G

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.05 Nr81

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego

Xię s twa

POZNANSKIEGO

- mmmmmmmm----IAq i

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dehera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.

.jW81.- W Czwartek dnia 5. Kwietnia 1838.

Wiadolllości zagraniczne.

Po Iska.

Z Warszawy, dnia 28. Marca.

Heroldya Królestwa Polskiego.

Uznawszy potrzebę obos:rzenia dotychczaiowych środków ostrożności przy wydawaniu świadectw Szlacheckiego pochodzenia osobom, których rodzice zostali już, lub będą wyVDitymowani; postanawia co następuje: i) Każdy rouszkajiec Królestwa, mający przyjść z dokumentami legitymacyjnemu do Heroldyi, w celu uznania Szlachectwa przed ogłoszeniem prawa nabytego, jeżeli jest ojcem familii, dla której członków zamierza żądać osobnych świadectw, powinien złożyć także Akt ślubu «wego w odpisie uizędowym, pizez Sąd Pokoju i Prezesa Trybunatu Cywilnego, lub przez Kommissarza właściwego Obwodu i Rząd Gubernialny poświadczonym, a wreszcie, gdyby miał dzieci z kilku małżeństw, tyle Aktów ślubnych dołączyć, ile razy związki małżeńskie zawiera?, a) Toż samo obowiązany będzie dopełnić opiekun nieletnich, żądający przyznania im Szlachectwa, ku udowodnieniu prawości zwiątków małżeńskich ich rodziców. 3) Jeżeli ojciec familii lub opiekun dopełnił już legitymacyi dzieci swoich albo pupillów, winien się zastosować do powyższych przepisów w tencias, gdy przyjdzie do .Heroldyi po osobne

dla dziecka lub pupilla świadectwo przyznanego mu etanu szlacheckiego, i nadto złożyć metrykę urodzenia jego w wyciągu urzędowym, tak jak wskazano ad i. poświadczonym. Działo się na posiedzeniu Heroldyi w Warszawie d. 8« (20.) Marca JI838 r. (f H podpisy.) Dn. 25. b. m. zszedł z tego świata, po długiej i ciężkiej chorobie, ś. p. X. Elekt Siweayńeki, Exprowincyal XX. Bernardynów, a na teraz Kustosz tegoż zgromadzenia w Warszawie; żył lat 69, a Kapłanem był przez lat 49. Z dniem pierwszym Kwietnia wyjdzie na widok publiczny "piąty poszyt Panoramy Literatury Krajowej i Zagranicznej," i odtąd wychodzić będą ciągle bez żadnej przerwy następne poszyty pisma, pod tytułem: "Panorama Literatury Krajowej i Zagranicznej, których druk dotąd, dla nieprzewidzianych ze Strony wydawcy przeszkód, wstrzymany został. Pismo to, wierne zakresowi swojemu, obejmować będzie: Historyą literatury każdego narodu; - Estetykę; - Utwory oryginalne; - Przekłady dzieł znakomitszych; - Recenzye naj nowszych sztuk, przedstawianych na teatrach Warszawskich; - Kronikę literacką, donoszącą o nowych dziełach i pismach, - i wszystkie artykuły, nacechowane dowcipem, świeżością i t. d. W roku bieżącym wyjdzie 8 poszytów, fctóre Z4<<ia poprzedniemi, już wydmkowauemi, stanowić będą dwa oddziały, s teraiurę niemiecką, po której nastąpi znowu we dwónaetu poszytach Literatura francuzka. Cena każdego poszytu dla prenumeratorów, złp. 2, z tym warunkiem, iż każdy z nich obowiązany jest złożyć za numer pierwszy złp. 4, za następne ciągle po złp. 2, a za to nuraer dwónasty otrzyma bezpłatnie. - Prenumerata, aż do ukończenia dwónastu poszyiów, jest otwartą. N a pismo pom>enione zapisywać się można w kantorze głównym w składzie książek Sennewalda przy ulicy Miodowej, pod Nr, 470, i we wszystkich księgarniach w Warszawie po cenie prenumerac >jnej, w księgarniach zaś na prowincyi po cenie zł. a gr. 10 za p 0szyt, - Prenumerować także można na wszy. Btkich U rzędach i Stacyach pocztowych, lecz razem na sześć poszyiów, za opłatą złotych 14. Pojedynczy numer bez prenumeraty kosztuje zł. 3, na papierze pięknym zł. 3 gr. 10. Redaktor do pisma swego najuprzejmiej zaprasza wszystkich poświęcających się literaturze, ażeby artykuły swoje, zgodne z celem Panoramy, nie do Biura Informacyjnego, jak dotąd, lecz wprost pod adresem Redaktora pod N rm 1789, ulica Święto - J ereka (franco') przesyłać raczyli. Każdy z Prenumeratorów, doznający opóźnienia w wydawaniu poszytów, tam zechce franco zawiadomienie nadesłać. Prośba li teracko-oby watelsko-urzę« dnicza. (Nad.) Mamy już 20 tomów Dziennika Praw Król. Polskiego, a tom 2«szy nie długo zapewne ukończony będzie. Chcąc postanowienie jakie znaleźć, trzeba przetrząsać Bpisy każdego tomu. Niezbędnym jest przeto skorowidz alfabetyczny, jaki do początkowych sześciu tomów przez niewiadomego mi autora Wydany został przed kilkunastu laty, a wkrótce po wydaniu rozprzedany, że go dziś dostać nie można. Może tenże sam autor, albo ktoś równym duchem przejęły, raczy się zająć ułożeniem skorowidza do dalszych 14 tornów , wcielając doń 6w skorowidz do 6 tomów początkowych wydany. Treściwość w wysłowieniu i oszczędność w druku dokażą zapewne, iż ten skorowidz do sa tomów nie więcej jak jeden tom obejmie, zwłaszcza że w ostatnich tomach jest mniejsza obfitość z powodu dwujęzyczoości textu. Skorowidz takowy wielką stanie się przysługą i dla Urzędników, i dla obywateli i dla ludzi naukowych; upraszamy przeto jakowego pracowitego miłośnika przed» eięwzięć użytecznych, a praca jego publiczności użytek, K jemu przyjemność z korzyścią niezawodnie przyniesie. Jan Z Lubartowa, F 2 a n c y a.

Z P a ry ż a, dnia 24. Marca.

W ciągu następnego tygodnia zajmować sięzapewne będą w Izbie deputowanych jednem z najgłówniejszych pytań tegorocznego posiedzenia, t. j. wnioskiem Gouina względem konwersy t albo zmniejszenia pięć procentowej renty. Środek ten, już za Ministeryum Villelowskiego przez Izbę deputowanych przyjęty, ale przez Izbę Parów odrzucony, nasienie w pierwszym miesiącu spokojności po burzach rewolucyi lipcowej znowu przez ówczesnego Ministra skarbu wznowiony i krajowi formalnie przyobiecany, bywał na kaźdem posiedzeniu ponawiany, ale przez rząd zawsze jako niewczesny usuwany. Na bardzo wielu kollegiach ob orczych wielce się nim w czasie ostatnich wyborów zajmowano i wkładano na deputowanych obowiązek popierania tegoż ile możności, N a tern polegając Pan Gouin, po przekonaniu się, że Ministeryum i na tern posiedzeniu żadnego wzniosku w tej mierze uczynić nie myśli, wystąpił z swoim wnioskiem. Stronnictwa przywiązują wielką wartość do tego pytania; jest ono ulubionem zatrudnieniem opozycyi, która czuje, że tu może się poda sposobność do wystąpienia przeciw rządowi z materyalnrmi interessami z powaga opinii publicznej i dobitnemi dowodami. Trzeba przedmiot ten nieco bardziej zgłębić, aby po. wziąść dokładne wyobrażenie o trudnościach, jakie Ministeryum ma do zwalczenia i o p o l ity c z n e m znaczeniu tegoż. - Francya obowiązana jest płacić rocznie przeszio 1 00 milu onów fr. na zaspokojenie prowizyi od pięć procentowej renty długu publicznego, Przepuściwszy zatem, że stopa proCentowa z 5 na 4 zmniejszona będzie, oszczędzą rocznie około 20 milionów iranków, i na pierwszy rzut oka dziwną zaiste zdaje się być rzeczą, że przed, miot tak mało znaczny z pozoru dla kraju, jakim jest Francya, mógł się stać«przedmioiem tak ważnych obrad. Lecz zastanawiając się bardziej nad tą rzeczą, przekonamy się łatwo, że liczby w tej sprawie nie grają głównej roli, tylko że za niemi ukrywa się zasada pewna, a obok tej zasady cały szereg politycznych widoków. Co się zasady dotyczy, opozycya w ten sposób go ustanowiła, że pytanie względem zmniejszenia renty jest walką pracy przeciw próżniactwu, z czego także wytłómaczyć można, że klaesa ludu li tylko z swoich żyjąca pieniędzy tak uporczywie przeciw temu powstaje środkowi: Właściciele renty, tak powiadają te same organa, nabyli pierwiastkowe swoich pięć procentowych oblig po 60 lub 70 p r C; od tego czasu regularnie procenta swoje pobierali; nie nakładano na nich najmniejszego podatku, i teraz chcą im całkowitą wartość oblfgacyi, a nawet i nieco więcej zapłacić; więcej prztto dla nich czynie, aniżeli dla szną, ale nawet wśród obecnego położenia rzeczy konieczną, aby osobom obowiązanym płacić podatek ulgę przynieść, którą im od dawnego przyobiecano czasu. Zasadzie tej nie sprzeciwiają się dzienniki ministeryalne (z wyłączeniem Dziennika sporów, obstającego uporczywie przy zdaniu ewojem, źe środtk ten jest niesłuszny); przyznaja'one słuszność i pożytek redukcyi, twierdzą jednak, źe teraźniejsze okoliczności uskutecznieniu tejże stoją na zawadzie. Tutaj więc pyta się opozycya: Skoro teraz nie jest czas do redukcyi, kiedyż takowy nastąpi? Czyliż Europa nie dożyła szeregu lat pokoju, jaki prawie w dziejach świaia jest bezprzykładnym? Czyliż się w Francyi epokojność i dobry byt nie ustaliły w cudowny niemal sposób? Czyliż można pomyśleć, że się jeszcze pornyślniejsza pora do uskutecznienia tak ważnego finansowego środka wydarzy? A gdyby i tak było, czyliżoy kiedykolwiek można tak liczyć na ustalony pokój, koniecznie potrzebny do uskutecznienia środka tego, jak teraz? N a wszystkie te pytania dzienniki ministeryalne nader słabą dały odpowiedź. Nie mogą one zaprzeczać szczę. Śliwego położenia Funcyi, bo je aż nadto często na pochwałę rządu wspominały, i dla pokrycia prawdziwej przyczyny ich oporu pozostaje im tylko zakrycie się nowością, obecnego porządku rzeczy. Rewolucya lipcowa, powiadają, i wyszła z niej dynaetya nie są jeszcze bynajmniej dostatecznie ustalone, do przedsięwzięcia operacyi, któraby dla pomyślności Francyisjkodliwe przesilenie za sobą pociągnąć mogła. Ale eą to tylko C5Icre pozory, których także Ministrowie, mianowicie na obradzie z Kommissyą redukcyi renty, serio nie popierali, owezern temu prostemu ale dobitnemu oświadczeniu ustąpili, źe rząd śrc-Ika tego nie chce, ponieważ go nateraz niewczesnym być sądzi. Nie wdawano się bynajmniej w dalsze wyjaśnienia. Tymczasem prawdziwy powód nie jest już dla nikogo tajemnicą; jest on następujący: Większa część właścicieli renty, którzyby na redukcyi tej ucierpieli, należy do rniesakańców Paryża, i Ula tego obawiają się wzniecenia nieukontentowania pomiędzy temi klassami ludności, których pomoc we wszelkich zdarzeniach od 1830 roku zawsze się najskuteczniejszą i najbardziej potrzebną być okazała. Ten to wzgląd kieruje krokami rządu, ale rząd nie chce się do tego przyznać, poniewaźby ten w oczach interesu całego kraju, a przynajmniej w Izbie deputowanych niezawodnie za bezzasadny był poczytany. Z takowego wyjaśnienia rzeczy okazuje się dostatecznie polityczna ważność tego pytania jakoteż i stanowisko, z jakiego na dalsze nad tym przedmiotem obrady w Izbie deputowanych zapatrywać się należy, Z dnia 26. Marca.

