GAZ

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.06.20 Nr141

Czas czytania: ok. 9 min.

Wielkiego

ETA

Xiestwa

POZNAŃSKIEGO

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannomhi.

J\£iAI.- W Srodę dnia 20. Czerwca 1838.

Wiadolllości zagraniczne Po Iska.

Z Warszawy, dnia 13. Czerwca.

Dzień 22. Maja (3. Czerwca) był nader wesołym dla wojsk w Powązkowskim obozie zebranych. Po oddaniu w pułkowej cerkwi czci Bogu i wzniesieniu modłów do Pana Zastępów, o zachowanie nam najmiłościwiej panującego Monarchy, dowódzca ekaterynburgskiego liniowego pułku, obchodzący w tym dniu uroczystość patrona tegoż pułku, dawał świetną ucztę, na której znajdowali się: Dowódzca korpusu JW. Generał Kajsarow, tudzież dowódzcy dywizyi i brygady, oraz wielu generałów, sztabs- i oberoficerów. Gdy wesołe grono biesiadników przy rozstawionych w namiocie stolach ochoczo spełniało toasty za zdrowie N a jaśniejszego Pana i J O. Xi<;cia Feldmarszałka, żołnierze, przef\; ci elektrycznem uczuciem swych wodzów l;u panującemu i głównodowodzącemu armią, Z mocnym entuzjazmem, przy odgłosie muzyki, kilkakrotnie radosne powtarzali hura! a po skończone; uczcie, jakby dla większej jeszcze przyjemności swym wodzom, rozsyf ani w obozie, wesołe wykonywali igrzyska. Troczy ten widok przeciągnął się do późnego wieczoru, a rozłączając się biesiadnicy, z żalem opuszczali to miejsce, które świadkiem

było prawdziwych uczuć miłości ku wspaniałomyślnemu i dobremu Monarsze. W dodatku do Gazety Rządowej Nr. 90.

znajduje się następujące zawiadomienie Rządu guberniainego mazowieckiego z d. 25. Kwiet. (7 - Maja) r. b.: "W depozycie kassy głównej gubernialnej znajdują się dowody Kommissyi centralnej likwidacyjnej na rozmaite preten»ye, Z epoki rządu Xi<;stwa Warszawskiego pochodzące, po odbiór których osoby interesowane dotychczas nie zgłosiły się. Ponieważ Rada administracyjna postanowieniem sweni z dnia 7- (19.) Grudnia 1837. roku Nr. 12,812., usuwając wynikające z zalegania znacznej ilości rzeczonych dowodów niedogodności, naznaczyła ostateczny roczny termin od daty pierwszego ogłoszenia do ich odbioru; w zastosowaniu się przeto do reskryptu Kommissyi rządowej przychodów i skarbu z dn. 4. (Ib.) Stycznia r. b., rząd gubernialny wzywa właścicieli pomienionych dowodów, imiennie (w pomienionym dodatku) wyrażonych, lub ich spadkobierców, ażeby opatrzeni w dowody prawem przepisane, a mianowicie w świadectwa tożsamość osoby stwierdzające, albo legitymacyą spadkową, jeżeli dowody sukcessorom przynależą, sami osobiście lub przez umocowane do tego urzędową plenipotencyą osoby, wprost do bióra rządu guberniainego wydziału skarbowego, albo rzy obwodowych, w przeciągu naj dalej jednego roku od daty niniejszego obwieszczenia zgłosili się; w razie bowiem przeciwnym, dowody takowe uważane będą za niemające właściciela i jako takie zniszczone zostaną, a właściciele utracą na zawsze prawo do upomnienia się o jakiekolwiek wynagrodzenie za pretensye, które zniszczonemi dowodami objęte były." R o s s y a.

( Z Gaz. Rząd. Pr.) - Z Petersburga, dnia 9. Czerwca. Niemiecka równie jak i francuzka gazeta tutejsza zawierają jednozgodne odparcie umieszczonego w gazecie lipskiej artykułu z nad granicy rossyjskiej, w którym donoszono, źe Biskupa wileńskiego, Kłongiewicza, aresztowano. W tern sprostowaniu - "aby pokazać, jak owi fabrykanci nowin o tern, co się w ł\ossyi dzie;e, są zawiadamiani" - wyrażono, iź Biskup nietylko źe nie zosta! ukarany, lecz przeciwnie szczególną łaską Cesarza,J mci się cieszy, oraz W. Krzyżem orderu Sw. Włodzimierza ozdobionym został i źe na wniosek jego N. Cesarz dwóch kanoników kapituły wileńskiej wyniósł na godność Biskupów Sufraganów. Potem tak dalej piszą: "Co się tyczy zarzutu, czynionego przez korespondenta gazety lipskiej Biskupowi Klongiewiczowi, jakoby on duchownych, których za udział ich w rewolucyi ostatniej w pułkach kaukazkich umieszczono, godności duchownej pozbawił, to zarzut ten równie bezzasadny jak cały ten artykuł. · W Bossyi duchowny, jakkolwiek ciężkiego się dopuści! przewinienia, inaczej z godności swojej złożonym być nie może jak na mocy wyroku wjźszego duchowneg Sądu wyznania, do którego należy. To jest główną zasadą naszego ustawodawstwa, którego ten, co tak bezzasadne rozgłasza wieści, zapewne nie zna. Stosownie do najściślejszych doniesień zapewniamy, źe żadnego czionka rzymsko-katolickiego kościoła za karę na prostego żołnierza nie zdegradowano; kilku duchownych katolickich pełni tylko służbę kapłanów przy korpusie armii kaukazkiej, ponieważ warmii tej wielu jest katolików, a tych bez pomocy i pociechy religii zostawić nie można. Złośliwy korespondent gazety lipskiej środek ten prawdziwej ze strony rządu bogobójności w prześladowanie zamienił." F r a n c y o.

Z P a ryż a, dnia 10. C z e rw c a.

Jeszcze dzisiaj zrana donosiły niektóre gazet y, źe przegląd gwardyi narodowej na polu Marsowem się odbędzie, ale rzecz inaczej się miała. 'Wojsko ustawione było na polach

Elizejskich, na ulicy Rivoli, na nadrzeczach i na esplanadzie inwalidów. Dopiero dzisiaj zrana otrzymały legie rozkaz dzienny, wyznaczający im rozmaite stanowiska. Wczoraj wieczorem Minister wojny Marszalkowi Moncey, Gubernatorów domu inwalidów roz, kaz przesłał, aby podczas przeglądu z przerwami 100 dano wystrzałów z dział. J estto pierwszy raz, źe co podobnego przy sposobności rewii urządzono. O godzinie 5tej zrana w wszystkich dzielnicach miasta w bębny uderzono, na znak, źe przegląd miejsce mieć będzie; ogłoszono bowiem poprzednio, źe na przypadek niepogody uroczystości wojskowe) nie będzie. Zresztą gwardya narodowa nie bardzo licznie się zgromadziła, co zjprzyczyny krótkości czasu, który je) do przygotowania się zostawiano, łatwo się da wytłómaczyć. Na wszystkich punktach, gdzie Król przejeżdżał, nadzwyczajnych policya' użyła środków ostrożności. Wszystkich mieszkańców domów, w pobliżu esplanady inwalidów leżących, wezwano, ażeby okienice i żaluzyje zostawili otwarte. Król opuściwszy o godzinie lOtej Tuillerye, przejechał przez wszystkie szeregi gwardyi narodowej i wojska liniowego wśród często powtarzanych okrzyków: "Niech źy;e Król!" -= W tej chwili (o godz. 2giej) wojsko przed N. Panem defilować zaczyna i aż do tego momentu nic zgoła spokojności publicznej nie zakłóciło. Konstytucyonista obejmuje pismo z Algieru z d. 2. m. b., w którem mr<;dzy inne mi wyrażają: "Arabowie z głębi kraju przybywający donoszą nam, źe Abdel-Kader do granicy marokańskiej się udał, aby się tam zjechać z Cesarzem i z Posłem Sułtana tureckiego. Wiadomość tę, jeżeli jest prawdziwa . ' poczytUją tu za bardzo ważną. Zdaje się, że Turcya Beja Tunizu, Cesarza Marokańskiego i Abdel-Kadera na swoje stronę przeciągnąć usiłuje. " Z dnia 11. Czerwca.

