GAZE T A
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.05.25 Nr119
Czas czytania: ok. 20 min.VVielkiego
Xi stwa p o Z N A N 8 K I E G O.
Nakładem Drukami Nadwornej W, Dekera i Spółki. - Redaktor i A. Wannotvshi.
JWM O .
W Sobotę dnia 25. Maja.
1839.
Wiadomości zagraniczne.
R o s s y a.
Z P e t e r s b u r g a, dn. 27. Kwietnia (9.Maja).
NOWINY DWORU.
W przeszły Piątek, <J. 21. Kwietnia, z okoliczności imienin N. Cesarzowej J ci, urodzin J. C. W. W. Xi<;cia Nastepcy-Cesarzewicza i imienin i. C. W. W. Xi<;zniczki Alexandry, odbyła się w wielkiej kaplicy Pałacu Zimowego msza uroczysta w obecności NN. Państwa, tudzież JJ. CC. WW. Xiąźąt: Konstantyna, Michała, W. Xięźny Heleny i WW. Xi<;zniczek: Maryi, Olgi, Alexandry i Maryi Michałówny. Członkowie JRady Państwa, Ministrowie, Senatorowie, Generałowie i Oficerowie gwardyi i wojsk lądowych i morskich, urzędnicy Dworu i obojej płci osoby prezentowane u Dworu, znajdowali się na tym obrzędzie, po ukończeniu którego Członkowie N. Synodu złożyli swe powinszowania NN.
Państwu. Po mszy członkowie Ciała Dyplomatycznego, przyjmowani byli przez Cesarstwo JJ. w sali Piotra Wielkiego. Następnie w pokojach Cesarzowej Jmci Damy, Członkowie Rady Państwa i Oficerowie pułku Kawalergarddw Cesarzowej, przypuszczeni byli do ucałowania ręki N. Pani. Podczas przyjmowania członków Ciała Dyplomatycznego,
mieli zaszczyt być przedstawionemi NN. Państwu Hrabia Józef Es terhazy, szambelan dworu Cesarza Jmci Austryackiego i Pan de Goury, urzędnik ministerstwa francuzkiego spraw zagranicznych. _ Na skutek przedstawienia Rzymsko-katolickiego Duchownego Kollegium, o naukowych i administracyjnych potrzebach Wileńskiej Duchownej Akademii, sprawdzonych podczas wizyty odbytej przez jednego z Członków Kollegium, Minister Sprawiedliwości gdy zarządzał Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, wniósł swój projekt do Komitetu Ministrów, za zdaniem którego N. Cesarz raczył rozkazać: 1) zamiast trzechletniego, jak jest teraz, kursu nauk w Akademii, ustanowić kurs czteroletni, dopóki diecezalne Seminarya nie zostaną urządzone stosownie do planu nauk w Akademii; 2) do katedr Pisma ś. i Teologii przydać 2ch adjunktów, oprócz teraz będących, z pensyą. po 1500 rub. ass.; Nauczyciela śpiewu kościelnego i obrzędów z pensyą po 600 rub. ass., i dwóch Dozorców W pomoc Inspektorowi, % pensyą po 1000 r. ass.j 3) Professorowi historyi powszechnej i Rossyjskiej wypłacać całą pensyą professorską po 5000 r.; 4) klerykom posyłanym z diecezyi do Akademii i jadącym z Akademii do diecezyi dawać podoróżne bez brania płaty od wiorst; 5) pozwolić aby Aka książki; 9) pozwolić aby Rząd Akademii remanenta od summ wyznaczonych w etacie na potrzeby gospodarskie i kancellaryjne, obracał na drobne rozchody, lub na takie, dla których summy etatem wyznaczone okażą się ruedostatecznemi; 7) nim się upatrzą środki do wystawienia budowy mającej w jednem miejscu zawrzeć całą Akademiją, domy Akademii i połączonego z nią diecezalnego Seminarium, przerobić podług projektów Kollegium dla urządzenia stosownych sal lekcyjnych i innych lokaLów, tudzież pobudować praczkarnię, poprzestając w tych robotach i rozchodach na tern co się okaże nieodbicie potrzebnem; 8) koszt na te budowy i pensye w punktach 2 i 3 wyznaczone, malą być brane z funduszu Akademii.
, N Cesarz roskazał w uniwersytecie Kazańskim otworzyć katedrę Ormiańskiego języka i mianować do niej zwyczajnego Professora. K' Cesarz rozkazał 14. .Marca b. r., w należaćem do Szambelana Cesarskiego Dworu, Hr Bolesława Potockiego, miasteczku Bohopoiu wgubernii Podolskiej, w powiecie Bałtskim, otworzyć szkołę powiat, dla szlachty, stosownie do podanych przez dziedzica warunków i poczynionych ofiar, a na utrzymanie szkoły, podobnie jak na inne tego rodzaju zakłady, wyznaczyć po 2850 rub. SI. na rok, połowę tego dochodu wypłacając z summy id-icej corocznie ze skarbu Państwa w zamian dochodów z ogólnego Edukacyjnego łunduszu Za znakomitą ofiarę Hr. Potockiego uczyniom- na urządzenie i utrzymanie tej szkoły oświadczyć mu Monarsze zadowolenie. T, F 2 a n c y a.
Z Paryża, dnia 14 Maja.
Prawie wszystkie gazety tutejsze w tern się z - adzaią, że niespokojności ostatnich d w ó c h dni były skutkiem spisku i dobrze obrachowaneso planu zaczepki. Ale o istotnym zamiarze i o sprawcach tej emeuty nigdzie pewnych nie podają domysłów. Z mądrą przezornością na wybuchnięcie spisku obrano niedzielę i właśnie godzinę, w której największa część mieszkańców na przechadzkach się znajduje, w której więc trudno było natychmiast gwardyą narodową zgromadzić. Uważano, że szefowie przez czerwone szarpy się odznaczali- widziano też chorągwie tej barwy. Pierwsze barykady wystawiono bez zgiełku i krzyku, a ludzie tern zajęci odpowiadali na zapytania zatrwożonych mieszkańców, ze stosownie do wyższych rozkazów tak postępują. - Liczby zabitych i rannych dotychczas jeszcze z pewnością nie wypośrodkowano, podają ją więc bardzo rozmaicie. Do Iw te l dim
sprowadzono 69 ranionych, z pomiędzy których większa połowa -wkrótce skonała. Ogół ranionych wynosi może 200. - Z wielu stron obwiniają prefekta policyi o brak przezorności; jakoż istotnie zadziwiającą rzeczą, że policya paryzka o wybuch u takiego spisku żadnych zgoła nie miała wiadomości. Wszakże Moniteur parisien twierdzi, że prefekt policyi w niedzielę zrana już miał doniesienia o zamierzonym buncie, i że na policyi równie jak w koszarach środków ostrożności nie zaniechano. Dziennik sporów donosi, że Pułkownik Yaudrey (znany z czasów zamachu Strazburskiego ) przyaresztowany został. Przeciwnie donosi inna gazeta, źe Pułkownika tego wcale w P aryżu nie ma, lnstrukcyę dotyczącą się bun tu Panu Zangiacomi polecono. Wydał on już wczoraj przeszło 500 rozkazów detencyi. Xiążę Bassanó (Hugues Bernard Maret) wczoraj w 76. roku życia przeniósł się na łono wieczności. Podpułkownik Pelion i Kapitan Devillers od gwardyi narodowej śmiertelnie ranieni. O pierwszym z nich już zwątpiono; stan drugiego zostawia jeszcze niejaką nadzieję. Przy większej części przyaresztowany eh znaleziono (wedle pogłoski) pieniądze w gotowiźnie. Zdaje się, że każdy z powstańców przynajmniej 50 do 60 fr. odebrał. G a z e t t e d e s T r i b u n e a ux. wyr aż a:« W i ę - ksza część ujętych i ranionych rokoszan składa się z rzemieślników rozmaitego gatunku, jako to - stolarzy, cieśli, krawców i t. p. Zapytani o pobudki, które ich do uczestniczenia w powstaniu spowodowały, wszyscy prawie tęż same dawali odpowiedź: ««Szedłem właśnie tą drogą (powiadali) gdy tłum uzbrojonych, wcale mi nieznanych osób, mnie zatrzymał i odgrażając okropnie do przyjęcia broni zniewolił. Lękając się, żeby mnie nie zabito, musiałem uczynić, co mi kazali, a tak mnie z bronią w ręku przyaresztowano. "" M o n i t o r ogłasza następującą telegraficzną depeszę z Bajonne z dnia lo. .Maja: "Cabrera znowu związki z Madrytem przeciął. Cztery poczty już nie nadeszły. Espartero, zdobywszy dnia 8. Ramalez, donosi, źe dnia 10. na Ouardamino uderzy.« Z dnia 15. Maja.
Stolica wczoraj i dzisiaj zupełnie była spokojna, a ulice, które widownią powstania były, znowu zwyczajny przedstawiają widok. U czniowie szkoły politechnicznej, których Dziennik sporów w sprawozdaniu swem o zaszłych rozruchach pochwalił jako takich t co do przytłumienia powstania dzielnie sięprzyłożyli, ogłosili artykuł, w którym niejako za zaszczyt ten dziękują j podania tej gazety W pewne) mierze prostują.
