G

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.04.11 Nr84

Czas czytania: ok. 20 min.

VVlelkiego

Xi st wa

POZKAŃSKIEGO.

nakładem Drukami Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor: A» Wannowsfti.

;\V84.

W Czwartek dnia U. Kwietnia.

1839.

Wiadomośei zagraniczne.

p o l SKa. Z War s z a w y dnia 31. Marca.

Dokończ, wiadomości o udzielonych wsparciach dożywotnich: J P. Julianowi Górskiemu, byłemu Pułkownikowi dowódcy pułku 6go piechoty liniowej, zł. 4359-, gr.-1.9. - JI' anu · Wincentemu Wolskiemu, b. Pułkownikowi dowódcy pułku 2go strzelców pieszych, złp. 3313, gr. 10. - JP. Tomaszowi Rogowskiemu, b. Majorowi na reformie, zł. 3977, gr. 19. - JP. Józefowi Soczyńskiemu, b. Kapitanowi gwardyi i Adiutantowi polowemu zeszłego , Generała piechoty Hr. Potockiego, zł, 2363, gr. 28. - JP. Michałowi Chełmonskiemu, b. Kapitanowi gwardyi, pełniącemu obowiązki Szefa sztabu 2ej dywizyi piechoty, zł. 1867, gr. 23. - JP. Janowi Lenkiewiczowi, b. Kapitanowi w pułku Grenadyerów gwardyi zł. 1784, gr. 27. - J P. Wincentemu Ines de Leon, b. Kapitanowi w Sztabie głównym części Generała Dyżurnego, a następnie w 3 okręgu Zandarmeryi, zł. 1661, gr. 12. - JP. Felixowi Michalskiemu, b. Kapitanowi w pułku strzelców pieszych, zł. 1537. gr. 6. - JP . Janowi Swederskiemu, b Kapitanowi Kwatermistrzowi pułku 4go strzelców pieszych, złp. 1563, gr. 21. - JP. Wojciechowi Przanowsłdenau,b ' . Kapitanowi pułku 1. ułanów, zł. 1661, gr. S. JP. Ad. Nowickiemu, b. Kap. pułku 2. ułan., zł. 856, gr. 18. - JP. Anton. Obradzkiemu, b. Kapitanowi w pułku 3im ułanów, złp. 4621, gr. 10. - JP. Mikołajowi Sicińskicmu, byłemu Kapitanowi Zandarmeryi, zł. 2533, gr. 19. - JP. Piotrowi Romiszewskiemu, b. Kapitanowi na reiormie, przykomenderowanemu do pułku 3go ułanów, zł. 1661, gr. 5. - JPanu Wincentemu Nowodworskiemu, b. Porucznikowi gwardyi i Ad utantowi polowemu Generała Jazdy Roanieckiego, zł. 2716, gr. 20. - JP. Tadeuszowi Van der Noot, b. Porucznikowi pułku 3go piechoty liniowej, zł. 788, gr. 10. - JPanu Felixowi (.ołembiewskiemu, b.

Porucznikowi Kwatermistrzowi pułku 14l!łanów, zł. 1241, gr. 20. - JP. Michałowi Zwanowi, b. Porucznikowi w pułku 4ym ułanów, zł. 1621, gr. 27- - JP. Tomaszowi Jankowskiemu, b. Porucznikowi w pułku 6ym piechoty liniowej, zł. 908, gr. 5. - JP. Modzelewskiemu, b Porucznikowi w kompanii lej artylleryi garnizonowej, zł. 985, gr. 10. - J P . JFelixowi Ciechanowskiemu, b. Podporucznikowi w pułku strzelców konnych gwardyi, zł. 574, gr. 17. - JP. Antoniemu Kunieckieniu, b. Podporucznikowi zandarmeryi, złp. 1029, gr. 6. - JP. Wmcenł. Piotrowskiemu, b. i odpórucznikowi w korpusie pociągu, a). rzowi, dywizyjnemu korpusu kadetów w KaUszu, zł 2125. - JP. Antoniemu Szczycińskiemu, b. Lekarzowi batalionowemu w kompanii2ej pozycyinej artylleryi pieszej, zł 1283 gr. 2. - JPanu Stefanowi Kornalewskiemu, Dozorcy artylleryi w Dyrekcyi Inźenieryi, zł.

1142, gr. 12. - JPanu Andrzejowi Botkiewiczowi, b. Majorowi pułku 3go piechoty liniowej, zł. 1(66, gr. 20. JP. Maxymilianowi Zieleniewskiemu, b. Kapitanowi weteranów, zł. 10:'0; - JP. Janowi Kurowskiemu, b. Porucznikowi w Dyrekcyi artylleryi twierdzy Modlina, dymissyonowanemu w stopniu Kapitana, zł. 1018, gr. 27. - JP. Józefowi Bai!, byłemu Podporucznikowi dymissyonowanemu w stopniu Porucznika, zł. 600. - JPani Pulcłieryi Krasnodębskiej , wdowie po Alexym Krasnodębskim, Podpułkowniku na reformie, oraz synowi jej Felixowi, dla matki zł. 616, gr. 12, dla syna zaś zł 205, gr. 14. - JPani Alexandrynie Porębinskiej, wdowie po Ferdynandzie Porębinskim, b. Poruczniku, Adjutancie polowym «.jenerała Brygady Hrabi Przebędowskiego, oraz 2 jej dzieciom: Jironisławowi i Bolesławowi, dla matki zł. 535, gr. 10, dia każdego z dzieci, po zł. 178, gr. Ib. - J P . WiktoryiPoletyło, wdowiepo b. Podporuczn, oraz synowi jej Stanisław. Tomasz., dla matki zł. 373, gr. 21, dla syna zaś zł. 124, gr. 17. - JP. Joannie Multanowskiej, wdowie po Adamie Multanowskim, b. Podporuczniku w Dyrekcyi Artylleryi, oraz sześciorgu jej dzieciom: Edmundowi, Karolowi, Władysławowi, Magdalenie Wandzie, Joannie Alyxandrynie i Ludwice Irenie, zł. 952, w połowie dla matki, w połowie dla dzieci. - JP. Sewerynie Saniewskiej, żonie niewiadomego z pobytu franciszka -aniewskiego, b. bekretarza w biurach dawniej Kommissyi Rządowej Wojny, zł. bb K >, gr. 23. - JPannom Xawerze i.Józefinie fetrońskim, pozostałym córkom po zmarłym Andrzeju strońskim, Buchalterze Apteki głównej woj skowej, każdej po zł p.

569 , gr. 4.

Generał lazdy, Hrabia de W i t t, Inspektor całe) osiedlonej lazdy W. B., d. 3. b. m. rano przybył z Petersburga; jedzie za granicę, i zabawi czas niejaki w Warszawie. W końcu z m. przeniósł się do wieczności w dobrach dziedzicznych swoich Brzesce y w okolicy Radomia, JW. Józef Zapo.lski, Szambelan byłego dworu Króla Stanisława Augusta, Kawaler orderu Sw. Stanisław, lej klas, mąź z urodzenia i zasług krajowych znakomity, mając lat przeszło 80. Karol Lipiński dawał teraz w Moskwie · koncerty; między opisami zadowolenia, z jakiem był przyjęły, jest następujący: "Kiedy przyszło do andante w drugiej części concerto militate, zdawało się, źe boleść całego ludu rozdziera duszę, zdawało się, źe krzyk zrozpaczinej rodziny wyrywa się z pod smyczka. Było to zburzenie Babilonu, Niniwy, Fest)na Baltazara, Potop, wszystkie obrazy Martina! Dziwna potęga tego smyczka, wywodziła najświetniejsze karty z historyi świata; klęski i zniszczenie, radość i krzyk wydzierający się z łona zrozpaczonej matki.« J7 r a n c y a.

Z P a ry ż a, dnia 31. Marca.

Z przyczyny tak długo trwającego przesilenia ministeryalnego umieściły niektóre dzienniki porównanie w tej mierze między Anglią a Francyą Jeden z nich powiada: «Ministeryum angielskie miało także swoje przesilenie, ale nie trwało ono tak jak nasze całe trzy tygodnie. W Anglii czas jest drogi i adininistracya krajowa niedługo leży odłogiem. W zeszły piątek wniósł Lord Melbourne o uwolnienie siebie od obowiązków ministeryalnych; w godzinę później przychylił się do życzeń Królowej i stronnictwa reformerów i znowu się przewodniczeniu interessom państwa poświęcił. Obecność PanaEllice, Lorda Broughama i Lorda Lyndhursta w Paryżu dowodzi zresztą, źe Ministeryum whigowskiemu źadne gwałtowne niebezpieczeństwo nie zagraźa. " Podług wydanego przez Ministerstwo wojny Rocznika wojskowego znajdowało się warmii dnia 1. Stycznia b. r. 320 Generałów. Z tych było: Generał- Poruczników, Marechaux <te camp, W czynnej służbie: 97 128 W nieczynnej : 31 43 W odwodzi e:. 6 15 \ói 186 Z 225 Generałów będących w czynnej służbie należy 35 do czasów cesarskich, 43 do restauracyi a 147 mianowano od czasów rewobmyi lipcowej. Z raportu Kapitana Wrighta, dowódzcy okrętu «Eliza Bell«, który przybył z Alvarado do bavannahu, zdaje się wynikać, źe krążące po Ameryce -wieści o załatwieniu zatargów między Francyą a Mexykiem są poczęści prawdziwe. Podług tego raportu miano przyjąć wnioski posła angielskiego, Pana Packenhama, i poczynić potrzebne przygotowania do wynagrodzenia. Zaproszono zaraz Admirała Baudina, aby z Hottą swoją do Veracruzu powrócił. Podobnież wezwano wszystkich Francuzów, aby objęli znowu zakłady swoje w Mexyku, które byli poopuszczali. Zdaje się także, jakoby stronnictwo federalistowskie ani Bustamente nie mają widoków otrzymania zwierzchniej władzy. Z dnia 1. Kwietnia.

Dzisiaj członkowie prowizoryjnego Ministeryurn u Króla byli zgromadzeni. Obecni teź byli członkowie dawniejszego gabinetu. Kozbierano pytanie, azali posiedzenia Izby mową od tronu zagaić wypadało. Kzecz jeszcze nie rozstrzygnięta. Stosownie do D z i e n n i k a s p o rów kombinacyę ministeryalną, nad która Marszałek Soult od dwuch dni pracuje, do późniejszego odłożono czasu; Marszałek wtenczas dopiero układy na nowo zawiąże, kiedy pierwsze czynności w Izbie stronnictwom nastręczą sposobność poznania dokładniej stanowiska i sił swoich. Król tej odwłoce mocno się sprzeciwiać miał a gdy Marszałek przy swojem obstawał, N. Pan ujrzał się w konieczności pow) żej wymienionym mężom osierocone ministerstwa tymczasowo poruczyć. D z i e n n i k s p o rów dzisiaj następujące umieścił rozumowanie: »Skoro w kraju naszym kierunek spraw publicznych jakiejkolwiek dozna przeszkody, natychmiast winę całą na rząd zwalają. Długotrwałe przesilenie ministeryalne słusznie niepokojące sprawia wrażenie. Naturalnie, nikt inny temu nie WInIen, jak tylko dwór, co przez zabiegi swoje utworzeniu narodowego Ministeryum zapobiega! A zatem precz z całym dworem! Zostałaby się wówczas Izba, a tę by następnie obwiniano, że dla żartu tylko Ministerya obala. 501etnie doświadczenie mogłoby nas nareszcie nauczyć, źe wszelkie zmiany ustawodawstwa namiętności ludzkich zmienić nie zdołają. Ileż form rządu dotychczas już nie doświadczaliśmy?! Są już tacy, co powrotu despotyzmu sobie życzą. Mieliśmy go raz w całej jego świetności i z całą jego sławą. Wtenczas nie było wprawdzie przesileń ministeryalnych, ale byty konskrypcye, nabory do wojsk i kontrybucye. Dla nas trudniej utworzyć Ministeryum, aniżeli dla Cesarstwa złożyć Królów z tronu i znowu ich na nim osadzać. Ale dla tego teź krew i własność Francuzów nie ulegają widzimisię i arbitralności jednego człowieka. Drudzy przeciwnie Królestwo za źródło wszystkiego złego poczutują. Czyżby albowiem bez dworu nie potrafiono z łatwością wszystkie między sobą niezgodne roszczenia pogodzić? Czyżby natenczas Pan Thiers i jego dawniejsi przyjaciele między sobą się nie porozumieli? N aród objawiłby życzenie swoj e, a tak wszystko by się skończyło. Zaiste, gdyby tylko wszyscy pojedynczy członkowie tego narodu jeden tylko inte fes i jedne mieli wolą, albo gdyby większość

zawsze była sprawiedliwą w mniejszość posłuszną! Do monarchii konstytucyjnej czepiają się zawsze pytania gabinetowe, wahania się większości i przesilenia ministeryalne. Trzeba się układać, porozumiewać, nawet osobistych interesów i namiętności oszczędzać. Wszystko to wymaga czasu i cierpliwości i nie jest bynajmniej dramatycznem. Ale nie mamy też za to 18. Fructidor, ani proskrypcyi, ani exekucyi, ani deportacyi. Konstytucya nasza postawiła między różne stronnictwa pośredniczącą władzę, która im nie pozwala, ieby bój zawzięty między sobą toczyły. Trudność się wprawdzie wzmagają, ale omijamy jednak gwałtowne wstrząśnienia. Mamy przesilenia ministeryalne, ale niesąź one lepsze od gwałtownych czynów absolutyzmu? Wielkich przesileń tak tylko unikamy, że mniejsze cierpliwie znosimy. Układać się rzeczą mozolniejszą, jak bitwę wydać, ale prj.egrana bitwa los państwa na szwank naraża. Królestwo ma swoje prawa, ma je tez i Izba, a każda strona broni swoich. Gdybyśmy Królestwo albo Izby znieść chcieli, uprzątnęlibyśmy zawadę ale niemiclibyśmy też żadnej rękojmi. «

Giełda z d. 1. Kwitnia. Nazwiska nowych Ministrów przykre w giełdzie zrobiły wrażenie. Gdyby nie była właśnie pora likwidacyi, renta jeszcze więcejby się w kursie zniżyła. " A n g li a.

Z Londynu, dnia 29. Marca.

Wczoraj rano odebrano tu wiadomość, że i Senat belgijski projekt do prawa przyjął, który upoważnia Króla do podpisania traktatu ułożonego przez konferencyą londyńską. Ponieważ zaś publiczność tutejsza sądzi, że w skutek tej uchwafy Senatu Król także niezwłocznie traktat ten podpisze, przeto K urye r podanie takowe za błędne poczytuje i w następujący sposób całą tę sprawę wyjaśnia: «Rząd belgijski oznajmi nasamprzód teraz przez swego posła w Londynie konferencyi, że N. Król Belgijczyków upoważniony jest przez Izby do przystąpienia do tego traktatu. Istotne punkt a traktatu tego są wprawdzie tak jasne i pewne, fe żadnego nieporozumienia nie dopuszczają, ale niektóre podrzędne zastrzeżenia tegoż wyraźniejszego jeszcze wyjaśnienia wymagać będą, zanim traktat ten ostatecznie podpisany zostanie. Artykuł np. dotyczący się żeglugi na Skaldzie ciągle jeszcze jest przedmiotem układów. Cło dla wszystkich statków" wpływaj ących na tę rzekę ustanowiono na 1 złoty 50 cents od beczki; względem głównego punktu już się obiedwie porozumiały strony, ale traktat nie oznaczeniu sposobu, w jaki cło to ma być pobierane. Zgodzono się już na to, źe cło to ma się opłacać nie w Vliessindze tylko w Antwerpii. To zapewnia kupcom znaczną korzyść, i zdaniem naszem zawdzięczają, to po większej części naszemu Ministrowi spraw zagranicznych. Ale rząd belgijski chciałby przez opłatę pewnej stałej summy uwolnić handel swój od tej opłaty na głównej rzece, i zanim Hollandya wniosku tego nie przyjmie, albo nie odrzuci, traktatu zawrzeć nie można. Cieszy nas, źe możemy donieść, iź obecnie nic juź ważnego zawarciu traktatu tego na zawadzie nie stoi, ale na każdy przypadek najmniej jeszcze trzy tygodnie upłyną, zanim zupełnie podpisany będzie/ Xiąźę Lukki wyjechał z Londynu do Włoch dn. 21. b. m.; J. K. Mość bawił w Anglii ki!ka miesięcy i z przyjęcia, jakiego doznał, bardzo był zadowolony. Rząd Angielski zawarł kontrakt, wedle którego ma być urządzony związek za pośrednictwem statków parowych z Liverpool do Halifax w N owej Szkocyi, a ztamtąd do Bostonu, letnią zaś porą i do Quebeku. Urządzenie to wykonanem zostanie w Kwietniu 1840. 'W miejsce więc teraźniejszej czterotygodniowej kommunikacyi przez statki pocztowe, odbędzie się takowa w ciągu dni 14 przez statki parowe. Okręt »Great Western« przywiózł wielkie obslalunki z Północnej Ameryki dla angielskich rękodzielni. Utrzymują, iź tym sposobem angielskie fabryki, w przykre m teraz będące położeniu, znów na jaki czas będą miaty robotę. wr Z dnia 1. Kwietnia.

G ł o b e pisze o uzbrajaniach kartystów , co następuje: »Kartyści i Torysowie w Devizes na przeciw siebie stanęli, i obawiają się tam nowej kollizyi. Na d. 1. Kwietnia zapowiedziano walne zgromadzenie kartystów a podobnie i Torysowie dla zabezpieczenia porządku publicznego, w kije i pałki uzbrojeni, tamie stanąć postanowili. W okolicy ustanowiono oddziały ułanów, aby na przypadek potrzeby zwierzchność pomocy siły zbrojnej wezwać mogła. Kartyści z Rochdale kupi!i wielkie mnóstwo flint, szabli i pik i nagromadzili zapasy broni wOldham, Heywood, Hy.de-Ashton'i po innych miejscach. Zwolennik jeden Stephensa, mając kazanie w kaplicy kartystów w Middleton, wydobył na ambonie 20 kul karabinowych z kieszeni i oświadczył pobożnej gminie, iź dobrzeby uczyniła, gdyby się tak jak on sam do oporu przeciw sprzeciwiającym się pismu świętemu prawom przy

gotowała »J eżeli kto (powiedział, dając przytyki nowym prawom dla ubogich) męża od żony odłączyć chce, zabijcie go a wykonacie czyn sprawiedliwy. Każdy człowiek z urodzenia swego ma prawo do kawałka ziemi, my wiec dopóty walczyć będziemy, aż każdy prawo to osięgnie.« - W Sherbome wszystkie usiłowania kartystów na niczem spełzły. W Tiwerton przez afisze duźemi literami ogłoszono, źe dwaj missyjonarze konwentu narodowego tam przybędą. Pospólstwo zgromadziło się, rzeźnik do niego najprzód przemówił a po nim wystąpił inny mówca, który z akcentem szkockim za powszechnem prawem wyborów, tajnem głosowaniem i rocznemi parlamentami się oświadczał, ale mowa jego nie uczyniła wrażenia. Onegdaj po południu niespodzianie w Tunnelu Tamizkim w jednem miejscu woda przerwała, przez co, zdaniem Kuryjera, roboty znowu przynajmniej dwutygodniowej przerwy doznają. Robotnicy o mai życia nie postradali. - Dzisiejszy M o r n ing - H e r a l d powiada przeciwnie, źe wiadomość ta bardzo przesadzona. H i s z p a n i a . » Znad granicy hiszpańskiej.

Cabrera w piśmie do Don Carlosa oświadczył, źe dekretu z dn. 24. Lutego, pochwalającego postępowanie Maroty, nie moie poczytywać za ważny i prawomocny. Oświadczenie to w głównej kwaterze Don Carlosa, niewiedzącego, jakie) się trzymać partyi, wielkie sprawiło wrażenie. W prowineyach deklaracya Cabrery jeszCze nie była znajomą, ale przyjaciele Tejejry usi!nie ją i gorliwie upowszechniali. Trzeba więc wkrótce ważnych się spodziewać wypadków. Niderlandy.

Z Hagi, dnia 1. Kwietnia.

"Wczoraj po południu o 6. godz. J. C. W, W. Xiąźę następca tronu rossyjskiego tu przybył i w pałacu Xiecia Oranii stanął. Natychmiast po przybyciu swojem Cesarzewicz Króla naszego odwiedził. Do Rotterdamu przybył J. C. W. na statku parowym »Hrabia Paryża« z Nym wegen. W drodze z Rotterdamu zjechał się z wujem swoim, Xieciem Oranii i jego trzema synami, l'rzy rogatkach miasta przywitał W. Xiecia Baron Snuckaetr van Schauburg, woj enny gubernator południowej Holandyi. Cały ten tydzień W. Xiąźę w ustroniu i cichości przepędzi, kiedy to tydzień przed ros»yjską Wielką nocą. Ód dnia jutrzejszego za tydzień pierwszy wielki obiad u Króla, we wtorek bal u Xigcia Oranii; środę i czwartek rodzina królewska z dostojnym gościem swoim w Amszterdamie przepędzi. Donoszą z Hruxelli 29. Marca: Wypadek z Bankiem belgijskim, jakkolwiek się akcyonaryusze jednomyślnie jna dalszy jego byt zgodzili jakkolwiek zamierzony przez paryskich , .

akcyonaryuszów proces z Dyrektorem nIe przyszedł do skutku, zawsze jeszcze gorzkie wydaje owoce. Dawna walka między dotychczasowym Dyrektorem banku, Panem Bruckere i akcyonaryuszem, Pułkownikiem Bire, byłym KommissarzemBanku, nie prz szła do skutku; jednak pojedynek odbył SIę między nimi. Dwa razy strzelano do siebie bezskutecznie, a sekundanci uradzili, aby się pojedynkowano dalej na szpady. Następnie Pan Brouckere otrzymał niebezpieczną ranę między zet rami pod sercem. P. Bire równie jakkolwiek lekko w rękę raniony żądał pomimo to dalszej walki. Sekundanci oświadczyli, źe to nastąpić dopiero może po powrocie do zdrowia Pana Brouckere; jak słychać, przeciwnicy ci chcą się potykać dopóty, dopóki jeden tylko z nich zostanie. W ogólności mania pojedynkowania tak się wzmaga, źe równocześnie odbyły się dwa jeszcze pojedynki, które w ogólności smutny miały wypadek: trzy osoby, między temi dwóch Kapitanów wojsk Belgijskich, utraciły życie. JI u s ł 2 Y a.

Z Wiednia, dnia 28. Marea.

(Gaz, powsz.) - Dziś w Wielki czw tek odbyła się u dworu coroczna uroczystosc umywania nóg. Religijnego tego obrzędu sam N. Cesarz wraz z N. Cesarzową osobiście dopełnił. Ogólna liczba lat 12 mężczyzn wybranych do tego obrzędu wynosi 1061, a kobiet 1037 lar. Najstarszy mężczyzna liczy 105, najmłodszy 83 lat; najstarsza kobieta 89, najmłodsza 84 lat. Po skończeniu uroczystości nakarmiono jak zwyczajnie ubogich i każdemu zawieszono na szyi woreczek z 30 srebrnikami. N. Cesarstwo w inny jeszcze sposób w- dniu tym swój religjny sposób myślenia okazali. W najbliższej Wiednia wsi Hernials »najduje się góra Kaiwarya, zwiedzana w czasie postu przez wielką liczbę prawowiernych. Od Wiednia aż do tej góry znajduje się nade drogą w pewnych przedziałach 12 kapliczek, wystawiających główne chwile z męki Chrystusa Pana aż do Jego ukrzyżowania. Onegdaj w czas bardzo nieprzyjemny ukazali się N. Cesarstwo między pielgrzymami do Kalwaryi i przez znaczny przeciąg czasu równie przy krzyżu jak i w kościele modły do Boga zaselali.

Włochy.

Z n a d granicy włoskiej.

(Gaz. powsz.) - Na Malcie wolność drukuproklamowano. Lubo równocześnie surowe prawo ,ą ograniczające wydano, obawiamy się (eanak rozlicznych niedogodności ztąd dla ościennych państw włoskich wynikającychf TMalwzau Ć M *" P r a V V O owo Z a P e w n e «» S 3

Karol S zyma ńczewsk i,'właściciel dóbr Poeczygóry, cyrkułu żółkiewskiego, dla poprawienia losu poddanych swoich, uwolnił ich na zawsze od powinności przędzenia motków oprócz tego przeznaczył summę kapitalną zip. 6400 na ten koniec, aby prowizyj e od tej summy obrócone były na opłacenie podatków rustykalnych, gruntowego i z domów; nadwyżek zas pozostający, na wsparcie unieszcześliwionyeh poddanych jego użytym został. JAząd widz. się obowiązanym wspomnionemu dziedzicowi dóbr Pieczygóry oświadczyć uznanie tego szlachetnego czynu, i ten niniejszem podać do wiadomośoi powszechnej. Ameryka.

Kapitan Aubert, Dowódca okrętu <<le Nauyel Eugene,« który d. 29. Grudnia r. z. opuścił AIontevideo, donosi, iż w czasie jeeo wyjazdu Don Frulo R.beira stanął na czele 60 0 jazdy, w celu udania się do Durasn? AdmIrał zakupił kilka goelot, chcąc Z nIch utworzyć małą flotyllę, z którąby mógł wpłynąć na rzekę Panama. Rosas nie poprzestał mieszkańców Buenos Ayres tak uciskać iż wszyscy, którzy tylko mogli, chcąc unikn.ąć je/o srogosci, tłurnn.e udah się do MontevIdeo. - Oribe, w szybkich pochodach wszedł do Entreras; wszystko każe się spodziewać, źe oblężenie Buenos Ayres długo i eszcze potrwa.

Rozmaite wiadomości.

Ze Lwowa. - «Tygodnika rolniczo-przemysłowego« Ad. Kasperowskiego wyszedł Nr. 13. i o-bejmuje: 1) Czego w kraju naszym potrzeba? 2) O trwałości różnych drzew i sposobach utrzymania tychże. 3j Sposoby zachowania kołów od zgnicia. 4) Jakie owce kupować zakładając owczarnię? 5) O czystej krwi koni angielskich. 6) List Pana Bauma, tyczący się wydatków wódki. 7) Krowie drzewo;

Dnia 25. Marca umarł we Lwowie w 78 roku życia W i n c e n t y L e o n a r d Hrabia na" Skrzynnie Dunin Borkowski, C. K. Podkomorzy, kawaler orderów Orła białego i St. Stanisława, członek honorowy Towarzystwa naukowego połączonego z Akademią Jagiellońską w Krakowie, Dn. 26. t. m. zszedł z tego świata w 74. roku życia J ó z e f Szumlański, kawaler krzyżów Wojskowych. tomy Zbioru Medalów polskich, bitych od czasów najdawniejszych, t. j .: od wieku czternastego aź do Jana III. (Sobieskiego). Ryciny są wyborne; postrzegamy wszakże w tymże zbiorze tu i owdzie przerwę w ciągu dziejów, którą szanowny wydawca w następnych częściach swego dzieła zapewne uzupełni, jezeh mu posiadacze medalów i monet o nich wiadomości udzielić zechcą. ( Gaz. P o r . ) Przy wydobywaniu kamieni na górze Cecyna na bukowinie wykopano różne rzeczy ze srebra, które, jak się zdaj e, pochodzą jeszcze z czasów Cesarstwa Bizantyńskiego i według wszelkiego do prawdy podobieństwa należały do strojów niewieścich. Są to trzy wielkie, otwarte, roboty plecionej, z czystego srebra obręcze, które, jak się zdaje, zapewne były noszone na głowie na sposób dzisiejszych przepasek a la Norma, dalej dwie małe obręcze, fontaziami ozdobione, potem dwie płaskie szerokie obrączki ze srebra, cztery obrączki metalowe w pukle i gwiazdy, dwa w trójgran plecione naramiemiiki z podłego srebra, jeden kryształ wielkości jaja gołębiego, oprawny w srebro, i dwa małe medaliony z uszkami, na których wyryty jest podwójny krzyż grecki. Wyobrażenie tego krzyża prowadzi właśnie na domysł, iż rzeczy te pochodzą zapewne z czasów wschodnich Cesarzów greckich. Niektóre z tych robót, jak naprzykład w trzech obręczach, można zaiste kunszlownemi nazwać. W Londynie aresztowano człowieka, mającego około lat 40, za publiczne zgorszenie. Znaleziono przy nim mnóstwo kamieni i dobrze wyostrzony sztylet. Mówił on, że się nazywa Guelph, i że jest synem Króla Jerzego IV. i Królowej Karoliny; kamieni nazbierał dla tego, ażeby niemi Lordowi Melbourne czaszkę roztrzaskał za to, iź go męczy środkami elektrycznemu Nieszczęśliwy ten obłąkany, nazywać się ma James Howard; pisał on także do Królowy i do Lorda Brougham. O oklaskach i przywoływaniu aktor ó w na s c e n ę. - Berlińska »Gazeta Vossa« umieściła z powodu burzliwej nieprzyzwoitości, jaka się w najnowszym czasie pod względem przywoływania aktorów w Berlinie pojawiła, następujące uwagi, do którychsię jak mniemamy, każdy miłośnik teatru, poważający szczerze umnictwo dramatyczne, chętnie przychyli: «Artysta (aktor lub śpiewak) wymaga właściwego rodzaju oklasków, jakierni go publiczność ma okrywać. J ak aktor do bezpośredniej chwili należy, to znaczy, jak gra jego nie jest trwałą i stateczne, ale tylkow spomnieniu i w odbrzmieniu najbliższego czasu żyjącą, tak równie i sposób ocenienia jej lest chwilowy, przemijający. Publiczność usiłuje okazać, że swojego ulubieńca poważa. Oklaski za niektóre miejsca, nie innych, tylko tychże miejsc się dotyczą; ale chce ona uwielbienie swoje ponowić, t. j .: chce jeszcze raz tego zobaczyć, który swoją gry tak mocno ją zachwycił i wtedy przywołuje aktora. A więc przywołanie jest zaszczytem dla artysty, uwielbieniem okazanem ze strony publiczności. Atoli podwójne jest uwielbienie, jedno piękne i szlachetne, drugie poziome i nikczemne. Kto np. wszystkich uwielbia i kocha, ten w istocie nie uwielbia i nie kocha nikogo, kto przez przywołanie okazać chce, że jest w miłości swej wylanym dla całego grona aktorów, ten przez tę źle zrozumianą miłość jej skutek znieważa. Z tego p owo d u przywoływanie zamiast zaszczytu może hańbę przynieść artyście. Albowiem jestto hańbą dla artysty, jeżeli w nim nic więcej nie szukamy, lak tylko posłusznego organu naszego krzyku, hańbą, jeżeli przywoływaniem naszem przypomnieć mu chcemy, że on w ciągłej zawisłości od swych widzów zostaje, jeżeli niezadowoleni widokiem jego W odegranej roli nawet mu za kortyną do poznania dajemy, źe on wystąpić musi, skoro go zażądamy. Ostatni ten sposób przywoływania aktorów w tutejszych przedstawieniach teatralnych wszedł w modę. Przywoływanie teraźniesze niejestto już za grę albo położoną zasługę dobrze rozważoną nagrodą, którą rozsądny znawca oszczędnie, lecz sprawiedliwie wymierza, aby tak artystę jak i nagrodę jego w poważaniu utrzymać, ale jestlo raczej oznajmieniem: źe · widzowie maą szerokie gardła i si!ne dłonie do okazania szczególniejszego przywiązania ku artystce lub artyście, dla których jakowąś skłonność powzięli. Atoli przez to zamiłowane i w codzienny zwyczaj weszłe przywoływanie wszystkich aktorów, okazuje się, źe już wszelkie uszanowanie dla kunsztu, ta jedyna podstawa rozkosznego użycia umnictwa, zniknęło, źe miejsce jego z jednej strony anarchia i panowanie gminu, z drugiej strony zaś obojętność zajęła, źe widownia nie w świątynię ubóstwionej muzy, ale w miejsce hultajskiej biesiady zamienioną została, w której ten zwycięztwo odnosi, co najdłużej wytrzyma. Zaradzić temu niepodobna, bo któż wszystkie gardła i ręce w sekwestr wziąć może? Ale nakoniec do tego przyjdzie, źe prawdziwi artyści ze wzgardą na takowe przywołanie powiedzą: II est egalement honteux de l avoir et de ne pas l avoir.« Przez Michała Quin. (2 R.L.) - W najnowszych czasach odkryto, ze niektóre z najważniejszych kunsztów i wynalazków, któremi się chlubimy, na wiele wieków, za nim le w Europie zaprowadzono, juź w Chinach były znane; wymienimy tu między innemi tylko najcelniejsze: sztukę drukarska, igłę magnesowa i proch do strzelania. Rozszi izając się nad tą uwagą, byłoby łatwą i ciekawą rzeczą okazać, iź także inne kunszla i rzemiosła, które się nam nowoczesnemi być wydają, nie tylko w starożytności w ogóle, mianowicie w późniejszych i świetniejszych jej epokach, ale nawet w czasie, w którym Południe Europy jeszcze w grubej spoczywało ciemno cie, na półtora tysiąca lat przed erą chrześcijańską, w pierwiastkowej kolebce wszelkiej cywi!izacyi, t. j.: w Indyjach, Egipcie, równie jak i na całym Wschodzie wykonywanemi byty. Początki wszelkich dziejów są ciemne i zagmatwane; jednakże, i!e z doniesień biblijnych, tudzież z innych podań i piśmiennych pomników, a szczególniej z zabytków monumentowych wnosić można, obok prostoty patryjarchalnego życia, jakie nam S. Pismo przedstawia, znajdujemy narody, które się juz za owych czasów wyrabianiem różnych przedmiotów zajmowały, co o znacznym postępie kunsztów cywilizowanego życia poświadcza. Znajdujemy bowiem narody, które do wysokiego stopnia doskonałości przyprowadziły swe rolnictwo, które po dalekich morzach wysyłały handlowe swoje nawy, ogroinnemi wojskami prowadziły z sobą wojny, które b'on, powozy, hełmy, tarcze, pancerze i ubiór tak zręcznie i wytwornie wyrabiać umiały, że ich w tej mierze jeszcze po dziś dzień prześcignąć nie możemy. Hijobwswych żalach nadmienia o zburzonych i w perzynę obróconych miastach, pustkami stojących domach, o skarbach, które na długi czas przed nim w ziemi zakopanemi zostały, lleżto upłynęło wieków nim powstała ludność, która te, podówczas już w gruzy zapadłe miasta, · wzniosła i upiększyła? Jakim sposobem nabyły te narody owych kunsztów 1 rzemiosł, bez których wielkie miasta na żaden sposób ostaćby się nie mogły i ' Mniemanie, że przez zamożne narody, które w dawnych czasach kwitnęły, zakopane są skarby w ziemi, jest jeszcze po dziś dzień tak powszechnem na Wschodzie, iż tameczni mieszkańcy każdego podróżnego mają w podejrzeniu, że nie w innym zamiarze przybywa do ich kraju, jak tylko dla odkrycia 1 przywłaszczenia sobie tych skarbów. Hijob nadmienia także o zupełnie zwyczajnym związku handlowym, w którym na wymianęza złoto 1 srebro drogie kamienie z Etyjopii 1 różnobarwne materyje z Indyjów do jego ojczyzny sprowadzano. Przepych taki dowodzi, ze Etyjopija, Syryja i Indyje już podówczas na wysokim stopniu kultury zostawały. Jakoż ślady miast i świątyń, które przez p o I , topy, trzęsienia ziemi i wylewy morza w indyjach przepaści pochłonęły, niezliczone "ruzy miast we wszystkich częściach S yryi, o o których nazwisku tak w dziejach, jak w podaniu nawet pamięć zgninęła, nakoniec ogromne zwaliska na brzegach Nilu, są najlepszym tej kultury dowodem. Egipt, dokąd się sthronił Abraham, wypędzony głodem ze swo.,ej własnej ojczyzny, zdaje się, źe juź za owych czasów więcej niż na 1800 lat przed erą chrześcijańską, byi spichlerzem narodów. Z opowiadania w biblii okazuje się, iż Józef zastał Egipcyjan nadzwyczajnie biegłych w wielu kunsztach, które do ukształconego stanu społeczeństwa należą. Faraon dał J ozefowi w podarunku pierścień z swej własnej ręki, jedwabny płaszcz, złoty łańcuch i powóz. Widać, iź cała przestrzeń Egiptu w owym czasie była juz uprawioną. Także pieniądze były juz powszechne w używaniu, albowiem Pismo S. nadmienia, iż bracia Józefa dla zapłacenia za zboże znaczne summy z sobą przynieśli. Puhar który w kieszeń Benjamina włożono, był srebrny. - Nawet nabalsamowanie było podten<;zas juz w zwyczaju, a gdy Józef odprowadzał zwłoki swojego ojca, towarzyszył mu wielki orszak jeźdźców i powozów. Małżonka jego była córką pewnego kapłana z sławne) ŚW!ątyni w Heliopolis, której obeliski jeszcze po dziś dzień poświadczają, do jakiego stopnia już przed owym czasem wznieśli »ię byli egipscy artyści w obrabianiu granitu, to jest w operacyi, w której teraz jeszcze z największemi trudnościami walczyć potrzeba. Gdy Józef swoim braciom zarzucił, że s? szpiegami, używał wyrazów, w których ta rzecz na szczególniejszą zasługuje uwagę, iź O słabszych częściach kraju nadmienia; z cj,eg o, rów n i e jak z p o m n i k ó w B e n i - H a s s a n *) 1 w Tebach, okazuje się dokładnie, źe Egipcyjanie już podówczas orężem Azyję najeżdżaj ąc, strasznych tamże nieprzyjaciół zastali. - lom.ędzy tymi byli Shajretanowie, i!e z nazwiska wnosić można, zapewne przodkowie Saracenów, którzy azyjatyckie wyorzeże tuź przy Egipcie zamieszkiwali. Powszechne panuje zdanie, źe hełmy i pancerze od czasu wojen krzyżackich pochodzą. Shajretanowie nosi!i przyłbice i kołczugi, z szerokich, jedna na diugiei"' opartych płyt metalowych złożone, *) Tale się zowią gioty na wschodnim brzegu Aiju, w pobliżu bpeas- Artemido«. do bioder przymocowane byty. Naród ten różnił się od Egipcyjan jasnym włosem, cerą twarzy, równie jak orlim nosem Mieszkańcy tego kraj;, nosi!i kulce i posiadali w i d e okrętów, z czego widać, że równie handlującym, jak odważnym i bitnym byli narodem. Cala ich posiać, >ak ją egipscy przedstawiali artyści, jest postacią ucywilizowanego plemienia ludu. -- Ci sami artyści zachowali nam także rysy wielu innych narodów, których nazwiska zaginęły W strumieniu czasu, a które, i!e z wizerunków ich poznać można, do takiego stopnia ukształcenia się wzniosły, jaki nawet Egipeyjanom podówczas był nieznany. (U. n.)

W depozycie naszym znajduje się testament przez zamężną Rozalią Maltzahn-z Neymanów 'pod dniem 3. Września 1770. roku złożony. Stosownie do . 218. Ty t. 12. Części I. Powszechnego Prawa Krajowego wzywają się niniejszem -wszyscy niewiadomi interessenci, aby o publikacyą onegoż wnieśli. Poznan, dnia 26. Marca 1S39.

Król. Sąd Ziemsko-miejski.

MKZEUAZ KOMI.CZ>A.

Sąd Ziemsko-miejski w Poznaniu.

N ieruchomość do rodzeństwa Pxeissingerdw należąca, pod Nr. 89. przy rynku w Poznaniu sytuowana, oszacowana na 9180 tal. 21 sgr. 4 Cen.., d'a rozdziału na wniosek w ł aściciele w wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym w Kegistraturze, ma by«5 dnia 18. Czerwca 1839. przed południem o godzinie lllej w mIeJSCU zwykłem posiedzeń sądowych sprzedana. Poznań, d nia 27 Października 1838.

""" " otiwm>z.cz,bL\ib Podaje się niniejszf-m do wiadomości powszechnej, iż zarząd depozytu tutejszego Sądu Ziemsko miejskiego następującym urzędnikom od 1. Kwietnia 1839. r. powierzony został: 1) lir. Haehnelt, Sędziemu Sądu Ziemsko miejskiego, jako pierwszemu kuratorowi, 2) Ur. Eding, Sędziemu Sądu Ziemsko-miejskiego, jako drugiemu kuratorowi, 3) Rendantowi Tiedemanowi. Tylko na ręce tych 3ch urzędników razem i za ich wspólnym kwitem, mogą być pieniądze i rzeczy wartość pieniężną mające, z zupełnem bezpieczeństwem do depozytu złożone. Gdyby dla choroby, lub innej prawnej przeszkody którego z tychże urzędników depozytalnych, zastępstwo onegoż rozrządzonem być musiało, natenczas to każdą rażą przez obwieszczenie «a tablicyczarnej do wiadomości podanem zostanie. Także podaje się do wiadomości, że prawo przyjmowanie asAerwatów depozytalnych zakazuje. Kto pieniądze lub inne przedmioty do sądowego depozytu ma do złożenia, obowiązany jest takowe stosownie do ordynacyi depozytalne] piśmiennie lub przez sądowy protokuł do odebrania zameldować i nakaz do przy*cia depozytowi wydany przez uwiadomienie sądowe oczekiwać, zaś dopiero złożenie pieniędzy 8Cc. w wyznaczonym dniu depozytalnym, który się u nas zawsze w każdą środę odbywa, uskutecznić. Leszno, dnia 30. Marca 1839.

Król. Sąd Ziemsko-miejski.

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Sąd Ziemsko miejski w Rogoźnie.

Folwark wieczysto-dzierżawny w Bfężnie położony, Karolowi Danielowi Gottfrydowi Mittelstaedt i małżonce jego należący, oszacowany na 5805 Tal. 21 sgr. 8 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z -wykazem hypotecznym i warunkami w Registraturze, ma być d n i a 18. M aj a 1839. przed południem o godzinie IOtej w mIeJSCU zwykłem posiedzeń sądowych sprzedany. Wszyscy niewiadomi pretendenci realm wzywają się, ażeby się pod uniknienicm pre kluzyi zgłosi!i najpóźniej w terminie oznaczonym. Rogoźno, dnia 20. Października 1838.

Król. Pru ski Sad Zierosk o-miejsKi.

SAANaJiuiiżeiisze doniesienie» tSdy wedle rozporządzeń Król. Prześwietnych Regencyi w Wrocławiu i w Poznaniu robienie konduktorów czyli piorunochronów dozwolone jest tylko osobom, mającym od nich świadectwo posiadania potrzebnych tym końcem wiadomości, mnie zaś takowe świadectwo iuż od przydłuźszego czasu Król. Regencja tutejsza udzieliła, zaczem poważam się zwrócić uwagę wysokich władz i kollatorów kościołów, szanownych dziedziców dóbr i właścicieli domów, zamierzaiących zaprowadzanie konduktorów, na teraźniejszą, do podobnych przedsięwzięć najdogodnieiszą porę roku, ofiaruiąc im fię do usług podobnych. Ceny zależą od stosunków miejscowych i od grubości żelaza, a polecenia tego rodzaju uskuteczniać będę punktualnie i rzetelnie, aby przezto wzmocnić zaufanie, którem dotąd łaskawie jestem zaszczycany. Poznań w Kwietniu 1839.

P f a n d t, mechanik we względzie matematycznych i fizycznych instrumentów» ulica Wrocławska Nr. 34*

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.04.11 Nr84 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry