GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.02.09 Nr34
Czas czytania: ok. 7 min.Wielkie o
NAN
TA
Xię s twa
O
K I E
N akładem Drukarni N adwornej W, Dekera i Spółki. - Redaktor: JI. Wannowshi.
JW3Ł- W Piątek dnia 9. Lutego 18JI8.
Wiadoll1ości krajowe.
Z B e r l i n a , dnia 6. L u t e g o .
Przybył tu: JW. Przewielebny Xiądz Biskup X"'zecy, Hr. Sedlnicki, z Wrocławia,
AjWfwAjfWlfW,
Wiadoll1ości zagranICZne.
R o s s y o.
Z Petersburga, d. 17. (29. Stvcf.) Przez Ukazy Cesarskie do Kapituły orderów, Z dn 6, Grudnia z. r" mianowani zostali kawalerami ordoru św. Włodzimi« rza: za gorliwe i n epoślakowane wysłużenie ustanowionych terminów, w urzędach, od wyboru szlachty zależących: 3 s t o p n i a, Marszałek pow. Zawilejskiego, szambelan hrabia Edward Mostowski,. legoż orderu 4. stopnia, Maszałek pow. Wilejskiego, Asseeor kol, Caspar Hornowski; Radzca honorowy Marszałek pow. Sobolskiego, Konstantyn Ostromęcki; urzędnik g. klassv, Deputat Zgrom. Szlacheckiego Mohylewskiego Edward Wojmcz. Sianoźęcki i Deputat tegoż Zgrom, porucznik Ignacy Tomkowicz; Rejestratorowie kollegialni: Asseeor Sądu pow. Lidzkiego Jan Bieliński i Sędzia graniczny Brzeski Michał Csaczkowski; memający "ans: Marszałkowie szlachty gubernii Grodzieńskiej: Gubernijalny, Karol Załuski, - pow.
Lidzkiego, Romuald Kastrowicki; byli Podiomorzuwic: powiatów Lepeiekiego, Joachim Tornaszewtcz l Prużańakiego, Jerzy Szemioth; Prezes Sądu granicznego Ihumeńskiego, Stefan Jasieński; Aeseeorowie: Wileńskiej Izby Sądu Cywilnego.- Jozef Hoppen i Sądu pow» Nowogrodzkiego, Jan Zabitłto, * Sędziowie Sądów granicznych? Kobryńekiego, Wincenty Bogusławski; Lidzkiego, Rafał Grabowski i Jozef D'ieżyć; Nowogródzkiego, Tadeusz Czeczot!; Rześkiego, Klemens Wislocki i I h umeńskiego, Stanisław Czarnowski; Deputaci Zgromadzeń Szlacheckich: W .lińskiego , Józef Milanowski i były Grodzieńskiego, Ignacy Politaiski, - Kawalerami tegoż orderu św. Włodzimierza 4, klassy, za niepoślakowaną w rangach klassowych wysługę 25 lat: RadzcyDworu, Radzca Rządu gub> rnijalnego Mohylewskiego , Jan Seniakowsk i Bibliotekarz U ni« wersvtetu św. Włodzimierza Paweł Jarkowski; urzędnik 7, klaesy, były Kamieniecki powiatowy Skarbny, An'drzej Szpakowski; i Skarbny Kiiowekiego urzędu Powszechnei Opieki, Łukasz Brylew.cz { Aeseeor Kollegialny, Sekre« tarz I. oddziału 3 Dep. Rjądz. Senatu, Lew Kochanowski; kapitan, dowódzca artyleryjskiego garn u o nu Warsza wsiej Alexandre wskiej cyladelli, Bazyli J enakijew i Radzca honorowy, Krzemieniecki Pocztmistrz, Jan Gładki, D n, 25. Grudnia z. r. P, Minister Sekretarz Cesarz Jmć, uwolniwszy zostającego prry mm, hrabi Grabowskim, do szczególnych poleceń, Assesora Kollegialtiego Joachima Kaczanowskiego, na własną prośba, dla słabości zdrowia, zupełnie od służby, najmiłościwiej, w dn. 20. tegoż Grudnia, raczył go podnieść do rangi Radzcy Dworu.
Organizacya nowego Ministerstwa DobrRządowych, zatwierdzona przez N. Pana w d. 8(5. Grudnia z. r., wydana została przy następnym Ukazie Cesarskim do Rządzącego Senatu datowanym tegoż dnia. »Przy ogólnem organizowaniu Ministerstw, interesa Dóbr Rządo wych tyczące się, weszły były do akładu M inisterstwa Skarbu, i ogólny ich zarząd w Pan siwie powierzony został jednemu z Departamentów t»go M<nisierstwa, miejscowy zaś zarząd w gubernijach. Izbom Skarbowym. Do tegoż Wydziału przyłączona została część niemniej obszerna, i z istoty swe) jeszcze ważniej sza, to jest zawiadywanie włościanami Dobr Rządowych na całej przestrzeni Państwa. Doświadczenie atoli w krotce pokazało przywary i niestosowności w takim rozdziale interesów. Trudności ztąd wynikające załatwiane były zra źu pomnażaniem liczby urzędników w Izbach Skarbowych, a następnie Austanowiono zaprowadzić szczególny porządek miejscowego zarrądu włościan rządowych, którego pierwsze próby jeszcze w roku 1826 zrobione były w gubernijach Petersburskie) 1 Pskowskiej. Wssakże, te wstępne środki, zapobiegające dalszym trudnościom, nie rozwiązywały ich jednak w samem źródle: one torowały jedynie dronę ku ostatecznemu urządzeniu. Tymczasem, to u rządzenie, według dochodzących bezpośrednio do Nas wiadomości, stawało się córa;? bardziej koniecznem. Z tych względów uznaljśmy za potrzebne, wziąwszy ten wydział pod bezpośrednią Nasze pieczę, ustanowić osobny d.hń wydział w przybocznej Kanctjaryi Naszej. Głównym celem tego ustanowienia było to, iżby, zebrawszy najdokładniejsze miejscowe wiadomości o stanie włościan i Dóbr Rządowych, na ich zasadzie i stosowni* do postanowionych przez Nas prawideł, ułożyć zupełną organzacyą ich zarząd u, tak w ogólności w Państwie, lak i w szczególności w gubernijach; organ izacya, zostosowaną do obszerności i ważności'interesów, tudzież najbardziej odpowiednią pomyśl nem u włościan Rządowych bytowi. Załoiywszy tym sposobem zasadę dzieła tego, z nieprzerwaną uwagą śledziliśmy dalsze jego postępy. Teraz, po ostatecznem skreśleoiu wszystkich do zupełnego uorganizowa« nia tego wydziału potrzebnych projektów, uznaliśmy za dobrą przyprowadzić je do akutiu w następnym porządku: 1) Dla wyższego, a na całe Państwo rozciągającego się zarządu interesów, tyczących się Dobr Rządowych, 0« pieki nad Rządowemi wszelkiego nazwania włościanami, swobodnemi rolnikami, osadnikami zagranicznemi i koczulącerni ludami, tudzież interesów stosującyeC1 się do udoskonalenia i rozwiniema gospodarstwa wiejskiego, ustanowić oddzielne Ministerstwo, pod nazwa* niem Ministerstwa Dóbr Rządowych, składa* jąc je, ze wzg I ęd u na rozciągłość i rodzaje jego interesów, ze trzech Departamentów, według szczegółowej ustawy i etatu, Które w Radzie Pańeiwie były roztrząśnione i przyłączają gię przy niniejszym. 2) Skoro Ministerstwo takowe czynność swoje rozpocznie, w tymże czasie otworzyć odpowiednie jemu w gubernijach miejscowe zarządy, według oddzielnego za każdym razem przez Nas wyznaczenia. Dalsze postanowienia, do organizacyi tego miejscowego zarządu ściągające się, niebawem, po roztrząśnieniu ich w Radzie Państwa, wydane będą obok udzielnego Ukazu. 3) Przed tern jeszcze, wraz · otwarciem Ministerstwa Dobr Rządowych, Rada, tymczasowie ustanowiona dla zarządzenia tym wydziałem, równie jak Departamen Dobr Rządowych, zostają znie SlOne, a interesa ich rozdzielone pomiędzy właściwe, teraz ustanawiające się Departements. ą) Do czasu urządzenia miejscowych zarządów w gubernijach, interesa, tyczące się Dobr Rzą. dowych i opieki nad włościanami Rządowemi, zostające teraz w zawiadywaniu Izb Skarbowych, co do przewodu ich pozostawić na zasadach dotychczasowych, lecz z zależnością i podwładnością ich w tyrn przedmiocie M i n isterstwu Dobr Rządowych, Rządzący Senat nie omieszka uczynić należytych rozporządzeń KU, przyprowadzeniu niniejszego do skutku." Z O d e s s y, dnia 26. Stycznia, IGaz. J&ząi- Pr.) - Dnia 23. m. b. wieczorem o godzinie Q'ej 11 minut nawiedziło nas nader mocne trzęsienie ziemi. Trwało przez 67 sekund, a kierunek jego był od północ-zachodu ku połudmo- wschodowi. - ba. rometr, stojący początkowo 2So 3' 10", podniósł się podczas trzęsienia ziemi o 7", stanął więc na 28* 4' 5". Rozróżniono wyraźnie dwa wstrząśniema, jedno w kierunku prostopadłym, drugie w poziomym (horyzontalnym), tak dalece, że 1 początku ruch powstał do kołysania podobny, który się zamend w drżący. Termometr pokazywał 17 A stopni pod zerem.
Wiele domów zostało uszkodzonych, nie wy.
darzyło się wszelako żadne wielkie nieszczęście; ale trwoga była bez granic, kiedy się powszechnie dalszych skutków obawiano. Z P ary ż a, dnia 29. Stycznia.
W J o urnaldeParis czytamy: "Nadeszłe tu wczorai gazety madryckie opisuje) nam dokładniej niespokojność, z jaką wiadomości z Paryża wyglądano. Wszystkich nadzieje zwrócone były na Pana Thiersa i spuszczano się na pomyślny wypadek świetnej wymowy jego. Powiadają, że jeżeli mu się oie powiedzie, położenie kraju stanie się nader kryty« cznem; stronnictwo zagorzalców pożogi bezrządu wówczas na nowo wzniecać nie omieszka. Panuje teraz, jak widzmy, zupełna zgoda między gazetami hiezpańekiemi i francuzkiemi dziennikami oppozycyi, - wszystkie kreślą w przerażających kolorach obraz przesilenia, które po wiadomości o wypadku prze głosowania w Izbie naszej, nastąpi. Wszakże wszelkie te zabiegi Hiszpanii l Prancyi nie go dne. Prancya bowiem przy zawarciu traktatu poczwórnego przymierza nie uczyniła się sługą woli obcej, lecz zastrzegła eobte wyraźnie wolność l niezawisłość czynów swoich; nikt nie ma prawa znaglenia jej do użycia kroków, które za niezgodne z własnym swoim interesem poczytuje. Prawią o buntach, gwałtach, krwawein powstaniu tak nazwanych Exaltados.' Pytamy się, do czegóż to wszystko? Czyż my mamy być odpowiedzialni za bezprawia l szaleństwa obcych, ponieważ pieniędzy naszych w ni "'pewnei inierwencyi eirwonić nie chciel śmy? Ponieważ Prancya poczytuje być rzeczą wątpliwą wplątać się w niebezpieczne sprawy, dla tego ma Hiszpanii sluzyć prawo wylania się na wszelkie swawole ducha rewolucyjnego? Przeciwnie, naj świętszą rządu hiszpańskiego powinnością l bez interwencyi kusjenia zagorzalców poskramiać i nie pozwalać, żeby anarchia czoło swe podnieść miała. Uważmy prócz (fgo, w jakiem świetle politykę rządu Królowej obecnie nam wystawiają, w jak zupełnie innem, jak dawniej. Przed niespełna dwoma laty ówczesny Prezes Bady, Pan Mendizabal, zapytany względem inierwencyi, wśród radosnych 0irzvkow uniesionego zgromadzenia uroczyście, w Stanach oświadczy), iż wolałby umrzeć, a n i ż e l i n a t ak ą h a ń b ę z e z w o l i ć! Pan Martinez de la Rosa uszedł tylko z trudnością przed tymi, co go ukamienować chcieli, po niewaź w Stanach o interwencyi wspomniał, jako o rzeczy do prawdy podobnej, ale me pewnej; a leraz tenże sam naród miałby z rozpaczy rokosz podnieść, kiedy Prancya dla ocalenia lego do oręża się nie weźmie? Niepodo bna! To tyle znaczy, co patryotyzm Hiszpanów spotwarzać Próżniacy z Puerta dei Sol, politycy kawiarń mogą, jeieli chcą, całyhonor i prawdziwą narodowość Hiszpanów na wypadkach jedne) rozprawy Pana Thiersa zasadzać; ale ogol naro d u, prawdziwi patryoci nigdy się nie okażą tak niegodnymi swej ojczyzny, aby o ocaleniu jej zwątpić mieli, kiedy się na własnych obrony środkach ograniczają. W zniweczeniu obcej interwencyi upairywać będą li tylko nowy pochop do natężenia wszystkich sił własnych, aby kraj ocalić." Z dnia 30. Stycznia, W Moniteur Algerien z d. 16. wyczy.
tujemy: "Podczas całego przeszłego tygodnia korpus obserwacyjny na górze Hamise był ustawiony. Celem wyprawy te) było, uspokoić mieszkańców północnej spadzistości Atlasu i równiny Metidsrha, kiedy doniesienie o rblH żan u się Abdel Kadera wszędzie trwogę szerzyło. Jakoż Emir istotnie obóz ewoj niedaleko od Atlasu, stanowiącego granicę posiadłości francuskich, założył i najazdami swemi sąsiednie pokolenia, wzbraniające się mu płacić haracz, niepokoił; trzeba się było obawiać, żeby wojsko lego niesforne w granice nasze nie wtargnęło, aby mieszkających łam Arabów ztuptć. Obecność wojska francuzkiego wszelkiemu starciu się zapobiegła, AbdelKader nie kusił się wcale o wejście w granice nasze, lerz po podbiciu wyz ej wspomnionych pokoleń, po powtórnie danem przyrzeczeniu, Że traktatu nad Tafną ściśle się trzymać będzie, do Medeah Się cofnął." Wczoraj głoszono w giełdzie tutejszej, ie wszyscy Minisirowie angielscy do dyrnissyi się podali. T e m p e uważa w tej mierze: "S'tosownie do listów pisanych w sobotę wieczorem, które nas z Londynu doszły, możemy śmiało publiczność zapewnić, że o kroku takowym ani mowy tam nie ma. Zdaje się nam rzeczą do prawdy podobną, ie gdyby Ministeryum w skutek nudności, przez pytanie kanadyjskie wywołanych, cofnąć się chciało, uczyniłoby to przed a nie po przyjęciu poprawki Pee* luwskiej. "
B e 19 i a.
Z Bruxelli, drua 25. Stycznia, Biskup iijitycliski, Bommel napisał z po« wodu rozsiewanych o nim pogłosek, jakoby Zi-osiłeę lisiownie z Arcybiskupem kolońskim i tegoż do oporu zachęcał, list do jednego członka rządu z prośbą, aby go Królowi wręczono. Oświadcza on w nim, że wszystkie pogłoski są bpzzaeadne i zapewnia, ie w żadnych związkach z teraźniejszym Arcybiskupem kolońskim nigdy nie zostawał, ani też do niego nie pisywał, i że nawet żadnych listow z wyraź« niern grzeczności do niego nie posełał, am ich od mego nie odbierał. Po * dobnie bfoni takie Biskup duchowieństwo
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.02.09 Nr34 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.