GAZETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.04.18 Nr90

Czas czytania: ok. 20 min.

Wielkiego

Xi st wa PO ZNAN SKI EGO.

4 i ____ < Nakładem Drukami Nadwornej W, Dekera i Spółki. - Kedaktor; .lI» iż trHmwafif.

JfOO.

W Czwartek dnia 18. Kwietnia.

1839.

Wiadomości zagraniczne.

p o ts k a. Z Warszawy, dnia 10. Kwietnia.

Wczoraj o godzinie Tej wieczorem, wobec JO. Xi<;znej Jmci Warszawskiej, dostojnych Państwa, oraz licznego zebrania osób napełniających kościół O O. Kapucynów, odbytym został obrzęd zaślubin Hr. Konrada Kolonna Walewskiego, Kamerjunkra Dworu J. C, K.

Mości, synowca J W. HI. Alex. Walewskiego, Prezesa Heroldyi Kr. Pol., z Hrabiankę Ludwikę Potocką, Pannę honorowe Naj. Cesarzowej J mci, córkę ś. p. Generała-Adj., Gen. piech., Hr. Stanisława Potockiego, i JW. Maryi z Górskich Hr. Potockiej. Liczne grono krewnych i powinowatych obojga skolligaconych znakomitych domów, otaczało Państwo młode. Związek ten pobłogosławionym został przez Szanownego O. Benjamina, Prowincyała Zakonu Kapucyńskiego, który tkliwą przemowę zakończył wzywajęc błogosławieństwa Boga dla nowej Pary, a liczni przyjaciele Eołączyli swe modły z modlitw«} czci godnego .apłana.

Dziś w Kościele S. Krzyża, o godz. 10tej z rana, odbyło" się żałobne Nabożeństwo za cfuszę ś. p. Alex. Lubowieckiego, w dniu 30. z. ta. w kwiecie wieku życia swego zmarłego, Syna b. Prezesa Kommissyi W. Lubelskiego.

Z dnia 12. Kwietnia.

Z polecenia Heroldyi, w dalszym ciągu uwiadomienia z dn. 28 Lutego (12. Marca) r. b. podaje się do wiadomości, iź na mocy decyzyi Rady Stanu Królestwa Polskiego, w dn. 13-. (25 Marca) t. r. zapadłej, uznanymi zostali za Szlachtę dziedziczne, która nabyła tego stanu przed ogłoszeniem prawa: Berent Łukasz, h. Taczała; Białobłocki Rafał, Antoni 2ch i., h. Białynia; Biernawski Dyonizy, h. Korczak; BiernawsKi Ludwik, t. h.; Bogusławski Stanisław Jan, 2 i" h. Jastrzębiec; Bogusławski Ignacy, Alexy, Szymon, 3ch i., h. Prus I., B 0gusławski Andrzej, t. h.; Bogusławska Monika ż Wojciechowskich, t. h., Bogusławski Michał, t, h. Brodowski Jan, Stanisław, 2ch i., h. JŁada; Bruliriski Maciej, h. Roch II.; Bruliński Fabian, t. h.; Bruliński Wojciech, t. h. - Chełmicki Sylwester, h, Nałęcz; Choromański Józef, h. Lubicz; Chrostowski T 0masz, h. Ostoja, Chrostowski Felicyan, t. h.; Chrostowski Antoni, t. h ; Cichocki Onufry, h. Nałęcz; Czartkowski Walenty, Maciej, 2ch i., b. Korab; Czosnowski Tytus, h. Kolumna; Czosnowski Tadeusz, t. h.; Czosnowski Felix, t. h. - Dziewanowski Ignacy, h. Jastrzębiec; Dziewanowski Kazimierz, tego h. - Gałecki Ludwik, Augustyn, Jan, 3ch i., h. Junosza; Górski Jozef, po Szymonie, h. Nałęcz; Gościcka Franciszka z Langowskich, h. Lubicz, dra Gościckiemi; Gościmski Franciszek, herbu Grabie; Gościmski Michał, tego h.: Gzowski Konstanty, h. (»rabie; Jackowski Xawery Nostitz, h, Ryś; Jasieński Rafał, h. Jasieńczyk; Jawornicki Felix, h. Gozdawa, - Karczewski Wincenty; Karwosiecki Ignacy; Karwowski Konstanty, h. Pniejtiia; Karwowski Leon, Wojciech, 2 i. t. h , Karęga Hektor, h. Karęga; Kliiiski Seweryn, h. Junosza; Kliński Mateusz, t. h.; Konarzewski Zygmunt, h. Pora:; Kosiński JóeefRenedykt, 2chim., h. Rawicz; Kosiński Julian, Wojciech, 2 i. t. h ; Kośmiński S )mplicyusz Zych z Kośmina, h. Lubicz; Kossakowski Franciszek, h. Korwin ; Kossecki Pawel, h. Rawicz; Kurowski Jan, h. Nałęcz; Kurowski Onufry, t. h.; Kuszel Julian % Hulidowa, h. Drogosław; Kuszel Atanazy z Hulidowa, t- h. - Lenk Franciszek z Ryzcnburga, h. Potęga; Łaska Aniela z Rakowskich, wraz z dziećmi Kornelią, Eugeniuszem i Henryką Łaskiemi, h. Korab; Łazowski Piotr Ignacy, h. Krzywda; Łempicki Leon, h. Junosza; Łempicki Adam, t. h.; -Łuszczewska Katarzyna z Fermannów wraz z dziećmi Józefem i Stanisławem Łuszczewskiemi, h. Korczak, - Marszewski Dezyderyusz, h. Jastrzębiec; Michałowski Teodor, h. Jasieńczyk; Mikułowski Ignacy, h. Rawicz; Milewski Józef, h. Slepowron; Modzelewski Franciszek Xawery, li, Trzywdar; Modzelewski Piotr, t. h.; Modzelewski Michał, t. h.; Morawski Leon; Xiądz Myśliński Tomasz, h, Jastrzębiec; Myśliński Llominik, t. h. (£>. n.) F 2 a n c y a.

Z Paryża, dnia 8. Kwietnia.

Przy zgłębianiu spornych wyborów na posiedzeniu Izby Deputowanych dnia 6. m. b. znalazła znowu oppozycya oblite pole do deklamacyi przeciw Ministrom pod względem zabiegów ich i przekupstwa przy wyborach. D z i e n n i k s p o rów sprawiedliwie jednak przy tej sposobności uważa, ze to nic nowego i ie od lat 8 żadnego nie było Ministeryum, przeciw którernuby w podobny sposób nie powstawano i na któreby nie miotano podobnych obelg i pocisków. ISajzaciętsza walka wszczęła się nad przypuszczeniem Fana Vatout, deputowanego z i-aumur. Przy wyborze albowiem tegoż na jednej kartce obiorczej - a właśnie o tę chodziło, bo on miał 211 głosów a jego współzawodnik 109 - tylko dwie końcowe zgłoski nazwiska przeczytać można było. Prócz tego inna jeszcze zajść miała nieregularność. Mimo to przypuszczono PanaVatout. Z sporu tego o nieprawność lub prawność wspomnianego wyboru korzystała oppozycya w istocie w tym tylko

celu, aby w ogólności postępowanie Ministrów zganić i ich o wywieranie nieprawnego wpływu obwiniać. Najzapalczywiej mówił o tym przedmiocie P. Mauguin; wspierał go P. Jaubert, który wszelako tego był zdania, ź« postępowanie Ministrów przy wyborach nie jest tego rodzaju, żeby im z tego powodu proces można było zrobić. Gazety przytaczają z mowy jego ustęp, w którym się żalił na odłączenie się prawego środka od lewego i wynurzał życzenie, ażeby się znowu pojednały. 1 Pan Dupin wystąpił z naganą Ministrów; oświadczył, że Izbie służy prawo wytoczenia śledztwar z przyczyny zachowanego przez Ministrów przy wyborach postępowania, i że może prawa tego użyje. - Co podobnego zaszło też w Izbie Parów, wszakże reklamacye przeciw Ministrom tutaj mniej zacięty miały charakter. Hr. Montelembert wystąpił w roli oskarżyciela, a Hr. Mole stanął w obronie Ministeryum. Izba wszelako wszystkich nowo mianowanych Parów nareszcie do przysięgi przypuściła i ich przyjęła. N astąpiły potem znane już interpellacye do Marszałka soul1. Dziennik sporów tego zdania, że dla tego tylko tak gwałtownie na dawniejsze Ministeryum powstają, ponieważ nie ma innego, na które by te zaczepki zwrócić się mogły. A n gZi a.

Z Londynu, dnia 5. Kwietnia.

Wspomniano już kilkakrotnie o rozdwojeniu, powstałem obecnie na łonie kościoła anglikańskiego i sprawionem mianowicie przez stronnictwo jedno przy uniwersytecie Oxfordskim, na czele którego stoi Professor Pusey, przeto teź nauce tej nowej sekty nazwę dano Fuseyismus. Ponieważ właśnie teraz i Romanismus z zadziwiającą dzielnością w Anglii czoło swe podnosi, co też bez ogródki O'Connell w ostatniej swojej w Dublinie mianej mowie oświadczył, rozdwojenie to w kościele episkopalnym tern większą uwagę zwracać powinno. i\ie chcemy wprawdzie zamiarów Puseya i jego zwolenników wprost potępiać jako nieszczere, ale mogłyby jednak mimowolnie planom rzymsko-katolickiego duchowieństwa bardzo być pomocnemi, kiedy stosownie do ich zasad lud nieoświecony łatwo by tą myślą przejąć się mógł, że kościół episkopalny angielski niczem więcej jak tylko wyrodkiem kościoła rzymsko - katolickiego. Dwa dzienniki z tego stanowiska rzecz uważając, przed 'wszystkie mi na sektę Pusseyską mocno po-yystają, t. j. T i m e s i C h u r c h of England <;juartely Review, Ostatnia · wyrzuca władzy dyecezalnej, pod wiedzą której uniwersytet OAfordski zostaje, że owe tak szerzyć i rozpościerać się pozwala i uważa pod względem dążności Puseyczyków co następuje: «Zarzuty przeciw kościołowi rzymsko- katolickiemu w pismach Pusseya zawarte, są tak łagodne a przeciwnie dowody na znaczeni i zasługi onego przytoczone, tak jawne. I bez osłony głoszone b źe się z podejrzenIa teg? otrząsnąć nie możemy, iź pod tym płaszcz) kiem droga do zaprowadzenia religii katolickiej w Anglii się toruje. U siłowania nawracania ze strony tych szysmalyków szerzących się po cafem Królestwie i obalających zasady reformacyi, przywłaszczających sobie zuchwale prawo pojedynczym ludziom nie służące i odwołujących się do autorów' których ograniczoność i lekkowierność nie 'mogą na żaden sposób służyć za poparcie zamierzonych J?r ez tę sektę nowości religijnych, głowy koscIoła naszego w nie do darowania łaodny sposób cierpieli i cierpią a pobłażaliby lm może jeszcze bardziej, gdyby obawa przed wolnością prassy zdradzie tamy nie kładła.« R .ąd . zajmie w posiadanie wschodnią część AngIn nIe tylko dla budowania fortec ale i dla urządzenia portów mających służyć za schronienie dla mniejszych okrętów wojennych od wschodnich i północno-wschodnich wiatrów. Harwich ma być portem głównym; południow. .tama m mieć dodaną sobie bateryą i proca nIej druga jeszcze ma być urządzoną. Na ółroczne zgromadzeniu kanadyjskiej lądowej Kompann wykazano, że w upłyroionym roku z powodu tamtejszych zaburzeń sprzedano tylko 15,718 akrów gruntu za 9926 funt. szterl.; i źe jeszcze posiada tow rzystwo 1,126,000 akrów, za które winne rządowi saldo 79,000 funt. szterl.; które do 1843 roku wypłacone być muszą. Jakkolwiek osiedlan.ie. zU1?ełnie teraz ustało, nadchodząca przecIez WIosna lepsze przedstawia widoki. Zac od i Kanada a -wydawać najlepszą pszenIcę jest w stanIe zaopatrywania Anglii stosownIe do żądania po niskiej cenie. W Jrlandyi umaił Arcybiskup protestancki W Tu m;. ze śmiercią jego, stosownie do postanoWIenIa Parlamentu dyecezya biskupstwa tego przyłączoną być ma do Biskupstwa Kilłała. B e 19 i a.

Z Bruxelli, A. 7. Kwietnia.

N iedawno napomknęliśmy, jak się teraz 0f !inia pubłi zna w Belgii z wyobrażeniem o poItyc nym I handlowym związku z Holandyą oswoIła. Powoli także ustaje nietolerancya zględem protestanckich Holendrów. »CzylIż prawda powiada jeden dziennik belgijski" ze Król Wilhelm kościół katolicki prześladował? Ana' te odpowiada: Nie tylkotego nie uczynif, ale nadto bśefół ten był zawsze przedmiotem wielkiej jego pieczolow.tosc Jakoż wyznać naiy,OżePwszysl k.e wyznano a zarówno dobrodziejstw jego d?znawały. Przypominamy tu tylko zeznaJe ! o u r n a l de B rug e s, które jest następującej tresc,: "Rząd holenderski, 'okrzyczany okrutnym, należał do najpowolniejszych rzadow w sprawach religijnych, «o Czyliź jeszcze mam¥ tylokr tne oświ dczenia K i a przy! taczac? Dosyc tu będzIe wspomnieć oświadc e e Pap.eza w roku 1829; źe religii kato1 ckiej pod rządem holenderskim nic a nic do życzenia me pozostaje, chociaż często rząd ten obwmiano, jakoby swoich katolickich podcJa ych na protestantów chciał przetworzyć. SWIadectwo takowe jest ważne, a niemriiei ważna , następująca okoliczność. Wiadome są n. eszc 7gsIl , A Mnki B * K «pa gandawstóego ks.ędza Broghe. Wiadomo źe krewni Biskupa tego zanieśli skargę do' Trybunału p.erwsze, mstancyi w Gandawie śmierci A d a 8 a \ s l > 'A . po « r _\ « «8 penSYI krewnego rZi& \ o CeS hy \ te S o d ** ) " , ro , ze nastręcza! obrońcy spadkobierców księdza BrogI e sposobność powstawania przeciw rządów* który. Bisk,upa potępił. M o b a się hyloZo spodzIewac , nawet byłoby i w cześćl dało uspraw.edliwić,- \fe {% J% tpolobnego me wydarzyło Prawda Y K by ł a p c z yw a * }111 OA K rO/d?Any lir o ,ie musiał A«* sltlszńosć K'rólówi tako\Ve "a korzyść"" go' b A t T T A ?' *LZUk bnieezną3 polrzt ńlZL 6lq J U Z fi a p r a o d pomocy, jakiejbym doz:r- ał j fPgie stąa c gwałtownie V sprawie, chOlr lVl P. -duwą poczytywac pc.: Wjrazy, ,ak,cb B>skup ciągle za życia swego używał. Jego poułne łisty przedłożone wam ŁCoą, a te przekonają was o sprawiedliwości Monarchy który wówczas tą prowincyą zarządzał, i dowiodą z jego strony umiarkowania, które z wykonaniem sprawiedliwości połączyć umiał" Nic . -" f szego nad takowe oś;i dcmz ie .Gł s ta 7ZJL" T l sZ!g, o o s z c z e r C ę do milczenia zmusić potrafi. Adwokat także nie ogranicza s.ę bynajmniej w swojej treściwej mowie na prze awiam« w »wojem imieniu, ale przemaWIa także w imieniu Biskupa Broglie, któ)1(' 1 8r CA T7 ' : . ' wygnany w czasie, gdy KrOI WIlhelm Belgią zarządzał- Przestaniemy na tych dowodach. Nic nam już do okazania m pozostaje, i jasną jest rzeczą, źe Król WIlh lm me tylko religii katolickiej nie przea-aduje, ale owszem byi" opiekunem i dobroczynca-tejze dawniej w 18 a teraz jeszcze w 7 prowineyacb« wieszczający teraz, jak wiadomo, zasady republikańskie, każdy swój numer następującemi zaczyna słowy: »Król nie potwierdził jeszcze traktatu, ustępującego N assawczykom dwóch belgijskich prowincyi, w nadziei, że pozostałe ten sam los spotka.« Z dnia 8. Kwietnia.

Wychodzący w Arion, a dawniej tak wojennym duchem tchnący Echo de Luxemburg, wyznaje tez nareszcie, iż by było szaleństwem, gdyby prowincya Luxemburg sama opór stawiać chciała. Garstka bowiem anarchistów ciągle jeszcze w spornej części ziemi się krząta, mianowicie wychodźcy niemieccy. Rząd już ich wytropił i mnóstwo takich zagorzalców za granicę oddalił. Z dnia 9.'Kwietnia.

Zbiegowisko uliczne, które niedawno temu Wydarzyło się w jednem mieście nadgranicznćm, ożywiło na nowo nadzieję Belge i innych demagogicznych dzienników. Już one rozgłaszały świetne zwycięstwo dla swej sprawy; ale gdy się teraz wykryło, jak małoznaczna rzecz ta była i z jaką ją łatwością przytłumiła władza, organa innych stronnictw mocno 'eraz z nich szydzą.

Niemcy Z Sztutgardu, dnia 5. Kwietnia.

Rząd podał obecnie broszurę o spisku Frankhkoserickim do wiadomości publicznej. Publiczność, lubo dzisiaj dopiero pismo to wyszło, prawie wyłącznie niem się tylko zajmuje. Dowiedziono w niem, że Koseritz i Frankh chociaż tenże sam cel mieli na oku, z początku przeciwną jednak szli drogą, że wszelako z czasem się połączyli i zamiar zbuntowania całych Niemiec uknuli. Frankh najściślejsze pozawierał związki z rozmaitemi rewolucyjnemi towarzystwami wFrancyi, Frankfurcie, Hessyi, Bawaryi" nadreńskiej i t. d. i skłonił dopiero późnie] Koseritza do przystąpienia dg związku swego. Przeciwnie Koseritz, po aresztowaniu Frankha, dalej się posunął, knując z Dr. Garth w Frankfurcie i tegoż wspólnikami formalny spisek, w skutek którego postanowiono w Frakfurcie, Ludwigbburgu i innych miastach równocześnie jąć się oręża. Tylko ta okoliczność, że Koseritz, już poprzednio o wszystkiem zwątpiwszy, powodzenia albo niepowodzenia zamachu frankfurtskiego doczekać się chciał, przeszkodziła wybuchowi buntu w Ludwigsburgu. Frankh, Hardegg i D o r n, nie mieli oczewiście innego zamiaru, jak w całych Niemczech po obaleniu rządów monarchicznych rzeczypospolite zaprowadzić. Koseritz jeszcze inne miał zamiary; bo próczzniesienia Związku Niemieckiego, chciał on szczegółowo rząd Wirtenberski obalić iKr ó l a wziąć w niewolą. Prócz tych wymienionych osób mało tylko mocno jest skompromitowanych, owszem dowiedziono innym tylko tyle, iż oświadczyli, że za ocalenie ustawodawstwa narodowego, któremu - zdaniem ich - postanowienia Związku Niemieckiego z r. 1832. zagrażały, ostatnią krwi swej kroplę przelać gotowi.

A u s t 2 Y a.

Z Wiednia, dn. 4. Kwietnia.

(Gaz. powsz) - Od kilku dni przebywa dawniejszy Minister hiszpański Zea Bermudez w murach naszych. Podanie niektórych dzienników francuzkich, jakoby tu przyjechał z łajnem poleceniem starania się o ożenienie którego Arcy Xiecia z Infantką Donną Izabellą hiszpańską, zdale się być całkiem bezzasadne. Aiążę dziedziczny Sasko - Wejmarski przybył do Wiednia w powrocie z podróży do Budy, gdzie J. C. Wysokość Arcyxiążę Palatyn przyjmował tego młodego Xigcia jak najuprzejmiej i okazywał mu względność największą. Mówią, o podróży J. C. W. Arcy-Xigcia Franciszka do Petersburga.

Poseł perski odebrał dnia 29. Marca depesze z Teheranu, i zaraz nazajutrz wysłał gońca do Tabris. Oprócz Dragomana Dworu, Pana , Hussar, nie wiele kto go odwiedza; a żaden z członków Poselstwa angielskiego nie bywa u niego. Sejm węgierski zwołany być ma na dzień 2. Czerwca. Słychać, że rząd żądać będzie 20,000 rekru tów, dla uzupełnienia pułków.

Utrzymują, iż z powodu ważności spraw wschodu, 4r F. Lamb, Ambasador angielski przy dworze Wiedeńskim, skrócił swój urlop. Do Poselstwa angielskiego przybył dn. 24.

z. m. goniec z Londynu, który zaraz udał się do Stambułu, Dnia 25. przybył do Wiednia drugi goniec równie z depeszami do Porty. Hussein Khan d. 31. wyjechał do Paryża; czyli powikłane stosunki Dworów S1. James i Teheranu dozwolą temu Posłowi ukazać się w Londynie, zdaje się, iż on sam jeszcze pytania tego rozwiązać nie potrafił. W Ces. Królew. wojsku zaszły następujące odmiany: Werner Baron Trapp FeldmarszałLejtnant i Komendant wojskowy w Opawie, został Prezydentem powszechnego wojskowego Appelacyinego Sądu. Karol Baron Mengen, Feldmarszał-Lejtnant i Komendant Wojskowy W Lublanie, został Komendantem Wojskowym w Opawie. - Karol z Gorszkowa Gorszkowski, Feldmarszał-Lejtnant i Dy W Lublanie.

Z dnia 6. Kwietnia.

Gazeta szląska i inne dzienniki donoszą, z nad granicy Czemohorców, źe tam się jeszcze cięgle bezprawia przeciw sąsiadom austryackim wydarz ją. Wi dość. na !em, źe Czernohorcy w nieprawnem posIadanIu znacznej przestrzeni ziemi, należącej do. Austryf, uporczywie trwają; nie dość, źe rozlIczne .usiłowania Austryi celem przyjaznego załat:VI nia spraw tamecznych żadnego U WładykI nIe wydały skutku; nie doś , źe enż czy e?;l i słowy prawie codziennIe swoJe nIeprZYJazn przeciw Austryi udowadnia. i. po danym swoim pozwala wszelkie obelgI I znIewagę pr eciw potężnym sąsiadom obj :viać; - co. WIększa barbarzyńska ludnosc tego skalIstego kraj znowu jawnego zgwałcenia terrytor um austryackiego się dopuściła. K??ieta bO Ie jedna, która na ziemi austryackIeJ SChr?nIenIa szukała nie została przez Czemohorcow prawnie reklamowaną (do reklamacyi bowiem mają prawo) lecz w nocy gwałtownie uprowadzoną i w Catinie śmiercią okropną ukaraną. Wśród tej ohydnej exekucyi słyszano częs o okrzyki: "Dobrze tak dla niej, męczcie Ją, bo to Austryaczka!« Ciekawi jesteśmy, jakie zadośćezynlenie za takową zbrodnią Władyka ofiarować będzie, i jakich, w przypadku od mówienia takowej, środków rząd austryackI użyj e. Włochy.

Dnia 21. z. m. umarł w Bzymie Generał angielski Taylor, a nazajutrz Monsigno B llenghi w 52 roku życia, Arcybiskup z JN cosIa, jeden z najuczeriszych badaczów nat ry I starożytności. Był on Prezese.m kollegll m filozoficznego przy uniwersytecIe w KzymIe oraz Członkiem wielu akademii.

T u 2 C Y a.

Z Konstantynopola, d. 15. Marca.

Zachmurzenie się horyzontu na Wschodzie, zewsząd oczy na siebie zwróciło.. .Natężen e ciekawych wzmaga się tem bardzIeJ, . gdy Ię zdaje, iż grube wyziewów powłokI kryJc.tc przed ich wzrokiem bieg i naturę chm ry, nIe dozwalają dojrzeć gdzie się poczęła I dokąd zmierza, ani też jakim brzemi nna jest materyałem. W takim rzecz stanIe. prz patrzmy się jej takie bliżej. AnglIa staraIą SIę. utrz mać wpływ swój na sprawy AzYl, uIęła SIę za oblężonym przez wojska perskie HerateI? i te ze stratą cofnąć się musiały. W wynIkłych zląd układach nie mogły się trony p rozumieć i Poseł angielski, Macnell, opuscIł Persyą. Nastąpiły uzbrojenia P rsyi, po:vsze»chnie nieporozumieniom z AnglIą przypIsywa

ne. Mówiono już nawet o krokach nieprzyjacielskich między Kompanią -wschodn.io-indyjską a Persyą. W tym samym c.za Ie zawarty traktat handlowy między AnglIą I Turcyą wymierzony był na zniszc eni . w ad y Vice-Króla Egiptu, Oddawna JUŻ sCIeraJą SIę z sobą sprzeczne widoki Sułtana i Me meda Ali. ostatnie uzbrojenia Porty zapowIadały nie hybne przystąpienie do kroków nieprz jacieIskich między temi dwoma Władzcam1. - CÓŹ się z tego wszystkiego wywią.za 07 Z rozmaitych sprzecznych z sobą donIeSIen trudno pewny wyprowadzić wniosek; oto ich treść: Szach Perski nakazujący ogólne powstanie i zbierający 40,000 wojska, działa w porozumieniu z Mehmedem Ali; - Szach Perski słucha obcego wpływu; - Mehmed Ali opuści Czacha i zostawi go sobie samemu; - Sułtan postanowił uderzyć na w.ojs o eg pskie. - może juź rozpoczęto krokI nIeprzYJaciel;kie. - Jeżeli Szach Perski działa w porozumieniu z Mehmedem Ali, tedy zapewne sprawę jego przeciw Turcyi popierać będzie, a w takim razie nie jemu grozić może opuszczenie przez Mehmeda, ale raczej ten łękać się winien, iżby sam sprzymierzeńc swego nie stracił. Jeżeli zaś jest mniemanIem, ze Mehmed Ali opuści Szacha, onby więc gł?wnie tu występować powinien; a przeCIW komu? Jeżeli przeciw Kompanii wschodnioindyjskiej, czy niesłyszelibyśmy nic o poru szeniach floty angielskiej? Czy Poseł pe skI z zamierzonej podróży do Londynu, zamIast udania się do Paryża, nie byłby powrócił do obozu swojego Monarchy? Jeżeli Szach zbi ra wojsko dla uśmierzenia kłócących MganIstan Xiąźąt i działa w porozumien u z M hmedem, lub jeżeli z pretensyamI przeCIW Turcyi występuje, pocóź Sułt n uder a a Egipcyan? - Z tego wszystkIego zdaje SI najpodobniejszem doprawdy, źe Meh ed Ali zyskał sprzymierzeńca w Szachu przecI:V Tur cyi nastręczając mu za powód do nIechęcI mało znaczące naruszenia granic jego kraju z jej strony, o czem także niektóre pisma namieniają, a chociaż tu uderzaćby mogły. nadzwyczajne wysilenia Szacha, te wsz kze ,uważać można za przesadzone albo z wIdokow politycznych strony walczącej, albo ,też w skutku przejścia ich przez tyle organow, prz?, czem zwykle wszelkie wieści coraz bardzIej wzrastaj ą. A z y a.

Według listów z Singapore daty 13. Grudnia, było tam zwołane m zgromadzenie kupców dla rozważenia planu nowego Bengalskiego, towarzystwa źeAlugPpard ej, usku tecznienia kommiuiikacyi statkamI parovyemI połączeniu z istniejącą już linią okrętów parowych między Kalkutta, Madras Point de Galie i Suez. Zamiar ten bardzo jest ważnym dla wszystkich posiadłości angielskich - w ind) ach tak pod względem handlowym jak i politycznym. Wiadomości z Chin dochodzą do d. 9. Października r. z. Admirał Maitland opuścił Kanton; 13. przybył on do Singapore a 17. udał się W dahzą drogę do Madras. Angielski ajent w Kantonie, kapitan Elliot, ma wielką nadzieję otrzymania pozwolenia od Rządu chińskiego urządzenia trybunału, któryby spory Anglików między sobą i spory Anglików z Chińczykami mógł rozsądzać. Pismo Canton-Free-Press żartuje sobie z tego, utrzymując, ze Chińczycy nigdy nie zezwolą, na podobny sąd. JI f 2 Y Ti a.

Donoszą z Konstantyny pod dniera 8. Marca, źe oddział tamtejszego wojska uczynił szczęśliwą wycieczkę przeciw kilku pokoleniom Kabylów. Gdy Abdel- Kader nie jest tera* zajęty Aln-Maldehem, obawiać się należy, iżby swoich działań nie rozpoczął w Medschana i Saharze, celem odwrócenia od Francuzów przychylności Arabów W Oranie i Algierze. A m e r y S a.

Sic George Arthur, Gubernator Wyższej Kanady, w mowie swel mianej w Toronto, na rozpoczęciu sądowych czynności, przytoczył, źe obrona kolonii, więzienie, pilnowanie i deportacya powstańców, jak równie znaczne wydatki dla zapewnienia pomyślnego skutku planom przeciwko burzycielom w Zjednoczonych htanach wyczerpały w zupełności fundusze publiczne osad tak dalece, iż musiano wziąć forszus z Skarbu państwa. Ostatnie wiadomości z Ameryki północnej zasługują na uwagę. Podczas, kiedy najznakomitsi mężowie Stanów Zjednoczonych są za utrzymaniem pokoju, a Rząd tak samo jak i P. Fox, Poseł ang., czynili wszystko co w mocy ich było, aby nie przyszło do czynnych zajść pomiędzy zobopólnem -wojskiem i milicyami, kongres przecież postanowił nie rozchodzić się, nie postawiwszy pierw Prezydenta Stanów Zjednoczonych w możności, aby na przypadek, gdyby Anglia chciała koniecznie utrzymywać przy sobie wyłączne zwierzchnictwo nad którąbądź częścią ziemi W sporze będącej, siłę siłą odpierać. "Wszakże 'byle tylko powiodło się utrzymać w oddaleniu strony bezppśrednio interesowane, wątpić nie można, źe pokój utrzymany zostanie«

Mexvh Nieporozumienia między Fiancyą i Mexykiem wkrótce zakończonemi być mają. Sam Santana ma głosować za pokojem i miał oświadczyć, źe rząd powinien przyjąć plan zgody podany przez Pana Packenharn, którego treść nie jest jeszcze wiadoma. Pismo N e w O o r l e a n s B e e zawiera list Admirała Baudin do P. Packenharn, w którym oświadcza, iź będzie żądał osobistego zadosyć uczynienia od Prezydenta Buslamente za złamanie słowa, iź wałka przed oznaczoną godziną miejsca mieć nie będzie.

Rozmaite wiadomości.

P a n Kro lo w ej - R u s k i ej. ( w r. 1760.) (D. c.) »Bogu chwała i dzięki!" przemówił podróżny, skoro się upamiętał i dźwignął na nogi. »Kości całe, ale bryczka moja, Święty Antoni, cudowny Padewski! pójdzie w kawałki. Niech tobie Bóg tego nie pamięta, ty niedobry człowieku, źeś mnie bliźniemu twojemu laką psotę wyrządził, taką niepoczciwą. Cóź ja pocznę teraz? niech ci Bóg nie pamięta tego!« Franciszek, woźnica, ujrzawszy co się stało i co się dzieje, jął biedź na ratunek; przybył za późno, jął tedy załamywać ręcy, lamentować i kląć: »A niech ciebie jasne...!« - lylko mi nie klnie/,« cofnął go pan, «wiesz, źe tego nie lubię, raczej dopomóż; obejrzej, możeby jako jeszcze co powiązać się dało." - »Ale bo teźto jegomość zawdy, dałbym ja temu skurczy...; na złodzieju czapka gore, jak zmyka, aż się kurzy za nim, ażeby cię jasne...! K £ rzeczywiście kolasa z turkotem i trzaskiem pędziła po wybojach i kamieniach. Z tyłu za kolasą siedzący hajduk aź podskakiwał w górę, a jego nogi trzepiotałysię i dygotały nie przymierzając, jak pytłe w młynie. - »Cóź tu teraz począć i'« zagadał pan, stojąc nad bryczką bez dyszła i koła. - »A wiem ja to?« odparł woźnica, skrobiąc się po głowie. - »Gdyby gdzie jaki kowal?" Szczęściem nadszedł wieśniak, widząc bliźniego w nieszczęściu, zatrzymał się; po zwyczajnem przywitaniu, ubolewaniu nad nieszczęściem, pokrzepił dobrą otuchą, iź wioska nie daleko, a w wiosce są majstrowie. Zatem jak było można, powiązano kalekę bryczkę i prowadzono do lekarzów: kołodzieja i kowala. Podróżny zaspokojony poniekąd, co się dotyczę bryczki, zagadał do górala: "Mój ojcze, jakieście dobrzy, powiedzcie mnie, daleko ztąd do Królowej?« - »A do której? czy do Polskiej, czy do Ruskiej?« *) - »0 Królowę- Ruską się pytam.« - »Mała mila, *) Dwie wioski sąsiednie sobie w ziemi Saudeckiej, pan Radecki, dziedzic, rozniemógł się bardzo, podobno kończy.« - «O najsłodszy Jezu!« zawołał podróżny, załamał dłonie i rzewnemu oddał się smutkowi, głębokiemu zamyśleniu. - »Oj tak, tak panoszku, " mówił góral, »źle tam około pana; onegdaj biegał posłaniec do miasta po papier na spisanie testamentu." - »0 mój ty wiełki Boże! dla czegoź tak długo zwlekałem podróż moje? dla czegoź przybywam tak późno, może już zapoźno? miły człeku, jakieście dobrzy, wskażcie mi drogę, albo poprowadźcie sami.« - w Do Królowej idę, bomci tamtejszy, a panosko z daleka? bez urazy, żali nie powinny jaki naszego dziedzica V« - »Pan Wojski Uadecki jest mi wujem rodzonym.» - »Takim prawem jesteście najbliższym krewnym, a bodaj i nie dziedzicem jego przeszłym. ]I dałby Bóg, żeby i Królowa nasza wam się dostała; boć powiem praw d ę, że mi się panosko z samego wejrzenia spodobał.« - «Zaprzestańcie o tćm mowy," odezwał się szlachcic, »bogaczem nie jestem, ale widzi Bóg, że nie narzekam na losy i klepię mo:ę biedę,'jak mogę; trzymam w zastawie sołtystwo w Borku-Szlacheckim pod Krakowem, kondycyja nie wielka, bywają i złe roki, a tu żona, sześcioro daiatek, ale przy pracy, a pomocy Bożej człowiek się wyżywi. Nie darmo to mówią: »JNie umorzy, kogo Pan Bóg stworzy!« Ale przyspieszmy kroku, pragnę znów oglądać wuja, dobrodzieja mego. Juźto lat kilka, jak go nie widziałem, od lat kilku wybieram się' odwidzić go; bez żony, bez dzieci żyje w tych górach tak samotnie; nie ma nikogo, coby chodził kolo niego, w chorobie pocieszył, podał lekarstwo; smutno jest źyć samemu, smutno chorować, a okropnie umierać. Ale ja mam nadzieję, że ta choroba jego nie będzie ostatnią.« - »Bóg to raczy wiedzieć,« odparł góral, "ale powiedzcie mnie panosku, żali znacie tego jegomości, coto w tej kolasie żółtej przejechał? Tego owo, co wam wyrządził tę psotę, czyli także jaki krewniak waszego wuj a?« »N ie widziałem jego twarzy, chociaż głos, którym wrzeszczał, żeby się z drogi ustąpić, zdawał się być znanym mnie." -* "A ja panosku nie dałbym na to szeląga, źe. to jaki krewniak dziedzica; do Królowej pędził co konie starczyły; snąć dobrze sobie.radzi, lepiej od was, co pieszki idziecie. Teraz panosku," dodał góral, "udajcie się na prawo, sama ścieżka zaprowadzi; jeno na ten.pagórek wejdziecie, obaczycie d wó r; o bryczkę.nie kłopoczcie sobie głowy, już ja wam pomogę; '.Szymek icołodziej, majster jakich.mało i człek sumienny, nie zdziera, tylko co Bóg przykazał, -w

»Bóg wam zapłać dobry człowiekul; pójdę za waszą poradą; obym tylko nie przybył za późno do dworu!« - Dostawszy się na -wzgórze ujrzał nasz podróżny w dolinie -w gęstym drzew lesie zabudowanie dworskie Królowej Ruskiej. U radowało się serce jego na widok celu swojej podróży, wszakże w stosunku, w jakim się zbliżał do niego, rosła niespokojność duszy, którą kołatała myśł smutna, i przyspieszał kroku właśnie, jakby go gnała troska głosem przeczucia obudzona. Przebył po kład-ce strumień ciekący po kamieniach i znajdował się przed bramką podwórza. Ta stawiona wedle mody, miała pięterko z ganeczkiem do koła; nad nim daszek wznosił się w kształcie baniastej kopuły. Bramka otworem stała na podwórze, rozścielone zielono pod stopy dworu, który acz z drzewa zbudowany, miał okazałą powierzchowność; z jednej strony dworu stała oficyna, dalej kuchnia, z drugiej folwark i spichlerz, stodoły i obory zakryte były oku. Zajęiy przywoływaniem sobie do pamięci, owych dni dawno ubiegłych, które na tćm miejscu, w tym domu w młodej życia dobie i w weselszem usposobiehiu "'uszy przepędzał; stał nasz podróżny w braiińe w postaci dumającego, kiedy cfdglos dzwonka obił się o ucho i sercem gwałtownie! zatrząsł. Widok wychodzącego z domu xigdza w komży, którego poprzedzał organista z pochodnią i dzwonkiem, był zaiste widokiem gwałtowne wzruszenie budzącym, (Dalszy ciąą nastąp! )

OBWIESZCZENIE.

N a dobrach szlacheckich M a s ł o w i e wp 0wiecie Szremskim położonych, w skutek obligacyi Ur. Konstantego Urbanowskiego, właściciela ówczasowego z dnia 29. Czerwca r. 1804. i dodatku do tejże należącego z dnia 5.

Maja r. 1805. w Kubr. III. N o. 6., księgi hypotecznćj dla sukcessorów Józefa Dramińskiego, jako to: Franciszki, Stanisława, Hieronima, Łukasza i Maryanny pięcioro rodzeństwa Bramińskich 8000 złotych polskich, czyli 1333 tal. 10 sgr. zaintabulowane były.

Ubligacya pomieniona wraz z dołączonym je) wykazem hypotecznym dawniejszej Uegencyi Pi'uss południowych tutejszej z dnia 5. Czerwca r. 1805. podobno zaginione zostały. Wzywają się przeto na wniosek właściciela wylegitymowanego summy rzeczonej, przy podziale pieniędzy kupnych dóbr Masłowa, do massy specyalnej wziętej, wszyscy którzy do tako-wej i instrumentu na takową wystawionego jako właściciele, cessyonaryusze, posiedziciele zastawni lub też" dzierzyciele, pre gu miesięcy 3., najpóźniej zaś w terminie na dzień 24. Czerwca r. b. zrana o godzinie 10tej w naszej izbie instrukcyjnej przed Ur. Fischer, Referendaryuszem Głównego Sądu Ziemiańskiego wyznaczonym uzasadnili, albowiem w razie przeciwnym z pretensyami swemi prekludowani będ4 i amortyzacya dokumentu tego zawyrokowaną zostanie. Poznań, dnia 24. Lutego 1839 r.

Królew. Główny Sad Ziemiański.

Wydziału I.

W następujących w pOWIeCIe Szubińskim położonych miejscach, jako t o: 1) w Cegielni, 2) w Kolonii, Nad Jeziorem zdanej, 3) w Sadłogoszczu, 4) W Turzynie , 5) w Rynarzewie, 6) w Aowyrn-Szotlandzie, 7) w Zurczynie, ) w Jozefowie, regulacya stosunków dominialnych i włościanskich, tudzież podział wspólności i abluicya pojedynczych służebności niemniej i innych ciężarów, nie tylko jest w biegu, ale nawet już blisk-j ukończenia. - Podając to niniejszem do publicznej wiadomości, wzywamy wszystkich niewiadomych interessentów, którzyby przy rzeczonych czynnościach udział mieli, a szczególnie] tych, którzyby do posad Krysztofa Falka, Stenzlów małżonków, Karola Dragoriusza i Michała Dieck w kolonii Nad-Jeziorem zwanej, prawa własności rościć sobie mniemali, aby w terminie dnia 8. Czerwca r. b. o 9tej godzinie zrana w biórze podpisanej Kommissyi specyalnej w Szubinie, końcem dopilnowania praw swych osobiście, albo tez przez prawnie upełnomocnionych zastępców się zgłosili, W przeciwnym bowiem razie powyź wzmiankowane czynności, nawet w razie pokrzywdzenia, staną się dla nich obowiązującemu i z źadnemi nadal wnioskami ani zarzutami słuchanemi nie będą. Przy regulacyi dóbr Miastowic, powiatu Wągrówieckiego, mają udział z strony Dominu sukcessorowie Hr. Piotra Bonifacego Goetzendorff- Grabowskiego, 1) U I. Jan Grabowski, 2) Ur. Katarzyna Paprocka, 3) Ur. zamężna Stawawska, jako współsukcessorowie Ur. Jana Grabowskiego, Pułkownika ze starych Janie pod Gdańskiem,

4) sukcessorowie po niegdy Szczepanie Grabowskim Szambelanie, dawniej zamieszkałym w Kąpielu pod Gdańskiem a zmarłym w Koni w Królestwie Kolskiem, którzy atoli częścią z pobytu, częścią z nazwiska nie są znajomi. Nadto w- folium hypotecznern włości allodyalnej w Zurczynie w powiecie Szubińskim pobźonej, ampliiteiżsis dla Michała Kowalskiego i prawo dożywocia dla Rozalii z Kalkstein-Orłowskich Sadowskiej pod Rubr II. są zaintabulowane, również i tych osób pobyt nie jest wiadomym. Zapozywają się niniejszem końcem oświadczenia się we względzie planów separacyjnych wszystkie pomienione osoby na termin w dniu 8. Czerwca r. b. o 3ciej godzinie po południu w biórze powyź wspomnionem odbyć się mający, z tern ostrzeżeniem, że niestawający do skutków czynności obecnych nawet w przypadku nadwerężenia praw swych przystosować winni się będą, i z żadnem odwołaniem i zarzutem nadal słuchane mi nie będą. Szubin, dnia 27- Marca 1839.

Król. Kornmissya specyalna powiatu Szubińskiego.

Oprócz naszego znacznego składu wszelkiego gatunku nasion w gospodarstwie wiejskiem używanych, polecamy «N owy płód olejny Madia sa twa, Rohanskie wielokartolle czyli olbrzymie, prawdziwą wielokoniczynę (Trifolium macrorhizum ), Chińskie wielokonopie, Kapusta olbrzymia czyli Waterlooska, Wielka angielska paszysta rzepa ( White globe Turnip), i prawdziwe Ryskie siemię lniane i t. d.« BSi-aci JIMe2!Jm ch ów handel nasion. Dnia 10. Kwietnia Ceny targowe 1839. I.

W mieście P o z n a n i u . od I do Tal. ,>gr.fen.ITłl. Sgr. fen.

Pszenicy szefel Zyta d1.

Jęczmienia d1.

Owsa d1.. Tatarki d1.

Grochu dt. .

Ziemiaków d1.

Siana cetnar Słomy kopa .

Masła garniec .

Spirytusu beczka.

20 19 5 7 24 21 20 6 II 2 6 -11 -18 4 27 6 1 20141201

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.04.18 Nr90 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry