.. G AZE T A

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.06.21 Nr142

Czas czytania: ok. 10 min.

VVielkiego

)K 1 e 1\ t w » p O Z IV A N 8 K I E G O.

Nakładem Drukami Nadwornej IV, De/cem i SpóIRi, - Redaktor: A, Wannotv&tit.

JW

W Piątek dnia 21. Czerwca.

I & TO.

rr

Wiadomości kraj owe.

Z Berlin a, dnia 18. Czerwca, 3. K. W. Xiąźę Wilhelm (syn N. Pana) wyjechał do Ems.

Wiadomości zagranIczne» F 2 a n c y a.

Z Paryża, dnia 12. Czerwca.

Wiadomości o zaburzeniach w Lugdunie, które wczoraj nawet na giełdzie wielkie sprawiły wrażenie, wymysłem albo złudzeniem gazety Journalde Paris. Kuryer Lugdu ński, do którego się wspomniana gazeta odwołuje, nie zawiera w numerach swoich z dnia 7-, 8. i 9. Czerwca ani najmniejszej wzmianki o niespokojnościach. Cała ta wiadomość stad powstała, źe numer gazety tej z miesiąca przeszłego, w którym o zaburzeniach w Paryżu donoszą, mylnie wzięto za numer odpowiedni bieżącego miesiąca. J o u rnal de P aris zresztą dzisiaj do pomyłki tej . .

SIę przyznaje.

Wczoraj Sąd przysięgłych w sprawie «Monitora republikańskiego« i "Homme libre" wyrok swój ogłosił. Pięciu obżałowanych, Boudin, Fombertant, Guillemin, Minor- Lecomte i J oigneau na pięcioletnie uwięzienie i pięcio

letnie zostawanie pod dozorem policyi skazano. Gervais-Corbiere i Aubertin za niewinnych uznano. Onegdaj zrana kilku agentów policyi W bliskości jednej rogatki dwie spostrzegło osoby, które działo bez lawety transportować usiłowały. Z zbadania pomieszkali ich i zabrania papierów zdaje się wynikać, że urządzenie tej armaty z politycznym spiskiem w pewnej styczności. W Kommissyi, zajętej zbadaniem wniosku Gauguiera, stronnicy reformy, wedle wszelkiego do prawdy podobieństwa, zwyeięztwo odniosą.

A u s t 2 Y a.

Z W i e d n i a , d. 10. C z e rw c a .

Najnowsze właśnie nadeszłe wiadomości z Konstantynopola z dn. 28. Maja nie zawierają nie ważnego o położeniu spraw w Syryi, potwierdzają wszelako po większej części udzielone przed. kilku dniami doniesienia z Alexandryi. Ze dotychczas do rzeczywistych kroków nieprzyjacielskich nie przyszło, zdaje się być niezawodną. W Konstantynopolu miano przy odejściu poczty listy z \leppo aż do d. 0-, więc o 3 dni dawniejsze od ostatnich, przez Alexandry<; nadesłanych. I one donoszą, źe Ibrahim Basza cale wojsko swoje pod Aleppo skoncentrował;, wychwalają bar panUjący w wojsku egipskiem, które wszelako co do liczby tureckiemu bynajmniej nie -wyrównywa. Juź dawniej raz uważałem że obecne stanowiska wojsk w Syryi pod bne bardzo do pozycyi ich w roku 1832., z ta tylko r.óżnic , . że !brahim Basza wówczas był w nIe r YIacIelskIm kraju i do Honas ciągnął, zostawIając w tyle dzielnie przez Abdullah Baszę, bronioną cytadelę St. Jean d'Acre. - zdaje ię istotnie, że Ibrahim pomny n tę analogIą plany swoje do niej chce zastosować. P dobnie jak wówczas pod Hums, zajął obecnIe pod Aleppo skoncentrowane stanowisko zabezpieczające mu z jednej strony kommuni kacy , z .mor em a dozwalające mu z drugiej rZUCIC SIę mIędzy armie Hanza Baszy i Baszy Bagdadu, na przypadek, gdyby ci się połązyć chc eli. Jak wówczas, latem r. 1832., jedna bItwa pod Homs los całej wyprawy rozstrzygnęła i całą armią Sułtana zniosła która z trudnością reorganizowana dnia 21 irudnia han.iebnie pod lconium uległa, tak I teraz zamIarem Ibrahima w jednej bitwie wszystko zdecydować. Plan ten dowodzi że . Ibrahim z przekonaniem wyższości swej dZIała, o.raz z J?r eświadczeniem, że Turcy zdem, ralIzowa I. I bez wszelkiej karności-wojskowej raz PObICI w rozsypkę pójd/'j. S y r y a.

D B aj,ru t u, dnia 12. Maja.

(Journal de. Smyine.) - N adeszłe tu dziś z Al ppo z dn. .10. wiadomości dosyć są niepokOjące. ArmIa turecka, licząca 100 000 ludzi znajdowała się na samej granicy, oddział OO. do 10,000 łudzi, tworzący straż przednią jUZ SIę przez Eufrat przeprawił. W czasie tel przeprawy wezbrał nagle Eufrat z powodu gwałtownego deszczu i to ma być jedyną przyczyną, dla której się cała armia dotąd nie przeprawiła. Hanz Basza, hetmaniący osobiście przedniej straży, zapewniwszy się o dostatku żywności i bezpieczeństwie wojska, pow!?cił z.araz do liiru albo do Orfy. Od tej c wIlI an!ua turecka krokiem się nie ruszyła; !lI ok zuj ona żadnych zamiarów nieprzyjacIelskich I zdaje się, że tylko odpornie działać z myśla.. Obe ność je) jednak w tem miejscu nIepokoI IbrabIma Baszę i łatwo przewidzieć można, jak nieprzyjemną jest dla niego rzeczą, że bez wyraźnych rozkazów ojca nic stanowczego przedsięwziąść nie można; dla czego także usilnie o takowe prosi. Na rozkaz lego zakazał Soliman Basza zbliżać się karawanom do granicy, w którymto razie takoweby zaraz bez powrotu zabierano. Armia tureck , licząca 50 - 60,000 żołnierzy, stoi W okolIcy Aleppo. Miasto to przepełnioneest wojskiem; ogrody, meczety, kawiarnie I . wszystkie budynki publiczne pełne są żołnIerzy. Korpus 10 tysięczny wyruszy! niedawno temu ku granicy. Ibrahim Basza udaje, jakoby się w Aleppo chciał obwarować i wielkie wały sypać każe. W obwodzie kilku mil wszystkie wycinają drzewa i obóz szerokiemi opasują rowami. U szystkim tym pra o przewodniczy Soliman Basza, który !akze jest duszą wszystkich działań wojennych I powszechną miłość u wojska posiada. Ibrahim Basza także, który nieraz zazdrosnem na niego spogląda okiem i nieraz go ofuknie, zawsze mu przychylność swoje okazywał iedy rad jego i doświadczenia potrzebował: I tą rażą bardzo go poważa. Takową zmianę w postępowaniu Ibrahima Baszy z człowiekiem, którego nie cierpi, ale bez zdolności którego obejść się nie może, poczytują za dow ód, że bliskość armii tureckiej Ibrahima Baszę niepokoi. W samem Aleppie juź się niedostatek żywności uczuć daje; mała miara boża kosztuje 22 piastry, a ledwo go na dzień jeden przysposobić można. Załogę w Aintabie znacznie wzmocniono i miasto to na nowo obwarowano. L sty z Damaszku z d. 7- Maja donoszą, że ponIeważ zbliżanie się armii tureckiej radosny tamże ruch wy wołało, syn Emira Beszyra natychmiast odebrał rozkaz udania się tamże na. czele 1500 do 2000 swoich górali, dla zapobIeżenia wszelkiej demonstracyi z strony mieszkańców, którzy od pierwszej chwili przybycia tamże Egipcyan niechętnem na nich zawsze spoglądali okiem i terazby chętnie po oddaleniu się wojska jarzmo z siebie zrzucić c cieli. Z dawniejszej załogi ani jeden żołnIerz w koszarach nie został i samemu Gubernatorowi miasta tylko kilku sług zostawiono którzy ledwo w zamku porządek utrzymaĆ zdolalą. Czeka on przeto z niecierpliwością na syna Emira Beszyra z góralami. Poczyniono różne przygotowania do utrudnienia związków reszty kraju z Aleppem Damaszkiem i intabem; miasta te zatem p zybrały postać mIast oblężonych. W Syryi panuje ruch niezw.yczaj .y; wszystko wojsko rusza do główej .armII; .% wszystkich miast ściągają załogi I mIędzy BaIrutem a ?t. Jean d'Aere nie ma W obecnej chwili ani jednej kompanii żołnierzy. We wszystkich prowincyach zbierają nowo zacięźnych żołnierzy, i każdy, zdolny broń nosić, do armii odstawiony bywa. Mimo przecież tak przeważnej siły zbrojnej cała Syrya mocno wzburzona i łatwo rozruchy wybu. hnąć mogą, któreby nie tak łatwo przyt,l mIc zdołan . Już kilkuset U ruzów, opuSCIWSZY swe gory; niepokoją drogi publiczne czyli oni wyrsźnie, źe nie pierw się oddalą, dopóki się nie dowiedzą, co armia turecka czynić zamyśla. Jednem słowem wszędzie pełno zamieszania i nieładu i równie buntu wewnątrz, jak napadu zewnątrz obawiać się należy. Spodziewają się jednak, źe się armie nie zetrą, chociaż lud mocno tego pragnie, w nadziei, że mu się nastręczy sposobność do zrzucenia z siebie nienawistnego jarzma.

Rozmaite wiadomości.

Wiadomość telegraficzna.

Z Kolonii, dn. 16. Czerwca. - Comm e r c e z d. 13. zawiera co następuje: »Depesza telegraficzna z Marsylii do Ministra spraw zagranicznych donosi, źe nadesłane pakietbotem z Lewantu depesze pogłoskom o rozpoczęciu kroków nieprzyjacielskich między Turkami i Egipcyanami zupełnie zaprzeczają. Zaszły wprawdzie między żołnierzami obydwóch mocarstw kłótnie i bijatyki, lecz te przez oficerów obydwóch armii z łatwością zostały poskromione." Jazda koleją żelazną. - Podług urzędowego doniesienia jechało w Anglii r. 1838 powozami krajowemi o 4,800,000 mniej osób, rai w r 1836, a za to o 14,000,000 większa ilość po kolejach żelaznych. .Niewieści Leander, - Któż nie czytał o starożytnych zamkach Aby dos i Sestos, o które Helespont nieustannie bijąc, swoje wody spienia, i komuź nie wiadoma jest miłość i traiczna śmierć dziewicy Hero i młodzieńca Leandra, którzy w ciemnych odmętach jego swój grób znaleźli? Ale nie wielu osobom wiadomo, iż w pobliżu Raguzy w Dalmacyi na wyspie Mezzo po.iliryjsku Lopud nazwanej, i do dawnych Elafitów należącej, przebywała niegdyś piękna dziewica, która podobnie jak Leander w morskie bałwany się rzucając, płynęła do skalistej wyspy Śgo Jędrzeja, gdzie śród ciemnej nocy błyskała dla niej jasna pochodnia, i gdzie ją tęskliwy kochanek oczekiwał. Wyspa Mezj.o leży o ośm małych mil morskich na północ od miasta Raguzy, pomiędzy wyspami Giupana i CalIarnotta, i ma piękną twierdzę, która w r. 1813 przez Anglików była zdobytą" a teraz znowu opuszczoną została. W wieku 15tym i 10 tym. miała 14,000 mieszkańców; teraz całą ludność lei zaledwie 60 osób stanowi. Półtrzecja mili na południe 9d wyspy Mezzo wznosi się skalista wyspa Sgo Jędrzeja, pusta wprawdzie obecnie i tylko przez ptaki drapieżne zamieszkana, ale niegdyś słynna klasztorem Benedyktynów, którzy dla nauk w to miejsce się chronili, i kilką sta

rymi zamkami, które nie dla jednej szlacheckiej a podupadłej familii przytułkiem były.,W owych czasach przebywał na wyspie Śgo Jędrzeja pewien młodzieniec nazwiskiem T er a m o n, pochodzący z domu patrycyjuszów w Raguzie, i zajmujący się ukończeniem kroniki swej ojczyzny, do czego mu zamożna biblioteka klasztoru bardzo pomocną była. T eramon wypoczywając po pracy, zwykł był często odwiedzać poblizką wyspę Mezzo, na której z pewną lliryjką nazwiskiem Maryj ą znajomość zabrał. Maryja była piękną jak Hebe i ozdobą płci swojej, ale utraciwszy · Wcześnie rodziców, pozostała z 3ma braćmi, którzy żeglarstwem się trudnili. Niepokonana potęga miłości wzruszyła serce Maryi i Teramona, ale zawistne przeznaczenie i nieprzyjazne stosunki nie dozwalały im połączyć siq małźeńskiemi związki. Jednakże miłość, którą oboje spłonęli, przełamała wszelkie zawady, nauczyła ich ukrywać swe miłostki i pogardzać groźnemi nurtami rozdzielającemi te wyspy, na których mieszkali. Maryja będąc wyćwiczoną w pływaniu, skoro słońce zapadło rzucała się w morze, i rozpierając rękoma fale , , płynęła ku wyspie Sgo Jędrzeja, na której podług poprzedniczej umowy, śród ciemnej nocy zatknięta pochodnia wskazywała tajemne miejsce, do którego zapłynąć miała. Tym sposobem nie mało dni upłynęło kochankom w użyciu najsłodszych, utajonych rozkoszy, a Maryja ujrzawszy się w objęciu Teramona zapominała zawsze o ciężkiej, niebezpiecznej swojej przeprawie. Lecz nie długo trwało ich szczęście. Kilku morskich rybaków odkryło braciom Maryi potajemne ich schadzki. Uiaźeni zakałą wyrządzoną swemu domowi bracia, postanowili zemścić się i ukarać winowajczynię najokropniejszą śmiercią. U łożywszy tajemnie plan jej zgubv, wykonali go śród ciemnej nocy. Celem wzięcia zatkniętej przez Teramona pochodni, popłynęli w rybackiej łodzi ku wyspie Śgo Jędrzeja. Tam przymocowawszy owę pochodnię do masztu swojej łodzi, puścili się w otwarte morze, i tam oczekiwali siostry zaślepionej swą namiętnością. Maryja rozogniona tęsknotą, pragnąca zobaczyć i uścisnąć swego kochanka, rzuca się podług swego zwyczaju w tej czarnej, nieszczęsnej nocy w zimne lale morskie i płynie ku miejscu, w mniemaniu, źe znajdujące się na niem światło, jak 2wykle bezpieczny dla niej port okazuje. Jednakże }X)< hodnia ta była tą rażą fałszywą przyjaciółką, która ją do ciemnego grobu wzywała, albowiem nielitościwi bracia, usłyszawszy zbliżającą się ofiarę, w milczeniu pomykali się coraz dalej w otwarte morze. Z stałością, i niewzruszoną wiarą pły pierwszy w tej chwili łudzącem światłem, aż nakoniec osłabiona na siłach od bałwanów pochłoniętą została. Po 3ch dniach znaleziono ciało Maryi, wyrzucone przez morze na skalistym brzegu wyspy Sgo Jędrzeja, gdzie je Teramon w grobie złożył, i wystawiwszy w temmiejseupomnik, w cichym żalu odwiedzał go codziennie, aż pokąd i on nie zeszedł z tego świata. Tak opowiadają kroniki raguzańskie. (R. Lw.) Tutejsze towarzystwo dzieł kunsztu rozdzieli swą tegoroczną wystawę na dwa oddziały, z których pierwszy ma być dnia 21. Czerwca otwarty i zarwać początek Lipca, drugi zaś oddział, który bezpośrednio po tamtym nastąpi, zostanie na początku Sierpnia zamkniętym. Wystawa będzie w domu zajezdnym «Hot e l de D r e s d e «, na ulicy Wilhelmowskiej Nr. 134., codziennie od godziny 9tej rannej do 7mej wieczornej otwarta. Cena wejścia wynosi 5 sgr. Wolno jednak abonowac się na cały czas wystawy, w którym to razie poiedyńcza osoba zapłaci 1 Tal., a familia (to jest tylko małżeństwo i dzieci) 3 Tal. Takowe bilety abonamentowe, które tylko na wyraźnie wymienione W nich osoby są waźnemi, przedaje od dnia 21. m. b. Pan malarz Ronze w lokalu wystawy. Poznań, dnia 18. Czerwca 1»39.

Komitet towarasystwa.

Oli WIESZCZENIU.

Podaje się niniejszem do wiadomości publicznej, iż do wydzierżawienia wsi M alachowa złych miejsc do majętności Witkowa należącej, w powiecie Gnieźnieńskim położonej, która dawniej razem z Małachowem I. części oddzielne folium hypoteczne stanowiącem, wypuszczona była, a żadnych budynków ani inwentarzy potrzebnych nie ma, nowy termin na dzień 27go Czerwca r. b. wyznaczony został. Zarazem nadmienia się, iż czynsze z Witkówka z powyższą wsią wydzierżawione będą. Poznań, dnia 18. Czerwca 1839.

Dyrekcya Prowincyalna Ziemstwa.

Dom, psalterja zwany, wraz z przyległym kawałkiem gruntu, w nowym rynku tu pod Numerem 206 położony, dla proeedernikdw nader dogodny, od S. Michała r. b. na trzy lata, cały lub piętrami, ma być wydzierżawionym. Termin ltcytacyi odbędzie się dnia 25. Czerwca r» b. godz. 2. zpołudnta w probostwie przy kościele parafialnym Św. Stanisława, gdzie także -warunki codziennieod 8 -12 przed południem przejrzane być mogą. N ajwięcej ofiarującym przyderzeme, z zastrzeżeniem potwierdzenia właściwej władzy duchownej, udzielone będzie, poznań, dn. 12. Czerwca 1839. P r z y koś c i e l e S t a n i s ł a w a P a r a fj i S. Magdaleny.

C )J( a 11 u i t/a.

mosięźnik i bronzownik z Berlina, poleca na teraźniejszy jarmark (pierwszy raz) swój dobrze dobrany skład przednich galanterycznych towarów bronzowych i, włosianych własnej fabryki, przyrzekając przy rzetelnej usłudze naiumiarkowańsze ceny fabryczne. Stanowisko jego na rynku w taszy powyższą firmą opatrzonej

Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskie. .

S N a p I. kurant to

Dnia 18. Czerwca 1839.

prC papie- goto - 4 1031 102? 4 1031 102? 72*1 721 4 102r IJ 1001 100'4 1031 1031 4 4 IIi 47£ U łOib 100 1.1 4 11)5 A 1044 3i 1014 4 1021 1021 f 102» 1021 96 215 214 Ę 134 TI 13 121 - 3 4 Dnia 19. Czerwca 1839. r.

od do Tal. sgr. fen Tal. sgr. fen.

Obligi długu państwa, . · Pr. ang, obligacje 1830.. .

Obligi premiow handlu morsk Obligi Kurmarchii z bież. kup Obligi tymcz. N owej Marchii dt Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T.. .

Zachodnio - Pr. listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - Pr.listy zastawne Pomorskie dito Kur- i Nowomarch. dito « Szląskie dito.

Obi. zaległ, kap. iprC. Kur- i No wej - Marchii .... Złoto a l marco · · . . .

Nowe d u k a t y . . . . . .

Frydrychsdory · . . . « Inne monety złote po 5 talarów Disoonfo

Ceny targowe w mieście Poznaniu.

Pszenicy szef el Zyta dt.

Jęczmienia dt. .

Owsa dt.. Tatarki dt.

Grochu dt. .

Ziemiaków dt. .

Siana cetnar Słomy kopa .

Masła garniec .

Spirytusu beczka

1 27! 6 2 j - ; - 26! 9 - Zł 6 20 122 6 17 9 - 1 & - 21 - 2 2 6 , "25 . - 127 I 6 7 6 8.18 6 -' 1 9 - 4 4 1 5 - 12 1.76 13, 20, -114 _ _ ,

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.06.21 Nr142 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry