzu spostrzegać się daje nadzwyczajne zlawisko, które później osady Anglików w Australii nader ważnemi uczy. ni. Donoszą ztamtąd: "Prawie w oczach naszych tworzy się szósta częśćświata. Spokojne Morze na przestrzeni od 50. stopnia długości, a od tyleż szerokości, jest wyspami jakby zasiane. Każda z nich zdaje s>ę być punkt» m środkowym tworzenia się pokładów koralowych, ktnre skutkiem ciągłego powiększania <<ię, wznoszą się powoli 2 niezmiernych głębio morza. Połączenie pewnej ilości mass pokładowych przybiera wkrótce postać wyipy, na którą bądź ptaki, bądź bałwany morza zanoszą nasiona rożnych roślin, a z ustąpieniem wody morskie), zdobi się wyspa obfitą wegelacyją. Ona etanowi odiąll punkt główny no

$80wego obwodu. Wszechmocność natury zda» je się tam mieć całkiem szczególną i właściwą sobie siłę działania, a gdy postępy jej cokolwiek wolnieć zaczynają, pomocy wulkanów lub wstrząśnień ziemi używa. Od południa nowej Zelandyi, aż ku północy Wysp Sandwichskich morze niezmiernie jest obfite w ten rodzaj pokładów, które z czasem staną się siedliskiem cywilizacyi. Koral będący główną podstawą tamtejszych skal morskich, ciągle się nowy formuje. Ocean okryty jest miry jadami linij pokładowych, które coraz wyżej się wznoszą i coraz dalej rozszerzają, dopokąd nie staną się skałami i wyspami,"

N ad pozostałością rolnika A d a m a W ąc h a i s k i e g o dnia 18- Stycznia 1836. w Sta« rym Trzcielu zmarłego otworzono dziś proces Spadkowo-likwidacyjny. Termin do podania wszystkich pretensyi wyznaczony, przypada na d z i e ń 30. S i e r p n i a b. r. o godzinie gtej przedpołudniem w I»bie stron tutejszego Sądu przed Ur. Model Assessoren), Nieznajomi z pobytu wierzyciele realni, jako to: sukcessorowie po niegdy wdowie WąchaIskiej, Beacie z domu Weymann a) Weronika Ozniewska lub sukcessorowie onej że, V) sukcessorowie po św. p« Franciszku Kozin ńskim mianowicie się zapozywają. Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa jakieby miał uznany, i z pretensyą swoją li do tego odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszo« nych wierzycieli pozostało. Międzyrzecz, dnia 24. Maja 1837Kroi. Pruski Sąd ZiemsKo-JIliejsKi.

Wyciąg Z Berlińskiego kursu papierów i pieniędzyf» n r< . o - iPapiera- < (J t \WiDma2S.L pca IS37.- I p m l j ""

Obłipi dłiifiu państwa 1021 po OblIgI bankowe di dowłą < znie i 021 Ul. H. .

Zachodmo- Pfuskn - listy Łistiwn* 104i Listy uiUiwnt W, Xitstwa Po'iMnsfcrepo. 1041 W schodnm-A'rusk 1 * 104S Szlaski * . "S> . I 1061

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.07.28 Nr174 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry