rT
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.09.05 Nr207
Czas czytania: ok. 10 min.Wielkiego
ETA
Xiestwa POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W Dehera i Spółki. - Redaktor: A. Wanrwwski.
«JI #207.
W Środę dnia 5. Września 1838.
Wiadolllości zagraniczne.
Po Iska.
Z Warszawy, dnia 29. Sierpnia.
J O. Feldmarszałek, Xiążę Warszawski, Namiestnik Królewski dla odbycia lustracyi różnych korpusów wojsk, wyjechał wczoraj do Kijowa, zkąd uda się do Homla.
F 2 a n c y a. A Z Paryża, dnia 2T- Sierpnia.
Wczoraj w południe członkowie Izby Parów, którzy na posłuchaniu onegdajszćm obecnemi nie byli, przez Kanclerza, a razem z nimi około 100 deputowanych do Króla i Xiecia Orleańskiego wprowadzeni zostali. Król wiele i długo z każdym prawie pojedynczo rozmawiał; mowy uroczystej nie było. Po liczne m gronie wyższych oficerów i urzędników cywilnych ukazała się radą municypalna i oficerowie gwardyi narodowej Wersalskiej, oraz mairowie wszystkich prawie gmin ościennego departamentu Sekwany i Oise, z prefektem, P. Aubernon, na czele. Równocześnie zaczynają już przybywać deputacye z odleglejszych departamentów i miast. O godzinie 2giej przybył Marszałek Lobau i mianowany wczoraj Generałem - Porucznikiem P. Jacqueminot z sztabem paryskiej gwardyi narodowej; za nimi liczny orszak oficerów wszystkich 16 legii departamentu Sekwany,
w galowych wspaniałych mundurach. Rodzina królewska dopiero o 2>1 z południa do komnat swoich się cofnęła. Drugi buletyn o stanie zdrowia Xiężny Orleańskiej i nowonarodzonego Xiccia brzmi równie pomyślnie jak -wczorajszy. W okólniku Arcybiskupa paryskiego do duchowieństwa dyecezyi dziękczynne nabożeństwo za urodzenie Hrabiego Paryża w kościele N otredame na jutro d. 28. po południu, a w innych kościołach dyecezyi na przyszłą niedzielę wyznaczone zostało. Słychać, że Arcybiskup paryski z powodu zbliżenia się swego do dworu i okazanego mu udziału, z przyjaciółmi swemi na Fauhourg St. Germain nieprzyernne miał zajście; miał więc postanowić na wieś wyjechać, aby jutro Te deum w kościele N otredame osobiście nie zaintonować. Hiszpania.
Z Madrytu, dnia 18. Sierpnia.
Słychać, że wczoraj wieczorem depesze od Generała Espartery tu nadeszły, tchnące duchem pojednania. Miał on oświadczyć, iź gotów i nadal zatrzymać naczelne dowództwo nad armią północną, nie domagając się nadal oddalenia kilku członków ministeryum. Za to żąda, żeby mu czem prędzej pieniędzy nadesłano, aby operacye swoje naprzeciw Estelli dalej mógł popierać. Sprawujący in Saint-Aauveur tu przybył a natychmiast upowszechniła się pogłoska, iż dom wspomniany ofiarował chęć zalórszusowania 50 mil. realów, dopóki pożyczka zupełnie zawarta nIe będzie Z nad granicy hiszpańskiej.
Zdaj e się, że zdobycie Morelli nie jest jeszcze rzeczą zupełnie udowodnioną, kiedy podług korrespondencyi z Saragossy z dnia 20. Sierpnia opierającej się na opowiadaniu wieśniaków z okolicy Morelli, miasto to tylko na wpół zburzone; drugi mur p04ępy oblegających wstrzymać i ich do cofnięcia się przymusić miał. Ponieważ dotychczas żadna jeszcze nie nadeszła depesza ani od San Miguela ani od Oray, rzecz więc cała wątpliwa. Obwieszczane wczoraj doniesienie, że Generał O'Donnell na linie pod Andoainem ude rzył, było. bezzasadne. Ostatnie listy z prowincyi baskijskieh i z N awarry z d. 19. Sierpnia nie zawierają nic nowego; nie wspominają o żadnej okoliczności, z którejby wnioskować można, że Espartero wkrótce na Estellę uderzy. Bon Carlos jeszcze nie był opuścił Onaty a Maroto stał ciągle w Dicastillo. Z Sellent donoszą z dnia 8. Sierpnia, że zniechęcenie i zbiegostwo w szeregach karolistów coraz bardziej się szerzy. Między dowódzcami zachodzą ustawiczne kłótnie i spory a Segurra już się nawet do dymissyi podał. B e 19 i a.
Z B ru x e 11 i, dnia 24. sierpnia.
C o m m e r c e - B e l g e powiada, że się z dobrego źródła z Paryża dowiedział, iż konferencya londyńska po sześciu różnych posiedzeniach w Foreign - Office nareszcie do · wspólnego protokółu przystąpiła, w skutek którego gabinety londyński i paryski zobowiązały się skłonić Holandyą i Belgią do przyjęcia warunków nowego ostatecznego traktatu. I ecz właśnie o tym ostatecznym traktacie takie niektóre szczegóły umieszczono, z którychby o prawdziwości całego doniesienia wątpić można; upewniają bowiem między innerni, że całe Xiestwo limburskie przy Belgii pozostanie, a natomiast nie ma już być źadjiej wzmianki o przejrzeniu powtćrnćm pytania d ługu. Be Ige zawiera list zapalczywego i osławionego patryoty Bartelsa, który w tymże, a szczególniej wdopisie bez najmniejszej ogródki oburzenie swoje wynurza: «Luxemburczykowie, powiada on, piętnują nazwiskiem zdrajców haniebnych doradzców korony, a tymi zdrajcami są Panowie de Theux, Ernst, d'stuart, Ń othomb i Willmar.« Dodaje jeszcze;
«XiestwoLuxemburskie nie zlęknie się ustanowienia rządu tymczasowego; wezwanie óo oficerów i żołnierzy obydwóch prowincyi usłuchane zostanie; bodajby Król położenie takowe pojął! idzie tu o jego honor i koronę « Wezwany przez organ rządowy do powiedzenia swego ostatniego słowa, oświadcza na nowo i jeszcze wyraźniej, że zdaniem jego jest użyteczną, przyzwoitą i patryotyczną rzeczą, wykryć jawnie bliski nadzwycza ny środek, aby nauczyć Ministrów, ubiegających się wszelkiemi sposobami za pokojem, że tchórzostwo będzie niezawodną przyczyną wewnętrznej burzy, w której ich teki nie zaginą bez wciągnięcia zarazem w odmęt oznaków godności wyższej jeszcze władzy. Niemcy.
Z Monachium, d. 23. Sierpnia.
(Gaz. hanoiver) - Na usilne i pokorne przedstawienie Nadkonsystorza ewanielickiego, miano wydać rozkaz do wszystkich władz obwodowycn, ażeby się nadal przy mieszanych małżeństwach ściśle konstytucyi trzymano. Co się zaś religijnego stosunku dzieci mieszanych małżeństw dotyczy, następująca jest uchwala: «Jeżeli w ważnym układzie przedślubnym między małżonkami różnego wyznania, oznaczono, w jakiej religii dzieci wychowane być mają, natenczas przy tern się zostanie.« Duchowieństwo katolickie uźyje naturalnie wszelkich sposobów do pozyskania od nowożeńców takich układów, aby dzieci w religii katolickiej wychowywane były; wtedyby łatwo władza duchowna mogła stanąć w sporze z władzą świecką: podług breve papieskiego bowiem ślub nastąpić nie może bez zastrzeżenia, że dzieci będą katolikami; a podług konstytucyi nie należy tamować małżeństw mieszanych i na żądanie równie ksiądz katolicki jak ewanielicki ślub dać może. Jeżeliby się zaś ksiądz katolicki wzbraniał, «arna konstytucya podaje sposób do uniknięcia tego; ponieważ po powyższćm zdaniu wyrażono dalej: « Ważność takich małżeństw tak co do formy jak i czasu zawarcia tylko prawo cywilne określa« Podług natury układu zatem może bardzo łatwo za zgodą obydów stron nastąpić, że przed ślubem dzieci w religii katolickiej wychować przyrzekną, a potem je w ewangielickiej wychowają. Bo koniec pierwszego zdania «natenczas, przy tern się zostanie« znaczy tylko, że przy takich układach zwyczaj i inne prawa sprężysto nie działają; jako też dalszy paragraf powiada: Jeżeli układu przedślubnego ani innej umowy nie ma, albo jeżeli w tychże o religijnem wychowaniu dzieci nic nie wspomniano, wtedy synowie idą za religią ojca, a córki za religią owo: «natenczas przy'tem srę zostanie" tak soLie tłumaczyć dudzie, że zawartego układu już zmienić nie można, bardzo jest naturalna, rzecze wśród obecnych katolicko-kościelnych zabiegów. A u s t 2 Y a.
Donoszą z I n s b r u c k pod dniem 12. Sierpnia: »lł o ukończeniu nabożeństwa w dzień przyjmowania hołdów" wrócił cały orszak do wspaniale przystrojonej tak nazwanej Olbrzymiej Sali. V\ krotce ukazały się naprzód, w lieznćm gronie dworu, N. Cesarzowa i Królowa, N. Arcy-Siężniczka dziedziczka tronu Parmy, Marya Ludwika i Ich Cesarskie Wysokości Arcy-Xiąźęta: Franciszek Karol, Jan Rajner i Ludwik, i zajęli przygotowane dla siebie po prawicy tronu miejsca; w końcu ukazał się N. Cesarz, poprzedzony wszystkimi Dygnitarzami kraju, ze wszystkie mi oznakami Ich godności, w towarzystwie swoich Generał Adjutaritów i zastępcy Najwyższego Kanclerza, i zajął miejsce na tronie dla przyjmowania uroczyście hołdu od wiernych poddanych swoich Tyrolu i Voralbergu. Po zajęciu przeznaczonych miejsc dla każdego, przemówił Kanclerz Dworu, Hrabia inzaghi, jako pełniący obowiązki- Najwyższego Kanclerza, w sposób godny i najmocniej do serc Tyrolczyków trafiający spc-ób: "Po 22 lat upływie dziś, na tem samem jeszcze miejscu, powtarza się jeden z najuroczystszych obrzędów, który historya w rocznikach tego drogiego zawsze i wiernego ludu z najwyższem uniesieniem i radością wspomina. Tyrol i Voralberg przez usta kilkuset, ale z serca ośmiukroć stotysiącznego ludu, poprzysięgnie, przy złożeniu najpoddanniejszego hołdu, wierność niczem niezachwianą i gorące przywiązanie, dzisiaj najukochańszemu Synowi, jak niegdyś drogiemu i znów powróconemu ojcu. Ten sam akt uroczysty w roku 1816 poprzedziło ciężkie a razem świetne doświadczenie, dzisiaj poprzedza go błogi pokój, spełnienie wszystkich naj droższych nadziei, i zacni a ukochani mieszkańcy tego kraju mogą obecnie śmiało zbliżyć się do tronu Ich ojcowskiego Monarchy z najczystszemi uczuciami wdzięczności, zadowolenia i ufności. Niepotrzebuję wam wspomnieniem odnawiać ran zagojonej już w -większej części przeszłości. Sprawiedliwość i łagodność panowania, błogosławione wyrodziła owoce; co było zniszczone, dziś kwitnie w obfitości, na nowo wspaniałe ręką ojcowską odbudowane, a łaska Najwyższego niewidzialnie błogosławi temu połączeniu, które ojcowie wasi święcie czciłi, a wy dziś jeszcze czcić poprzysięgacie. Religijne i patryotyczne uczucie porusza serca waSze, aradość błyszczy w spojrzenich waszych. Oby to szczęście, ten ogień święty syny i wnuki .wasze w najpóźniejszej zachowały potomności.« - Po skończeniu, N. Pan raczył przemówić do Stanów i Deputowanych kraju. Z Żary (Dalmacya), dnia 18. Sierpnia.
Gazeta tutejsza donosi z Buduy pod dnia 8.
Sierpnia: »Od rana d. 2. b. m. trwała prawie ciągle nad granicami montenegryńskiemi Crniska, Nahia i l'astrovich zapalczywa walka. Spotrzebowano kilkanaście tysięcy ładunków, co się zwykle wydarza u ludów, kochających się w robieniu bronią; a że wojsko tworzące kordon wzdłuż granicy często wśród wielkiego i mocnego znajdowało się ognia, nie obesuło się przeto bez zabitych i ranionych. Do ostatnich należy trzech oficerów z ósmego batalionu strzelców, twierdzą jednak, że montenegrynowie znaczniejszą ponieśli stratę. Łatwo sobie wystawić, z jaką stałością i męstwem obydwie strony -walczyły, widząc szczególniej, jakiem duchem wojsko nasze jest ożywione. Dopiero dziś pojednały się dwie gminy, ale ponieważ z powodu sporów oposiadłości sceny takowe ciągle się na granicach ponawiają, i obie strony są przywoicie uzbrojone i w broń palną opatrzone, spodziewamy się z ufnością, że obustronne władze po tak smutnych wypadkach pomyślą o środkach dążących do dokładnego oznaczenia granicy w tych punktach, gdzie to jeszcze nie nastąpiło, a tym sposobem ludzie ci, połączeni z sobą związkami powinowactwa, religiją i obyczajami zaprzestaną krwawych między sobą sporów. T u 2 C Y a.
Z K o n s t a n t y n o p o l a, dn. 7 - Sierpnia.
(Gaz. Powsz.) - Podług udzielonego W.
Porcie oświadczenia, wojska rossyjskie w Bessarabii i w prowincyach z tćj strony Kaukazu leżących odebrały rozkaz, aby były w pogotowiu udania się w pochód na pierwsze -wezwanie rządu tureckiego. Zdaniem mojem, jest to na,bliższą i najpewniejszą pomocą, której się Porta spodziewać może. Podobnie i flotta rossyjska na morzu Gzarnćm obostrzony odebrała rozkaz, aby w razie potrzeby dzielnych natychmiast użyła środków w celu zapobieżenia zaczepce Wicekróla. Wszakże do tego zapewne nie przyjdzie; stary Mehmed Ali dość ma rozwagi i znajomości rzeczy, aby się nie dać uwieść nierozmyślnej namiętności. (Journal de Smyrne.) - Byłto wysłany przez Baszę Bagdadu Tatar, który tu przywiózł wiadomość, że 2000czny korpus angielski w Abuschir nad brzegiem zatoki perskiej wylądował (patrz Nr. 205, Gazety Poznańskiej), gdzie wkrótce jeszcze 8000 -10,000 wojska 2 nim się połączyć miało. Wyprawę tę niom posła angielskiego przy dworze perskim, Pana MacN eill, więcej nadać energii. - Listy % Tabrizu z dnia 11. Lipca donoszą, źe Szach Perski z n i e w o lon y z o s t a ł d o o d s t ąp i enia od oblężenia Heratu i źe cofając się przez Turkomanów dzielnie był ścigany. Wiadomość ta wszelako potwierdzenia wymaga.
ROZlllaite wiadolllości.
Z Kalisza. - (Nadeslano.) - Nie wiem, skądto poszło, źe wielu rozumie, iź scena polska, prócz Warszawskiej, znajduje się w stanie godnym politowania. Jak zdanie to jest bezzasadnem, niech następujących kilka wierszy posłuży za dowód. Winieniem je podać do wiadomości publicznej tern bardziej, iź są odgłosem sądu powszechnego. - Od miesiąca Czerwca r. bież bawiące u nas towarzystwo artystów dramatycznych polskich pod dyrekcyą P. T. A. Chełchowskiego z Lublina zjednało sobie przez trafną grą, wierne oddanie charakterów i przez przejęcie się myślą roli tak ogólne zadowolenie, i tak zaszczytną opinią znawców sztuki dramatycznej, iz godną mi się być zdaje, wyliczyć jego członków z oznaczeniem roli i sztuk, w jakich wystąpili, aby czytelnik powziął niejako wyobrażenie, źe najnowsze płody dramaturgii Europejskiej nie są obce towarzystwu P. Chełchowskiego. N ie będę się rozwodził nad wykończoną i naturalną grą Pana Dyrektora, bo nie jeden już arcysta z jego poręki wyszedł i ozdobą jest dzisiaj scenyWarszawskiej . - Pani Chełchowska godna męża artystka, obdarzona przyj emnym głosem, jaśnieje w Melodramach światłem gwiazdy pierszego rzędu, (oblubienica Lamermonu 11. p.) Pani Kłyszyńska niepospolitych zdolności artystka w rolach bohaterek, (w roli Lukrecyi w dramacie Lukrecya Borgia, w oblubienicy Lamermonu, i. t. p.), Panny Piweckiej donośny i przyjemny głos W operach (Pra Diavo'o, Zampa,), a łagodny i czysty Pani Łobojkowćj w' Wodewilach (Papugi i Rataplan) są istotnym zaszczytem sceny polskiej; na pierwszych nawet teatrach nie przebrzmi ich dźwięk bez wywołania spółczucia i uwielbień. Godnie łączy się z niemi mistrzowskie oddanie roli Pani Tarnowskiej w charakterach matek surowych, ciotek złośliwych i t. p. Jan Ignacy Chełchowski, syn dyrektora, młodzieniec wielkich dla sceny nadziei, najtrudniejsze role A) dgrywa ze znajomością wytrawionego artysty i godnie wstępuje w zawód nie łatwy ojca swego. (Edgard Uavenood; Robert Djabeł; Bracia niewidzialni \ Yroli Salvatora). Wiele zdolności rozwiną! P.Królikowski wkomedyi: "Ulicznik paryski (legamin)«, w dramie: »Pojedynek Xiecia de Choivres" i t. p. - W rolach komicznych odszczególniają się P P . Karsznicki, Jankowski i Zenopolskł; w komice wyższej i rolach charakterystycznych odznacza się Pan Tomaszewicz, przypomina ąc nieraz nicodwetowanego Ziółkowskiego. - Towarzystwo Pana Chełchowskiego, choć tylko nalejy do teatru prowincyalnego, mieści wszakże w sobie tyle zarodów wyższych usposobień, iź trudno mu odmówić powodzeń, nawet na scenie warszawskiej. Wzbudziło ono w nas tyle pięknych uczuć, tyle szczytnych i drogich pamiątek, i stało się, źe rzekę, tak nieodłączną cząstką jestestwa naszego, iź nie wiem, jak to przyjdzie się z niemi rozstać. Oby t)lko raczyło dotrzymać przyrzeczenia swego W prędkiem odwiedzeniu naszego miasta! K........ I-HBlI A - - -n-m Amamtam- -HHIUIU in mu---a ZApOZEW EDYKTALNY.
Ponieważ Antonina z Dygasiewiczów Goślinowska, małżonka Stanisława Goślinowskiego dziedzica dóbr Z ł o t n i k w powiecie Poznańskim, twierdzi, iź instrument notaryczny, przez małżonka jej na pretensyą illacyjną tal. 16,666 sgr. '20 dla nie) wystawiony z dnia 29. Stycznia r. 1832, który stosownie do wydanego wykazu hypotecznego de dato Poznań dnia 24. Grudnia r. 1832. na Złotnikach w Rubr. III. Nr. 13. według dekretu z dnia 21. Listopada r. 1832. zaintabulowanym został, zgubiła, przeto zapozywają się na wniosek małżonków Antoniny i Stanisława Goślinowskieh wszyscy, którzy do summy tej i instrumentu na takową wystawionego jako właściciele, cessyonaryusze, posiedziciele zastawni, albo dzierzyciele pretensye roszczą, aby takowe w terminie na dzień 14. Grudnia 1838. przed Deputowanym Ur. Basper Referendaryuszem w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych wyznaczonym podali, albowiem w razie przeciwnym z takowemi wyłączeni zostaną, i amortyzacya instrumentu tego nastąpić ma. Nadmienia się przy tern dla wiadomości, iż pretensyą ta także na Pawłowicach zabezpieczoną była, jednakowoż na dobrach tych wymazaną została. Poznań, dnia 2. Sierpnia 183.8.
Królewski Główny Sąd Ziemiański.
Wydział I.
W kamienicy Nr. 91. w rynku jest od S w .
Michała r. b. pomieszkanie na p i e r w s z e m p i ę t r z e, składające się z S pokojów i przynaleźytości, do wynajęcia. Bliższej wiadomości udzieli w d o w a K o e n i g s b e r g er.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.09.05 Nr207 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.