Stosownie do Gazette des lribuneaux, liczba aresztowanych dotychczas 202 wynosi. Wszystkich juź raz słuchano. System obrony ich taki, jak wczoraj powiedzieliśmy. Jeden » i i · u · i · < ii ]I -. j J > i tylko z nich, jakiś Barbes, oświadcza, ze bunt ten za pohtyczną walkę poczytywał i właśnie dla tego w nim udział bra. Zresztą znalez.orio u wielu z tych powstańców ważne papjery i hly. Az do skończonej mstrukcy. publ.cznose zapewne o szczegółach żadnej wiadomosci powz.ąc me może Małżonka Pukown.ka Vaudrey zawiadam,a M e s s ag e r a w celu zbijania fałszywych pogłosek, ze mąz ,ej od k.lku miesięcy w ParYżNłiffi'OW'an gy}¥fua Sauzet, w konkurrencyi Panem Thiers, przedmiotem żywego zażarajszego obywatele i żołnierze, co w walce z buntownikami polegli, uroczyście pochowani zostali. Wszędzie, gdzie orszaki żałobne przechodziły, okazywano żywy i bolesny udział i słyszano słowa gniewu i oburzenia przeciw sprawcom nieszczęść takowych. }1 o n i t o r obeimu ie nastę B u j . ace telegrafi- x . . . . w » U U c ID u -e na s tę u a:c e czne depesze: «Bajonne, d 15 Maia o a r5I no. Dowódzca 20tej dyw'izyi' wo skowej do Ministra wojny. Guardamino wraź z 300 jeńcami wpadło w ręce Espartery.« - "Bajońne dnia 15. Maja, o 5. wieczór. Podpreiekt Bajoński do Ministra spraw wewnętrznych W moc dekretu z dn. 20. Królowa d y m i L e PP. Pita-Pizarro, Chacon i HOTprrerp ZA! jęła; mianowała w ich miejsca tymczasowo PP. Vigodet, Arrazo i Jose Ferraz Zale-łe p o cMt 6) Br¥YWf¥al h I D. L . . , I fera leszcze co następuj e: » 1st ucznIow ns .. tytutu polItechnIcznego do
· i. 1 " 7i"' -i- pA" 1«; -«" "juuicypaini oez naimnieiszei lejszy ujrzał s,ę spowodowanym do u m * zaczepki powitali wystrzałami karabinowym szczenią następującej deklaracyi: "Wybór gromadę bezbronnych osób, szukających tamże Prezesa Izby deputowanych me nos, na sobie przytułku. Podanie takowe p o le« na z S tej cechy, którą mu niektóre dzienniki przy- PJi.i) »;lł\K n ,9mQŚ i wypa q\kqw. 'A)wszem W's pisują. Nie było to pytaniem gabinetowem, stkie raporta i protokóły jasno dowodzą, że które przez kreski Izby miało być rozstrzy- ludzie owi, zamiast szukania przytułku w l ngni<;tem. Deputowani także każdy podłu» sty(u'cie- pdYife-ć-h-n-icznym, usiłowali uczniów własnej chęci głosowali, nie mając przy tern tegoż skłonić do połączenia się z nimi, że ci zamiaru tworzenia większości za albo Dr z.,e - sami ludzie do Kwardsi mUniCYDaln z fuzvi ,. - ., W./. nom» s:r.!fff.«., l) bt-wQIUyI munIcvpa net z IUZVI c.w nowemu gabinetowi. Jest to ważną ognia dali, i ze&ta ii tylko dlaldparia napa f B4El teg:O'«rocie D ą th 1\1Pk PscpV<Przd'\\Oś@ Ą¥ly- d u ogniem karabinowym odpowiedziała«1)M o1łze t <<pp€ es-a Dz,isitaj11 dłnia Iln\1e es*z ze"nieD z i e n n i kur z ę d o w y oświadcza, aby opraobwieszcza. wc ów w mowie będącego listu, jeżeli istotnie Słychać, że sposób, jakim mianowanie Pa- do I styt tu pol te hniczn.ego ależą, . do odna Sauzet przeparto, stał się powodem do powIedzIalnoscI pocIągnIęto 1 uka.wielkiego rozd,:ojeniAa n,a łon!e. owego gabi- rał)°z.iennik sp orów zaraz po pierwszych netu. Pan DUIa ure ktory. dZIsIaJ długą o b ł dniach rozruchów nie wahał się szukać głókonferencyą z Panem ThIers, z pewnOSCIą wnego powodu do tychże w namiętnej mowie miał oświadczyć, że się do dymissyi poda. prasy opozycyjnej. Mowa ta, powiada, po'( Marszałek Gerard rozkazem dziennym le- trafi zawsze osobom, w skrytości nad obagiony gwardyi narodowej wezwał, aby do- leniem rządu pracującym, otuchy i nadziei kładne ułożyły spisy poległych i ranionych w dodać i wynurza nadzieję, że prasa opozycyjdn. 12. i 13K m. b. Dotychczas dowiadujemy R<a tBthrn utnem nauczona doświadczes.ę z raportów szpitalow, ze w h6te Dieu hiem, w umiarkowańszych wyrazach czyny było 69 ranionych, z których 34 umarło, w rządu ganić będzie. Uwa °i te których szpitalu Sw. Ludwika 38 rannych, z których słuszność każdy nieuprzedzony uzna, wznie19 umarło; w szp.talu S1. Antoine 14 ran- cają gniew dzienników w nader nie zwyczajny nych, z których 6 umarło; w chante 2 ran- sposób. Najłagodniej jeszcze nazywają te nych, w szpitalu przedmieścia S1. Denys 2ch twierdzenia Dziennika sporów p o d ł e mi a rannych a w Val de Grace 18 rannych Z któ- naj łagodniejszym stąd wyprowadzonym wniorych 11 umarło. Przytem uważamy, że wiel- skiem jest, że" rząd J w u 72 Tp20raHc AU ką częsc ranionych buntowników w domach cenzury zamyśla. iNational wnywanawe" prywatnych pielęgnują i wielu z nich zape- do ostatniego tego kroku, aby "arJszde się wne w ukryciu zostanie. W ciągu dnia vyczo- pokazało, %k daleko kraj woj <; X U / i czcze tylko wyrazy. Opozycya wie bardzo dobrze, że rząd Ludwika Filipa niczem się nie da skłonić do czynów, przeciwnych Konstytucyi. Prawa wrześniowe położyły, jak się zdaje, tamę zbytecznej wolności druku, ale przytem twierdzić nie można, żeby Izba W przebiegu czasu i nieszczęsnemi znakami ostrzeżona, nie miała jeszcze innych prawnychwynaleść środków do zapobieżenia nie jednemu nadużyciu prasy. Giełda z dnia 15. Maja. - Wypadek wczorajszej sessyi Izby deputowanych niepomyślne w giełdzie sprawił wrażenie. Wszystko skłaniało ił la baisse a najwięcej przyczy - nila się do tego pogłoska, źe Pan Dufaure z gabinetu wystąpi. Tudzież wiadomość o domniemanem rozwiązaniu parlamentu angielskiego niepomyślnie na stan papierów wpływała. Z dnia 16. Maja.
Wyjąwszy jeden przypadek (o którym poniżej wspominamy) i dnia wczorajszego zupełna w stolicy panowała spokojność a telegraf donosi, źe w źadnćm z większych miast królestwa spokojności nie zakłócono. Dzieńniki dodatkowo jeszcze przytaczają szczegóły nieszczęść zdarzonych podczas powstania, które wszelako bardziej rodziny pojedyncze i przyjaciół uczestniczących, jak kraje zagraniczne interesują. W <;zoraj wieczorem o 6. godz. zdarzył sie jeszcze zasmucający wypadek, będący niejako ostatniro o d g ł o s e fi powstania. Gwardzista municypalny jechał spokojnie przez ulicę St. Michel, gdy go 6 w błouzach ubranych ludzi obstąpiło, złorzecząc mu i obwiniając go, że tyle krwi obywatelskiej przelał. N areszcie napadli na niego, jeden z nich wydobył sztylet z bluzy i już chciał nim ugodzić gwardzistę> gdy ten dobywszy pałasza go wyprzedził i tak buntownika w głowę ciął, że natychmiast na ziemię upadł. Inni uciekli. Ranionego sprowadzono do hotel Dieu. Giełda z dnia 16. Maja. - Skutki zaburzeń jeszcze wpływ swój wywierają, gdy Z najbliższych departamentów wiele poleceń sprzedaży papierów nadeszło. Tejto okoliczności przypisać należy liczne dzisiaj pozbywanie się renty i zniżanie się ceny papierów, A n g li a.
Z Londynu, dnia 15. Maja.
Ti mes poczytuje za rzecz bardzo do wiary niepodobną, aby stare Ministeryum w niezmiennym składzie przy sterze rządu ostać się i bezwarunkowe pomoc wszystkich radykalistów otrzymać miało. Podobnież nie chce Gazeta ta wierzyć innej pogłosce, ie Ministe
ryum liberalniejszy krój przybierze, i że Lordowie Normanby i Durham, jako Pierwszyi Osadniczy Minister, zostanq miriisieryalnymi przewodnikami Izby wyższej; Lordowie zaś Morpeth i Howick Izbie niższej przodkować będą, ponieważ tak radykalne Ministeryum nigdzieby większości nie znalazło. Trzeciej nareszcie pogłosce, że konstytucyjna, to jest bardziej konserwatywom sprzyjająca część Ministeryum Melbournowskiego, a między tą Lord Holland, niepodobieństwo ustąpienia Sir Roberta Peela w sprawie dotyczącej się dam honorowych na dworze królowej przyznawała i jemu dalszych zawad stawiać nie chciała, chętnieby gazeta ta uwierzyła, ale i o niej także powątpiewa. Tyle jednak poczytuje za rzecz-pewną, że choć Lord Melbourne znowu przy sterze rządu stoi, Lord John Russell dopóty tylko członkiem Ministeryum będzie, dopóki stosownego dla niego nie znajdą następcy. Hiszpania.
Znad granicy hiszpańskiej, Donoszą z Bajonny pod d. 13. Maja: »Listy z San Sebastyanu z dn. 11. potwierdzają wiadomość, źe karoliści w nocy z d. 8. na 9. cytadellę Kamales opuścili.- W Nawarze wkroczył Generał Diego Leon do doliny Barmida, gazie od roku 18j4 wojsko Królowej nie postało. Jeżeli się tam usadowić zdoła, ważniejszem to jeszcze będzie od zdobycia l\amalesu; tym bowiem sposobem związki mi<;dzy Witorją a Pampeloną przywrócone zostaną i wszystkie do Amescoas wiodące wąwozy vv ręku krystynistów będą. - Głoszą, że mocna kolumna Cabrery drogę między Madrytern a Saragossa obsadziła i wygnani karoliści twierdzą, że Cabrera na czele 15,000 wojska do Durangi wyruszy w celu uwolnienia Don Carlosa z rąk Generała Maroty. Don Carlos wydał cztery postanowienia. W pierwszem z nich dozwala wszystkim wychodźcom hiszpańskim udawać się do siebie o pozwolenie wrócenia do kraju. Podawane w tej mierze prośby odsełane być mają do osobnej ustanowionej na to komissyi. W drugiem cofają się środki, uchwalone w Grudniu zeszłego roku jako prawo odwetu przeciw postanowieniu Espartery, aby zabierano na skarb majątki osób, których krewni w szeregach karolistowskich służą. Trzecie dozwala wszystkim notaryuszcm i adwokatom, których urzędowania pozbawiono, rozpocząć znowu swe czynności sądowe. Czwarte zapewnia amnestyą wszystkim, którym przewinienia tego dozwalają, z warunkiem, aby roszczenia prywatnych osób albo skarbu do tychże poprzednio zaspokojono. niści trzy po sobie następujące odnieśli klęski. l\az w utarczce z wojskiem Maroty, drugi przy szturmowaniu Molleu, gdzie HI. d'Espana część załogi w pień wyciąć kazał za zabicie wysłanego parlamentarza, i nareszcie pod Cabo, gdzie ich Hrabia d'Espana przeważnie poraził. Do ostatniej klęski wielka przywięzują wagę.
T u 2 C Y a.
Z Smyrny, dnia 24. Kwietnia.
Journal de Smyrne zawiera co następuje: »Ostatnie listy z Konstantynopola opiewają, źe dwie armie, ustawione nad granicą syryjską, juz się ruszyły. Wojsko Ibrahima Kaszy na przód postąpiło i zbliżyło się do czat ottomańskich. Nasby wypadek takowy nie zadziwił. Od dawna już zwracamy ciągle uwagę dyplomacyi europejskiej na obecne położenie tej okolicy, które się z powodu nieugiętego uporu Baszy egipskiego coraz bardziej wikle. Nie chcąc wprost uderzyć na trwogę poczytujemy przecież pomyślność Turcyi do tego stopnia połączoną z utrzymaniem pokoju, źe zapewne wolno nam będzie zwrócić się do tego przedmiotu. Przyszłość tak szczęśliwie rozpoczętych reform od niej po większej części zależy; bo jeżeli takowe na większą stopę uskutecznione być mają, na to potrzeba bezpieczeństwa zewnątrz, a pokoju wewnątrz kraju, aby wszystkich sił do rozwiązania wielkiego tego pytania użyć można. Obecnie, Egipt wyjąwszy, wszystko rokuje, że Turcya ważnego tego pokoju używać będzie. Stosunki Porty z najznakomitszemi europejskiemi mocarstwami pokojem tchnący przybierają charakter. Nigdy większe spowinowacenie interesów nie zachodziło, nigdy zobopólne związki między narodami nie były częstsze, i nigdy trwałość tychże tak wielkiem zobopolnem zaufaniem zapewnioną nie była. Zawarcie traktatu dowodzi tego dobrego porozumienia. Mimo czczych deklamacyi niektórych osób, przypisujących odwłokę tegoż nie zwyczajnym przy przejściu z jednego systematu do drugiego zawadom, tylko wpływowi obcemu, wolno nam tu zapewne będzie zaręczyć za otwartość, z jaką sobie obiedwie układające się strony postąpiły. Zagraniczne stosunki rządu zatem nie nastręczają w obecnej chwili żadnej okazyi do zerwania przyjaznych stosunków z mocarstwami europejskiemu
Rozmaite wiadomości.
(Nadesłano,) - Obieg gotowizny był do czasu niedawnego w mieście tutejszem takdalece ograniczony, źe częstokroć effektów do zpieniężnienia przeznaczonych, mianowi - cie większych summ nie można było zrealizować. Do składania w zastaw takich efiektów, celem opatrywania się na czas krótki w momentalnie potrzebne fundusze, mniej jeszcze było sposobności, i w obudwóch przypadkach zwykle tylko z poniesieniem wielkiej straty celu dosięgać udawało się. Temuż niedostatkowi położono niejako tamę, gdyż Główny Bank w Berlinie w moc wyższego rozkazu tutejszą Główną Kassę Król. Regencyi jeszcze ku końcowi zeszłego roku umocował, za składaniem w zastaw obligów rządowych, listów zastawnych krajowych i premienszejnów handlu zamorskiego, dawać pożyczki na miesiąc jeden i aż do pół roku, oraz być pomocną do sprzedania takowych effektów, za żądaniem na Giełdzie Berlińskiej. Z tego dobroczynnego urządzenia korzystało już wielu obywfateli, oraz publiczność handlowa tutejszej prowincyi. Powzięte przekonanie, źe bez zatrzymania i bez trudności każdego czasu z łatwością gotowizny nabyć można, oraz źe koszta ztąd na nieodzowną ilość są ograniczone, gdyż Kassa Regencyjna obowiązana jest bezpłatnie tę czynność ułatwić, - potrafią wkrótce zapewne utorować sobie drogę do powszechnej wiadomości. - O ile rychlej to się uskuteczni, o tyle prędzej potrafi publiczność, korzystając z powyższej sposobności, ochronić się od uszczerbku, na który z powodu niedostatku gotowizny często wystawiona była.
Ze Lwowa. - Tygodnika rolniczop r z e m y s ł o w e g o Ad. Kasperowskiego wyszedł Nr. 19. i obemuje: 1) biew koniczyny czerwonej. 2) Jaki skutek z wieloletnich nasion ogrodowych. 3) O kwiatach gruntowych. 4) Czyli letnie, czyli zimowe chować jagnięta.
5) Pabrykacyja cukru przy Magdeburgu. 6) Tanie pomalowanie domów na kamienny kolor i nowy sposób malowania dachów. 7) Fabryka szpilek. 8) N owa prasa drukarska. 9) Butelka zapaliła stół. 10) Porównanie ceny chleba w Anglii z Francy ją. 11) Wielki majątek z owiec. 12) Torf na węgle obrócony. Literackie wiadomości. - Znany zaszczytnie w nowszej literaturze naszej Hrabia Józef Dunin-Borkowski wydał w Wiedniu, w tłoczni Straussa wdowej (1838, str. 224) tom pierwszy zbiorowego dziełka: Prace literackie. Z większych artykułów obejmuje następujące: 1) Zemsta panny Urszuli, powieść (z czasów Zygmunta III.) p, D. G. Magnuszewskiego ; 2) Orły z Herburtów, powieść fantastyczna (wierszem) p. Alex. hr. Dunina kim i o świecie łowieckim, przez wydawcę; A) Płacz i śmiech, powieść zżycia domowego, p. Józefa Dzierzkowskiego; 5) Gościnność, p. K. Wł. Wójcickiego; o) Pieśni serbskie, p. A. B.; Gazele, przez wydawcę i inne drobne znanych autorów poezyje. Z przyjemnością czytaliśmy ten ze wszech miar treściwy zbiorek, nito wieniec z kwiatów ojczystych uwity, a słysząc, iź szanowny wydawca i o dalszych tomach zamyśla, cieszymy się z tego, bowiem za dobór następnych zaręcza nam tak jego, jakoteź współpracowników imię. Wydanie piękne, życzylibyśmy tylko większej poprawności druku. W i e c z o ry familij ne, czyli powieści nauczające i dramy moralne, w czterech językach (polakim, niemieckim, francuzkim i włoskim) dla pożytku młodzieży płci obojej, zapowiedziane przez J. J. S z c z e p a ń s k i e g o , nauczyciela języka polskiego przy lwów. c. k. amadem. realnej i handl., wyszły w 3ch zeszytach razem oprawnych (drukiem Piotra PilIera, str. I51 w 4ce) i zawierają: 1) Pic de la Mirandola , powieść historyczna z 15. wieku; 2) Zarobnik mały, komedyja w 1 akcie; 3) Marynia, czyli siostrzenica młynarza, powieść lugduńska; 4) Chleb i woda, komedyja w 1 akcie; 5) Potęga dobrego uczynku, powiastka histor.; 6) Wieńce, czyli umysł i serce, obraz w 1 akcie. Pierwotwor łrancuzki, przekład polski wydawcy. To w wielorakim względzie pożyteczne dziełko powinnoby się upowszechnić. Mieszkający między Goralami p. L u d w i k K a m i e ń s ki, wygotował zbiór poezyi pod nazwą: Goral. Są-to Klechdy, gadki i powiastki, zebrane z podań tatrzańskich i odmalowane kolorytem odpowiednim tamtejszemu ludowi ,} dzikiej przyrodzie, w której zamieszkał. Zyczyćby należało, aby co rychlej udzielił ogółowi swej pracy i obeznał nas z rączym Goralem, oraz jego zwyczajami. R. L. Mignon. (Dok.) - »Lecz teraz wróćmy do Mignona,« rzekła pani de Varny. "Doktor ppznał, że moja słabość jest małoco znaczącą, jednakże przez grzeczność zapisał mi jakieś lekkie lekarstwo. Posłałem natychmiast <\0 apteki, i właśnie gdym zażyć je miała, Mignon dostaje tego kaprysu, że na stół skoczywszy flaszkę strąca i na kawałki ją tłucze. Więcej dwóch godzin minęło, niż mi w aptece nowe lekarstwo przysposobiono. W tym samym czasie wpada doktor do mojego pokoju, i opowiada zmieszany, źe się w napisaniu recepty 'pomylił. Gdym mu opowiedziała co się podczas jego niebytności zdarzyło, błogosławił
przypadek, któremu mój piesek tak szczęśliwie posłużył! Nie chciał on -wprawdzie wyznać otwarcie, iż pomyłka jego byłaby dla mnie nieszczęśliwe przyniosła skutk-j, lecz po przestrachu jego mogłam poznać, jak wielkie groziło mi niebezpieczeństwo. Tym sposobem Mignon jest wybawcą życia mego. Ale jeszcze nie na tern koniec,« dodała pani de Varny; «nie masz dnia, w którymby godny podziwienia instynkt i nie ogranicz ona wierność mego pieska nie wyświadczyły mi najważniejszej przysługi. On zwykł chwytać za nogi tych wszystkich, którzy mnie nudzą, i wrzaskiem swoim wydala z domu mojego tych, których cierpieć nie mogę. Jei,li kiedy jaki nudny romans wezmę do ręki, natychmiast wydrze on z niego kilka kartek, bo Mignon jest doskonałym krytykiem, a nie dawno gdy panna Henryjetta fortepian otworzyła, Mignon dopokąd nie przestał zawodzić, aż pokąd go znowu nie zamknęła. Któż się pochlubić może tkliwszym i delikatniejszym słuchem? Ale cói wćpan na to powiesz? Nie dawno gdym dawała ostatnie soiree, zdarzyło się, że baronowa Moelle, której cierpieć nie mogę, w ramiona go wzięła. Lóż robi mój ulubiony Mignon? Sta;e na tylnych nóżkach i pod pozorem pieszczot zaczyna zlizywać róż z jej lica, tak dalece, iż pani baronowa na jednej stronie jak lilija pobladła, podczas gdy druga, jak róża kwitnącą była. Nadaremnie starała się ona uzupełnić tę metamorfozę, wycierając drugie lice chustką; wszystko nic nie pomogło, bo to byl róż mocnej natury; kupuje go ona u bardzo doskonałego fabrykanta. W największym gniewie wyszła z pokoju i spodziewam się, źe mnie nie tak prędko odwidzi, Ale teraz powiem wćpanu, jak mnie Mignon chroni, przestrzega i od tych wszystkich odwodzi, którzy pragną, abym stan wdowi na małżeński zamieniła! Przypominasz sobie, jak on nie dawno panu de Sandeau rozdarł połę u sukni? Nie trzeba było więcej dla ukazania mi, źe ten młody mężczyzna do skąpstwa i gniewu jest skłonny, inaczej mój piesek nie byłby żadnej mu krzywdy wyrządził! Słowem, Mignon jest doskonałym mentorem, a jeżeli kiedy bqaq znowu szła za mąź, Mignon dla mnie męża wybierać będzie.« - »Porzućmy te niedorzeczne żarty,« rzekł pan Delbois, »sądzę, ź: m cię dostatecznie przekonał, iź się nie godzi, aby kobieta w twoim wieku, mająca przytem takie jak ty zalety i taką znakomitość stanu, dłużej wdową zostawała. J estto rzecz ukończona, i sądzęv iź nie możesz znaleźć dla siebie lepszego jak pan Entreville małżonka. Pominąwszy jego ród starożytny, tudzież inne osobiste zalety, ojciec jego był moim najszczer przypadek wolałbym go niżeli panaTrevannes, w którym niezwyczatne zdajesz się mieć upodobanie. Jednakże spodziewam się, iż przygoda jego z panuj Barege otworzyła ci oczy.« Prawda, iż pani de Varny, powzięła mocne przywiązanie do tpgo mężczyzny, który w najtkliwszym sposobie odwzajemniał jej miłość; atoli pan Trevannes zawikłał się w pewne stosunki, których nie mógł zerwać bez zwrócenia na siebie uwagi i tym sposobem młodej wdowy łaskę utracił. W kilka dni po tym wieczorze familijnym, w którym tak wielkie Mignonowi oddawano pochwały, pani de Varny skłaniając się do prośby swego wuja i swoich krewnych, pozwoliła, aby jej pan Entreville swoje uszanowanie złożył. Jednakże prosiła o trzy dni do namysłu, nim stanowczo się oświadczy. J aknź oświadczenie to było już gotowe i uwieńczyć miało najpiękniejsze pana Entreville nadzieje, gdy oto pani de Varny na przechadzce w ogrodzie Tuilijerskim nieszczęściem swfego Mignona utracą! Pięćset franków przyobiecano temu, ktoby tego pieska odszukał; atoli jeszcze większa nastąpiła nagroda, gdy pan Trevannes przyniósłszy' Mignona, użył tej sposobności na usprawiedliwienie się z taką wymową i przymileniem, na jakie łatwo zdobyć się można, gdy miłość jest sędzią i razem stroną obżałowaną. Tym sposobem przez Mignona przyszło do skutku pojednanie. Pan Entreville dostał odprawę, a wczoraj w kościele bt. Thomas d'Aquin odbył się ślub pani Varny z panem Adry janem 1 revannes.
OBWIESZCZENIE.
Główny Sąd Ziemiański. Wydział I.
w Poznaniu. Dobra Winna, Jaszkowo 1 folwark przyległy L o ry n k a, w powiecie Szredzkim, departamencie tutejszym położone, do majętności Za nie myśl skiej należące, z oddzielnego klucza składające się, wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypoteczny\n i warunkami w Registraturze naszej, oszacowane na 36,557 Tal. 27 sgr. 8 fen., wyraźnie: trzydzieści sześć tysięcy pięćset pięćdziesiąt siedm talarów, dwadzieścia siedm srebrnych groszy, ośm fenigów, mają być Vr terminie na dzień 2. Grudnia r. b. zrana o godzinie IOtej w błównym Sądzie Ziemiańskim wyznaczonym drogą subhastacyi sprzedane. Zapozywają się zarazem publicznie na takowy bracia Teodor i Kaźmierz Jaraczewscy, jako też Franciszka z Mielewskich owdowiała
Jaraczewska z życia 1 pobytu swego nIeznajomi. Poznań. dnia 10 Maia 1839.
OBWIESZCZENIE. " Dobra Parkowo i Grudna, w powiecie Obornickim położone, do małoletnich sukcessorów Adama Grabowskiego należące, mają bydź, a to każda wieś z osobna, w dalszą dzierżawę wypuszczone. W tym celu wyznaczyliśmy termin na dzień 18. Czerwca r. b. przed Ur. Seger, Sędzią Ziemsko-miejskim. Warunki licytacyi zmoderowane mogą być tak w Registraturze naszej, jako też u W go Grabowskiego, Dyrektora generalnego Ziemstwa przejrzane, przyczćm się nadmienia, iż licytacya Parkowa od 1800 Tal. a Grudny od 16' O Tal. rocznej dzierżawy zaczynać się będzie. Poznań, dnia 21. Maja 1839.
Królewski Główny Sąd Ziemiański.
Wydziału II.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Główny Sąd Ziemiański w Poznaniu.
Dobra szlacheckie P r z y s t a n k i w powiecie Szamotuiskim, przez Dyrekcyą Ziemstwa oszacowane na 21,801 tal. 18 sgr. 4 fen. wedle taxy, mogą«*"] być przejrsanej wraz z wykazem hypotecznym. i warunkami w Registraturze, mają być dnia 29. Sierpnia 1839, przed południem o godzinie 11 tej w miejSCU zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane. N iewiadomy z pobytu wierzyciel Aloyzy Zaborowski, dzierżawca, w celu zachowania praw swoich zapbzywa się publicznie. Poznań, dnia 2. Lutego 1839.
Król. Pruski Główny Sad Ziemiański.
SPRZEDAŻ KONIECZNA.
Sąd Ziemsko-miejski w Poznaniu.
Nieruchomość do Daniela Ferdynanda Rade c ki ego mydlarza należąca, przy ulicy Bydgowskiej w Poznaniu pod Nr. 301. (dawniej 3£8.) sytuowana, oszacowana na 7589 Tal. 27 sgr. 6 fen. wedle taxy, mogącej być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym 1 warunkami w Registraturze, ma być dnia 6. Grudnia 1839. przed południem o godzinie IOtej w miejscu zwykłem posiedzeń sądowych sprzedana. Poznań. dnia 6. Maia 1839.
Podaje się niniejszem do publicznej wiadomości, że Ur. Roman Mielecki posessor, w Gogolewie zamieszkały, i tegoż narzeczona Ur. P a u l i n a z Z akr z e w s k i c h, z Daleszyna, kontraktem przedślubnym d. d. Poznan, i dorobku wyłączyli. Szrem, dnia 2. Maja 1839.
Królewski Sad Ziemsko-mieiski.
OBWIESZCZENIE.
Następujące dobra: 1) Wy b r a no wo do majętności Redgoszcza, w pOWIeCIe Wągrowieckim, należące i 2) Linie, W powiecie Bukowskim pOłożone, będą wydzierżawione najwięsej dającemu na trzy po sobie idące lata, od S w. Jana r. bież. aź do tegoż W roku 1842., W terminach, mianowicie dobra Wybranowo dnia 10. Czerwca r. b. dobra Linie dnia 11. Czerwca r. b. o godzinie 4tej po południu w domu Towarzystwa kredytowego. Wszystkich tedy chęć dzierżawienia mających wzywamy na powyższe termina z ostrzeżeniem, iż ci tylko do licytacyi przypuszczonemi będą, którzy na każde dobra złożą w gotowiźnie kaucyą 500 Tal., na zabezpieczenie podania, a w razie potrzeby udowodnią, iż warunkom dzierżawnym zadosyć uczynić mog A . O warunkach dzierżawnych poinformować się można w Registraturze naszej. Poznań, dnia 20. Kwietnia 1839.
Dyrekcya prowinc yalna Ziemstwa.
OBWIESZCZENIE.
W terminie dnia 8. Czerwca r. b. o godzinie 9. zrana, sprzedane będą przez publiczną licyta cyą za gotową zapłatę cztery barany, pochodzące z zarodowej owczarni powiatu SzamotuIskiego, a to w dziedzińcu domu
Ziemstwa Kredytowego, na który chęć kupienia mających niniejszem się zaprasza. W Poznaniu, dnia 23. Maja 1839.
Dyrekcya owczarni zarodowei .
JI UK C Y lI.
W dniu 5, Czerwca r. b., przed obiadem o godzinie litej w l w n i e pod Kostrzynem 100 sztuk owiec, najwięcej dającemu za gotową zapłatą publicznie sprzedane bydź mają. Szroda, dnia 10. Maja 1839.
F r a i s s e. komrnissarz aukcyjny.
OB WIESZCZ. t M E, Otworzone z dniem I5tym Lutego r. b.
Pruskie towarzystwo zabezpieczenia rent, co dzień w pomyślniejszym znajduje się stanie, przez coraz żywszy przystęp publiczności ze wszystkich stanów. Według doniesienia Dyrekcyi, było do dnia 15go m. b. już 721 częścią zupełnych, częścią nieuzupełnionych zapisów. Dalsze opłaty przyjęte zostaną tak przez podpisanego, jako i przez agentów szczegółowych, publicznie już wymienionych, Poznań, dnia 23. Maja 1839.
Vetter.
Główny agent Pruskiego towarzystwa za'bespieczenia rent.
Postanowiłem 'wszystkie inwentarze tak żywe jako i nieżywe a mianowicie owce, woły, krowy, konie, wszystkie sprzęty gospodarskie przez licytacyą tu w Zalasewie pod Swarzendzem dnia 17- Czerwca przedać, oczem chęć mających kupna uwiadomiam. M. U r b a n o w s K i.
Sporek czyli pięć kolan przedaje w umiarkowanej cenie G ustaw Bielefeld, w rynku Nr. 45.
W niedzielę dnia 26. utaja 1839 r.
będą mieli kazanie
W ciągu tygodnia od dnia 17. ai do 23. Maja 1839.
N azwy kościołów urodziło się umarło ślub przed południem. po południu. chło- dzie- płci płci wzięło pców. wcząt. męsko żeńsko par. W kościele katedralnym X. PI. Urbanowicz 4 4 l l 2 Dnia 30. Maja . - Kan. J abizyński W koś. farno S.Maryi Magd. - D z. Zejland 4 3 3 2 S. Woj ciecha - Mans. Duliński 2 l 2 2 W kościele Sw, Marcina - Prob. Kamieński 6 6 l 5 3 Gmina niemiecko-katolicka - Dr. Alzog (nfem.) X. Reg. Pohl(niem.) w kościelepofranciszkansk, - Wik, Borowicz - Wik. Fenrych (polskie) (polskie) Dominikanów . J . . - Kapł. Krajewski WAklaszt. sióstr miłosierdzia - Prob. Dyniewicz W ewanielickim S. Krzyża Superint. Fischer Pastor Friedrich 5 5 2 4 3 W ewanielickim S, Piotra Rad. Kons. Diitschke l W kościele garnizonowym Pastor dyw. Hoyer 4 l l 2 Ogółem I 25 I 20 I 11 I 14 I 10 t
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.05.25 Nr119 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.