GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.05.28 Nr122
Czas czytania: ok. 15 min.Nakładem Drukarni Nadwornej W Dehera i Spółki, - Redaktor: A. Wannowskh
JI1-rJ22. - W Poniedziałek dnia 28 Maja 1838.
Wiadolllości krajowe.
z B e r l i n a , dnia 23. Maja. JJ. KK. WW W Xi<;stwc, Oldenburg przybyli tu z Okienburgai* Z dnia 2 5. Maja.
Wyjechali ztąd: JO. Xiestwo Czartorys c y, do Cieplic.
Wiadolllości zagraniczne.
Po Iska.
Z War s z a w y , dnia 21. Maja.
Zatwierdzone przez Radę Administracyjną zasady, podług których udzielane będą pożyczki w zbożu, są następujące: i) Każdy właściciel gruntowy, klęską niedostatku produktów na żywność dotknięty, może żądać pożyczki w życie tak dla siebie, jako i swych włościan. 2) Pożyczka ta udzitloną zostanie z właściwych magazynów za zaręczeniem i na odpowiedzialność właścicieli w dobrach prywatnych; w dobrach zaś skarbowych, według instrukcyi, jaką Kommissya Rządowa Przychodów i Skarbu Rządom Gubernialnym przepisać- za potrzebne uzna. 3) Pożyczka udzielona zwróconą, będzie w naturze na miarę w kraju obowiązującą, w dobrym gatunku zboża i z dodaniem w procencie dziewiątego ziarna, a to w
końcu roku bieżącego, lub najpóźniej w Październiku r. 1339, do miejsc przez Rząd wskazać się mających, nie dalej jednak, jak w obrębie tego obwodu, w którym wypożyczający zboże zamieszkuje. 4) Każdy potrzebujący pożyczki zboża zgłosić się winien w tym celu do Kommissarza Obwodu właściwego, wyrażając na piśmie: dła kogo, w jakiej ilości takową pozyskać p-agnie, oraz złożyć protokólarną deklarscyą na papierze bez stępia, że pożyczka, o jakiej tu mowa, w czasie i sposobie wyżej wskazanym, pod exekucya administracyjną i pod odpowiedzialnością z majątku, za siebie i za włościan, dlźFktórych zapomogi żądał, zwrócić obowiązuje się. 5) Kommisearz Obwodu żądanie takowe porówna z wiadomościami o niedostatku, w skutek instrukcyi Kommissyi Rządowej Spraw Wewnętrznych już zebranemi, l u b, w razie wątpliwości, natychmiast na miejscu stan rzeczy sprawdzić każe; poczem, licząc dla włościan najwyżej po jednym korcu na dym rolny, a po pół korca na nierolny, dla dominiów zaś taką ilość ziarna, jaką w miarę głów, familią i czeladź składających, za konieczną uzna, wyda natychmiast właścicielowi aseygnacyą przez siebie podpisaną i piecaęcią urzędową opatrzoną, na ilość żyta, która z takiego wyrachowania wypadnie. 6) Za pomocą, tej assygnacyi, oraz pokwitowania na takowej, właściciel odbierze z najbliższego magazynu gazynie najbliższym znajdujący się zapas żyta nie wystarcza! na zrealizowanie assygnacyi, la przyjętą i zrealizowaną zostanie w każdym innym, do któregoby się właściciel udać widział dla siebie dogodnern, a IOcrera Kommisearze Obwodowi wszelkie ułatwienie swem urzędowem pośrednictwem zapewnić są obowiązani. 7) Udzielanie pofyczek trwać będzie do końca Czerwca roku bieżącego, Z dnia 3 2. Maja.
Onegdaj wieczorem było znowu zebranie na pokojach zamkowych u J O O. Xieztwa J chmść Warszawskich. Niewyczerpana i uprzejma go ś> inność Xieztwa wznawia ciągle zabawy, uczęezcj.ane przez najpierwsze osoby stolicy i uprzyjemniane tańcami. Zebranie właścicieli dóbr stowarzyszonych wGubernii Krakowskiej odbyło się w Kielcach dn. 15. b. m, pod przewodnictwem JVV. Kaz. Hr Łubieńskiego, na którern wybrani zostali: na Radcę do Komiteiu Tow. Kred., Hermelaus Jordan; na Radcę do Dyr. Głów., Woje. Trzetrzt-wińóki; na Radców do Dyr. Szczeg., Andrzej Suchecki, Adam Michałowski, Teodor Bierzyński, Romuald J ordan. Na Prezesa przyszłego zebrania, Henryk Wielowiejski ; na Zaaiępcę, Antoni Kamocki.