Rząd ogłasza dzisiaj następującą telegraficzną depeszę z Brest z dn. 25. Marca o godz. 8i« zrana: »Prefekt marynarki do Ministra marynarki. "Nisu8" właśnie w (ej chwili po żegludze 32 dniowej z Hayti tu zawinął, Kornmis« sarze nie pisali do mnie, ale kapitan brygu donosi, źe w Hayti powszechna panuje ra« dość, kiedy dwa traktaty z Francyą zawarto, ustalające epokojność, przyjaźń, wzajemność, wynagrodzenie 60 milion., mające być płacone od r, 1838- aż do 1867,; donosi oraz, źe 3 miliony już ma na pokładzie, Przez gońca wczoraj z tąd wyprawionego przesłałem J W« Panu depesze komniissarzy." Pewna gazeta dołącza do powyższej depeszy następujące uwagi: "Ministrowie wczoraj wieczorem bardzo byli weseli; kilku z nich w skutek depeszy z Brest nadeszłej zgroma« dziło się u Prezesa Rady. Przekonani byli, źe pomyślne z Hayti nowiny wielką im przyniosą korzyść pod względem ustalenia własnego by;u. Jeżeli wzmiankowane dwa traktaty istotnie te zawierają warunki, jakie Preffkt marynarki przytacza, winszować powinniśmy Ministrom świetnego wypadku missyi Pana Lascases; ale z układu depeszy jawnie wyni« ka, źe Prefekt marynarki nie urzędową drogą o wypadku tym zawiadomionym został. Prócz lego bardzo wątpimy, żeby Prezydent Boyer tak prędko się miał przychylić do zaspokojenia roszczeń naszych, ile źe niedawno temu przed przybyciem komrniesarzy wcale inaczej się tłómaczył. ZważyW3zy na zabiegi obecnie w giełdzie przedsiębrane obawiać się wypada, · żeby nowa tu depesza nie stała się znowu powodem do niedorzecznych spekulacyi, o których niniejszem publiczność naszą ostrzedz nie omieszkuj emy. " Jakoż w rzeczy samej w giełdzie dzisiejszej obligacye haytyjskie od 400 franków nagle aż na 650 podskoczyły, ale wkrótce potem, gdy bujna nadzieja przezornej rozwadze ustąpiła, spadły znowu na 500 ft. A n g l i a.

Z L o n d y n u, dnia 34. Marca.

Królowa z tak natężoną ciekawością rozstrzygnienia ostatniego pytania gabinetowego w Izbie Niższej, wywołanego przez znajomy powszechnie wniosek Moleswortha przeciw Ministrowi osad, oczekiwać miała, źe wedle pogłoski aż do 5tej godziny zrana spać się nie kładła, aby natychmiast o wypadku tej sprawy od pierwszego Ministra dokładne powziąć wiadomości; uważano, że N, Pani nazajuttz barcUo wesoło wyglądała, obecnie nadzwyczajna czynnosc; zajęto się obmyśleniem środków dla uzbrojenia wojsk, mających należeć do wielkiej, do Kanady przeznaczonej wyprawy. Okręt liniowy "H astings", o 7.ich działach, dowodzony przez Kapitana Lock, przyspasabiają obecnie z wielkim pośpiechem dla Lorda Durhama. Na po* kładzie "Hastingsa" znajdować się będzie siraż honorowa z 250 ludzi, a oddany pod roiporządzenie Gubernatora statek parowy rządowy okrętowi liniowemu towarzyszyć będzie, aby Hrabię Durhama na te sprowadzić miejsca, do których wielki okręt wojenny zbliżyć się nie może. Osadę i konie d. 1. albo a. miesiąca przyszł. zaambarkują a cala wyprawa dnia 10. Kwietnia as Portsmouthu pod żagle wyjdzie. "Hastings" z prawdziwie króle» wskim urządzono przepychem i cała osada x dobranych się składa ludzj. W Indyjach zachodnich przyłączy się do niego wiele innych okrętów a Lordowie adrnirahcyi o to mieli staranie, aby w pobliżu Jamajki i innych wysp zachodnio-indyjskich ilość dostateczna batów kanonierskich w pogotowiu była, by na pierwsze skinienie wojska w zrokoezowanych ohwoiach Kanady wyambarkować, gdyby tułający się dotychczas powstańcy po proklamacyi Lorda Durhama broni natychmiast złożyć i spokojnie do siedzib swoich wrócić nie rrieli. Kommissya wyż sz ej Kan a d y, której tameczna Rada prawodawcza poleciła zgłębienie stanu tej prowincyi, wykazała także w obszernym wywodzie nieporozumienia, jakie w różnych czasach od chwili zdobycia tej prowin - cyi między Izbą zgromadzenia w Kanadzie a rządem angielskim panowały. Komissya gani mocno, że nadano Izbie zgromadzenia pełnomocnictwo nie zezwalania na summy potrzebne dla adminietracyi kraju (ego, Tejto władzy przypisują wszystkie późniejsze nieporozumienia. Podobnież nie uszły nagany i nominacye sędziów, uskutecznione przez LordaGosforda. Po obszernem skreśleniu wypadków, które obecne trudności wywołały, wynurza Komissya zdanie swoje o środkach, jakie za najstosowniej - sze do uniknienia dawniejszych błędów poczytuje, Prawodawcze połączenie obydwóch prowincyi nie zdaje się przypadać Komiseyi do smaku, chociaż oświadcza, ie się chce temuż poddać, jeżeli nie ma innego sposobu do zabezpieczenia poddanych angielskich w niższej KanaHz>e przeciw ciemięźsoiom ludności francuzkie;. " T akowe połączenie, powiedziano w raporcie, byłoby niezawodnie pomyślnera dla stosunków handlowych wyższej Kanady, zwiększyłoby nasze dochody i nastręczyłoby Halli środki do prędszego uskutecznienia wie

lu pożądanych ulepszeń; ale wszystkie (e korzyści zależą jednak od ciągłej spokojności w obydwóch prowincyach. Jedno tylko ciała prawodawcze z dwoma władzami' wykonawczarni byłoby z niejednego względu nader niedogo dne, podczas gdyby ani dostatecznie, ani też mądrze nie było powierzyć j e d n e m u rządowi administracyą tak obszernego kraju. Są przecież jeszcze daleko ważniejsze względy, nad któremi się publicznie rozwodzić nie moż na, a które nas przekonały, że towarzyska pomyślność wyższej Kanady, jej pokój wewnętrzny i trwałość jej zwiątków z Anglią, bardziej są zabezpieczone pod teraźniejszą administracyą, aniźeliby po zamierzonem połączeniu były." Większe korzyści obiecuje sobie Komissya po rozprzestrzenieniu granic wyższej Kanady, która wyspę Montreal i pewne części ościennego kraju ma posiadać. "Żadnej nie ulega wątpliwości, powiedziano dalej w raporcie, że środek takowy przyniósłby nieobliczone korzyści wyższej Kanadzie, bo tym sposobem pozyskałaby port przystępny od strony morskiej. Ta więc część ludności niższej Kanady, która w czasie ostatniego rokoszu główną rolę grała, byłaby przez to od wspomnianej prowincyi odosobniona i na swoje własne dobro, jako też obydwóch prowincyi, pod wpływ innych praw i innego sposobu myślenia poddana. Wtedy by też z pewnością niższa Kanada nie mogła wystąpić po nieprzyjacielska przeciw swemu krajowi macierzystemu, i nie byłaby tak straszną. <;juebek pozostałby i nadal siedliskiem Generalnego Gubernatora." Inny wniosek Komiseyi dotyczy się połączenia wszystkich osad angielskich w północnej Ameryce włącznie z N ewfoundlandem i wyspami Xiecia Edwarda. "Quebek, powiadają Komissarze , mógłby być 6tolicą tego związku. Ciało prawodawcze zbierałoby się latem, ale każda osada zatrzymałaby prócz tego swoje osobne prawodawstwo, zastosowane do czysto miejscowych stosunków; wszystkie pytania przeciwnie, dotyczące się stosunków z Anglią lub pojedynczych osób do siebie, należałyby do ogólnego Ciała prawodawczego." Następnie zastanawia się Kommissya nad niebezpieczeństwem, jakie osadzie z nieprzyjaznego sposobu myślenia wielkiej części ludności Stanów Zjednoczonych zagraża i wnosi, aby kilka twierdz nad granicą założono, któreby milicyi na przypadek niespodzianego napadu »a punkt oparcia posłużyć mogły. U silnie także zaleca Komissya przywrócenie utrzymywanych dawniej załóg wojskowych w cytadelli Niagara i Amheretburg. »Wyższa Kanada, powiedziano w raporcie, może stawić 50,000 milicyi, która ,zdoia bronić kraju od wszelkiego wdzierania wypada założyć dwie lub trzy zbrojownie, któreby jej broni i amunicyi dostarczały, i kióreby jej na każde wezwanie za miejsce zbierania się służyć mogły." Myśl odłączenia osad od Anglii, dopóki ludność tychże w wierności pozostaje, poczytuje Komissya za wielką niedorzeczność. Raport tak brzmi w tej mierze: "Mieszkańcy Kanady nie sądzą, żeby którykolwiek rząd naprzeciw ludowi angielskiemu chciał wziąść na siebie straszliwą odpowiedzialność i zaniechać prowincyi, których handel rocznie 1200 okrętów angielskich zatrudnia; równocześnie czują, że, podczas gdy są gotowi, wierność swoje dla korony krwią swoją zapieczętować, te same mają prawa do opieki, jak gdyby się w samej Anglii znajdowali. Anglia dała wspaniałomyślnie 20 milionów funt. szterlingów dla oswobodzenia mieszkańców lndyi zachodnich z niewoli, a przecież byłato przynajmniej niewola, uporządkowana i złagodzona przez prawa. Milion jeden przed g laty użyty, jakto Xiąźę Wellington zamierzał, byłby daleko znaczniejszą liczbę wolnych angielskich poddanych w Kanadzie pozbawił wszelkiej bo jaźni przed daleko gorszą niewolą, t. j. przed poddaniem ich pod tłuszcze cudzoziemców wyjętych z pod prawa, którzy nawykli od młodości pogardzać wszelkie mi zaporami, potrze« bnemi do utrzymania wolności i każdego innego błogosławieństwa ucywilizowanego towarzystwa. Pytanie względem tak zwanych "duńskich pretensyi", wytoczone w Izbie niższej przez Pana Creswell, członka zLiwerpola, musiało innym sprawom ustąpić. Lecz spodziewają eię, że w krotce roztrzygnioneiu będzie. Wię ksza część dzienników przyznaje sprawiedliwość tym pretensyjom i uważa za rzecz haniebną, iż tak długo z ich uiszczeniem się wstrzymano» Dziennik A d v e r t i s e r nazywa te pretensyje eprawiedliwemi, przyzwoitemi i ma ufność, że obrońca ich w parlamen. cie przekona Izbę niższą, iż je uznać należy. "Roku 1807 "powiada tenże dziennik" śród najgłębszego pokoju, podczas gdy Poseł duński w Londynie rezydował" uderzyła Wielka Bryianija na Kopenhagę, a zarazem zabrała 300 duńskiemu narodowi należących na Tamizie stojących okrętów. Okręty, równie jak wszelka inna własność duńska, zostały sprzedane pod pozorem wynagrodzenia poddanych angielskich za straty, jakie w Danii ponieść mogli. Za sprzedaż tę wpłynęła do e-karbu summa i\ miiijona funt. szter., z której różni upominający się o swoje własność otrzymali tylko summę 200,000 funt. szter. pod czas gdy reszta zginęła w ręku dawniejszych Lordów

Izby skarbowej." - "Jest hańbą dla calfgo narodu "powiada S u n" gdy rząd tak długo spiera się o pretensyje, która tak zupełnie na sprawiedliwości oparta, że gdyby strony prywatnemi były osobami, wszelki opór w podobnym procesie nie miałby w sądzie najmniejszej dobrego skutku nadziei," Tenże dziennik nazywa napad na Daniję r. 1807 nieprzewidzianym i niesłychanym wypadkiem. H o l a n d y a.

G a z e t a p o w s z e c h n a pisze z H o l a n d y ! 2 d. 19. Marca: "Journal de la Haye nie wspomniał jeszcze ani słówka o pogłoskach, krążących od dni kilku o mającćm wkrótce na. stąpić nowern rozpoczęciu obrad londyńskich w celu ostatecznego załatwienia holenderskobelgijskiej eprawy. Mimo to żadnej nie ulega wątpliwości, że Król nasz chce ustąpić. Pierw, szy krok zatem, jaki teraz uczynić wypada, dotyczy się naturalnie osięgnięcia ugody z związkiem Rzeszy niemieckiej i Agnatami domu nassauskiego względem ustąpienia części W. Xiestwa Luxemburskiego do Belgii. Ale ugodę tę zapewne wtedy tylko osie« gnać będzie można, jeżeli Król nasz obie wysokie strony Limburgiem wynagrodzi, bo szczególniej związek Rzeszy niemieckiej obstaje, jak wiadomo, przy wynagrodzeniu w ziemi, a Limburg łatwo będzie, przyjąć za Luxemburg, gdy podług zdania wojekowych Związku Xiestwo to pod względem wojskowo ści prawdziwie korzystnemby dla Niemiec był o . N asz Król zaś nie chciał się dawniej przychylić do. wynagrodzenia Związku Rzeszy niemieckiej w zierni i Agnatom stosowną summę pieniężną ofiarował. Pytanie więc, czy zechcą nowe zawiązać układy z Związkiem Rzeszy niemieckiej i Agnatami, albo czyli tylko p u r e wiadome warunki względem Luxemburgs potwierdzą. Ostatnia droga byłaby zaiste najkrótsza, ale trudno przypuścić, żeby Król Wilhelm, obstawający dawniej tak uporczywie przy swojem zdaniu, miał teraz nagle na wszystko zezwolić. IUdź jak bądź, tyle jest pewnego, że w ostatnich czasach sprawa belgijska była znowu głównym przedmiotem ważnych obrad naszej rady stanu, podczas gdy w wydziale Ministerstwa spraw zagranicznych wielki ruch panuje a u Króla częste narady bywają, na których się też Xiążę Oranii znajduje. Głoszą także, że znakomity jeden zagraniczny dyplomatyk gońcem do Praokfortu wyjechał po naradzeniu się poprzednio B Kró« lem. Chociaż wszyscy pragną, aby eię coś urzędowego objawiło, coby te krążące i cały naród pocieszające pogłoski potwierdzało, przecież wśród obecnych okoliczności życzenie to jeszcze się teraz nie spełni. Z Wiednia, dnia 36. Marca.

Ogrom nieszczęścia, które mianu Peszt 1 Buda z okolicami swemi przez nadzwyczajna powódź ucierpiały, wyrównywa ochoczości, z jaką dobroczynność obywatelstwa się kwapi, aby ile możności przynieść ulęę cierpiącym. Gazeta Wiedeńska obejmuje spis ofiar dobroczynnych, nadesłanych równie do Regencyi dolnej Austryi, jako też do kancelaryi nadwornej Królestwa Węgierskiego; wymieniają tam między innemi następujące dary: od Xięcia S a c h s e n - K o b u r g - G o t h a 40 O O zł" o d Kanclerza Hrabi Mitrowskiego 300 zł" od Hrabi Szecsen, Wiceprezesa sądu nadwornego 2000 zł«, od domu handlującego Arnstein et Eskelee 5000 zł., od Barona Eskeles J500 ił«, od kupca Ignacego kawalera de Liebenberg 5000 zł., od Xigcia Balhyany 3000 zł" od Hrabi Nako 5000 zł., od kupca Steiner 1000 zł, i t. d.

Z Pesztu, dnia 19. Marca.

(JZ Gaz. Powsz.) - Woda wprawdzie nas opuściła, Dunaj wrócił do koryta swego i tylko w niżej leżących ulicach miejscami woda Stoi; ale tern się dramat okropny nie zakończył, Sttaszliwe zawalanie się domów trwa bezustannie. Dopiero wczoraj wieczór zawalił się nowy, wspaniały gmach, naprzeciw kościoła Leopoldstackiego, z przeraźliwym trzaskiem i pogrzebał pod rozwalinami swemi częściowo domy przylegle. Mało tylko takich domów w mieście, któreby podpór niepotrzebowały, Z mniejszych domów na przedmieściach ani jeden się nie ostał; tylko gmachy z kamieni wystawione dotychczas się irzymają. Lizbę obalonych domów podają na i500, które to podanie zapewne nie przesadzone. Na urzędowych w tej mitrze wiadomościach zbywa dotychczas. Nieszczęśliwy Peszt przedstawia widok, na który serce się kraje. Miasto to przed kilku dniami jeszcze zamożne, przemysłem i bogactwy słynące, jedno z najpiękniej-ezych Europy, klórego ludność już przeszło 90,000 dusz wynosiła - mieści teraz tylko jęki i nędzę. Zamożniejsi mieszkańcy wynoszą się tłumnie do Budy. Szkody prawie obliczyć nie można, wynosi przynajmniej 70 milion. - Szczególny widok przedstawiał kościół luterski. Przeznaczono go na przyjęcie biednych i przytułku nie mających, mianowicie dla żydów, którzy w chrześciańskim kościele głośno modły swoje do nieba zasyłali.

T u r c y a.

W ostatnich czasach częste odbywają się związki między Stambułem a Serbią; niedawno wysłano ze stolicy tureckiej posłańca umyślnego do Xiecia Miłosza.

Wzmacnianie stacyi okrętów angielskich na morzu Srodziemnem nrepokoi Admiala Roussin. Porta cieszy się z tego, sądząc, ie to się dzieje w jej inieresie i źe Rząd angielski dla tego wysyła więcej okrętów na morze Śródziemne, aby w 06tamim razie dopomagać Sułtanowi, w obronie praw jego do Algieru. Ale Rząd angielski z innych powodów takowe wydał rozporządzenie. Z Smyrny, dn. 3. Marca.(*) Dziennik tutejszy donosi z Bairutu z d. 14, Lutego: "Ponieważ armia syryjska otrzymała rozkaz przedsiębrania zaciągów :Q Druzów w prowincyi Avuan, ci ostami oburzeni dawniejezemi wypadkami po innych prowineyach, zaciągom tym opór stawić postanowili. N amiestnik Mehrneda Alego w owej krainie sądził więc, ii gwahu użyć powinien i wyruszył z arna pułkami naprzeciw Druzów; ci przedsięwziąwszy już potrzebne środki, zwabili wojsko egipskie do wąwozów i większą część tego w pień wycięli. Dowódzca wyprawy i Pułkownik jeden polegli. Podobnie iw prowincyi Siras, nad morzem martwem, z tej samej przyczyny do zacętej przyszło bitwy między tamecznymi arabskimi mieszkańcami i wojskiem Mehmeda Alego. Na bliższych wiadomościach zbywa dotychczas. Ludność arabska ma na swej stronie korzyść wybornego stanowiska, posiada tel rozmaite zasoby, a tak Ibrahim Basza zniewolony został do zaniechania oblężenia Sirasu i do zawiązania układów z mieszkańcami. Mehmed Ali niezwłocznie po odebraniu tych wiadomości Ministra wojny Achmed Baszę z 10,000 wojska dla wzmocnienia armii swojej do Syryi wyprawił. Goniec z ,Ałcxandryi do Kahiry przybyły przywiózł wiadomość, źe MehmedAli w skutek ważnych z Syryi nadesłanych depesz, powtórnie podróż swoje do górnego Egiptu do późniejszego czasu oełożył.

*) Więc i dn. 2. Marca o domniemanej,' do Tryesta d. 14. albo 15 Marca nadeszłćj wiadomości o śmierci Ibrahima Baszy w Smyrnie nic nie wiedziano. Nie ulega tedy wątpliwości, źe nowina owa była, zmyśloną.

Rozmaite wiadomości.

Dziennik gdański Dampfboot donosi z Czczewa pod dn. 24. Marca: Dziś nadeszła tu sztafetą wiadomość z Torunia z dn, 23. b« m., ie w wspomnianym dniu około godziny 11 przed południem, ruszyła się tamże kra na przestrzeni całej rzeki przez most. Wo d a wzniosła się na -15 stóp i jeszcze wzrastała. Arkada jedna mostu została wywrócona i 0 jest jeszcze na 2 stopy gruby. Dnia 38. wieczorem ustało niebezpieczne nagromadzenie się lodu pod Pensau, kra się ruszyła, ale pod Pizyłuwcem znowu się zatrzymała. Tu leżą ugromne kupy lodu, który się jednak powoli kruszy i na mocy traci. Dokładne mierzenie wyktyło, ze lód na rzece już tylko w przecięciu gruby jest na 16 do 18 cali« Woda opada i dziś stoi na 14 stóp 1 O ca1i« N a wyższej Wiśle pod Mewą, na ćwierć mili powyżej Dinchanu ruszył się lód, toż samo na Nogacie pod Wernersdorfem. Tu podobnie jak w Maiborgu przeprawiają się albo po lodzie, albo też pramami. - Dalej donoszą także z T o runia pod dniem 34. Marca: Kosztowne zapory musiały nareszcie po dwudziesto godzinnym silnym odporze ustąpić przemocy żywiołu; dziś albowiem o godzinie 7 z rana lód je zniweczył. Tak tedy z przepysznego naszego mostu na Wiśle jedna tylko się arkada ostała, podczas gdy 31 pozostałych stały się łupem lodu i wałów. Tak nazwany most polski od kępy bazarekiej aż do szańca przedmostowego ocalał, gdy zatkanie się lodu przy końcu kępy pęd kry odwróciło, Kra szybko płynie, lód jest przeszło na stopę gruby, mocny i przezroczysty jak kryształ. Ważność modniarek, - Modniarki w Paryżu znają wartość swoje, dla tego nie dziw, iż pewnego razu modniarka rzekła do jednej damy, żądającej, aby jej B ceny kapelusza spuściła: »Ręczę pani honorem, że na wynalezienie i ubranie tego kapelusza trzy bezsenne nocy spędziłam!« Służąca innej modniarki odpowiedziała pewnej osobie, która się o nią pytała: "Z moją panią teraz się widzieć nie można, bo ona komponuje." Trzecia znowu zrobiła nad piórem u kapelusza tę uwagę, iż j e w chwili p o e t y c z n e g o z a c h w y c e n i a zatknęła!

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu.

Wydział pierwszy.

Dobra szlacheckie Bruczkow w Powiecie Krotoszyńskim sądownie oszacowane na 19167 Tal. 34 egr, 9 fen. wedle taxy mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Registraiurze, mają być dnia 9, Lipca 1838 r. przed południem o godzinie iotej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane, na który ochotę kupienia mających się niniejszem wzywają. Niewiadomi z pobytu wierzyciele a mianoWICIe

Daniel Cieśliński, Józef Osowski i Sukcessorów Andrzeja Potworowskiego zapozywają się niniejszem publicznie« Poznań, dnia 2. Listopada 1837.

ZAPOZEW EDYKTALNY.

Król. Pruski Sąd Zi emsko « Miejski w Pleszewie. Dnia 29. Września 1837.

Celem legitymacyi sukcessorów na dniu 8< Maja )];826. w Witaszycach powiecie Pleszewekim w Wielkiem Xiestwie Poznańskiem zmarłej małżonki W. Nicephora Gorzeńskiego, Konstancyi z Sołtyków Gorzeńskiej, wyznaczony został termin na dzień 5. Września 1838- r. w miejscu sadowem. Niewiadomi sukcessorowie zapozywają się przeto niniejszem; nie stawaj ący spodziewać się mogą, że pozostałość zgłoszącym się sukcessorom wbrew . 484. 486. Tit, IX. Cz. I. Powszechnego Prawa Krajowego, do wolnej dyspozycyi pozostawioną zostanie. Gdyby zaś żaden z sukcessorów zgłosić się nie miał, zatem pozostałość jako bezwłasność fiskusowi przypadać będzie. Niniejsze wezwanie szczegółowo zachodzi do rodzeństwa spadkodawczyni czyli tychże sukcessorów, mianowicie do 1) Ur. Kajetana Sołtyka, a) Ur. Józefa Sołtyka czyli tegoż dzieci lub sukcessorów, jako t o: a) Ur. Franciszka Sołtyka, b) Ur. Leona Sołtyka, c) Ur. Joanny z Sołtyków zamężnej Kochanowskiej, d) Maryanny z Sołtyków zamężnej Nie-] mIerzyn, e) Barbary I. voto Małachowskiej, lido vuto Prusimowskiej; 3) Stanisława Sołtyka czyli tegoż dzieci lub sukcessorów, a) Romana Sołtyka, b) Ur. Konstancyi z Sołtyków zamężnej Lempickiej; 4) Magdaleny z Sołtyków I. voto Bystrzanowskiej, I I. voto Straż, czyli tejże dzieci lub sukcessorów - a) Ur, Ignacego Bystrzanowskiego, b) Ur. Maryanny z Bystrlanowskich Gliszczyńskiej; 5) Teresy z Sołtyków I. voto Sieraszewskiej, I I. voto Czerpetyńskiej alias Czetwertyńskiej, czyli tejże dzieci lub sukcessorów. jako to: o) Ur. Kazimierza Sieraszewskiego, b) Ur. N epomucena Sieraszewskiego. Broniewskiej, d) U r. Franciszki z Sieraezewskich I. voto Zabłockiej, IL voto Swieźalskiej, e) Ur. Romany z Sieraezewskich rozwiedzionej Jasińskiej, j) Ur. Scholastik» z Sieraezewskich zamężnej Swinarskiej czyli tejże eyna J ozefa.

Pleszew , dnia 30, Września 1837.

Król. Pruski Sad Ziemsko- Mieiski.

Podaje się niniejszem do publicznej wiadomość: , że ekonom Ferdinand Lamprecht i jego narzeczona owdowiała Szczypiorowska Fryderyka z Zornow tu z tąd kontraktem przedślubnym z dnia 33. Lutego r. b. przed wnijściern w śluby małżeńskie wspólność majątku nie zaś dorobku wyłączyli. Grodzisk, dnia 5. Marca 1838.

Kroi. Pruski Sad Ziemeko-Miei ski, OBWIESZCZENIE.

Spichrz z lewej strony ulicy z rynku do placu Wilhelmowskjego przeprowadzonej, położony, którego materyał jeszcze bardzo jest zdatny, końcem rozebrania w drodze publi. cznej licytacyi najwięcej dającemu ma być sprzedany. Do tego wyznaczony jesX termin nadzień 10. Kwietnia r. b. zrana o godzinie Ulej w Izbie sessyonalnej Magistratu, na który zapraszają się chęć kupna mający z tern nadmienieniem, iż każdy licytujący winien złożyć kaucyą, 100 Talarów w gotowiźnie. Warunki sprzedaży podczas godzin służbowych w Registraturze naszej mogą być przejrzane. Poznań, dnia 29. Marca 1838.

Magistrat OBWIE&ZCZEiNiJb.

Grunt z lewej strony ulicy od rynku do placu Wilhelmowskiego przeprowadzonej, położony, w trzeih osobnyrh częściach najwięcej dającemu w drodze publicznej licytacyi ma być przedany. Końcem tego wyznaczony jest termin na d z i e ń 10. M aj ar, b. zrana o godzinie li tej w Izbie sessyonalnej Magistratu, na który zapraszają się chęć kupna mający z tern nadmienieniem, iż każdy licytuiący winien złożyć gotową kaucyą 100 Talarów, i że warunki sprzedaży podczas godzin służbowych w Registraturze naszej mogą być przejrzane. Poznań, dnia 29. Marca 1338» Magistrat Z powodu nagiego wyjazdu jest w domu pod Nr. 25» na ulicy "Strzelecka ulica" rnieczkanie na pieiwezem piętrze, składające &>$

483 ·

z 5 pokoi, kuchni, 2ch dużych suchych sklepów, stajni na 3 konie i wozowni, natychmiast do wynajęcia. Mieszkanie to może także częściowo być wypuszczonem, O bliższych warunkach dowiedzieć się można u teraźniejszego lokatora lub u gospodarza domu. Są tamże rojmaite sprzęty, jako to: sofa łóżkowa, szlaban, szafy do sukien, łóżka, Stoły kuchenne, z wolne? ręki do nrzedania.

Auhcya mebli w hotelu de Varsovie kontynuowaną będzie jeszcze jutro dnia 5. i pojutrze dnia 6, m. b. Poznań, dnia 4. Kwietnia i8j 8

Dnia 2go Kwietnia opuścił prasse pIerwszy numer Tygodnika literackiego.

Tygodnik literacki, literaturze, sztukom pięknym i krytyce poświęc o n y, wydawany będzie w każdy poniedziałek. Prenumerata półroczna wynosi 12 złp. Prenumerować moZna, w najbliższych Król.

pocztamtach i po wszystkich krajowych i zagranicznych księgarniach.

Prawdziwego angielskiego uniwersalnego szuwaksu giancownego G. Fleetwordta w Londynie, pr*ez najbieglejezych chemików uznanego, i według ich poświadczeń składającego się tylko z ingrediencyi konserwujących miękość i giętkość skóry, nadającego oraz z wielką łatwością najpiękniejszy glanc i za potrztbnem rozcięczeniem dającego i2to lub i6tokro(nte powiększoną ilość, można zawsze w puszkach po funt. a 5 sgr. i po £ funt. a 2 sgr. wraz z inetrukcyą dostać u Pana G. Bielefelda w Poznaniu.

Ed. Oeser dawniej G. Florey młodo w Lipsku, Główny Komissyoner Pana G. Fleetwordt w Londvnie.

II Wystane, baidżo smaczne m P WINO WĘGIERSKIE, »kwarta po 20, a*l, 25» 271 sgr. LI; )K i 1 Talarze z wynagrodzeniem l srebrno li; )I( za flaszkę ptzedaje A Ę F. W. Graetz, Ę w rynku pod numerem 44 Ę

OST RZYGI świeże otrzymał Handel Sianieł. Sypniewskiego w Poznaniu.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.05 Nr81 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry