GAZE

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.10 Nr85

Czas czytania: ok. 9 min.

Wielkiego

Xiestwa

POZNANSKIEGO

Nakładem Drukarni Nadwornej Jf; Dekera i Spółki. - Redaktor: A, Wannowski.

JW85.-*- We Wtorek dnia 10. Kwietnia 1838.

Wiadomości krajowe.

z Berlina, dnia 7. Kwietnia. N. Pan plebanowi katolickiemu Dr, B e c ker w Elsdorf, w obwodzie Regency i kolońskiej, order orla czerwonego .jtej kl. dać raczył.

NM.WkHMMWWt

Wiadomości zagraniczne.

R o s s y a.

Z Petersburgu, dnia J8. (30.) Marca.

Dnia 23. z. m. umarł tu, po krótkiej chorobie, w 82 roku iycia, Metropolita Greckounitskich w Rossyi kościołów, Arcybiskup P o; łocki, Jozafat Bułhak. Francja.

Z Paryża, dnia 3. Kwietnia, Konstyt ucyonieta obejmuje następujące pitmo z Logruno z dn. 36. Marca: »Donoszę Panu o niektórych szczegółach wspomnianej już potyczki, stoczonej przez wojsko nasze pod rozkazami Generała Latre z karolistami dowodzonymi prze» Generała Negri, pod Bordeho, o 8'jeguas od Carrion. Walka trwała przez kilka godzin i <r- a nader zapalczywą. Generał karolistows-ki N e gri , oraz i Zabulo, ciężko ranieni, a Generałowi Latre kula rękę skaleczyła. Wojsko nasze wieś Bordeho bagnetem zdobyło i 500 nieprzyjaciół w niewolą, wzięło. Liczba zabitych zna» czna, ale na obydwóch stronach prawie równa. Generał Latre osiągnął swój zamiar; bitwa ta albowiem przymusiła karolistów do udania się na wielkim gościńcu z Toro ku Duero, przezco Generał Buerens na czasie zyskał, aby im przeciąć drogę do Valladolidu i zasłonić stolicę, *' Donoszą nam z nad granicy nawarekiej z d. sg. Marca: "Niektóre przez wojsko karo» listowekie w okolicach Estelli wykonane poruszenia spowodowały Generałów Królowej do skoncentrowania sił swoich nad Argą. Wyprawiono lei wojsko do Sanguessy, aby karolistów pod wodzą Tarragula, znajdujących się teraz znowu w Nawarze, wstrzymać od powrotu do Aragonij. Wielkie massy śniegów, spadłych nad brzegami Ebro, zniewoliły karolistów do opuszczenia dnia 23go stanowiska swego pod Viana, poczem niebawem dnia następnego trzy bataliony armii północnej dla wzmocnienia załogi do miasta tego weszły.*; A *n g l i a.

Z Londynu, dnia 30, Marca« Obrady parlamentowe nad polityką zagraniczną Ministeryutn naszego równie niespodziewany jak dziwny wzięły obrót. Pierwszego wieczora, jak tez to poprzednio jui' obwieszczono, nic się ważnego nie wydarzyło. Prócz Pana Shiela nie wyetlpił iaden mówca,

Móregoby imię ta granicą A o g lii, , albo przynajmniej za obrębe!ll muró'Y . Izby sł nęł .

Matadorowie, zwani zwyczajnie w Izbie nutze] działami ciężkiego wagoraiaru (rJIe great gruns) zachowali swój ogień na następny wieczór, ile że według przyjętego zwyczaju zawsze naprzód tyralierów wyprawiają, aby potem tem silniej na nieprzyjaciela uderzyć. Lecz jest także i to zwyczajem, £e mówcy pierwszego rzędu zwykle dopiero późno w wieczór glos zabierają. Byłoby to całkiem ubliżeniem zwyczajowi, gdyby Sir Robert Peel albo Pan O.Connell miał już o godzinie szóstej na mównicę wstąpić. Chociaż się zatem od kilku lat posiedzenia już o godzinie 5 rozpoczynają, przecież o tym czasie ża en p wie znakomity członek parlamentu nie znajduje się na swem miejscu, prócz mówcy, który, jak wiadomo, nie przemawia. Taksie też rzecz miała i onegdaj, chociaż obrady nad sprawą hiszpańską na godzinę iątą były z powiedziane. Mówca zapytał Się: "Czy nie ma żadnego mówcy?" ALe mówcy dla zachowania swej sławy jeszcze nie byli przyszli. Cóżby był świat o nieb pomyślał, gdyby o próżnych przemawiali ławek? Dla tego Się ani obrońca zagranicznej polityki, jakiej się obecnie Anglia trzyma, nie zgłosił. Wszyscy wiedzieli, że się na największe przygotowano mowy, ale cól to znaczyło? Mówców niebyło, a mówca Izby, Pan Abercro,mb!, oświadczył, że jeżeli nikt głosu zabrac nie chce, obecni panowie do przegłosowania przystąpić powinni; nie możn albowiem p?rządku dziennego wstrzymywac. Członkowie ministeryalni, zliczywszy obecnych członków swego stronnictwa, nie byli bez obawy względem wypadku i wybiegli dla sprowadzenia jeszcze kilkunastu przyjaciół, Tę chwilę poczytali T'orysowie, między którymi Lorda Mahona. Sir C. Sugdena i innych dostrzeżono, za najdogodniejszą do przegłosowania, i luboby się nie jeden był między nimi znalazł, który by bez przygotowania potrafił wystąpić na mównicę, przecież żaden tego nie uczynił w przekonaniu, że większość na ich będzie stronie. Tale przynajmniej twierdzą dzienniki whigowskie, podczas gdy T i m e s przeciwnie zapewnia, że toby! wybieg mówcy i stronnictwa ministeryalnego, aby przegłosowanie przyspieszyć. I w rzeczy samej przegłosowanie to wypadło na korzyść Ministrów, którzy 70 członków po sobie mieli, podczas gdy ich przeciwnicy tylko 61 liczyli. Od niepamiętnych czasów nie rozstrzygnięto żadnego ważnego pytania, mianowicie w wydziale spraw zagranicznych, w tak próżnej Izbie. Nie długo potem przybyła wprawdzie ciężkaartyllerya; ale byTozspófno; zwycię cy .zajęli pobojowisko. Wypadek ten przyczynił Się n turalnie do wielu pomniejszych utarczek w PIsmach publicznych; każdy obwinia swego przeciwnika o podstęp, a Whigowie szczególniej czynią to z miną tryumfującą i urągają się nadto z Torysów, że kopiąc dołki pod Whigarni, sami w nie powpadali. Torysowie zaś już teraz głoszą, że jeżeli im się teraz przy polityce zagranicznej nieszczęśliwie powiodło, staną przecież boju gotowi przy obradach nad polityką wewnętrzną (przy kommieeyach zgłębiających wybory). Na każdy a.ś przypadek obie strony zapewne punktualniej, a może nawet już przed godziną piątą zbierać się będą w Izbie. Podług Morning-Post odbędzie się koronacya Królowej d, 21. Czerwca. Dzienniki Torysowskie, mianowicie Morn i n g - P o s t, starają się ciągle wmawiać w czytelników swoich, źe przychylanie się Holandyi do załatwienia zatargów z Belgijczykami czczym tylko było pozorem, dla uspokojenia etanów, i że przy tej całej czynności już naprzód obliczono trudności, jakie Belgia czynić będzie i niepodobieństwo załatwienia tychże. Holandya, powiada Morning-Post, nie uzna z pewnością niepodległości Belgii, wiedząc dobrze, że państwo to przy pier wszem wstrząśnieniu Europy upadnie i albo się do Holandyi powróci, albo tez pomiędry inne mocarstwa europejskie podzielone zostanie. Belgia zaś nie zechce płacić zaległych prowizyi od przypadającego na nię długu., twi rdząc, że z powodu uporu Holan y , ora już w 1831 roku 24 artyku-!y p ąc mlał , była aż dotąd zmuszona armIą swoJe na stopie wojennej utrzymywać. Mnóstwo zatem protokółów będzie niezawodnie ostatecznym wypadkiem tycb nowych obrad. Na to powiada Kur yer: "Nie możnaby się dziwić gdyby wmawianie takowe od nieprzyjaciół Holendrów od dziennikarzy belgijskich pochodziło; Jęcz pochodzi ono od Torysów, którzy ciągle mienią się być naj gorliwszymi przyjaciółmi Holandyi! Belgia zostaje zaiste obecnie w szczęśliwszych stosunkach niż w 1831 roku, i trudniejszecn nie równie byłoby zadaniem dla pięciu mocarstw, gdyby zatargi na mocy zasad traktatu z 1831 roku załatwić chciały; ale zaraz z początku przypuszczać, że Holandya na to liczyła, ten tylko może, kto położenia Holandyi wcale nie zna i sądzi, że się ta niecnego dopuści czynu.

Węgry.

List dawniejszy z Pesztu zd, so. z. m. zawiera jeszcze następujące o tamecznem nieszczęściu nia,- najśmielsza hyperbola pozostaje w tyle rzeczywistości. Peszt jest zupełnie zniszczony w ścielem tego wyrazu znaczeniu. Tysiące domów całkiem zburzonych; prawie wszystkie są porysowane, a na palcach można policzyć te, które nienaruszone pozostały. Stara-B uda jest jakby z ziemią z równana. Na ulicy Pszenicznej stała woda na 7 stóp wysoko. Okropny ten etan trwał trzy dni. Wszystko co tylko żyło spieszyło do Budy, szukając w twierdzy tamecznej przytułku. Można sobie wystawić, jak trudno było tam się przewieźć; ile ludzi utonęło, nie da się dotąd oznaczyć. Niebezpieczeństwo zawalania się domów ciągle zagraża, bo wszystkie domy są podmielone, a my ciągle w trwoźliwem zostajemy położeniu. Uwolnij mię W Pan od opisu powszechnej nędzy, do czego pióro moje jest zbyt słabe, a której skreślić żaden język nie zdoła. Wystaw sobie WPan wystające z pod wody miasto o go.ooo mieszkańców, którego połowa przynajmniej domów w krótkim czasie znikła; bo taka jest liczba zapadłych domów, z których większa część zbudowaną była B lekkiego materyału, ale także bardzo wiele B mocnego i trwałego. Liczba zatopionych i zasypanych ludzi nigdy zapewne nie będzie mogła być sprawdzoną. Przedmieść FranzStadt i Josephstadt, oraz większej części przedmieścia Theresienetadt, imię tylko pozostało! Szkoda, jaką Peszt poniósł, jest niezmierna, l wynosi zapewnie wiele milionów; cała monarchia austryacka uczuje to wstrząśnienie. - Trudno obliczyć, ile zatonęło towarów, płodów i bydła. Okręty parowe zostały ocalone; używają ich teraz do przewożenia ludzi z jednego brzegu na drugi; wkrótce odpłynie ich trzy do Gónyo, Preszburga i Wiednia; bo głównem staraniem jest, zmniejszać liczbę konsumentów, a powiększać ilość żywności. Dowiadujemy się, że nad brzegami od Pesztu do Granu leżą wszędzie ciała nieszczęśliwych zatonionych. Wielu także fabrykantów wiedeńskich, którzy na jarmark do-Pesztu przybyli, utraciło tu życie. Ze zgrozą dowiadujemy się, źe bandy złodziei, które zwykle podczas jarmarku peszteńskiego rzemiosło swoje prowadzą, korzystając z powszechnego nieszczęścia, publicznemu zagrażały bezpieczeństwu, co naturalnie powszechne sprawiło oburzenie. - Władze zmuszone były ogłosić prawo stanowe i już kilku tych nędzników schwytano na uczynku, osądzono i podług wyroku śmiereią ukarano, l

Rozmaite wiadomości.

. - l -

O historyi literatury Polskiej. (Nowe wydanie J, Zawadzkiego.; - Aby pojąć jak się zmieniły potrzeby umysłowe wieku od czasu gdy pierwszy raz wyszła historya literatury Polskiej Bentkowskiego i powszechne zjednała autorowi oklaski, dość jest dziś ją przeczytać. Mało na to zważając że w niej brak mnóstwa dzieł, że systematyczny jej układ historycznemu obejrzeniu wręcz jest przeciwny, zastanówmy się tylko, jak mało dziś nas zaspokaja zdanie krytyczne szanownego professera, który, że me miał, nawet do krytyki popędu, ani ją widział taką jaką my dziś czujem, temu nikt nie zaprzeczy. Od (ego czasu zmieniły się znacznie nasze potrzeby umysłowe; wyglądamy sumiennej krytyki, więcej niż nowego dzieł spisu; historyi raczej niż bibliograficznego kart i tytułów rozpoznania, a ta potrzeba tern staje się oczewjstszą i pilniejszą, źe jej nic nawet w części nie zaspokaja. Przeszliśmy kolej zwyczajną. Po materjalach budowy chcemy już gmach sam zobaczyć dla którego mozolnie zebrane zostały, chcemy mieć dokładne wyobrażenie o charakterze naszych pisarzy, ich zdolnościach, wpływach pod jakiemi się kształcili i jakie wywarli na przyszłość; słowem chcemy i w tej gałęzi historyi więcej niż materyalnego jej przyboru. Tę potrzebę czują ci wszyscy, których znakomite prace obcych krytyków 0beznaly z prawdziwą krytyką filozoficzną, wyższą od szolarskiego rozbioru słów i stylu, jakim nas dotąd karmiono. Przebieżmy tylko krótką naszej krytyki historya okiem bezatronem. Zaczynają ją wyliczenia proste dzieł i jednoforemne pochwały pisarzy biografij, Starowolakiego i innych, ostrzy ją niby Dawid Braun, który uprzedzony na stronę protestantów im tylko przebacza, lecz w ogólności rozumie tylko krytykę materyalną; następują po nim słabi i tchórzliwi recenzenci XVIII, wieku, aż nareście kończą spory o romantyzm i zamykają krytycy w całem znaczeniu wyrazu (ego, Mochnacki i Grabowski. W XVI. i XVII. wieku wszystko jest jeszcze zdumieniem otwierającego pierwszy raz oczy człowieka, a krytyka jest tylko polemiką partij, których namiętnościami przemawia. Ten sam fenomen odnawia się w czasach odrodzenia, za Stanisława Augusta; w których obrabia się prawie tylko sam język, mający później służyć za narzędzie wszechwładnej myśli. Trudno jest pisarzom tego wieku co więcej przy« znać nad materyalne oczyszczenie języka i materyalny przybór do historyi kraju. Wszakże spełnili oni co na nich z kolei przypadło. stawuje krytyczną jej część prawie zawsze drugim, cytuje zdania, rzadko sądzi i rozbiera, czasem tylko zbiera wyrazy dwuznaczne i nieśmiałe na swoje sybilijne sądy. Soltykowicz jest przedwszystkiem organem partij, echem panegyrików akademickich i członków almu& matiis wprzód, niź sędzią. Ossoliński pracowity i wymowny bibliograf, niezmierną ma nad nimi wyższość, ale i on zbyt jednostronnie może zapatruje się na ewoich pisarzy, Juszyński w tłumie często mniej znaczących poetów, stępia pióro i sąd ha zbytecznej ilości podlegających im przedmiotów, i więcej się biopocze o wielość imion, niź o rozpoznanie co się pod niemi kryje. W ogólności wszyscy niosą materyały tylko, mniej więcej obrobione. Któż wątpi że one są potrzebne? Nikt zapewne; do dokładnego »brązu przeszłości potrzeba wielu, różnych i wypracowanych rysów,- "per scalas ad tectum, " lecz niedość jest ich samych. Od dawna już widać, że przeciwnie u nas wzięto środek za cel, i że duch, charakter, istota historyi ginie pod rosnącą liczbą materyałów nieociosanych, zwalonych tylko na kupę, których ważność zbyt gorliwi czasem przesadzają. Drogi jest każdy zabytek, każda pamiątka; ale liczba kart, wydań, będące często powodem sporów i mozolnych badań, głuszą «ąd o rzeczywistej wartości, o istotnem znaczeniu dzieła, nad któremi nikt eię potem nie zastanawia. Dotąd zbierano dzieła ra przykładem Załuskich z niespracowaną gorliwością; czas je teraz przeczytać, osądzić r wyciągnąć z nich historyą literatury, a raczej oświecenia i ruchu umysłowego w tej części słowiańskich krajów, porządną, znaczącą, sumienną, -

(Dokończenie nastąpi. ')

ZAPOZEW EDYKTALNY.

Nad pozostałością zmarłej tu w Poznaniu pod dniem 4. Września .'831. r. wdowy Kor« duli Rzymskiej otworzono dziś proces spadkowo likwidacyjny. Termin do podania wszystkich preteneyi wyznaczony, przypada na dzień 10, Lipca r. b. o godzinie przed południem w Izbie stron tutejszego Sądu przed Deputowanym Ur. Kiittner Assessoren» Sądu Najwyższego Appellacyjnego.

Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa jabieby miał uznany i z pretensyą swoją ii do (ego

£12

odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało. Poznań, dnia 15. Marca 1838.

Król. Pruski Sąd Ziemsko - Miejski.

OBWIESZCZENIE.

Wieś Karniszewo w tutejszym powiecie położona, ma być od S w. Jana r. b. na trzy po sobie idące lata w dzierżawę wypuszczoną; W poleceniu Królewskiego Sądu Głównego Ziemiańskiego w Bydgoszczy wyznaczyliśmy w tym celu termin na dzień 22 Czerwca r. b. »». przed Sędzią Ziemiańskim Potrykowskim, na który chęć mających dzierżawienia niniejszem, wzywamy. Warunki dzierżawne leżą w Registraturze naszej do przejrzenia. Gniezno, dnia 14. Marca 1838.

Król. Pruski Sąd Zipmeko- Miejski.

O zaręczynach drugiej córki naszej A n n y z Panem Józefem Fehian, posiedzicielem dóbr, mamy honor niniejszem najuniźeniej donieść. Poznań, dnia 9. Kwietnia 1838D. G. B a i r t b z żoną.

Jako narzeczeni polecają sie Anna Józef

Baarth Fehian«

Kurs papIerów I pieniędzy giełdy Berlińskie. .

Dnia 8. Kwietnia 1838.

Sto- N a pr. kurant pa C papiepr ,

Obligi długu państwa .

Pr. ang, obligacye 183».. · Obligi premiów handlu morsk Obligi Kurmarcbii z -bież. kup Obligi tymcz. N owej Marchii dt Berlińskie obligaeye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito

4 102J 4 103 65 4 103 4 W21 4 1034 4 1024 65 1021mmmm 431mm

Zachodnio - Pr. listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - Pr, listy zastawne Pomorskie dito dito dito Kur- i Nowomarch. dito dito dito dito Szląskie di to OhI. zaległ, kap. i prC. Kur- i No wej - Marchii 4 1041 4 4 100J 991ta 100t 4

1m

Nowe dukaty. .«.

904.' 2151 18i i «f t 134 3

IIIUl m

»w

Inne monety złote po 5 talarów

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.10 Nr85 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry