GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.07.24 Nr170

Czas czytania: ok. 9 min.

Wielkiego

Xi c s twa

POZNANSKIEGO

Nakładem Drukarni Nadworne] W. Dehera i Slwlki. - Redaktor: A. WannowU,

JW 170. - We Wtorek dnia 24. Lipca 1838.

Wiadolllości krajowe.

z Berlina, dnia 21. Lipca. J. K. M. Xiąźę Wilhelm Adalbert przybył tu z zamku Fischbach, a Hrabia i Hrabina Oldenburg z Kopenhagi.

KM HWUWccW

Wiadolllości zagraniczne.

R o s s y a.

Z Petersburga, d.i. (13.) Lipca.

Przez Reskrypt Cesarski z d. 10. Czerwca, mianowany kawalerem orderu św. Stanisława 26J klassy, Fligel-adjutant, pułkownik, sprawujący obowiąz. Naczelnika Sztabu wojsk na linii Karkazskiej i w Czarnomoryi Traskin. Przez Ukaz Cesarski do Kantoru Dworu z dnia 7- Czerwca, ze względu na znaczne OIIaJIY, uczynione na rzecz zakładów naukowych wydziału Ministerstwa Oświecenia przez Kamerjunkra Hrabię Bolesława Potockiego, tenże mianowany zostaje Szambelanem. Przez Ukaz Cesarski do Rządź. Senatu z d, 3. Czerwca, podniesieni zostają W liczbie innych za wysługę lat, do rang: Radzcy Kollegialnego, Badzcy Dworu: Professor Zwyczajny Uniwersytetu ś\y. Włodzimierza Ste

fan Zienowicz, Dyrektor szkół gubernii Wołyńskiej , Józef Bokszczanin i Nauczyciel Gymnazium Wołyńskiego Ignacy Jagiełło; Asses-ora Koliegialnego, Radzca honorowy, Starszy nauczyciel Gymnazyum Winnickiego Magister Filozofii, liczący się według ustaw W 9. klassie Stefan Wieszeniewski.

N. Cesarz J inć, przejeżdżając w zeszłem lecie z Petersburga po trakcie Białoruskim, zauważał, że otaczające lasy są nieporządnie utrzymanti i w skutek tego raczył rozkazać, iżby, jeżeli te lasy są skarbowe, podpalone niezwłocznie wyciąć, pował zebrać i nadać całej przydrożnej linii przyzwoity pozór; jeżeli zaś są to lasy obywatelskie, za zniesieniem się z Główną Zwierzchnością wezwać właścicieli, iżby dbalszemi byli o własny interes i naprózno własności swojej nie niszczyli*. W celu wypełnienia tej Monarszej woli, tak we · względzie skarbowych jako i obywatelskich lasów, uczynione niezwłocznie zostały stosowne rozporządzenia ze strony Ministerstw: Spraw Wewnętrznych i Dóbr Państwa.

F 2 a n c y a.

Z Paryża, dnia 14. Lipca.

Stosownie do Codziennika pełnomocnicy wysłani przez rząd hiszpański w celu zawarcia pożyczki, już w stolicy naszej stanęli i odbyli naradę z Parem Aguado. Z Londynu, dn. 13 Lipca.

Dzisiaj odbędzie się bal w Guild- Hald, dawany przez radę miejska na cześć posłów na koronacyą przybyłych, dla czego tez obiedwie Izby posiedzenia odbywać nie będą; sadzać po przygotowaniach bał ten musi być bardzo świetny« a gazety wyliczają juź nawet na nim mające być potrawy: pierwsze danie stanowić będą 120 waz najdelikatniejszej żółwi zupy, potem 60 nastąpi półmisków z rybami, jako to łososiami, linami, węgorzami i innemi morskiemi; dalej 40 z dziczyzną a 80 z kurczętami i kapłonami; potem 30 będzie francuzkich pasztetów i 30 z gołębi, 30 szynek, 30 ozorów, 2 ćwierci wołowiny i nieskończona liczba polęgwicy, mnóstwo melszpeizów, tor. tów, kremów, rozmaite owoce i lody. Z dnia 14. Lipca.

W tutejszych ogrodach, zwanych BenlahSpa, wczoraj po południu P. Atkinson wielki urządził koncert na korzyść "przebywających xv Londynie wychodźców Polskich. Koncert ten nadzwyczajnie byl świetny; - orkiestra Straussa, wszyscy członkowie opery Włoskiej Rubini, Lablache, Grisi, Alberlazzi i Persiani mieli w nim udział i przeszło 10000 osób na* nim było obecnych. Najznamienitsza szlachta i nawet kilku postów koronacyjnych festyn ten obecnością swoją zaszczyciło. Marszałek Soult, po cywilnemu ubrany, przechadzał się po ogrodzie prowadząc Xięźnę Sommerset. Niderlandy.

ZAmszterdamu. dn. 13. Lipca.

W tutejszym królewskim pałacu robią wielkie przygotowania na przyjęcie Wielkiego Xięcia następcy tronu fossyjskiego. Jego Cesarzewiczowska Mość odwiedzi także dom Cara Piotra w Zaardem, gdzie także przysposobienia porobiono, aby godnie pamiątkę po wielkim Monarsze teraźniejszemu następcy tronu rossyjskiego przedstawić. Spodziewamy się, że Wielki Xiąźę dnia 21. t. m. do nas przybędzie.

Niemcy.

Z M o n a c h i u m, dnia 12. Lipca.

Jej Cesarska Mość Cesarzowa rossyjska niebawnie tu pomiędzy 20. a 23. przybędzie, zabawi u nas dni dwa, a potem uda się do Tegernsee, gdzie odbywać będzie kuracyą mleczną; i owdowiała Cesarzowa austryjacka jest tu oczekiwaną, a Cesarzowa Teressa przybędzie dnia 20. do Nimfenbergu. T u 2 C Y a.

Z Konstantynopola, dn. 27. Czerwca.

Z Alexandryi nadeszły zaspakajające wiadomości i wszystko przybiera postać pokoju, Egipskie wojenne okręty, które były na morze już wyszły, powróciły po większej części

do swoich przystani, do czego zapewne oświadczenie zagranicznych konsulów i blisko spodziewane przybycie angielsko -francuzkićj eskadry, którą Mechmeda Alego straszą, wrazie gdyby zwierzchnictwa Porty nie szanov.'af, nie mało się przyczyniły. Przyrzekł on uroczyście, że nic takiego nie przedsięweźmie, coby mogło wzniecić-niechęć Sułtana, a w skutek tego wyjście zgromadzonej od kilku tygodni na Bosiorze flotty, żadnego nie może mieć znaczenia. Eskadra ta z 24 żagli złożona, wypłynie, jak juź doniesiono, wprzódy na zwiedzenie po kolei wysp Archipelagu i zabierze z sobą nowego gubernatora dla Tripoljs, jadącego na objęcie urzędowania swego. Zęby zaś instalacya ta i ukazanie się wojennego okrętu w Tripolis z Aschkir Baszą nowym dla paszaliku tripolitariskiego gubernatorem nie sprawiło jakiegoś niepotrzebnego wrażenia, przedsięwzięła Porta zrobić admirałowi Hotty francuzkiej na morzu Srodziemnem Panu Roussin i wszystkim akredytowanym posłom urzędowne o tera doniesienie. Z zaległego haraczu zapłacił Mechmed Ali milion piastrówAmeryka.

Wpiśmie z Guatimali, umieszczonem w kuryjerze angielskim, czytamy: »Zadziwisz się Pan zapewne mocno, kiedy usłyszysz, że rzecz pospolita nasza znowu widownią bezrządu i wojny domowej. Dnia 24. Lutego Generał Carrero w 2000 łudzi, których po wsiach pobliskich naprędce zgromadził, wszedł do miasta. Wszakże prócz Vicepcezesa rzeczyposplitćj, Salazara, nikogo nie zamordowano, ale niezawodną, że gdyby wojsko z Starej Guatimali nie przybyło spiesznie W pomoc i nie przymusiło powstańców do opuszczenia miasta, ci okropnych by się dopuszczali bezprawi. Carrero stanął w 5000 wojska w Santa Rosa i uderzy zapewne naprzód na San Salvador. Lud sam nie wie, czego chce; wszcdz'e domagają się reformy anie wiedzą nawet, co to znaczy. Mieszkańcy Nicaragui reformę od tego zaczęli, że postanowienia rządu konfederacyjogo uznali niewaźnćmi i sami się ogłosili niepod - ległymi; Honduras to samo uczyniło. Ciekawi jesteśmy, jak teraz Prezydent Mórazan.sobie postąpi; stanowczych kroków użyć musi, kiedy ani obcy ani krajowcy nie są teraz bezpieczni. Sprężyste i prędkie środki, użyte ostatniemi czasy przez rządy Europejskie, aby z przyczyny zgwałcenia praw swoich przez: . rządy południowo-amerykańskie żądać satysfakcyi, zbawienny zapewne [będą miały Wpływ na kroki Prezydenta tutejszego.» N2nmvwu\u

Z Poznania.

Tygodnika literackiego wyszedł Nr.

17- i zawiera z literatury zagranicznej o episodzie Lamartina «Chute d 'un Ange«, - z krajowej poezyą: «Wstęp do dumek« przez A. f - rozprawę »Filologia, filozofia i matematyka uważane jako zasadnicze umiejętności naukowego wychowania« przez K. Lib... - «O Jrydionie« przez Józefa M. (dokończenie). - Przegląd pamiętników o Królowej Barbarze (dokończenie) .

Asfalt. - Pewien chemik angielski utrzymuje, iż asfalt nie tylko do brukowania ulic, ale nawet do zachowania trupów jest użytecznym, i że do tego ostatniego zamiaru ud starożytnych Egipcyjan był używanym. G ale ota sześć sióstr. (Prawdziwe z&aizenie opowiadane przez p. d 'Arlincourt.) - N adeszła noc milcząca, niebo było pogodne, morze spokojne; galeota S z e ś ć s i ó s t r, płynąc Z Sechelles ("Indyj wschodnich) sterowała ku Isle de France z pospiechem. Dwadzieścia i ośm osób znajdowało się na tym statku. Wszystko zapowiadało pomyślną żeglugę: czyste i spokojne było powietrze i molodyjnie łączył się śpiew majtków z łagodnym szumem fal. Swobodnie siedział kapitan Hadoul przy pani Malfit, należącej do podróżnych, rozprawiając jej o swojej ojczyźnie, okwitej w dziwy. - Nagle dał się słyszeć o kilka kroków od obojga krzyk przeraźliwy. Jasny płomień buchnął do góry. Niewiadomym sposobem wszczął się ogień i w krótkim czasie pożar szerzyć się zaczął. Użyto wszelkich sposobów, by utłumić ten straszny żywioł; nadaremne usiłowanie! Zerwał się wiatr gwałtowny, czarne cbmury zasłoniły widokrąg, a wkrótce kłęby dymu i płomieni ogarnęły całą galeotę. Statek pogrążył się i zatonął w głąb morza. Działo się to w miesiącu kwietniu r. 1819, w owych burzliwych dniach wiosennych. Mała łódka, którą ocalono śród tego powszechnego zburzenia, była jedynym środkiem ratunku dla nieszczęśliwych; wszyscy ludzie okrętu Sześć sióstr rzucili się do tej łódki w śmiertelnej trwodze. N owa rozpacz! Łódka była za szczupłą, by w niej tak wiele ludzi zmieścić się mogło i tak przepełnioną, iż ani sternik ani majtkowie sterować nią nie mogli; byli więc narażeni na niebezpieczeństwo zatonienia każdej chwili za najmniejszem powstaniem burzy. Wszelki ratunek zdawał się być daiemny, bo już zaczęły szumieć fale, a pośród chmur huezyć pioruny. Kapitan naradzał się z swymi ludźmi względem środków, do jakich przynaglała potrzeba. Dla powszechnej zbawy wypadało poświęcić kilka ofiar; śmiercią kilku osób z towarzystwa należało umniejszyć ciężar łodzi. Potrzeba było dwóch, a może i więcej rzucić w morze! Na kogóż miało paść to przeznaczenie? Pani Malfit miała przy sobie do usługi dwóch Murzynów, którzy z rozczulającą tkliwością mieli staranie o swej pani, pielęgnującej przy piersiach mamki swoje dziecię. Kapitan i majtkowie spojrzeli w równym czasie na biednych Murzynów i tych obrali na ofiarę. Ale jakimźe sposobem rzucić z pokładu tych wychowańców Senegalu, którzy silną i atletyczną budową ciała stawić będą straszny opór mordercom? N a wszelki wypadek będą oni walczyć o swoje życie, a walka w tak ciasnym i skołatanym statku, który się za najmniejszem poruszeniem wywrócić może, pogrąży wszystkich razem w przepaści. Burza sroźyła się coraz gwałtowniej, nie było i chwili do stracenia. Zrobiono nowy wybór; Hadoul zasłonił sobie twarz tocząc straszną walkę z swem sercem. (Doli. nast. ')

TEATR F OLS KI.

(Nadesłano.) - Miła ta krytyka, w której niema powodu wykrywać wad lub błędów, ale w której jest sposobność do oddawania należnych pochwał zasłudze, i której więc dążnością być może rozszerzanie dobrego nie tyle przez pelenie złego, co dobre zarasta, jako raczej przez podpieranie niemocnych poniekąd rośli, lub przez dostarczanie dobrym zarodom potrzebnych do rozrostu żywiołów} która więc każdy udział nie niweczeniem tylko złego trwoży, ale bujnem dobrego rozwijaniem rozwesela. Do tego rodzaju milszego i krytyka przedstawy, odegranej wczoraj przez bawiących tu zwolenników dramatycznych polskich, naleźyćmoie; wszystko, tak malowniczy i treściwy utwór zasłużonego tyle Jana Kamieńskiego, jak piękny układ Kurpińskiego, jako i gra towarzystwa, wszystko, mówię, walczyło, aby wieczór ten przytomnym widzom i słuchaczom jak najbardziej uprzyjemnić. Nie jest tu zadaniem w szczegóły treści drugiej tej części «Krakowiaków i górali« wchodzić: w ogóle tylko powiedzieć można, że każde prawie zdanie z ust prostego chłopka lub bliskiego mu prawą cnotą i sercem studenta, zamieniającego się w końcu na uczciwego, w złych przygodach dobrze usposobionego pana, z prostotą i słodyczą płynie, a najwyższe, godne najgłębszego filozofa prawdy w sobie mieści. Kto przytem wchodzić umie w ducha, który w tworze tym naszego zapewne ożywiał Kamieńskiego, tego piękny ten utwór nierównie skiego przygotowywała serce do tego, co umysł wkrótce miał pojmować, utrzymywała je w tern czuciu, które rozum zatwierdzał, przemawiała tam nawet, gdzie język ustawał. Jakże żałować, że orkiestra tak mało o dobre starała się wykonanie; w samej uwerturze, tak pięknie na jedno terna fugowanej, godnej pióra jakiego głębokiego teoretyka niemieckiego, przy tein tyle śpiewliwej, tyle malowniczej, ani instrumenta nawet się nie stroiły, śpiewliwe miejsca złym rytmem psuto, rytmiczne bez ducha zlewano, co więcej, fletrowersista taktem innych wyprzedził i przez długi czas dął sobie nieczule , skrzypek zaś bez względu na kierjijqcego orkiestrą, bez względu na śpiewy, którym przecież miał towarzyszyć, ustawicznie przyspieszając, starał się wszystko zagłuszyć, wszystko zarżnąć. Zbywa wprawdzie towarzystwu na jędrnych i głosistych śpiewakach i śpiewaczkach, sami słabość tę swoje przyznają; ale właśnie ze Względem na tę ich nieudolność, śpiewy wczorajsze pochwalać nawet można. Pierwszy chór górali (z D-dur) pięknie był wykonany; przyciski połowiczne, jako znamionujące śpiew góralski genialnie przez Kurpińskiego · wprowadzone, dobrze oddane zostały; solo zaś skrzypcowe przybycie miłych osób malujące, a między tern dekłamacya porządnie z wyrazem potrzebnym prowadzona, każdemu się podobać musiały. Fan Raszewski obfite, a szczerze zasłużone odbierał oklaski; dobry śpiew wyborną doprawiał akcyą i z tąd ten zapał publiczności. Pan Łoziński, który od dnia do dnia tak widoczne w sztuce dramatycznej czyni postępy, który tak daleko doszedł, źe już często zdaje się nie pamiętać, ie jest tylko przedstawcą, ale raczej za istotnego tego, kogo przedstawia, na czas się uważa, z żywością przyzwoitą młodzieńcowi uniesionemu dobrem powodzeniem swych cnotliwych zabiegów, z zajmującym zapałem swa, odgrywał rolę. N awet i w śpiewie przechodził znaną nam dotąd swą zdolność. Trzeba aby co do śpiewu więcej miał do samego siebie ufności: ufność to przecież i pilność Demostenesa r jąkały najsławniejszym uczyniły mówcą. Pani Dąbrowska, jak W pierwszej, tak i w drugiej części Krakowiaków, ciągle zadowołała publiczność. Pan Winnicki nie górne juź tylko starał się bawić przestrzenie, i z siedzib pierwszego rzędu zasłużone odbierał poklaski. - Towarzystwo rzadziej teraz swe daje przedstawy: dobrze to jest, dłuższy bowiem przesłanek, większą nastręcza możność przygotowania się należycie, czemu właśnie w znacznej części i wczo

rajsze .przypisać tak dobre wykonanie. Pewnie juź nie długo towarzystwo u nas bawić będzie: zasilajmy je więc tern bardziej pilnem odwiedzaniem widowni, aby, jak nam po naszych gościach długo pamięć zostanie, i oni po nas długa pamiatke mieć mogli ! M. B. DONIESIENIE TEATRALNE.

We wtorek, dn. 24. Lipca. Szesnaste polskie przedstawienie towarzystwa aktorów PanaRaszewskiego: "Doktor z musu", komedya w 3ch aktach Moliera. Poprzedzi: "Dziecię chrzesne", komedya w jednym akcie z francuzkiego Pana Scribe, przez L. W. Bo? the. (Bola gościnna: Pani de Lucy: JPanna Mejo, od teatru miejskiego w Wrocławiu. ')

OtrzYlllana W tej chwili znaczne, part yprzedniego tureckiego tytuniu ofiaruje niniejszelll funt po talarze. Wrocław, d. 21. Lipca 1838.

Fabrykant tabak Gustaw Krug, ulica Schllliedebriicke Nr. 59.

Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiej.

Stor

Mapr. kurant

Dnia 21. Lipca 1838. prC. papie- goto - rami wiz n Obligi długu państwa 14 lC 102f PI. ang. obhgacye 1830. . 1031 1021 Obligi premiow handlu morsko 66£ 66 Obligi Kurmarchii z bież. kup. 4 1031 Obligi tymcz. N owej Marchii dt. 4 1tm Berlińskie obligacye miejskie 4 103i 103 Królewieckie dito 4 Elblągskie dito U Gdańskie dito w T. II{ Zachodnio - PI. listy zastawne . 4 102 dito dito 3ł 1Ę Listy zast. W. X. Poznańskiego . 4 1051 Wschodnio - PI. listy zastawne . 4 102 dito dito IOOr Pomorskie dito 4 dito dito 3rf 1011 « l Kur- i Nowomarch. dito 4 102! dito dito dito 3i Szlaskie dito 4 zrwI. 104J , ObI. zaległ, kap. iprC. Kur- i Nowej - Marchii « 93 92 216 215 181 131 131 131 13 3 4

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.07.24 Nr170 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry