GAZE

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.01.16 Nr13

Czas czytania: ok. 10 min.

Wielkiego

\.J II

TA

I vi i

Xiestwa

PO ZNA N SKI EGO

Nakładem Drukarni Nadwornej Jf; Dekera i Spóńct. - Redaktor: A, Wannowski.

.Yj# 13. - We Wtorek dnia 16. Stycznia 1838.

Wiadolllości krajowe.

Z Berlina, dnia 4. Srycznia.

Z powodu mianej przez Ojca Św. na nadzwyczajnym (ajnym koneyelurzu Kardynałów d. 10. Grudnia r. z. i środków względem Arcybiskupa knlunskiego użytych tyczącej się allokucyi, Mnneter Sjiraw duchownych i t, d. Baron Alleristein, następujące du Naczelnego Prezesa prowincyi nadreńskiej, Pana Bodtlschwing Vtlmede, wydał pismo: "Podczas kiedy J WPan równie jak ja sam dalszego rozwijania się stosunków kościelnych w Archidyecezyi kolońskiej po uczynionych katedize papiezkiej doniesieniach o zasnspendowaniu Arcybiskupa kolońskiego w urzędowaniu jego i o złożonym przrZ kapitułę metropolitalną sprawozdaniu, względem przyjęcia adnunistracyi fcirścelnej, z zuoetnein zaulatnein w mądrości stolicy papieskiej wygląda les, wzbudziło to zapewne w najwyższym stopniu zadziwienie pańskie, że J. Swiątobliwość, Papież, nie doczekawszy się owych doniesień i sprawozdania kap tuły metropolitalnej, pjź dn, 10. z. m. na tajnym konsyeforzu Kardyna. łów miał mowę dotyczącą się wypadków kolonskicn, ogłoszoną następnie drukiem. Jak iei można byto, pytamy się, z zmąconego Źródła wiadomości prywatnych i gazet, rzeczy, wisty etan wypadku, któremu wiele barwę

i charakter mu nadających okoliczności towarzyszyło, chcieć poznać, nie doczekawszy się wcaie sprostowania albo potwierdzenia z tego źródła, z którego jedynie tylko prawdziwe i pełne światło nad tą sprawą rozszerzyć się T o re? Jakżeż takie rzeczy rozważanie górę wziąć rnoAła nad uczuciem, jakżeż mogło ono uczucie to spowodować do użycia takiego rodBdlu tłumaczenia się, który nie podobny do głosu zażalenia, wyrzuty czyni 1 obwinia rząd, któremu dwór rzymski już w przeszłym wieku, mianowicie zaś od 1814. r. wielkie okazywał zaufanie, 1 które aż do osiatnicb czasów objawiał. Chętnie szukalibyśmy przyczyny oburzenia w samych tylko skutkach zadziwienia, sprawionego pr/ez wiadomość o prostern faklum zawieszenia Arcybiskupa kolońskiego W jego urzędowaniu, gdybyśmy, z układów zdworem rzymskim zawiązanych nie byli przekonani, że katedra papiezka, dokładnie znając powody, naturę i rozwijanie e>ę sporów naszych z Arcybiskupem, przesilenia obecnie nastąpionego spodziewać s ę musiała, jeżeliby Arcybiskup w przywłaszczaniuswojem wytrwać a rząd królewski skłonnym być nip miał do poświęcenia siarodawnego porządku monarchii i połączonych 2 tym ważnych względów stosunkom między rządem a kościołem katolickim zachodzącym. M o ż l i w ość wypadku tak zasmucającego toczących się od miesiąca dów wzięto tu pod dokładny rozbiór, tudj.ieź dwór rzymski juź w m ee ącu Ma u, a powtórnie w Czerwcu, choć poufale, ale jednak wyłaźnie i stosownie do dowodów aktów nie lyiko U stnie, przez Posła królewskiego o wszystkiem przestrzeźony został. Jaki obrót pytanie wspomniane wzięło w miesiącach Sierpniu i Wrześniu, o tern dowiedział się dwór rzymski na drodze, której sam nie ograniczonego zaufania swego nie odmówi. O krokach, za pomocą których Arcybiskup przedmiot i treść prowadzonej wówczas z nim przezemnie poufałej korrespondencyi, w sposób uderzający ogłosić się nie" wahał, pisma publiczne, równie z tej jak z tamtej strony Alp z uwagą czytywane, publiczność ochoczo zawiadomić nie omieszkały. Lubo podania ich były przekręcone w tern jednak prawdy się trzymały, iź czytelnikom swoim żadnej w tej mierze nie zostawiały wątpliwości, że Arcybiskup stale postanowił przed wykonaniem środka nie ustąpić, lecz rząd do użycia jego zniewolić Te« goż dnia, w którym insirukcyą do JWPana wyprawiono, t. j. dnia 15. Listopada, polecono ówczasowemu Król, Sprawującemu interessa w Rzymie, aby dwór tameczny o postanowieniu N. JKróIa niezwłocznie poufale zawiadomił. Prę d z ej to stać się nie mogło, ponieważ stanowcze zawyrokowanie woli Najwyższej dopiero wkrótce przedtem nastąpiło, gdy nadejście odpowiedzi Arcypiekupa na znajome pismo moje z d. 26. Października, nadesłanej dnia 31. tegoż miesiąca, nadzieję wszelką, że wytkniętej przez ustawy kraju i szanowanej przez każdego Biskupa granicy władzy swojej nie przekroczy, zniweczyło."

(Dalszy ciąg nastąpi.)

Wiadolllości zagraniczne.

-Ę o t s y».

% Petersburga, d. 24. Grudnia (13, Stycz.) W Pszczole północnej czytamy: "Stolica tutejsza straciła celniejszą ze swych ozdób. Pałac zimowy Cesarski stał się pastwą straszliwego pożaru. Jak dobre dzieci, co z serdecznym żalem otaczają rozwaliny miłeco ojcowskiego domu, w którym odebrali życie i wszystkie jego przyjemności; tak my, wierni poddani, płaczemy dziś nad kurzące mi się szczątkami domu wielkich naszych Władzców, w którym, przez ciąg siedmiudziesięciu pięciu lat, budowało się nas e szczęście, rosła nasza sława, przygotowywały się przyszłe losy naszych dzieci; w którym Ceearz na tydzień przedtem, gotował się łłoźyć hołd i dzięki

Najwyższemu, za wybawienie ojczyzny od napadu nieprzyjaciół; w którym my znowu spodziewaliśmy się powitać Rok Nowy, jako goście dobrego, uprzejmego Gospodarza całej ukochanej, a Jemu w'ernej Rossyi. Szkody, przez tę klęskę zrządzone, wielkie są i dotkliwej ale ograniczyły się jedynie tern, Czego siła ludzka nie mogła ocalić on niszczącej siły wściekłego żywiołu. Ofiarą cgnia stał się główny gmach pałacu; ale Ermitaż pozostał cały, i z samego zamku wyniesiono wszystkie sprzęty, papiery, obrazy, księgi, nawet wszystkie drobiazgi z pokojów N. Cesarzowej są uratowane przez obecnych pożarowi gwardyaków wszelkiego stopnia. O przyczynach pożaru, z rozkazu Cesarskiego, naj surowsze śledztwo juź się prowadzi; ile się zdaje, ogień wybuchnął w pracowni apteki pałacowej. Pożar wszczął się we wschodniej części gmachu, graniczącej z Ermitażem i z powodu ważkości 0bokieźącego zaułka i schodów, po których trzeba było chodzić dla dania ratunku, rozszerzył się przy wietrze przeciwnym z niesłychaną i do powstrzymania niepodobna, szybkością. Niezwłocznie przecięto kommunikacy-ą z Ermitażem przez zamurowanie okien jego i tym sposobem ta część pałacu została uratowana; ale ogień przedarł się na poddasze, i po ogromnych drewnianych wiązaniach rozszedł się na wszystkie dalsze części głównego gmachu. Zacząwszy się w Piątek, dn. 17. Grudnia, o g wieczorem, pożar trwał z równą siłą przez 30 godzin. Usiłowania komend ogniowych i przy. byłych na pomoc wojsk, gdy się okazały niewystarczającemi na opanowanie ognia, głównie zwrócone zostały do ratowania rzeczy, będących w pokojach. W samym początku pożaru niektóre pułki gwardyi utworzyły dokoła pałacu ciągły łańcuch, i tym sposobem zabezpieczywszy good nieuniknionego w podobnych zdarzeniach nacieku ludu, dopomogły do utrzymania doskonałego porządku. Lud ze wszy. stkich końców miasta zebrał się tłumnie na przyległych miejscach i na N ewie, i w milczącym smutku poglądał na niszczące postępy ognia, modląc się do Boga o pomyślność Najjaśniejszej Rodziny. Gorliwość i nieustraszoność wszystkich, którzy byli użyci do gaszenia, nie może być dostatecznie wyrażona; nietylko nie trzeba ich było pobudzać do wypełnienia powinności, lecz jeszcze powściągać od zbytniego, a niepoźytecznego narażania się. N. Cesarz Jmć prawie przez cały czas znajdował się przy pożarze i sam raczył wszystkiemi czynnościami rozporządzać. Widząc niepodobieństwo wstrzymania ognia, N. Pan roskazał zwrócić wszystkie starania ku ratowaniu Ermitażu i wola Monarsza skutecznie wykonaną została s gztiiki pozostał nieuszkodzonym. Cesarzowa Jmość, wśród tego zaemucającege widoku, okazywała bogobojną moc ducha, natchnioną ufnością w Opatrzności i myślą, że co ręce ludzkie tworzyły, l<-miż rqkami na nowo wzniesione być może. NN. Cesarstwo oboje z całą Najjaśniejszą Rodziną, w poźądanem zdrowiu przejechali do pałacu Amczkowskiego. Spodziewamy się wkrótce naszym czytelnikom wig. cej o tym wypadku udzielić szczegółów. W tej samej chwili kiedy pożar wszczął się w pałacu, ogień wybuchnął tez na Wasiljewskiej wyspie, w tak nazwanej Galernej wsi. N. Pan posłał tam Naetqpre Cesarzewicza. Dzięki rozporzą dżemom W. Xiecia, pożar ten był wkrótce Zgaszony przy pomocy Finlandzkiego pułku gwardyi, który wczas przybył na miejsce." Journal de St. Petersbourg, do. opisu szczegółów pożaru, dodaje co następuje: Będąc świadkiem tej klęski, ludność naszef stolicy pokazała się laką, jaką być pownna, W ci* chości i największym porządku dowiodła jak głęboko podziela bolesne uczucia, kiore zniszczenia tej nocy w nas wzbudzały. Do słusznego żalu łączyły się dziękczynne modły do Boga, za uchowanie tego, co najdroższem jest dla Rossyi. - W Pszczole północnej z d. 22. b. m., znajduje się następny artykuł:'" Przy pożarze Zimowego Pałacu, który tak smuinie przeraził mieszkańców stolicy, nie mogło się obejść bez przesadzonych wieści o nieszczęśliwych ztąd zdarzonych przypadkach. Jakoż, wrze czy samej, ku wielkiemu umartwieniu, trzynastu ludzi padło ofiarą gorliwego wypełnienia swej powinności, a mianowicie: dwaj podoficerowie i jeden żołnierz z kompanii grenadyerów pałacowych, 1 żołnierz z 2 kompanii PreobraŻeńskiego pułku gwafdyi, 4 żołnierze z komendy ogniowej miejskiej, i 5 ludzi z takiejże pałacowej komendy. Nadto kilku ogniowych posługaczy odniosło, powięksj.ej części, lekkie rany. Dla wyśledzenia przyczyny pożaru, mia« nowana została z Najwyższego roskazu kommisya śledcza, złożona z Generał -adjulantów: Hrabi Benkendorfa, Kleinm chela i Martynowa; General porucznika Zacharzewskiego, 4 klassy Stauberta i Radzcy Stanu Stasow, która czynnie zajmuje się poleconym I e I interesem. W chwili, kiedy wszczął się pożar, NN. Państwo Oboje, z Następcą Tronu, znajdowali się w Wielkim Teatrze. Na pierwszą wiadomość CesarzJmć opuścił teatr, nie mówiąc N. Pani O przyczynie Swego wyjścia. Po przybyciu do pałacu, N. Pan przedsięwziął wszelkie potrzebne w takim razie środki, i przez posłańca uwiadomił Cesarzowę o wypadku, tudzież otern, iż wszystkie dzieci już są odwiezione do Aniczkowskiego Pałacu, dokąd prosił i Cesarzowę iżby pojechała, nitchcącdby była świadkiem okropnego widoku. N. Pani juź siej go» towała jechać do Swego Najjaśniejszego Potomstwa, lecz w lem przypomniała sobie że w Zimowym Pałacu leży ciężko chora frejlina, Hrabianka Goieniszczew-kutuzow, i bojąc się iżby o niej w zamieszaniu i zgiełku nie zapomniano, pojechała wprost tam, rozkazała przywołać Doktora Manta, i niewprzód opuściła pałac, aż po wzięciu środków, dla bezpiecznego i spokojnego wyniesienia chorej z gmachu, już do połowy objętego płomieniem. Wypełniwszy ten Monarszy obowiązek, N. Pani pośpieszyła do Swych dzieci, i w ich objęciach znalazła nagrodę wielkomyślnej iroskliwości o życie jednej ze Swych poddanek, której w sen eu Swojem nie oddzieliła od rodziny, F 2 a n c y a.

Z P a ry ż a, dnia 7. Stycznia.

Memorial des Pyrenees i Phare Ba« j ońeki z dn. 4. b. m. nic jeszcze nie donoszą o potyczce pod Mendawią, która stosownie do pisma z Bajonny z dn. 3. niepomyślny dla krystynpw miała wypadek. (Patrz numer wczorajszy Gazety Poznańskiej.) Przeciwnie czytamy w Phare z dnia 3. m. b. przypisek z godziny g. wieczorem: "Dowiadujemy się w tej chwili z pewnego źródła, że karoliści po wykunaoej dn. 28- Grudnia demonstracyi pod Mendawią, w nocy z dn. a8- na agty między Logrono i Lodoeą przez Ebro przeszli." Włochy, Z Neapolu, dnia 16. Grudnia.

Nowy Rządzca Palermo, Xiai Laurenzano, zajmując się szczególniej dobroczynnemi zakładami, pragnie przez to zjednać sobie miłość Sycylijczyków . Wedle ostatniej wiadomości z Palermo z dnia 30. Listopada, Rządzca zwiedzał dwa tymczasowe domy przytułku, i o dobrym ich zarządzie naocznie się przekonywał. Zadowolnienie ztąd swoje Xiąźę objawił Naczelnemu Intendentowi tychże zakładów, Xieciu Palagorria, w liście między innemi tak brzmiącym: "Dobroczynne te zakłady ochraniają starość od niedoli i niedostatku" młodość od zepsucia, a polepszając stosownemi zatrudnieniami byt wszystkich szukających tam przytułku, przynoszą zaszczyt założycielowi, i przyczyniają się do pomnożenia wyrobów rękodzielniczych. * *

ROZlllaite wiadolllości

Czem była Konstantyna za dawnych czasów. - Pewien podróżny francuzki podaje w G a z e t t e de F r a n c e opisanie pro» O dziejach wszystkich znakornitszych miast tego kraju. Przeszedłszy szczegółowo wszystkie części w tych okolicach, kończy uwagą następującą: "Lecz na największą ciekawość i szczególną uwagę zasługuje Konstantyna przez swoje zadziwiające zabytki wielkości rzymskiej, które się tak wewnątrz samego miasta, jakoteż W jego okolicach znajdulą, a między temi najsławniejszym jest spanialy a zupełnie dobrze zachowany łuk tryumfalny, Konstantyna, jak Wiadomo, j« st stare miasto, dawne) Cyna zwa ne, stolica Nurridyi, siedziba potęgi Massyniesy, Jogurty, Adtierbala i Boccha równie jak widownia wielkich dzieł Meiella, Maryusza i Sully, lleżto dawnych pamiątek nie przywodzą nam na mysi te mury, na których FranCY.ia po dwudziestu wiekach w naszych czasach palmę sławy zatknęła! Cyttę uważano już w dawnych czasach 'a niedostępną; Salustyjusz wspomina o położeniu jej tak mocnem, it gdyby enuta tylko cokolwiek przyszła w pomoc naturze, byłaby straszną ta warownia. Wytrzymała ona niejedno oblężenie, a naj sławniejBzem jest to, w którem Ju"'urta, opanowawszy miejsce bronione przez swego brata Adherbala, skrytobójczym sposobem zabić go karał. Mało jest krajów, w ktorychby tyle było pomników starnżytnei potęg: rzymskieli cały bejlik okryty jest podobneini gruzami, mimo chciwości Arabów, ktvrzv w ruch zakopane skarby znależćsię spodziewają.N*inikiZ< mniejszy duar zawiera ślady potęgi władzcnw świata, a wszy Btkie te gruzy OK3j.ują dokładnie, w jak kwitną cym stan>e za ich panowania była ta prowincyja, i jaką wartość pokładali w jej posiadaniu. Na ciaśntnte między rzfkąSejbuzą i Budihiną widać porozrzucane gruzy sławnego miasta Hippony, w pobl zkości dzisiel S 7 el Hony, na Wet dotychczas pokazuią jeszcze miejsce, gdzie dawi iej «tał klasztor, w którym przemieszkiwał Św. Augustyn, nalświatltj6zy mąż wswym wieku. Syllinsz Iialicus pow ada, że bona była sławne m miastem i Krolow numidy jakich stolicą. Przytomność umysłu wybawą z kłopotu. - Jo»ef Hajnes, aktor angielski, pozwalał sobie często z osobami znakomicemi poufałości, która częstokroć korzystną dla niego była. Jednego dnia dla dwudziestu funtów szterliiiii., które komuś był winien, zastąpiło mu drogę dwóch pachołków miękkich w ulicy, ktOn\ właśnie Hiskup z Ely przyjeżdjał. "Wstrzymajcie się moi panowie," zawołał na Siepaczy Maines, "oto właśnie jedzie rnoj kuzyn, kiory* waru niezawodnie moj dług zapłac i! pozwólcie mi tylko przybliżyć s>ę do jego powozu" Pachołcy pozwolili mu czego żądał, ale sami zostali w niejakiem oddaleniu, by go

mieli na oku. Hajnee udał się do powozu, któremu Biskup, znający aktora, kazał stanąe, i zbliżywsjy »ię do okienka powozu rzekł: "Oto st»ią dwaj bifdni, arcybiedni, którzy mają wielką do W. Emmencyi prośbę, CZy nie byłbyś łaskaw W. Eminencyja ich sasppkoić?" - "I owszem," ozwał się Biskup, "powiedz im wćpan niech jutio do mine przyjdą." i"Po]dzcie tu blźel!" zawołał Haines, ,,- słuchajcie sarni na własne uszy, że jutro będzie« cie zaspokojeni!" Biskup skinął im głową, a Hajn*e poszedł sobie do domu. Na*aiutrz 2 pachołcy stanęli przed B skupem. " N o, cóż tam," rzekł uprzejmie, "powiedzcie im wasze piośbę!" - "Nasze prośbę? żadnei nie mamy; zatrzymaliśmy wczoraj aktora Hajnesa dla długu dwadzieścia funtów ezterhngow, a on odwołał się do W. Emmencyi, jako do swojego kujyna, który ten dług ma zaspoko ć." - "Co za wykiętny hultaj!« rzekł po cichu Biskup do siebie, i uśmiechnąwszy się, poszedł di stolika, wyjął pieniądze i zapłacił. a » M « a p » » n M M » . 1;1 I .. . . . . . .» a a 1;1 » - a ...» Frzedai owiec na rozpłód.

W dominium Weisholz, milę od Głogowy, będzie do pr-zedania od 1. Lutego, 80 sztuk dwu do pięcio letnich zdrowych maciorek z delikatną i obfitą wełną. OSFHZYGI świeże otrzymał dnia I5g 0 Stycznia Handrl S» pmewskiego w Poznaniu.

Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiei

Dnia 15. Stycznia 1838.

N a pł. kurant Mapa papie- gotoprC. rami wizną

Obligi długu państwa Pr. ang. obligacye 1830. .

Obligi premio w handlu morsko Obbgi Kurmarchii z bież. kup, Obligi tymi z. Nowe'j Marchii dt.

Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T, Zachodnio - Pr. listy zastawne .

Listy zast- W. X Poznańskiego , Ws hodnio - Pr, listy zastawne, Pomorskie dito . .

Kur- i Nowomarch. dito dito dito dito Szląskie dito ObI. zaległ, kap, i prC. Kur- i Nowej - Marchii Złoto a l n-arco N owe dukaty Fry dryehsdory Inne monety złote pod talarów .

Disconto 102J 641 103J

103J

43ilCDi 2151 185 1V4 13J 3 1021 63J 1021 102J 1021

100£ l () 4£ 100£ 100 107

.21 13//

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.01.16 Nr13 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry