GAZE

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.30 Nr100

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego ZNAN

TA

Xiestwa

S K I E

G O.

Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dehera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomli.

rjWlOO.

W Poniedziałek dnia 30. Kwietnia 1838.

Wiadolllości krajowe.

z Berlina, dnia 27, Kwietnia. N. Pan Generał-Poruczników Th ile I.

i Stiilpnagel, oraz Tajnego Sędziego przy Najwyższym Trybunale E i c h h o r n, członkami Rady etanu, a Tajnego Nadsędztego rewizyjnego D u e s b u r g Sekretarzem stanu najmilościwićj mianować raczy).

«w«vu«WHvm

Wiadolllości zagraniczne.

p o l s h a. Z Warszawy, dnia 24. Kwietnia.

Najjaśniejszy Cesarz i Król, przez postanowienie pod dniem 14. (26.) Marca r. b. wydane, Najłaskawiej nadać raczył, stosownie do zatwierdzonych Najwyżej pod dniem 4, (16.) Października 1835 roku przepisów o urządzeniu dóbr, które z moc) donacyi przechodzą na własność prywatną, wiecznemi czasy na dziedzictwo, z takiemi prawami i użytkami, z jakiemi Skarb posiada: l) Naczelnikowi 4 dywizyi lekkiej kawaleryi, Generałowi - Lejtnantowi Szabelskiemu, dobra Jasieniec i Białobrzegi* położone w Gubernii Sandomierskiej, w Obwodzie Radomskim, do wysokości czyBiego rocznego dochodu złp. 15,000. 2) Naczelnikowi )];0. dywizyi piesze;, Generałowi.

Lejtnantowi Czeodajow, dobra Łontu A liszki, położone w Gubernii Augustowskiej, Obwodzie Kalwaryjskim, do wysokości tłp. J5,coo. 3) Naczelnikowi xi, dywizyi pieszej, GenerałLejtnantowi Szulgin, doora Tunk, poloione w Guberoii Kaliskiej, Obwodzie t»-goź nazwiska, do wysokości zip. 15,000. 4) Dowódzcy s. brygady jedenastej dywizyi pieszej, Generai owi - Majorowi Obruczew a, dobra SuskaWola, położone w Gub. Sandomierskiej, Obwodzie Radomskim, do wysokości zip. g.ooo. 5) Oowódzcy 17, pieszej dywizyi, Generałowi-Majorowi Niejełow l, dobra Wolbrom, położone w Gubernii Krakowskiej, w obwodzie Olkuskim, do wysokości złp. 8(000. 6) Starszemu Adiutantowi Głównego Sztabu czynne) armii, Pułkownikowi Gorłow, dobra Iwowe, połozoi e w Gubernii Mazowieckiej, Obwodzie Stanisławowskim, Ekonomii Latowicz, do wysokości złp. 5.COO. Prze* postanowienie z tejże daty, w zamian za dobra Rud?, w Gubernii Krakowskiej, Obwodzie Kieleckim leżące, Dekretem z d. 9. (aL) Gru dnia 1835 roku, Naczelnikowi Wojennemu Gubernii Krakowskiej, Generałowi-Majorowi Baronowi Bohlen, na własność dziedziczną przeznaczone, a dla fabryk górniczych potrze, bne, nadane Najmitościwiej zostały temuż: Generałowi Majorowi Baronowi Bohlen na dziedzictwo wiecznemi czasy" z takiemi pu dobra Stopnica, położone w Obwodzie Sio» pnickim, Gubernii Krakowskiej, z naleźącemi do nich folwarkami, wsiami i innemi uZytkami i przynal.eżytościami. do wysokości czystego rocznego dochodu złp. io,OOO. Dni kilkanaście upłynęło, gdy odciągniętą została w domu jednej ze znakomitych rodzin tutejszych lotrrya fantowa, której dochód 0A oło tysiąc z*. tych wynoszący, dla N ądwiślan przeznaczony został. Z kilkuset biletów, składających tę loteryą, każdy ozdobiony był inną winietą, arcy · dziełkiem w swoim rodzaju przedstawiającem przedmioty po większej części z nadbrzeżów wód czerpane, ręką utalentowanej amatorki skreślone. Dwa z tych biletów dostały się do Wiednia; nieszczęścia biednych Nądwiślan trafiły do serc wzruszonych już bliższym przykładem powodzi Dunaju, a hojny dar 150 dukatów, nadesłany w zamian, przez dwie polskie damy, tamże będące, powiększył we czworo kapitalik pierwiastkowe z tej dobroczynnej zabawy zebrany. Dnia ig. Maja r. b., w kantorze domu handlowego S. A. Piankei, w Warszawie, odbę dzie się posiedzenie Członków Towarzystwa do poszukiwania soli kamiennej i źródeł słonych w Królestwie Polakiem. D>rekcya tego Towarzystwa, wzywając na nie wszytkich, prawo głosowania mających członków, donosi, fe przedmiotem narady będzie obmyślenie nowego funduszu na dalszą koniynacyą robót, w celu poszukiwania soli rozpoczętych; gdyż początkowo złożony ną tenże cel kapitał, został już wyczerpany. W kantorze domu handlowego S. A. Priinkla w Warszawie są do przejrzenia papiery, wyświecające obecny stan tego przedsięwzięcia, tak pod względem finansowym , jako i tech licznym. F I a It c y <j .

Z P a ry ż a, dnia ig. Kwietnia.

O działaniach wojskowych w Konstantynie (ak list jeden stamtąd donosi! "Dnia 2.8. Marca o godzinie fitej wieczorem wyruszyliśmy z oddziałem z a60 strzelców trzeciego pułku l 120 spahów z Konstaniyny pod Kapitanem Marionem. Kolumna ruchoma pod wodzą Paiego już nas była dwoma godzinami wyprzedziła. W ogóle mieliśmy 850 ludzi. .0 2 mile od miasta złączyliśmy się z naszą kolumną ruchomą i szliśmy aż do godziny 2giej zrana wśród ciemnej nocy l burzliwego powietrza. Częste błyskawice przyświecały nam w drodze, bo niesione pochodnie często gasły, O godzinie lej zwiększyły się trudy nasze, gdy deszcz ulewny dokuczał, drogi pozalewał i podróż nasze coraz bardziej utrudzał. W czasie naszego pochodu przybyłe do nas 3-400 jeźdź

£98

ców arabskich Z zaprzyjaźnionych z nami pokoleń i ci tworzyli straż przednią. Gdy Pftte o godzinie Sgiej widział, że piechota przede, dniem na wyznaczonem miejscu nie stanie, rozkazał jeździe wyprzedzić ją. Ta korzystała wszędzie, gdzie tylko droga była nieco lepsza, aby kroku przyspieszyć, stracony czas powetować i przed świtem przed nieprzyjaciełskiem pokoleniem stanąć. O godzinie Ji wyjaśniło się nieco niebo; zatrzymano się i Kommendant rozkazał krajowcom liście zielone do turbanów poprzyprawiąc, aby ich rozpoznać można, a zarazem strzelców o tern uwiadomiono. Byliśmy tylko o milę od pierwszego duaru; juź dniało, a najmniejsza przewłoka mogła nas całej korzyści wyprawy pozbawić. Arabowie jednak wahali się i nie myśleli na konie wsiadać. Podporucznik Ben GJuani doniósł Kommendantowi, ie się boją i bez piechoty z miejsca nje ruszą. Ten wezwał zaraz wszystkich Szefów i rzekł: "Wasi ludzie boją się; powiedzcie im, że jeżeli się zaraz nie ruszą, powystrzelamy ich i po ich trupach utorujemy sobie drogę do pokolenia nieprzyjacielskiego. " Równocześnie rozkazano strzelcom dać ogn:a. To więcej skutkowało niż wszelka wymowa i Arabowie jechali bez ociągania się przed nami. Dwa oddziały spahów l bddział strzelców wzmocniły obydwa skrzyd ł a; reszta była w środku, - musieli więc ruszać, naprzód, inaczej byhby ich w pień wycięli. Dla powetowania straconego czasu jechaliśmy czwałem i do pierwszych duarów dość wcześnie przybyliśmy. Odlfglfjs' tylko zdołali dopaśdź koni i uciec pędząc przed sobą swoje) trzody. Pokolenie to, liczące 3000 namiotów, podzielonych na 500 duarów · zajmowało Uk wielką przestrzeń, żeśmy jej garstką naszego wojska opasać nie mogli. Zburzyliśmy 60 duarów, leżących w obwodzie dwóch mil, przyczern jednak doznaliśmy zaciętego oporu a strony mieszkańców i ion tychże, Legło 300 nieprzyjaciół, a liczne trzody wielbłądów, bydła rogavgo i owiec dostały się w moc nasze. O godzinie Iptej zebrało się znowu całe wojsko na jedno miejsce, gdzieśmy aż do wieczora spokojnie stali, i gdzie także piechota przybyła. Dnia 2. Kwietnia wyruszyliśmy równo ze świtem na powrót do Konstaniyny. Dnia 5. przybyli Szefowie potężnego pokolenia Aractaeów, ofiarując swoje poddanie. Władza nasza coraz $ię bardziej rozszerza.

Za naszym powrotem do Konstantyny zwieziono wielką ilość żywności; magazyny nasze obfitują teraz we wszystko na czas d ługi.

Z ogłoszonego niedawno wyciągu z wielkiej księgi francuzkiego długu publicznego okazuje się, że dn, u Stycznia r. b. ilość publicznych etapująca: 5 proc, 147,118,615 fran» . . . 341,62? posiada 41" 1,026,606" 826, " 4. " 11,978.776" *. * 2595 " 3 fI 35.788.05s" · .. 30,»86 »? Z dnia 20. Kwietnia.

Na posiedzeniu wczorajszem Izby Deputowanych, qa krórem Minister skarbu dla ciągłej słabości obanym być nie mógł, sześe mówców słyszeć się dało, f. j. PP. Roni, Gouin, Beudin, Garnier - Pages" Berryer i Thiers. - Mowie Pana Garnier- Pages D z i e nn i k s p o rów i wszystkie ministeryalne gazety największe oddają pochwały,: lubo żadnemu z wyżej wspomnionych mówców się nie udało, uwagę Izby całkiem zająć. Zdawało się, że Deputowani ustawiczną o tymże samym przedmiocie gadaniną znużeni zamknięcia ogólnych obrad 2 niecierpliwością- wyglądali, - N astąpiło to też na posiedzeniu dzisiejszem, na JUórem pa obszernych rozprawach Prezes Izby erę zapytał, ażaliby do rozbioru pojed y n c z y c h a r t y kuł ó w przystąp ić c h c ia ł a? Pytanie to z znaczną głosów większością w twierdzący sposób rozstrzygnięto i dalsze obrady aż do czasu wyzdrowienia Ministra skarbu odłożono. Marszalek soulr, jak wiadomo, obrany nadzwyczajnym Posłem Francyi na koronacyą Królowe) angielskiej. Towarzyszyć mu będą: P, Eyragues, Sekretarz poselstwa w Konstantynopolu; P, Baesano, Sekretarz poselstwa w Bruxelli, i PP. Valencey, Vicenza, Champlatreux i Praslin (wszyscy z wyższej szlachty). Markiz Dalmacyi, syn Marszałka i jego zięć, Hr. Julius Mornay, będą też W j*go orszaku, ałe bez urzędowego znaczenia. Pisza z Logrono z d. 13. Kwietnia; a D . I I.

m. b. 3000 karoristów pod wodzą Infanta Don Sebastiana i V,llareala pozorny przypuściło szturm do Viany, ale za wyjściem załogi z miasta natychmiast się cofnęli. Zbiegowie fcarolistowscy powiadają, ie Don Carlos w Echarri korpus z 7000 piechoty i 1200 jazdy uzbraja, aby z nim w głąb Hiszpanii wtargnąć. Iriarte wszedł do- Segowii po ustąpię» n i u ztam ta, d l ar o li s t ów. T u s z y ł s o b i e , i e korpusowi N egrego drogę do gór fofedallskich przetnie i tym sposobem połączeniu się jego z Basilio Gareią zapobiegnie." Z dnia 21« Kwietnia» Wiadomość źe Marszałek Souli na korona» r Cyi Królowej angielskiej w funkcyi nadzwyczajnego Posła Francyą reprezentować będzie, tern większe sprawiła zadziwienie, ile ie nazwiska jego przy podobnych miesyaeh nigdy nie wspominano. Skutkiem tego niezbędnym,

599»ie dzienniki rozmaICIe o tym wypadku sadzaj i w różne się zapuszczają domysły. Marszalek Soult należy, jak wiadomo, do rzędu tych Ministrów Ludwika Filipa, co największej dowiedli stałości' i przez ścisłe formy etykiety nigdy się skrempować nie dali. On to po upadku Ministeryum z d. 11. Paidz. Królowi na piśmie podał warunki, pod którymi oświadczył gotowość swoje wstąpienia* powtórnie do Ministeryum, Krok ten sam przez się, a mianowicie podanie piśmiennych warunków, bardzo źle u dworu przyjęto. Od tej chwili umieszczają nazwisko Marszałka Soult w rzędzie tych mężów, których powtórne wstąpienie do gabinetu prawie za niepodobne poczy-tują a których zwykle przydomkiem "N iemożliwych" oznaczają. Gazety więc w mianowaniu Marszałka na nadzwyczajnego Arnbassadora początek pojednania się upatrując, tego są zdania, źe po powrocie Marszalka z Anglii z pierwszej korzystać będą sposobności, aby "sławną szablę" (illustre epet'') - ten bowiem przydomek Marszałkowi nadano - znowu do gabinetu powołać. Rozumowanie to politycy tutejsi dalej jeszcze prowadzą. Widzą już obok Pana Souli i Pana Thiersa, - poczytywanego za drugie polityczne E g o Marszałka, lubo niesnaski dawniejsze między temi dwoma mężami jeszcze w pamięci publiczności żyją. Oppozycya, w ogólności z wyboru Marszałka zadowolona, pyta się tylko, czyby to wypadało, dowódzców pod Toulouse (*) przy takiej olazyi w osobistą z sobą styczność wprowadzić; wszakże większa część powszechności skrupuł ten poczytuje za błahy i stosunkom obecności wbrew się sprzeciwiający, rozumiej ąc, źe obecnie ant o twycięzcy, ani o zwyciężonym mowy niema i źe się widoki i uczucia obydwóch narodów zupełnie przeistoczyły» Twierdzą przeciwnie, źe jeżeli Xiąźę Wellington przy koronaeyi Królowej wielką rolę grać będzie, Francya nie ma godniejszego reprezentanta, któregoby tam wysiać mogła, nad Marszalka Soult. W tych dniach przedsięwzięto badanie domowe u synowicy PanaMangin, Prefekta policy! za Karola X. Zabrano mnóstwo papierów, z których podobno s ę wykrywa" źe ta młoda dama w żywej zostaje korrespondencyi Z agentami Don Carlosa.

Sprawa Huberta d. f Maja w Sądzie tutejszych Assyżow się rozpocznie» Wczoraj w jednej tylko dzielnicy Paryża

.) Dnia 10. Kwietnia 4814. r, stoczył, jak wiadomo, Marszałek Soult pod Toulouse bitwę z Xi<;ciem Wellingtonem, w której ten ostatni zwycięstwo» odniósł. na ulicy znaleziono. Wysadzanie niemowląt W opłakania godny sposób się pomnaża.

A n g l i a.

Z L o n d y n u, dnia 20« Kwietnia.

Gazety irlandzkie twierdzą, iż z pewnych źródeł odebrały wiadomość, że N. Pani w Sierpniu {rlandyą zwiedzi. Ostatecznego rozwiązania małżonki Xiecia Kapui (Miss Penelopy Smith) oczekują tu co chwila. Hr, Durham, Lord John Russell, Lord Palmereton i Lord Glenelg, którzy w towaizystwie Lorda Melbourne Królowej w Windsorze uszanowanie swoje złożyli, wczoraj znowu do Londynu powrócili, ale pierwszy Minister pozostał w Windsorze. Wedle donie sień z Portsmouthu Lorda Durharna z rodziną jfgo wczoraj już tam czekano, aby się ztamtąd na pokładzie okrętu liniowego "Hastings" do Quebeku puścił; zdaje się wszelako, że jakaś w tern przewłoka nastąpiła. Pułk 7lszy, który z Cork do Portsmouthu przybył, Hrabi Durham do Kanady towarzyszyć będzie.

Z rozmowy, odbytej w sobotę w radzie gminnej między Aldermanem Wood i Aiderinatiitn Cupeland, wynika, że podana niedawno temu wiadomość o wielkim festynie, który cech złotników na cześć Królowej dać miał, czczym wymysłem gazet. Poseł rosa, Hr. Pozzo di Borgo, miał nieszczęśliwy przypadek. Hrabia, jak wiadomo, cierpi gwałtowne napady pedogry. U dało się wszelako usiłowaniom lekarzy, chorobę uśmierzyć. Ale cóż ?ię siało? Oto onegdaj odwiedza Hrabię Lord Holland, który podobnie chorując na pedogrę w krześle poręczowćm dał się zanieść do pałacu Hrabiego. Wszakże niezgrabni lokaje Lorda z taką gwałtownością krzesło do pokoju Posła wtoczyli, że kołka palców u nóg Hrabiego się dotknęły, który odtąd znowu bardzo cierpiący, i nawet wczoraj na pierwszym dyplomatycznym obiedzie Posła pruskiego być nie mógł. Jnteresa pieniężne Xiężny Kent (matki Królowej), mają być w bardzo wielkim nieładzie. T i m e s w zamiarze uwłaczania Xieznej a tera eamem i Królowej, w obszernym artykule o zagmatwanych jej finansach doniosła, zapewniając, ie Xięźna już przy wstąpieniu na tron córki swojej 80,000 funt. ezterl. długów miała. Gazeta wspomniana zwalała winę tego na Sir John Conroya, prywatnego Sekretarza Xiężny Kent, który gdy dla usprawiedliwienia swego w Sądzie Queen Bench proces przeciw T i m e s wytoczył, przyjdzie zatem do tego, ie o sprawach pieniężnych Xięźny publicznie rozprawiać będzie,

Wodę 2 tunnelu pod Tamizą całkiem juz" po ostatniem zalaniu wyczerpnięto, i można będzie znowu roboty rozpocząć. Przeinaczony z Liwerpolu do Kalkuty okręt wschodnio indyjski "Elwira," z ładunkiem wartości 80,000 funt. szt., zatonął zaraz po opuszczeniu liwerpolskiego portu. Osada i listy zostały ocalone na przybyłym w pomoc statku parowym. B e 19 i a.

Z L e o d y j u m, <4, 19 . Kw i e tni a .

Gazeiy nasze zwracają na to uwagę, ż<- przekroczenia władzy duchownej, jakie w Tilfhe zaszły, wydarzyły się także niedawno temu w Chockier, Venloo i po innych miejscach. W Venloo mianowicie mieli Jezuici użyć całego swego wpływu przy wyborze nowego członka rady gminnej. Go się nazwiska "J ezui ta" dotyczy, powiadają teraz niektóre dz iennki, iż błędnie jest nazywać redemptorystów albo bguorianów Jezuitami, ponieważ to są dwa zupełnie oddzielne zakony. Ale owe dzienniki zapominają przy tern, że to są właściwie prawdziwi Jezuici, którzy wprawdzie zasady Ignacego Lojoli przyjęli, ale nie ubiór i nazwisko jego zakonu. Ci, co się podług swej reguły także w istocie Jezuitami nazywają, mniej nas w ścisłern znaczeniu słowa tego obecnie obchodzą, niż redemptoryści; z tymi to bowiem mamy do czynienia. A u s c r y a.

Z W i e d n i a, dnia ig. Kwietnia.

Donoszą z Konstantynopola pod d. 4, Kwietnia: "Stolica coraz bardziej wojenną przybera postać. Codziennie n emal przybywa tu wojsko z prowincyi europejskich, a po niezadłuąim pobycie tutaj udaje się do witlkiej armii Sułtana w Azyi, dokąd także ciągle wodą amunicyą i inne potrzeby wojenne wyeelają. W zbrojowni dzień i noc pracują; część floty już zupełnie uzbrojona opuściła port i na Bosfor/e kotwice zarzuciła, czekając tylko znaku do udania się pod żagle. Większa część pozostałych okrętów wojennych tylko już prowiant i amunicyą zabierze i także w zupełnej gotowości będzie. · - Porta wyraźnie daje do zrozumienia, że myśli korzystać z nowych stó» sunków w Syryi i tak dalece objawia radość swoje z powodu klęsk doznanych przez Egipcyan, że trudno już myśleć o utrzymaniu pokoju na Wschodzie. Poufni doradzcy Sułtana są za wojną. Powiadają za rzecz pewną, że upadek Halila Baszy jedynie tylko przypisać należy otwartości, z jaką na zebranej radzie z własnego natchnienia p r z e c i w .uzbrojeniom po wsta, wał i za pokojem głosował. Jeżeli się jednak Porta dłużej jeszcze ociągać będzie, łatwo pora sposobna przeminąć może, bo podług znowu zdrowie odzyskał, gotuje się do zaczepnego natarcia na Syryjczyków-, i ani nawet wątpić nie można, ze przy swoich wielkich zdolnościach powstanie przytłumić potrafi. Wtedy więc byłoby za późno, a Mehmed Ali zspewneby się chciał zemścić na Porcie za jej postępowanie. Głoszą, juz nawet o niektórych, przez wojsko egipskie odniesionych korzyściach. - Mehmed Ali, będąc dotknięty małą słabością, powrócił znowu zupełnie do zdrowia i podług najnowszych wiadomości z Alexandryi całkiem jest zajęty przygotowaniami do odwrócenia grożącej mu burzy. Zewsząd gromadzi się regularne i nie regularne wojsko w Alexandryi, skąd się do Syryi uda. Gubernator Kandyi odebrał rozkaz, aby sam stanął na czele wojska i do Syryi wyruszył. Na flocie panował wielki ruch, aby ludzi i amunicyą jak najprędzej wysłać i wszystko pomyślny rokuje wypadek. Arcyksiąźe Perdynand d'Este, zamknąwszy dn, 31, Marca Sejm Siedmiogrodzki jak Komniissarz Królewski, przybył do Wiednia. Dotąd nie rozstrzygnięto, czy obejmie napowrot urzędowanie swoje, jako Cywilny i Wojenny Generał Gubernator Galicyi.

Składki dla mieszkańców Pesztu i Wiednia znacznie wzrastają. Sami mieszkańcy Wiednia złożyli dotychczas 300,000 zł. r. Loterya dobroczynna, na czele której zostaje X>ęźna Metternich, nie mało ją takie powiększy, Obadwaj przybyli do Wiednia Posłowie tureccy, przeznaczeni do Oworu austryackiego i pruskiego, takie się do tej ioteryi fantowej przyłożyli ; jeden z nich ofiarował kosztowny szal turecki, drugi również kosztowną miednicę srebrną. T u 2 C Y a.

Z K o n s t a n t y n o p o l a, dnia ag. Marca.

(Gaz. Powsz.) - Stan zdrowia syna Sułtana poprawia się. Zdaje się, źe zdrowie swoje zawdzięcza raczej zakonnicy, która go pielęgnowała, aniżeli pomocy lekarskiej. Chrześcianka zatem pielęgnuje i modli się za przy. szłego obrońcę mahometanizmu, a muzułmanie wynurzają jej za to swoje wdzięczność. Wspólnie z nią modlą się armeńsko katoliccy księża, l uwagi godną jest zaiste rzeczą w tych czasach, że Sultan za odzyskanie zdrowia syna swego msze odprawiać każe. Obawiają się starcia armii tureckiej z arabską i czynią, wszelkie w tej mierze potrzebne środki. Poseł angielski mianowicie sądzi, źe takie ścieranie się ważne za sobą pociągnąć może skutki; wyeeła on nieuetannie gońców do Malty i Azyi w celu zawiadomienia dowódzcę eskadry ano gielkiej i Konsulów angielskich o wypadkachtutejszych 1 zasięgnięcia nawzajem potrzebnych wiadomości o położeniu Syryi i Ibrahima Baszy. Pracuje on nieuetannie, a tłómacz jego codziennie z Porta się znosi. Także tłómacz francuzki często bywa u Porty i zdaje się niejako czuwać nad postępowaniem tłumacza angielskiego, A ! ryft a.

Dowiadujemy się z Bony z d, l. Kwietnia, źe zaprowadzony przez Generała N egrier system odniósł zupełny skutek, i źe prowincya Konstantyńska wyprzedza inne we względzie spokojnego obsadzania jej wojskiem, jak również wyprzedzi je pod względem kolonizacyi. Przyczyną tego jest szczególne położenie tej prowincyi, która okazuje się więcej do uprawy sposobną, jak Algier i O ran, i której mieszkańcy, mniej tułacze życie prowadzący niż. w innych częściach Afryki, łacniej się npwemu poddają rządowi. Od czasu wyprawy do Milah przedsięwziął Genegrał N egrier już kilka innych wojskowych przechadzek (promenade ) i wszystkie pomyślnym uwieńczone zostały skutkiem. W tak krótkim czasie pobytu swego w Konstantynie odbiera hołd poddania się od Szejków, wysyła oddziały wojska dla installowania ich w imieniu Prancyi i zajmuje się ostatecznem urządzeniem tej prowincyi.

ROZlllaite wiadolllości.

Ze Lwowa. - Z Kijowa donoszą» "Pro.

fesor tutejszego uniwersytetu, pan Józef Korzeniowski, zajmuje się właśnie wydaniem swych D r a m a t ó w i dwa pierwsze tomy niebawem z tutejszej drukarni W)jdą na widok publiczny." Znając już dawno i podziwiając wiele jego urocznych utworów, cieszymy się, ie j e teraz upowszechnić zamyśla. W Wilnie wyszedł tom drugi L i t e r a t u r y i krytyki Michała Grabowskiego, któregoto dzieła tom pierwszy tyle udziału w czytającej publiczności obudził» Starożytności i posada dawnej Kartagi wzbudzają teraz powszechne zajęcie; w Byrsa znaleziono piękną bardzo mozaikę. Pan Raoul B o c h e t t e w kursie archeologii rozciągnął się nad starożytnościami tego sławnego miasta, a P. D u r e a u de la Maile wydał ciekawe badania, w których dowodzi, źe Delenda Carthago jeszcze nie jest tak zniszczoną, abyśmy z jej gruzów, o jej życiu, poźywpych wniosków wyciągnąć nie mogli. Rzut oka na słowiańskie narzecza.

(Dokończenie)- Wszakże chociaż się przez to opóźniło ściślejsze połączenie Słowian, taż sama jednakże rozmaitość, którą sprowadziła roz ich wykształcenia się moralnego, do głębszej nad sobą rozwagi, i do przejęcia się tą myślą, że jak słowem są sobie braćmi, tak i sercami byĆ powinni; pomimo co ie przedział pomiędzy nimi zrobiły wielki religia i oświata, - Idąc do szczegółów, i pytając się o własności każdego narzecza w naj dawniejszych czasach, trudno jest na (o odpowiedzieć, z powodu bra« ku źródeł wcześniejszych od tych, któreśmy przywiedli wyżej, mówiąc o piśmie u Słowian, W prawdzie M. P. Katancskh 7) w napisie na kamieniu 2 roku 295, po narodzeniu Chrystusa, a nawet w Owidiuszu upatruje: najdawniejszy ślad elowiarskiej mowy; ale napis ten czyta każdy dowolnie, i czytać może, gdyż go nikt nie rozumu Także i słowa rzymskiego wieszcza, przekręcając każdy podług własnego widzi · mi -się, co zechce, wyprowadzić z nich może. Pojedyncze wyrazy z I I I . , V I. i VI I I * po Chrystusie wieku" wyryte na pieniądzach, u greckich gramatyków i kronikarzy dochowane 9) nam, Ba te t tsiem zamiast czern r shałcif rogoż, podreza (rzezać). Więcej wyrazów znajdujemy u kronikarzy byzanckich, a mianowicie też u Konstantego Porphyrogen» nesa I o ); lecz zachodzi tfu wątpliwość, azali godzi im się dać dyplomatyczna/ wiaręr zwłaszcza gdy wiemy, że Grecy, podobpie jak później romańskiego i giermańekiego pokolenia ludy, niemiłosiernie kaleczyli słowiańską mowę. Przeto z tych jedynie źródeł, które przywiodę niżej, godzi się bezpiecznie odgadnąć własność pojedynczych narzeczy, które znakomicie już" w X. wieku ") rozwinięte być musiały, kiedy nawet w gramatyczne badania zapuszczać się wtedy zaczęto, jak nas o tern przekonywa podanie o tłómaczeniu gramatyki Damascene, w VIII. wieku żyjącego Greka, przez Jana Exarche bułgarskiego. O' języku słowiańskim w ogóle tę uwagę zrobił Szlecer 14) r źe on jest zpomiędzy wszystkich naj doskonalszy, i ze doskonałości tej źe wszystkich nabyt najwcześniej. W każdym narodowo-słowiańskim wyrazie jest ukryta głęboka myśl, malująca nam w żywych kolorach charakter i »trudnienia ludu. Mianowicie też w imionach chrzestnych, kończących erę pospolicie na bóg, bor, chwat, dal r dan, dar" gniew, gt>ś( irajy mU, mir, mysł, pług r pułk? staw, rad, wity,

') Specimen phi/o Togfae et geographiac Pannomomum? Zagrabiae 1795r str. 55-60.

») SzafarzykastarozitiLl. str.206, 602. Glapita Oloz, «tr. XXVr.

lO) Rozdział 9, 34 dziela:: »De administando Imperio.« 11) Kałaid, str. 167 i następne» , aj Kollara wykład, str. 37,woj, jak SIę to ze zbioru słowiańskich imiorJ przez Pana Wtadyboja Wojewódzkiego pokazuje 13), maluje się sposób myślenia narodu bogobojny, który chojność, gościnność, ziemię swoją i rolnicze zatrudnienia lubił, kochał się w sławie i pokoju, ale nigdy nie zapomniał mścić się na wrogu, jeżeli tenże spokojność jego naruszył. Lud ten, w którego języku myśl, rozum, sąd, i mądrość, jak uważa Durich 14), główną grały rolę, a w słowach tryby rozkazujące i czasy przeszłe l s) głębokie miały znaczenie, samą swoją dawał poznawać mową, że i rozkazywać i rozkazy odbierać lubi; że myślą zapuszcza się w przeszłość, ażeby przyszłość odgadnąć; źe nie płytko rzeczy bierze, ale, rozważając je w swoim umie, potrafi o nich wszechstronnie sądzić. J akimźę byłbyto naró d, gdyby byt zawsze umiał swój żywy umysł treymać na wodzy; jakiż miałby był język, gdyby mu wolno było na tenże kształcić go sposób, jak kształcili swoje mowę odwieczni jego sąsiedzi Grecy, Jakież miałby był piśmiennictwo, gdyby zawistne losy nie były mu odmówiły możności kształcenia go sto* pniowo, i rozwijania powoli. Obszerne i po dziś (Ufert ugorem prawie leżące otwiera się pole dla przyszłego badacza naszej mowy" zachęcające g o, ażeby * historycznego stanowiska zapatrując się na słowiański jęaryk, przyrodę tego wielkiego drzewa zbadał aż du korzenia i miazgi, zastanawiając się nie tylko nad pniem jego, ale 1 nad konarami gałęziami, a nawet i liściem. Przedewszystkiem źródła mowy naszej śledzić należy, i uważać, jakież niego wytrysnęły strugi, ażeby poznać kolor i smak tej wody, która się po niezmiernem morzu dzisiejszych słowiańskich narzeczy rozlała. - Zwracając naprzód uwagę na zabytki języka zafcarpaekieh Słowian, już odkryto dawny pomnik narzecza kraińskiego, to jest tak nazwany kodex fryzyngeński, który wydali Panowie r Kepperc 16), i Kopedar I T). Pismo to jest utworem Abrama, .Biskupa Kraińekiego, który go udzielił Bozonowi, Biskupowi Mereeburskiemu, roku 970, jako dzieło nabożnej treści, mające posłużyć do zbudowania w wierze nowo-nawróconych Nadelbiańskich Słowian. Część pisma tego, zaczynającą się od wyrazów: Ecce bi (jeżeliby, gdyby), z/nano i na Rusi już w roku 960, posłaną tamże, jak erę dorozumiewa Pan Kopitar 18), Oldze, gdy

") W kalendarza Warszawskim i r, 1829 i następ.

* .) S tr. 70.

18 ) Są słowa Hanki de Hankenstem, str. 43 i następ.

t S) W sobranie słoweńskich pamiętników» St. Petersfo 1827, r,r) W Glagolita Clozianus. ») Glagolita Cloz, str, XLI, XLIV, ległej starożytności już wysoce ukształcony, szczególnie Pan SzafarzYK uwagę zwraca, i Jawne jego pomniki wydać zamyśla. Godnem uwagi jeel, że już w XIV. wieku językiem tym pomiatano, i lekce go ważono. Tłómacz serbski, Wlastaresa, nazywa ojczysty język gminnym (prostaczeskij j azik), a nowe t serbscy uczeni, pastuchów nazwali go mową J?). Pomiędzy pomnikami języka lego znakomite trzy. ma'miejsce kronika, będąca dotąd w rękopiśmie , a nosząca tytuł Rodosłowu. N apisał ją Daniel, Arcy - biskup serbski, roku 127a13:56. Naoczny świadek ich czynów, skreśli! w tej kronice ów Kapłan dzieje czterech serbskich Carów: U ro sz a, D rag u tina, Mil u tina, Deczanskiego 2'). W mowie dzisiejszych naddunajekich Niemców, tudzież Madziarów, jest wifle zabytków słowiańskiego języka; bo pierM«, a szczególniej Rakosy, (Ragusanie, dzisiejsi Wiedeńczycy,) będąc pierwotnie Słowianami, zniemczyli się z czasem,- wiele jednakże w swoim charakterze i mowie narodowo-słowiańskiego zatrzymawszy a l). Drudzy jeszcze za czasów Helmolda ") tejże samej mowy i łegoż samego ubioru, co i Słowianie używając, czyli raczej takiź sam, co i dziś, język maj ąc, nader wiele zachowali w nim słowian«kiego. Uwagi ,'godnym -jest i język i naród madziarski. Odwiecznie on stykając się ze Słowianami, nietylko ich, lecz i innych sąsiadów swoich, a szczególniej też Chazarów, lubił przemawiać mową. Zwyczaju tego nie zaniechał, owszem, jeszcze się w nim lepiej umocnił, od gór Kaukazkich za Karpaty przeszedłszy. Przez co sprawił, iż więcej jeszcze język, którym przemawia, aniżeli polityczne urządzenia, któremi państwo swoje sprawuje, jest różnorodnością nastrzępiony. Pierwotnych wyrazów liczy w języku swoim cztery tysiące sześćset sześćdziesiąt o śm; a z tych jest tysiąc ośmset dziewięćdziesiąt ośm słowiańskich, dzie> więćset sześćdziesiąt dwa madziarskiej], reszta cudzoziemsko - europej skich, greckich, łacińskich, niemieckich i włoskich. Najmniej jest w nim wyrazów francuzkich, a cztery tylko hebrajskie 2;, Z tej strony Karpat najpiękniej się rozwinęły ruskie i czeskie narzecza. Rozpoznać je można % licznych pomników, które nam ich piśrniennieiwo zachowało. Kształcąc

* .) Swfimrsbi '1 gow'1darski jaz'1k, Szajfarzyk w przedmowie do Serbische Lesekorner» aj Szalarayk, Gesch. str. 207. a I) Mówi Hanka de Hankenstein, str. 55. 28) 1. 1. Ungaria a caetens Slavis nec habitu nec lingua discrepat, s i) Steph Leschka, Elenchus, Gregora DankoWsiky, Magyaricae Imguae Lexicon,

się ruski język na cerkiewne; mowie, etare«łowiańskie na nowsze zamieniał wyrazy, jak to wyraźnie mówi Jan, ukiadacz Zbornika, w drugiej polowie XI. wieku. Ztąd powstała owa rozmaitość wysłowienia w cerkiewnych ruskich księgach, które, gdy wXV. wieku, za panowania Kniazia Iwana Wasilewicza, w porządek pewny ująć przedsięwzięto, powstało ztąd odszczepieństwo (koskoł) w samejźe ruskiej cerkwi. Z resztą, ani Waregowie, (z których języka ledwie kilka wyrazów, jako to: Tijun, Wirsich, zatrzymało narzecze ruskie 34 ), ani Tatarzy, nie wywarli nań dzielnego wpływu; ale Rusinów pobratymcy Polacy, przez wczesne sięznimi ścieranie sprawili to, że narzecze ruskie wiele przyjęło z polszczyzny"). Pomimo dzielnego wpływu Niemców na Cze« chy (juź Zabój, w rękopisie Królodwerskim, narzeka na to, że obcy, wdarłszy się w czeską dtiedeinę, cudzemi jej rozkazuje słowy), nie wiele od nich ucierpiał czeski język, aż dopóki się Czesi sami nie zaczęli nietr.czyć. -. Pierwsze ślady języka tego widać z pomników starodawnych X. 1 XL wieku. Oprócz tych, które w ciągu dzieła przywiodłem, zasługuje na uwagę Ojcze nasz, tudzież wyrazy ze starych dyplomatów i kronik pozbierane w histo» ryach Literatury czeskiej P P. Dobrowskiego i Jungmana; łacińskiemi są literami pisane te pomniki; skreślone cyrylskiemi. skazano na zniszczenie; o czerń będzie w pierwotnych dziejach cbrześciańskiego kościoła. Wszakże zniszczenia nie uszły i łacińskiemi literami pieane czeskiego piśmiennictwa p o mniki; wy. skrobywano czesczyznę, a pisano na skrobanym pargaminie łacinę. Jak starożytne greckie i rzymskie piśmiennictwo ze skrobanych rękopisów wyd» bytemi szpargałami zbogaco. no w nowszych czasach; tak i w obecnej chwili, z okładek szczególniej starych ksiąg, wydobywa P. Hanka szacowne zabytki dawnego czeskiego piśmiennictwa. N a taką poniewierkę skazała te drogie pamiątki niewdzięczność póMniejszych oświeconych wieków. Toż samo powiedzieć należy o piśmiennictwie i jego po. mnikach u Słowian nadelbiańskich, W XII. jeszcze wieku tłumaczono Dziewinie ze słowiańskiego na niemiecki język, oddając na zgubę oryginał, dla przechowania tłumaczenia a e ). Z całego Poolaoskiego piśmiennictwa jeden fylko rękopism, zbiór celniejezych wyrazów obejmujący, chowiiy w Kotwicach, (w podróży swojej widział go Pan Kucharski), doszedł do naszych czasów« Posiadamy w pra

* .) Z Lindego w tłómaczenm polakiem historji liter«.

tury ruskiej i rossyjskićj, przez Grecza 1. str, 17. 28) Tamże str. 479-480.

a S) Czasopis VI" 3, str, 351-353, lecz te tak dalece pisownią swoją zepsuli Nie * mcy, że trudno jest dojść z nich sensu; a cóż dopiero chc ieć z nich odgadnąć ducha języka! ") W Beitriige i t. d. 1. str. 140-141. A.M .

WYDZIERŻAWIENIE.

Następujące dobra mąją być od Sw. Jana r. b. na trzy po sobie następujące lata aż do tegoż czasu 1841. r. najwięcej dającemu w dzierżawę wypuszczone:w terminiei) dobra Łabiszynek powiatu Gnieźnieńskiego I) dobra Zabiczyn do maję- S n« Czerwca tności Bedgoszcza powiatu Wągrowieckiego należące 3) dobra Krzeainy powiatu Po znańskiego 4) dobra Pacanowice do ma- } 13. Czerwca jętności Marezewa powiatu Pleseewekiego należące zawsze o godzinie 4tej po południu w domu Ziemstwa kredytowego, na które zdolni i ochotę dzierżawienia mający z tern nadmienieniem wzywają się, iż tylko ci do licytacyi pnypuszczeni być mogą, którzy na zabezpieczenie licytum przy każdych dobrach 500 tal. kaucyi natychmiast w gotowiźnie złożą, i w razie potrzeby udowodnią, źe warunkom kontraktu zadosyć uczynić są w stanie. - Warunki dzierżawne w Registraturze naszej przejrzane być mogą. W Poznaniu, dnia 22. Kwietnia 1838.

Dyrekcya Prowincyalna Ziemstwa.

Nad pozostałością zmarłego tu Adama Morawskiego Sędziego Ziemiańskiego otworzono dziś process spadkowo-likwidacyiny. Termin do podania wszystkich pretensyi wyznaczony, przypada na dzień 1 3 go Czerwca r. b. godzinę 9 przed południem w izbie stron tutejszego Sądu przed Sędzią Ziemsko-miejskim Neumann.

Kto się w terminie tym nie zgłosi, zostanie za utrącającego prawo pierwszeństwa jakieby miał uznany, i z pretensyą swoją li do tego odesłany, coby się po zaspokojeniu zgłoszonych wierzycieli pozostało. Niewiadomi z pobytu wierzyciele: 1) Sukcessorowie Kommissar.a Sprawiedliwości Maciejowskiego, a) Handel M. Zupańskich, 3) Sukcessorowie Piotra Warlinskiego, 4) Dzierżawca Kaźmierz Koszutski, 5} Antoni Mora weki, 6) Hilary Baranowski, 7} Massa pozostałości Rocha Morawskiego,

8) Franciszek Morawski, 9) Józef Łucyan Laszczyński, 10) Maryauna Tekla Walerya z Morawskich Bilska, czyli jej Sukcessorowie, 11) Ewa z Morawskich Sapińska, czyli jej suk.

cessorowie, 13) Alojzy, Tekla i Leopold rodzeństwo Sapińscy, 13) Antoni Sapinekr.

14) Felix Morawski, 1«,) Marceli Morawski, 16) Salomeą 2 Morawskich Renczynaka, zapozywają się niniejezem publicznie. Poznań, dnia 12. Stycznia 18,38« Król. Pruski Sad ZiemsKo. MiejsKi.

A U A C ¥ A.

W poniedziałek dnia 7. Maja przed południem od godziny Olej i po południu od godziny 2giej sprzedawane będą drogą publicznej licytacyi w Poznaniu w domu cukiernika Pana Beely przy W'ihelmowakiej ulicy pod liczbą 7. różne meble mahoniowe i brzozowe, lustro i inne zwierciadła, pąjąk i dwie inne lampy, sprzęty domowe i kuchenne jako lei wóz do drzewa, Poznań.. dnia a8. Kwietnia 1838Młodzieniec, posiadający potrzebne wiadomości szkolne, może natychmiast jako uczeń znaleść pomieszczenie u C. B I a u, jubilera i złotnika.. w rynku Nr. 40.

Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskie) .

Isto- Na pr. turant

Dnia 26. Kwietnia 8.

papie- 1 gotorami lwizna

Obligi długu państwa .

PI. ang, obligacye 1830.. · Obligi premiów handlu morsk Obligi Kurrnarchii z bież. kop Obligi tymcz. N owej Marchii dt Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T. · Zachodnio - PI. listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - PI. listy zastawne Pomorskie dito.

dito dito Kur- i Nowomarch. dito dito dito dito Szląskie dito ObI. zaległ, kap, iprC. Kur- iNowej - Marchii Złoto al narco 4 103J 2 65/\ 103 s 10-2J 103:!: 4 4 4 fe 102Ą 64 - ii 1021 102£

- 1001 104M 104,1 - 1001 100J 991 4 4 4 3-i lGOf A 1001 3e 4

103*

90h 215J 18 ! 1 3 A + 4 3

Inne monety złote po 5 talarów

99j 103J

**

214}

13& 13 4

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.04.30 Nr100 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry