GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.10.30 Nr254
Czas czytania: ok. 20 min.Wielkiego
ZNANSKIEGO
TA
Xiestwa
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A, Wannowski.
JW2oŁ- W Poniedziałek dnia 3 O. Pazdziernika 1837.
Wiadoll1ości krajowe.
z B e r l i n a , dnia 26. Października. J. K. M. Xiążę Waldemar wyjechał do Fjsehbach.
Z dnia 27. Października.
Przez Kolonią dzisiaj w południe od go* dżiny i% \ aĄ do I. następująca tu nadeszła depesza telegraficzna: "Paryż, dnia 51 3. Paźdz. Konstantyna dn. 13.nl. b. została zdobytą. Generał Dam remont poległ pod wałami miasta."
WWVXXAWWMA*
Wiadoll1ości zagranICZne.
Po Iska.
Z Warszawy, dnia 33. Października, Rada Lekarska.
Przeciąg czasu blisko trzech - tygodniowy, przez który żaden wypadek cholery, lak między mieszkańcami, jako też między wojekowerni garnizonu w Warszawie, nie miał miej. aca, czyni nadzieję, iź choroba ta, w lutejszem mieście, z łaski Boskiej, grassować już przestała. N ie pozostaje nawet żaden z dawniej doikniętych U; chorobą, i szpitale dla cholerycznych urządzone, pozostają na ten eel bez użytku, W guberniach «bolera, co
do liczby osób nIą dotkniętych i co do gwałtowności samej fe choroby', znacznie się »mniejsza, tafc, iź w całym kraju podług ostatnich doniesień, pozostało 168 chorych cywilnych i kilkunastu wojskowych. O tak zaepakajającym stanie ogólnego zdrowia, Bada lekarska poczytuje za obowiązek podać do po« wszechnej wiadomości. - Warszawa, dn. <<*2. Października 1837. (rl1 podpisy.) Z dnia 34. Października.
Liczne zgromadzenie znakomitych osób, obecnych w tutejszej stolicy, znajdowało sit; przedwczoraj na wieczorze tańcującym, danym na pokojach zamliowych przez JO. Xię8lwo Jchmość Warszawskich. Wieczór ten rozpoczął nader świetnie szereg ciągłych zabaw, kiórerni Xiestwo Jchmość z wrodzoną sobie uprzejmością corocznie uprzyjemniają, chwile przyjmowanych w dom swój gości, a zarazem zebrał niepołączone już od dawna w tak licznern gronie wyższe towarzystwo. J O. Xieina Tereesa J abłonowska, po długiej niebytności, wróciła do Warszawy. F 2 a n c y a.
Z P ary ż a, dnia 19. Października.
W czasie zaślubienia Xieiniczki Maryi w zamku Trianon poprzedził obiad familijny w jednym z pokoi Królowej. Zaproszone na ten akt osoby siedziały w galeryi Dyany przy osobnym stole, przy którym Generał Athalin g I. odbył się, ślub cywilny. Kanclerz Francyi przeczytał intercyzę ślubną, podpisaną przez Króla, Królową, wszystkich obecnych członków rodziny Królewskiej i czterech świadków. Błogosławieństwa kościelnego udziehł naprzód Biskup wersalski w kaplicy zatn. kowej a potem ksiądz Cuvier w jednej sali zamkowej, urządzonej z umysłu na cel takowy, N astępnego dnia o godzinie 10. zrana jadła nowoźeńcowa wraz z swą dostojną matką i siostrą, Królową Belgijczyków, śniadanie w ewo> im pokoju, O godzinie 12. była cała rodzina Królewska na mszy w kaplicy zamkowej i pojechała potem na przechadzkę do lasku wersalskiego. Wieczorem był koncert u dworu, - Xiczna Wiirlembergska, uda się, jak słychać, dn. 24. b. m. z zamku Trianon do Niemiec, ale na wiosnę przybędzie tu, znowu i kilka miesięcy na łonie swej rodziny przepędzi. N. Państwo darowali Xięźn:czce Maryi brylanty i perły waitujące 300,000 fr. a ciotka jej, Xięźna Adelaide wyznaczyła jej 100,000 fr.
rocznego dochodu. Rząd ogłasza następującą depeszę telegraficzną z T u lon u z d n i a 17. b, m. o g o d z , 84. wieczorem. (Depesza Generała Damremontaż Samby, dn. 5. Października.) Staną lem tu z dwoma pietwszemi brygadami i działami ciężkiego wagorniaru; reszta armii posiępuje za mną wraz z pociągami. Przed nami leży Konstantyna. Zdaje się tam wszystko być spokojnem; nie można dostrzedz żadnych nowych dzieł fortyfikacyjnych; małoznaczny oI bóz jest po lewej stronie od nas; w bliskości niego krząta się kilka oddziałów Arabów. Dziś wieczorem rozłożymy się obozem pod samem miastem. Powietrze nam sprzyja i wojsko wolne jest od wszelkich chorób. - Chociaż depesza ta dawniejszej jest daty, aniżeli umieszczona wczoraj przez nas, czego przyczyną stało się spóźnione przybycie okrętu, zdaje się przecież, że z milczenia dzisiejszego Monitora wnosić można, iż wiadomość o zajęciu Konstantyny d. 11. była za wczesna, W ciągu kilku dni jednak nadejdą niezawodnie pewne doniesienia o wypadku wyprawy. Czytamy w P a i x: Z wszystkich dzienników tutejszych jeden tylko N a t i o n a l gani postępowanie Xiecia J oinville, który, ledwo co tylko stanął na wybrzeżu afrykańskie«!, chciał należeć zaraz do niebezpiecznej wyprawy przeciw Konstantynie. Ten tak szlachetny i prawdziwie francuzki postępek wystawia ów dziennik jako kaprys młodego Xiqcia i sądzi, źe komendant Bony, który Xieciu 900 ludzi dla zasłony przydał, powinienby stanąć przed sądem wojennym za t e, ponieważ owi waleczni żołnierze byliby mogli bardzo łatwo tę awanturmczą wyprawę swćm życiem przypłacić. Co się niebezpieczeństwa pochodu dotyczy, zgadzamy się całkiem z N a t i o n a l e m , ale jeżeli żołnierzom niebezpieczeństwo zagraża, Xiążę naraża się na tern większe, a okazana przez niego odwaga powinnaby pozyskać pochwałę wszystkich stronnictw. Im więcej niebezpieczeństw zagrażało Xieciu w czasie przebywania pustyni, tym większa jest zasługa Xiecia, że się na to odważył, i w całej Francyi jedna tylko jest osoba którejby przystało czynićmu z tego powodu wyrzuty, a tąjest-jego matka. Dziennik handlowy powiada: Bej tun i s ki, S i d i M u s t a f a, u m a r ł d. 10. b. m. Jego naj starszy syn, Sidi Achmed B ej, ogłoszony został bez najmniejszej przeszkody jego następcą. N owy ten rządzca ma łat 30. Zapewniają, źe mu ani na wiadomościach, ani na przytomności umysłu nie zbywa; a szczególniej odznacza się sprężysiem postępowaniem i trafnym rozsądkiem. Zmarły Bej przeżył tylko 5a lat. Wiadomość o śmierci jego przywiózł do Tulonu okręt parowy "Acheron, " który przy swojem puszczeniu się pod źtgle zostawił w zatoce tamtejszej okręt admiralski "J e n a," na pokładzie którego jest Kontradmirał Lalande, i okręty liniowe "Suffren" i "AIgesirae." (J eden tylko dziennik handlowy mówi zresztą o tym wypadku jako o rzeczy niezawodnej; inne dzienniki podają to tytko jako pogłoskę.) Pismo jedno z Saragossy z dn. 13-, umieszczane w Dzienniku sporów wystawia w smutnych nader kolorach położenie dolnej Aragonii i okolicy Walencyi. Generał Oraa, wyruszywszy z Saragossy, przybył do Segury i zamyślał udać się do Cantaviei, aby miasto t o, zajęte przez Karolistów , do poddania się zmusić. Wątpią przecież, czyli zamiaru swego dopiąć potrafi, ile źe Karoliści troskliwie miasta tego strzegą i potrojnemi nawet opasali je okopami, do usypania których sami się mieszkańcy z obawy, aby znowu nie wpaźilź w ręce N egrosów, znacznie przyłożyli. Ró'Wny sposób myślenia objawiają Alkaidowie po wsiach, którzy wszędzie niemal Karolistów ochoczo przyjmują i rozkazy ich wypełniają; jeżeli zaś który z nich innego jest zdania, z bojaźni ulegać musi. Karolistowscy Szefowie Esperanza i Talhda są udzielnymi panami całej przestrzeni kraju między Guadalaviarem a Requena, a władze konstytucyjne muszą się na samej ograniczać Walencyi. W dolnej Aragonii i aź do granicy Kastylijskiej zwiększa się codziennie liczba guerylasów karoli skrzętnością wybierają ludzi do wojska. Esperenza zgromadził tym sposobem w okolicy Walencyi przeszło 1500 ludzi, a Cabanero najmniej 800 w górach pod Torremochą. W Saragossie spieniężają bogatsze rodziny ewoje majątki, aby się w razie potrzeby do Francyi wynieść. -Nie pomyślniejsze są także wiadomości z Katalonii- Dnia 10. Października otrzymał Baron Meer z Madrytu rozkaz, aby się tamże niezwłocznie udał. Rząd albowiem mocno przedsięwziął tamę położyć buntowi, wszczętemu przez liberalistów katalońskich, gdzie już od miesiąca żadnych podatków do skarbu nie wnoszą, i zmusić ich do winnego posłuszeństwa. Pytanie przecież, czy tego dokaże. Z Madrytu 1 z nadgranicy hiszpańskiej nie nadeszły dziś żadne ważne wiadomości. Z dnia 20. Października.
Rząd nie odebrał dotąd żadnych nowszych wiadomości o wyprawie przeciw Konstantynie. Tymczasem korrespondent jeden gazety T o ulon n a i s, dowepniś jakiś, zażartował sobie z publiczności, udzielając jej zmyślonego zupełnie raportu o zdobyciu Konstantyny. Raport ten z przyczyny wielkiego istotnie prawdopodobieństwa, jakie mu nadsełacz nadać umiał, gazety dzisiejsze dla ciekawości i zabawy umieściły. Rząd ogłasza dzisiaj następujące telegraficzne depesze: "Bajonne, dn. 17. Paźdz, o 61 wieczorem. Dnia 14 przeprowadzał Leon Iriarte legią zagraniczną, udającą się z P ampelony do Jakki, aż do Urros i powrócił dnia 16. do Huerty. Gony i Guergue, stojący z działami pod Enguy, mają zamiar uderzenia na wszystkie warownie linii, a nasamprzód na Zubiry." - "Bordeaux, d. 18. Październ, o 121- gbdz. Stosownie do nadeszłych pod ćT. 14. m. b. wiadomości 2 Madrytu, Don Carlos udał się traktem do Arandy. Espartero d. 10. z Salas wyruszył, aby w tymże samym kierunku się udać. W Madrycie nic ważnego nie zaszło. Wybory wypadają w ogóle w duchu stronnictwa umiarkowanego." W Gaze ttede France czytamy: "Doszłe nas dzieiaj wiadomości z Hiszpanii nie wspominają nic o etanie zdrowia Don Carlosa, Z czegoby wnosić należało, że rozsiewane w tej mierze pogłoski czczym wymysłem. Tak się też rzecz ma z szczegółami podanemi o bitwie pod Retuertą przez dzienniki krystynowekie. Sirata na obu stronach była przy. najmniej równa. Piszą nam z głównej kwatery Don Carlosa, że tam ani na pieniądzach, ani na zapasach nie zbywa, i że duch, którym wojsko ożywione, ze wszech miar chwalebny. Ostatnie przez Don Carlosa wykonane poruszenia są podobno w połączeniu z planem operacyjnym, wypadki którego wszelkie domysły o dalszych zamiarach j e g o, świetnie zbiją. Chce on bez wątpienia wolne przejście przez Ebro sobie zabezpieczyć, ale nie dla tego, aby do N awarry powrócić, lecz tylko aby związki z prowincyą tą u trzymać. " Z dnia 2i. Października.
W piśmie z Tulonu z dnia 17. wyrażają: "Statek parowy "Cerberus" w tej chwili z Bony tu przybył; nie potwierdza jednak przy. wiezionej przez "Kro ko dila" wiadomości o zajęciu Konstantyny. Dnia 14. przy odpłynięciu "Cerbera", w Bonie tyle tylko wiedziano, że oblężenie trwało ciągle. Wiele krążyło pogłosek, ale żadna nie zasługuje na wiarę.(*) Bej Tuniski wedle ostatnich wiadomości miał być otrutym." Rząd ogłasza dzisiaj następującą telegraficzną depeszę: "Narbonne, d. 20. Październ. o 6tej wieczorem. Baron Meer dn, 13. m, b. z 400 wojska z Manleu do Barcelony przybył, aby tam spokojność przywrócić. Zajął się reorganizacyą gwardyi narodowej. Po przybyciu jego wiele rodzin, co się na pokłady stojących na przystani tamecznej okrętów były schroniły, znowu do Barcelony powróciło. D. 11. Walencyą małe korpusy karolistowskie niepokoiły. Poczty madryckie od dwóch dni nie nadeszły." Wedle listów z Burgos z d. 14" Don Carlos już dn, 11. z calem wojskiem ewojem powtórnie naprzeciw Madrytowi wyruszył. .Listy wspomniane wynurzają oraz żywą obawę o spokojność Starej Kastylii, kiedy karoliści w tej prowincyi coraz bardziej się usadawiają. Junta karolistowska znowu przebywa w San Leonardo, skąd rozliczne wypisuje i nakazuje dostawy żywności i amunicyi. Generał Espar* tero ciągnie teraz przez Almazan do Liguenzy, podczas kiedy Generałowie Lorenzo i Carondelet w kierunku ku Arandzie do Duero wracają. " II i s z p a n i a, Z Madrytu, Oma 10. Października.
Imieniny Królowej całkiem cicho przeminęły i tylko większą ilość przechadzających się po ulicach osób spostrzegano. Dziś ma Królowa podpisać nowy regulamin dla duchowieństwa; nie potwierdza się przeto pogłoska jakoby tego uczynić nie chciała. Ministeryum ciągle jeszcze nie czynne. Kortezowie także się niczem nie zajmują, i w 0gole wszyscy urzędnicy zostają w pewnym sta-, nie otrętwienia, a wojsko wypocząć sobie za*
*) Patrz depeszę berlińską, ewycięztwie Espartery , ale jestto tylko pogłoska, bo na drodze urzędowej żadnej dotąd nie mają o niem wiadomości. N ewet utarczka pod Retuertą nie okazała się być tak ważną, jak początkowo sądzono. Strata po obydwóch stronach była prawie równa, i oba wojska zajęły po skończonym boju swoje dawniejsze stanowiska.
Portugalia.
W zamieszczonern w M o rning - Chronicie piśmie z Lizbony z dn. 10. Październ, wyceytujemy: »Prassa odzyskała znowu w pewnym stopniu pozorną wolność swoje. Każdy dziennik musi mieć swego odpowiedzialnego wydawcę, mogącego iqoo milreis kaucyi złożyć, O wykraczaniu prassy sądzi sąd przysięgłych. Kto kary pieniężnej złożyć nie łrędzie w etanie, pójdzie do więzienia i za każde 500 reis dzień jeden, będzie musiał odsiedzieć.
Obirg gazet nie będących organem stronnictw tak małoznaczny, że wydawcy ich kaucyą żądaną rzadko kiedy stawić będą w stanie, a tak większa część tych gazet wychodzić przestanie. - Głoszą tu znowu dużo o powstaniach absolutyzmu w rozmaitych częściach kraju. Sły. chać, że Dora Alvaro, który przed niejakim czasem był u Don Carlosa, w 6000 wojska granicę północną przekroczył i Don Sebastyana, ponieważ matka jego najstarszą Xięzną Portugalską, rnonarchicznyrn (nie konstytucyjnym) Królem obwołał, W Mmho, Trasos-Montes i Beira ukazały się korpusy dość liczne, aby uwagę Generałów rządu na siebie ściągnąć; wszakże rozwięzują się w guerylasy portugalskie, które korzystając z nędznego położenia kraju, pod pozorem, że są miguelistami, kraj łupią i rozboje sztrzą. - W prowincyach południowych, w dolnern Alemtejo i Algarbii, z znaczniejszymi siłami stoi ciągle Remeschido i inni przywódzcy guerylasow, których liczbę Gazeta rządowa na 300 ludzi (a między lim\ 120 jazdy) podaje. Gwardya narodowa zEwory, mająca W)jść przeciw nim, zniewieściała i nie wyćwiczona, zwalczyć ich nie potrafiniderlandy. Z H a g i, dnia 13. Października.
Gazety odebrane z Java (z dnia 21. Czerwca) donoszą, że w dniu 7. Czerwca przybył do Soerabaya na fregacie Bellona Xiążę Wilhelm Fryderyk Henryk« Xiążę opuścił właśnie wyspy Moluckie, gdzie zwiedził wulkaniczne wyspy Ternate, Amboine i Banda. Ma teraz robić naukowe wycieczki w głąb wyspy Javy.
Szwajearya.
A Ar e n e n b e r g u, d. la. Października.
Wczorajszego dnia odbył się tu pogrzeb X.ezny S1. Leu, (córki Józefiny żony Napo.
leona); orszakowi żałobnemu, prócz krewnych i syna zmarłej, towarzyszyły nieprzeliczone tłumy mieszkańców, którzy się ze wszystkich sąsiednich stron na ten obchód zgromadzili. f M-'" _ III bl fi o w * Pogrzebową Professor Nikolai z Konstanz; poczem zwłoki na miejsce swego przeznaczenia przeniesione zostały. Zmarła przed śmiercią objawiła źy. czenie spoczywania w ziemi francuzkiej; kieCy jednak to nie nastąpiło sądzą, że ciało jej zostanie przewiezione do Muuichu i tam w kościele Sgo Michała pochowane będzie. Gdzie się teraz uda Xiąźę Ludwik, ",e wiadomo, miał jednak powiedzieć że nie powróci do Ameryki. r
T u 2 C Y a.
Z Konstantynopola, dnia 27. Września.
Dnia 23. Cesarsko rossyjski Poseł P. Butę» niew A oddał wizytę pożegnalną W. Wezyrów/, Ministrowi spraw wewnętrznych, Akif Baszy i Seraskierowi Hali) Baszy. - Tegoż dnia, udzielił Sułtan cztery ozdoby orderu tureckiego, a mianowicie: Panu de Voisins, drugiemu Sekretarzowi, P P. Danrun i Lauxerrois, T łumaczom Poselstwa irancuzkiego, a nareszcie Vice-hrabiemu Chabannes, byłemu dowódcy brygu Argus, znajdującego się na stanowisku tutejszem. Przy tej sposobności otrzymał pierwszy tłumacz poselstwa, Pan La»Pierre, tabakierę brylantami wysadzoną. - Były Poseł turecki przy Dworze austryackim, ówczasowy Muezy'r Aidinu, Ahmed Fethy Basza, przybył na austryackim statku parowym, Xiąźę Meiternich, z Odessy i Wozniesieńska. W dniach 22., 23. i 24. b. m. wyprawiano z rozkazu Sułtana, publiczne zabawy na równinie zwanej Haidar Basza, gdzie towarzy. stwo jeźdźców sztucznych Pani Bach popisywało się znowu; dano oraz turecką komedyą w ogniu, pod oknami Sułtana. Lubo człon, kowie ciała dyplomatycznego nie byli zaproszeni, Sułtan przecież zostawił do woli au« stryackiego Internuncyusza i pełnomocnego Ministra, Barona Stiirmer, czyli chce znajdować się na tych uroczystościach. Tenże udał się w skutku tego na dn, 23. do Haidar Basza, gdzie był przyjęty w oddzielnym namiocie przez; zięcia sułtańskiego, Said Baszę i traktowany chłodnikami według zwyczaju. Przed odejściem, odwiedził Baron Stiirmer W. Wezyra, który z Muftym i ulemami znajdował się W pobocznym namiocie. stępuj e: "N ie dawno donieśliśmy, źe Wezyr Bośnii miał wyruszyć przeciw buntownikom w tureckiej' Kroacyi, którzy nie chcieli uznać prawej władzy. Teraz wyprawa ta w istocie nastąpiła i po przywiedzeniu do posłuszeństwa buntowników: Banialuce, Kozaracz, Prudor , Jaseenitza i Biach, dnia 22. Września spotkał się Wezyr Bośnii w Zavalije z Rządcą Banatu Kroacyi. Wspaniały byłto widok, jak dwie armie turecka i austryacka wzajemnie się witały i honory wojskowe sobie czyniły. Wezyr w towarzystwie jednej kompanii swej gwardyi, o godzinie 4 po południu, udał się do namiotu Rządcy Banatu. Narada, w przytomności austryackiego Majora Rastich i tłumacza Nako, trwała przez pół godziny, przedmiotem jej" było obmyślenie środka zupełnego uskromnienia tureckich buntowników, dopuszczającychsię nadużyć waustryackiej Kroacyi. Wojsko złożone z Azyatów i Europejczyków nadesłane zostało Wezyrowi wprost ze Stambułu. N a załogę kilka zamków rozdzitlil Wezyr 4000 ludzi. Dnia 23. bież. m. zwrócił się tenże do Ostoxaz, wiym zapewne zamiarze, ażeby zmusić do podległości naczelnika powetańców Bescrevich. Spodziewać się zatfm naltźy, iż spokojność i bezpieczeństwo powróci znów powoli w kraje ottomańskie, i położy koniec napadom, któremi nikczemnicy niepokoją mieszkańców.
Stan rzeczy zmienił się daleko pomyślniej niżeli z razu sądzono. Akif Efendi postępuje z wielką roztropnością; jest nader uprzejmym dla Lorda Ponsonby, a nawet za pomocą pewnych zswej strony oświadczeń stara się wejść z nim w stosunki. Mogłoby to nastąpić, gdyby nie rozliczne względy, które widokom Ministra spraw wewnętrznych stoją na przeszkodzie.- Lord Ponsonby przyjął oświadczenia Akif Efendego, nie objawiając żadnej już więcej niechęci z powodu sprawy Churchilla. Pertew Basza zupełnie z gabinetu wyparty, już zapewne nie powróci więcej do łaski. Gazeta rządowa obejmuje powody, dla których utracił zaufanie Sułtana. Są to wszakże pozorne tylko powody. Prawdziwe motywa są: l. iZ utrzymywał zdradziecką korrespondencyą z 0cebarni, które zostają pod anathemern Sułtana; 2. ie w układach- co do Epiptu nie zupełnie czyste miał zamiary; 3. iż starał się pozyskać Bobie obcy dziennik któryby mu w przesadzonym sposobie pochwały oddawał, tak iż Sułtan dowiedziawszy się o tern, obrażony takiem postępowaniem, postanowił, usunąć go, aby tym sposobem dowieść światu, iż pod niczyim nie zostaje wpływem, i źe sarn rządzić potrafi.
Co do wyprawy Kapudana Baszy, Porta zachowuje najgłębsze milczenie; Jubo w tej mierze rozliczne krążą wieści,
ZSmyrny, dn. 17. Września.
Mamy tu ciekawe doniesienia z Egiptu, dochodzące do d. g. m. b., według których ViceKrój jest bardzo zadowolony z przyjęcia doznanego na wyspie Kandyi. Do Alexandryi wrócił na żelaznym statku parowym; z nim wróciła także część flotty. Statek parowy odesłano zaraz do Rosette, dla próbowania nim żeglugi na Nilu, Sam Vice Król wygląda jak najlepiej; zaraz po przybyciu swojem dawał posłuchanie wszystkim konsulom. Ibrahim Basza wrócił także do Egiptu przez Damiette z Syryi: mówią, źe powrót jego nastąpił zapewne dla tego, aby by'ć w miejscu na przy. padek śmierci wiekiem obciążonego starca.
Rozll1aite wiadoll1ości.
Z Poznania.
Od dnia 27. na 28> m. bież. zachorowało na cholerę osób 5, umarła 4, wyzdrowiało 15; pozostaje chorych 75. Od dnia 28< na 29. zapadło na tąi chorobę 3, umarło a, wyzdrowiało 11; pozostaje 65.
Ogółem zachorowało od dnia 24. Września r. b. aż do dnia 29. Października 758 osób, Z tych a) umarło 350 b) wyzd rowiało 343 60a. pozostaje chorych, jak wyżej 65.
Gazeta Rządowa donosi z Poznania: Lubo łatwo można było przewidzieć, źe tego* roczni pierwszy jesienny targ na wełnę w Poznaniu nie wyda pożądanych skutków, kiedy zjawienie się cholery upowszechniło obawę, aby wcale jarmarku nie by ło, interfssa jednak nadspodziewanie pomyślny wzięły obrót. N adesłano na targ: 214 cetn. 103 funt. cienkiej wełny a n07cetn. 46 funt. średniej. Z liczby tej sprzedano: 107 cetn. 101 funt. cienkiej i 747 cetn. i 58 funt. średniej wełny, a resztę 107 cetn. 2 funt, cienkiej i 359 cetn, 98 funt.
średniej wełny albo do domu znowu zawieziono, albo w Poznaniu złożono. Z Królestwa Polskiego wprowadzono: 15 cetn. cienkiej, 198 tętn. 61 funt. średniej wełny, z ticzby tej 15 cetn. cienkiej i 163 cetn. 17 funt. średniej wełny sprzedano, resztę zaś 35 cetn. 44 funt. średniej wełny w Poznaniu na składzie zostawiono. Z cen producenci dość byli zadowolnieni, cienką albowiem wełnę sprze talar. Równie odpowiadały życzeniom powszechnym środki dla ułatwienia odbywania interessów poczynione; ale ani producenci, ani kupcy długo w mieście nie przebywali, biedy obawa przeu cholerą każdego do jak najrychlejszego odjazdu powodowała,
Pan Józef Łukaszewicz ogłosił tu w Poznaniu nastqpujacy p r o s p e k t : "W rzędzie miast dawnej Polski Paznań 'niepoślednie w każdej epoce zajmował miejsce. W pierwszych wiekach Lechii był stolicą Mieczysławów i Bolesławów Chrobrych a ora« kolebką narodu, który w ] 6, wieku potęgą, bogactwem i oświatą wiele innych w Europie przewyższał; w 13. i 13. wieku stał się siedliskim książąt wielkopolskich, których przeznaczeniem było rozerwane części kraju w jedne całość znowu spoić, dawny mu blask przywrócić, i kamień węgielny przyszłej wielkości jego położyć; od 14. wieku począwszy był stolicą jednej z największych i najzamożniejszych prowincyi polskich; w każdej zaś epoce miastem ludnem, handlownem i bogatern. - Miasto przecież tak w każdym względzie znakomite niema dotąd historyi swojej. Zacierają się coraz bardziej ślady dawnej jego postaci, jego życia towarzyskiego, jego pomników; nikną nawet jego ustne tradycye miejscowe, jego źródła piśmienne do dziejów. Jakżeż n. p. mało już osób żyje, które Poznań za czasów Stanisława Augusta zaznały, a w tej małej liczbie, jakżeż znowu jest nie wielu, ktorymby zdarzenia i stosunki Poznania za tego monarchy były wiadome! Cóż dopiero mówić o dawniejszych czasach? Ileżto źródeł piśmiennych, nie dla każdego zreszt A - Tirzyetępnycb, za niesprawiedliwością czasów (injuria tempoTum)j jak się Rzymianin wyrażał, znikło! Nie zadlugo zniknie może jeszcze i to, co najazdy szwedzkie, pożary, klęski krajowe, niedbalstwo, gorsza od niego obojętność i sam czas nieubłagany ochroniły' . Myśl ta, chęć przysłużenia się współziomkom i przekonanie, że dziejów narodowych nic bardziej nierozświeca, nieuzupełnia i nieprostuje, jak monografie z samych źródeł czerpane, pobudziły mię do skreślenia: Obrazu hietor y cz n o-st atystycznego miasta Poznania w daw n i ej s z y c h c z a s a c h ." - Treść dzieła tego składać będą następujące rozdziały: Roź. I, Domysły o początkach miasta Poznania. O wzroście miasta Poznania co do obrębu, O przedmieściach, ulicach, liczbie i kształcie w rozmaitych epokach. O postaci miasta Poznania w rozmaitych czasach. O warowniach. Roź. II. O ludności w ogólności i w rozmaitych epokach. O ludności co do narodowości.
O ludności co do stanów. Roź. I I I. O oby« czajach, zabawach, ubiorze, mieszkaniach i domowych sprzętach mieszkańców Poznani« w rozmaitych epokach, Roź, IV. O magistracie, czyli połączonych w nim władzach administracyjnej, sądowniczej i policyjnej, w wszelkich ich gałęziach. Roź. V, O majątku miasta, dochodach, wydatkach, długach i rodzajach ciężarów miejskich i rządowych, które mieszkańcy Poznania w różnych epokach ponosili, Roź. V I. O szpitalach i innych zakładach i funduszach dobroczynnych. Roź. VI I. O handlu, przemyśle i zamożności mieszkańców w różnych epokach. Roź. V I I I. O fabrykach, foluszach, piłach. Roź. IX. O szkołach, drukarniach, księgarniach. Roź. X. O gmachach publicznych. Roź. XI. O kościołach, klasztorach, kaplicach. Roź, XII. O rzekach Warcie, Głównie, Cybinie i innych wodach w mieście, Roź. XIII. O uczonych i sławnych Poznańczykach. Roź. XIV. Kronika miasta Pozna» nia od najdawniejszych czasów aż do r. 1793. -- Całe dzieło składać się będzie z 40 - 50 drukowanych arkuszy. Przydane do niego będą plany, widoki miasta Poznania i inne ryci« ny. Prenumerować na nie można w Pozna« niu w księgarniach Heinego, Scherka i Millera; w Lesznie uOiintra, i po wszystkich krajowych i zagranicznych księgarniach. Cena prenumeracyjna exemplarza na zwyczajnym białym pa« pierze wynosi 3 Talary, czyli złotych polskich 18. Po wyjściu dzieła cena podwyższoną zostanie do 5 Talarowi czyli 30 Zł. pi. Nazwiska szanownych Prenumeratorów umieszczone w> staną na czele dzieła.
Rrzut oka na Lizbonęprzez Rosseeuw St. Hilairt, (Dokończenie. )
Na pokładzie naszego okrętu przywykliśmy do temperatury łagodnej i umiarkowanej; niewypowiedzianie więc zostaliśmy zadziwieni, doświadczając w Lizbonie prawdziwie nieznośnego upału. Przyczyną tego jest położenie miasta na południowej pochyłości łańcucha wzgórzów; tylko przyjemny i słaby wiatr\od strony Tagu odświeża czasami powietrze w ścieśnionych ulicach, rozpędzając duszące wyziewy, dobywające się z nieczystych kanałów. Corocznie mnóstwo tu kunsztmistrzów przybywa z Ciaskonii i Prowancyi, w celu szukania szczęścia na zapirenejskim półwyspie; w samym Madrycie żyje więcej jak 10,000 takich reprezentantów francuzkiego narodu, a prawie równa ich liczba rozproszonąjest po całe; Hiszpanii,-Portugatki nie są tak rzuciłem wzrok na mnóstwo Jol napełnionych' piękne jak Hiszpanki, w ulicach Lizbony i na strojnie ubranemi damami, których piękność balkonach zasłonionych od słońca zielooemi tak korzystnie wydaje się przy łagodnem świei źaluzyami, widziałem wiele młodych dziewcząt, tle lam p; gdym usłyszał zachwycające brzmielecz bardzo mało prawdziwie pięknych. Strój nia włoskiej muzyki, wspomniawszy sobie, że kobiet w Portugalii nie ma żadnego wdzięku, jeszcze wczorajszego wieczora na wątłym stajestto płaszcz z ciemnego sukna z szerokim tku walczyłem z burzą i wiatrami. Przedstakołnierzem, jaki w Paryżu zimą noszą; na wie nie opery odpowiedziało oczekiwaniom, wierzchu głowy włosy przytrzymuje grzebień szczególniej celowała śpiewem Panna Ga Ib; , na kilka cali wysoki, który pokrywa mała mo- młoda francuzka; lecz za to balet był jak najcno ukrochmalona chustka, pod brodą zwią- gorzej urządzony i wykonany. Dzikie i niezana. Przy białości płutna jeszcze bardziej przyjemne skoki figurantek, nieznośne ich parodbija się nieco żółty kolor twarzy, wspólny tomina, wzbudzały w nas śmiech, zyskując miwszystkim mieszkańcom południa. Lecz tak mo to, jak najpochlebniejsze przyjęcie u Porubierają się tylko niższej klassy kobiety, co się tugalczyków. Zaledwie przypatrzywszy się pc« zaś tycze dam wyższego towarzystwa, te w swym wierzchownej postaci Lizbony, otrzymaliśmy stroju zwykle naśladują Paryżanki,-Od arse- rozkaz rozwinięcia żagli dsia następnego. Przenału do Pa3eyo-Publico i do wyższej części pływaliśmy około Belem, pałacu Ayuda, okom miasta prowadzą trzy równoległe ulice, Rua ło sławnego wodociągu, opatrującego woda} de Oiro (ulica złota), jestto Bond- Street Liz- całą Lizbonę. Teraz miasto ukazywało się; bony; w licznych znajdujących się przy niej nam w najkorzystniejsze™ świetle. Część jego sklepach codzień zgromadzają się portugalscy zamieszkała przez szlachtę lizbońską przedstadandy, przed udaniem się do teatru, i wszyscy wiała się naszym oczom, ze swemi wspaniacudzoziemcy chcący ułatwić swe kupieckie in- łemi pałacami i prawdziwie maiowniczemi 0teresa. Rua do Oiro etyka się z rozległym pla- grodami. Szczyt wzgórza wieńczy pałac Krócem, na środku którego wznosi się posąg je- lowy i kościół z błyszczącą się kopułą, a od dnego z ostatnich królów Portugalii, na koniu'N tej strony Lizbona przybiera postać wschodniedość niezgrabnie ze spiżu odlany,- po jednej go miasta. Na całym brzegu Tagu, który nasz j' go stronie stoi slon, a po drugiej rumak ró- bryg z szybkością strzały omijał, widzieliśmy wnieź ze spiżu. Plac te notoczonyjest ze trzech nieprzerwane paamo pałaców, domów, odznastron pięknemi prawdziwie wspaniałe mi gma- czających się,- jeżeli nie dobrym smakiem chami, z czwartej zaś strony ukazuje się Tag, struktury, to przynajmniej czystością i białojak morze szeroko rozlany. Nad samym brze- ścią swych murów. Stara czworokątna wieża giem rzeki leży giełda obszerna i wspaniała, Belem, w gotyckim etylu, wznosi się nad forw której tylko życia brakuje. W stolicy Por- tecą tegoczesnej budowy. Niedaleko od Betugalii stosunkowo daleko jest mniej kościołów, lem leży królewski zamek, równie przez swą niż w innych miastach tego kraju. Są one po strukturą jak i przez piękność położenia zasłu* większej części tegoczesnej struktury, a widok gujący na uwagę. owego wyszukania w powierzchownem ich przyozdobieniu i świetnego połysku białych murów, wzbudza raczej światowe jak wzniosie i religijne myśli. Dla cudzoziemca chwilowo W wielkiem mieście przebywającego, najwięcej sposobności poznania miejscowych zwyczajów padaje teatr, jako punkt zbioru mieszkańców różnych stanów,- tam to baczny dostrzegacz ma pole do czynienia licznych uwag; powodowany tą myślą udałem się wieczorem do teatru Włoskiej Opery San Carlos. Tego właśnie wieczora dawano operę Voifana di Gimva (sierota z Genewy) i nowy balet la ven ganza de una mulher (zemsta kobiety). Sala obszerna i bardzo ozdobna, zawierała nie zbyt liczne lecz za to do 'brane towarzystwo. Całą ścianę przeciwległą scenie zajmowała loża Kró. lowej, niezmiernie wysoka, sięgająca aż do piątego piętra. Zdawało mi się, żem marzył, lub że jaka czarodziejska sita łudziła mnie, gdy
W nocy z dnia 24. na dzień 25. Października r. b. 1837- ukradziono w Dobrojewie pod Szamotułami listy zastawne Ziemstwa Poznańskiego niżej wyszczególnione. Uprasza się zatrzymanie tych listów zastawnych, gdzie się, pokazywać będą, i o łaskawe zawiadomienie o tern Ur. Bażyńskiego Kommissarza majętności Dobrojewskiej lub też Wgo. Stanisława Kelanowskiego Reprezentanta miasta Poznania; również upraszają się ci, którzy pojedynczych lub wszystkich tychże listów zastawnych sposobem prawnym już nabyli, o równe zawiadomienie, niemniej ile możności o wymię» nie nie osoby lub osób od których tych listów zastawnych nabyli, aby ile możności tą drogą wynaleźć ślad złodziejów. Listy zastawne są oznaczone numerami jakie mają w właściwych księgach hipotecznych wnych, a nie numerami amortyzacyjnemu Poznań, dnia 26. Października 1837* Rejestr listów zastawnych w Dobrojewie ukradzionych. Nr. 25-100 talarów na Bojanicach, Nr. 124 250 talarów na Starym Bojanowie, Nr. 57 - 5 O talarów na Babimoście, Nr. 24 -100 talarów na Chudzicach, Nr. 65 -100 talarów na Dąbrówce w powiecie Poznańskim, Nr. 138 -1 00 talarów na Golaszynie w powiecie Krobskim, Nr, 30 - 100 talarów na Górkach Dąbskich, Nr, 38 -100 talarów na Goździkowie, Nr. 8i 100 taUrów na Gogolewie w powiecie Krobskim, Nr, 17 -100 talarów na Goniembicach, Nr. 28 - JOO talarów na Jabłkowie, Nr. 37 100 talarów na Iwnie w powiecie Szredzkiro, Nr. 20-100 talarów na Kembłowie, Nr. 76 100 talarów na Kaźmierzu w powiecie Szamotulskim, Nr. 6t - 5 O talarów na Kąkolewie w powiecie Wschowskim, Nr. 49 - 25 talarów na Kamieńcu, Nr, 39- 50 talarów na Łagiewnikach w powiecie Poznańskim, Nr. 69 - 2 5 talarów na Mszyczynie, Nr, 24 -100 talarów na Przylepkach, Nr. 35 - 50 talarów na Przylepkach, Nr. 36- 100 talarów na Przytocznicy , Nr. 63-100 talarów na Orchowie, Nr. 68 50 talarów na Redgoszczu, Nr. I I I - 50 lal.
na Szamotułach, Nr. 27 -1 OOtalarów na Szymankowie, Nr. 27 - 100 talarów na Siarkowie w powiecie Krotosz>ńskim, Nr. 22 -100 tal. na W olsztynie, Nr. Nr. 237 do 292 każdy po JOO talarów na Wronkach, Nr. Nr. 613, i 637 do 640, 467 do 469 każdy po 50 talarów na Wronkach, Nr, 36-100 talarów na Wydzierzawicach, Nr. 224 -100 talarów na Wrześni, Nr. 38 - 50 talarów na Zieleńcu w powiecie Wrzesińskim,
OBWIESZCZENIE.
Podaje się niniejszem do publicznej wiadomości, iż stosownie do . 7. Tyr. 50. Ordynacyi processowej , pozostałość J etty Brasch w Swarzędzu, nad którą, process skródzonego kredytowego postępowania otworzonym został, w czterech tygodniach rozdzieloną zostanie. Poznań, dnia 12. Października 1837Król. Pruski Sąd Ziemsko-miejski,
NOWO URZĄDZONA CUKIERNIA Antoniego Prevostego i Spółki na ulicy Fryderykowskićj Nr, 183, na dniu 22. t, m. otworzona, poleca swe wyroby cukiernicze, skład rozmaitych francuzI i c h, reńskich i węgierskich w i n, fabrykę likierów pojedynczych, dubeltowych i czekolady, ptzy umiarkowanych cenach i naj rychlejszej usłudze. Przyjmuje także wszelkiego gatunku obstalunki, jako to: torty, od 15 sgr. zacząwszy; rozmaite ciasta, galarety winne, Cremes, marcepany, karmelki i piramidy do herbaty tańcującej. Poznań, dnia 28. Października 1837
C. W. H o ffm a n n , królewski regencyjny konduktor budowniczy i obwodowy komunalny urzędnik budowli dla powiatu Poznańskiego, Szamotuiskiego, Obornickiego, Szredzkiego i Wrzesińskiego, mieszka teraz na Garbarach pod Nr, 17. w domu JcnćPana Schuberta fabrykanta powozów. Dla zapobieżenia omyłek z ziemiomiercą i handlerzem drzewa JmćPanem Hoffmann, uprasza się uprzejmie przy piśmiennych re-kwizycyach na powyższy numer domu zwrócić uwaeę.
Istniejąca od roku pod mojem przewodnictwem czytelnia muzykalna utrzymywać się nadal będzie. Zapraszając do uczestnictwa w tejże oświadczam, iż każdy członek za miesięczną opłatą 15 sgr, codziennie 2 - 3 piesy czytać może. Vo g t, Szkolna ulica Nr. 9.
Przywiezione 2 ostatniego jarmarku Lipskiego towary strojów i rnod damskich wszelkiego rodzaju polecają z zapewnieniem najumiarkowańszych cen C. i E. Baumann, w rynku Nr, 94.
Jburs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiej
StoDnia 26. Października 1837- pa " prC.
N apr. kurant papie- goto - rami wizna 103 1021 10lJ 1011 64 63 102 1021 103£ 1021 lff£4 1041 104$ 105$ 1001 99f 1074 106S
Obligi długu państwa. , , Pr. ang, obligacye 1830.. , Obligi premiow handlu morsk Obligi Kurmarchii z bież. kup Obligi tymcz. N owej Marchii dt Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T, . . .
Zachodnio - Pr. listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - Pr, listy zastawne Pomorskie dito Kur- i Nowomarch. diio dito dito dito Szląskie dito ObI. zaległ, kap. iprC. Kur- i Nowej - Marchii .... 4 4 4 4 4 4 4 4 4 4 4 4
86$ 2154 214£ 18.
13/g 13/* Ę l""i 4
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.10.30 Nr254 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.