Przegląd wczorajszy przeminął bez wszelkiej przygody, a z tej to przyczyny gazety dzisiejsze znowu to rozbieraj pytanie, dla czego go odbyto. "Rewia tak nagle nakazana (powiada dziennik pewien) polega niemylnie na myślach politycznych. Najpodobniejszem do prawdy, źe takim sposobem dni lipcowe uroczystości wojskowych nadal pozbawić chcą. Niemoźna więc było temu się dziwić, źe przeglądowi - zdaniem naszem - bez przyczyny odbytemu, na uniesieniu zbywało. Gwardya narodowa popisów takich nie lubi, jeżeli nie widzi konieczności jakiej. Wielka część legionów była bardzo niekompletną ; wojsko stało w znacznej odległości od gdzie Król przejeżdżał, zatamowane były, a przy defilowaniu gwardya narodowa tak była od Króla odległą, źe ani rysów twarzy jego poznać" nie mogła. Liczbę gwardzistów narodowych, co się na ten przegląd zgromadzili, podają na 20-25,000. ponieważ jednak rzeczywista ilość gwardyi narodowej 85,000 iudzi liczy, więc 60,000 nie było przytomnych. " Nadeszły tu dzisiaj Monitor algierski zawie ra następujące wiadomości o stanie tej 0eady; "z Algieru dn. 1, Czerwca. Od niejakiego czasu używamy spokojności, którą za .ważną poprawę w położeniu kraju uważać należy, gdyż tylko z niej inne ulepszenia wyniknąć mogą. Obozy nasze w Koleahu, Blidzie i w wschodniej części regencyi, coraz się bardziej ustalają; roboty obronne wkrótce będą ukończone a tutejsza ludność przekona się z tego najlepiej, że obsadzenie nasze nie jest chwilowe. Przyzwyczaja się ona do naszego sąsiedztwa, bo pola swoje pod zasłoną naszych żołnierzy uprawia i targi zwiedza. "W Blidzie a mianowicie w -wschodnich stronach tak liczne odbywają się targi, a żywność jest tak tanią, ie ją nawet do Algieru wyseJają. Załogę w Bugii zmieniono a Fan Bedeau, Podpułkownik legionu zagranicznego, otrzymał zwierzchnie dowództwo w tem mieście. Sąsiedzkie pokolenia, okazujące dotąd nadzwyczajną nieugiętość zdają się teraz do nas zbliżać. Dawniejsi mieszkańcy Bugii co w czasie zajęcia przez nas miasta tego, z niego się wynieśli, proszą teraz o pozwolenie powrócenia tamże. Konstantyna jest spoko.na. W obwodzie Bony wybierają podatki bez najmniejszej przeszkody. W Oranie, Algierze i Bonie ustalają się coraz bardziej związki handlowe między nami a pokoleniami krajowców, które płody swoje za wyroby europejskie wymieniają. Mamy nadzieję, że czas i przedsięwzięte środki tak pomyślny stan rzeczy ustalą, a wtedy także zapewne zwiększy się i ludność, która z. pięknego nieba i żyzności ziemi znaczne korzyści odniesie. Wszędzie teraz jak największe panuje bezpieczeństwo; ale trzeba jeszcze więcej rąk do uprawy bardzo żyznej- ziemi." - Dziennik handlowy umieścił przeciwnie następujące pismo z Algieru z d. 2. b. m. które się w niektórych punktach z powyższym artykułem nie zgadza: "Armia El Bascaniego wkroczyła do Medeahu i przyprowadza dość znaczne summy pieniędzy, które wręczono Porucznikowi Emira jako dar za burnusy, otrzymane przez Szeików. Wyprawą ta nie odpowiedziała ze wszystkićm oczekiwaniom Abdel- Kadera; ale Arabowie prowincyi Konstantyny mają pewne przywiązanie do powagi Emira raczej z religijnego niż politycznego natchnienia. Niektórzy fanatycy w Blidzie strzelają jeszcze niekiedy do czat obozu naszego: kryją się oni i do pojedynczych żołnierzy ognia dają; lecz zdołamy zapewne kraj z tych łotrów oczyścić. Tymczasem zakazano osadnikom udawać się do Blidy. Wypadałoby mniemać, czytając artykuł Monitora algierskieg o, źe zakaz ten cofnięto; ale rzecz ma się inaczej. Starają się o osadników dla miejsc zabezpieczonych obrotami wojska naszego. Ale miejsca te składają się dotąd z bagnistej części doliny, nie zaś z urodzajnych i zdrowych wzgórzy, które Blidę otaczają. A ngli a.

Z Londynu, dnia 8 Czerwca, Wostatnich czasach byt nadzwyczajnie wielki napływ cudzoziemców do Anglii; uważano omiędzy nimi szczególniej bardzo wielu złej onduity i przypisują to po części zniesieniu publicznych domów gier w Paryżu. Hiszpan i a.

Z Madrytu, dnia 4. Czerwca.

Na wczorajszem posiedzeniu Izby deputowanych toczono przez niejaki czas spory z powodu wiadomości o wtargnięciu Karolistów do miasta Ciudad-Realu, gdyż niektórzy deputowani zarzucali Ministrom, że Manche zaniedbują. Minister Wojny jednak odparł takowy zarzut, przywodząc na pamięć ostatnie wypadki i namienił, źe przy szybkich obrotach Karolistów trudno wiedzieć, gdzie się ukażą. Pewien podróżny opowiada, że dwa bataliony nawarskie na wiadomość o zamiarze rozstrzelania Generałów Elio i Zariategui, pospieszyły z Cirangui do Kstelli i więźniów tych uwolniły. Generał Diego Leon donosi z Carcaru, źe dnia 26go Maja z pierwszą i drugą dywizyą i wojskiem prowizoryjnej brygady z Lerinu do Hallo wyruszył i miejsce to bez doznania oporu obsadził. Morning Post zawiera następujące wyjaśnienie słowa: "Ojalateros" służącego, jak wiadomo, na oznaczenie kastylijskich zwolenników DonCarlosa. «Czytelników wiadomości hiszpańskich musiał uderzyć wyraz Ojalateros, którym oznaczają stronnictwo, otaczające mały dwór Don Carlosa, i zapewne wiele się namęczyli nad znaczeniem wyrazu tego. "Oj ala" jest -wykrzyknikiem zadziwienia i używany bywa przez Hiszpanów przy każdej sposobności. Brany on bywa w różnych odcieniach i stosownie do sposobu wysłowienia wyraża pogardę, życzenie ałbo nadzieję. J estto wyraz ulubiony wszystkich, co sami niechętnie ryka ślachcica w n ł o c i e zagrzęznie, zamiast zajęcia się wydobyciem tejże, zawoła z tuzin razy Ojala! w nadziei, że bryka jego cudem jakim wydobyta zostanie. Nieczynni i próżniacy oblegający dwór, i zamiast walczenia za sprawę Don Carlosa, za niego się modlący, bywają zatem Ojalaterosami nazywani. "Waleczni wieśniacy, którzy od lat 4 wszystko dla Don Carlosa poświęcili, gardzą nimi, i Ojalateros jest wzgardzoną osobą. Podobnież nazywają także politycznych konwisarzy Ojalaterosami, a że ci zwykle przy dworze orderami i gwiazdami obsypywani bywają, przeto im także przydomek ten lud nadaje, w przekonaniu, że ordery i gwiazdy są także czcze ozdoby. Niemcy.

Stosownie do umieszczonego w Ko r respondencie Hamburskim pisma z Hanoweru z d. 10. Czerwca, Dyrektor miasta Rumann d. 9. prywatne miał posłuchanie u Króla, aby N. Pana upraszać, żeby deputacyi miejskiej dnia 11. m. b. jako w dniu urodzin królewskich, najpokoroiejsae powinszowania złożyć pozwolono. Wszakże pozwolenia tego, zważając na postępowanie przez Magistrat przy ostatnich wyborach na reprezentantów zachowane, nie dano, a Minister gabinetu von Scheie oświadczył przy tej sposobności Dyrektorowi Rumann, że Magistrat nieprzyzwoicie się bierze. Dnia 10. odbyło się następnie wielkie zgromadzenie Magistratu i mieszczan, na którem postanowić miano, aby postępowanie dotychczasowe żadnej nie doznało zmiany.

ROZlllaite wiadolllości.

Z Poznania, - Według urzędowych doniesień z różnych powiatów departamentu poznańskiego wszystkie drzewa owocowe, a mianowicie winne latorośle znacznie ucierpiały z przyczyny za nadto gwałtownej zmiany powietrza W upłynionym miesiącu Maju, gdzie po wielkich upałach śnieg nawe.t padał. I zboża nieco ucierpiały, ale w ogólności pomyślnego żniwa spodziewać się możemy. - Rzepak tylko wszędzie niemal wyrnarzł.- Chorób było mało i śmiertelność małoznaczna. - Pożary zagęściły się znacznie; w samym Maju było ich 20 i te 83 budynki pochłonęły. We wsiWeine pO,d Wschową spłonęły 22 budynki, a w mieście Sremie 21 mieszkań z tylnemi zabudowaniami. Piorun w dwóch miejscach był przyczyną pożaru. Posiedziciele małych włości i wyrobnicy w przykrem są położeniu; pierwszych już wsparto, a drugim nastręczają sposobność do zar obkowości przy pracach pu

blicznych. - Gospodarstwo znacznie się ulepsza. Większa cena wełny zakryła ubytek w owcach w wielu miejscach i zboże także popłaca. - Niektórzy separatyści z okolicy Międzyrzecza zamyślają istotnie wynieść się do Australii; wnieśli juz nawet o pozwolenie i 2 w następnym miesiącu wyruszyć pragną. Załować zapewne będą tego, ale po niewczasie. - Dnia 4. t. m. znaleziono w powiecie Krotoszyńskim nad granicą śląską zamordowanego mieszczanina z Paradowa pod Ostrogórką (Trachenberg), który się wybrał na swój ślub do Zmyślawia i miał przy sobie 40 talarów. - Randa jedna łotrów chciała niedawno tel)lu okraść Panią Malczewską w Zagaju pod Srodą, lecz odstraszeni zostali przez nocnego stróża, któremu jeden z nich, wyrobnik Schmidt z Pławców, siekierą głowę rozpłatał. Wszystkich łotrów schwytano. W osadzie Rużyczko zaś została przed dwoma tygodniami 741etnia borowa w nieobecności męża przez własnego wnuka, a może i własnego syna zamordowana; obydwóch przynajmniej w więzieniu osadzono. Samobójstw wydarzyło się 6 w miesiącu Maju. Chłopiec jeden zabił się nieostrożnym wystrzałem z klucza. Piorun zabił dziewczynę jedne na polu, uszkodził parobka i dwa woły u pługa trupem położył. - Związek kobiet w Kobylinie w celu rozszerzania nauki pomyślnie idzie; 6 członków tegoż naucza co tydzień przez 6 godzin i już uczennice na 2 klassy podzielono. Z sprzedaży różnych robót ręcznych tyle zebrano, ie przy dodatku z kassy szkolnej można już radzić o potrzebach 19 ubogich a pilnych uczennic. - Tegoroczne obroty wojskowe obrony krajowej zadowolniły zupełnie dowódzców tejże; wszędzie duch dobry panuje.

ORW1ESZCZEME.

Do wydzierżawienia małego polowania na polach miejskich z lewej strony traktu berlińskiego - z Poznania wychodząc - aż do rzeki Warty, to jest na polach części wsi Jerzyc, całej górnej i dolnej Wildy" Górczyna, Dembca, Lubonia i przedmieść Św. Łazarza i Kolombii, całkiem lub częściowo na trzy lata od 24. Sierpnia r. b. aż dotąd 1841. roku, termin na dzień 3. Lipca przed południem o 11 tej godzinie w sali naszej sessyonalnej naznaczonym został. Warunki w Registraturze przejrzane być mogą. Poznań, dnia 10. Czerwca 1838.

Magistrat.

Na Rządzcę dóbrApoleca się; bliższą wiadomość udzieli Wny Zupadski na Wodnej ulicy Nr. 28.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.06.20 Nr141 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry