fx A Z
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.11.19 Nr271
Czas czytania: ok. 20 min.WielkiegofA
Xiestwa POZNANSKIEGO
Nakładem Drukarni Nadwornej W. Dehera i Spółki. - Redaktor: A. Wannowsbi.
c/ł/271. - W Poniedziałek dnia 19. Listopada 1838.
Wiadomości zagranIczne.
F 2 a n c y a.
Z P a ryż a, dnia 7-, Listopada.
Król wraz z rodziną swoją powrócił wczoraj około północy z Fontainebleau i znowu yv Tuilleryach zamieszkał. Monitor zawiera co następuje: "Jeden dziennik tutejszy donosi, że się u Marszałka Lobau odbyło liczne zgromadzenie oficerów sztabowych. U poważniono nas do oświadczenia, że podanie takowe jest fałszywe, i dla tego też ani mowy nie ma o nowej organizacji gwardyi narodowej. Podobnież nie myślą bynajmniej śledzić, kto podpisał lub nie podpisał już tylokrotnie wspomnianą petycyą o reformę. « Revue de deux mon des zaprzecza doniesieniu, że francuzki Poseł w VViedniu wydał Xiężnie Beiry paszport, i utrzymuje, że pod względem strzeżenia granicy hiszpańskiej uczyniono wszystko ze strony Hrądu francuskiego, co tylko było w mocy ludzkiej. Z dnia 8. Listopada.
Monitor obejmuje datowane z dnia wczorajszego postanowienie królewskie r o b i e Izby na d. 17- Grudnia r. b. zwołujące.
Wiadomość ta niepomyślny w giełdzie wywarła wp ływ y kiedy różne zawikłane spra
wy, mające być na przyszłej sessyi rozbierane, spekulantów obawy nabawiają. Rząd ogłasza dzibiaj następującą telegraficzną depeszę z Tulonu: »Marszałek Valee do Ministra wojny. Konstantyna, d. 23. Paźdz.
Armia dnia 21. rn. b. bez oporu Milah zajęła.
W prowincyi panuje największa spokojnosć.
Trakty i osady od wszelkich rea;azd.ow zabezpieczone Wojsko buduje drogę od Konstantyny do Milah; równocześnie rozpoczęła się budowa drogi przez Setif i Portes-de-Fer z Milah do Algieru wiodącej Między Milah i Setif założymy obóz., aby z tego punktu pracom tym przewodniczyć.« Z dnia 9/ 1»ist opada.
N owsze wiadomo śAI Oranu nie potwierdzają vv pra vv d !-i-e pćApb\ki -o -śnii-erel ełKadera, nie zostawiają, lednak żadnej wątpliwości pod względem poniesionej przezeń pod Ain-Maideh porażki. Agenci Emira sami tego zdania, że się w niewolą dostał i że Tedschini (inni go nazywają Tedgeni) go ściąć każe. Pewniejszych doniesień z niecierpliwością dotąd napróżno wyglądamy. · Gazety tutejsze ciągle prawią o cząstkowej motdyfikacyi Ministeryum. Mówią o dymis"syf (ienerała Bernard i Pana Salvandy, nie wymieniają jednak ich następców. Zdaje się nawet, że rząd sam nie wie, komu ich posady ma powierzyć, że ich więc proszono, aby nister wojny i nowy Minister oświecenia da wynalesc. Zapytano sj,ę. na e.t Marszal a Soult, ale i&H Z yewnoscIą oswIadczał, ze przez poselstwo do'Londynu zawód swój po lityczny za ukończony poczytuje, źe więc urzędu publicznego nie przyjmie, chyba źe niebezpieczeristwo ojczyzny go do tego znieWoli.
A ngli a.
Z Londynu, dnia?- Listopada.
Nad proklamacyą Lorda Durhama umieściła T i m e s następujące uwagi: «Adres ten do Kanadyjczyków obydwóch prowincyi jest bardzo dziwnym, nader charakteryzującym, całkiem bezprzykładnym i wielce niestosownym dokumentem. Gdyby proklamacyą szlachetnego Lorda tylko pod względem układu oceniać wypadało, słusznie moźnaby powiedzieć, źe jest bardzo pięknie i z smaki« m napisana. Lecz interessa państwa i charaktery dyplomat)ków nie zależą od tak powiejcjpcfeownych przymiotów, jękiem i są po prawność i jasność stylu. Tam gdzie w postępowaniu urzędnika państwa okazuje się tak jawny i uderzający brak umiarkowania, względu, wielkoduszności i miłości ojczyzny, takowy brak najpowszedniejszrgo zwazdYuf na interes i dobro publiczne, a nawet wszelkiego us/.anowania dla rządu (jakkolwiek tenże złym i pogardy godnym być może), który mu urząd nadal, i dla prawodawstwa, kló remu. podług własnego zeznaniaf. posluszeństwo winien, - gdzie, powiadamy, takowy brak się znaj due, byłoby lekkomyślnością nie do darowania, przytaczać bhtk literacki ta*k podłć-j i rozpaczą natchniętej ramoty na uspra wiedliwienie nagannych p owo dów, dla których jedynie światło w takiej postawie i w takim czasie ujrzećby moina. Niechaj nas każdy dobrze zrozumie; ściągamy naganę tę do jedynego postępowania Lorda Durhama, t. j. do proklamacyi wydanej pod dn 9. Października do oddanego pDd/\jego zarząd ludu. Na poprzednie czyny teg/\ zJ achetnego Lorda po objęciu administracyi angielskiej Ameryki pólnocnćj o tyle się tylko odwołujemy, 1110 iłe wspomniany dokument do nich su? ściąga, Sam niezadługo (jeżeli to kiedyś uczyni) będzie musiał bronić polityki swego zwierz'chniczego postępowania w Izbie wyższej. Lord Durham zaczyna od ciosu wymierzonego przeciw polityce poprzedników swoich w zarządzaniu obiema Kanadami, a cios ten równić jest naciągnięty», jak złośliwy i niesprawiedliwy. Czyliź szlachetny Lord nie mógł na obronę swej otwartości względem Kanadyjczykóyy przytoczyć jakiego powodu bez
skarbienia sobie okrzyków ludu przez ohydzenie poprzednik8 wte1ł? Lord Durham popełnia następnie w oczy uderzający błąd, równie sprzeczności jak własnego potępienia dowod/.ący, co w całym adressie jego do ludu namacać można. Powiada on, źe zaraz za przY9Y9iem sw,oićm do osady obeznał mieszkancow z trescIą nadanego mu pełnomocnI ctwa, Byłoby to bardzo pięknie, gdyby większa nierównie część następującego rozumowania z strony szlachetnego Lorda jawnie nie dowodziła, źe tego ludowi kanad>jskiemu wyluszczyć nie mógł, a przynajmniej nie zupełnie dokładnie, gdy skuttk okazał, ie sam danego sobie pełnomocnictwa nie zrozumiał. Szlachetny Lord mógł sobie wprawdzie pochlebiać, źe, jak powiada, władzę despotyczną posiada, i może z prawdziwą chciwością na takową czychał , jak dziecko na zabawki; ale akt parlamentowy, nadający mu urząd, powinien go przekonać, źe władza jego bynajmniej despotyczną nie była. Nawet prawo mianowania swojej osobnej rady, wyraźnie Lordowi wzbronione z'osta'o, i Jego Dostojność mianując osoby z dworu swego radzcami swemi bez otrzymania vi- tej mierze upoważnienia od Królowej i Tajnej rady angielskiej, przywłaszczył sobie zaprawdę prawo, jakiego mu akt parlamentowy bynajmniej nie przyznał. A czyliź każdego angielskiego czytelnika nie powinien uderzyć ów zarzutów pełen rzut oka szlachetnego Lorda na swych poprzedników, i razem serce jego zranić, gdy w żadnćm zdaniu ani nawet w źadnem yryraźeriiu nic nie napomknął o prawdziwej przyczynie i początku «prawa wojennego,« «zawieszenia aktu Habeas corpus« i braku «zupełnego zaufania« do sądów przysięgłych? Czyliź to każdego prawego Anglika nie powinno oburzać, gdy w owym manifeście czyta, jak ten odjeżdżający Generalny Kapitan i despota cywilny, rozprawiający o «zniesieniu konstytucyjnego rządu« w Kanadzie, bynajmniej uwagi na zagubną obecność i ciągłe zabiegi buntowniczych demagogów nie zwraca, ktorvch jedynćm było zatrudnieniem podburzać lud przeciw przełoźonym władzom; gdy nigdzie otwarcie, i jak na męża honorowego przystoi, nie wykrywa konieczności nie przywracania władzy konstytucyi, zwalonej przez samych francuzkich Kanadyjczyków, ani tez wstrętu, z jakim władze angielskie z potrzeby chwycie się musiały surowego środka ogłoszenia prawa I.vojennego przeciw otwartemu buntowi, ani nareszcie niechęci i nienawiści ku rządowi angielskiemu, li tylko prawie z tego powodu, aby sobie utworzyć całkiem niezawisłe państwo, liczące w tym dokumencie urzędowym ubolewamy, ie W nim spostrzegamy brak godności i zasad, objawiany przez Lorda Ourhama w słowach, w których się do buntowniczej demokracyi w każdym zakątku angielskiej Ameryki północnej przeciw parlamentowi angielskiemu i prawej władzy państwa odwołuje; pragnie on bowiem ludność tych osad dla siebie pozyskać, i nie mogąc sam dłużej osadami temi zarządzać, zadanie rządzenia niemi swemu następcy i!e możności utrudzić, a to w ten sposób, że namiętności buntowniczego ludu do ostateczności podburza i panowanie kraju macierzystego nad jego odległemi posiadłościami całkiem podkopać pragnie. Powiadamy bez ogródki, ie z dokumentu tego gorsze powzięliśmy wyobrażenie o Lordzie Durhatnie, aniżeli je kiedyżkolwiekmieć mogliśmy. Szlachetny Lord często się dziecinnym i próżnym okazywał, ale tu niestety ukazuje się w nierównie czarniejszych kolorach. Obok tego jednego ciąży ciągle jeszcze Ministrom wina okropnego braku rozsądku w ich postępowa niu przeciw Kanadzie i na ohydniejszego zdradzenia Lorda Durhama. Powinni się oni byli przekonać, o czem cały świat wiedział, że tam, gdzie poddani powagę praw z siebie strząsają i do buntu i rozlewu krwi się uciekają, forma rządu nie może być dosyć prosta, a władza rządowa dosyć skupiona. . Wojownik najłatwiej uzbrojonego buntownika ułagodzić potrafi. Sir John Colborne, podziwienia godny jako Gubernator i pod Wellingtonem w rzemiośle wojennćm wydoskonalony, który na czele 52 pułku całą wojnę na półwyspie pirenejskim odbył, znajdował się już w Kanadzie i znał kra i ten, korzystając z swego 10 lub 11 letniego pobytu swego tamże. Pierwszćm głupstwem Ministrów było, źe dla zastąpienia lub obarczenia jego takie zero, jakiem jest Lord Gosford, wysłali. Drugiem, źe tam Lorda Durhama wyprawili, człowieka nierozważnego, uprzedzonego i grymaśnego. Trzeciem, że gdy już Lorda Durhama wybrali, nie opatrz)li go w potrzebne na wszelki przypadek pełnomocnictwo. Czwartem, źe sami .nie znali zakresu mocy, nadanej istotnie Lordowi Durhamowi. Ostatnićm zaś i największem, źe -własnego swego powiernika tak haniebnie opuścili i w Izbie niższej przyjęcia uchwały nie popierali, któraby ludzkie pobudki durhamowskiego rozporządzenia była uczciła, chociaż nieprawość tejże każdego w oczy uderzała. Ministrowie usunęli juz Lorda Durhama, mianując go Gubernatorem angielskiej Ameryki północnej; teraz udało się Lordowi Durhamowi samego
siebie z drogi usunąć, bo człowiek pozbawiony do tego stopnia wszelkich dyplomatycznych zdolności ani dla swego współzawodnika niebezpiecznym, ani dla swój ojczyzny użytecznym być nie może.« Niedawno w kopalni węgła przy Whithaven utraciło znowu życie 40 robotników przez explozyą gazu. Podczas obiadu danego na cześć Xiecia Sussex d. 5. b. m. w Middelsborough, Jego Król. Wysokość laką pomiędzy inne mi zrobił o polityce uwagę: źe wszystko idzie dobrze i ,Ł pO _ kolnie, gdy zmiany polityczne we właściwym dokonywają się czasie; zwłoka zaś rodzi tylko nieukontentowanie i zły humor, a skutki ich bywają odmienne zupełnie od tych, jakie sobie zamierzono . Jestem najmocniej przekonany, źe chociaż w rozwinięciu tej okoliczności, mogłoby czyje zdanie różnić się co do rodzaju i środków, lecz -względem zapatrywania się na właściwy ,punkt, każdy rozsądny człowiek toź samo ca la przyjąćby musi,.! Stanowisko. Przeszkadzać ulepszeniom, dzięki Niebu, jest niepodobieństwem. Podług wiadomości z Jamajki dnia 25. Października, nieporozumienia względem płacy zarobkowej N egrów zdają się być bliskie końca. Dotąd wJ\nagradzono ich dziennie po 1 sz. 8 pens., lecz iNegrowie zażądali o prócz tego bezpłatnych mieszkań, łącznie z kawałkami gruntu] za co znowu plantatorowie dwudniowy zarobek strącić im chcieli. Zgromadzenia dla naradzania się nad pomienionym przedmiotem zwołano na 30. Października. Podług ostatnich wiadomości z N owego Jorku daty 19. z. m. wybory w prowineyach Pensylwanii i New-Jersej miały wypaść pomyślnie dla Prezydenta Van- Muren. Prowincya Vermont napełniona jest zbiegami kana- - dyjskimi, którzy, lak się zdaje, próbować zamyślają nowego wzburzenia Kanady w ciągu nadchodzącej zimy. Z tego powodu Mr John Colborne, główno - dowodzący angielskiemi woj skami w Kanadzie, zamierza przenieść główną kwaterę na zimę do Montreal i tamże sześć liniowych pułków zgromadzić. W Texas obawiają się codziennie napadu ze strony Ind)an, zwłaszcza od czasu, jak pokolenie Kumantszi 21. Października zamordowało Kapitana Lore i innych TeXyanczykow, Także Dowódca texanskie; armii został przez prostego żołnierza zastrzelony. Sądzą, że to wszystko stało się z poduszczeniaMeXykanow. Z d n i a .9. L i s t o p a d a .
Pogłoska o zamierzonćm wpłynięciu flotty rossyjskiej do Bosforu przez późniejsze wiadomości z Konstantynopola nie została potwierdzone a na wpólurzędowy Kuryer po padku, gdyby Rossya wojnę nam wydać chciała, już, pora roku tak postąpiła, ze Hotta Bosfor przebyć mająca albo na morzu Śródziemnem zimować albo Konstantynopol zdobyć i zatrzyinaćby musiała, bo w razie niepomyślnej z Anglikami walki porty rossyjskie mogłyby już być zamarzłe, zanimby okręty rossyjskie do nich zawinąć zdołały. Mocno jesteśmy więe przekonani, że tej zimy do wojny z Rossya nie przyjdzie. A za rok zapewne równie pomyślnemi widoki będziem się mogli cieszyć, chyba źe torysowskie ministeryum jako klęska naród nawiedzi. Mężowie, co milczkiera na traktat adryanopolski przyzwolili i pośrednio Don Miguela w obaleniu wolności Portugalii posiłkowali a tak wojnę i teraz jeszcze półwysep niszczącą wywołali, nie potrafiliby zaiste dzieła swych poprzedników inaczej obalić, chcąc honor i korzyści kraju swego ocalić, jak przez użycie fizycznego gwałtu. Ze Rossyą powodzenie ostatnie zabiegów dyplomacyi naszej, ustalające przewagę nasze w Turcyi, bardzo zniechęciło, więcej jak pewną, ale zniechęcenie to zapewne nie do tego wygurowało stopnia, żeby rząd rossyiski dla tego ostateczną wojnę z dawnem sprzymierzeńcem swoim rrriał rozpoczynać; bo Anglia najlepszym istotnie przyjacielem Kossyi i była temjuż odchwili, gdy cesarstwo to ważną rolę w polityce państw europejskich grać zaczęło Anglia oraz aż dotąd żadnego nie uczyniła kroku mogącego wojnę ze strony Oossyi usprawiedliwić. Wszakże najlepszą rękojmię trwałości pokoju podaje interes całego świata, aby wybuchowi wojny między dwoma wielkiemi zasadami rządowemi - wolnością i nieograniczoną monarchią - ile możności zapobiedz, bo wojna zRossyą zdecydowałaby w tej mierze los wszystkich pokoleń na kuli ziemskiej «
Przez Konstantynopol nadeszły tu dwą artykuły z Czerkasyi, za prawdziwość których gazety tutejsze jednak ręczyć nie chcą. Pierwszy je t odezwą naczelnego wodza rossjjskiego do Czerkiesów, zachęcającą ich do poddania się; drugi zawiera ich odpowiedź, w której wszelkie takie otiary z pogardą odrzucają i każdemu przyszłemu parlamentarzowi rossyjskiemu śmiercią odgrażają. Warunki, pod ktdremi Czerkiesów do poddania się wezwan o, są następuj ąc e: « 1 ) Kro ki nieprzyj acielskie między nami zupełnie ustać mają. 2) Te osoby, które warn wymienimy, powinniście nam jako zakładników dostawić i co cztery łata nowych przysełać, których Gubernator rossyjski kaźdorazowie wyznaczy. 3) Powin
niście wszystkich w waszym kraju przebywających jeńców i zbiegów rossyjskich narn wydać. 4) Powinniście uroczyście przyrzec, źe bez pozwolenia Gubernatora rossyjskiego żadnego cudzoziemca do domów waszych przyjmować i z pokoleniami, nie uzna ącćmi powagi Ce arza, w żadnych stycznościach zostawać nie będziecie. 5) Trzody należące do powstańców razem z waszemi trzodami paść nie powinniście; w przeciwnym razie karze ulegniecie. 6) Pokolenia, które bandy rozbójników, do naszych krajów wpadające, przepuszczą, będą za szkody przez bandy te zrządzone odpowiedzialnemi i będą je musiały - wynagrodzić. 7) Gubernatora waszego Rossya mianować będzie, a 'wy powinniście mu być posłusznymi. 8) Każdy z was winieri co rok raz otrzymane od Gubernatora poświadczenie poddaństwa swego okazać i w nowe się opalrzćć.« - U enerał rossyiski odwołując się do traktatu adryanopolskiego z oburzeniem wspomną o zuchwałości cudzoziemców, podburzających Czerkiesów i zachęcających ich do oporu przeciw p awfinu ich władzcy. »J eżeli, powiada dalej, wszalonem wa>zeiu przedsięwzięciu trwać i potędze waszego prawego Cesarza śmiało nadal czoło stawiać będziecie, Cesarz 'wyłączy Mas z liczby wiernych poddanych swoich, których dobrodziejstwy obsypuję, i ukarze was z całą surowością sfu.żącego mu prawa Korzystajcie więc z sposobności, dopóki jeszcze czas do tego, złóżcie broń, poddajcie się Szachowi Szachów, który wielkością sławy i blasku swego świat cały przepełnia, a on nieprzebraną łaską swojej i wami się opiekować będzie a przewinienia wasze w wieczne puści zapomnienie.« Odpowiedź naczelników czerkieskich gazetom tutejszym zdaie się hyć zbyt rozumującą, jak aby dziełem własnem tych górali być mogła. Zaczyna się od sławienia charakteru angielskich obronicieli »Wspominacie w zclżywych wyrazach o Anglikach U nas przebywający eh; czy oni uczciwi, czy też nie, my lepiej to osądzić umiemy, aniżeli wy. -ą lo kupcy i poddani Króla angielskiego, kraju jedynie t) lko handlowi potęgę j wielkość swoje zawdzięczającego i IIMJIIO uwagi wasze o ich charakterze i towarach, lubimy ich jednak więcej, niźli was i dopóki im się podoba zatrzymamy ich u nas.» Potem protestują w te, odpowiedzi przeciw traktatowi adryanopolskiemu i nie przyznają Sułtanowi prawa odstąpienia ich kraju innemu jakiemu mocarstwu, ponieważ Czerkiesy od niepamiętnych czasów żadnego pana nie uznawali, lecz zawsze niepodległość swoje . u trzymać potrafili. <<: Piszą ze Stambułu, źe dn. 17. Paźdz. nastąpiła wymiana ratyfikacyi traktatu handlowego między Belgią a Porta, w mieszkaniu Mustachr JSuri Elcndego, kierującego tymczasowie Departamentem spraw zewnętrznych. Z tego powodu, w zamian za przesłane przez Dwór belgijski podarunki i ozdoby honorowe, Baron O'Sultivan, Królewsko-Belgijski posłannik i czteieeh innych tegoż poselstwa urzędników, o rzym ali (ttomańskie dekoracje orderu zasługi. I'osel opuścił dziś btambuł i na francuzkim parowym okręcie przez Maltę i Włochy powraca na nowo objąć swój urząd przy Dworze Austryackim. Pan Achart, dotychczasowy Sekretarz legacyjny w Lond)nie, spodziewany tam jest wkrótce, i ma objąć kierunek belgijskiego poselstwa w charakterze sprawującego interesa. Gazety angielskie zawierają następujące pismo z Stambułu z d. 17- Października: «stosownie do listów zCzerkasyi, flotta rossy ska podczas lata tak ogromne poniosła straty, źe armia lądowa tymczasowo wszelkich operacyi zaprzestać musiała. W piśmie Pana Bell z d. 19. Sierpnia kraj jako zupełnie spokojny opisany. W Siriope i Aainsum niosła pogłoska, źe Pan Bell wpa.it w ręce Bossyan. Wszakże osoba dn. 10. do Trapezuntu przyb ił a, oświadcza, źe pogłoska ta płonna, kiedy Pana Bell dopiero przed 10 dniami widziała wsiadającego na okręt N iema wcale niebezpieczeństwa dostania się w ręce Bossyan, kiedy okrętów rossyjskich krążących nad brzegami wcale nie widać; sądzą powszechnie, że blokady prawie całkiem zaniechały. W ciągu ostatnich dni przeszło 80 osób z Czerkasyi do Trapezuntu przybyło, ale Gubernator, Osman Basza, na wniosek Konsula rossyjskiego zabronił im udać się do Konstantynopola. Za wstawieniem się jednak ich tutejszych przyjaciół, Porta Gubernatorowi rozkazała, aby osoby te natychmiast -wolno puścił. Niedawno temu tenże Osman Basza wszystkim Turkom rozkazał, aby kupionych od Czerkicsów niewolników rossyjskich Konsui owi rossyiskiemu wydaliv v w W\ I ł I ww »JIJIJII
ROZlllaite wiadolllOŚci.
Ze Lwowa. Tygodnika rolniczo.przemysłowego wyszedł Nr, 51. i 52. i obejmuje przedmioty następujące: 1) O ugorze. 2) O zagonach. 3) Jaka najlepsza pora do kocenia się owiec. 4) Ogrzanie mieszkania bez ognia. 5) Dach z siciowiny. 6) Bogactwo natury w Georgii i Kaukazie. 7) Prędki wzrost
drzew we Włoszech. 8) Zdarzenie prawdziwe. 9) Spis zawartych przedmiotów w Tygodniku rolniczym i przemysłowym z r. 1837 -1838.
B r o n i s ł a w T r e n t o w s ki, były profesor przy gimnazyjum w Szczucinie (wKrólestwie l'olskiem; wydał 1837 wKarlsruhe i Freyburgu, w języku niemieckim dzieło: Grundlage der universellen Philosophie. Au tor idealizm z realizmem w jeden łączy ogół, tym sposobem system l.eibnitza, Fichtego, Hegla, zbliża do systemu Lokka, Kanta i naturalistów, rozwija d-»'el ideę Schełlinga i system swó) na własnej buduje posadzie. Głównym punktem zjednoczenia idealizmu z realizmem jest u niego człowiek. System ten stanie się bez wątpienia najważniejszą epoką w dziejach filozofii. W Berlinie wyszło dzieło Augusta Cieszkowskiego: Prolegomena zur Hktoriosophie. Z Krakowa. Towarzystwo naukowe z Jagiellońskim uniwersytetem złą c z o n e, zaczynając tegoroczne prace, wychowaniu młodzieży poświęcić się mające, odbyło publiczne posiedzenie dnia 18. w amfiteatrze gmachów nowodworskich. An t o n i Matakiewicz, ob, pr. dr" rektor uniwersytetu i prezes towarzystwa, zagaił tę uroczystość. Józef Majer, doktor medycyny i proiesor lekarskiego wydziału, czytał rozprawę «O różnicach w ludzkiej przyrodzie, pod względem temperamentu zachodzących.« D r z e w o kor k o we. W Anglii doświadczono własności korkowego drzewa, i przekonano się, iź może być najkorzystniej uźytem. Materace i poduszki napełnione tern drzewem w najdrobniejsze częsei roztartem, mają nie tylko taką sarnę elastyczność t miękkość jak materace z włosienia i wełny, łecz przekonano się także, iź jeden taki materac utrzymać może na wódzie siedm osób na nim stojących. Żeglarze i osoby, odbywające na morzu długie podróże, powinni na przyszłość uż)wać korkowego drzewa do swoich łóżek, gdyż im takowe w przypadku rozbicia okrętu bardzo uźytecznem być może. Kar z e ł s t u i e t n i. - Pisma publiczne doniosły nam właśnie o śmierci pewnej osoby, która równie była sławną przez swą drobną postać, jak przez swoje wielkie przymioty; jako mężczyzna Pigrnejczyk, Mirmidon, ledwo · widzialna istota; z cnoty boliat, rodyjski kolos; z uczciwości obelisk, ze spaniałomyśłności wieża babilońska. Karzeł ten zwał się Józef Borysławski; zszedł z tego świata dn. 5. Września b. r. we włości, w którii mieszkał w ostatnich latach, w pobliżu Durhamu. Chociaż miat lat 99, był jednak przy zupełnych zmysłach. U marł podobnie jak Abraham w wstrzęsło organy jego mózgu. Nagły skon hrabiego Borysfawskiego przypisać można zbytecznemu zażywaniu hiszpańskiej tabaki. Tabakierka, której używał, nie była większa jak dukat Napoleona. Hrabia ten urodził się w Polszczę, i jak ów B e b e, sławny karzeł króla Stanisława, którego kołysano w drewnianym trzewiku jego ojca, tak i nowonarodzony hrabia sypiał w pudelku od rękawiczek, które mu za łóżeczko służyło. W młodych łatach okazał talent do muzyki, rodzice przyjęli nauczycielów, którzy mu udziafah na; 'ki śpiewu. Podziwnym był cienki głos jego, miał on wielkie podobieństwo do pisku malej myszy, a przecież płynął melodyjnie z różanych ust jego. Hrabia ten był tak słabego zdrowia, że go służący na lekcy je nieść musiał. Później polubił skrzypce. Ojciec jego ofiarował tysiąc dukatów artyście, któryby podjął się zrobić instrument ten dla syna jego. Ale żaden z artystów niemieckich nie odpowiedział temu żądaniu; takim sposobem przymuszonym był nasz karzeł odkupić" od swojego tanemistrza kieszonkowe skrzypce, które mu za basetlę służyły. Z powodu rewolucyi, która za panowania ostatniego króla w Polszczę powstała, nasz hrabia, pod opieką pewnej polskiej damy, znakomitego urodzenia, która dla przewiezienia po bez niebezpieczeństwa przez rossyjską granicę w szkatułkę ukryła, dostał się do Paryża. - Przypadek ten rozgłoszono u dworu. Królowa życzyła sobie, aby jej hrabia Józef był przedstawionym. Zamówiono u najpierwszego krawca suknie, a ten z łokcia złotego brokatu zrobił frak, kamizelkę i spodnie, w których karzeł złożył lej król. mości swoje uszanowanie. Zabawiwszy przez krótki czas w stolicy francuzkiej z powodu rewolucyi, nie pokazawszy się bynajmniej W Tuileryjach, gdzie go świetne oczekiwało towarzystwo, przymuszonym był do Anglii wyjechać. Będzie temu lat niemal 36, gdy jakiś mężczyzna zaczął odwiedzać go pod pozorem, że mu wiadomość od jego opiekunki przywiezie. Hrabia przyjął go bardzo uprzejmie, roz mawiał z nim długo o różnych rzeczach, a mianowicie o swoich przygodach. Nieznajomy, pożegnawszy się przyrzekł, że go wkrótce znowu odwiedzi, lecz się już więcej nie pokazał. Po upływie niejakiego czasu, jakiś nieznajomy w Londynie, wydał bijografije, obrawszy sobie te treściwe słowa za godło: "Tajemnicza naturo! jak dziwnemi są twoje dzieła! jenjusz męża zamknęłaś w dziecięcem ciele!« Karzeł miał zawsze w podejrzeniu nieznajomego, który go odwiedzał, jakoby tenże nadużył poufnej jego rozmowy i gdyż nikomuprócz niego nie były tak dokładnie wiadome wszystkie jego wypadki. Z rozpaczy chciał sobie życie odebrać: lecz ludzie jego przybiegli dos)ć wcześnie i wyciągnęli go z balii, w którą wskoczywszy utopić się zamyślał. Hrabia .lózet kazał sobie zrobić mały wózek, w którym go, zaprzągłszy cztery stare kruki, po pokoju wożono Zrana przed śmiercią napisał swój testament, w klórym żądał, aby jak najskromniej był ,pochowanym. Wykonano jego rozkazy. Śmiertelne zwłoki jego spoczywają w skrzyneczce od herbaly, a majątek jego spadnie na karla, jeżeli który jeszcze mniejszym będzie od niego. Rodzinny dom Napoleona. - Pan Valery w podroży do Korsyki, Elby i Sardynii, opisuje odwiedziny swe w domu, w. którym się Mapoleon Bonaparte urodził. Metryka poświadcza urodzenie jego na dniu 15. sierpnia 1769 r. i zbija wszelkie wątpliwości jakoby nie był Francuzem, równie i akt ożenienia jego w Paryżu, w którym Napoleon podobno z grzeczności ku swojej żonie, od niego starszej, o rok starszym się mianuje. Rodzinny dom Bonapartego w Ajaccio, dotychczas małej doznał odmiany, wyjąwszy, iż o jedno piętro jest podwyższonym, i znamionuje pomieszkanie familii majętnej. Dom ten r. 1793 zrabowali nieprzyjażni rzeczypospolitej włościanie, których Anglicy po ucieczce Łetycyj ze swemi dziećmi, podczas gdy Napoleon był w Bastyi, wtargnąwszy do miasta, podburzyli. Dorn najzaciętszego nieprzyjaciela Anglików, służył im podówczas za koszarę, byłby nawet został spalonym, gd)by się nie obawiano, aby przyległych domów sprzyjających im osób nie wystawa na niebezpieczeństwo. Piękny obraz N apoleona w cesarskim ornacie, pęzla Gerarda, jest w salonie przed pokojem sypialnym. W tym salonie, jak Letycyla pewnemu Amerykanowi w Rzymie później opowiadała, N apoleon pierwsze dzienne światło obaczył. Byłoto w dzień Wniebowzięcia Najś. Maryi Panny; Letycyja była właśnie wtenczas w kościele, gdy uczuła pierwsze boleści. Wyszła ona natychmiast i zaledwo tyle jeszcze zyskała czasu, iż mogła przybyć./3o domu. Podanie, jakoby salon obity był kobiercem, na którym byli wyobrażeni bohaterowie Iliady Homera, uważa Pan Valcry za zmyślenie, .które lubo często powtarzane, jednakże tylko od wynalazców dziwnych bajek pochodzi. T en sam dodaje, iż dość ciemna sypialnia o jednem tylko oknie, ma w sobie coś tajemniczego. Gdy Pan Valery odwiedzał to pomieszkanie, było w n i ć m wszystko porozrzucane, zajmowano się bowiem czyszczeniem, dla przyjęcia proboszcza, dzonych w KOf»y<*e, corocznie na święta Wielkanocne domy poświęca W Ajaccio jeszcze dotychczas pokazują dom mamki Napoleona, nazwiskiem Saweryi, małżonki pewnego korsykańskiego żeglarza. Mamka ta nawet w pałacu matki Cesarza zatrzymała namiętność swojei wyspy, pokaleczoną włoszczyznę i wstręt przeciw wszystkim Francuzom. Przed kilką laty żyła jeszcze w Hzymie. Była okropnie szpetna, lecz jeszcze przy zupełnie zdrowym rozumie i chociaż miała lat ośmdziesiąt, rządziła jednak całym domem matki Cesarza. Pan Valery nie pochwala, iż od czasu rewolucyi lipcowej nazwy niektórych ulic i publicznych miejsc w Ajaccio poodmieniano i nadano im nazwisko członków familii Bonapartego. «Albowiem,« mówi tenże, »przypomniawszy sobie wszystkie dobrodziejstwa, których Korsykanie za panowania Ludwika XV. i XVI., tudzież w przeciągu kilku lat restauracyi doznawali, i rozważywszy, iż owe czasy, nawet podług zeznania wielu Korsykanów świadomych rzeczy, najszczęśliwszemi byty dla wyspy, zmiana tych nazwisk okazuje się być równie nierozsądną, jak niewdzięczną. Model bitwy pod Waterloo. W Londynie w egipskim gmachu wystawiono obecnie zupełny i z zadziwiającą dokładnością we wszystkich szczegółach jak najwierniej wykonany model bitwy, która pod Waterloo była stoczona. Autorem tego dzieła (est Kapitan Hborn, któremu w r. 1830. Ministeryum cięcia Wellingtona poleciło onegoż wykonanie, i który w tym zamiarze z kilkoma pomocnikami do Belgii podróż odbył, Gdy jednak Ministeryum to ustąpiło później z politycznej widowni, gospodarni Whigowie nie potwierdzili wydatków, potrzebnych do wykonania tego przedsięwzięcia i wynagrodziwszy Kapitanowi Siborn łożone z tego powodu trudy i koszta wypłaceniem 5000 funt. szterl., dozwolili przedsiębiercy uko czyć dzieło na swój własny rachunek. Zdaje się, iż Kapitana w tej mierżę -wspierali majętni Torysowie , albowiem bez poświęcenia czasu, mozołu i pieniędzy, niepodobna było utworzyć takiego dzieła. Wyjąwszy model piramid( egipskich, znajdujący się w Paryżu, i zajmujący tylko czwartą część przestrzeni modelu bitwy pod Waterloo, nie masz żadnego dzieła w podobnym rodzaju, któieby w tak wielkich rozmiarach było wykonane, Zaimuie ono przestrzeń niemal czterystu dwadzieścia stóp czworobocznych, i wyobraża pole bitwy zupełnie w tym sposobie, jak się takowe na d. 18. Czerwca' 1615. istotnie pczedstawiało.
Wid.,«? tam zboże i inne rośliny, które podówczas ziemię okrywały, a za podstawę rozległości wzięte są "obliczenia szkód, za które tamtejsi włościanie podówczas o wynagrodzenie prośby podali. Włości, bory, pojedyncze drzewa i domy, równie jak gościńce i drogi odwizerunkowane są podług natury i z jak największą dokładnością. Woj sko angielskie, pruskie i francuzkie jest przedstawione 190,000 figurami, których większa część ze srebra albo z kompozycyi tegoż i ołowiu jest wyrobioną. Łłóźne wojska, równie jak pojedyncze oddziały, jazdę, piechotę i arlyleryą, nakoniec generałów i innych oficerów dokładnie jednych od drugich rozróżnić, a nawet, rozeznać można. Co większa, nawet dym'z dział i karabinów przedstawiony jest z wielką dokładnością, a mianowicie przez właściwą, bardzo złudnie w Aćj mierze utkaną krepę, tak dalece, że widzimy przed sobą. rzeczywiście wijące się kłęby w powietrzu. Cale to dzieło jest owocem siedmioletniej pilności i niezmordowanego mozołu i słychać, iż ma być zlożonem w »"wielkim pomniku W ellingtona«, który przez dobrowolne składki żarn) ślają -wznieść dla tego bohatera, i na którym posąg jego stać będzie, podczas gdy sala, znajdująca się w simymże pomniku, przedstawiać ma pole bitwy, na którćm tenże, spoinie z walecznym Bliicherem, zwycięztwom największego zdobywcy w nowszych czasach. tame położył. (Rozm Lw.) lJIB"YrrTrI1 z C z E N J E dobrowolnej sprzedaży. Dobra szlacheckie Olszyna w powiecie Ostrzeszowskim położone, na teraz własnością Towarzystwa kredytowego w Wielkićm .Xię>twie Poznańskiem będące, wraz z wsią i folwarkami Budzisko i Kuznik przez Dyrekcją prowincyalną Ziemstwa z borami na 44,676 tal. 21 sgr. 3 fen, oszacowane, mają stosownie do wyższego rozporządzenia, publicznie najwięcej dającemu być sprzedane. W którym celu wyznaczony jest termin licytacyj ny na d z i e ń 6. M aj a r. p. 1 8 3 9 . r. przed południem o godzinie Wtej w lokalu naszym urzędowym, na który chęć kupienia mających wzywamy. iaxa, warunki sprzedaży i wykaz hypoteczny, mogą każdego czasu w Registraturze naszej być przejrzane. Poznań, dnia 12. Listopada 1838.
Dyrekcya Generalna Ziemstwa.
ŚPRZTDAZ KONIECZNA.
Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu.
Wydziału I.
D o b ra szlacheckie L u l i n o, do których fol wiecie Obornickim, przez DyrekcyąZiemstwa oszacowane na 43,457 Tal. 6 sgr. 8 fen, wedle taxy mogącej być przejrzanej, wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w registraturze, maja być dnia 21. Marca 1839. przed południem o godzinie IOtej w mIeJSCU zwykłem posiedzeń sadowem, sprzedane. Niewiadomi z pobytu wierzyciele: 1) Wawrzyn Świniarski, na teraz sukcessorowie tegoż, 2) Maryanna ,Wojżychowska, 3) Teressa z Świniarskich Wolniewiczowa, 4) Jan Jerzy Tschaepe, 5) sukeessorowie dyrektora Sądu ZiemskoMiejskiego Ur. Wrochem, a mianowicie: wdowa Karolina Elżbieta z Eskartsbergów i dzieci tegoż, Cecylia Henryeta Charlotta, J ohanna Krystyna, I rodzeństwo Karol Arthur, j Wrochem.
Oltilia Zofia Elżbieta, zapozywają się na takowy publicznie. Poznań, dnia 21. Sierpnia 1838.
OBWIESZCZENIE.
Towarzystwo Berlińskie zabezpieczenia na życie. W sprawozdaniu s wo jem za rok 1837W miesiącu Czerwcu r. b. przez Królewskie Wysokie Ministerstwo spraw wewnętrznych i policyi do publicznej wiadomości podanem, obiecało Towarzystwo Berlińskie zabezpieczenia na życie, członkom swoim na cały bieg życia zabezpieczonym, ze względem na wypadki dalszego działania swego w pierwszych dziesięciu miesiącach r. b. z takiej podobnież korzystnej uiścić się diwidendy, jaką. inne instytuta niemieckie członkom swoim w stanie były udzielić. Zwracając na to uwagę, jako też i na inne rozmaite zalety naszego instytutu nadmieniamy przy tern, iż wkrótce niejakie nowe interessowi członków odpowiednie urządzenia tegoż instytutu ogłosimy publicznie. Prosimy więc powtórnie, celem żądanego zabezpieczenia życia udawać się do naszych poniżej oznaczonych agentów, jako też do nas samych w biórze Towarzystwa na ulicy Spandawskiej Nr. 29. Berlin, dnia 8. Listopada 1838.
Dyrekcya Berlińskiego Towarzystwa zabezpieczenia na życie. L o b e c K, Generalny Agent.
t) 'W Poznaniu agent główny JP. Vetter, Rendant Dyr. Prow. Ziemstwa: 2) w Międzychodzie agent JP. C. H. Buchwal dj
3) w Wschowie dito sukcessorowie C W.
W e r n e r: 4) w Grodzisku dito M li II er, Rendan t; 5) w (Gnieźnie dito D a r t s c h, kupiec; 6) w. Kempnie dito Burgund, aptekarz; 7) w Krotoszynie dito C. Tiesler, kupiec; &) w Kościanie dito Laube, aptekarz; 9) w Lesznie dito Lipowitz, aptekarz; 10) w Międzyrzeczu dito Wo l t s c h k e, kupiec; 11) w Ostrowie dito M use nberg, aptekarz; 12) w Pleszewie dito K o l fr a a n n, kupiec; 13) w Rogoźnie dito D r e w i t z , Kassyer kamelary jny ; 14) w Rawiczu dito J. G. Viebig, wdowa; 15) w Środzie dito T h e u r i c h, Administrator poczty: 16) w Szremie dito T h i e r l i n g, Kassyer powiatowy; 17) wSkwierzynie dito J. S. Holzinger; 18) -w Wolsztynie dito Knechtel, aptekarz.
SKŁAD SUKIEN Handlu H. J. Rehfisch i Wspólników, przy ulicy Szerokiej pod licj.bą 30. obok apteki P. Schneider, poleca swój, przez znaczny przykup powiększony towar sukien tutejszych i zagranicznych, tudzież wygonów i ratyn pod płaszcze za najumiarkowańsze ceny.
Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiej.
Sto- INa pr. kurant Dnia 15. Listopada lb38. pa papie- gotoprC ramI wizna Obligi długu państwa . . 4 103 1021 , PI. ang. obligacje 1830. . 4 1031 1021 Obligi premiow bamllu morsk - 661 lf{ Obligi Kurmarchii z bież. kup 4 103£ Obligi tymcz. N owej Marchii dt 4 103 102* Berlińskie tfbiigacye miejskie 4 102J - Królewieckie dilo 4 - - Elblagskie dito U - Gdańskie dito w T. 48 - Zachodnio - Pr. listy aastawne f 101 lOOi Listyzast. W. X. Poznańskiego 105 1014 W si hodnio - PI. listy zastawne l 2 101 looi Pomorskie dito . j 101 i Kar- i Newomarch. dito 1011 lal { Szlaskie dito 1041 - ObI. zaległ, kap. iprC. Kur- i No wej - Marchii 93 - 2151 214i III - - m 13 Inne monety złote po 5 talarów -- 12f Disconto Y I . .- J 4
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1838.11.19 Nr271 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.