£ o s s y a.
Z Petersburga, d. (3 ) 15. Maja.
Przez Ukaz Cesarski do Kapituły orderów 5l dn. 27, Marca b. I. na poświadczenie Namiestnika Królestwa Polskiego, Generał-feldmarszałka Xiecia Warszawskiego, Hrabi PaskieWlcza Erywańskiego , o wzorowej gorliwości Sędzi Handlowego Sądu gubernii Mazowieckiej, Warszawskiego kupca Jana Łuczyńskiego, obok bezpłatnego przez lat 12 pełnienia obow ązków legO urzędu, N. Cesarz Jrnć racził go mianować kawalerem orderu Sw. Stanisława 4Ćj klassy. Najj. Cesarz w skutek przełćMeń Ministra Oświecenia rozpatrzonych w komitecie P P. Ministrów, dnia ig. Stycz. b. r., raczył nakazać, z) założenie szkoły początkowej w mieście J ai kobetacie, dla uczenia dzieci tamecznych mieszkańców Rossyjan i Polaków, z przeznaczeniem 1100 r. na jej roczne utrzymanie i 300 r. na koszta pierwszego urządzenia; 2) z liczby sjeściu stypendiów po 200 I. SI., przeznaczonych na utrzymywanie w Uniwersytecie Dor patskim sześciu uczniów Litewskiego Ewangelicko reformowanego S yno d u, dwa stypendia przenieść do Uniwersytetu Petersburskiego, dla utrzymywania dwóch uczniów tegoż Synodu, mających zajmować wakanse nauczycielskie w Słiickietn Gimnazium.
P, Munster Oświecenia zajecił (27."Stycz.)izby odtąd studenci, którzy opuszczą jeden z U niwersytetów i w przeszło półroku po tern, zechcą wejść do drugiego, składali w tym ostatnim examen, od którego zależeć będzie i przyjęcie ich na kurs odpowiedny ich wiadomościom i stosowne zaliczenie czasu spędzonego w dawnym Uniwersytecie. P. Minister Oświecenia mianował (29. Stycz.) Professora zwycz. w Uniwersytecie św. Włodzimierza Mickiewicza, profeeeorem w U niwersytecie Charkowskim, (19. Stycz.) Starszego Nauczyciela w Gymnazyum Kjjowskiem Dombrowskiego, Adiunktem w Uniw, św. Włodzimierza i (29. Stycz ) Nadzwyczajnego Profeseora Charkowskiego U niw. Fiedotowa - Czechowskiego, Sprawującym obowiązek Zwyczajnego Professora w Uniwersytecie św. Włodzimierza.
Na przedstawienie Generał-Gubernatora X.
Dołgorukow, o odznaczającej się gorliwością służbie i pracach urzędnika przy nim zostającego do szczególnych poleceń, Radzcy Dworu Wareonofjew, N. Cesarz Jmć raczył nadać mu dziedzictwem 1500 dziesięcin ziemi w jednej z gubernij Wielkoroasyjskicb. Z Wilna, dn. 15. Maja, N a Kontrakty tutejsze zjazd był dość liczny.
Wirtuoz Lipiński dał koncert, a natłok słuchaczy był tak nadzwyczajny, że po rozprzedaniu wszysikich biletów, ciśnięto się z pieniędzmi w ręku, aby choć z daleka cokolwiek u. słyszeć. Okrzyki i oklaski stosowne do talentu! F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 18- Maja.
Blask sławy pośmiertnej zwłoki Xiecia Tallejranda otaczać zaczyna. Tysiące plor zapewne już w tej chwili w ruchu, aby opisać życie męża, który przez pol wieku na widowni świata politycznego tak przeważną grał rolę. Przekonani jesteśmy, że sprawiedliwość, którą zazwyczaj zmarłym chętniej oddajemy, aniżeli żyjącym, natychmiast i w obronie zmarłego Xiecia stanie. Jakoż pierwsze oświadczenia wyższych organów prassy francuzkH j już dzisiaj żal nad zgonem tak zasłużonego męża i żywe wspołuczucie wynurzają. O ostatnich chwilach Xiecia zawiera la P r e s s e następujący artykuł: "Wczoraj zrana o godzinie 6uśj podpisał Xiążę Tallejrand pismo do Papieża, od trzech miesięcy już wygotowane, w którern głęboki ewój żal wynurza r przyczyny udziału, jaki miał w tak nazwanej konstytucyjnej rnszy na polu Marsowem. Było przy tern podpisaniu czterech świadków obecnych, a między tćmi dwaj członkowie Izby Parów, będący równocześnie posłami przy dworach zagranicznych. Pan Tallejrand podpisał wówczas oraz pismo do Arcybiskupa paryzkiego, w kiórem prałatowi temu donosi, dzenia swoje odwołał. Kroi w towarzystwie Madame Adelaidy, przystąpił o godzinie 8« do łódka chorego, Łiory zobaczywszy N. Pana, powiedział: "" T o największy honor, który kiedykolwiek stał się udziałem domu mego *" " potem oglądając się dokoła w pokoju, dodał: " "J e s t obowiązkiem moim, przedstawić W.
Królewskiej Mości osoby, które zaszczytu tego jeszcze nie miały"" i wymienił lekarza swego, chirurga i szatnika. Xiążę Tallejrand wszystkim osobom, kióre go odwiedzały, do pokoju swego wstępować pozwalał. O godzinie 30ej z południa opatrzony został w św. sakramenta przez X. Opata Dupanloup, który przez trzy dni ciągłym był świadkiem cierpień zmarłego. Arcybiskup chorego wcale nie odwiedził.
Między osobami, z któremi Xiąźę wczoraj jeszcze z wielkim udziałem rozmawiał, uważano młodego krewnego, który dopiero przed kilku do ami św. bierzmowanie otrzymał. Rzekł wskazując na niego: ""Patrzcie, o to obraz świaia,- tam początek, tu koniec! lIII - Stó sownie do Gazette de France Arcybiskup paryzki był osobiście u Xiecia Tallejranda, który w jego obecności i w przytomności Hr. Mole, Barona Baranie, Xiecia Valen<;ay, Hrabi St. Auiaire, Pana Boyer Collard i sześciu innych świadków odwołanie swoje podpi. eał. - Zresztą zgadzają się w tern wszysikie gazety, źe Xiążę Tallejrand dopkro dnia ty, po południu o 4(ej godzinie życie zakończył. W piśmie z Logi on o z dn. 10. Maja wyrażono: "Całe wojsko Espartery wyruszyło do Logrotio i Lodozy w celu zaczepienia karoliStow w Nawarze. Pułkownik Leon el Conde , dziedziczący całą. Lnie po nad Argą, w raporcie swoim potwierdza wiadomości o niezgodzie, w wojsku Don Carlosa panującej. Przejęty goniec karohsiowski miał depesze do Cabrery, w kiórych mu rozkazują, aby się ku rzece Ebro zwrócił, celem zasłonienia po« wrotu Don Carlosa i przytłumienia ducha niekarności. Potwierdza się oraz, źe D o n Carlos oddaliwszy eię z Estelii, do Onaty się udał, Espartero podczas kiedy wojsko jego do Viany ciągnie, do Lodozy eię uda, aby się z Alaixtm i Leon el Conde względem dalszych działań wojennych porozumieć."
Donoszą z Bajonny z dn. 14. Maja: "Bataliony karoJistowskie, które pod Bilbao stały,. przyspieszonym pochodem do Estelłi wyru« szyły. Rozumieją, iż tam udział mieć będą w powstaniu, które groźny przybiera charakter. Baron de los V alles usiłując zbuntowanych do karności przywieść, został raniony, Generał Villareal stanąć miał na czele zniechęconych. Wzbraniał się udać de Biskai
1 wezwał M,nistrów Don Carlosa, żeby elę rar jeszcze odważyli kazać go aresztować. Munagorri przebywając nad granicą czyni przygotowania cło nowej zaczepki. Zgromadza około webie zbiegów, między których pieniądze rozdziela. Leon el Conde siojący o a rnile od Estelii, gotów korzystać z każdego zamie. szania. "
C o m m e r c e obejmuje następujący, wypadki zaszłe w wojsku karolistouskiem objasnujący artykuł: "P o oddaleniu Pana Erro, który przy układach swoich z legjtyri.istami w trancyi wielkiego dowiódł umiarkowania, Don Carlos rzucił się zupełnie w objęcia zagorzalców, którzy nie należąc do obywateli 4ch prowmcyi, przezwisko Ojalateroa otrzy.
mali. Infant zerwał oraz wszystkie stosunki swoje z osobami wz, ęlUśc posiadającemi, które przy swobodach łych prowincyi obstawały. J ego teraźniejszy pierwszy Minister z Galicy! rodem, wychowamecCaloniardego, Don Jose Ajias de Tejejio. Ministrem skarbu Don Diaz Labandero , który dawniej w biurze jakiegos Intendent« pracował. Głośne« n e «o n o zażalenia na niezdatność tych ludzi, będących r powodu gwałtownych zasad swoich prawdz.wem, reprezentantami mnichostwa. Pogorszył, on, już i tak przykre «anowuko pana swego przez , o, że dwom francuzkim le J\tym.stom zujnłiue ulegają; z tych jeden jestdrug, Pan Melange, którego Xiąźę BJacas Do,. Carlo«, *., zarekomendował. Rokoszanie żądają obecnie wyraznie , ażeby owych dwóch Mmistrow, Tejejro i Labande ' ro , oddalono 1 pod sąd oddano, - źaiili s,ę oraz przed Don Carlosem źe f " J\ powe anIe zad nie
. Z hT Po dZenia, źe kra, " .
ł zUDoza'ły, -tlobór ludności zginą¥C 1 , 9yi'cj pod obcem rcra% panowaniem. Głównym przedmiotem skarg, zniechęconych jest przesladowan.e którego "ajcełnieje. Generałowa {ftr.J& d ;and frłł 4 B. % d e <i 8 t a w< h do chcz .sdamy niczego więce" prócz sprawiedliwości;: nów ., y S r o ID a / z i b 6'? ' li k i l k a b 3 t a" o _ a ,. ,( . frod'nJ 1 ,eeo z CZyaZI «-ybierzemy . p»
Z l i r t wojenny , 4dz>e obżałowanych: er zae j*źeii są winni, w tiącu codzinv maia bv£ 3 III * Jeźf 4, -wfnni n L 3 ni' tychm.aat do urzędow swoich przywróceni."« rzv4jn« 8u T ni ,? w Je? t M e f'3ncuzkim na ko rzyse pomnika dla Moliera, dane d. 10. Ma)a, przyniosło «0.000 franków. Z dnia 19. Maj-ar testament X.scia Taliejranda wczoraj prze*
notaryusza Chatelain Prezesowi Sądu lej instancyi wręczony został. Xiaz<; Tallejrand synowiec swoje, Xiezn<; Dino, główną spad kobierczynią postanowił, oraz wnukowi swe m u, Xieciu V alencay, znaczny zapisał mają. tek. Do testamentu Xiecia własnoręczne dołączone oświadczenie, w fctórem wyłuszcza zasady, na których postępowanie jego pod rozmailemi rządami od roku 1789 się opierało. Powiadają, ie w tej deklaracyi, mającej stón Eownie do woli zmarłego rodzinie jego równocześnie z testamentem być przeczytanej, ważne i uwagi godne spostrzeżenia pod wzglądem wypadków politycznych eą zawarte. D e. klaracya ta, równie jak testament, w r. 1836. pisane. Zresztą zabrania Xiąię rodzinie ewo. jej ogłoszenia złożonych w Anglii pamiętników swoich przed upływem lat 30, Rozkazuje jej. aDY wszystkiemu, co przed tym terminem pod jego nazwiskiem wydawane m będzie, uroczyście zaprzeczała. Pan Tallejrand kończy swój testament oświadczeniem, że umiera jako wiemy wyznawca religii rzymsko - katolickiej. " A n g l i a, Z L o n d y n u, dnia 18- Maja.
Wczoraj, jako w dniu urodzin N. Pani były wielkie pokoje w pałacu St. James a wieczorem stolicę wspaniale oświecono, (Królowa skończyła dnia wczorajszego 19 rok życia. Zresztą w kalendarzu genealogicznym dzień 24. Maja jako dzień urodzin Królowej angielskiej wymieniają.) Rocznica biiwy pod Waterloo ma być tego roku obchodzona w Londynie wielką rewią wojska, którą Królowa odprawi osobiście w obec wszystkich obcych Posłów; wojskowe to widowisko hędzie tak świetne, jakiego nie widziano od czasu, kiedy sprzymierzeni Monarchowie w roku 1814 znajdowali się w Londynie. Z ogłoszonego przez izbę deputowanych urzędowego sprawozdania o etanie skarbu za rok upłyniony daje się widzieć, że dochód, bez potrącenia, (brutto) po 5. Stycznia 1838 roku wynosił 50,592,663 lun1. ster!. i szyi. 5/\ denarów, z których trzeba odciągnąć około 7 procentów na koszta poboru. Wydatki wynosiły 51,319,113 funt. 13 szyi. \ den. rachując w to i pomienione koszta, skąd wypada deficit 716,560 funt. ster!. 10 szyi. 61 denarów.
Żwawy spór wyniknął między dziennikami Londyńskiemi z powodu wymagań baronetów trzech połączonych Królestw. Ci ostatni złożyli komitet dla podania do Królowej prośby, w której wynurzają życzenie o nadanie im, z powodu koronacyi, wstęgi i ozdoby, którą każdy batonet ma prawo jiosić na uroczystych obrzędach. Z objaśnień danych w tym wzglę dzie priez gazety wynika, że godność baronetaustanowiona została w J 6 H roku przez Króla Jakuba I., a to z powodu że potrzeba mu byto pieniędzy, dla uskutecznienia projektu kolonizacyi w prowincyi Ulsier, w Iriandyi. Każdy, kto chciał dosiąpić tej nowej godności powinien był zapłacić 1095 funt, ster!. Był to jeden stopień wyżej od stopnia prostego kawalera czyli rycerza (Knigh t) i równie jak ten ostatni nadawał prawo używania tytułu Sir. Stąd ci, co ten tytuł Sir przybierają, dzielą się na baronetów i prostych kawalerów. Liczba takich kupnych tytułów ograniczona pierwiaetkowie byłą do 200, ale w sześciu pierwszych leciech nieznalazło się nad 93 amatorów. W czasie późniejszym godność la nabywała się pod warunkami mniej kosztownemi i teraz liczba baronetów wynosi do 800 w Auglii i tyleż w Szkocyi i Iriandyi. Hiszpania.
List z Bajonny z d. 2. Majd donosi: Urbistondo, Zariateguj, Villareal, Eguja, Gomez, Elio i wielu innych oficerów, są w ciągłej u D o n Kariosa niełasce. Mówią, że najznakomitsi nawaiyjscy i biskajscy dowódzcy w owym czasie, gdy przeszłego roku stał Don Karloe w pobliżu Madrytu, zawikłani byli w spisek, mający zamiar Don Kariosa, skoroby był Madryt bramy swoje otworzył, uznać za niezdatnego do Rządu i jednego z synów jego na tron wynieść. Tyle pewna, że oficerowie ci w porozumieniu z wielu Generałami kastylijskimi, może także zBiskupem Leonu, ówczesnym uniwersalnym Ministrem Erro, a nawet z jezuitą ojcem Gili na którego miejsce niedawno przedtem kapucynLarraga został spowiednikiem Don Kariosa, zmierzali do oddalenia od Don Kariosa ultrarojalistowsk ej camarilłi. Mówią, że takie Infant Don Sebastian nakłaniał się do tej dążności.
Z B a r c e lon y , dnia ć. Maja.
Karoliści pod wodzą Llarcha i Pichota, liczący około 2500 ludzi, ukazali się niedawno temu przed dwoma na wybrzeżu morskiem leżącerni miastami Siljaj i Villanova i na ostatnie z nich uderzyli w celu odwrócenia uwagi Barona Meera, ścigającego główny korpus ka* roiistowski w kierunku Bergt i Solsony . Tutejsi urzędnicy wojekowi uwiadomili o tern do> wódzców stojących tu francuskich i angielskich okrętów, którzy zaraz francuzką i angielską fregatę i trzy brygi woj enne, t. j. francuzki, angielski i hiszpański dla zasłony zagrożonego punktu wysłali. Z S a r a g o s s y, d»" 1 O Maja.
Potwierdza się, że nowe powstanie przeciw Don Carlosowi w Eetelli wybuchło. lriar« te, dążący do naszego riiiiasta i wczoraj tu spodziewany, zwrócił się nagle do Nawarry i wezwał wszystko wojsko w Ribeirze do pó władze w Saragoseie, aby mu a conto nie wypłaconych jeezeze podatków milion realów na wypłacenie żołdu źołrierzom zaliczono; ale nie przychylono się do wniosku jego, W Katalonii miał Baron Meer przeszło 2000 karolistów zmusić do złożenia broni. B e 19 i a.
Z Br/\uxelli, dnia 17. Maja.
Gubernator belgijski prowincyi luxemburskiej przesłał do wychodzącego w Arionie dziennika "EpJio z Luxembuiga" list, w którym się następujący ustęp znajduje: "Dzennik WPana z dnia g. b. m. zawiera artykuł, z któregoby wnosić można, jakoby się dobrą wiarę mieszkańców obwodu twierdzy luxemburskiej zawodziło, dając im w imieniu rządu belgijskiego zapewnienie, źe pod rządem belgijskim pozo." staną. N ie wiadomo mi, żeby komukolwiek poruczono danie takowego zapewnienia i mogę J3k najuroczyściej zapewnić, żem ja nikogo do tego nie upoważnił. Gorąco pragnę, żeby wszyscy Luxemburczykowie Belgijczyfcami pozostali, i jeżeli im to kiedy będę mógł zwiastować, będzie to najpiękniejszą chwilą życia mego, - lecz wśród obecnych okoliczności nie mogłem dać takiego zapewnienia." Donoszą z Mona: Wydarzył się tu przypadek, "*zostający w styczności z processem H uberts. W. tutejszym domu pocztowym bowiem znajduje się zamykana skrzynka, do której wkładają listy do wysiadających tu podróżnych. Od dawna już leżał w tej skrzyni list z napisem: "Do Pana Stieglera z Londynu albo do Pana M. J. Leproux z Vervins w oberży des Pays-bas w Mons." Po przekonaniu się z aktu oskarżenia przeciw Hubertowi, źe obźałowany ten także się Stieglerem mianował, zwróciło wiele osób szczególniejszą na to uwagę. Pan Delahaye, Prezes Sądu przysięgłych w Paryżu, kazał przeto prosić Królewskiego Prokuratora w Mons o wzięcie_do siebie listu tego i przesłania go na jego ręce. Zapewne zatem wśród obecnie toczącego się processu w Paryżu dowiemy eię o szczegółach Lstu tego. Szwajt-arya.
Wiadomości z Szwajcaryi pod d. 26, Rwie- .
tnia donoszą: Gdy się rozeszła pogłoska, źe kanton SL Gallen zabrać myśli klasztor w Pfafer, rząd w Graubunden zasekwestrował dobra znajdujące się w jego obwodzie i dochody klasztoru w kwocie ICo.oco złr., wychodząc z tego zdania, źe w tym razie prawo spadku czyli sukcesyi zachodzi. Przedstawienia ze strony SL Gallen spełzły bezowocnie; tym sposobem SL Gallen sądził się być uprawnionym grzędeięwziąć następujące przeciwne środki: Żaden
obywatel z St. Gallen nie chcący płacić dwukrotnie, nie ma wypłacać swego długu obywatelowi w Graubuuden, lecz powinien ten dług złożyć u przełożonego swojej gminy; wszelako SL Gallen się oświadcza, iź w drodze Związku Szwajcarskiego zda kantonowi Bunden z tego postępku sprawę, jeźliby takowy rychlej lub później prawnie się tego domagał; jakoż przedsięwzięte środki nawet ustaną, skoro Bunden odstąpi od zaboru dóbr i dochodów klasztoru w Plafer. grodki przedsięwzię-te przez kanton St. Gallen są tak dalece niesłychane, iź nigdy jeszcze państwo związkowe, dla uzyskania od drugiego swoich pretensyj, nie namszalo prywatnego majątku jego obywateli j źe w ogóle w wewnętrznej dyplomacyi szwajcarskiej zamiast spiesznego ukończenia sprawy, teraz procesowanie bez końca w zwyczaj wchodzi. Podobne środki jak kanton SL Gallen, przedsięwziął dnia i8- Kwietnia także kanton Thurgowii przeciw Wielkiemu Xi<;ztwu Badeńskiemu. Mała rada tameczna nakazała z powodu nastąpionego tamże zaboru kapitałów byłego klasztoru pod nazwą" Raj u," zasekwestrować wszystkie w Thurgowii znajdujące się dochody z dóbr Wielkiego Xieztwa Badeńskiego, które odtąd do rządowej kasy thurgowskiej wpływać mają. T u 2 C Y a.
Z K o n s t an t y no p o l a, dn. a6, Kwietnia.
Wydano teraz nader ważne postanowienie względem tureckich poddanych albo Rajasów, podróżujących po obcych krajach; ci bowiem obowiązani są opatrzyć się w paszporta w jeżyku francuzkim , a te wizowane będą w karicellaryi poselstwa tego kraju, do którego się podróżny udać zamyśla. Dla uniknienia wszelkiego pozoru, jakoby spekulacya pieniężna była przyczyną takowego postanowienia, paszporta bezpłatnie wydawać się mają. N owsze wiadomości z Persyi potwierdzają pogłoski o silnym oporze, jakiego Szach pod Heratern doznaje. Zresztą przypisują go wpływowi angielskiemu, jako też posiłkowaniu Szacha przez gabinet londyński.
«VH«VHIV«M«W
ROZlllaite wiadolllości.
Z B e rlin a, dnia 21. Maja. - Wczoraj przed południem o godzinie i o 1 był N. Cesarz wraz z swoją małżonką na nabożeństwie w zamkowej kaplicy, urządzone) dla obrzędu greckiego na czas pobytu N. Państwa. Potem odwiedziła N. Cesarzowa swego Królewskiego Ojca, jako też N. Królową hanowerską i J. C M. W, Xięźnę_ Sasko-wejmarską, W południe był obiad u N. Króla w sali rycerskiej i stykających wszyscy dostojni znajdowali goście. - Wieczorem ukazali się wszyscy w domu opery, gdzie przedstawiono czarodziejski balet "U ndine." N. Cesarzowa, prowadzona przez N. Pana, weszła w towarzystwie swych dzieci, W. Xiążąt Mikołaja i Michała do loży królewskiej i liiiczneiiii oklaskami przyjętą była. N, Cesarz i J, C, M. W. Xiążę Następca tronu przybrani byli w mundur pruski, a N. Pan wraz z Xiążętami rodziny królewskiej w mundur rossyjski. Wielka liczba dostojnych gości nie mogła się pomieścić w loży królewskiej; połączono z nią przeto jeszcze dwie poboczne loże. N. Królestwo hanowerscy byli w loży dla goszczących, i między aktami odwiedzali N. Pańaiwo w loży królewskiej. Podwójny rząd wystrojonych dam i panów w gilowych ubiorach, w lożach pierwszego i drugiego rzędu, i na parkiecie wiele wystawie dodawał świetności. Po skończonej sztuce, gdy N. Państwo teatr opuszczali, odezwały się znowu okrzyki radości.
Zbójca w własne sidło złowiony, - W pewnej wsi w okolicy Lorient, pod Paryiem, wydarzył się następujący przypadek: Pewien miody mężczyzna zaciągnął się jako zastępca za drugiego do wojska; otrzymaną za to zastępstwo kwotę darował siostrze, którą same jedne zostawił w domu, poczem pożegnawszy się z nią, ruszył w pochód do Vannes w towarzystwie jednego przyjaciela; lecz towarzysz ten, pełen zbrodniczych zamiarów, wrócił do jego domu. Przyszedłszy bardzo późno wieczorem, zakołatał <io chatv, w której sama jedna była dziewczyna. Ta poznawszy po głosie przyjaciela swojego brata, drzwi mu otworzyła. Poczerń zbrodniarz ten zaczął grozić, że ją zabije, jeźli mu nie da polowej «trzymanych' pieniędzy. Biedna, przelęknie, na dziewczyna przyniosła rnu żądaną kwotę. Zbrodzień zawołał polem, ażeby mu dała wszystkie pieniądze. Dziewczyna dała je, przysięgając, że ani szeląga sobie nie zatrzymała. Złoczyńca chciał już odejść, lecz nagle zwróciwszy się, rzekł: "Tybyś mię zdradzić mogła, a zatem, musisz umrzeć!." Dziewczyna upadła przednim na kolana; nic nie pomogło. Trzymając przed jej głową pistolet, kazał jej wybierać, azali przebitą, zastrzeloną albo powieszoną być woli. Z wrodzonego wsirętu przed krwią prosiła więc dziewczyna, aby ją powiesił. Poczem złoczyńca wziął 2 sznury: jednym związał dziewczynie ręce i nogi, a z drugiego zrobił kluczkę, którą przywiązał do balku u powały. W celu powieezenia jej-przymuszony był wyleżć na stół. Atoli chcąc z p 0śpiechem wykonać zbrodnią, pośliznął się, stół się wywrócił, a on wdziergnąwszy obie ręce w kluczkę, obwisł pośród izby. Skrępowana dziewczyna nie mogła ani jemu pornodz, ani siebie uwolnić, i lak zostawali oboje przez noc, dzień cały i jeszcze noc jedne w naj okropniejszym stanie, albowiem chata była od wioski odległa i nikt ich krzyku nie słyszał. Dopiero po upływie drugiej nocy, sąsiedzi dziwiąc się, źe przez cały ten czas nie widzieli dziewczyny, przybyli do chaty. Usłyszawszy płacz i jęk nieszczęśliwej, rozwiązali dziewczynę, a złoczyńcę zaprowadzili do więzienia. Zwodziciel kobiet. Pewien Amerykanin zaślubił sobie 13 żon; z tego powodu został schwytanym, ale umknął z więzienia. Włościanin w poblizkości Filadelfii poznał go, pomimojego przebrania. Pokusa nagrody, przeznaczonej od zwierzchności temu, któryby go przystawił, zniewoliła włościanina do zaproszenia tego nowego D o n J u a n a na obiad; poczerń wymknąwszy się nieznacznie z domu, pobiegł po straż do miasta, ale gdy powróci ze strażą, nie zastał już ani gościa, ani swojej żony; oboje w tym krótkim czasie poznawszy i pokochawszy się, umknęli.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Główny Ziemiański w Bydgoszczy. Wieś szlachecka C z e l u ś c i n w Powiecie Gnieźnińskiui położona, otaxowana sądownie na 9/\37 talarów i9Bgr. lo.fen., sprzedaną być ma w terminie na dzień 18. Sierpnia 1&38przed południem o godzinie litej w sali posiedzeń sądowych wyznaczonym. Taxa, wyciąg hypoteczny i warunki sprzedaży przejrzane być mogą w Registraiurze. Z pobytu niewiadomi następnie wymienieni interessenci : i) Ur. Marcelu Pizanowski, dziedzic; 2) U r. Rokossowska Katarzyna lub tejże spadkobiercy ; 3) Ur. Teressa Bielińska z Rokossowskieh lub tejże sukcessorowie; 4) J P. Kristian Bielefeld lub tegoż spadkobiercy; 5) Ur. Jozefa z Trąmpczyńskich Przanowska lub tejże sukcessorowie; 6) JP. Karol Gustaw Schirmer Rendant Kassy Salaryjnej Sądu Miejskiego w Frankfurcie n. j O. l ub tegoż sukcessorowie, celem strzeżenia swych praw na ten termin niniejszem publicznie s-ę zapozywają. Bydgoszcz, dnia 12. Grudnia 1837« Królewski Główny Sąd Ziemiański.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.05.28 Nr122 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.