GAZ
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.07.25 Nr171
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
ETA
Xiestwa
POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowski.
cjW 1 7 1 . W Srodę dnia 25. Lipca 1838.
Wiadolllości zagraniczne.
Po Iska.
Z "Warszawy, dnia 18. Lipca.
J O. Xiążę Gorczakow, Generał-Adjutant i Szef Sztabu głównego czynnej armii, -wyjechał do Niemiec; również opuścili tutejszą stolicę, udając się do Petersburga, Fligel-Adjut. J. C. K. Mości Bałaszew z swoją Małżonką, córką XicztwaN amiestnikostwa, i młody Xiążę Teodor Warszawski, oddalający się do obcych krajów. Z Karlsbadu wrócił Xiążę Mich. Radziwiłł.
- Wyszedł z druku Tomu drugiego poszyt pierwszy Pamiętnika Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego. Zawiera nader ciekawe i interesujące przedmioty, a szczególniej: Zdanie sprawy z prac i czynności tegoż Towarzystwa z r. 1837 przez Lud. Kelera; Co jest irrytacya? przez Andrzeja Śniadeckiego; Leczenie chorób kołtunowych, przez Jana Oczapowskiego; Obłąkanie pijackie, spostrzeżenie A. Janikowskiego; 2 wypadki zwyczajnej szkarlatyny, przez W. Malcza; Leczenie jasnej ślepoty. Ignacy Adamowicz, Obrońca Sądowy, kąpiąc się w Wiśle około nowego Mostu, utonął. Z dnia 19. Lipca.
W skutek udzielonego pięcio-miesięcznego urlopu Franciszkowi Hrabi Potockiemu, Człon
kowi Rady Stanu i Gubernatorowi Cywilnemu Gubernii Mazowieckiej, J O. Xiąźę N amiestnik Królestwa przez decyzyą swą z dnia 2. (140b.m, zastępowaniepomienionego Hrabi Potockiego, przez czas jego nieobecności, w obowiązkach Gubernatora Cywilnego, poru- , czył Radcy Stanu Biernackiemu. Sąd Kryminalny Gubernij Krakowskiej i Sandomierskiej, wyrokiem w dnia 17. (29.)' Stycznia r. b. wydanym, skazał Kaspra Kuchę, 25 - letniego włościanina ze wsi Złoty, Powiatu Szkalbmierskiego, przekonanego o zbrodnią miłowanego morderstwa rozbójniczego, na karę śmierci przez powieszenie na szubienicy. JWW. Generał-Adj. Berg, Generał-Kwatermistrz cz. ar., i Czł. Rady Stanu, Hr. Fr. Potocki, Gub. Cyw. Gub. Maz. wraz z swój«! małżonką, opuścili Warszawę; pierwszy udaje się do Kurlandyi, a Hrabiostwo Potoccy do wód w Gastein. Przybył do Warszawy JP. Carrelle, sławny Tancerz komiczny, znany z zaletą na scenie paryzkiej, londyńskiej, berlińskiej it. p. Wkrdtce ukaże się na scenie Warszawskiej. Z dnia 20. Lipca.
JW. Dyrektor Główny Prezydujący wKommissyi Rządowej Sprawiedliwości, b. GenerałLejtnant Kossecki, wyjechał do Karlsbadu.
Wskutek łaskawego przyzwoleniajW. JX.
nistratora Archidyecezyi Warszawskiej, upoważnieni zostają do stawania w Sądach Duchownych tutejszych Łabęcki Ludwik Adwokat, Majewski Wincenty, Hrycykiewicz Andrzej, Patronowie i Wołowski JaicóL Adwokat. Wolne miasto Krakow.
Piszą z Krakowa pod d. 13. b. m.: »Wczorajszy dzień stanowi dla Krakowa nader przyjemną epokę. Tutejsza szkoła gimnastyczna, Ood dyrekcyą Wźnego Bierkowskiego, Proessora Uniwersytetu J agielońskiego, odbyła pierwszy popis od założenia swego. Było-to widowisko wcale nowe, które licznie zgromadzoną publiczność do rozrzewnienia zachwyciło. Kwiat młodzieży, której większa część z dziecinnych jeszcze lat nie wyszła, przedstawił tu rodzicom i opiekunom swoim ów dobroczynny wpływ gimnastyki na cały rodzaj ludzki, która, śmiało powiedzieć można, odrodzenie fizyczne rokuje naszemu p.okoleniu. Ewolucye, dźwiganie ciężarów, pasowanie się, sztuki ekwilibryczne, ekwitacya, bieganie po drabinkach ze sznurów, szybkie wdzieranie się na maszty i inne tym podobne ćwiczenia, przez Większą część uczniów z dziwną zręcznością i szybkością wykonywane, przynoszą prawdziwy zaszczyt szanownemu założycielowi i razem Dyrektorowi tej szkoły.« R o s s y a.
Z Petersburga, d. 1. (13.) Lipca.
Stolica tutejsza, po d dobroczynnem i potężnem panowaniem naszego Wielkiego Monarchy, każdego roku bardzie się rozszerza i upięksaa: tam, gdzie przed rokiem był plac pusty, albo istniał stary nic nieznaczący budynek» mieszkańcy Petersburga widzą dziś gmach okazały. Do liczby wznoszących się teraz znaczniejszych domów należy bez wątpienia gmach dla Zgromadzenia Szlacheckiego. Gmach ten położony będzie w jednej znajpiękniejszych dzielnic miasta: na rogu placu Michajłowskiego i niedawno otworzonej ulicy na prospekt N ewski. Zewnętrzna facyata jego odpowiada lacyatom sąsiednich domów. Nie mówiąc już o celu, na który jest przeznaczony, gmach ten zasługuje na uwagę z tego szczególniej powodu, że główna jego sala będzie mogła pomieścić w sobie zupełnie wygodnie chociażby najliczniejsze zgromadz enie stolicy. W n ę t r z e tćj sali ma 20 sąż. 1 ar. długości i 15 sąż. 2 ar. szerokości. Lubo wykonanie tej budowy, stosownie do zatwiedzonego przez N. Pana projektu, powierzonem zostało biegłemu w swej sztuce i doświadczonemu budowniczemu, wszelako ze względu na ważność jej, oraz w celu zachowania ostrożności, która w każdym razie nie szkodzi, poleconem zostało oddzielnej kommissyi, z kilku znakomitszych architektówi I 10
-;złożonej, odbyć rewizyą rzeczonej budowy i przekonać się za pomocą doświadczenia o bezzawodności przyjętego sposobu budowania. W tym celu wiązania krokiew przyciskane kilkakrotnie były rozmaitemi ciężarami, wynoszącemi przeszło dwa tysiące pudów, lecz w skutek tego nie nastąpiło najmniejsze uszkodzenie. Gmach ten ma być zupełnie ukończony w końcu przyszłego 1839 roku' 17 2 a n c y a.
Z P ary ż a, dnia 15. Lipca.
Słychać o wielkich w Tuilleryach czynionych przygotowaniach, aby Marszałka Soult przy powrocie jego z Anglii jak najświetniej przyjąć. W T gazetach angielskich wyrażają, że Marszałek dopiero d. 10. Sierpnia do Francyi z powrotem wyjedzie. Gazeta Temps wczoraj w osobie głównego redaktora swego Pana Raymond Coste przez Sąd karny na jednomiesięczne uwięzienie i 100. fr. kary pieniężnej skazaną została. Jakkolwiek kara ta łagodna i małoznaczna, wypadek jednak takowy wielkie sprawił wrażenie a przedewszystkićm oburzyła się prassa na to, że prawa wrześniowe z wszystkie-mi warunkami swemi nawet w zwyczajnych, spokojnych czasach ściśle wykonywane bywają. Słychać o okólniku W. Zachowawcy pieczęci do prefektów, w którym im szczególne baczenie na prassę surowo zaleca. Imieniny Xiecia Bordeaux tego roku przez legitymistów równie nie będą uroczyście obchodzone, iak dzień zdobycia Bastylii (dn 14. Lipca) przez przeciwne stronnictwo. Gazety legitymistów w ustawicznej z sobą kłótni, kiedydawniejsze, t.j. t. azetteiQuotidienne, nowopowstałej E u r o p ę zarzucają, że się rządowi zaprzedała i prassę łegitymistyczną w istocie podkopuje. Eskadra angielska d. 10. m. b. z Tulonu do Malty odpłynęła.
Z d n i a 1 6. L i p c a.
Posiedzenie wczorajsze Sądu karnego, na którćm T e m p s winną ogłoszono, tylko krótko trwało. Prezes zapytał Pana Raymond Coste, czy artykuł obwiniony znał, nim go umieścił. P. Raymond Coste: «Ń ieznalem go, ale mimo to chcę być zań odpowiedzialnym« P. Maynard de France popierając akt oskarżenia przedstawił trybunałowi, że między wszystkienii warunkami praw wrześniowych ten właśnie, przeciw któremu T e m p s przewiniła, najważniejszym, kiedy inaczej należąca się Sądom powaga i uszanowanie na szwankby były wystawione. Gdy artykuł prawa, zabraniający redaktorom gazet umieszczania tajnych obrad sądowych w Izbie Deputowanych wniesiono, ani jeden mówca przeciw temu nie wystąpił, kiedy artykuł ten bnym, - Fotem przeczytano artykuł obwiniony z T e mp s z dn. 10. III, b. (Wszystkie dzienniki korzystając z tej sposobności, udzie1ąją go teraz w całości, kiedy obecnie, ponieważ go na publicznem posiedzeniu roztrząsano, prawo do tego im służy; - prawdziwa ironia-). Następnie Pan łiupin (młodszy), obrońca Pana Raymond Coste, głos zabrał. Z mowy jego przytaczamy tu tylko następujący wyjątek: «Mniemaćby wypadało, źe prawa wrześniowe, wywołane przez okropne zamachy, na zawsze w arsenale zagrzebane zostaną i nigdy na jaw nie wystąpią; ale toż samo Ministeryum, które przydomek "pojednawczego" sobie przywłaszczyło, stosowną uznało, je znowu wydobyć*. Podobne do trzciny chwiejącej się za lada łagodnym wiatru powiewem, a -wznoszącej się stale za nastaniem zupełnej ciszy, Ministeryum teraźniejsze, będące podczas posiedzenia Izby uległem i pokornem, nagle inaczej się namyśliło. Wi4 dząc jak raz po raz prawa wrześniowe zaslósowywa, wnosićby należało, źe się o sła-. wę "czynnego zatrwożenia" (Jntimidation pratique) ubiega. (Śmiech.) Dziennik, będący dotąd obrońcą teraźniejszej dynastyi i (o ile to przyzwoitość pozwalała) przyjacielem Ministeryum, zostaje teraz przed JSąj zapozwany. Cóż może być przyczyną tego? Powiadają, źe w niebie bardziej się cieszą z jednego ocalonego złego, jak z pięćdziesięciu sprawiedliwych. Czy więc na ziemi ma być przeciwnie? Czy Ministrowie więcej używają podstępów i prześladowania przeciw jednemu przyjacielowi, który ich opuszcza, aniżeli przeciw 50 nieprzyjaciołom, którzy ich zaczepiają? Czyż się spodziewaią, źe zbiega takim sposobem do ministeryalnego obozu odprowadzą, 'kiedy go na uwięzienie i karę pieniężną skazują? Czyż Ministeryum nie przestając na wielkich parlamentowych tryumfach, które ostatniemi czasy odniosło, i o sądowe ubiegać by się miało?" (Śmiech.) Mówca następnie dowodził, źe proces ten oczewiście do Sądu przysięgłych należy i źe jeżeli T e mp sprzed Sąd zapozywają, ministeryalna C h a r t e de 1830. nierównie winniejsza, zdawając sprawę z tego, co się podczas obrad nad aktem oskarżenia na łonie Izby Parów działo. Donosiła bowiem, źe 153 członków za właściwością (kompetencyą), a 148 przeciw niej głosowało. Podczas kiedy prawa wrześniowe w świeżej były sile i powadze, Ministeryum nigdy tym gazetom nie robiło processu, które o wypadkach zaszłych w tajnym komitecie donosiły. Widoczną żalem, źe Ministeryum gazetę T e m p s li tylko za odstrychnięcie się jej ukarać i sprawiedliwości publicznej dla dogodzenia własnym chuciom swoim nadużywać chce. - Mimo tę obronę zapadł jednak wyrok potępiający, jak powyżej już donieśliśmy.
Rozmaite wiadomości.
Z Poznania. - Ze wszystkich naszych powiatów donoszą nam, źe częsta zmiana ciepła ze żyznym deszczem zwiastuje nam w roku tym błogie żniwo. W ogule zboża bardzo dobrze idą, a zbiór dobry siana każe nam się spodziewać, źe dla szczupłej przeszłorocznej paszy w -wielu miejscach podupadłe bydło pewno się poprawi. - Stan zdrowia w miesiącu Czerwcu był w ogóle zaspakajający, a liczba umarłych bardzo mała, pomimo źe w niektórych miejscach pokazała się nerwowa febra i fryzie, do zatamowania czego policyjnych śrudków użyto. - Pola wsi Dzielice powiatu Krotoszyńskiego przez ulewę ucierpiały wiele a . szczególniej łąki i niziny. Onia 21. Czerwca uderzył piorun we wsi Demcu w szkołę, i to właśnie w czasie kiedy dzieci W piej zgromadzone były, ogień tak się prędko szerzył, źe zaledwo uciec mogły; przy gaszeniu pożaru odznaczył się szczególniej Kuhn zapalacz lamp w Poznaniu, w zapale swym nawet życie własne na szwank naraził. Oprócz tego spłonęło w Czerwcu 20 budynków, niektóre, jak się zdaje były podpalone, podejrzanych sprawców już ujęto. - W Koźmińskich dobrach przez szczególne wzorowe uregulowanie chłopów, gospodarstwo podniosło się bardzo znacznie, osobliwie wiele łąk przyprowadzono do pory i dotąd odłogiem leżące role uprawiono. Oprócz już wprzódy osiadłych ulokowało się także 4. kolonistów z Saxonii i 2. z Herrnstatu i Szląska, na wyznaczonych im miejscach, a wszyscy od kraj owców uprzejmie przyjęci zostali. -- Prawie we wszystkich powiatach pokazuje się u rogacizny choroba pyskowa i kopytkowa nie zdaje się jednak bardzo złośliwej natury. <Cena zboża, pomimo nadziei dobrego żniwa, wciąż się dobrze utrzymuje. - Szczęśliwe wypadki jarmarku ożywiły chęć do dobrego chodowania owiec, w skutek czego podczas tegorocznej św. Jańskiej wersury poczyniono rozmaite pokupy popravnych owiec. Kupcy niesprzedanej dotąd wełny szukają i dobrze za nią płacą. Handel świń przez -wybuchnięcie tu i owdzie choroby kopytkowej zatamował się cokolwiek. - Liczba zbrodni popełnionych w ostatnim czasie była dość znaczna; i tak znaleziono podrzucone żywe 6-tygodniowe dziecko, nie naturalną matkę wypośrodkowano i ujęto w Krotoszynie. Z dwóch dzieciobójczyni dopiero jedne schwytano. Dwojeludzi dla niewiadomych przyczyn się zastrzeliło, postradało życie. - Czasu zdatnego do napra wy dróg, użyto stosownie i przez to biednym dano sposobność zarobku na chleb. - Kantonowa komissyja idzie swoim regularnym trybem; prawie wszędzie można widzie dobrego ducha a młodzież stawia się punktualnie. - Gąsienice leśne i w tym roku w wielu lasach znaczne porobiły szkody, aby ich rozszerzeniu zapobiedz wydano i spełniono stosowne przepisy ostrożności. G a l e o t a S z e ś ć s i ó s t r . (Prawdziwe zdarzenie opowiadane przez p ir ArUncourt.) - Dokończenie. - Postanowiono panią Malfit, jej dziecię, i mamkę rzucić w morze. J eden z Murzynów podsłyszał ten straszny -wyrok, nieznacznie przybliżył się do swego ziomka towarzysza i przemówiwszy do niego z cicha słów kilka, obrócił się do pani Malfit i rzekł: »Mój towarzysz i ja zrobimy miejsce. Pani zostaniesz przy życiu i powrócisz do swojej kochanej ojczyzny.« Poczem obróciwszy się do kapitana, rzekł do niego głosem uroczystym: »Kapitanie, przysięgniej nam, źe uratujesz nasze panią, a my natychmiast rzucimy się w morze!« «Przysięgam na Wszechmocnego!« odrzekł kapitan rozrzewniony. »Nie pozwalam,« odezwała się pani Malfit, która dopiero w tej chwili zrozumiała o co rzecz idzie; »nie przyjmuję tej szlachetnej ofiary; Murzyni moi są młodzi i mocni ludzie, mogą być użyteczni dla świata. Lecz la jestem ciężarem niepotrzebnym w tein miejscu - jam p o w inn a paś ć ofiary! J e s t e m w d o w a , p o - święcę się dla ocalenia drugich.... Lecz pozwólcie mi jednę prośbę i kapitanie, ocal moje dziecię i przyrniej je za swoj e!« . T o rzekłszy nieszczęśliwa matka, wzięła od piersi mamki dziecię i przy świetle błyskawic oddała je kapitanowi. Podróżni, majtkowie i k«pitan, wszyscy oświadczyli, iż mieć będą staranie o dziecięciu. »Biedne niemowlę, pozwól niechaj cię uściskamy!« zawołali w szlachetnem uniesieniu Murzyni, tuląc czarne swe twarze do białego, uśmiechającego się oblicza dziecka. «Bądź zdrów mały paniczu, przyjdzie czas, iż się zobaczymy tam w górze!« To rzekłszy wskazali palcem w niebo i z szybkością rzucili się w spienione morze. - Wkrótce obu przepaść pochłonęła. Po tym wypadku ciężar lodzi zmniejszył się dostatecznie; tkliwa ofiara dwóch szlachetnych Murzynów przebłagała zagniewane nie bo. U stał wiatr, uciszyła się burza - i reszta ludzi ocaloną została.
OBWIESZCZENIE.
Podaje się niniejszem do wiadomości publicznej, iż Willibald Herbst, dzierżawca fK Piątko wie mieszkający, i Panna Emilia
Wiczyriska układem z dnia 12. b.m. w przyszłem swem małżeństwie wspólność majątku i dorobku wyłączyli. Poznań, dnia 18. Lipca 1838.
Królewski Główny Sąd Ziemiański.
II. Wydziału.
W księgarni Baumgaertnera w Lipsku cotylko wyszła i j A t do nabycia u E. S. Miltlera W Poznaniu, Bydgoszczy i Gnieźnie: BIBLIA NOWEGO TESTAMENTU dla wiernych katolików na język polski przełożona przez ks. Jak o ba W uika S . J.
Nowe stereotypowe wydanie Jana Nep. Bobrowicza. Ozdobione 170 obrazkami. Poszyt 1. Cena Złp. 1.
Uwiadomienie.
Nadzwyczaj dobre przfjęcie, jakiego doznało niemieckie wydanie naszej Biblii z obrazkami, dla katolików, spowodowało nas podobne wydanie i w polskim języku przedsięwziąść. bo tego celu wybraliśmy pierwej już znany i aprobowany text księdza JaTcóba Wujka, któren został licznemi ozdobiony obrazkami. Obrazki te szczególnie pięknym rysunkiem i jak najdelikatniejszem rznięciem na drzewie zalecają się i takiego przyjęcia w Niemczech doznał}, iż w czasie wychodzenia z druku niemieckiej Biblii, edyeya jej do 16,000 egzemplarzy powiększoną zostata. Rysunek tych obrazków, do 500sztuk wynoszących, jako też delikatne rznięcie ich na drzewie w}konane w Paryżu i równające się sztychom na stali, kosztowało około 80,000ir. N owy Testament z 170 obrazkami w texcie drukowanemi, wyjdzie w 6 - 7 poszytach, z których kaź den kosztuje Złp. 1 albo Gr. dobrych 4. Co cztery tygodnie jeden poszyt wychodzić będzie. Druk Starego Testam e n t u rozpoczętym zostanie natychmiast po ukończeniu N o we g o i będzie obe,mować około 20 poszytów. Mamy nadzieję, iż piękność tego wydania będzie dlań najlepszą u wszystkich rekomendacyą. Obstalunki przyjmują wszystkie księgarnie. Ksiegarnia B a u m g a c r t n e r a .
Odebrawszy bezpośrednio w komis znaczny zapas p r a w d z i we j H o l e n d e r k i N e s s i n g najlepszego gatunku, jestem w stanie sprzedawać onęź W paczkach a J funt w cenie 15 sgr. funt.
Kupującym w znacznych ilościach na dalszą odprzedaż zbywać będę funt po 12 sgr. Poznań, dnia 17. Lipca 1838.
G. Bielefeld.
Świeżych pięknych śledzi otrzymał znów pocztą handel Sypniewskiego W Poznania.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.07.25 Nr171 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.