GAZE
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.19 Nr91
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
TA
Xię stwa NANSKI
EGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wanrwwski.
JM91.- W Czwartek dnia 19. Kwietnia 1838.
Wiadolllości zagranICZne.
B o s s y a.
ZPetereburga, d. 2f. Marca (2. Kwietn.) Wyciąg zezd.nia sprawy Ministra Spraw II ewn. za rok i 8 3 li - Za nowy środek do zachęcenia przemysłu, a nadewszystko do upowszechnienia dokładnych wiadomości o jego etanie, uważać należy zaprowadzenie po Guberniach wystaw, czyli m u z e ów, tak wyrobów i prób fabrycznego, rękodzielniczego, rzemieślniczego i wszelkiego rodzaju miejscowego przemysłu, tudzież narzędzi służących do uskutecznienia tak pomienionych wyrobów, jako i innych cel niejszych płodów domowego przemysłu i udoskonaleń rolniczych, jak niemniej najgłówniejszych, lub fei z innego względu na szczególną, uwagę zasługujących płodów naturalnych miej scowych. Pierwszą, próbę wystawy tego rodzaju zrób ono w Smoleńsku, za staraniem i przy pomocy tamecznego komitetu rękodzielniczego. N. Pan raczył wyrzec, źe zaprowadzenie podobnych wystaw i po innych miastach gubernialnych, oprócz rozszerzenia dodiadnnjszych wiadomości o etanie kraju pod róźnemi względami w widokach ogólnych, może nadto stać się uźytecanem i dla J. C. W. €esarzewicza, Wielkiego Xi<;cia Alexandra, Następcy Tronu, który właśnie odbycie po
dróży po Rossyi zamierzał. Zgodnie z tą, myślą. J. C. Mości, Ministerstwo Spraw Wewnętrzoyeh pospieszyło z ułożeniem dosyć szczegółowych przepisów, mających na celu zaprowadzenie po miastach gubernialnych wystaw, czyli muzeów, i rozesL/ o je Naczelnikom G ubernij. Gdy zaś z przyczyny rozmaitości klimatu i skierowania przemysłu, muszą, także być i rozmaite przedmioty wystawy, przeto uprzedzeni został/ ciż Naczelnicy, ie udzielone im wskazania i przepisy, jedynie za ogólne przewodnit t'''o uważać winni, i źe zastosowanie tychże do okoliczności i miejscowości ich własnemu uznaniu się pozostawia. N ad to, oznajmiono rzeczonym Naczelnikom, źe zaprowadzające si-ę w miastach gubernialnych wystawy nie są tymczasowemi, jat. te, które bywają w Petersburgu i w Moskwie, ale tworzyć mają stałe muzea gubernialne; źe przedmioty dla nich nabywane, mają w nich pozostać bezzmiennie, wyjąwszy, gdyby tego wymagała naturalna niemożność zachowania ich przez czas dłuższy bez zepsucia, lub gdyby nowe udoskonalenia produkcyi lub fabrykacyi były powodem do zastąpienia dawnych nowemi; źe nareszcie, przez ciąg podróżowania J. C Wysokości, dozwolone zoetaje nadanie rzeczonym wystawom większej obszerności i rozmaitości, przez przydanie do nich i takich przedmiotów, których dostarczenie łub dtui» łączone byłoby z trudnościami, 2 powodu prędkiego psucia się, albo, których nabycie wymagałoby kosztów, możność muzeów prze* wyźszających, Z resztą i oprócz tego szczególnego przypadku, dozwolonem zostało niezależnie od stałych wystaw, urjądzać ptzy nich i czasowe, krótko trwałe, na wyroby i inne płody miejscowego przemysłu, z wolnością sprzedawania tychże, chęć nabycia mającym. A n g l i a.
Z Londynu, dnia 7. Kwietnia.
Członkowie parlamentu już się częścią do domów porozjeżdżali w celu przepędzenia świąt wielkanocnych na łome swych rodzin i przysposobienia się do nowych parlamentarnych zapaskowań, jakie niezawodnie zaraz po świętach nastąpią. Torysowie szczególniej nową karmią się nadzieją, gdy ostatnie przegłosowania znowu na korzyść ich wypadły, a zwycięzcwa odn;esione przez Whigów z powodu zbyt małel więkezości raczej za klęski poczytane być powinny. Wniosek szczególniej Margrabiego Chandosa d. 3. b. m. względem znacznego ograniczania wydatków przeznaczonych na wy prawe Margrabiego Durhama do Kanady nastręczsł nową sposobność To rysom do pokazania swej przewagi. W chwili zebrania się 31? członków. stronnictwo ministeryalne d w o m a t y l k o g ł o s a m i opozycyą przewyższało. "Wiekopomna większość tych dwóch głosów" nieraz jeszcze przytoczoną będzie przez S t a n d a r d i M o r n i n g - p o s t dla wyszydzenia przeciwników, Co więcej, Ministrowie z tego tylko powodu odnieśli zwycięztwo przy wniosku, uczynionym całkiem w duchu oszczędności, że zaprzysiężony obrońca oszczędności, ciągły badacz adtninietracyi - gdzie tylko o funty, szylingi i pence chodzi - przeniewierzył się tą rażą swoim zasadom bszczędności i glosował za przepychem, z jakim Lorda Durhama do Kanady wyprawić zamyślają. P an H o m e nieraz już takiego figla Toryeom wypłatał; przeliczanie jest jego powołaniem; budżet zawsze niemal podług właściwych jemu planów układają; ale skoro tylko dostrzeże, że Torysowie zamyślają korzystać z jego opozycyi, aby tym sposobem dojść do zamierzonego ct-Iu, nagle się zwraca i naraz na stronie Ministrów stawa, Bzecz naturalna że dzienniki oppojycyjne i tą rażą nie będą szczędziły dla niego uwag uszczypliwych; dowodzą one dość wyraźnie, że oszczędność jrgo jemu tylko ssmnmu korzyść przynosi, ais dzienniki ministetyalne sowicie im drwiny takowe odpłacają. Patrzcie na oszczędnych Torysów! wołają; patrzce, jak ci, co dawniej nensye i sinekurA garściami rozrzucali, za
S46
które dziś jeszcze ogromne długi krąjowe odpowiadają, i kraj pod niemi stęka, na raz uwagę swoje na worek ludu, biednego angielskiego i irlandskiego ludu zwracają! Także sposó b, w jaki dnia 3. przegłosowanie nastąpiło, wystawione bywa jako podstęp. Dzienniki whigowskie bowiem twierdzą, że Margrabia Chandoe naglił całkiem nieprzygotowaną Izbę do podzielenia głosów. Przez cały wieczór głoszono, że wniosku tego, jak się to często Wydarza, użyją tylko za pobudkę do obrad i następnie rzecz tę opuszczą bez zażądania przegłosowania. Wiei u przeto członków już było odeszło, gdy w tern po północy, gdzie się spodziewano, ie ławy ministeryalne już tak dalece obsadzone nie będą, jak przeciwne, spowodował Margrabia Chandos mówcę, do zwrócenia pytania tego do Izby, przy czem jednak niespodziana większość dwóch wypadła, "Gdyby nie owe 20 miejsc, woła M o rn i n g - P o s t, jakie Ministrowie przez podstępne i nieprawne rozstrzygnienie komitetów obiorczych pozyskali, jużby byli dawno Whigowie pognębieni w Izbie niższej jak jur w Izbie wyższej tego samego losu doznali!" Rada gminna londyńska, obierana corocznie, jak wiadomo, w obwodach stolicy, i mogąca dla tego, jako ciało reprezentacyjne uchodzić w pewnym względzie za organ opinii publicznej w Cityi, zdaje się znowu od chwili przyjęcia bilu reformy skłaniać do zasad konserwatystów. Wiele okoliczności dowodzi tego. Przed dwoma laty, gdy jeszcze wywołany przez bil reformy d uch nowości był zupełnie świeży, przrszedł w radzie gminnej znaczną większością głosów wniosek, aby AIdermanów w Londynie corocznie obierano. Przed sześcioma tygodniami zaś zniesiono znowu to postanowienie w skutek przeciwnego wniosku i przywrócono na nowo zwyczaj obierania tychże na całe życie. Pan Grotę, znany radykalny członek parlamentu z Cytyi, stał w czasie pierwszego wyboru po reformie parlamentowej na pierwszem miejscu listy obiorczej i miał kilka set głosów więcej od najbliższego kandydata. Gdy się Sir R. Peel w i8j5- roku znowu do narodu odwołał, jui Pan Grotę najniższe zajmował miejsce pomiędzy czterema kandydatami parlainentowymi z Cytyi, miał przecież jeszcze 356 głosów więcej niż pierwszy kandydat torysowski. Ze szlej jesieni zaś różnica głosów między nim a jego pizeciwnikiem, Panem Palmerem, tak była mala, że ten ostatni przeciw wyborowi temu protestowa! i stronnictwo jego wybót Pana Grotego tylko stronnosci komitttu śled.
czego, złożonego po większej części z liberalistów , przypisuje. N areszcie się takie rada planowi Pana Groiego, przeciw tajnemu głosowaniu w czasie wyborów parlamentowych oświadczyła, czego radykalista ten głównym był obrońcą w parlamencie. Odrzucono bowiem wniosek względem popierania zabiegów Grotego w celu zaprowadzenia tajnego przegłosowania w radzie gminnej znaczną większością głodów i prey jęto uchwałę, w której się ta władza uskarża wprawdzie na panujące przy wyborach parłam«ntowych nadużycia zastraszania i przekupstwa, ale zarazem zdanie objawia, ie tejne przegłosowanie nadużyciom tym nie zapobiegnie. Podług umieszczonego w T i m e s pisma z Washingionu z d. 6. Marca nie przyjęto jeszcze w całej zupełności bilu neutralności w Izbie reprezentantów, wątpią owszem bardzo o przyjęciu jednego wniosku Senatu, w którym reprezentanci upatrują całkowite zabronienie każdego handlu bronią i potrzebami wojennenr, chociażby ten nawet na dozwolonej prowadzono drodze. Bil bowiem wniesiono pierwiastkowo i przyjęto w Izbie reprezentantów; w Senacie zaś wielu zmian doznał i dla tego znowu do Izby reprezentantów zwrócony być m usiał, która aż do dnia 6. z. m. inne wnioski przyjęła, tego zaś jeszcze nie. Tenże sam washingtoński korespondent zapewnia takie, ie większa część ludności i wszystkie władze rządowe Stanów Zjednoczonych nie sprzyjają bynajmniej rokoszanom kanadyjskim, i żeby się wszędzie za Anglią oświadczono, gdyby dwie okoliczności nie były rozdrażniły uczucia narodowego Amerykanów: zatargi pograniczne z Anglią między państwem Maine a prowincyą NowymBrunświkiem i zabranie i spalenie okrętu parowego "Caroline" . B e l g l a.
Z Le od y j um, d. 8< Kwietnia, W Tilffie ciągle jeszcze wielkie wzburzenie umysłów panujp. Misyonarze, którzy się z powodu poszukiwań policy« opatrzyli w paszporta, mianowicie do Akwisgranu, znowu s ę tu zgromadzili. Tymczasem wieśniacy utworzyli gatunek gwardyi narodowej i dobrowolnie radzie komunalnej usługi swoje w celu utrzymania porządku ofiarowali. W dzienniku bruxelskim l' E m a n c i p a t i o n powstał członek Izby reprezentantów, Pan Dechamps, w obronie rozporządzenia królewskiego, mocą którego redemptoryści w Tilffie otrzymali znowu pi'awa, zaprzeczane Im przez r3dę komunalną, Minister stanu, Hrabia Felix Merode , należący, jak wiadomo, do stronnictwa uluamonlanistów , odrzekł na to, ie jeżeli Badzcy komunalni nie jedno terassobie przywłaszczają, (o Panu Dechamps nie powinno dać powodu do żadnego zażalenia, gdyż on sam dawnie) prawo komunalne gorliwie popierał i teraz przeto sam zarzutowi podpada, gdy władza świecka przywłaszcza sobie prawo w sprawach duchownych., nawet i w takim przypadku, jakim jest obecny, Z dnia o. Kwietnia.
(Z Gaz. Rząd. Pr.) - Postano-wienie królewskie na korzyść Redemptorystów w Tilff spowodowało i powoduje ciągle gazety belgijskie do rozmaitych uwag. Twierdzą, że gazety w duchu ultramontanizmu wydawane rozjątrzenie pospólstwa przeciw światłej władzy miejskiej w Tilff jako tak groźne i powszechne przedstawiały, ie Król z tego powodu i z pewnej obawy akt przez Pana de Theux przedłożony podpis. Gazety ultramontańskie nie szczędzą zaiste, dla popierania własnych interesów, ani najgrubszych kłamstw, Przypomnijmy tylko sobie i uwaźmy na sposób, w jakim o sprawach niemieckich donoszą, a wyobrazić sobie łatwo potrafimy, jak się "Courier de la Meuse" "Journal politique et litteraire" "Independant" i inne podobne obecnie tłumaczą. "Cel uświęca środki dla dopięcia jego używane" ta starodawna zasada Jezuitów jest ciągle prawidłem dla wiernych Lojoli zwolenników, którzy tu pod nazwą Redemptorystów, tam pod nazwą Ligojyja-iów a gdzieindziej znowu pod innemi nazwiskami występuję, kiedy żadna władza w żadnem mieście ich pod prawdziwem ich nazwiskiem cierpieć nie chce. Używają oni najpiękniejszych frazesów, zgodnych zupełnie z duchem czasu, bronią niby to zagrożonej wolności religijnej; rozprawiają o zniechęceniu całej ludności; ale zgłębiwszy rzecz dokładniej, łatwo poznać, że te piękne frazesa tylko frazesami; me wolność religijna,lecz tylko'saraowolność niektórych intrygantów zagrożona, a ludność daleka od zniechęcenia, wie owszem, jak w Tilffie, prawdziwą religią, którą w duchowieństwie i kościele swoim szanuje, rozróżnić od owego fanatyzmu, który publicznie na rynku w kazaniach na rząd powstaje i wkradłszy się do domowego pożycia rodzin wszędzie niezgodę i rozdwojenie szerzy,
ROZlllaite wiadolllości.
Ze L w o w a . -. Trudniący się zawodem nauczycielek m P. Władysław Iżycki wynalazł nową metodę em bierna ty czną, za pomocą której dziecko łatwo każdej gramatyki nauczyć się może, czyli raczej pojąć co jest g r a m a t y k a. J eetlo właściwie obraz zmysło teryjalne, jakie wywierają na wyobraźnią dziecięcia linije, figury i kolory, Główniejszą zaletą tej metody jest to, źe dziecko, mając przed oczyma obraz malowany, na który się zapatruje, ma wyobrażenie całej budowy gram a t y c z n ej, t. j . : wszystkich części mowy i gatunków, na które się dzielą, odmian głównych, a do tego widzi w ewel wyobraźni, które części mowy przez jakie odmiany przechodzą. Z Warszawy. - P. F. B. Gwozdecki, obejmując od dn. i. b. m. redakcyją "Gazety Warszawskiej" (podobnoś-naj starszej z gazet polskich) zawiadamia, źe oprócz zwykłej czę. ści politycznej, wydawać będzie jeszcze 2 do gazety dodawane pisma: i) Skorowidz informacyjny wszelkich wiadomości, i 2) pismo pięknej literaturze poświęcone: T ę c z a , w miejsce Światowida, wydawanego dawn ej przy tejże warszawskiej gazecie. - W i t a l i s Olec h o w s ki, tłumacz kilku dziel scenicznych i "Podróży na W s c h ód" Lamartina, umarł tu dn. ai. Marca. Na rok bieżący wyszły w języku polskim 4 Noworoczniki ; w Warszawie trzy: A Pierwiosnek (utwory samych dam mieszczący); 2) Niezapominajki, zebrane przez Karola Korwella; 3) N oworocznik dla dzieci. W Wilnie wyszedł 4ty noworocznik : R u s a łka, wydany przez Alexandra Grozę, znanego z pięknych poezyjnych utworów. W tym ostatnim drukowany jest także, tylekrotnie z największem upodobaniem na scenie polskej widziany, po dwakroć już na język niemiecki przełożony dramat jenialnego Jozefa Korzeniowskiego, podtytułem: Piąty akt. D z i w n e o d m i a n y s t refy w j e d n ej p o r z e rok u . W czasie gdy u nas naj. ostrzejsza panowała zima, podobnie iak w roku 1812, francuzkie dzienniki donoszą, iż w niektórych okolicach tamecznych zimowa pora roku była nadzwyczaj łagodną, tak dalece, iż rośliny wydobywały się z ziemi i kwitnęły. Atoli jeszcze dziwniej'semi wydają narn się pod względem szerokości nieba podobne'doniesienia z gazet angielskich, zebrane w Messenger Galignaniego, okazujące nadzwyczajne zjawienie się wiosny w miesiącu Grudniu. - W West Derby i Bellevue widziano dojrzałe poziomki, w okolicy Norton i Yorkshire zrywano pierwioneki, podGreenbank w Aberden« shire znajdowano na krzakach agrestowych kwiat i jagody, w Salisbury pojawił się w dzit ń Bożego Narodzenia, z podziwieniem wszystkich widzów, przecudny motyl, tak rzeźwy i połotny, jakim bywa zwykle w miesiącu Czerwcu; w krzakach znaleziono świeżo uwite eniazdeczko, w którem makolągwa uie dawnozniesła Jaja; a w okolicy Liwerpolu zakwitnął w święto Bożego N arodzenia prześliczny krzak różny. Podobnież pisali z Gdańska, iż w ta« mecznej okolicy pod zimową porę roku, gdy u nas cisnęły mro zy, widać było epiewające skowronki; jeden właściciel dó br, będący na polowaniu, widział ich więcej niż dwadzieścia, które wesoło unosząc się w powietrzu, śpiewały piosnkę poranną.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Ziemsko · miejski w Poznaniu, Nieruchomość U r, Ewie Krystynie z Klugow Held, małżonce Ur. H e l d, Nad rad«cy Akcysy i cła, wprzódy owdowiałej Pfeiffer należąca, tu przy starym rynku pod Nr. 46. sytuowana, oszacowana na 10164 Tal. 13 sgr. 4 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznytn i warunkami w Registraturze, ma być dnia ggo Października 1838 przedpołudniem o godzinie loiej w miejscu zwyk em posiedzeń sądowych sprzedana. Niewiadomi z pobytu wierzyciele, mianowicie: a) Jan Jakob Pfeiffer, lub tegoż sukceseorowie, 6) Hemyete Krystyana Pfeiffer modo tejże sukcessorowie, zapozywają się nimejszern publicznie. Poznań. dnia 10. l.uifgn 1838OBWIEsZL£bNIE.
WW n i Akcyonaryusze owczarni zarodowej powiatu szamotuiskiego wzywają się niniejszem, aby na dzień 7. Maja r. bież. zjechać chcieli do K w i l c z a celem licytacyi i podziału baranów zarodowych między Akcyonaryuezów, również i dla obmyślenia innego miejsca dla owczarni zarodowej, gdyż dzisiejszy gospodarz owczarni, Wny Hrab a Kwilęcki, nie życzy sobie ją na dalej zatrzymać. W Poznaniu, dnia &. Kwietnia i838> Dyrekcya owczarni zarodowei.
JI U h C ¥ A.
W poniedziałek dnia 30. m. bież. przed południem od godziny Q:ej 1 po południu od godziny 2giej sprzedawać się będą sposobem publicznej licytacyi w domu JPana Bischoffa przy Szerokiej ulicy Nr. 13. różne meble, sprzęty domowe, kuchenne i stajenne. Poznań, dnia 18. Kwietnia 1838Dominium G to es- F e t e rw 11 r pod btroppen, powiatu trzebnickiego, ma 330 sztuk zupełnie zdatnych na rozpłód maciorek do pizedania. Trzoda jest poprawnego gniazda i całkiem od wszelkiej dziedzicznej choroby wolna.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.19 Nr91 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.