GAZE

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.08.31 Nr203

Czas czytania: ok. 21 min.

Wielkiego

ZNANSKIEGO

TA

Xięsiwa

Nakładem Drukarni Nadwornej W JDekera i Spółki. - Redaktor A, Wannowski.

JW 203. - W Czwartek dnia 31. Sierp]niat 1837.

Wiadolllości zagraniczne.

p ols k a. Z Warszawy, dnia 2.5 Sierpnia.

Jiommissya Rządowa Przychodów i Skarbu.

Podając do powszechnej wiadomości dwa Postanowienia Rady Administracyjne) Królestwa Polskiego, z d. to (28). Lipca r. b. Nr. 7,675 i 7,676, niże) zamieszczone, zapadłe w przedmiocie osób z amnestyi niekorzystających, których majątki na konfiskatę skazane, lub z pod niej uwolnione zostały; zawiadamia zarazem, .iż stosownie do Postanowienia Rady Administracyjnej 2 d. 31, Lipca (12. S erp ni a) r. z, N. 40 163 wszyscy mający jakiekolwiek pretensye do majątku osób powyźszemi postanowieniami na karę konfiskaty skazanych, w terminie Art. 8- Postanowienia Rady Administracyjne; z d. 3.(14). Kwietnia 1835 roku. (Dziennik Praw Tom 16.) wskazanym, "od daty niniejszego ogłoszenia w Gazecie Porannej, zastępującej Dziennik Powszechny, rachować się mającym," wystąpić są obowiązani. - W Warszawie dn. 37. Lipca (8- Sierp.) 1837 r. (Tu podpisy).

W Imieniu Najjaśniejszego Mikołaja Igo, Cesarza Wszech Rossyi Króla Polskiego etc, Bada Administracyjna Królestwa.

W następstwie postanowienia swego z dnia

17. (29). Grudnia 1833 r. Nro." 109,775/33,606 i na zasadach w ternźe przywiedzionych, na przełożenie Dyrektora Głównego Prezyduja,cego w /iommissyj Rządowej Przychodów i Skarbu, postanowiła co następuje: Art. 1, Niie] wymienione osoby, obecnie znajdujące się w kraju lub zmarłe przed dekretem amnestyi, jako to: 1) Bobrowski Wincenty; 2) Doliwa Adolf; 3) Garczyński Stefan; 4) Glejnich Ludwik; 5) Kormanowski Teofil; 6) Ostruróg Le on; 7) Pieniążek Wiktor; 8) Przyborowski Tadeusz; 9) Sulkowski Ignacy; 10) Wodzyński Karol; 11) Wójcicki Kazimierz; 12) Zakrzewski Alfons. Mają być wykreślone z list imiennych, przy postanowieniu z dnia 28- Czerwca (10. Lipca) 1835 \> ' ł7« (29), Grudnia 1, r. zamieszczonych, i konfiskata ich majątków ze wszyetkiemi skutkami c 0fniętą, oprócz zamieszczonego pod Nr. 11, Wójcickiego Kazimierza, którego tylko z listy wykreślić należy, a majątek, jaki posiada, ulega konfiskacie, a to na zasadzie reskryptu J li. Xiecia Namiestnika Królestwa, z powodu że nie powrócił do kraju w terminie oznaczonym i że przebaczenie, które otrzymał, jest jedynie osobiste. Art. 2. Wykonanie niniejszego postanowienia, które przez pisma publiczne ma być ogłoszone i w Dzienniku Praw umieszczone Kominie. Rządowym: Sprawiedl, oraz Przychodów i Skarbu, wczem do którejnależy, poleca. - Działo się w Warszawie na posiedzeniu Rady Administracyjnej dnia 16, (28). Lipca 1837«. , (Tą podpisy), W Imieniu Najjaśniejszego Mikołaja Igo, Cesarza Wszech Rossyi Króla Polskiego etc.

Rada Administracyjna Królestwa.

W następstwie postanowień swoich: d. z$.

Czerwca (ic. Lipca), 17 (29). Grudnia 1835 r.

i 10. (22). Lipca 1836. i na zasadach w pier« wszem przywiedzionych, na przełożenie Dyrektora Głównego Prezydującego w Kommiscyt Rządowej Przychodów i Skarbu postanowiła co następuje: Art. I. Osoby niekorzyetające z amnestyi i za granice zbiegłe, których nieobecność w kraju świeżo wyśledzoną została, a mianowicie: 1) Artecki Konstanty; 2) Andrejewicz Ignacy, były służący; 3) Bielawski Józef; 4) Bielawski Daniel, byli woj ekowi; 5) Czyński Jan obrońca przy Trybunale Cywilnym Gubernii Lubelskiej; 6) Czerniewski Ignacy; 7) Domaradzki Wojciech; 8) Domaradzki Rudolf; 9) Domański Michał, byli wojskowi,- 10) Dzierzoicki Roman; 11) Gołoński Karol, kupiec a później wojskowy; 12) Grabiański Stanisław, b. wojskowy; 13) Hoffmann Karol, b. Assessor prawny w Banku Polskim; 14) Hołubowicz- Stefan; 15) Kłapsia Józtf; 16) Kaczanowski Grzegorz; 17) Kwiatkowski Paweł, b. wojskowi; i8)Marylski Julian; 19) Nazarewcz, p. o. Kommisearza Woj ennego; 20) Nawrocki Marceli; $1) Przyłuski Józef, b. wojskowi; 22) Perzanowski Aryan, b. urzędnik Konirnissyi Wojny; 23) Potocki Hrabia Włodzimierz,- 24) Ostrowski Stanislaw, b. wojskowi; 25) Raciborski Józef, b. urzędnik Komrnissyi Wojny; 26) Strzelecki Teofil, b. podoficer; 27} Słomczeweki Walenty, b. Podleśny; 28) Sawiez Józefat, b. wojskowy; ŁQ) Smorczewski Wincenty; 30) Suski Felix; 31) Szmigelski Gorgom'; 32) Truszczyyński Prosper; 33» TerJecki Felix, b. wojskowy; 34) Wrotnowski b.

Pocztmietrz, - ulegają karze konfiskaty majątków ich wszelkich bądź już zasekwestrowanych, bądź* następnie wykryć się jeszcze rno. gących, a to wedle prawideł postanowieniem z d. 2. (14). Kwietnia 1835 roku wskazanych. Art. 2. Tytuły własności dóbr nieruchomych, tudzież kapitałów i praw hypotekowanych, należących do osób wart. poprzednim wymienionych winny być na mocy niniejszego postanowienia W właściwych księgach wieczystych na imię Skarbu Publicznego przepisane. Art. 3. Wykonanie niniejszego postanowienia, które przez pisma publiczne ma być 0głoszonem i w Dzienniku Praw umieszonem, Kornmissyom Rządowym: Sprawiedliwości oraz Przychodów i Skarbu, w czera do którejnalely, "polecamy, - Działo się w Warszawie na posiedzeniu Rady Administracyjnej dnia 16 (28). Lipca 1837. (Tu podpisy).

Xiążęta J cnmość Pruscy onegdaj zwiedzili wszystkie części cytadeli, następnie oglądali pokoje zamkowe, znajdowali się w nowej cerkwi katedralnej, oglądali na placu Krasińskich straż ogniową, obiadowali u J O. Xiężnej Jej« mość Warszawskiej w pałacu Łazienkowskim, a wieczorem powtórnie zaszczycili swą obecnością Teatr Wielki. K o s s y a.

Z Petersburga, dn. 5. (17).Sierpnia.

Dalsze szczegóły o podróży J. C. W.

W.Xiccia Następc y Cesarzewicza.Dnia 24. Lipca J. C. W. Następca Cesarze.

wicz, ukończywszy swą podróż, wynoszącą około 10,000 wiorst, przybył do stolicy Moskwy, zatrzymał się w pałacu Mikołajewskim, W którym Bóg błogosławił J ego narodzeniu, i przepędził pierwszą noc w tym samym pokoju, w którym spoczywał w pierwsze swego żywota godziny. Rano, o 10, J. C, W. udał się do Soboru Wniebowzięcia, gdzie Najprzew. Filaret, Metropolita Moskiewski, powitał Wy.

sokiego Gościa mową następującej treści, - Prawowiern y Panie. Zawsze nam jasne " Twoje przybycie, jako jutrzenki od Słońca Rossyi , * lecz nateraz nowe widoki, nowe uczucia i myśli. Z sowitą radością spotykamy Cie* bie, wracającego z wędrówki aż do drugiej części świaia, lubo zawsze po tejże samej ojczyźnie? albowiem serce nasze ze drżeniem śhdziło Twój ranny, daleki i szybki polot, Lecz co znaczy ta podróż? altioź nie to co powiedział starożytny Mędrzec: »kto obszedł strony świata, przysporzył mądrości." Tobie należy odziedziczyć mądrość zdolną objąć najogromniejsze z państw ziemi; i, dalekowidząca prsezorność Najjaśniejszego Rodzica Twe. go, prócz domowego ku tej mądrości przewodnictwa, wskazała Ci Rossyą za szkołę. I cóż? Oto obiegając kraje Rossyi juźeś sięgnął dalej niż ktokolwiek z jej Carów., Własne twe oko zbiera lub sprawdza i pomnaża wiadomości o jej siłach, środkach i potrzebach. Jakich poźąiłanych owoców powinna stąd Rossya się spodziewać! Oto i na pierwiastkową stolicę rozciągasz Swój wzrok uważny. Głęboka myśl przywodzi Cię tutaj, dla uczczenia D 0mu Bożego, poświęcającego Carów i chowającego w wiecznym odpoczynku poświęconych przezeń Przodków twoich. Tu naibliżej dotykasz serca Rossyi i jej żywotną siłę, którą jest dziedziczna miłość ku dziedzicznym Władzcom, i która, i w dawnych i w dzig>elezyrn wieku, odbiła tyle sił nieprzyjaznych- widzisz w jej swobodnern dążeniu, w tyci: pełnych uniesienia oczach, w tych okrzykach radości. N iechże miłość Rossyan uczyni Ci lekkim trud, natchnięty miłością ku Rossyi! Kiedy zaś wrócisz ku ulubionemu Tobie i nam Ojcu, powiedz Mu, źe Rossya czuje Jego przezorną o niej pieczę; źe my błogosławiemy M u, tak za nas earriych, jak i za potomność; źe błagamy Boga iżby ród rodu potomnego rósł i dojrzewał pod oczami Jego i Twoj emi, ażeby za siebie i za nas błogosławił Jemu i Tobie." Pomodliwszy się w tej wspaniałej świątyni i ucałowawszy obrazy Matki Najśw. Władimirskiej i Zbawiciela, tudzież rdikwije Św., Wielki Xiąźę przez niezliczone tłumy ludu, witającego swego Wysokiego Gościa głośnemi okrzykami zapału, przeszedł do Soboru Zwiastowania, a stamtąd do Archangelskiego, gdzie ucałował relikwije Sw, Carewicza Dymitra i uczciwszy groby koronowanych przodków Swoich, tu spoczywających, przeszedł ku Granowitej Pałacie i tam zgóry, z placyku Krasnego Krużganka, witał mieszkańców Moskwy, z uczuciem wdzięcznego bu nim przywiązania. Z Kremlewskiego pał ac u, po jego obejrzeniu, Cesarzewicz wszedł do pokojów i ze szczególnem zadowoleniem oglądał je, jak są teras odnowione, długo podziwiając piękność i ozdobność dokonanych robot. Następnie J. C. W. był na zmianie warty Riazańskiego pieszego pułku, i w salach pałacu Mikołajewskiego raczył przyjmować przed» eiawujących się Mu urzędników wojskowych. O 4 po południu uszczęśliwił Swemi odwiedzinami Moskiewskiego Wojennego Generał Gubernatora, Xiecia Golicyn, u którego raczył «ostać na obiad. Po obiedzie Cesarzewicz jeździł do obozu kadetów, - Dnia 25go, w Niedzielę, J. C. W. wysłuchawszy mszy św. w Cerkwi pałacowej, był na zmianie warty Tarutińekiego pułku strzelców, a potem, przyjąwszy urzędn ków cywilnych, szlachtę i kupców, cały pozostały przedobiadowy czas użył na obejrzenie Zbrojowni, Do obiadu J. C. W. wezwani byli znakomitsi urzędnicy Państwa, tak stale w Moskwie zamieszkali, jako i tymczasowo tam znajdujący sie. Po obiedzie Następca był na wyścigach koni - kłusaków, za miastem, a wieczorem zwiedził wielki teatr. - D n. i6go, Cesarzewicz, odbywszy przegląd 2 uczebnego pułku karabinijerów, raczył zwiedzić Moskiewski korpus kadetów, małoletni oddział tegoż korpusu i wojskowy lazaret. Obiadować raczył u Rzecz. Tajnego Radzcy Xcia S. Golicyn; po obiedzie, J. C W. pojechał do Pietrowskiego parku, gdzie używszy przechadzki, uczcił swą obecnością teatr, a potem był w Woxalu. D, 2730, w rocznicę u

rodzin l Imienin J. C. W. W. Xiecia Mikołajewicza, Następca o g rano, był na mszy św. w Cerkwi pałacowej, potem obejrzał monaster Doński, gdzie spotkany był przez Metropolitę Filareta, i monaster Daniłowski. N astępnie, J. C. W. chodził po pokojach w pałacu Alexandrowekim i objechawszy ogród zwany N ieskucznoj, obejrzał szpilaie Golicyna i miejski, w wybornym stanie utrzymywane. Wieczorem J. C. W, uczci! Swą obecnością wspaniały bal, w domu Szlacheckiego klubu, na którym brał udział w tańcach. - D, 58go, Następca, o 9 rano, musztrował kadetów Moskiewskiego korpusu, w ich obozie pod wsią Kołomieńską, obejrzał to malownicze i wspomnieniami historycznemi znamienite sioło, i 0glądat monaatery Siemionowski i N owospaski; w piewszym spotkany był przez Najprz. Metropolitę Moskiewskiego Filareta i w towarzystwie j<-go zachodzi! do celi Archimadryty Melchizedecha i z gan'u przyglądał się pięknemu widokowi Moskwy; przy wyjeździe z monasteru J. C. W. wypytywał się o groby świętych zakonników- bohaterów: Osłabi i Pereświeta, towarzyszy Dońskiego; w drugim, Nowospaskim monasterze, z uwagą oglądał grób Wielkiej Zakonnicy Marty, matki Cara Michał a, tudzież mogiły Romanowych i Xiąiąt Czerkaakich, tudzież znakomitego z oddanych Rossyi usług Hrabi Borisa, syna Piotra, Szeremetiew. Po drodze między Siemionowskim i Nowospaskim monasterami, W. Xiążę zatrzymywał się w Kruticach i oglądał Cerkiew* Wniebowzięcia, najdawniejszą ze świątyń Moskiewskich, spółczesną Daniłowi synowi Alexandra, pierwszemu Xieciu Moskiewskiemu. Po obiedzie Cesarzewicz o pół do 7 był na wyścigach konnych, a potem zwiedził teatr Pietrowski.

F 2 a n c y a.

Z Paryża, dnia 21. Sierpnia, D z i e n n i k s p o rów umieścił następujący artykuł: Jeżeli ogólne wybory w tym roku nastąpią, jak ciągle jeszcze sądzimy, zachodzi pytanie, które stronnictwo nabędzie dostatecznego wpływu na opinią publiczną, aby ją w błąd wprowadzić i niebezpiecznym wyborom zapobiedz. Miałoźby nićrn być stronnictwo legitymistycznep Do tego stronnictwa liczą dwie całkiem różne od siebie klassy ludzi. Jedna z nich już dla tego tylko z boleścią spogląda na rewolucyą lipcową, źe to rewolucya była. Zapamiętali przyjaciele spokojności i porządku, nie mogli bardzo długo przebaczyć rewolucyi lipcowej, źe ich bezpieczeństwo i spokojne używanie roskoszy iycia zakłóciła. Dopóki tylko sądzili, źe rząd powstały w skutek rewolucyi lipcowej nie zdoła ku, pragnęli zapewne wewnętrznie zwalenia tegoż. Z spokojnością powrócili owi mężowie do swego instynktu porządku, który ich z rządem łączy, Jeżeli się teraz na wybory zbierają, nie czynią tego z pewnością dU popiera» nia stronnictwa demagogicznego lub dla poświęcenia obecnej swej spokojności nadziejom niepodobnego powrotu restauracyi. Tą klaesą ludzi ani nie pogardzamy, ani jej się nic obawiamy. Lec/s czyliź nam się prawdziwych legitymistów obawiać należy? Ci dzielą się znowu na dwie kategorye, z, kiorych jedna pragnie bezwarunkowego przywrócenia absolutyzmu i politycznej przewagi duchowieństwa, wszystkiego nienawidzi, co tylko pętnokaity lub konstytucyi na sobie nosi, i to jawnie wyznaje. Liczba takowych we Francy t już i tak dość szczupła zmniejsza się jeszcze codziennie. Mężami drugiej karegorw są ci, co w celu przywrócenia przeszłości dawnemu rządowi pozór nowości nadają, i utrzymają, źe Francya przed rokiem 1739. była wolna i dopiero od czasu wielkiej rewolucyi kajdany dźwiga. U czony ten liberalizm i kornrrewolucyjny jakobinizm zanadto się sprzeciwia zdrowemu rozsądkowi i z pewnością się nie upowszechni. Niepr?ychylność legitymistów nietylko nie osłabia rządu, ale nadto mocy IlUI dodaje i popularności. Czyliż radykalne stronnictwo może mieć wielką nadzieję w czasie następnych wyborów? Równem prawem raoźnaby się zapytać, czy Francya miałaby ochotę zwalić rząd, który przed siedmiu laty z takiem poświęceniem się ustanowiła, lub czy obiorcy chcieliby dostarczyć swej broni, na przypadek jęłyby obalenie rządu nie było w ich planie? Z tego wnosićby można, że radykalistów nadzieja mniejsza jeszcze w tym względzie od nadziei legitymistów. Pozostaje więc tylko właściwa opozycya. Czegóż ona pragnie? Porządku, pokoju, wolności, dynaetyi i rewolucyi lipcowej? Marny to wszystko i zawdzięczamy polityce, przeciw której opozycya walczyła, Któryż więc roztropny człowiek, znając skutki tej polityki, chciałby kusić się o to, coby przeciwna polityka wywołać mogła? Zdaje nam się przeto, źe wszystkie rządowi przeciwne stronnictwa nie zdołają wywrzeć wielkiego wpływu na przyszłe wybory. Akademia na posiedzeniu swojem z dnia 19.

Sierpnia przyznała 8000 fran. dla Adjutanta Igo pułku kirasyerów, Pana Mateusza Martinel, jako nagrodę za czyn cnotliwy, ponjewaź w czasie ostatnich wypadków na placu marsowym dawał największe dowody poświęcenia i heroizmu, narażając kilkakrotnie swoje życie dla ratowania obcych osób. Wszakże u e«

lanie podobnej nagrody ze strony Towarzystwa uczonego za czyn cnotliwy nie podobało się wielu dziennikom. Journal des Dęba ts wyraża się w tej mierze w ten sposób: "Rozdawanie nagród przez akademią za czyny cnotliwe nie tylko uważamy jako rzecz niepoźweczną, ale nadto za zupełnie nie właściwą. W rzeczy samej, uczucie piękności w literaturze, łączy się ściśle z uczuciem piękności moralnej. Lecz jeżeli wartość jakiego dzieła trudno jest ocenić, to ocenienie czynów moralnych przedstawia daleko większe trudności. Pobudki naszych czynów częstokroć wiadome są tylko samemu stwórcy. Często czyny na pozór pogardy godne, w gruncie są chwalebnemi, jak znowu niektóre nadzwyczajne, bezprzykładne poświęcenia przemijają jak po« w ew wiatru. Moralista któryby ośmielił się wystąpić w naszym chorowitym wieku, powiedziałby zapewne, iż nagrody udzielane uroczyście za czyny cnotliwe pr&ez towarzystwa literackie, nareszcie tenby skutek za sobą pociągnęły, iż cnotę wziętoby za sztukę, a dobre uczynki za piękne rozprawy. Czyliź nie należy się obawiać, ażeby czasem me wkradł się pod płaszczyk cnoty pewien rodzaj rachuby, tak, iż wykonywanoby cnotę jedynie dla nagrody. Wtedy to, córka która z pracy rąk swoich utrzymuje matkę, siostra, która dla tego nie idzie za mąż ażeby mogła dzielić los siostry niewidomej, słowem, kaldy zrobiwszy jaki dobry uczynek śmiałoby się mógł dopominać nagrody; w czasach rzymskich!, Mateusz Martinel, byłby otrzymał koronę obywatelską; Grecy byliby go w iryumfie do Pritanaeum wprowadzili; wieki średnie, jeszcze za życia, byłyby oceniły jego cnotę. My obdarzamy go 8,000 fr" i Bog wie, jakiej chiuby szukamy z naszej wspaniałomyślności, Hiszpania.

Z M a d r y t u, dnia 12. Sierpnia.

Przybycie Espartery zniewoliło nieprzyjaciela do cofnięcia się do Guadarraroy; dzierży wszelako ciągle Segowia i La Granią. Puig Sainper i Mendez Yigo na czeje 4000 wojska uważają na poruszenia jego. Życzą powszechnie, ażeby Espartero nie tracąc czasu na karoliatów uderzył, zanimby oddziałami innych Nawarczyków wzmocnieni, dywersyi na korzyść swoje uskutecznić zdołali. Twierdzą tutaj, źe Don Carlos w tym celu Darokę opuścił. Ro boty fortyfikacyjne około stolicy trwają ciągle. Commerce pod godłem: "Jawna in« (erweneya Anglii na korzyść Królowej hiszpańskiej" zawiera następujące pismo z Barcelony z dn. 11. Sierpnia: "Przeznaczone dla brzegów Katalonii i Walencyi siły zbrojne arie zaczęły nieść pomoc konstytucyjnym. Eskadra składa się z okrętu o trzech pokładach »Xiczniczka Charlotta« o i04ch działach i z okrętu o dwóch pokładach "Avant gardę" o 80 działach. Na pokładzie pierwszego okrętu znajduje się Admirał Robert Stopford, dowodzący całą eiłą zbrojną Anglii na morzu Srodziemnem i mający, wedle pogłoski, w Mahon główną kwaterę założyć. Pregatta "Barham", bryg "Childer", oraz stojąca w Malcie eskadra, etaną pod jego banderą admiralską. Okręty "Xięźniczka Charioita" i "A vant gardę" mają 1500 marynarzy na pokładzie a admirał zawiadomił rezydującego tu konsula, fe wojsfco to pod rozporządzenie królowej oddaje. "Avant gardę" popłynął natychmiast do Villaneuva, której karoliści pod rozkazami Tristanyego iDegolIata zagrażali, a którzy teraz do cofnięcia się zmuszeni, ku Sitias się zwrócili. Ledwo co ta wiadomość się rozeszła, gdy natychmiast "Childer" pod żagle wyszedł i 3CD Ludzi tam wylądował, którzy w połączeniu z dwiema kompaniami artylleryi i trzema kompaniami gwardyi narodowej z Barcelony, karolistów pobili, lubo ci walecznie się bronili. Po zaciętej wszelako walce w dwóch kolumnach i ze znaczną stratą do Olivelli i Canellas się cofnęli. Artyllerzyści dzisiaj tu powrócili." Z dnia 13. Sierpnia.

Niebezpieczeństwo zdaje się minęło. Stolica spokojna, lubo wszystko jeszcze ma postać wojenną i stan oblężniczy nie ustał. Właśnie «chodzi tu piechota Eepartery, którą mieszkańcy z największem radości uniesieniem przyjmują. Nie zatrzyma się jednakże tu długo, lecz wyruszy wkrótce naprzeciw karolistom, których Mendez Vigo i Puig Samper już dzielnie ścigają; tych połączone brygady 4000 piechoty, 1000 jazdy i 6 dział liczą; armia więc Espartery po połączeniu się z tą strażą pizednią, z 16,000 dobranego wojska składać się będzie. A ngli a.

Z Londynu, dnia 19,5ierpnia.

T i m e s spuszczała się na to, że wybory W Szkocyi większość konserwatystów o 5 lub 6 głosów zwiększą; ponieważ (a nadzieja się nie ziściła, a liczbowy stosunek obydwóch etronnictw w Szkocyi (20 konserwatystów i 33 reformerów) się nie zmienił, gazety ministeryalne naturalnie tryumfują, Zaś T i m e s w tern, że stronnictwo reformerów już z wypadku przeczącego tak uradowane, dowód upatruje, na jak słabych stoi nogach; zwraca oraz (Times) uwagę publiczności na korzyść moralną, która dla stronnictwa konserwatystów zkąd wyniknąć musi, że dwaj tak znakomici minisferyalni, jakimi są Dr. Bo wrIng i Pox Maule, przepadli. B e 19 i a.

Z Bruxelli, dnta ro. Sierpnia.

Z Arion donoszą, że d. 15. m. b. przy wybieraniu przez radę gminną ustanowionej kontrybucyi 9300 zł., w mieście tern zaburzenia zaszły. Tworzyły się tłumy ludu, aby się wybieraniu podatku sprzeciwić i kilku żandarmów i innych osób rzucaniem kamieni zranIono. Szwajcarya.

Z Graubiind ten, dnia 18. Sierpnia.

O popełnionem w St. Vitrore okropnem morderstwie donosi Bundtener Gazeta dodatkowo co następuje: "Jeszcze tle ogień pod popiołem; włoska zemsta stronnictw sobie zawianych nie jest jeszcze, jak się zdaje, nasycona; od obydwóch stronnictw słyszymy groźne oświadczenia, które się nowych okropnych wypadków obawiać każą. Wprawdzie użyły władze tymczasowo środków ostrożności i przybyły do St. Vitlore Sędzia instrukcyjny w porozumieniu z niemi dalej działać będzie. W czwartek d. 10. m. b, miała się Kommissya śledcza zgromadzić, aby proces informacyjny rozpocząć. Osoby w morderstwie uwikłanet pod ścisłą są stiaią. Ciężko raniony Zoller kantonu, Togni, d. 9. zrana jeszcze był przy życiu. Lekarz go opatrujący ran mu zadanych nie poczytuje za śmiertelne, ale febra z ran pochodząca takiej dostąpiła gwałtowności, że o wyzdrowieniu chorego zwątpiono. Ciało zabójcy Togni w nocy z d. 8. nag, do ogrodu jego zawieziono. Takim sposobem władza zaburzeniom łatwo się wydarzyć mogącym zapobiegła. Piśmienne, zresztą pomieszane oświadczenie, znalezione przy zabójcy, dowodzi wewnętrznej jego niespokojności i wściekłych namiętności popędu, którego do popełnienia tak ohydnego czynu spowodowały. Udzielamy tego oświadczenia czytelnikom naszym z uwagą, że je słownie tłumaczymy: , . . . .Cierpliwość katolika i pobożnego Szwajcara do ostateczności przywiedzioną była. - Exekucya? - Tak jest, exekucya, święty Boże, gwałt wyrządzony biednej istocie twoj ej , która nie mogąc tu nigdzie znaleźć sprawiedliwości, sama ją nareszcie sobie wymierzyć musiała. Boże łaskawy, ponieważ życie moje podług natchnienia twego Qnspirazione) i dla sprawiedliwości w ofierze ponoszę, przyjmiesz mię do poczetu wybranych twoich . .. Ty który użyłeś cienia T elia, aby ukarać niesprawiedliwość i bezbożność niegodziwego i niepokonanego Tognelli, odszczepieńca.... proces niesprawiedliwy, wyrok nikczemny, exekucya jak łupiestwo . . .. zaeuependowanie czynu bez zasłużonej kary nie wyjdą.,., chciał mię osławionym wyrokiem N. zrobić niewolnikiem; nie, często Ci mówiłem, że w szłachetnćm Tella sercu niema niewoli, niema ełużalstwa. Oto ostatnie myśli prawdziwego syna Telia. Józef T o g n i. " W l o c h y.

Z N e a p o l u, dnia 8. Sierpnia.

Dziennik urzędowy z dnia dzisiejszego donosi, ie stosownie do ostatnich wiadomości z Sycylii, wszelkie niespokojności na tej wyspie już uśmierzono. W Palermie umierało na cholerę dn. 30. Lipca 22, d. 31. 53 a d. 1. Sierpnia 12 osób.

Na mocy postanowienia królewskiego z dn, 6. m. b. okrzyk, że chcą, lud otruwać i rozsiewanie takowej pogłoski, ogłasza się za zbrodnię stanu, która surowo ma być karaną. T u 2 C Y a.

Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia 26. Lipca.

Plota przeznaczona do Tripolis, ma w krotce wypłynąć; sądzą jednak, że się jeszcze zatrzyma przez jakiś czas z powodu, że w skarbie brakuje pieniędzy na zaspokojenie ioldu i inszych koniecznych wydatków. N agłe wywiezienie z arsenału sprzętów Ahmeda Baszy, dało powód do wielu pogłosek; dnia 27. Lipca mówiono z pewnością, ze on w miejsce Hassana Baszy ma być obrany rządcą Tripolisu. Według podobieństwa do prawdy urząd admirała otrzyma Namik Basza. Czy przez tę zmianę polepszy się położenie nasze, jest rzeczą bardzo wątpliwą. Zaledwie trzy miesiące upłynęły, jak Hassan Basza był posłany do Tripolis na miejsce Tahira Baszy, a już go ztamtąd odwołują. Ahmed Basza będąc dobrym żołnierzem, zdatniejszy jest na dowódzcę armii, jak na admirała, lecz i Namik Ba. e25l jest również biegłym wojownikiem, i dla tego tak mało okazuje skłonności do objęcia urzędu admirała. Również w zarządach prowincyami widzimy ciągłe zmiany, które jednak nie mają korzystnego wpływu. Zanim nowo mianowany Basza pozna lud, którym ma rządzić i potrzebne urządzenia w wykonanie wprowadzi, już zostaje odwołanym, a inny o. bejmuje jego miejste. Baszowie są dzierżawcami dochodów, płacąc Rządowi ustanowiony haracz, który różne mi sposobami starają się od mieszkańców ściągnąć. N owy Basza, za przybyciem do swej prowincyi, wymaga znacznych kontrybucyj; zwykle je zaliczają armeńscy kupcy, otrzymując potćm pozwolenie ściągania ich według wołi od tamtejszych mieszkańców. Tym sposobem uciśnienia nie mają końca, a ciągłe bunty są podobnego postępowania koniecznym skutkiem. Gdybyw wyprawie do Tripolisu, Namik Basza był przeznaczony, niejako podkomendny Tahira Baszy, lecz jako główno dowodzący, lepiejby się ona powiodła.

Rozmaite wiadomości.

Z War s z a w y. - Pan de Krusenstern, Szambelan dworu J, CK. Mości, ogłosił drukiem w Warszawie w języku francuzkim: «Rys systematu, postępu i oświaty w Rossyi, ułożony na zasadzie urzędowych dowodów,"

Z Paryża. - (Wyimek z listu z dnia 23.

Lipca.) W tych dniach otrzymaliśmy tu wiadomość o Polakach, zostających w służbie Wice Króla egipskiego. Doktor medycyny Kruszewski zakończył życie w Kairze d. 18.

Maja tego roku; powietrze morowe pochłonęło go w dwóch dniach, w kwiecie wieku. Taki sam los spotkał Ludwika Soboto w skieg o, znanego oryentalistę, wysłanego przez rząd Królestwa polskiego dla doskonalenia się w j ę.

zykach wschodnich; mieszkał on w Kance pod Abuzabel i był tiómaczem na koszcie WiceKróla dzieł europejskich na język arabski.

Roku zeszłego podróżował po Egipcie z C. K.

austryackim pułkownikiem, inżynierem górni« czym, sprowadzonym przez Wice- Króla dla dowiedzenia aię, czy ziemia egipska nie posiada jakich kruszców; pełnił przy nim obowiązki tiómacza na koszcie egipskim. Pułkownik ten miał z sobą adjutanta, kilku oficerów i robotników; między oficerami było dwóch Bośniaków. Sobotowski posiadał piętnaście języków i pisał w nich poprawnie. Wiele książek i rękopisów, pozostałych po nim, zakupił doktor medycyny Dobrowolski, który roku zeszłego miał pod swojem zawiadowaniem w Kairze szpital z 200 chorych, a na początku roku bieżącego otrzymał polecenie udania się do Adany w Syryi i przez Alexandryje, Bejrut i Tarsus przybył tam istotnie w Kwietniu Lr, Dobrowolski ma zamiar odbycia podróży do Indyi w towarzystwie Hrabiego H ołyńskiego. Dwóeh braci tego nazwiska odbywa teraz podróż po Wschodzie; młodszy jest w Kairze, starszy za powrotem z Konstantynopola chce zwiedzić Indyje, Były Pułkownik inżynieryi Szulc, jest od kilku Jat w służbie Wice - Króla w stopniu pułkownika; posiada wiele szacunku tego władzcy i otrzymuje od niego ciągle ważne polecenia. W Marcu r. b. zwiedzał z Ibrahimem Baszą rozmaite fabryki w Kairze i roboty około Nilu, a teraz powróci do Syryi, gdzie kieruje naczelnie robotami fortyf1kacyjnemi na drodze do Konstantynopola, w górach Taurus, skiego i posiadłości Wice-Króla. Żołd roczny Pułkownika Szulca wynosi 36,000 piastrów (około 1000 dukatów.) W Syryi zdybano księdza M i c h a ł a Kar p i ń s k i e g o, który odbył tego roku pielgrzymkę z Krakowa do ziemi świętej, i z tamtąd przybył do Bejrut, w towarzystwie starszego Hrab, H o ł y ń s k i e g o . Doktor medycyny Gustaw Hagę, Wołynianin, wszedł przed trzema laty do służby egipskiej, bawił przez ten czas w Syryi, a teraz przeznaczony jest do Kairu, na lekarza Majora w pułku trzecim gwardyi Wice-Króla. Rzepecki jeździł r. z. do górnego Egiptu z jednym podróżnym Anglikiem, a w tym roku pojechał z młodszym H o ł y ń s k i m zwiedzić górę Synai; był on także w służbie egipskiej, ale porzucił ją jeszcze roku zeszłego. W Kairze przebywa niejaki G r a b o w s ki, stolarz z profe3ayi, któremu się dobrze powodziło w Indyjach, ale stęskniwszy do Europy, postanowił porzucić tamtejsze kraje i zarobki. Michał Kęczkowski, stary ułan, jest tłómaczeru w jednym pułku egipskim. H e r m an o w i c z , lekarz, jest w służbie publicznej w Jemenie. Sawicki i Szpicnagel, są również Irkarzami w służbie Wice-Króla, pierwszy w marynarce, drugi w Jaffie, w Syryi. Poeta S ł o w a c ki, podróżował przez parę lat w Syryi i wybierał się w Kwietniu t. r. z Bejrut do Europy. Kruszewski, były kapitan w 4tym pułku ułanów, był już r. z. instruktorem brygady jazdy egipskiej w Syryi, a teraz sti.rczył się, został B i m b a s z ą i ma na miesiąc 2$,co piastrów żołdu

Ze Lwowa. - Mikroskop słoneczny Pana Coulembier zwabia ciągle wielu widzów do jego gabinetu, z którego do tychczas niktnie wyszedł bez zadowolenia, Tajemnice powszechnie ożywionej i bez'ustanku tworzącej przyrody, są, nawet dla nieświadomych jej tak dalece ciekawe, iż każdego zachęcać należy do korzystania z pięknego czasu, jakiego teraz po dźdiy. Etej wiośnie i zimnem lecie doznajemy, i odwiedzenia teatru mikroskopowego. W wychodzącem w Pradze, czeskiem piśmie: "Kwiaty", jest umieszczony w Nrze 31, z dn, 3. Sierpnia b. r. Sonetna cześć Hr. Alex.

F r e d r a n a p i s a n y , w narzeczu polakiem, wraz obok z tłumaczeniem czeskiem przez Pana Swi. Sz. (tuką.) Pan J. Tugendhold, sekretarz komitetu cenzury ksiąg i pism hebrajskich, wydał na świat nową pracę swoje oryginalną, w języku polskim i niemieckim p. t. "Modły i rozpamiętywanie religijno-moralne dla młodzieży szkolnej wyznania Mojżeszowego«i'

Zrobiono postrzelenie, że ból sprawiony przez ukąszenie pszczoły lub osy, natychmiast ustaje po przyłożeniu cokolwiek potażu na ranę. Nowy rodzaj strzelb, - Fabrykant broni Robert w Paryżu, wynalazł nowy rodzaj strzelb, które w jednej minucie piętnaście strzałów robić mogą, a eirzelba taka nie rozpali się, ponieważ tak jrst urządzoną, iż po każdym wystrzale powietrze atmosferyczne don wpływa. Używać jej można w każdćm położeniu i sposobie, nie wydaje dymu i łatwo nią celować, ponieważ tylko ośm funtów waży, a przytem niesie na 120 kroków. Jak wiele korzyści lakierni strzelbami odnieść można, samo z siebie wynika.

OBWIESZCZENIE. * Nieporządki częstokrotne , nadużycia upowszechnione, a osobliwie w jatkai h tutejszych po większej części nieczystość panująca, wymaga koniecznie jednostronnie juź dawniej wydane przepisy przypominać a drugostronnie następne ustanowić do dokładnego uważania.- l) Bydło stadami przez miasto pędzone musi być poganiaczom pewnym powierzone, których staraniem być powinno, aby na ulicy zostawało bydło a nie schodziło na chodniki albo wchodziło do kramów otwartych. Gdy bydło ma prowadzone być pojedynczo po dwa lub trzy sztuki przez ulicę, wtenczas winno mieć róg i przednią nogę związaną, aby je dla zapobieżenia nieszczęścia prowadnik mógł mieć w swój mocy. 2) Zachorowanie przypadkowe, nie powstające z powierzchov # go uszkodzenia, lub nagłe zdechniecie bydła musi włu.sciciel natychmiast Kommissarzowi policyjnemu rewirowemu donieść, który potem bliższe sprawi poszukiwanie. 3) Krew, jako też odchody lub inne nieczystości zamkniuego bydła, nie mają być wy wodzonemi na ulicę , lecz jest rzeźników, nie mających miejsc rzezi nad wodą płynącą położonych, powinnością, urządzić głębokie do zbierania takich nieczystości doły, i czyścić dwa razy w tydzień w godzinach n 0cnych. 4) Nadymanie cielęciny gębą nie jest dozwolonem. 5) W jatkach samych nie pozwala się; bić narzeź. 6) Sprzedawanie mięsa tylko na wagę }est pozwolono, a wtenczas tylko na sztuki, skoro to koniecznem jest kupującego życzeniem. 7) Wagi do ważenia pieczeni przez rzeźników używane, nie mają być na jednej stronie hakiem do zawieszjnia pieczeni opatrzone, lecz aby dobrą wagę utrzymać, przymocowane mąją być na dwóch stronach najwyższych części łańcucha na zawsze haki jednakowej wielkości i jakości takim sposobem, aby nieodmiennemi były wagi częściami, a tak urządzone wagi z hakami muszą być do wyważenia przesłane. 8) Codziennie przed zaczęciem przedaiy muszą być jatki porządnie czyszczone, a w dniach gorących latowych opłukany w przeciągu dnia bruk czystą wodą. 9) Stoły mięsne także muszą być codziennie należycie szorowane i to przed mięsa wykładaniem, a zawsze utrzymywane vi czystości. 10) Wystawianie stołów i beczek z flakami, wątrobą, nogami i innemi mięsnemi towarami, wcale się nie ma zdarzać; takie przedmioty muszą być schowane wewnątrz jatek. 11) Skóry nie powinny być wykładane nigdy przid jatkami, lub zawieszane w jatkach, takie muszą być schowane także wewnątrz jatek jeżeli natychmiast nie może nastąpić ich wyniesienie. 12) Bydło żyjące nie ma być przeprowadzane przez jatki a tern mniej zostawiane. - Wszyscy urzędnicy tych wydanych przepisów wykonanie i każde na mocy ich doniesienia niewykonanie ukarane będzie jednym do pięciu talarami karą pieniężną lub stótownim wsadzeniem do więzienia. Poznań, dnia 22. Sierpnia 1837.

Król. Dyiektoryum policyi miasta i powiatu.

ZAPOZEW EDYKTALNY.

Zmarły Kasztelan Józef Jaraczewski w testamencie swym na dniu 17. Lipca 1801. roku sporządzonym, a na dniu 26. Marca 1816. r. ogłoszonym, krewnym swym linii ojcowskiej dobra Chwałkowo i Kolacin, w powiecie Szremskim położone, zlegował, a gdyż do czasu tego krewnych tych nie było można wy. naleźć, takowym się niniejszym publicznie zaleca, aby się w Sądzie podpisanym, naj dalej w terminie na d z i e ń I 8. M aj a 1838 » przed Referendaryuszem Colarnb wyznaczonym zgłosili i stosunek pokrewnieństwa swój z spadkodawcą udowodnili, albowiem w razie przeciwnym ciż z pretensyami swemi prekludowani i dobra wspomnioneKrewnemu zgłaszającemu się, albo jeżeliby takowy się nie miał znajdować, sukcessorowi prawnemu do Wolnego rozrządzenia oddane zostaną, w ten sposób, iź później się zgłaszający zdziałania i rozrządzenia tegoż przyznać i przyjąć powinni, od niego ani złożenia rachunku, ani wynagrodę użytków pobieranych domagać upowaŹnieni nie będą, lecz się li tern co się Wtenczas jeszcze znajduje, komentować muszą.

Poznań, dnia 23. Czerwca 1837» Królewski Główny Sąd Ziemiański, Wydział pierwszy.

S>PRZEDAŻ KONIECZNA.

Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu, Wydział I.

Dobra szlacheckie Kuchary w powiecie Pleszewskim, sądownie oszacowane na 22,126 tal. 10 sgr. 6 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Registraturze, mają być dnia 2. I<u tego 1838przed południem o godzinie loiej w mIeJscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. N a termin niniejszy zapozywa się niewiadomy z pobytu właściciel Szczepan Grabowski do pilnowania swoich praw. Oprócz tego wszystkich pretendentów realnych się wzywa, aby w terminie tym prawa swoje udowodnili i podali, a mestawający mają się spodziewać, iż z swemi pretensyami realnemi do powyższych dóbr prekludowanizostaną, i im wieczne milczenie nadane będzie. Poznań.. dnia 24. Maja 1837.

OBWIESZCZENIE.

Dostawa drzewa opałowego, mianowicie 43 sążni dębowego i 2ch sążni sosnowego, niemniej 300 do 400 funtów świec na potrzebę podpisanego Sądu na czas od 1. Października r. b. aż do 1. Kwietnia r, prz. ma być najmniej żądającemu wypuszczoną. Tym końcem wyznaczony jest termin na dzień 7. Września r. b. po południu o 4tej godzinie przed Ur. Reder, Dyrektorem kancellaryi, który go w Sądzie naszym odbywać będzie. Warunki licytacyi w terminie oznajmionemi będą, lecz mogą zresztą w Registraturze naszej oddziału I, każdego czasu być prz rzane. Poznań, dnia 24. Sierpnia 1837.

Kroi. Pruski Sąd Ziemako-miejsfci.

Ceny zboża na Pruską mIarę I wagę w Poznani u. Dnia 88. Sierpnia 1837.

Tal. igr. t«o. do Tal. ifiU fen.

Pszenica 1 12 6 l- IS Zyto I 2 6 Jęczmień 18 20 Owies IS 17 6 Tatarka Hl 6 28 Groch 27 6 1 Ziemiaki , 8 ao Siana cetnar a 11 O ff.. -> 20 35 Słomy kopa a 1200 ff - 4 1 4 ro Masła garniec 1 1 12 6 Beczka spirytusu . . . 1 6 10 15

Ceny zboża w Berlinie.

Dnia 24. Sie-paia 1837.

Ładem: Tai. *gr. ten. Tal. <gr; fkn.

Pszenica -1 i Żyto . . . 1 1 3 1 Jęczmień wielki Jęczmień mały Owies . . . 21 3Groch . . . 1 10 Woda: Tal. śgr. fen. Tal, śgr. fen.

Pszenica (biała) 1 20 1 I 17 6 Zyto 1 1 3 I Jęczmień wielki -« Jęczmień mały Owies . . . 23 9 21 3 Groch . . . 1 2 6 I I 3 Kcpa słomy 6 j ij Cetnar siana 1 10 -. - -. 2% 6

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.08.31 Nr203 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry