.. GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.12.27 Nr302
Czas czytania: ok. 20 min.Wielkiego l
ZNANSKIEGO
Xię stwa
Nakładem Drukarni Nadwornej Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomki.
JW302. -- W Środę dnia 27. Grudnia 1837.
«a
Wiadolllości krajowe. .
Z Berlina, dnia 23. Grudnia.
J. K. M. Xiate Wilhelm Adalbett wrócił tu z Tryestu.
Wiadolllości zagraniczne.
Polska.
Z Warszawy, dnia 19. Grudnia.
Główno-dowodzący Czynną Armią, JO. X.
Warszawek), Generał Feldmarszałek, Hrabia Jaśkiewicz Erywański, Namiestnik Jego Cesarsko- Królewskiej Mości w Królestwie Polakiem, z powodu uroczystości Imienin Najjaśniejszego Pana w dniu wczorajszym obchodzonej, na mocy danej sobie władzy, raczył przestępcom politycznym: Antoniemu Rronkowskiemu i Romanowi Czarnomskiemu, oddanym pod sąd wojenny i podług prawa podległym ciężkim karom, udzielić z u p e ł n e przebaczenie, z dozwoleniem powrotu do swoich zamieezkań. R o s s y a.
Z Odessy, dnia l, Grudnia» Dnia 38« z. m. na przedmieściu Moldawanka znowu 5 osób na dżumę zapadło. W mieście wszelako stan zdrowia nie odmienił się, - (StOaownie do Hamburskiej BorsenhalU za*wierającej późniejsze jeszcze doniesienia z d. 4. Grudnia stan choroby nie miał być bynajmniej zadowalniający. Dżuma pokazała się w mieście nawet nie tylko w zamkniętych dzielnicach; w handlu zupełna zachodziła eta* gnacya.)
Fzancya.
Z Paryża, dnia 13. Grudnia.
Wczoraj przyjmował już Xiążę Nemureki odwiedziny wielu osób. a między temi i Xięcia Moskwy. Karta z 183 O. .. zawiera co następuje: Od dnia wczorajszego krąlĄ po Paryżu wieści O odkrytych spiskach. Rząd poczytuje sobie za obowiązek zawiadomić niezwłocznie publiczność o szczerej prawdzie, aby dobrych obywateli od przesadzonej obawy uwolnić. Już od niejakiego czasu śledził rząd niektórych zbrodniczych zamiarów, godzących na życie Króla. W zeszłą niedzielę schwyciła władza w Boulogne-sur-Meer człowieka, opatrzonego w fałszywy paszport, i malazła w jego pugilaresie bardzo ważne papiery, z których «ię wykrywało, jakto już rząd poprzednio byi o tern zawiadomiony, że on właśnie był przeznaczony do spełnienia zamiaru spiskowych, Jestto jeden z ułaskawionych więźni kwietniowych, - jeden z małej liczby tych, co nieczułymi się być na czyn łaski okazali, który większa część uwięzionych z wdzięcznością papierów aresztowano kilka osób i śledztwo sądowe w sprawie rej JUZ rozpoczęło, WKuryerze francuzkim czytamy: Urzędnik celny, który znalazł pugilares Huberta (tak się nazywa powyżej opisany aresztant) wtedy go dopiero otworzył, gdy wciągu 24ch godzin nikt wydania tegoż od niego nie żądał. Zdziwił eię niezmiernie, znalazłszy tamie różne rysunki i papiery, Uwiadomił niezwłocznie władzę o tym wypadku, która takie z swej strony zaraz wyśledziła właściciela tego pugilaresu. Hubert przyznał się bez ociągania do swej własności i przytrzymano go za fałszj wy paszport. Jeżeli do brze zawiadomiąnym osobom zawierać możemy, nie myśli Ministeryum, nauczone poprzedniemi wypadkami, przywiązywać zbyt wielkiej wagi do te; sprawy i odda ją pod rozwagę Sądu przyeięgiyeh. N ie słyszeliśmy, żeby wyższy urzędnik miał należeć do i« go »pisku, a dziennik minieteryalny wieczorny pic takiego nie. powiada, coby dom.ysł ten. potw-erdzać mogło. Doniesiono nam tylko o uwięzieniu jednego piekarza, który już dawniej przed Sąd był stawiony. Wiadomość o odkryciu domniemanego spieku nadeszła onegdaj wieczorem do Paryża. Minister spraw wewnętrznych wezwał zaraz do siebie (.Generalnego Prokuratora i Prefekta policyi i dlugos'C z nimi naradzał, poczem Bi'ę ostatni z nieb do Tuilleryów udał. Zdaje się zresztą, że pierwsze o wypadku tym rozpowszechnione szczegóły są nieco przesadzon e; a przynajmniej powiada T e m p s, 4 Ż e znane dotąd okoliczności me dowodzą wielkiego niebezpieczeństwa, gdy polieya nie odkryła żadnej machiny piekielnej i gdy bardzo podobną do prawdy jest rzączą, że e>ę ta dotąd tylko na papierze znajdowała. Na każdy przypadek:, powiada wspomniany dziennik, nie wypada nadawać tej rzeczy pozoru wielkiej wagi. Tu u I on n ais zawiera następujące pismo z Oranu z dnia 22. Lisiopada: Przybyłe tu niedawno temu z Maskary osoby opowiadają nam niektóre szczegóły o Ąbdel · Kaderze i jego planach reformy. Emir nicchqtnem bardzo patrzy okiem na mieszkanie w miastach. Nie był on jeszcze w Maskarze, odkąd Francuzi miasto to obsadzili, tylko obozuje w okolicy, Abdel Kader występuje jako religijny reformator. Wyklął on każdy gatunek zbytku, a ot»cj3Jące go osoby równie skromnie jak on ubierać się muszą. Emir chce zwyczaje i obyczaje Arabów zwrócić do surowych przepisów koranu i przyzwyczaić ich całkiem do życia koczującego. Sądzi on, że potrafi zachować Arabów od wpływu obyczajów fraacuzkieb, i distegoto jest szczególniej nieprzyjacielem miast i stara się w mowach swoich dowieść, że eię szczęście i prawdrjwa niezawisłość tylko pod namiotem znajdują. Ben Arache , pierwszy Minister Abdel-Kadera, uda się w towarzystwie Pana Allegro, oficera Spahów, do FrańCyi, dla wręczenia w podarunku Ludwikowi Filipowi w imieniu Abdel Kadera 25 najpiękniejszych koni arabskich. Na drodze zwyczajne; mamy już tu wiadomości z Bajonny 2 dn. 9. b. rn. W liście jednym prywatnym z dnia tego wyrażono: Don Carlos przebywał jeszcze dnia 6go spokojnie w Am urrio. Ruch wykonany przez Esparterę, przed kilku dniami ku Valcarlosowi był tylko rozpoznaniem. Odtąd nie kus ł się bynajmniej ow Generał o linie pod Valcarloeem i poszedł z Pampelony ku dolinę Ribera. Karoliści pod Garcią posunęli się zaraz w obwód pod Cirauqui, aby w razie potrzeby Estełłę zasłonić. Poniewai się Espartero przekonał o niemożności opatrzenia w żywność Pampelony z strony Valcarlosu, wyruszył obecnie w tym zamiarze dio Ribery. Dziś nadeszły wiadomości z Madrytu z dn.
4. i 5. b. m. W Izbie Senatorów rozbierano d. 4. sprawozdanie Komm-ssyi o wniosku. Margrabiego Vii urny , aby wszystkie wybory madryckie ponowiono. Po długich sporach cofnęła Kornmissya swoje sprawozdanie i jutro zda nowe. Przyjęto wniosek Kommissyi, aby się Margrabia Espeja, mianowany Posłem w Paryżu, drugiemu poddał M-yborowi. -Obrady w I zb i e D e pu t ow an yc h były bardzo żywe; naradzano się dalej nad 6()m paragrafem adressu, przyczćm wznowiono znowu mowę o 4tym artykule traktatu poczwórnego przymierza. Mowy miane przy te; sposobności przez Panów Olozagę i Mona przyjęli widzowie r tak hucznerni oklaskami, że Prezes, dla przywrócenia spokojności, widział się być zmuszonym przeczytać dotyczący się tego artykuł regulaminu. N astępnego dnia miały eię dabze toczjć obrady. Xiążę Kapui, wraz z swą młodą małżonką, przybył do Tulonu, Słychać, że kuka miesięcy w Paryżu i Londynie zabawi. Niedługo wyjdzie na widok publiczny in(eressowne dzieło: Z bór listów Heloizy i Abelardą, tłumaczonych z łacińskiego, z rękopismu znajdującego się w bibliotece królewskiej, z rozprawą historyczną, napieaną przez Panią Guizot i z zakończeniem przez Pana Guizot.
Dzieło to wykaże charakter prawdziwy Abe.
larda i Heloizy. Z dnia l 4. Grudni a.
Stan zdrowia Xiccia N emurskiego polepsza sie wjdocznie» mierzonym zamachu na życie Króla następujące wiadomości! "N ajsprzeczniejsze pogłoeki krążyły wczoraj względem odkrytego »pisku i przesadzono bardzo liczbę osób, które aresztować miano. U więziono dotychczas tylko Dr. Brouard, w mieszkaniu którego dubeltówkę, kilka strzelb i mnóstwo papierów zabrano; młodego kupca Giraud, rodem z Sabaudyi; szewca Cloupel, poddanego angielskiego; mechanika Schiaub i Pannę Grouvelle. Co giętej ostatniej dotyczy, czytelnicy nasi na* zwisko jej sobie jeszcze przypomną; jato albo wiem d. 27. Lutego 1836. w kilka dni po straceniu Fieschiego, Pepina i Moreya, na cmentarzu Mont*Parnasse przyaresztowano, ponieważ groby Moreya i' Pepina kwiatami ozdabiała. Była ona też w posiadaniu odzieży tych dwóch winowajców. W mieszkaniu tej panny znaleziono obecnie ważne papiery, między (emi pismo Huberta z Boulogne-sur- Meer, w którem od niej pieniędzy żąda, kiedyby innym sposobem do Paryża wrócić nie mógł. Co się Huberta tycze, mylnie go do rzędu ułaskawionych kwietniowych policzono. W zaMieszkach kwietniowych nie miał on wielkiego 'Łdziaiu. Dopiero w spisku braci Chaveau, znanym pod nazwą N euillskiego, giął on znamienitą zagorzalca rolę. Gdy wówczas spiskowi w pomieszkaniu Chaveau zdybani zostali, Hubert najzaciętszy stawiał opór. ' Podczas badania skrzywdził Pana Zangiacomi i został »a to jednorocznem uwiężeniem ukarany.
Potem w obliczu Sędziów tak nieprzyzwoicie sobie -postępował, że Prezes go nareszcie z sali wyprowadzić i podczas niebytności jego wyrok ,,5 lat uwięzienia i 10 lat pod dozorem policyi" przeczytać kazał. Hubert ma lat 25 albo 26; trudni się rzemiosłem rymarza, miernej urody a jego juź i tak nieprzyjemnym rysom twarzy włos i faworyty czerwone jeszcze bardziej odstręczające nadają wyrażenie."
Hubert dzisiaj w nocy o ij. godz. w towarzystwie kilku żandarmów, przybył na prefekturę policyi. W J o u r n a l d e R o u e n z dnia wczorajszego czytamy: Wczoraj po poludniu między 41a i piątą kommissarz centralny, kommissaiz policyi i około l? ajentów przybyło do Pana Godard, właściciela domu. Mieli rozkaz z Paryża, ażeby wszystkie papiery Pana Godard i jego samego z sobą zabrali. W kilka godzin potem Pan Godard w towarzystwie dwuch żandarmów do Paryża odjechał.
Z dnia 15. Grudnia.
Gazette des Tribunaux podaje następujące nowe szczeguły o tak nazwanym spisku Uulońskim: Wczoraj zrana o godz. g. pojazdpocztowy stanął na dziedzińcu prefektury po. licyi. W nim było 3 dl ludzi, między tymi młodzieniec wysmukłej urody, odznaczających się rysów twarzy i postawy takiej, która dowodzils, że należy do wyższych klasa towarzystwa. Po krótkiej rozmowie z prefektem policyi odprowadzono go do Conciergerie, gdzie dyrektor, Lebel i pisarz natychmiast rysopis jego ułożyli. Ow podróżny, jak się zdaje, nie jest nikt inny, jak ow urzędnik spra. wiedliwości, którego iwiział w zamachu stosownie do gazet ma być udowodniony, co z pugillaresu Huberta s>ęjwykatuje. Nazwisko jego Juliusz Lebroux, ma lat 3a i jest niższym Sędzią w Veroins. Co się Huberta dotyczę, o którym głoszono, że spisek ten do skutku miał przyprowadzić, zdaje się być rzeczą p ewną, ż e g o n i e t y l k o n i e a r e s z t o w a n o , lecz źe przeciwnie mu się udało wsieść na okręt i znowu ujść do Anglii. Okoliczność ta istotnie nas uderza, po* nieważ sam M o n i t o r Hnnoeił, że człowiek ten, którego, nie wymieniają nazwiska, ułaskawionym kwietniowym być mienił, d.i. 10. 01-. b. w Boulogne-sur-Mer miał być aresztowany. Czyż więc C h a r t e de 183 o. która wczoraj i dzisiaj nawet o tym wypadku milczy, przez fałszywe donieś enia zwiedzioną została? Czy może też Hubert, widząc pugillares swój w ręku urzędnika celnego, ucieczką się ratował? Śledztwo sądowe rzecz tę zapewne wyjaśni. W Messager czytamy: Listy nas z Algieru doszłe smutne obeimują doniesienia o stanie zdrowia Marszałka V alee; ma on cierpieć gwałtowne nerwowe bole twarzy a adjutanci jego nie wpuszczają doń nikogo, chyba w bardzo ważnych interesach. Tylko Generał Rulhieres wolny zawsze ma przystęp do gubernatora. Stosownie do najnowszych wiadomości z Bony, i kapitan inżynierów Leblanc wskutek ran pod Konstantyna poniesionych umarł. Był on jednym z 4 adjutantów Generała Fleury, który szturm do Konstantyny jeszcze byt przeżył. Z Pampelony donoszą z d. 7. m b.: "Espar.
tero wyszedł dn. 6. z Puentę la Reyna, aby wprost do Wicioryi się udać. Zamyśla podobno korpus Buerensa z sobą połączyć, Pen. nacerradę znowu zdobyć a polem na czele 18000 wojska naprzeciw Tolozie wyruszyć, aby karo listów albo w góry zapędzić albo do przyjęcia bitwy zniewolić. Zdaje się niezawodną, że poruszenia te Eapartery w skutek pisma Królowej nastąpiły, kióra interwencyi francuzkiej po świetnem dopiero zwycięztwie swojej armii sobie życzy, N awarczykowie, widzieli oddalającego się Esparterę. Obywacelstwo Pampelońsfcie ogłosiło się opiekunem rodziny rozstrzelanego Generała." Z dnia 16. Grudnia, Gazette de s Tribun a ux powiada dzisiaj: Polegając na zdaniu osób, uchodzących za dobrze zawiadomione donieśliśmy wcioraj, źe powstała niejakaś wątpliwość, czy Huberta uicto. Z drugiej strony donoszą nam dziś rano, źe Huberta zeszłej nocy do Paryża przywieziono. Karta z 1330 r. i dziś jeszcze milczy, a milczenia tego pojąć nie możemy. Ogranicza się ona na oświadczeniu, że rząd poczytuje sobie za obowiązek przestrzegać jak największego milczenia, - Kuryerirancuzki tak się w LI( mierze odzywa: Nie należemy do liczby osób przy ganiających zbyteczną ostrożność Ministrom; ale nam się przecież dziwną rzeczą być zdaje, że Karta z 1830 r. nie zbija pogłoski rozgłoszonej przez Gazette des Tribunaux o ucieczce Huberta, Oświadczenie, że się owemu obżałowanemu uciec nie udało, nie mogłoby było zdaniem naszem wstrzymać na żaden sposób toku sprawiedliwości. Zapewniają nas wreszcie, że wczoraj Hubert w Conciergerie stanął, - Inny prawniczy dziennik zapewnia uroczyście, źe Hubert jest w Paryżu i siedzi w ściąłem więzieniu. - Dziennik sporów powiada: Co się Huberta dotyczy, polega to tylko na błędzie, gdy zresztą zawsze dobrze zawiadomiana Gazette desTri - bunaux twierdzi, źe nie tylko go nie schwytano, ale źe nadto zdołał on do Anglii zemknąć. Schwytany Hubert w Boulogne stanął wczoraj w nocy o godzinie 13 wConiiergerie; tam pod wierzchem jego kapelusza, znaleziono plan machiny piekielnej, sposób przywiedzenia tej źe do skutku i wiele innych ważnych papierów. Niedawno temu miało dwóch rzemieślników z Birminghamu pokazać machinę tę Generałowi Bernardowi jako machinę wojenną; ofiarowano ją także, jak głoszą, Don Carlosowi. Uwięziono obydwóch angielskich rzemie ślników. Machinę tę miano ustawić w domu jfdnym, w bliskości Izby deputowanych. Zapewniają, źe rząd czuwający oddawna nad każdym krokiem Huberta, wie już o wszystkich szczegółach spisku. Konstytucyonista zawiera następujące pismo z Bajonny z dn. 11, b. m.: Brygadyer O'Conw.ll, dowodzca legionu angielskiego, doniósł dowódzcy siły zbrojnej krystynistowokiej wGuipuzkoi, źe służba legionu najego linii całkiem ustaje, i źe już więcej na współdziałanie legionu liczyć nie może, W skutek takowego doniesienia zwinięto legion. Batalion piechoty oddał swoje broń, a sztab główny zawiesił wszystkie swoje czynności. Jazda i artyllerya zatrzymała wprawdzie broń swoje, ale je zostawiono pod bezpośredniemi rozkazami O'Connella aż do rozporządzenia N. Krd. lowej. O powodach do zwinięcia legionu tego powiadają: Brygadyer O'Connell zawarł układ z rządem hiszpańskim, w którym sobie zastrzegł wstrzymanie legionu swego od współdziałania z Hiszpanami, jeżeliby mu za 3 miesiące żołdu nie wypłacono. Teraz zaś termin ten już dawno upłynął, a legion ani grosza nie otrzymał. Legion doznał największego niedostatku żywności i odzieży, i w takiej s>ę nędzy majdował, że ledwo zwyczajnej służbie mógł zadosyć uczynić Gdy więc krystynistoweki Generał, uwiadomiony o zwinięciu legionu angielskiego, zwrotu broni zażądał, musiał mu wódz angielski odpowiedzieć, aby sobie takowe po kwaterach żołnierzy odbierał, ponieważ wojska na miejscu publicznem zgromadzić nie może bez wystawienia go na pośmiewisko ludu.
Anglia» Z Londynu, dnia 16. Grudnia* Pan O'Connell wyiechał ztąd do Irlandyi i po drodze znajdował się w Birminghamie na zgromadzeniu tamecznego politycznego towarzystwa. Miał on przy tej sposobności mowę, zmierzającą szczególniej tio przekonania radykalistów, źe ich Ministrowie bynajmniej nie opuszczają. Zdaje sie jednak, że mu się to nie udało, gdy podług Birm i n ghain- Philanthropist, kilku najznakomitszych członków tego towarzystwa oświadczyło, że się już po teraŹDiejszćm Ministeryum niczego spodziewać nie można, i że to już na żaden sposób urzędowania swego nadal sprawować nie powinno, gdy przez własną winę zaufanie publiczne utraciło. Na końcu przyjęto wniosek, źe Ministrowie w skutek swego ostatecznego oświadczenia się przeciw wszelkim dalszym reformom, niegodnymi zaufania kraju się pokazali. Korespondent jeden donosi gazecie Ti mes, źe przed kilku miesiącami odkryto zamiar urządzenia machiny piekielnej dla pozbawienia Ludwika Filipa życia. Podług tej gazety przesłał Korespondent ten odebrane z Francyj pismo Lordowi Palmerstonowi; len wręczył je zaraz Posłowi francuskiemu, który niezwłocznie gońca do Paryża wyprawił. T i m e s zwraca uwagę kupców tutejszych na tę okoliczność, źe kroki nieprzyjacielskie między Francyą a Mexykiem z powodu domniemanych roszczeń pierwszego mocarstwa do drugiego bardzo są do prawdy podobne. Głoszą tu, źe rząd mesy kański zamyśla uczy.
szczenia te oddano pod rozwagę koraiesyi. Jeżeliby się do tego przychylić nie miano, odbiorą wszyscy Francuzi rozkaz oddalenia się zgranie rzeczypoepolitej. Gdy zaś żaden traktat handlowy między lemi dwoma państwami nie istnieje, nie ma Francya prawa udawania się do kroków gwałtownych, tern bardziej, że Francya z swej strony raiyftkacyi takiego traktatu odmówiła, dla tego, że ten oparty byt na zasadach zupełnej równości, Niemcy, Z Go 11 ingi, dnia 14, Grudnia.
Właśnie w tej chwili nadszedł tu rozkaz królewski, na mocy którego owi 7 professorowie, którzy majomą protestacyą podpisali, z urzę dów swoich zostali złożeni a trzej, t. j. Panowie Dahlmann, Gervinue i Jakob Grimm, w ciągu 3ch dni z granic Królestwa Hanowerskiego wydalić s<ę winni. Ci albowiem trzej podczas śledztwa z powodu protesiacyi rzeczonej z nimi odbytego, oświadczyli, iż zdaniem ich ogłoszenie protesiacyi nie jest czynem nieprawnym. Obawiają się, żeby już nastąpione zamknięcie prelekcyi tych profeasorów, nie pociągnęło jeszcze za sobą zaprzestania innych kollegiów. buntu wszelako nie lękamy się. Z dnia 19. Grudnia.
Obwieszczeniu rządowemu o środkach uznanych za konieczne prjeciw pozbawionym urzędu Professorom towarzyszyło rozporządzenie zmierzające do utrzymań a spokojności pub li - cznej. W czwartek po południu ukazała eię większa nierównie niż zwykle liczba dragonów na ulicach miasta. Akademików, chcących przez huczne wykrzyki: Niech żyją! okazać swój udział oddalonym Professorom, rozpędzono, a uporczywych aresztowano. Ponowiono to samo w piątek z rana; szczególniej zaś po południu, gdy się do wychodzących z Liangenbeckskiego kollegium akademików wiele innych osób przyłączyło, i gdy ci, po zaniesieniu wiwatu Radzcy nadwornemu Grimmowi do mieszkania Professora Ewalda udać s ę ebeieli. Oficer jeden na czele sześciu dragonów zastąpił im na rynku i rozejść się roz kazał. Powtórzył rozkaz swój w imieniu Króla, ale w miejsce posłuszeństwa szyderskim tylko odpowiedziano mu śmiechem. Wtedy rozkazał oficer dragonom swoim zmusić uporczywych do posłuszeństwa. Ci płazem tylko pałaszy cięli, akademik jeden przecież ciężką choć nieśmiertelną odniósł ranę. Wypadek ten tyle przynajmniej dokazał, że już zaniechano zakazanych zbiegowisk. Tylko w karczmie jednej, o pół mili od Getyngi, zbierali się po dwakroć akademicy i uchwalili - co eię za
pewne za kilka dni skończy - aby odtąd laden z nich na kollegia nie uczęszczał, na Włelkanoc każdy Getyngę na zawsze opuścił, i żeby się nadto wszyscy w nocy na niedzielę do kurheekiej wsi Witzenhausen udali, dla wyprawienia Komitatu odjeżdżającym Professorom. Lecz poheya zakazała mieszkańcom pod wielką kant pieniężną wynajmowania koni, a tak 0- # kipi 400 akademików wyruszyło w nocy wśród ciemności zimna i śniegiem okrytych dróg pieszo, aby na południe w Witzenhaueenie wspólnie z mieszkańcami towarzyszyć Professorom G immowi, Dahlmannowi i Gervinusowi. Gervinus chce do Włoch wyjechać; Dahlmann i Grimm w Kaesellu naukom się poświęcić zamyślają. Pozostali czterej Professorowie z urzędu złożeni żyć tu będą tymczasowo jak osoby prywatne. Z Kassel, dnia 20. Grudnia.
Według gazety tutejszej przybyli tu wczoraj z Witzenhausenu Professorowie Dahlmann, Grimm i Gervinue. Ostatni z nich jeszcze tego samego dnia do Darmstadtu wyjechał, a Pan Dahlmann udał się ztąd, jak słychać, do Lipska.
S z w e c y a.
Z Sztokholmu, dnia 5 Grudnia.
W starej bibliotece w TJpsaIu stoją tajemnicze żelazne skrzynie, które Gustaw H I, pozostawił. Czas otwarcia ich, naznaczony testamentem tego Króla, przypada w tym roku. Spodziewają się, że to, co się w nich majduje, poda ważne wiadomości o ówczasowych, dotąd niewyjaśnionych wypadkach. (; r e c y e.
Gazeta Powszechna donosi z Tryestu pod dn. 3. Grudnia: "Najświeższe listy, nadeszłe z Aten i Pairas, wyjaśniają teraz niektóre siczegóły co do wypadków greckich. Powszechny prawie zamiar Bawarów A. W greckiej zostających służbie, podawania eię do dymisyi, przypisują najwięcej nieumiarkowaniu oppozycyi, która codzień prawie, po większej części najzaełuźeńszych mężów, obelgami bezkarnie okrywa w ogłaszanych przez siebie artykułach, tak, iż pierwsi widzą się zmuszeni opuścić krąj, w którym innego spodziewali się przyjęcia, pomimo, iż prawo względem uzupełnienia wojska jeszcze ukończone nie zostało.
T u 2 C Y a.
Z Konstantynopola, dnia20. Listopada.
Stosownie do najnowszych wiadomości z Czerkasy i, Rossyanie uskuteczniwszy wylądowanie na brzegach Abazyi, założyli tam obóz, aby tam zimę przepędzić. Afryka.
Z B o n y, dnia 27. Listopada.
(Go?, powsz.) - Wszystkie oddziały wojska, nie i w obozach bliskich miasta tego. W porcie naszym nie ma jeszcze ani jednego okrętu do przewiezienia wojska tego i materyałow wojennych do Algieru i Tulonu. Zdaje się przeto, źe albo jeszcze o jednej operacy£ za. myśląją, albo leź nie ufając pozornej sptoioj4iości prowincyi, chcą przez czas niejan wojsko na stopie woj ennej zatrzymać. N asi wwjacy rozrywają się tymczasem jak mogą. Li» czne szynkownie w Bonie pełne są pijącyflb żołnierzy, a właściciele ryctó** nigdy jeszcafe tak znacznego odbytu nie mieli. Zdobycz Koneiantyńska oddawna już stopiona; ale żołnierz francuzki bez względu na to ciągle się zabawom oddaje. Jak zaś tego-przy lichej dziennej płacy w tale drogim kraju dokazać potrafi, Bogu tylko wiadomo. otICprOwie wyprawiają uczty, zwiedzają nowy teatr i często w puszczach na dziki polują. Wielu oficerów od Żuawów i strzelców afrykańskich urządziło przed kilku dniami wielkie polowanie na równinie z tamtej strony Mafraggu, na którern i ja się znajdowałem. Rzeka ta wpływa o 6 godzin na Wschód od Bony, do morza. Wybrzeża pełne są zwierza i Iwy nawet nie są tam rządkiem zjawiskiem. Polowanie nasze było prawdziwie awanturnicze, i takiego B pewnością w okolicy Bony nie pamiętają.
Liczne, potężne pokolenie koczujących Merdaezów zamieszkuje owę okolicę. Członkowie tego pokolenia, mieszkający na zachodniej stronie Mafraggu zawsze żyli w zgodzie z Francuzami i często zwiedzali targi w Bonie. Wiclista zaś część tychże, mieszkająca z tamtej strony rzeki, <<1ynąca rozbojami zawsze była straszna i często z Francuzami bój zwodziła. Od chwili, jak im Generał d'Uzer wspaniało» myślnie zabrane trzody powrócił, zachowali się wprawdzie spokojnie, ale nigdy zwierznictwa Francuzów nad sobą nie uznawali. Kaid lego strasznego pokohnia beduinów, UledSoliman, przybył- do nas w towarzystwie 50 jeźdźców w czasie'tego polowania i z największą uprzejmością zaprosił całe nasze towarzy8two do swej włości- na śniadanie. Włość ta leży na jednej znajpiękniejszych oazów owej wielkiej równiny, a liczne krzewy oliwne, granatów i świętojańskiego chleba ocieniają ją obficie. Domek jego wystawiony jest z kamienia, dość piękny i czysty, a obole niego znajduje się kaplica i kilka grobów Marabutów, Niezliczone trzody bydła pasące się w bliskości świadczyły o zamożności właściciela. Jedliśmy u Kaidka Kuskusu, który mi nigdzie .jeszcze tak wybornie nie smakowa*. Wszyscy pr'adoiejsi z owego pokolenia, t, j. Szeikowie s«b'rali się w włości swego N aczelnika i mnó
stwo kobiet różnego wieku zewsząd się zbiegało. W czasi« jedzenia kazał Kaid drzwi i okna pozamykać tak, źe w ciemności siedzieliśmy. Na zapytanie nasze, dla czegoby to czynił, odpowiedział, abyśmy sobie tern swobodniej i bez ceremonii zajadać mogli. Wciągu rozmowy rzekł także Uled- Soliman: Pragnę bardzo żyć w pokoju i dobrem porozumieniu z Francuzami, bo od czasu zdobycia Kon. stantyny wszyscy tu to przekonanie podzielamy, źe wolą jest Boga, aby Francuzi w miej sce Turków nad tym krajem panowali. D 0dał nadto: Mocno żałuję, żem pierw o woli Boga nie wiedział. W tym razie bowiem byłbym Francuzom w kilka tysięcy jeźdźców towarzyszył do Kons'antyny, aby także otrzymać cząstkę owych skrzyń złotem napełnionych, jakie oni podług zeznania Arabów w sklepach Agi (Ben Aisaa) znaleźli. Odtąd zawsze bydło moje Francuzom sprzedawać będę, któ ych duros (pięćfrankowe sztuki) lepsze są nierównie niż pieniądze Achmeda, które pod ziemią łatwo się rdzą powłóczą i psują. Na uprzejmę zaproszenie kilku oficerów przyrzekł Uled. Soliman odwiedzić niedługo Bonę. Nasze serdeczne zobopnlne oświadczenia przyjaźni bardzo długo trwały, i musieliśmy nareszcie wszyscy po kolei Kaidowi przyrzec, ie mu z Francyi doniesiemy, jak nam się powodzi. Pożegnawszy się nareszcie powróciliśmy do Bony z dwoma skórami ubitych przez nas lwów.
ROZlllaite wiadolllOŚci.
Z P o z n a n i a . W departernencie Bydgoskim zasiewy podług nadeszłych wiadomości pomyślnie stoją; stan zdrowia między ludźmi zaspakajający i cholera azyatycka w wszystkich powiatach ustała. - W Gembicacb, ptu Mogilnickiego, znowu się zostawione dziecko w domu w kominie spaliło. We wsi NiederStrelitz, ptu Bydgoskiego, zapaliła się niedawno temu suszarnia owocu, przy czem dwa dziewczęta, mające 15 i Ig lat, życie utraciły; trzecie dziewczę laletnie mocno uszkodzone zostało, ale o wyzdrowieniu jego nie wątpią. - W ciągu Listopada pochłonął ogień w tym departamencie 15 budynków i 400 owiec. Trzy ognie podłożono, a jeden powstał od pioruna. Bardzo mierne żniwa i brak handlu szkodliwy wywierają wpływ na rolnika i rzemieślników. Zboże nie drożej e, a na spirytus i trzodę chlewną mały był odbyt. - Sukiennicy wyrobili 2368 postawów sukna i 539 boju, a tylko 1025 postawów sukna i 453 boju za niskie ceny sprzedali. - Tylko huta ezklanna w Uściu szerzyła. Zatrudnia ona 297 robotników, dalej xc koni i 19 statków używanych do zwożenia potrzebnych materyałów i wysełania wyrobów do Berlina i Hamburga. Miesięczne wydatki wynoszą 3000 tal., a drzewa rocznie 5000 ffYoźni spotrżebulp. - Kanał«m Bydgoskim przepłynęły w Listopadzie 203 statki, a z tych 119 do N akla, Berlina, Magdeburga, Hamburga i t d. - Liczba popełnionych w tym miesiącu zbrodni nie była mala; a do tych należy także okradzenie kościoła l rozbój publiczny. W Czarnkowie nakradla kobieta jedna mięsa i utopi a się nazajutrz. W Fordonie chciał szewc żonę ewoję zabić, w czem mu jednak przeszkodzono. W Gnieźnie raąź zranił śmiertelnie żonę swoje. W powiecie Szubińskim ujęli a źandarmowie osławionego łotra, nazwiskiem Kottek albo Berek, Schronił on się na górę domu jednego i mężnie się bronił kosą; do» piero po zwaleniu dachu, gdy w kolano ranio ny uciec nie mógł, schwytany został, źandarmowie znaczne także rany w tej rozprawie odnieśli. Dnia 3. b, m. poświęcił Biskup ewangelicki, Dr. F r e i m ark, wraz z Radzcą Konsystorskim Panem Rom bergiem z Bydgoszczy nowo wystawiony Kościół ewangelicki w Wągrowcu. Kościół ten zawdzięcja podobnie, jak wiele innych domów bożych, powstanie swoje łasce N. Króla.
W B u kar e ś c i e zawiązało się towarzystwo, mające zamiar tłumaczyć autorów francuzkich na język wołoski; wydano już niektóre dzieła lAoussf-a'.ix'a, Lamanina i Wiktora Hugo. Najczynni» jsz.emi członkami tego towarzystwa są damy; jedna z nich, należąca do pierwszej w kraju rodziny bojarów, wytłumaczyła Chateaubrianda Duch Chrzęści an i cm u, druga zaś (nazwiskiem Sambotanka) tłumaczy romanse Jtrzego Sanda (pani Dudevant), Nowa metoda pozyskania większej ilości złota z piasku, z którego się z ł o t o w Y P łuk uj e. - Rząd r06syj«bi pracu jacy z . lelka goili"'ośclą n&d wydobyci» in złota z swych kopalni, ogłoś.ł w Handlowej Ga-zecie Petersburskiej następujące ważne doniesienie: N owe odkrycia względem wydobycia piasku, zawierającego w sobie złoto, zwróciły powszechną uwagę, tak dalece, iż zmuszeni jesteśmy udzielić publiczności niektórych bliższych szczegółów o tym ważnym jirzedmiocie. W przeszłym roku wydał minister skarbu rozporządzenie, aby w kopalniach Złntouetowekich czyniono podług rozmaity eh metod doświadczenia, względem jakości złotego piasku, miandwicie szlamowaniem, afiiafgowanirrm, tutfzie'z 6uchytn sposobem zaprawiając rezmaitemi kwa
sami; podczas tych prób kapitanowi inżynierów Anossowi, szefowi rzeczonego instytutu, wpadła szczęśliwa myśl topienia piasku, dla wydobycia z niego żelaza, z powodu, ponieważ dotychczas mniemano, że złoto znajduje się jedynie w niedokwasie żelaza, który zmieszany 1 innemi substancyjami, złoty piasek etanowi.
Główne rezultaty wynikły z prob uzyskiwania złota, podług metod rozmaitych, były następuiące: że amalgajnowanie ośm razy więcej wydaje złota, niźli szlamowanie; a postępowanie suchym sposobem za pomocj kwasów, dziesięć razy więcej; ale topienie piasku na 2800 Stop kubicznych, dla wydobycia żelaza, wydało dwadzieścia i dziewięć razy tyle złota. N adzwyczajne te rezultaty, zwróciły w największym stopniu uwagę jeneralnej administracyi kopal, ni, i odtąd uchwalono, aby w każdem czyszczeniu złota czyniono podobne doświadczenia względem jakości kruszcu, która się w piasku znajduje. Iskra elektryczna z drętwika. - Dr, Niirnberger w Gazecie Wrocławskiej pisze cć> następuje: «Któż z moich czytelników nie sły« szał o drętwiku! Ryba ta, znajdująca się szerzegolmćj w rzekach Surinam i Cayenne, ma w sob-e, dopóki żyje, oeobliwszą i bardzo zna. czną władję elektryczną, tak, iż za zbliżeniem się, ludzi i zwierzęta elektrycznem uderzeniem ogłuszyć może. Człowiek, który się dotknie jej w wodzie, bywa przezto bardzo nieprzyjemnie wstrząśniony, a ryba, która do niego eię przybliży, ginie częstokroć. Elektryczność ta, zdaje się być najmocniejsza w ogonie, a gdy ryba pływa śród wody, rozprzestrzenia się aż do 15 stop wokoło. Wsirząśnienie bywa najmocniejsze, gdy kto żelazną laską lub pierścieniem do:knie się tej ryby, przeciwnie zaś dotknąwszy się jej laską laku, nie czuje człowiek najmniejszego wstrząśnienia. Jakkolwiek więc pod 'ym względem nie można było wątpić o elektrycznej przyrodzie drętwika, jednak dotychczas toczyły się spory pomiędzy badaczami przyrody, azali drętwik elektryzując wydaje z siebie widoczną iskrę lub ne; Niektórzy dostrzegacze zaprzeczali dotychczas, a dm> dzy utrzymywali, że wydobyli z tej ryby tak mocne iskry elektryczne, jak w wystrzale z flaszki Leidena. Santi Lenari, profesor w Sienie, położył'teraz kopiec tym sporom. Ten biegły fizyk wynalazł sposób wydobycia z drętwika, według upodobania iskry elektrycznej, a narzę dzia, których używa, znajdują się dokładnie opisane wpisrnie, wychodziłem w Sienie pod nazwą: lndicatore Sinese, w zeszycie z miesiąca Grudnia. W czasie, gdy to piszemy , dowiadujemy się takie, iż temu Prome« teuszowi włoskiemu udało się później także z ktoreio odkrycie, jeżeliby się potwierdziło, jako nowy i widoczny dowód ścisłego pokrewień. etwa elektryczności z megnetyzmem, okazuje się tak waźnem i tak dziwnem, ii później będziemy się starali obszerniej mówić o tej rzeczy.
OBWIESZCZENIE.
Tyczy się rzemieślników budowniczych. Zdarzały się jur często przypadki, ii majstrowie ciesielscy i mularscy czeladnikom, którzy częstokroć nierobią wcale u nich, za opłatą udzielają attest budowniczy w ustawie z d. 8- Listopada 1835. (Dziennik urzędowy za rok 1325. Nr. 48. str. 731.) przepisany, chociaż czeladnicy na własną rękę i swój rachunek podejmują się budowy i ie w takich przypadkach posiadacze iwystawiciele atteetów mniemają, ii przezto staje się zadość przepi» som ustawy. Okoliczność ta jest nam powodem, zwrócić na to uwagę interessowanej publiczności, iż wszelkie udzielne sprawowanie rzemiosła budowniczego, t. j. n« własny rachunek przez rzemieślnika, który nie jest osobiście do tego upoważnionym, bez różnicy, czyli on przerzeczony atteat posiada lub nie, i czyli majster budowanie dozoruje lub nie karę prawem przepisaną za sobą pociąga. Prawo przedsiębrania na własną rękę robot budowniczych uzyskane m tylko być może przez przepisaną koncessyą nie zaś przez wzmiankowany attest, który głównie zawierać powinien w sobie warunek, ii koncessionowany majster przedsięwziął budowę na swój rachunek, w którymto razie gdy attest na prawdzie polega posiadacz onegoż od wykonania roboty na swą rękę jest wyłączonym. Jeżeli się zaś okaże, ii nukoncessyonowany na swą osobę budowniczy przedsięwziął budowanie na swe ryzyko i na swój rachunek, a zatem majster na pozór tylko wystawił attest, rozumie się samo z siebie, ii attest uchodzi za fałszywy, i ie nie upoważniony rzemieślnik budowniczy równie ukaranym być powinien jak ten, co żadnego niema attestu, a wystawi ciel podobnie zawinia karę, jak ten, co posłał na robotę czeladnika bez attestu lub za attesrem wbrew przepisom wystawionym. Poznań, dnia 18+ Września 1837« Królewsko-Pruska Begencya. I.
· Wysokiemu Obywatelstwu i Prześwietnej Publiczności donoszę najuniźeniej, co następuje:
Od wielu już lat exystuje w tutejszem mieście jako fabrykant instrumentów i przez cały ten przeciąg czasu, jak sobie śmiem pochlebiać, jednałem sobie zawsze zadowolenie szanownych osób, dla których robiłem instrumenta. Gdy mi się teraz powiodło, pozyskał dwóch bardzo zdatnych pomocników, przez których, przy mojem spółdziałaniu, postawiony jestem w możności robienia rozmaitych fortepianów w formie skrzydeł, które, wedle zdania wielu tutejszych znawców muzyki, co do tonu, trwałości, budowy i zewnętrznej wytworności, o wiele przewyższają te, które do* tąd z obcych miejsc tutejsi Kommissarze sprowadzają, zaczem mam sobie za powinność, zawiadomić Szanowną Publiczność celem przekonania się o tćm i zaszczycania mnie swojemi względami, dodając, iż co do trwałości nabytego odemnie instrumentu ofiaruję jeszcze po roku i 6ciu tygodniach zaręczenie. Poznań, dnia JO. Grudnia 1337.
Ignacy Eibich, fabrykant instrumentów, przy moście Waliszewskim Nr. 1.
Na Garbarach Nr. 16, jest natychmiast do wynajęcia pomieszkanie z 6 pokoi, 2 kuchni, izba pod dachem, i 3 sklepów w części lub całkowitości. - Bliższe warunki oznaczy faktor A s c b w miejscu zamieszkały.
Kurs papierów 1 pieniędzy giełdy Berlińskie )
StoDnia 23. Grudnia 1837.
N a pr. kurant
pi-C. papie- gotorami wizna
Obligi długu państwa Pr. ang. obligacye 1830.. · Obligi premiow handlu morsk, Obligi Kurmarchii z bież. kup, Obligi tymcz. N owej Marchii dL · Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie , dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T, Zachodnio - Pr. listy zastawne Listy zasL W, X. Poznańskiego.
Wschodnio - Pf.listy zastawne.
Pomorskie dito Kur- i Nowomarch. dito dito dito dito Szląskie dito ObI. zaległ, kap, iprC. Kur- iNowej - Marchii Złoto a l marco Nowe dukaty.
Frydrychsdory Inne monety złote po 5 talarów Disconto
402H *Ó31
101? 63-/8 102 1 1024 102 1 4 4 4 4 4 4i
4IJ 104:1: 1041 4 4 4 4 3* 4
KM! 102i 1014 107 2151 18 ! 13,% 131 3 l ffiUl 4
1
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1837.12.27 Nr302 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.