ZNANSKIEGO

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.10.25 Nr250

Czas czytania: ok. 10 min.

Wielkiego

Xi ę stwa

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dehera i Spółki. - Redaktor: A, Wartnowsfo'.

JW 250.- W Srodę dnia 25.Paźdz,iernika 1837.

Wiadolllości zagraniczne.

p o i h a. Z Warszawy, dnia 19. Października.

Na posiedzeniu dnia 1. (i3 ) b. ra. Rada Ad ininistracyjna mianowała P. Jana Zalewskiego Adwokata, Mecenasem przy Sadzie Najwyższej lnstancyi. JW. Generał Lejtnant Kossecki, Dyrektor Główny Prezydujący w Kommissyi Rządowej Sprawiedliwości, wrócił do Warszawy z zagranICY, Z prywatnego listu od jednego z Professorów Uniwersytetu mosklewskrego dowiadujemy się, iż Ministeryujn Oświecenia w Państwie Rossyjskiem ustanowiło przy U niwersytetach: Petersburskim, Moskiewskim, Kazańskim, Charkowskim i Kijowskim, katedry dyalektów słowiańskich. Zarząd Uniwersytetu Moskiewskiego wysyła w tych dniach swojego Magistra, Pana Bodeńskiego, za granicę w po.

dróż po krajach słowiańskich, aby, udoskonaliwszy się w tych dyalektach objął za powrotem katedrę rzeczoną w Moskwie. Pan Bodeński, w przejeździe swoim do Pragi, ma być także w Warszawie»

Z Wilna, dn. 31. Września.

Cesarsko Wileńska Medyko-Chirurgiczna Akademia, dn. i5. bież. Września, miała uroczyste roczne ze branie, które rozpoczęto się modłami w kościele Akademickim św. Jana. Po ukończeniu modłów, wszyscy uczący i u.

«zący się zebrali się do Auli, gdzie się odbywało posiedzenie uczone, zaszczycone obecnością Jaśnie Oświeconego Pana Wileńskiego Wojennego Gubernatora Xiąźęcia Mikołaja Andrzejewicza Dofgorukowa, tudzież Duchownych, Wojskowych i Cywilnych osób znako» mitych. Jaśnie Wielmożny Prezydent Akademii, Rzeczywisty Radzca Stanu Kuczkowski zagaił posiedzenie czytaniem zdania sprawy o stanie Akademii i niektórych ważniejszych po stanowieniach i odmianach w roku 1S35 i 1837 nastałych; potem zoetający w obowiązku Adjunkta P. Górski, ezyiał w języku Rossyjskim rzecz o gąsienicach, pustoszących ozime zasiewy w guberniach Litewskich w roku przeszłym A teraźniejszym. Z rzeczy tej wypada: 1) Ze gąsienice te należą da ćmy zwanej: Agrotis exclamationis, która przez nikogo do szkodliwych, dla gospodarstwa nie była policzoną. %) Ze nie podobna z pewnością twierdzić, aby wszystkie gąsienice, które się W 0śrniu guberniach Imperium Znajdowały, do te» goź samego należały gatunku, lecz że te je« dnak, które trzymały się okolic z tamtej strony Bugu i Niemna w Królestwie Polakiem, od Litewskich gąsienic nie były różne, a zatem nie pochodziły z Agrotis segitu Tn > znajomej od, chacb i Morawii. 3) Ze gąsienice te, z jednego pochodzące pokolenia, których część ginie, a część przebywszy zimę nie głęboko w ziemi, zamienia się w poczwarki pod koniec Kwietnia, wychodzi zaś motylami w pierwszych dniach Czerwca, dowodzą w pewnych latach nadzwy czajIjąj płodności t m y Agrotis exclamationis. 4) Ze motyle, wyszle jeszcze przed żniwem, opuszczają miejsce rodzinne, a udają BU{, składać jaja na popary, miedze i t. d. 5) Ze gąsienice z jaj tych nie jednocześnie się wylęgają i stąd szkodliwe być mogą w czasie cieplej i suchej pogody, aż do połowy Września jub później nawet, i 6) źe środki fizyczne szkodliwe innym gąsienicom, jak bahun, czeremcha, wapno, popiół i t. d., żadnych nie mogą obiecywać korzyści gospodarzom, mającym w swym ręku daleko łatwiejsze i pewniejsze sposoby, które w g punktach pokrótce wskazał i wyświe cił. Potem Radzca Stanu Kukolnik, mówiło powinnościach poety; nakoniec rozdane były przez Jaśnie Oświeć. Xiecia Pana Wileńskiego Wojennego Gubernatora medale i xiążki ze złotemi napisami, Studentom Medycyny i IJcsniom Weterynaryi, którzy się odznaczyli w ciągu roku wybornerni postępami i moralnością,. ([Kur. JL.it.) F2ancyo* Z P a ryż a, dnia 15. Października, Pan Bourcjuenej, dotychczasowy pierwszy Sekretarz przy poselstwie w Londynie, przybył tu onegdaj. Dziennik sporów powiada, źe pogłoska o odwołaniu Pana Bourqueneja z powodu wydania paszportu Hrabi Gon. falonieremu bez upoważnienia do (ego, jest śmiesznym wymysłem. Głoszą, źe Pan Odilon - Barrot utworzy także z swej strony komitet pbiorczy, złożony Z członków stronnictwa umiarkowanego.

Dziennik la P r e s s e umieścił dziś artykuł, który niezawodnie długie zatargi za sobą pociągnie. Twierdzą w nim, źe Pan Lafitte w tym tylko celu swój bank założył, aby wpływ rządu przez swój wpływ finansowy zmniejszyć. Dzienniki tutejsze jui się moeno następnemi zajmują wyborami. Niepotrzebną przecież zdaje się być rzeczą, juź teraz różnych wyliczać współzawodników, gdy dopiero wypadek sam ważnym będzie. Liczba wszystkich kandydatów w całej Francy i ma wynosić ,il,opo. O tylokrotnie wspominane m wylądowaniu wojska tureckiego w TrypoJisie donosi D z i e ńoik sporów: Wjarogodne podania op ewają, że wojsko tureckie, które w Trypolisie na ląd wysiadło, tylko 1000 lub iioo głów liczy. Większa część tegoż składa się z nowozacic.

źnych żołnierzy; ale jest tel między nimi 100 do 130 kanonierów, którzy dotąd w zamkach dardanelskich przebywali. Wojsko to stanęło .obozem za miastem, i być może, że je do Konstantyny wyprawią. Wszyscy dawniej tamże wyprawieni żołnierze udawali się z południowych stron Tunizu morzem do Kaiza. Tą drogą puścili się także agenci Porty nie śmiejąc w Siaxie wylądować, chociaż z miejsca tego wysłano wiele przedmiotów, przeznaczonych dla Achrneta Beja. £0 się tuoiakicii poddanych dotyczy, tylko niektórzy Ara'bowie po górach mieszkający i pojedynczy Turcy, których Mustafa Bej przez nieroztro, pność w szeregach swych nie umieścił, na stronę Achrneta przeszli. Zdaje się obecnie, źe Panowie Cockerili i Rotschildowie uskutecznią Uraz wielki zamiar połączenia Paryża z Bru.xel.la za pomocą kolei żelaznych. Wszystko już przygotowano do tego, chociażby nawet rząd najmniejszej w tej wierze nie dodał pomocy. Gdy Xięźna Orleanu powzięła wiadomość, źe w Havre znajduje się okręt mający na swym pokładzie rodziny niemieckie, wynoszące się do Ameryki, między któremi były także ubogie ciężarne niewiasty i matki z dziećmi u piersi, posłała na wsparcie tychże 400 fr. -» Król wyznaczył 150 franków pensyi dła 117 Jetniego Antoniego Delpuech, w departamencie Cantal; jest to weteran jeszcze z czasów Ludwika XV., za panowania którego odbył kampanią przeciwko Hanowerowi. A n g 1 1 a.

Z L o n d y n u, dnia 17. Października.

Wiadomość otrzymana z Kantonu o rożka» zie wypędzenia obcych kupców, wzbudziła obawę, tern bardziej, źe niewiadomo, czy on dotyczę wszystkich, czy tylkp kupców sprzedających opium. Wielu obawia się, aby tyra sposobem związki handlowe z Chinami zupełnie przerwane nie zostały. Osnowa rozkazu jeszcze nie jest wiadomą. Z największą ciekawością oczekują tu dalszych w tym względzie wiadomości. Według ostatnich doniesień z Rio Janeiro, panuje łam zupełna spokojność; spodziewają się nawet, źe i w prowincyi Rio Grande zostanie ona przywróconą, gdyż schwytanego herszta buntu, Bento Manoel, sąd wojenny W d. 24. Lipca śmiercią ukarał.

N 1 e m c y.

Z Monachium, d. 10. Pafdziern, (Gaz, powsz) - Dziś rano wyjechało ztąd dwóch Jezuitów z Frejburga w Szwajcaryi z trzema młodzieńcami, cbcącemi wstąpić do ich zakonu, Bylito synowie Radzcy nadwor. nego Moja z Wiirzburga, członka Izby Des sytetu tamecznego, Hrabiego Turkheima i zmarłego Professora Sentnera. Dawniej już pojechali tamże na naukę synowie Badzcy ministeryalnego Barona Freiberega i Ministra Hrabi Montgejasa.

A u s t 2 Y JI.

Z P r e s z b u r g a, dn. 13. Października.

Czytamy w gazecie tutejszej: W Kaltenbrunnie w bliskości Pesztu i Budy, w taje nazwanej pieczarze pustelniczej , Jeżącej nad płynącym za kaplicą strumykiem, znaleziono pustelniczkę. J estto nieszczęśliwa panna, która się tu z pośród ludzi schroniła i oprócz owocu i korzeni, których już znaczną ilość zgromadziła, innego pokarmu nie używa. To zaś jeszcze bardziej każdego uderza, ie ciągle płacze i wyrzeka, na pytania tylko czarni odpowiada i wcale mówić nie chce, chociaż naj mniejszego śladu pomieszania zmysłów u niej nie dostrzeżono. Może ona mieć około 40 lat, wzrostu jest dobrego, chuda i nadzwyczajnie blada; ubiór ma miejski, lecz już bardzo podszarzany. Dotąd nie można było do* ciec, kto ona jest istotnie. Włochy, Z N e a p o l u, dnia 5. Października.

iO wspomnianem już wylądowaniu rozbójników morskich podaje tutejszy D z i e n n i k u r z ę d o wy następujące szczegóły: Gromada rozbójników, licząca około 60 ludzi, wylądowała w nocy z dn. 21. Września w miłej zatoce nad wybrzeżem Otranto. Z ubioru i broni wzięto ich za mieszkańców Dalmacyi. Najpierw uderzyli na bliską straż przy komorze celnej; młody Brygadyer, będący tamże na straiy, okryty ranami, polfgł po męinym oporze na pobojowisku. N astępnie zaczęli rozbójnicy łupić różne mieszkania letnie, w których majętni mieszkańcy owej prowincyi w czasie lata przebywają. Dopuszczali się oni barbarzyństwa, trudnego do uwierzenia; przez chciwość najuboższemu nawet mieszkańcowi podartej odzieży nie pozostawili. W mieszkanu leiniem Majora Sauli, który właśnie był wyjechał, jedni zabierali co im się tylko podobało, a drudzy pałaszami bili i małżonkę Majora jako i syna jego ranili. Podobnych zdroźności dopuścili się w mieszkaniu jednego ks ędza i Xiecia Scorrano, gdzie wiele osób ranili i nawet niewiast i dzieci nie oszczędzali. Nareszcie zabili także w okrutny sposób burgrabiego Xiecia Tricase i cały dom jego do szczętu wypróżnili. Na odgłos o tern we wsi Tricase uderzono w dzwony i urzędnicy dążyli na czele żandarmów i uzbrojonych mieszkańców w owę stronę; ale niestety rozbójnicy już byli znowu na morzu, Intendantprowincyi wydal zaraz potrzebne rozkazy, aby nadal podobnym zapobiedz wypadkom, N. Paa zawiadomiony o tein wyprawił tam zaraz stosowne rozkazy i parowy okręt wojenny, ile ie rozbójnicy ci znowu d. 33. w nocy na wy. brzeżu Gagłiano wylądować chcieli, co im się jednak nie udało. Ta tedy okoliczność wyjaśnia obecnie dokładnie uzbrojenia w arsenale, które się tylu niedorzecznych domysłów z powodu kilkudniowego milczenia rządu przyczyną stały. W równy sposób tają dotąd wypadki w Sycylii i dziennik tutejszy ani słówka o nich nie napomknie. Nie dziw więc, ie i tu rozliczne krążą wieści; ale znający dokładnie Włochy i Włochów łatwo zagadkę ie odgadnąć potrafi. Turcy« .

Z Konstantynopola, dnia 20. Września* Gazeta turecka zawiera już urzędowne objaśnienie zasad, które służyły do oddalenia z urzędu Ministra Pertew Baszy. Zupełny brak zdolności i niewiadomość swych obowiązków, wyraźne pobłażanie dla przestępstwa zięcia, znanego Wassai Effendi, niegodne spiski dla przywrócenia urzędów ukaranemu, Wassaf Effendi, jako też bratu swemu Inspektorowi, materyałów wojennych, Emin Effendi, te są wykroczenia Pertew Baszy, odkrycie których zniewoliło Sułtana do nadzwyczaj« nej w ukaraniu surowości. Z dnia 59. Września.

Wznawia się na nowo i potwierdza pogłoska, że między zrzuconym Ministrem spraw wewnętrznych, Pertewem .Baszą a Wicekrólem egipskim tajne listowanie odkryto, Z tego więc wynika, ie złote dowody Alego Baszy potrafiły skusić chciwego Pertewa Baszę. W całej Bośnii panuje obecnie epokojność i organizacya milicyi krajowej znaczne czyni postępy. Także Ali Basza w Herzogowinie zdaje się teraz bardziej do zbiegu okoliczności stosować i skrupulatniej polecenia Sułtana wypełnia. Wezyr w Trawniku wydał niedawno temu kiJka rozkazów ściągających się do utrzymania porządku i powagi prawa. Między temi zaleca jeden, ie odtąd nie wolno cudzoziemcom bez paszportu po kraju podróżować. Dotąd zaś pograniczni Slawonowie, Serbowie i Turcy »waźali paszport do Bośnii za rzees zbyteczną i li się tylko na dostatecznej straży ograniczali. Teraźniejsze przeto rozporządzenie nietylko porządek publiczny ustali, ale i przemycanie wątrzyma. Każdy bezstronny z ukontentowaniem wyznać musi, ie trafiono na prawą drogę do zaprowadzenia zmian w Bośnii i źyczyćby tylko należało, aby opinia publiczna tak zbawienne popierała zamiary. - Znany AU Widaicz Basza Beliny, eto-; tłumieniu tegoż przez Wedschihi Baszę schwy. tan), w kajdany okuty i do Konstantynopola odesłany, miał zostać, jak się o tern z pewnego dowiadujemy źródła, przez Sułiana ułaskawiony i na wolność wypuszczonym. Wdowa po dawniejszym buntowniku bośniackim H usseinie, który w Konstantynopolu w więzieniu umarł) żyje znowu z synem swoim w Gradaczaczu, gdzie wszelkich przywilei i dóbr męaa swego używa.

WUWMWWWW

ROZlllaite wiadolllOŚci.

Z Poznania.

Od dnia 23. na 24- m. bież. zachorowało na cholerę osób 11, umarło 1 1 , wyzdrowiało 10; pozostaje chorych 132z P o z n a n i a . - Także w departamencie bydgoskim zostały sprząt zboża i uprawa pól w skutek niepomyślnego powieirza w miesiącu Wrześniu opóźnione. - Stan zdrowia był w ogóle w tym miesiącu zaspokajający. Tylko w niektórych miejscach w powiatach inowrocławskim, wierzyckim, chodzieskim i czarnkowskim zwiększyła się znacznie śmiertelność z powodu wybuchłej i istniejącej ciągle cholery. Aź do 1, Października doniesiono w 0gole w tym departamencie, a mianowicie w wymienionych dopiero powiatach o 441 0eobach na tę cborobę zapadłych; 224"t nich umarło, 191 wyzdrowiało, a 26 jeszcze w kuracyi pozostaje. Główną cechą tej choroby były eymptornata kataralno gasiryczno nerwowe. - Przez różne nieszczęśliwe przypadki utraciło 9 osób życie, z których 5 utonęło.Oprócz innych zbrodni wydarzyły się także dwa samobójstwa; jedna bowiem kobieta w Białej, osadzona w więzieniu o otrucie innej osoby, powiesiła się w więzieniu, a podoficer od batalionu strzelców z 18 pułku piechoty w Gnieźnie, zastrzelił się, aby uniknąć degradacyi, która go w skurek pijaństwa spotkać miała. Dnia 25. Września znaleziono mieszkańca Michała Wituckiego z Swiniar, niedaleko wsi Gulczewa pod Klickiem zabitego na drodze publicznej; sprawca tej zbrodni znajduje się w ręku sprawiedliwości. Z pomiędzy schwytanych osób z powodu zabicia borowego Schwalenbergd z Krzyżówki, już się 20 letni 6yn wieśniaka z Piasków, Józef Perlicki, do czynu przyznał. Z tej przyczyny skoczył 2 drugiego piętra więzienia w Gnieźnie na bruk, ale lekko -się tylko zranił i można go było zaraz dalej prowadzić. -» W ciągu zeszłego miesiąca spłonęły przez 4 pożary 3 za

I4iObudowania chłopskie z całym sprzętem zboża, 2 domy mieszkalne, jedna stajnia i jedna karczma, a jeden dom mieszkalny został znacznie uszkodzony. W czasie jednego z tych pożarów 26 letnia córka komornika jednego w Ruhden, w powiecie Wierzejskim, tak się poparzyła, że trzeciego dnia umarła. J eden ogień podłożono. - Podług nadeszłych dotąd wiadomości mierny tylko był sprząt żyta i jarzyny; pomyślniej nie równie wypadł sprzęt przenicy; zbiór perek w ogólności bardzo niepomyślny . Owoc bardzo mały i po części niedojrzały.

Także sprząt pjotrawu ledwo miernym nazwać się może. - Żegluga była w Wrześniu bardzo ożywiona. Sukiennicy wyrobili w tym departamencie w ciągu Września tylko 1763 postawów sukna i 66 boju, J nne rzemiosła równie mało były za trudnione, a handel krajowy ograniczał się na sprzedaż trzody chlewnej, nasion olejnych i spirytusu. - Burmistrz Medem w Wieluniu ocalił życie wyrobnikowi, który z czółna w Noteć wypadł. - W roku 1836 zaszczepiono w departamencie bydgoskim 13,981 osobom ospę. Ponieważ zaś urodziło się w tym roku w ogóle i6,282 dzieci, a z tych 378 było nieżywych a 2365 przed szczepieniem umarło, przeto liczba o eób szczepionych przewyższyła liczbę dzieci do szczepienia przeznaczonych o 442,

Skala spaniałości narodów. Na pomnik Guttenberga, wynalazcy sztuki drukarskiej, wpłynęło z całych Niemiec (wyjąwszy Wielkie Księztwo Heskie) około 5,400 rłtr" z Francyi 830, z Rossyi 470, z Włoch przecież 200, ale z Anglii, która dla rozszerzenia pism drukowanych we wszystkie części świata, wydaje rok rocznie wiele mili jonów , weszło tylko 50, z zamożnej Belgii, która drukiem i przedrukiem milijony zarabia 14, a z Szwajcaryi, pokrewnej Niemiec i matki Renu, tylko 3 złote reń. i 45 krajcatów.

Łaźnia parowa w dawnym mIeJSCU nowo Ut rządzona jest codziennie do używania otwarta» Polecam takową także jako skuteczny środek Ochronienia się od cholery, Poznań, dnia 22. Października 1837» Dr. Jagieiski, Radca inedicinalny.

Przywiezione z ostatniego jarmarku Lipskie-.

go towary strojów i rnod damskich wszelkiego rodzaju polecają z zapewnieniem najumiarkowańszych cen C. i E. B a u m a n n , w rynku Nr, 94.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.10.25 Nr250 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry