.. GA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.01.07 Nr5

Czas czytania: ok. 17 min.

Wielkiego

- - }/(TA

Xi s t wa PO ZNAN SKI EGO.

N akładem Drukarni Nadwornej \ W, De&era i Spółki. - U edaktor: A» XVannov PsHi»

«JI *

>.

W Poniedziałek dnia 7. Stycznia.

t2&&W9

Wiadolllościkrajowe.

Z Berlina, dnia 30. Grudnia.

(Dokończenie przerwanego wczoraj artykułu.) - Po wypadkach w archidyecezyi gnieźnieńskiej i poznańskiej wynaj d uj e allokueya z dn. 13. Września b. r. w rozkazie gabinetowym z d. 9. Kwie tnh 1838. (Zbiór praw str. 240.) powód do skargi. Rząd królewski -widzi się tym sposobem wyzwanym do wyjaśnienia wypadków, któreby w duchu pokoju i pojednania jak naj chętniej w niepamięci był zagrzebał. W chrześciańskich europejskich państwach utrzymuje się z prawa majestatu wypływające urządzenie, mocą którego rząd w związkach między katolickiem duchowieństwem krajowem a dworem rzymskim gra rolę pośrednika. Gdy bowiem Papież w obcym kraju praw stanowić nie może, rząd krajowy na mocy swej władzy prawodawczej oznaczyć powinien, czyli rozporządzeniu papiezkiemu zastosowania dozwolić należy, lub nie, podobnie jak pośredniczy doniesieniom i związkom duchowieństwa z Rzymem. W Belgii tylko, ile wiadomo, konstytucya z 1831. roku odmienne urządzenie określiła. Z tego zupełnie stanowiska także aż dotąd utrzymywały się związki między stolicą apo

stolską a organami kościoła katolickiego w Prusiech za pośrednictwem królewskiego rządu. Jeżeli zaś tenże w poj edynczych przypadkach swego pośrednictwa odmawiał, działo się to tylko w skutek ścisłego przestrzegania powyżej wyrażonego rozporządzenia. To śeiąga się mianowicie do w allokucyi dotkniętego przypadku, w którym rząd słusznie się wzbraniał przesłać do Rzjrnu akt poddania się kilku pro[essorów pod wydane d. 26. Września 1835. i dotyczące się pism bermezyańskich breve. Takowego osobistego aktu poddania się stolica apostolska od nikogo me żądała i rząd królewski tero mniej się czuł spowodowanym do przesłania tegoż do Rzymu, gdy, nie znając breve z d. 26. Września 1835. y nie mógł i nie chciał się na żaden sposób do tego przykładać, aby na nowo wzniecono pytanie o sprawie stronniczej, którą sam d wór papiezki za załatwioną uważać pragnie. Aż do naj nowszych czasów nie miał rząd królewski prawie nigdy przyczyny do karcenia nadwerężania istniejących prawnych przepisów o związkach z Rzymem. Winien owszem dać duchowieństwu krajowemu świadectwo, że czystość jego zamiarów oceniało i zawsze właściwych przepisów przestrzegało. T akowy stan starego porządku rzeczy został nagle przez dotąd niesłychany, umysły padek zakłócony. Na końcu Marca b. r. rozszerzano potajemnie w pruskich nadreńskich prowincyach pod imieniem ówczesnego Sprawującego interessa nuncyatury papiezkiej w Bruxelli, Aloizego SpinelIego, wydany pod dn. 14. Marca reskrypt do pewnego tutejszostronnego księdza, częścią w pisanych, częścią też w drukowanych exemplarzach, w którym wybór dziekana Ur. Hiisgena na administratora archidyecezyi kolońskiej za niekanoniczny poczytano i pod względem ówczesnego postu postanowiono, że prawo wierni tej samej dys pensy używać mogą, którą Arcybiskup rokiem pierw nadał. Zeznanie SpinelIego nie zostawia żadnej wątpliwości o autentyczności tego dokumentu. Czyli stolica apostolska swego sprawu ącego interessa do Jakowego reskryptu upoważniła, jak w nim zapewniają, nie można było zaraz wypośrodkować. Gdy się jednak obawiać należało, żeby zapewnianiu SpinelIego o posiadaniu upoważnienia papiezkiego ludność katolicka nie uwierzyła, żeby za krokiem tego rodzaju jeszcze i inne nie nastąpiły i groźnego wzburzenia umysłów za sobą nie pociągnęły, wydał przeto N. Król rozkaz gabinetowy z d. 9. Kwietnia b. r" stanowiący zgodne z prawami i urządzeniami środki, jakich się przeciw rozszerzaniu okólników «zagranicznych duchownych zwierzchników« o religijnych i kościelnych stosunkach chwytać należy. W skutek zaniesionego zażalenia zganił póżniei dwór rzymski formalnie postępowanie tpinel.lego. N ajwyższy rozkaz gabinetowy z d. 9. Kwietnia b. r. jednak tern bardziej moc obowięzująrą zatrzymuje, gdy Papież w części allokucyi, dotyczącej się obowiązkom przeciwnego i karze sądowej ulegającego postępowania Arcybiskupa poznańskiego, takowe jako «niezłomną stałość umysłu« uwielbia i wszystkich katolickich Biskupów w raonar,chii pruskiej do podobnego, obowiązki względem swego monarchy i swoję przysięgę naruszającego i ustawy krajowe podkopującego postępowania zachęca.

Wiadolllości zagranICZne.

J7 2 a n c y a.

Z Paryża, dnia 26. Grudnia.

Kuryer francuzki powiada: "Chociaż "Daiennik sporów" głośno obwieszcza, że koalicya nic nie wyrażający adres ułoży i wszel-kiego rozbioru tegoż ile możności unikać pragnie, możemy jednak zapewnić, że obradytak zupełne, żywe i obszerne będą, jak tylko sobie Ministeryum życzyć może. Rosoiór nawet łatwo do inlerpellacyi doprowadzić może, które Ministrom najprzyjemniejsze być nie mogą. Niechaj się przeto Dziennik s p o rów uspokoi: Koalicya nie spełniła dotąd jego przepowiedzeń i na przyszłość ich podobnież nie spełni. Przepowiadano, że niezgoda i wspólubieganie się rozwiązanie sprowadzą, że członkowie komissyi w obliczu Iz by za łby się we z mą, i że Ministeryum z łatwością stawiane mu przeszkody pokona. Przepowiedzenia te nie sprawdziły się i przepowiedzenia o adressie podobnież się nie sprawdzą. " G a z e t t e d e s T r i b u n a u x umieściła JUZ jeden dokument z tych, które w rozpoczynającym się jutro procesie Pana Gisqueta przeciw M e s s a g e r rozbierane będą. Jest to list P4na Gisqueta do pewnej pani, w którym stosunki swoje z nałożnicą, l'anną P., obszernie wykrywa i między innemi powiada, że za jego przyczynieniem się otrzymała 25 akcyi na Omnibusy, przynoszące jej rocznie 4000 Ir. Uskarża się na jej zazdrość i rozrzutność i chce panią owę, do której list ten pisał, skłonić do napisania do niego listu, któryby nałożnicę jego wprawił w podejrzenie, jakoby jej się na zawsze chciał pozbyć. (aly list tego jest rodzaju, że wiele zgorszenia publicznego rokuje. Pytanie tylko, czy go Pan Gisquet za własnoręczny list przyzna. Z dnia 27. Grudnia.

Na posiedzeniach Izby Deputowanych toczą się ciągle obszerne -rozprawy nad adressem do Króla, odpowiadającym na mowę od tronu.

- Wczoraj dawał tar. Mole wszystkim kollegom swoim wielki obiad, w celu zmówienia się z nimi względem środków, za pomocą których Ministeryum walkę z adressem prz-etrwaćby mogło. lir. Mole i Montalivet życzyli sobie, żeby wspólnego przestrzegano systemu obrony, wszakże temu sprzeciwiali się podobno inni Ministrowie, mianowicie Pan Salvaridy, oświadczając, że nie clicą być podrzędnemi hgurantami. "Wszyscyśmy, powiedział Pan Salvandy, może dwuch wyjąwszy, już poświęceni, nie chcemy więc za błędy, Jitórycheśmy nie popełnili, pokutować, niechaj więc każdy swego broni wydziału."Jeżeli wiadomość ta prawdziwa, to Ministeryum nie tylko.się nie utrzyma, lecz nawet ani z honorem, nie upadnie. Pan Argout po dokładnem zbadaniu benku Laffitta urzędownie oświadczył, że zakład ten w pomyślnym stanie, a tak bank francuzki ogromną sumiuę 20 mil. fr. na rzecz i korzyść onego dyskontował. skiego u znamienitych artystów tutejszych wiele zamówił przedmiotów kunsztu i przepychu, przeznaczonych na ozdobienie zimowego pałacu w Petersburgu i Cesarskiego pałacu w Moskwie. Podług Sentinelle de l'Armee obecnie w oczekiwaniu wypadków przyszłości od Luneville aż do Dunkierki 28,875 wojska francuzkiego zgromadzono, nie rachując w to artyleryi odwodowej. Tak więc armia francuzka obecnie około 30,000 bitnego żołnierza rozmaitych gatunków broni liczy nad granicą belgijską, gotowych co chwila i na pierwsze skinienie przejść przez granicę Iielgii. Zbywa lei armii tylko na jednem bardzo waźnem uraądzeniu, t, j. na stałej organizacyi na brygady i dywizye na wzór armii państw północnyeh. W Havre otrzymano wiadomości z Montevideo z d. 13. Października. W ehwili odpłynięcia okrętu, wiadomości te przywożącego, sygnalizował Admirał zdobycie wyspy Martin Garcia, panującej nad ujściem Uruguays Walka trwała tylko przez 25 minut; Francuzi w liczbie 300 walczyli z załogą 350 ludzi liczącą i 3 tylko mieli ranionych. A ngli a.

Z Londynu, dnia 26. brudnia.

T i m e s wielkiemi obsypuje pochwałami manifest, wydany przez Generalnego Gubernatoralndyi; zdaniem tej gazety jest on zdolny ożywić uczucie narodowe, i wyicdnać Anglii nie tylko pomiędzy ludnością Hindostanu i krajów pogranicznych tegoż, ale także w dalekich krainach Azy i środkowej jeszcze większy szacunek; a gdyby zamierzone operacye woj enne silnie i zręcznie wykonano, wystawionoby przez to niezawodnie mocne przedmurze dla państwa angielskiego na Wschodzie przeciw wszelkim z strony Persyi lub morza kaspijskiego napadom. »Manifest ten, powiada Times, stawia Anglią w otwartym Stanie wojny przeciw Persyi, jako też zaczepnemu i odpornemu działaniu sprzymierzeńców tejże, czyli nimi są mali Xiążęta Kandaharu i Kabulu, czyli tez potężniejsi mniej od Europy odlegli. Gdy jednak Persy a zamiaru swego przeciw Heratowi obecnie zaniechała, o czem w chwili wydania owego manifestu jeszcze w Indyach nic nie wiedziano, przeto teraz niezawodnie Persy"a warunki formalnego poddania się Anglii poda i potrzebną rękoj. mią swego dalszego brania się wystawi. W takim razie wyprawa pod Sir Henry Fane, Naczelnym Wodzem wojska angielskiego w Indyach, ograniczałaby się jedynie na oddaniu Kandaharu i Kabulu w ręce przyjacielskie,na utrzymaniu Heratu pod jego teraźniejszym Władzcą, jako odleglejszą straż przednią przeciw napadom z strony Persyi alboRossyi, albo z obydwóch razem, i na wsunięciu tym sposobem jednego sprzymierzeńca angielskiego między zachodnie granice naszych posiadłości a owych krajów, któreby się rade kosztem naszym zbogaciły.« Hez znajomości nowszych układów między rządem angielskim a perskim sądzi wspomniany dziennik, że nie może z pewnością twierdzić, czy przez zaniechanie oblężenia Heratu, istotnie wszystkie kroki nieprzyjacielskie między owemi dwoma mocarstwami ustały, a szczególniej gdyby się potwierdzić miała pogłoska o zawarciu traktatu między Persyą a Kossyą przeciw Anglii. - »Zawcześnie byłoby sądzić, tak kończy Times, źe tych operacyi w Indyach znaczna wojna, skutkiem być może; ale tyle jest pewnego, że Anglia bez tychże wojny podobnej uniknąćby nie mogła; « Ujęty niedawno temu w pałacu Buckingham młodzieniec nazywa się Edward Jones i jest synem krawca. -. Twierdzi, że li tylko z ciekawości wszedł do pałacu i tam się tułał, aż go aresztowano, t. j. przez 8 dni. Ukradzione przezeń rzeczy wartują 2 iun1. szterl. Stawią go przed Ass\zy.

tt i s 2 p a n i a. Znad granicy hiszpańskiej.

Piszą z Bajonny z d. 24. Grudnia: "Od 4ch dni nie nadeszły tu poczty z Madrytu. Rozumieją, że Cabrera, ścigany przez van Helena i liorso di Carminati, do Calatayud się zwrócił i trakt z Madrytu przeciął. Gdyby Espartero mniej polityką, a więcej wojskowemi działaniami się trudnił, mógłby generał karolistowski w pochodzie swoim w przykre Wpaść położenie. - Podług raportu karolistowskiego o potyczce między Esparterem i karolistami pod Avilą, pierwszy (Espartero ) od nierównie słabszego nieprzyjaciela porażki doznał. - Maroto w skutek rozmowy z Don Carlosem powagę swoię na nowo utwierdził, i dopóki nie dozna klęski, nie potrzebuj e się obawiać niełaski; wszakże gdyby doznał przygody jakiej, Tejejro i mnich Larraga niemylnie go zwalą. - M unagorryści tuszą sobie, że mianowanie Hrabi Espeleta w miejsce Generała Odonnełla przedsięwzięciu ich korzyść przyniesie. Tymczasem jednak główną rzeczą, żeby im na pieniądzach nie zabrakło. B e 19 i a.

Z Bruxeili, dnia 25. Grudnia.

Stosownie do gazet tutejszych P. Brouckere dotychczasowy dyrektor banku belgijskiego z powodu ciągłego przesilenia zakładu tego, do dymissyi się podał. prezentantów postanowiło nie wyjeżdżać ż Bruxelli podczas świąt, aby na przypadek rozruchów natychmiast byli przytomnymi. Nietylko do studentów, lecz też do deputowanych, do dziennikarzy i do dawniejszych oficerów ochotników nasi tak nazwani patryjoci odezwy woienne wydali. Na zgromadzeniach tych ludzi wszystko z taka się odbywa zapalezywością i przesada, że od czasów rewolucyi francuskiej niepodobnego nie widziano. Motloch chciał wczoraj zburzyć młyn parowy w Molenbeck i mocny posterunek wojskowy ledwo porządek tam utrzymać zdołał. Z dnia 28. Grudnia.

Dyrekeya banku belgijskiego ogłosiła, źe W skutek chwilowego zawieszenia wypłat swoich, za przypadające na d. 1. Stycznia kupony akcyi swoich płacić nie będzie y Wniosek uczyniony onegdaj przez Hr. F. de Merode, aby fortec belgijskich Francuzom ustąpiono, jeżeli wojska niemieckie Limburg i Luxemburg zajmą, jest istotnie coup de desespoir niepodobającym się nawet stronnictwu patryotów. Francuzi są gośćmi, których łatwiej zaprosić można, aniżeli potem z demu wyprosić, przypuściwszy nawet, żeby Francya projekt ten przyjąć, t. j. Europie całej wojnę wypowiedzieć chciała. Zapewne wniosek ten miał tylko być pogróżką, albo wyznaniem, że Belgia w objęcia Francyi rzucić się musi, jeżeli .Niemcy ją chcą podzielić - a w tym względzie wniosek ten ważny, bo z wszystkich zwrotów i wypadków, któreby z obecnego przesilenia wyniknąć mogły, najgorszy byłby ten, gdyby Belgia sama w odmęcie t)m zginąć miała. Nie chcemy krajowi temu złej obwieszczać wróżby, ale zapoznawać tego nie można, że znowu owe duchy głowę podnosić zaczynają, co dawniej podczas rewolucyi samowładnie krajem trząsały. Największą czynność rozwija stronnictwo tak nazwanych patryotów, w głowach którego też niedorzeczny plan u tworzenia belgijskorerlskiej konfederacyi się wyległ. Dopóki tylko o tern prawili, mało zyskali zwolenników, ale teraz będąc pod względem Limburea i Luxemburga organami woli narodowej, znaczenie ich wzrasta i wziętość się t upowszechnia. Hersztem ich P. A. Barteis, który niegdyś dzielił wygnanie z Potterem. T e n przemawia teraz do nas z Paryża i - czemu się istotnie dziwić trzeba - napomina nas, żebyśmy się spokojnie zachowali, kiedy Francja tu zaburzenia wzniecić chce, aby potem wkroczyć i związkowi niemieckiemu okkupacyą ułatwić. Jakoż i dawniej już głosiły ga

zet y , niby to z pewnych źródeł, o współdziałaniu Francyi w wykonaniu traktatu 24ch artykułów; powiadają więc, iż tylko idzie o pozór, aby wejść mogli. Wszakże podanie to poczytują tu za płonne. Postawa Izby spokojna, ale jednak znaki rozdwojenia objawiająca. Skoro wiadomości z Francyi niepomyślnej będą treści, część zapewne reprezentantów zwróci uwagę na niebezpieczeństwo narażenia losu kraju na szwank oczywisty. Wszakże jakkolwiek bądź, przewidzieć jednak nie można, co się tu stanie w chwili istotnego spełnienia traktatu. I n d e p e n d e n t zbija wiadomość, źe obecnie oficerowie polscy do służby belgijskiej bywają przyjmowani; owszem ostrzega wychodźców polskich, żeby polegając na takowej spekulacyi napróźno do Bruxelli się nie udawali. Z L-eodyum, dnia 26. Grudnia, Młodzież tutejsza akademicka ciągle się ćwiczy w strzelaniu i dawała onegdaj deputacyi uniwersytetu Bruxelskiego wielką ucztę. - Rozsiewana tu ówdzie pogłoska o zaszłych tu zaburzeniach, bezzasadna. Robotnicy zupełnie spokojni a dotychczas jedna tylko rę kodzielnia w zapłacie robotnikom się nie ujściła. Podana przez amsterdamski H a n d e l sb l a d wiadomość, fe P. Cockerill w Seraing wypłat zaprzestał, jest klamliyva. Dotychczas wszystkich interessentów zaspokoić był w stanie. Zęby rządowi miał odgrażać, to tak niedorzecznym wymysłem, źe na żadne nie zasługuje odparcie. - Negocyjacie w Hruxelli idą jak najlepiej. Bząd w rękodzielniach Pana Cockerill za kilka milionów rozmaitych wyrobów zamówił. Kłamstwem, źe bank mu milion, fr. winien, przeciwnie nie zaciągnął u niego żadnych długów. Wprawdzie stosunki bardzo krytyczne, przesilenie ciąży przemysłowi, ale przeminie ono a geniusz Cockerilla nigdy w większym się nie okazał blasku.

ROZlllaite wiadolllOŚci.

Z e L w o w a . P an S z y m a n o w s ki, wydawca warszawskiego pisma czasowego: Świat dramatyczny, powiększając onegoź zakres, przyrzeka na rok następny umieszczać także artykuły w zawodzie pięknej literatury, ryciny mód i wizerunki artystów dramatycznych warszawskich, które znany zaszczytnie rytownik Seweryn Oleszczyński wykonywać będzie. - We Wrocławiu znajduje się pod prasą ąnane od lat kilkunastu z %yyimków po dziennikach dzieło Kajetana mat ten dydaktyczny jeszcze przed zupełnem wyjściem z druku różnych doznawszy kolei, świetności i zapomnienia, może w dobry czas pojawia się teraz światu czytającemu, kiedy wyszumiał e po rozbujałych płodach poezyjnych umysły zaczynają znowu upatrywać upodobanie w pięknościach naturalnej prostoty, wysłowienia i smaku. Ta reakcyja była konieczną w naszej literaturze! 'L Petersburga. - Drukują tu powtórne · wydanie wszystkich dzieł genialnego B e s t us z e w a, które pisał pod przybranem imieniem Marlińskiego. Pisma te obejmować będą tomów dwanaście, i pierwsze sześć są już w rękach czytającej publiczności. Mieszczą one powieści, obrazy morskie, rysy obyczajów ludu sybiryjskiego, wspomnienia ze Wschodu i tćm podobne utwory, w których autor obok najpiękniejszego w literaturze rossyjskiej nowoczesnego, stylu, śyyieźość myśli z żywością obrazów jednoczy. Pośmiertne pisma Byrona, - Lady N o e l B y r o n, -wdowa sławnego poety, ma zbiór poezyj z młodszych lat swojego męża i ciekawą korespondencyję, którą z nim jeszcze jako narzeczona prowadziła. Dama ta zamierza ten rękopis podać do druku z dołączeniem niektórych uwag, które może rozjaśnią tajemnic ę, dotyczącą się ich małżeńskiego rozłączenia. Pośmiertne to dzieło , ozdobione portretem wydawczyni, wyjdzie w Londynie. Wal t e r Szkott. Z biogralicznej, w naj nowszym dzienniku Re vu e b r i t a n i q u e obszernie zawartej wiadomości o Walterze Szkocie, okazuje się, iż ten poela w nieszczęśliwe bankructwo księgarza Constable, mimowolnie wplątany, w końcu r. 1827 obarczony został ogromnym długiem, -wynoszącym 120,000 ft. str. czyli 4,800,000 złp. Bezprzykładną pracowitością swoją dokazał tyle, iż do miesiąca Czerwca 1829 r. z nadmienionego długu 54000 funt. szt. czyli 2,160,000 złp. spłacił; lecz postrzegłszy, iż od tego czasu zaczął znacznie słabnąć na siłach, kazał na korzyść swych wierzycieli w odpowiednym instytucje za 22000 f t. szt. czyli 880,000 złp, swoj e życie zaasekurować. Dnia 21. Września 1832 roku, gdy go śmierć zaskoczyła, nie był już dłużnym swym, wierzycielom jak tylko 30,000 it. szt. -wraz z procentami; a gdy spadkobiercy poety oświadczyli, iż za opuszczeniem ciężących procentów, gotowi są do spłacenia reszty czystego długu 20,000 f t. szt., wszyscy -wierzyciele -chętnie na to zezwolili. Tym sposobem Walter Szkot prędzej niż w pięciu łatach zebrał summe 3,000,000 franków; jestto największe honorary jum, jakie żaden autor za swe dzieła

nIe otrzymał: lecz właśnie ten pomyślny skutek usiłowań jego, przyczynił się mocno do nadwątlenia jego zdrowia, a sumienny poeta nie dal się odwieźć od pracy, chociaż wiedział, iżby przezto tak zaszczytne życie swoj e przedłużył. Mniemanie względem początku uź yw a n i a liczb. - Kunszt używania liczb przypisują starożytni Merkuremu, a niektórzy dziejopisarze mniemają, że Abraham jest jego wynalaz c ą, inni przypisuj ą go T e u t o n o w i, a największa część Fenicyjanom; Kostadan w rozprawie: »0 znamionach,« mniema, ie w początku dla wyrażenia liczb używano rozmaitych poruszeń i postaci palców człowieka. Potem liczono małe mi kamykami, później, jak powiada Tytus Liwiusz, zostały liczby wynalezione przez Minerwę, wszelako 1'lato i św. Atanazy przypisują to wynalezienie PanInusowi, a Izydor z Sewilli i zacny Beda Nikómarchowi. Liczby arabskie, których dotychczas używamy, przynieśli Saraceny w r. 991 do Europy. Przedtem używano głosek rzymskiego abecadła jako liczby. Bereweoiusz mniema, że cyfry arabskie były przez Indyjan wynalezione i rozszerzone na Wschodzie, za nim o nich w Europie się dowiedziano. Ojciec Kostadan mówj, że ich Arabowie od Indyjan nabyli, równie jak Maurowie od Arabów Hiszpanie od Maurów, a inne ludy europpjskie od Hiszpanów. Kirchner jest tego zdania, że Indyjanie około dziesiątego wieku udzielili ich Arabom, a ci je znowu w wieku 13stym do Hiszpanii przenieśli. Abbe de Longrue twierdzi, że liczby pochodzą od Bramanów , którzy przedtem podobnież głosek abecadła do rachowania używali. -Nie przywodzę już zdania Rudbeka, który usiłował przypisywać je Celtom i Scytom na północy, ani też zdania Antoniego Nassaro, który w poligrafii swojej zapewnia, że Arabowie liczby od Kartageńczyków otrzymali. Typograficzny fortepian. Mechanik Bryher w Liwerpolu zrobił typograficzny fortepian, za pomocą kŁórego przy należytej · wprawie tak spieszno układać można głoski, ile potrzeba czasu do napisania słów piórem' Celem większego upowszechnienia swojego wynalazku, założy tenże szkołę dla układaczóyy czcionek w Londynie. K o n d o r w i e r z c h o w c e m. - Dziennik Semaphore de Marseille z dn. 27. Listopada r. b. zawiera co następuje: Na okręcie który przed tygodniem z Kolumbii doLiwornó zawinął, przywieziono olbrzymiej wielkości k o n d o r a. Wiadomo, iż ten ptak, którego ojczyzną jest Peru, w niedostępnych wąwozach Kordylerów mieszka, i bez wszelkiegonatężenia przez okiem nieścigniony szczyt maferyalnie historyi, niż trochę przynajmniej CzyniboraShO przelatuje. Hozleglość rozpo- zastanowienia i pracy wymagającej ftiozohi.

startych skrzydeł tego kondora okoto 32 stóp Oprócz tego cale pismo odpowiada wywynosi. Lecz naj" aźniejszą przy tern rzeczą bornie charakterowi duchownemu wydawcy. jest to, iż go pewien chłopiec amerykański Wszystko w niem jent głęboko religijne, mający lat niemal dwanaście, iakby konia do- chrześciańskie. Ten zatem noworocznik, zusiada; bierze on laseczkę zaostrzoną do rgki, E elnie być powinien z tłumu innych, jako pui wsiadłszy kondorowi na szyję, daje mu krzy- likacya wswoiiji rodzaju «reentry ezna i żadkiem znak do podlotu. Ten ptak kolosalny za nej innej niepodobna - wyłączony. Sam wynim się wzniesie, bieży czas niejaki, i bi ąc dawca pomieścił tu wielepisni swoich, tchnąskrzydłami wydaje łopot przeraźliwy; ale cych religijnem przekonaniem i chrzest iań.skim skoro pod skrzydła podchwyci powietrza juź duchem pociechy. Takierni są jego poezyjec się i lot jego coraz bardziej wzmaga, i tak »Wielkość Boga,« »Pielgrzym,« wyjątki z zajżywo w górę idzie, że w niedługim czasie mującego poematu opisowego i uczuciowego .wraz z swoim jezdzcem, jak mały punkt w pod tytułem »W ołyń,« inne drobniejsze obłokach się wydaje. Skoro śmiały dowódzca i »Tęsknota.« W tym ostatnim urywku, ujego na ziemię wrócić zamyśla, wtedy kole derzylo nas pełne prostoty zakończenie tych łaseczką w głowę kondora, który zaraz, Jakby kilku wierszy: najlepiej ujeżdżony rumak, słuchając jego roz- Ja smutno śpiewam, bo mnie serce boli, kazów ku ziemi się spuszcza. Młody Amery- A nikł, nikt w lu xi pospolita ni D untie, kanin ten przed kilkoma dniami, puściwszy Serca ni pieśni mojej nie zrozumi-e, się tą lotną pocztą z Liworna do Florencyi, Ale któż. winien, że on czuć nie umie. jeszcze tego samego dnia ztamtąd powrócił i Wie to mnie życie, nie ród ludzki nudzi, przywiózł z sobą od władz tamecznych za- Mnie mile życie! ja tak kocham ludzi! i t. d. świadczenie, iż tam był istotnie. Słychać, że Chcielibyśmy dłuższych wyjątków z poesię z tym ptakiem do Medyjolanu, a ztamtąd matu» Wołyń« i chętniebyśmy na to ustąpili do Paryża uda. miejsca" zajętego przez dość mierny wiersz pod tytułem »Obraz więźnia.« »Mysi o postępie ludzkości« samego wydawcy, odkrywa W nim wiarę szlachetną w lepszą przyszłość ziemi - niestety! trudno jednakże widząc jak się ludzkość wlecze i cofa leniwie z jękiem boleści i śmiechem rospaczy , a coraz stygnącem sercem, trudno przyjąć tę nadzieję, choć tak miło byłoby w to wieizyć! Zpoezyi obcych kollaboratorów , jako ciekawe a dotąd nie drukowane, wymienim wyjątki y. Ludgardy , tej sztuki tak nie dawno popularnej, a dziś zanadto zapomnianej, uryweczek Fran. Morawskiego, po którego przeczytaniu chciwie jeszcze obracamy karlę, ieby od tego miłego autora więcej jeszcze co znaleść, a napróżno. Czemuż się on tak skąpo, tak urywkowo udziela, czemu tyle pracując w ciszy, tyle pisząc, ledwie kiedy niekiedy wydrukować co pozwoli? czemu choćby jednego z licznych tłómaczeń Byrona tak pięknie dokonanych nie wyda? Ledwie by nie wypadało myśleć, że autor gardzi dzisiejszemi swemi słuchaczami i nie wierzy w nich; lecz gdyby tak było - byłob y niesłusznie. (Dokończ. nastapiJ

Kry t Y k a. - "N oworocznik Literacki" wydany przez X. Adama Stanisława Krasińskiego S. P. Petersburg. 1 S38, u Karola Krają, w 8, VIII i 187 z rysunkiem i godłem: Sluzmy poczciwej stawie, a jako kto może Niech do pożytku dobra wspólnego pomoże.

J. Kochanowski.

Powtórzyliśmy to już nieraz pisząc o noworocznikach, że one u nas są zupełnie czem innem, niż ich hornonymy za granicą, inaczej czytać, klassyhkować i sądzić potrzeba, inaczej je cenić. Są to szlachetne usiłowania tych którzy czując co nam jeszcze braknie w literaturze periodycznej, chcą niemi zastąpić niedostatek pubhkacyi ciągłych; są to zbiory odznaczające się po większej części daleko ważniejszemi myślami, niż zagraniczne almanachy. Są to pisma poważne gdy tamie mają tylko za cel zabawkę, przeto też przebaczyć im należy tę powierzchowność skromną i ubogą którą dobrowolnie i rozmyślnie przybierają. N asze książki których bogaci nie kupują, nie czytują, na cóżby miały stroić się do nich i ubierać?? W innych noworocznikach, juź to poezya, już historyja ton i charakter nadawały, - w tym o którym mowa, filozofia moralna przewodniczy. Zaiste jest to fenomen, tern interesowniejszy, że u nas mało ona dot?d miała czytelników i pisarzy. "Więcej się znajdzie lubowników łatwej do czytania poe:syi, nie trudnej do pochwycenia

A A AA .A A*AA * A nn y - H «-I - - -- -- » OBWIESZCZENIE.

Sprzedaż dobrowolna.

Główny Sąd Ziemiański wPoznaniu.

Wydział l.

Dobra szlacheckie Mączniki w powiecie Odolanowskim położone, których taxa na talarów 18,043, sgr, 16, fen.9, dobra Podkoce i dobra B o c z k ó w l. i I I. oddziału, których taxa ogółem na talarów 37,585, sgr 18, fen. 5 ustanowioną została, maj;] h) ć w terminie dnia 29. Kwietnia 1839. zrana o godzinie IOtej przed Wnym Forestier, Konsyliarzern t-ądu Głównego Ziemiańskiego, :W miejscu zwykłem posiedzeń sadowem, »przedane.

Taxa, wykazy hypoteczne 1 warunki kupna W Registraturze naszej przejrzane być mogą.

Poznań, dnia 20. Września 1838.

Podaje się niniejszem do publicznej wiadomości, ze porucznik Wny Ludwik Colombz Bnina i tegoż narzeczona Wna Joanna Bau. muellerz Poznania, kontraktem przedślubnym z dnia 3. Grudnia r. b. wspólność majątku i dorobku wyłączyli. Szreni, dnia 20. Grudnia 1838.

Król. Pruski Sa d Ziemsko-miejski.

Podaje się niniejszem do publicznej wiadomości, że JP. Stanisław Małecki z Kamionek pod Kurnikiem i tegoż narzeczona Maryanna Janowicz z Poznania, kontraktem przedślubnym z dnia 29. Listopada 1838 r. wspólność majątku i dorobku wyłączyli. Szrem, dnia 18. Grudnia 1838.

Król. Pruski Sąd Ziemsko-miejski.

$&., >m? lII{* ,, .Ęjw imuo sm ie ni e.

Zadośćczyniąc dochodzącym mnie wielokrotnym odezwom, mam sobie za : powinność donieść niniejszem uniżenie, iż pobyt mój w tutejszem mieście tylko do dnia 18. m. b. przedłużyć )estem w stanie, z przyczyny, iż obowiązki służbowe , dłużej mi tu bawić nie pozwalają. - Ośmielam się przeto upraszać wszystkie szanowne osoby, życzące sobie powierzyć się mojej zębolekarskiej pomocy, mianowicie , zaś te, które mnie użyć pragną do robienia sztucznych zębów, aby się niebawnie do mnie zgłosić raczyły, ile że podejmuję się takich tylko sztucznych robót zębowych, do których zbywać mi [es zcze bedzie dosta teczny czas do ich uskutecznienia. Mowo przez podpfślineg-o wynaleziony kit do zapełniania pustych zębów. Przez zapełnianie t) m kitem, złożonym z samych tylko łagodnych ingredienCYI 1 zamykającym z delikatną ochroną nerwów wydrążenie zęba tak dalece, że ani powietrze, ani inne płyny przecisnąć się nie mogą, zapobiega się dalszemu psuciu zęba i trwale uśmierzone zostaią pochodzące stąd dokuczliwe bóle zębów. Zapełnienie to każdy sarn uskutecznić może. Cena aa słojek na 80 wypełnień 2 5 s-*r. Mowa przez podpisanego wynaleziona politura achów.

Politura ta nie nadwerężając istoty zęba oczyszcza go ze wszystkich czepIących się jego powierzchni opadów, mianowicie z tak bardzo szkodliwego winnika kł'ea Mt qu zafh r<p1¥!¥nygpłtlę lPe sia t\f s1kittfłl @m, \T YfłHlWfa a SJ 9 oWW i fJ: ralną ijiałość przywraca. Puszka kosztuje 15 sgr. i l Tal. Tynktura na zehy.

Tynklura ta bardzo jest skuteczna na dziąsła łatwo krwawiące, odsta;ące, gębczaste, przywracając im życie i wzmacniając zęby, oddalając odrażającą wonie, podobnież w razie usposobienia do szkorbutu, bólu zębów, pochodzącego z ich wypróchnienia. Flaszka -kosztuje 20 sgr. i l Tal. Prawdziwy Paryski Kreosot, posiadający pomiędzy inne mi i tę szczególniej własność, iż na (gwałtowniejszy ból : zębów w okamgnieniu uśmierza, pomimo iż kreosotowi, o którym tak często donoszą, w niczein nie ustępuje, przedaję flakonik w cenie 15 ser. i S. Wolffsohn, Król. nadworny dentysta i nauczyciel techniki dentologicznej.

l'oznań, ulica Wrocławska Nr. 4. u kupca P. Mendelsohna.

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.01.07 Nr5 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry