, POZNANSKIEGO
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.08.15 Nr189
Czas czytania: ok. 10 min.Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki* - Redaktor: A. Wannowśki*
JWiW W Srodę dnia 15. Sierpnia 1838.
Wiadomości zagraniczne.
F 2 a ]l c y a, Z P aryż a, dnia 5. Sierpnia.
Wczoraj Hr. Montalivet oddal wizytę Marszałkowi Soult i długą z nim odbył rozmowę. Dzisiaj przed południem było u Marszałka wielkie de j e u n e r i liczne towarzystwo. Udaje się w tych dniach do Francyi południowej. Osobą, która pewnej dyplomatycznej osobie papiery -wręczyła i przez to bardzo przesadne pogłoski wywołała, jest tenże sam Chaltas, którego przed kilku laty uznano winnym dyffamacyi przeciw Xieciu Karolowi Brunświckiemu i którego z tego powodu na jednomiesięczne uwięzienie i 20,000 fr. wynagrodzenia skazano. Dla tej summy przesiedział on trzy lata w więzieniu dłużników na ulicy Clichy, skąd go dopiero przed miesiącem wypuszczono. W biedzie swojej udał się szukając pomocy do owego dyplomata, który go dawniej często zatrudniał, i złudził go twierdzeniem, iż posiada sekretną sprawy belgijsko- holenderskiej dotycjącą się korrespondencyą. Dnia 30. Lipca aresztowano go w jego mieszkaniu i znaleziono u niego mnóstwo papierów. Sędzia instrukcyjny Zangiacomi już go po dwakroć badał. Cała sprawa zakrawa na t o, co Francuzi zowią escroquerit.
Do Tulonu d. 31. Lipca po południu nadeszły wiadomości z Algieru aż do d. 27. sięgające. Z prowincyi Konstantyny nowiny nic są pocieszające. Arabowi« wszędzie znowu łupią i napadają na BYancuzów, jak dawniej, Ma gońca pod zasłoną Spahisów z Algieru do' Konstantyny udającego się, do którego się oraz kilku opieki potrzebujących podróżnych przyłączyło, d, 13. Lipca banda Arabów napadła i go zrabowała; depesze mu odebrano, 2ch Spahisów i 4chpodróźnych zabito i wielu innych znieważono. - Liczba znajdujących się w Irancuzkiej północnej Afryce Europejczyków d. 30. Czerwca 18,269 dusz wynosiła (o 841 więcej niż d. 31. Marca); między temi było 7000 Francuzów, 5850 Hiszpanów, 2400 Anglików, przeszło 2000 Włochów i 800 JSieraców. W Algierze przebywa 10,600, w Oranie 4200 a w Bonie 2900. Rozwiązania Xiężny Orleańskiej czekają, dopiero ku końcowi miesiąca bież.
Z dnia 6. Sierpnia.
Obiegające od dni kilku, mianowicie w giełdzie, pogłoski o zasłabnieniu Króla, mimsteryalne i w gazetach prefektur departamentalnych umieszczone korrespondencye o tyle potwierdzają, że Król na ból głowy bardzo zapada, lubo go to od zwyczajnych zatrudnień nie wstrzymuje. Słabość N. Pana przypisują jakiego czasu w Paryżu. W Eu przyspasabiają kwatery dla 500 ludzi wojska liniowego. Wnoszą przeto, że rodzina Królewska przybędzie tamże w tym lub przysztym miesiącu, a najpewniej po rozwiązaniu Xiężnej Orleańskiej. Rząd wygrał swój proces przeciw «Liberai du Word" w Douai w pierwszej instancyi. 'W pierwszym zapale chciano pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich, którzy na zakupienie drukarni pieniędzy dostarczyli, a miedzy tymi najznakomitsze i najulubieńsze osoby wcałćm mieście; namyślono się jednak i skargę tylko przeciw faktorowi tego dziennika, Panu Delebecque, uprzywilejowanemu drukarzowi Jacquart i przeciw mianowanemu przez redakcyą następcy jego Dubois, wytoczono. Pierwszego i ostatniego z nich skazano dn. 3. Sierpnia na sześćmiesięczne uwięzienie i zapłacenie po 10,000 franków. Prassy i cały materyał drukarski ulegają konfiskacie. Pana J acquarta musiano uwolnić, ponieważ aż do ostatniej chwili każdy numer Liberała i w ogóle wszystko, co tylko z drukarni jego wyszło, opatrzone było podług przepisu w jego własnoręczny podpis; jakże więc można było zawyrokować zagrabienie materyału drukarskiego, gdy właściciel tegoż (J acquart 4 jaszcze zupełne ma po sobie prawo? Każdy jest ciekawy dalszych wypadków, a przynajmniej się bez apelacyi nie obejdzie. Przywodzą szczególniej na pamięć, że trybunały departamentu północnego za czasów restauracyi szczególniej z względem na stronnictwa obsadzono, i przypominają słowa, wyrzeczone d. 7- Sierpnia 1850 roku przez Pana Dupina starszego, gdy się wnioskowi względem obsadzenia na n o w o T ry b u n a łów o p i e r a ł . » Nie p r z e c z ę temu, rzekł Pan Dupin, często to powtarzałem; poczyniono złe · wybory; chciano Trybunały zawisłemi uczynić od polityki rządowej w zamiarach stronniczych; Sędziowie kryminalni mieli b) ć narzędziem do pognębienia, a Sędziowie cywilni do naruszania i zagłady stronnictwa przeciwnego. Strzeżmy się jednak chwycić mocną ręką tego, co najbardziej -wzmocnienia potrzebuj e; zyskamy niezawodnie na sile, jeżeli nie tkniemy organizacyi sądów, mimo ich błędów. Gdyby magistratura o bj a wiać miała nie bezpieczną i prawej wolności szkodliwą dążność, wtedy naturalnie konieczność stałaby się prawem, a inne względy ustąpićby musiały.« Dzisiejszy Dziennik sporów zawiera bardzo długą rozprawę Pana Guizota o katolicyzmie, protestantyzmie i filozofii we Francji, jako próbę dłuższego artykułu, który niezadługo Ull11eszony będzie w Revue [ran - " calse. Statek parowy «Sphinx« odpłynął dn. 28.
Lipca z Algieru i stanął d. 1. Sierpnia w Tulonie. Z powrotem zabierze zapewne Generała Gueneheuc, przebywającego obecnie w Marsylii, któremu dowództwo jedno w Afryce powierzyć mają. A n gZi a.
Z L o n d y n u, dnia 3 Sierpnia.
(Z Gaz. Vossa.)- Stan kupiecki w Głasgowie wydał do Królowej adres, opisujący ogromne straty przez handel angielski z przyczyny systematu politycznego Ministrów doznawane. Wyrażono w nim między innerni: Turcyą, Czerkassyą (owę basztę angielskich posiadłości wschodnio-indyjskich) i Persyą zostawiono zupełnie pod wpływem Rossyi, zezwolono na wykluczenie handlu angielskiego z morza Czarnego, na którem zawsze najlepsze znajdował targi; dano się obarczyć przez rząd holenderski nieprawym cłem za -wywozy do J a wy, spoglądano cierpliwie na powstanie osady francuzkiej w Afryce i na naruszanie praw rybołówstwa nietylko w Newfountland, lecz nawet nad brzegami Anglii samej. Ministeryum zezwala obojętnie na stopniowe wytępianie narodowości Polaków, na gnębienie Krakowa, którego niepodległość teraz tylko marą i cieniem, i -wplątawszy się bezpotrzebnie w sprawy Hiszpanii, Portugalii, Brazylii i Mexyku, wyrzekło się wszelkich roszczeń swoich pod względem Grecyi. Adres końcowo żąda bez ogródki, aby się znieważenia bandery angielskiej pomszczono, praw handlu angielskiego broniono i charakter narodowy nieskazitelnie zachowano. W podaniu swem do Izby Niższej obstaje btan handlowy z Glasgowa przy przywróceniu wolnej żeglugi na morzu Czarnem, będącej nieodbicie potrzebną równie dla interessu Anglii jak dla utrzymania pokoju na całej kuli ziems ki ej .
(Z Gaz Vossa.) - Wspomniane onegdaj doniesienia z Czerkassyi (patrz Nr. Gaz. Poznańskiej 187-) z d. 14. Czerwca pochodzą od Pana Bell (więc z trochę stronniczącego źródła). Niektóre szczegóły tu jeszcze przy taczymy: D. 10. Czerwca wszczęła się straszliwa burza z południo-zachodu - tak gwałtowna, (akie) od czasu zajęcia Anapy nie pamiętają. Z nad brzegów krzyki tonących usz naszych dochodziły, ale dopiero d. 13. Czerwca odebraliśmy bliższe wiadomości o okropnej przez burzę tę zrządzonej klęsce. Pod Skotschą dwa okręty o dwóch pokładach, dwie korwety, dwa brygi i dwa mniejsze statki zaginęły; pod Tuabs i Agovia dwa statki parowe się do służby niezdatnych. Mnóstwo trupów fale na brzeg wyrzuciły; broń, proch żelazo pieniądze i t p. w znacznej ilości 'wpadł; w ręce Czerkiessów. W nocy załoga rossyjska z nowo wystawionej twierdzy Skotscha nadaremną uczyniła wycieczkę, aby korwety, które na dnie utknęły, ocalić. Druga wycieczka nazajutrz rano przedsięwzięta jeszcze smutniejszy miała wypadek, kiedy Czerkiessy na załogę napadli i ją porazili. Następnie Czerkiessy złupiwszy te korwety spalili je.
W nocy cztery inne okręty wojenne podobny los spotkał; reszta pod działami fortecy schronienia szukała. Prócz tego mówią jeszcze o 7 innych okrętach, które zapewne na wysokości Schapsi zatonęły. D. 14. Czerwca znowu wiatr sroźyć się zaczął a tak obawiano się powszechnie o ocalenie zapędzonych do Tuabs i Agowii okrętów. - Mimo danej przez gubernatora Trebizondu satysfakcyi, ostatniemi dniami znowu część okrętów z Konstantynopola do brzegów Abazyi odpłynęła.Generał polski Chrzanowski z Londynu przybył do Konstantynopola. Hiszpania.
Z Madrytu, dnia 26. Lipca.
Armia śiodkowa składa się teraz z trzech dywizyi piechoty, każda po dwie brygady o trzech batalionach i z dywizyi odwodowej. Pierwszą dowodzi Generał Borso di Carminati, drugą Generał Pardinas, trzecią Generał Santos San Miguel, a odwodową Generał N ogues. Dwunastu szwadronom jazdy przewodniczą Amor, Jacome, Peruela i Jehoro. Vial jest naczelnikiem art) leryi a Bago szefem inżynierów. Cała armia liczy 20,000 piechoty, 1200 koni, 25 dział różnego wagomiaru i 300 inżynierów. Pomiędzy oficerami korpusu tego mają być niektórzy najlepsi z całej armIl. Z dnia 28. Lipca.
Gazeta dworska zawiera raport Generała Narvaeza, w którym donosi, że synowiec i sekretarz przywódzcy karolistowskiego Palillosa w niewolą się dostali, i że -ważne papiery u nich znaleziono. Dzisiaj mówią tu powszechnie, że Espartero zdawszy komendę Generałowi Rlbero, armią opuścił. Nie mamy wprawdzie o tern urzędowego doniesienia, ale odbyły się jednak długotrwałe konferencje Ministrów, dowodzące, że istotnie o zmianie gabinetu zamyślała. Z nad granicy hiszpańskiej.
Donoszą z Bajonny pod do. 30. Lipca, że Don Carlos i Generał Maroto odbyli na czele licznego sztabu głównego i oddziału jazdy
przegląd 8 batalionów piechoty i 2ch szwadronów jazdy w okolicy Estelli. Reszta wojska karolistowskiego zostaje pod rozkazami Taraguala w okolicy Pampelony i uważa na obroty kolumny krystynistowskiej, zagrażającej liniom pod Zubiri. Niemcy.
Z Lip ska, dn. 8. Sierpnia.
Powszechna gazeta lipska donosi z nad dolnego Renu pod dniem 2go Sierpnia: »Podczas gdy głosy w Gazecie powsz.ech ej z Kolonii i innych miejsc zadają sobIe wIele pracy, aby wzniejcić podejrzenie przeciw publicystom, objawiającym inne zdanie i twierdzącym, źe oburzenie Belgijczyków przeciw 24 artykułom jest słuszne i mio. ' tającym nowe potwarze na Holandyą, 'akoby ta na interes JNiemiec nie zważała, dzienniki belgijskie rozmaitej barwy same teraz przywodzą dowody na poparcie dawniejszego naszego twierdzenia, że duchowieństwo to szczególniej wzburzenie umysłów podsyca, i że ono o?ecnie , w celu. osięgnięcia swego celu, aby kIlkakrocsto tYSIęCY dusz z pod dynasty i protestanckiej usunąć i samo siebie ile możności od niebezpieczeństwa uwolnić, sztandar liberalny zatknęło.«
Z W i e s b a d e n u, dn. 5. Sierpnia.
Dziś w południe o godzinie 11 przybył tu J, . C Af.. W elki Xiąźę oN astępca . tronu rossyjsklego l krotko zabawIwszy wyjechał do Biberichu dła odwiedzenia xiąźęcego dworu. - Panujący Xiąźę wyjechał onegdaj do Frankfortu dla powitania tamże N astępcu tronu. Ztąd wyprawiono do Biberichu część jedne załogi i muzykę drugiego pułku dla godnego przyjęcia tamże Następcy tronu. - Głoszą, ż-e W. Xiążę dla odzyskania zdrowia u wód naszych przez niejaki czas zabawi. Z Monachium, dnia 4. Sierpnia.
Wyszło tu postanowienie Królewskie zabraniające surowo wszystkim gazetom bawarskim polemiki pod względem dogmatyki kościelnej.
S z w e c y a.
Z S z t o k h o l m u, dn. 31. Lipca.
Zdaje się być teraz pewną rzeczą, że Sejm nadzwyczajny, może w Październiku, zwołają. Bezzasadne jest podanie, źe się tenże w Orebro zbierze; owszem zgromadzi on się w stolicy. Z tern wprowadzają w związek powrót Ministra spraw zagranicznych, Barona Stjernelda, który się końca urlopu swego nie doczekał. Panuje tu zupełna spokojność i pisma publiczne sątyłko odgłosem dawniejszych wypadków. Głoszą, źe Pułkonik Dawel, będący przez kilka lat Komendantem placu w stolicy, skiego w U psali osiędzie. Z dnia 3. Sierpnia.
N. Król wyjechał onegdaj po raz pierwszy po swoim nieszczęśliwym przypadku, gdy z konia spadł, na przechadzkę, i to morzem do Rosendahlu. Marszałek państwa Hr. Brahe, Wielki konjuszy i inni wysocy urzędnicy towarzyszyli N. Panu. N. Królowa dawała w Środę w Rosendahlu wielki obiad, na którym się prócz Następcy tronu i małżonki tegoż także Poseł francuzki, Hrabia Mornay, i francuzki Hrabia St. Aldegonde z małżonką swoją znajdowali. Hrabia ten zostaje w ces. rossyjskiej służbie.
ROZlllaite wiadolllOŚci.
Z Poznania. - Do tutejszej kassyoszczędności od 1. Stycznia r. b. aż do dn. 11. m. b. wpłynęła summa 4863 tal. 28 sgr. 6 fen.; 656 tal. 3 sgr. odebrano znowu, więc ilość złożonych pieniędzy wynosi 4207 tal. 25 sgr. 6 fen. Wydano 212 książeczek kwitowych, tak iż w przecięciu na każdego płacącego po 22 tal. 28 sgr. 3 fen. przypada. Tak tedy kassa oszczędności w miarę krótkości istnienia swego pocieszającem zaufaniem zaszczyconą została, źyczyćby tylko wypadało, żeby w klasste służących większy dla siebie uzyskała udział. Odzywającą się tu i owdzie nieufność nauka i napomnienia ze strony państwa łatwo usunąć potrafią, a nawet przymusowe w pewnym względzie złożenie części zasług i. płacy służących, od tychże samych Gak to doświadczenie uczy) później Z wdzięcznością uznane bywa. Piszą z Petersburga: Przywóz książek zagranicznych do Rossyi znacznie powiększył się od lat kilku. Według spisów celnych weszło do tego kraju w roku i 837 około 400,000 tomów, kiedy w roku 1836 wprowadzono tylko 350,000 tomów, a w każdem z lat 1835 i 1834 tylko. 300,000.. Gazeta wychodząca w Sydney, stolicy osad angielskich w N owej Hollandyi, oznajmuje o śmierci jednego osadnika, nazwiskiem »Sam Terry,« który za karę był zesłany lat temu 50 do Nowej Walii południowej a teraz zostawił 10,000 funt. sterl. dochodu, uzbieranego pracą i przemysłem, który rozdzielił między dzieci i żonę. Terry pogrzebiony został z wielkim przepychem i z honorami wolno-mularskiemi przez członków loży do której należał. W Boston, w Ameryee, P. Aniali, architekt i malarz dekoracyj, ukończył niedawno cały teatr z blachy. Zamiar ten, do którego częste w ostatnich czasach pożary były powodem, wykonany został z najlepszym skutkiemi w nader krótkim czasie. Kurtyny, kulissy, ławki, loże, galerye, nawet budka suflera i podłoga sceny, są całkiem z blachy. Malowidło ma więcej blasku i świeżości i mimo wielką obszerność sali, każde słowo aktorów jak najlepiej jest słyszane. N adto, teatr taki kosztował o I mniej niż zwyczajny. Na pierwszej zaraz wystawie publiczność oceniła wszystkie te korzyści i żywemi oklaskami budowniczemu podziękowała. P. Thomas French, ze stanu New-York, Yyynalazł prassę drukarską, która daje zadziwiające wypadki. Pras sa ta jest w zwiąsku z fabryką papieru w Middletown. J ak tylko papier jest gotów, zaraz idzie pod prassę i 3 minuty wystarczają na wytłoczenie książki od 356 stronic. Text drukuje się na papierze nieskończonej długości i całe wydanie dzieła może być wygotowane w czasie do nieuwierzenia krótkim.
OBWIESZCZENIE.
W księdze hipotecznej dóbr szlacheckich B r z e ś n i c a z przyległościami w powiecie Szremskim położonych w Rubrica I I I . Nr. 11.
na mocy wyroku prawomocnego naprzeciw Józefowi Zakrzewskiemu uzyskanego z dnia 14. Września r. 1818. i dekretu immissyinego z dnia 28. Czerwca roku 1821., stosownie do wniosku dawniejszego Sądu Ziemiariskiegp w Poznaniu na części Józefa Zakrzewskiego do dóbr wzmiankowanych, dla kupca Samuela Kupki według dekretu z dnia 8. Października; r, 1821. 26b tal. z prowizyą po 6 od sta, od Sw. Jana r. 1817- jako też 92 tal. 12 dgr. zaległe dawniejsze prowizye zaintabulowanemi zostały" na którąto summę wierzycielowi na dniu 22. Stycznia r. 1822. wykaz hypoteczny udzielonym został. Wryrok we względzie pretensyi rzeczonej zapadły, dekret immissyjny wraz z przyłączonym wykazem hypotecznym podobno zagjnionemi zostały; zapozywają się przeto na wniosek sukcessorów Kupki celem amortyzacyi dokumentu tego wszyscy ci, którzy jako właściciele, cessyonaryusze, posiedziciele zastawni, lub też dzierzyciele do summy rzeczonej i dokumentu tegoż pretensye roszczą, aby takowe w terminIe na dzień 26. Listopada r. b. zrana o godzinie lOłćj przed Ur. Douglas Referendaryuszem w Izbie instrukcyjnej naszej wyznaczonym podali, albowiem w razie przeciwnym z wszelkiemi pretensyami swemi wyłączeni i w tym względzie milczenie wieczne im nakazane będzie. Poznań, dnia 21» Lipca 1838.
KróL Główny Sąd ZiemiańskiWydział I.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.08.15 Nr189 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.