GAZETA
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.10.20 Nr246
Czas czytania: ok. 19 min.Wielkiego
, i
Xi e s twa POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dekera i Spółki. - Redaktor: A. Wannow&bi.
)J(2&n. - W Sobotę dnia 20. Października 1838.
Wiadoll1ości krajowe.
z Berlina, dnia 17- Października. N. Król następującym Cesarsko-rossyjskim generałom i urzędnikom ordery dać raczył, a mianowicie: Generałowi jazdy i GenerałAdjutantowi, Xieciu Lieven, order orła czarnego z brylantami; Ministrowi marynarki, Admirałowi i Generał-Adjutantowi, Xicciu Menczykow, i Generałowi piechoty i Generał-Adjutantowi, HI. Worońzo w, order orła czarnego; Rzeczywistemu Radzcy stanu Jukofskij gwiazdę do orderu orła czerwonego 2. ki.; Radzcy stanu, Hrabi Wilohurskiemu, order orła czerwonego 2giej kłassy % brylantami; Pułkownikom i Fligel-Adjutantom, Baronowi Lieven, Xieciu Italińskiemu, Hrabi Suwarow i-Rimnickiem u; L i p r a n d ij ; Rzeczywistemu Radzcy stanu i lekarzowi przybocznemu M a r c u s , order orła czerwonego 2. k),; Pułkownikom i Fligel-Adjutantom Lwoff, Hrabi Wasilc z y k o w o w i , Xicciu W r e d e , Jur g ę w i - eżowi; Pułkownikom, Hrabi Nirod od pułku gwardyjskiego kirassyerów, D u h a m e l od pułku gwardyi Semenoffskiej, V 61 k n er od batalionu saperów gwardyi, Lutkowekij od konnej artyleryi gwardyi, O z n o b ichin od pułku huzarów Sumszkich, Jakow lewo W i od artyleryi; Podpułkownikom
Wag e n e r od IOtćj brygady artyleryi piesze}, Tschorba od pułku ułanów Wozniesieńskich, T a t i t a n o w i od głównego sztabu, Engelhard to w i od pułku ukraińskiego strzelców; Majorowi G lasenapp od marynarki; Porucznikom Adlerb erg, Patkul, Hrabi Wilohurskiemu i Xieciu Haradynskiemu, Adjutantowi J. C. W. W. X. Następcy tronu, Radzcy stanu Dr. Je no chin i Radzcy kollegialnemu L i e b m a n n order orła czerwonego 3. ki.; Przełożonemu jaad Cesarską kancellaryą marynar ki, S c h o t t e , order orła czerwonego 4. ki.; Pułkownikowi i Fliegel-Adjutantowi, Xieciu Dołg,orukiemu, order zakonu kawalerów Sw. Jana z brylantami; Pułkownikom i Fligel-Adjutantom, Hrabi Heyden, Nasimoff i Szambelflnowi Tołstoj order zakonu kawalerów Sw. Jana.
*nnnnnnnnnn%Rnnn
Wiadoll1ości zagranICZne.
R o s s y a.
Z P e te rs burg a, dn. 4. Październik».
Przez Ukaz Cesarski do Kantoru Dworu z d. 5. (170 Września, urzędnik poselstwa Ros syjskiego w Dreźnie, Radzca Dworu Alexander Richter, Dozorca honorowy gymnazyum Niiegorodzkiego, dymis. sztabs kapitan gwar szkół p owia towych: Kołómieńskićj, Kadzca honor. Piotr Titow i Putiwlskiej, dym. porucznik gwardyi Bazyli Gołowin, mianowani Kamerjunkrami Dworu J. C. Mości.
Dnia 19. Września wrócił do stolicy z podroży po różnych gub P. Minister Oświecenia, Radzca Tajny Uwarow.
W zeszłym 1837 r. miały miejsce następne zmiany ludności Rzymsko-katolickiej w Cesarstwie Rossyjskiem: zaślubiło się par 26,332; urodziło się dzieci: płci mę.kiej 50,282, pici zensk.e, 53 973?, w: ogóle 104,067. - U marło 69,816, z których 30,840 płci męzkiej, a 33,972 żeńskiej. - Przybyło zatem ludności katolickiej 34,251.
Wiadomość o ilości złota i platyny wydobytych z kopalni Rządowych i prywatny eh-wciągu 1 ej poło wy 1838r. Złota: Z kopalni Rządowych: Ekaterynburskich Złatoustowskich Bohosłowskichpudy funty zołotn.
14, 8 , .28, 19, 8 . 2 .
o 7, 19,
86.
45.
25.
22,
Ogół
Z kopalni prywatnych; Wierchisietskich kometa Jakowlew. 29, Kishnsk.chiKasztymskich, sukcessorek Rastorgujewa 1, Niżnietahilskich, PP. Demidów 9, · Sysertskich, spadkob. Turczantnowa 9, Szajtańskich, fabrykanta J arcow 2, Niewtańskich, P. Jakowlew 11, Bilimbajewskich, hrabiny Stroganow '», I . * :. . 2, Wsewołodobłahodatskich, PP, WsewołoAskoj 2, Krestowozdwizeńskich, xiezny B ut ?r3 . . . . . . .
6, 18, 36, 75.
30, J8, - )nn { 17, 15.
22, 83, 12, 10, 27, 738, 423, 38, 55.
17, 43.
3, 63.
Rewdinekich, 8padk, DemidowaOberhittenferwaltera Medger - Radzcy honor. Żukowskiego * komo. . ,. ... 2, 26, Jenerał-porucz .Zemczuznikow 00.
o mp' .. . ,
I I . * I I
.*" rr
Burjańskich, J enerał-poruczn.
Zemczuzmkow z kompaniją ,1 P P. Gusia tnikow , » 3, 23.
Kupców: ZotowiJegorow, na ziemiach najętych od Baszkir o w I .1 . 15 . S. Ogół 87, 27, 70.
Razem z kopalni Rządowych i prywatnych .155, 6, 92.
Platyny: Z kopalni Rządowych: pudy. funty, zołot. dole.
Ekaterynburskich 7 89 Bohosłowskich . . 2, 48, O o ó ł , JIj-4i.
£ kopalni prywatnych: Wierchisietskich . 6, 65, 47.
N iżnietahilskich 59, 31. lA 9,' 48." Krestowozdwiżeńskich 36, 48.
Szajtańskich 17
IIeJlT'''' ŹQ'" W "\0 ' AK Razeraz kopalni Iządol A * a t £ 60, 8, 73, 48.
J > Kij ów. -> W śród powszechnych mo dłów i wesołości, któremi cała Rossya już trzynaście lat święci 22gi Sierpnia, dzień ten w roku b. w Kijowie odznaczył się jeszcze dwiema szczególnemi uroczystościami. Jedną z nich było solenne otwarcie Instytutu Kijowskiego Panien szlachętnego rodu, pod Najwyższą N. Pani opieką założonego, Obchód ten odbywał się w domu Instytutu, w obec licznego i świetnego zgromadzenia. Gdy powrócono z Ławry, gdzie się uroczyste odprawiało nabożeństwo, poświęcenia Instytutu dopełnił N ajprzewielebnie,szy Metropolita Kijowski j Halicki, Filaret; sędziwy Arcykapłan, błogosławiąc obraz e r a Bogarodzicy młode wychowanice tego nakładu, czułą miał do nieb przemowę. Prugą uroczystością Kijowa był festyn wojskowy, którym Generał-Adjutant Riidiger i Generałowie, sztabs- i ober-oficerowie, konsystującego tu woj ska, chcieli uświęcić dzień uroczysty koronacyi naszego ukochanego Monarchy, JNa obu uroczystościach znajdował się Generał - Feldmarszałek Xiążę Warszawski, przed trzema dniami tu przybyły z Warszawy. Obecność tego walecznego syna Rossyi, nową i siłą męztwem pokrzepia chrobry duch rycerstwa Rossyjskiego; nie moina jjy{o wydziwić się niezmordowanej, zwinnej rfziarskosci, i szykownej, świetne; postawy, z jakiemi pułki nasze pomykały się przed swymwodzem-bohalyrem, w ceremonialnym marszu i w czasie manewrów, za StarymKijowem odbytych, Sam festyn wojskowy, wobec znamienitego ulubieńca zwycięztwa i sławy, był, można powiedzieć, jeszcze uroczystszym. O to są niektóre szczegóły tego festynu, który się odbywał o siodm wiorst od Kijowa, w prześliczne™ miejscu, blizko Lukasze wieżowego folwarku, gdzie rozłożyły jc obozem cztery pułki 3go korpusu, w obhczu świątyń Pańskich pierwszo - stołecznego miasta Rossyi. Na prawem skrzydle obozu, na dwa tygodnie przed festynem, powstała
FV
I I dowa, na bal przeznaczona. Większą jej część zajmowała sala, która pod względem obszerności przewyższała -wszystkie sale domów Kijowskich, Ubranie jej zupełnie odpowiadało swem u przeznaczeniu, tak co do myśli i smaku, jako i blasku upiększeń i oświecenia. Na prawym końcu sali spostrzegać się dawał wielki portret Najj Pana, otoczony trofeami, a z przeciwnej strony orzeł Rossyjski, misternie ułożony z pałaszy, bagnetów i innych mniejszych części broni. Na podłużnych ścianach sali, między wszystkie mi oknami, ułożone były z luf karabinowych i pistoletów, po dwie pótkolumny z arkada z pomiędzy których wykazywały się kolorowe pasy, cały korpus trzeci wystawujące, gdyż każda była innego koloru, właściwegtApewnemu pułkowi tegoż korpusu. U góry, wszystkie ściany przybrane były w różne ozdoby, mianowicie w gwiazdy i promienie, ułożone z pałaszy, stępli karabinowych i bagnetów, a pod niemi, po wszystkich ścianach znaj dowało się dziewiętnaście napisów, każdy w zielonym wieńcu, ułożony z części oręża, ,równie jak i całe w ogólności ubranie sali. Świetny szereg tych napisów przedstawiał stalową kronikę zwycięztw, odniesionych przez wojska Kossyjskie pod berłem Mikołaja I., począwszy od EliAabetpoli i Erywanu, do Warny, Adrynopolskiego pokoju i Warszawy - i jakże żywo nazwiska te jaśnieć musiały nad zgromadzeniem, w którem ujrzeć można było, lub głównego do zwycięztw przewddcę, lub walecznego w nich współdziałacza. Około ósmej wieczorem, po obiedzie, dawanym przez Wojennego Gubernatora, trakt Zytomirski zapełniony już był pojazdami gości i widzów uroczystości wojskowej. Prześliczny -wystawiał widok, oświecony obóz i dom, przed którym jaśniały na tarczach orły, po bokach cyfry Cesarskiej. - Po przybyciu głównego gościa, rozpoczął się bal, ożywiony najszczerszą radością. Grono osób było wspaniałe i świetne; sala była pełna, lecz bez owego nużącego natłoku, który zwykle stanowi niedogodną zaletę zgromadzeń. Tymczasem, kiedy dokoła naszych woj owników jaśniały i pstrzyły się w miarowych ruchach wesołe pary tańcujących, przy dźwięku francuzkich kadrylów i mazura, jednym razem, za ścianami sali, rozległy się huczne nie tak wprawdzie składane, atoli weselsze jeszcze dźwięki, które całe towarzystwo z sali wywabiły. Ujrzano tam wcale inne widowisko, na które potrząc, przypominały się mimowolnie słowa barda w obozie wojownikóyy Rossyjskich: Bracia! tu nam księżyc świeci, Tu strop niebios nad nami!
Były-to splewy i tańce żołnierzy Rossyjskich.
- Kto nie widział tego cudnego, swywolnożwawego nieładuj temu trudno wyrazić całą żywość wrażenia, jaką sprawiał taniec żołnierski, przy wy krzykach i gwiździe 300 śpiewaków, wyciągających swoje Załosno-wesołe pieśni narodowe, przy huku bębnów i dźwiękach muzyki wojskowej, którym wtórowało ośm innych jesscze chórów śpiewaków i ośm muzyk -wojskowych, rozstawionych po całym obozie. Tu Ruski duch, tu oddycha Ruś! rzekłby i teraz niezapomniany nasz śpiewak PJłtawy. Zarówno, w hucznej wesołości bankietu jak i wśró d groźnej wesołości szturmu i zwycięztwa, objawiała się sama zadowolniona pełność ducha naszych żołnierzy Buskich, w blizkiej obecności -wodza-bohatyra . . . .Tu można powiedzieć, serce było wylane!. . . . .Tu z pośród szumno-dźwięczm - go tłumu, nagle ozwał się niewielki chór pieśnią, ułożoną na cześć Feldmarszałka, przez podchorążego J eżewskiego, po każdej strofie której, przyśpiewywano: Ura, Ura, o Xiąźę Warszawy! Ura Tobie, sprawco sławy! Tymczasem, kiedy cała ta fantasmagorya dźwięków i ruchów trwała jeszcze, i kiedy nasze zuchy, pląsając i przyśpiewując, szturmowali do wystawionego dla nich gródka, spalono świetny fajerwerk, w końcu którego zajaśniała w błękitnym ogniu tarcza, z cyfrą Cesarską, a w oddaleniu pałała, przez cały ten czas, inna, kolosalna cyfra, długości 215 sążni mająca, urządzona na pochyłościach 2ch gór, -wąwozem przedzielonych. Godnejn jest uwagi, że i natura ze swej strony, jakby umyślnie na ten dzień uroczysty odpowiedziała · wesołemu festynowi woj skowem u, migając błyskawicą na odległym horyzoncie, i przyświecając pełnym, jasnym księżycem, z wysokości niebieskich sklepień. - Po powrocie do sali, znowu się rozpoczęły tańce, a o godzinie 12 wszyscy goście i gospodarze udali się na wieczerzą, zostawioną -w dwóch namiotowych galeryach, długiem półkołem przytykających do rogów głównego budynku. Pierwszy toast spełniono za zdrowie Cesarza J ci i Jego Najj. Familii; huczne itral przedłużało dźwięk lubej sercu Ruskiemu pieśni: «B o ż e c h roń C a r a!« która się po całym rozlegała obozie. - Drugi toast wzniesiony był za zdrowie Feldmarszałka, znowu ural zagrzmiało między biesiadującymi, i rozległa się znana melodya pieśni na cześć X. Warszawskiego: Busi święta, Rusi droga, Słyń niezwyciężona ! N asza pierś i ramię Boga - Twa wieczna osłona.... 2ej wesołej nocy, a Kijowianie powracali z festynu woj skowego, pełni najżywszego zadowolenia. Pogodnie przyświecał im księżyc; wspaniale błyszczały złote kopuły na świą yniaclt w Boskiej opiece zostającego Kijowa. F 2 a n c y u.
Z P ary ż a, dnia 10. Paidziern.
M o n i t o r wczorajszy potwierdza podaną przez Mess ag era wiadomość o wyjeździe Ludwika Bonapartego z Szwajcaryi i prostuje ją tylko w ten sposób, że doniesienie to nie drogą telegraficzną, lecz nadzwyczajnym gońcem do Paryża nadeszło. Dziennik sporów w wczorajszym numerze następujące zamieścił w tej mierze szczegóły: «Zdaje się być istotnie rzeczą pewną, że Ludwik Bonaparte z Szwajcaryi s ę oddalił. Sprzedaż koni A ego i pojazdów na d. 10 Października wy znaczona. Nie wiadomo dotychczas, gdzie osieść zamyśla. U dał się w tej mierze z zapytaniem kolejno do Króla Wirtenberskiego, do Anglii, Rossyi i Austryi« - W dz i s i ejszym numerze Dziennika sporów czytamy o sprawach szwajcarskich, co następuje: «Miasto sejmu Luzern na posiedzeniu dnia 6.
Października umocowanćm zostało, aby na notę Xiecia Montebello stosownie do projektu odpowiedziało, który poniżej umieszczamy i który większością 17 kantonów uchwalony został. Zdaniem naszem odpowiedź ta cały spór załatwia, kiedy lubo pod względem Ludwika Bonapartego nie dość obszernie się tłumaczy, jednak tchnie duchem pojednawczym. Od r>zwajcaryi więc odtąd zależy utrzymanie przyjacielskich z Francyą stosunków; niech tylko pamięta, źe Fiancya nigdy na to nie zezwoli, żeby kraj sąsiedni ogniskiem rewolucyonistów stać się miał; skoro się zaś spokojnie zachowa, znajdzie w Francyi zawsze najlepszego sprzymierzeńca. Oto treść odpowiedzi Miasta sejmu: «Ponieważ J. EqceIIerrcya, Xiążę .Montebello, poseł N.
Króla Francuzów, na mocy noty dn. 1. Sierpnia do władzy związkowej wydanej żądał, żeby Ludwika Bonapartego do opuszczenia Szwajcaryi spowodowano, odpowiada mu w skutek decyzyi Miasto sejmu t co następuje: Wielkie Rady kantonów wezwane, aby na żądanie Xiecia Montebello odpowiedziały, nie zgadzały się tylko w zdaniu względem stosunków Ludwika N apoleona Bonapartego i pytania jego narodowości, ale względem zasady, źe roszczenie oddalenia obywatela szwajcarskiego, jako sprzeciwiające się niepodległości niezawisłego państwa, jestnieprawnćm, głosy ich podzielone nie były. Odkąd Napoleon Ludwik Bonaparte publiczneczynił, kroki w celu opuszczenia Szwajcaryi, które to kroki miasto sejmu ile możności mu ułatwiało, obrady sejmu względem tego przedmiotu zbytecznemi się stały. Wierna zasadom, łączącym ją od wieków z Francją, nie rnoźe 6zwajearya tyle na sobie przewieść, żeby nie miała szczerze zadziwienia i nieukontentowania swego wynurzać, wywołanego przez nieprzyjazne demonstracye, które Francya nie doczekawszy się nawet zgromadzenia sejmu i wyroku tegoż pod względem wydanej reklamacyi, przedsięwzięła. Miasto sejmu życzy równie gorąco, jak rząd francuzki, żeby zawikłania podobne, jakie właśnie nastąpiły, nadal się nie wydarzały i ażeby dobre porozumienie między obydwoma krajami, przez instytueye równie jak interes obopólny ściśle pohjezonemi, żadnej nie doznało przerwy; tuszy sobie, źe dawniejsze stosunki dobrego są-iedztwa i dawniejsza przyjaźń wkrótce znowu przywrócone i ustalone zostaną.« Moniteur parisien zbija dzisiaj rozsuwaną przez gazety wieść o pożarze w Tulenie. równie nie nadeszło nic, coby podaną , P rzez Eclaireur de la Mediterannee" wiado" mość, jakoby wielka część Bony spłonąć miała, potwierdzić mogło. Taż gazeta obejmuje następujące, dokładniejsze odparcie* «Im bardziej opinia publiczna się uspakaja, im bardziej do tego dąży, aby spokoju tego użyć i nareszcie o prawdzie i istocie wypadków się dowiedzieć, którą namiętność dotychcza» przyćmiła, tern bardziej usiłują pewne dzienniki walczyć przeciw tfj dążności. Nigdy w popieraniu opłakanego zamiaru większej nie widzieliśmy gorliwości. Opanowała te dzienniki jakaś goryczka kłamstwa i oszczerstwa, której napady po kaźdćrn odparciu podwajać się zda ą Cóż nie powiedziano w ciągu kilku dni o samej tylko rodzinie królewskiej? Nasamprzód Król musiał być chory; nie pokazuje się nigdzie, nawet ani u stołu; a jednak Król nigdy poźądańszem nie cieszył się zdrowiem, jak teraz właśnie, wyjeżdża: codziennie i widuje u siebie dzień w dzień liczne towarzystwa. Potem prawią o wyjeździe Xiecia N emours do Niemiec i zapuszczają się w śmieszne i kłamliwe w tej mierze domysły. My na te komentarze tyle tylko odoowiadamy, że Xiążę N emours o wyjeździe z Francyi ani myśli. Zaiste, wyświadczamy tym kłamcom zbyt wielki zaszczyt, zbijając ich wieści, ale musimy to jednak uczynić, żeby publiczność im się uwieść nie dała. - Nareszcie głoszą, źe Xięźna Orleańska tak niebezpiecznie chora, iż Xiąźę, jej małźonpk, podróż swoje do wschodnich prowincyi cofnąć, albo przynajmniej skrócić ma się jak najlepiej a Xiążę powrócił tego dnia do Paryża, w którym początkowo powrócić był postanowił Dość na -wytknięciu tych fałszywych wiadomości w przedmiocie, w którym przyzwoitość i winne ku Królestwu i krajowi uszanowanie obowiązek właśnie największej ostrożności wkładają. Drugi sąd wojenny pierwszej dywizyi wojekowej zebrał się dziś pod przewodnictwem Pułkownika Ballona w celu zawyrokowania w- sprawie Kapitana Berarda. Obwiniają obżałowanego oztałszowanie rachunków i przywłaszczenie sobie pieniędzy skarbowych i innych wojskowych. Kapitan Berard, utrzymujący kassę 34 pułku znikł, jak wiadomo d. 1. Sierpnia z swego domu i dał do zrozumienia, że sobie z powodu niedoboru w kassie życie odbierze. Szukano go wszędzie W kolo Paryża, a on udał się do swego miejsca rodzinnego Stena i, gdzie się na grobie swych rodziców chciał zastrzelić. Lecz obawiając się widoku tamecznych mieszkańców, powrócił wkrótce do Paryża, gdzie się przez 10 dni ukrywał, sypiając po większe) części W lasku Boulogne, lub w budzie z liścia zrobionej w N cuilly. Poznany przez jednego handlarza pomerańczami ujęty został. Rozpoczęto więc zaraz proces i złożono w sądzie znaleziony przy nim pistolet, list zapieczętowany do Pułkownika 34 pułku i drugi niezapieczętowany , w którym u góry wyrysowana była trupia głowa z dwoma kościami na krzyż, a potem następujące pismo: Wybiła nareszcie dla mnie ostatnia godzina i skończą się moje cierpienia. Tylem ucierpiał, że życie było mi nieznośnem.
Ta noc będzie dla mnie najspokojniejsza; znikną męczarnie i sny okropne! N ędzne życie! Opuszczę cię bez żalu, bom wiele smutnych dni przeżył! A gdybym tylko sam był nieszczęśliwy! Wprawiłem, nie wiem z jakiej przyczyny, w rozpacz wszystkie otaczające mnie osoby. Nieszczęśliwi! N ad wami raczej litować się należy, bo ja już nie cierpię! Bądź zdrów, biedny rodzaju ludzki! Już cię nie potrzebuję, chyba do posypania nieco ziemi na mój grób. Uczyńcie to chętnie, a jeźli chcecie wiedzieć, kto jestem; otwórzcie moje pudełko. Pisałem do jednego, który mnie znał; bodajby list mój i pudełko odebrał .« - Czytamy w Kuryerze de PAine z dnia 6. Października: »Pospieszamy z udzieleniem następującego listu, zbijającego wszelkie fałszywe pogłoski krążące nad granicą! »«Mości Panie! Co tylko czytałem w dzienniku W Pana z dnia 29. Września doniesienie o obelgach, jakich się lud genewski codziennie przeciw Królowi, rządów* · ludowi francuzkiemu dopuszczać ma. Mogę jednak W Pana sumiennie zapewnić, ze Korespondent jego bardzo fałszywe ma wiadomości. Wszyscy Francuzi przebywający w Genewie muszą oddać sprawiedliwość sposobowi myślenia tamecznych mieszkańców. Fałszem jest, jakoby popiersie Króla Francuzów po ulicach Genewy obnoszono, a potem je wobliczu tłumów ludu spalono. Złośliwe tylko stronnictwo mogło tę z rękawa wytrząśniętą pogłoskę rozsiać, aby rozniecić nienawiść między temi dwoma kra;ami, a dziennik W Pana nie zechce niezawodnie być odgłosem tych oszczerców. Kłamstwo i oszczerstwo nie są bronią francuzką. Genewczykowie zdaniem mojem zupełnie chwalebnie sobie postępują i z wszystkiego wnosić można, że nieporozumienia między temi dwoma narodami, które się codziennie bardziej do siebie zbliżać i wzajemnie szacować powinny, w dobry sposób załatwić się dadzą. Niewątpię, że W Pan, pomny swej bezstronności, raczysz sprostowanie takowe w dzienniku swoim umieścić. - Versoix, dn, 4. Października 1838. (podpisy) Hrabia M a r m i er, członek Piady stan u.«« Donoszą z Bordeaux zd. 1. Października: » Od kilku już lat nie mieliśmy tak pięknego czasu, jak obecnie, do winobrania, Każdy korzysta z tak sposobnej pory i właściciele winnic liczą na to« że dobroć wina z 183H. roku wynagro dzi mniejszą ilość jego « Zdnia 11. Października.
Dzisiejszy D z i e n n i k s p o rów zawiera artykuł o odpowiedzi Dyrektoryum związkowego lucernskiego" w którym następujący czytamy ustęp: «Francya otrzymała zadośćuczynienie, nie potrzebując użyć pomocy oręża. Związki przyjacielskie między Francya, a Szwajcaryą nic doznają żadnej przerwy.it P r e s s e donosi, że obrzęd chrztu Hrabi Paryża ostatecznie aż do przyszłej wiosny odłożony został i że się w Fontainebleau odprawi. Hr, Demidotf przybył tu wczoraj z depeszami z PeteAburga. Gazety tutejsze głoszą, dzisiaj o sprzymierzu zaczepnem i odpornem, zawarłem między Anglią i Porta przeciw Persyi.
W Perpignan d. 4. m. b. przy odejściu poczty upowszechniła się pogłoska, że Istniejący rząd w Barcelonie w skutek powstania ludu obalony został. Załoga z Baronem Meer do cytadelli schronić się miała. Wiadomość ta potrzebuje przecież potwierdzenia, A n g l i jJ.
Z L o a d y n u, dn. 9. Października.
Ponieważ,. dzienniki zagraniczne rozsiały
"" twierdząc raz, źe postanowiła zająć się nanowo podziałem długu niderlandzkiego, a drugi raz, źe się rozwiązała, na dowód czego wyjazd Xiecia Esterhazego z Londynu przytaczają, przeto Morning - Chronicie wyraźnie oświadcza, źe oba te podania zupełnie są zmyślone. »W tym czasie bowiem, powiada ta urzędowa gazeta, w którym pogłoski takowe rozsiano, jeszcze konferencya żadnego posiedzenia nie odbyła, a chociaż Xiąźę Esterhazy wyjechał, został się przecież Hrabia Senfi - Pilsach, który tu Austryę na konferencji reprezentuje.« Umieszczona w gazetach francuzkich wiadomość, źe Wicekról egipski przychylił się do zawartego niedawno temu traktatu handlowego między Anglią, Francyą a Porta, spowodowała tutejszego Kuryera do następującej uwagi: »Takowa powolność Mehmeda Alego, jeżeli się potwierdzi, wstrzyma na czas niejaki demonstracye wojenne na Wschodzie, o których w ostatnich czasach tyle rozprawiano, i któreby może nareszcie do ogólnej były doprowadziły wojny.« Hiszpania.
Z M a d r y t u, dnia 2, Października.
"Wodzowie karolistowscy, krzątający się z swemi małe mi oddziałami wojska po Alcarryi (teraźniejsza prowincya Guadalaxara) i Aragonii, zbierają się w okolicy Guadalaxary i niektórzy przedarli się aź do Alliali. Obawiają się zatem w Madrycie, żeby karoliści wyprawy do starej Kastylii nie przedsięwzięli. Z Saragossy, dnia 4. Października.
Gubernator wojenny w Caspe zawiadomił urzędownie Generała San Miguela, źe Cabrera napadł i pobił 5 batalionów i dwa szwadrony Generała Pardinasa między Caspe a Maellą.
Mała tylko liczba z nich ocalała; Generał Pardinas i wielu oficerów legło na pobojowisku. Wiadomość ta oburzyła nadzwyczajnie ludność tutejszą i po wszystkich ulicach słyszano wykrzyki: «Precz z Ministrami!« Espartero stoi ciągle jeszcze w Villarcayo, a Maroto jeszcze Encartacyonów nie opuścił. - Generał Halen przyjął dowództwo nad armią środkową" Z nad granicy hiszpańskiej.
Pogłoska o wkroczeniu karolistów pod Brygadyerem Goni do miasta Sangue potwierdza się. Załoga cofnęła się do szańca przedmostowego i do obwarowanego niedawno temu kościoła. Powiadają także, źe karoliści kusili się o zdobycie miasta Lumbier, i źe 400 wieśniaków pod zasłoną trzech batalionów armii Generała Maroto naprawiało drogi wiodące
do miasta tego, aby artyllerya wygodnie postępować mogła. Donoszą z San-Sebaslyanu pod dniem 30.
Września, źe pleban Merino przybył do Durangi, i źe korpus jego tylko z 1000 składa się ludzi. Podług tychże samych wiadomości wielu Biskajczyków na wieść o zamiarze Don Carlosa wkroczenia do Kastylii, przeszło na stronę Munagorrego. Portugalia.
Z L i z b o n y, d, 2. Października.
Dnia 28. Września stanął tu Xiąźę Jerzy Cambridge. J. K. W. odjedzie w sobotę do Gibraltaru. Odprawia on podróż pod nazwiskiem Lorda Cullodena i nazajutrz po swojem tu przybyciu był na obiedzie u N. Państwa. G a z e t y t u t ej s z e ciągle jeszcze wynurzają niechęć swoje, źe Xięźna Braganza do tego czasu przysięgi na nową konstytucyą nie wykonała, i wzywają rząd, aby wstrzymał wypłatę pensyi Xięźnej, dopóki konstytucyi tej nie zaprzysięźe. Wypadek drugiego wyboru w stolicy nie wiadomy jeszcze; sądzą jednak powszechnie, źe stronnictwo arsenału, ultra liberalne, wiq, kszą część wyborów na swoje przeważy stronę. Pytanie względem zniesienia handlu niewolnikami jeszcze nie załatwione. Portugalczykowie chcą, jak się zdaje, być ostatnimi w tej mierze, bo opinia publiczna wspiera rząd w oporze przeciw sprawie ludzkości i cywilizacyi. Migueliści znowu różnych po prowincyach dopuszczają się rozboi. Łotry skupieni nazywają się bowiem Miguelistami, ale nie troszczą się bynajmniej o politykę i są prostymi łotrami, W ostatnich czasach szczególniej kościoły i mieszkania dzierżawców napadali i łupili. Bajoa, naczelnik jednej gromady tych łotrów, napadnięty przez oddział jazdy, utracił w zabitych 12 ludzi, a między tymi i swego brata. JI u s t 2 Y a.
Pismo z Wiednia z d. 6. Października w Korespondencie norymberskim oświadcza, źe podana przez gazety niemieckie wiadomość o przejściu całej wsi w Morawii na łono kościoła ewanielickiego, zupełnie fałszywa; W Wiedniu ani prywatną, ani urzędową drogą nic o tern nie wiedzą, a -wypadek tak ważny nie mógłby tak długo zostać tajemnicą. W gminie jednej tyrolskiej zaszły wprawdzie znowu nieporozumienia religijne i gmina owa pet ycyją do Gubernium o usunięcie sporu podała, ale trudno uwierzyć, żeby nadsełacz owego fałszywego artykułu tyrolską gminę, z morawską miał pomieszać.
z p o z n a n i a. - Powietrze podczas upłynionego miesiąca było w ogólności przyjemne i stan zdrowia ludności jak najpomyślniejszy. - Utonęło osób 8. - Przez 8 pożarów spłonęło w tutejszym obwodzie Regenc. 26 dom ów mieszkalnych, 13 stajen i 11 stodół. Tylko pod względem dwóch wypośrodkowano dotąd, że złość ludzka je sprawiła. N ajwiększy z tych pożarów srożył się w Korczynie , o którym juz dawniej donieśliśmy. - W zarobkowości i handlu ciągle zasmucająca panuje cisza. - 6 osób przez samobójstwo życie zakończyło. W Koźminie uszedł z tamecznego więzienia zabójca zamordowanego I. z. pod Ostrzeszowem pocztyliona, krawiec Rossa, który w kilka dni po ujściu swem miał być stracony. Na trakcie między Lubanem i Łęczycą, ptu Poznańskiego szynkarz Gruszkiewicz z Lodwinicy, w nocy złupiony i zabity został; ciało pokaleczone zrana znaleziono obdarte z sukni; sprawcy zbrodni tej dotychczas nie · wyśledzono. - Dwaj chłopi xv pow. Pleszewskim w karczmie przy bijatyce życie postradali. - O uroczystości założenia kamienia węgielnego w d. 8. Września pod kościół katolicki w Buku, artykuł łaskawie udzielony, Redakcyja dawniej juz w piśmie tern umieściła Kommissyja dla naboru wojska prace swoje skończyła i przekonała się przy czynnościach swoich o najlepszej ze strony mieszkańców chęci.
Z e L w o w a. - Znany zbieracz «Pieśni ludu galicyjskiego« Zegota Pauli, ogłosił wydanie "Starożytności galicyjskich," i wydał już pierwszy zeszyt, zawierający w wizerunkach i opisach następujące przedmioty: 1) Stanisław i Anna z Kunowej Oświecimowie. 2) Posąg starożytny na górze Wronowskich we Lwowie. (Umieszczony teraz przy wschodach, prowadzących do zakładu naukowego Ossolińskich.) 3) Grobowiec Rafała Tarnowskiego (f 1412) w Przeworsku. · - Przedsięwzięcie wydawcy godne pochwały i zachęty. "Tygodnika rolniczo -przemysłowego" wyszedł Nr. 47. i 48. i obejmuje przedmioty następujące: Nr. 47: 1) O cudownej koniczynie. 2) Sposób przechowywania potrawów, kiedy spóźniona pora roku wysuszyć ich nie dozwala. 3) Doskonały sposób suszenia siana. 4) Sposób bardzo użyteczny suszenia i zbierania koniczyny. 5) O chowie koni w stadach rządowych Państwa Austryjackiego. 6) Widoki w gospodarstwie z powiększonej uprawy buraków, 7) O przechowvwauiu buraków. 8) Sposób oczyszczania kotłóyy pa
rowych z osadu wapiennego. 9) Sposób czyszczenia beczek i wielkich naczyń. 10; Wosk z topoli. 11) Co zachować potrzeba w przyjmowaniu ekonoma. 12) Tuczenie ryb w Chinach. - Nr. 48: 1) O dobrem wysuszeniu i długiem przechowywaniu siemienia lnianego do zasiewu przeznaczonego, i o wynikającym ztąd pożytku. 2) Jakie miejsce i ziemi rodzaj najlepiej sprzyja rośnięciu drzewka herbaty chińskiej. 3) Sposób mycia owiec w Medyce. 4) Potaż z kartonowej naci. 5) O wyrabianiu konopi i lnu na najlepsze przędziwo, i o potrzebie czynienia doświadczenia i wystawiania osiągniętych z nich próbek. 5) O szybkiem blichowaniu płótna. 7) O handlu krajowym 8) Bujność gruntu w Węgrzech. Teatr Malibran. - Wiadomo, że w Wenecji jest teatr, pod nazwiskiem Malibran; lecz nie każdemu wiadomo skąd się wzięła ta nazwa. Marya Malibran, odegrawszy na teatrze «delia Fenice« szereg roi na je) występ przeznaczonych, zamyśliła opuścić W enecyę. W tern dowiaduje się, źe pewien Galio, właściciel teatru drugiego rzędu, był bliskim bankructwa. Szlachetna aktorka ta postanawia natychmiast dopomódz mu przez osobiste wystąpienie na jego teatrze; a ie tak śpiewacy jako też muzycy byli bardzo pośledni, zajęła się więc niet)lko intormacyą aktorów, ale i dyrygowaniem orkiestry, i w przeciągu tygodnia przywiodła do tego stopnia, iź juz sztuka przedstawioną być mogła. Ogłoszono dzień przedstawy , a publiczność wenecka żałująca, że już więcej nie usłyszy sławnej śpiewaczki, dowiedziała się z uniesieniem, źe takowa jeszcze raz w roli "Lunatyczki" wystąpi. Od południa zaczęła publiczność cisnąć się do teatru, który do wieczora tak dalece był napełnionym, iź nie zostało żadnego miejsca. Dla wybawienia z kłopotu P. Galio, potrzeba było 14,000 fr" a źe tego wieczora tylko 10,000frank do kassy wpłynęło, Marya Malibran dodawszy z swej szkatułki 4000 fI.
wybawiła go od upadku. Od tego czasu teatr Galio, wywdzięczając się, przybrał nazwę tej śpiewaczki
Co tylko opuścił prasse: Kalendarz Polski, Ruski i Gospodarski dla Wielkiego Xiestwa Poznańskiego na rok Pański 1839., Poznań, dnia 20, Października 1838.
w. Decker i Spółka. OBWIESZCZENIE.
W księdze hipotecznej dóbr szlacheckich B r z e ś n i c a z przyległościami w powiecie Szremskim położonych yy Rubrica I I I. Nr. 11.
Józefowi Zakrzewskiemu uzyskanego z dnia 14. Września I. 1818. i dekretu immissyjnego x dnia 28. Czerwca roku 1821., stosownie do wniosku dawniejszego Sądu Ziemiariskiego w Poznaniu na części Józefa Zakrzewskiego do dóbr wzmiankowanych, dla kupca Samuela Kupki według dekretu z dnia 8. Października I. 1821. 26t> tal. z prowizyą po 6 od sta, od Św. Jana I. 1817. jako tez 92 tal. 12 dgI. zaległe dawniejsze prowizye zaintabulowanemi zostały, na którąto summe wierzycielowi na dniu 22. fetycznia I. 1822. -wykaz hypoteczny udzielonym został. Wyrok we względzie pretensyi rzeczonej zapadły, dekret immissyjny -wraz z przyłączonym wykazem hypotecznym podobno zaginionemi zostały; zapozywają się przeto na wniosek sukcessorów Kupki celem amortyzacyi dokumentu tego wszyscy ci, którzy iako właściciele, cessyonaryusze, posiedziciele zastawni, lub tez dzierzyciele do summy rzeczonej i dokumentu tegoż pretensje roszczą, aby takowe w terminie nadzień 26. Listopada r. b. zrana o godzinie 10tej przed U r. Douglas Referendaryuszern w Izbie instrukcyjnej nasze; wyznaczonym podali, albowiem w razie przeciwnym z wszelkiemi pretensyarai swemi wyłączeni i w tym względzie milczenie wieczne im nakazane będzie. Poznań, dnia 21. Lipca 18,33.
Król. Główny Sad Ziemiański.
Wydział l.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Ziemsko-miejski w Poznaniu.
N ieruchomość do sukcessorów J O. Xiecia Michała Hieronyma Radziwiłła naleiąca, na przedmieściu Sw. Marcina w Poznaniu pod Nr. 161. sytuowana, na 5000 tal. wedle taxy mogącej być przejrzanej 'wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Regislraturze, ma być dla rozdziału na wniosek sukcessorów dnia 4. Stycznia 1839. przed południem o godzinie 10tej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedana. Poznań. dnia 25- Sierpnia 18.38.
D O ]N 1 E S 1 E NIE.
W naj przedniejszych gatunkach owoc ZImowy ręką zrywany w umiarkowanych cenach sprzedaje Dominium Kobylepole pod Poznaniem.
""
Cenyl)n, Ib. Paździem. 1838. r,targowew mieście PoznanIu.
od T al. igr. fen.
do . sgr. fen.
2 la - 2 12 l 10!- l 12 - 22 - - 23 - 19 - - 20 - 22 - - 23 l l- I 2 6 18 - 20 4 5 - 4 la l 15 - l 17 . 17 - - 18 -
Pszenica szefe Zyto dt.
Jęczmień dt.
Owies dt.. Tatarka dt.
Groch dt.. Ziemiaki d t Siana cetnar Słomykopa .
Masła garniec Spirytusu becz
Wniedzielę d. 21. Paźdaiern. 1838. r. W ciągu tygodnia o ddn. 12. ai do będą mieli kazanie 18. Październ. 18.S8. Nazwy kościołów. po południa. urodziło się umarło ślub przed południem. chło- dzie- płci płci wzięto pców. wcząt. mesk. zerisk. par. W kościele katedralnym X. PI. Urbanowicz 3 3 2 W kościele farnym S. Maryi Magdaleny , , - Prob. Krajewski 3 l l S. Wojciecha - Mans. Duliński 2 l 2 l Bernardynów - Prob Kamieriski ł 2 l l 4 (PaiaUa Sgo Marcina.) Franciszkanów X. Mans. Grandke (Parafia Sgo Rocha.) Dominikanów - Kapł. Krajewski Wklaszt. sióstr miłosierdzia - Pio b Dyniewicz W ewangelickim S. Krzyża Kandydat Matern Kandydat Mechlis 5 l 2 4 4 W ewangelickim S. Piotra » Hirt » Zernicke l W kościele garnizonowym » Villaret Kandydat l l l 2 -- .
l! A Ogółem I 13 I 9 I » I 8 I 13 l
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.10.20 Nr246 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.