G

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.07.01 Nr150

Czas czytania: ok. 20 min.

VVielkiego

X.iest w ap O Z N A N 8 K I E G O.

Nakładem Drukami Nadwornej W* De&era i SpółkL

Redaktor? A». Wunnowjstii.

JWl&O.

W Poniedziałek dnia 1. Lipca.

1 *311.

Wiadomości zagraniczne.

Polska.

z Warszawy, dnia 25. Czerwca. Postanowieniem Rady Adm. z dn. 30. Maja (11. Czerwca) r. b. przywrócono w mieście Rządowem Goszczynie, w Obwodzie Warszawskim, 7 dawnych uprzywilejowanych i 2 teraz nadane jarmarki, z oznaczeniem terminu na ich odbywanie, a mianowicie: lszy dnia 21. Stycznia; 2gi dnia 24 Lutego; 3ci dnia 10.

Marca; 4ty dnia 24. Kwietnia; 5ty d. 4.Maja; 6ty dnia 30. Czerwca; 7my dnia 21. Paźdz. ; 8my dnia 30. Listopada; 9ty dnia 23. Grudnia.

- Oprócz tego ustanowiono w p,omienionem mieście targi tygodniowe, w dni Srodowe od* bywać się mające-. W dniu wczorajszym zmarł po któtkiej słabości Xiadz Ludwig Teichmann Pastor gminy ewangielicko-reformowanej, Radca Konsystorza Generalnego wvznan ewangielickich, w roku życia około 50i

Franeya.

z P a ryż a, dnia 21. C z e rw c a. Znowu wznawiają się pogłoski o częściowej zmianie Ministeryum. 1 tak donosi Kuryer t r a n c u z ki: «Rozchodzi się wieść o zmianienainisłeryałnćj. Pan Duchatel ma Panu Passy ustąpić Ministerstwa spraw wewnętrznych a objąć wydział skarbowy. Podobnież tymczasowy Minister wojny oddałby posadę tę Marszałkowi Soultowi, a Xiążę Broglie przewowodniczyć ma sprawom zagranicznym, których mu przy utworzeniu gabinetu z dnia 12, Maja powierzyć nie śmiano. Podana kombinacya tęby korzyść miała, żeby się charakter f abinetu jawniej okazał, i żeby wiedzieć mona, jakie zdanie góruje. Jeżeli Pan Duchatel wciągnie do gabinetu Xiccia Broglie, to i Xiążę Broglie Pana Guizota za sobą pociągnie, a lewy środek cały wpływ utraci. Przed zakończeniem posiedzenia Izb jednak rzeez ta zapewne do skutku nie przyjdzie, a to tern bardziej, gdy Xiąźe, Broglie A główna podstawa całej tej zmiany, obecnie w podróży się znaiduje. Ujęto wczoraj Marcina Bernarda, uczestnika w rozruchach z d. 12. Maja, którego policya dotąd wyśledzić nie mogła. Głoszą takie, źe znowu wiele osób uwięzić nakazano, a to w skutek zjawienia się nowego numeru Monitora republikańskiego. Martin Bernard był czcionkarzem i miał wpływać do wydaTM*BWjRawyższego dziennika. TZ przyczyny ijj AnAgo i uzupełnienia dla tego instrukl>CJI obźałowanych majowych rozpo być miało, lecz dopiero w czwartek. Admirał Baudin za kilka dni z eskadrą mexykańską do brestu przybędzie. Głoszą, źe eskadra jedna na Wschodzie pod jego rozkazy oddaną będzie. H i S Z P anią.

Z Madrytu, dnia 11. Czerwca.

Listy z Walencyi i Cuency kreślą smutny nader obraz położenia tych prowincyi. Cabrera uorganizował tam JO batalionów, które wojsko Królowej ciągle niepokoją. Pozakładał w różnych miejscach szańce i wzmocnił miasteczko Castillo de Meles nad Tagem. Generał lriarte szefa głównego sztabu swego do Madrytu wysiał, żądając wzmocnienia, ponieważ niepodobieńswem dlań linii pod Cuencą, Manchy i Altiacety nadal bronić. Dyrektor tnlejszego obserwatoryum astronomicznego, Maria JDelgado, zastrzelił się. (Gaz. pows'.) - Maroto odzyskawszy zdrowie chce, jak się zdaje, w górach Arrigoriagi, które już w r. 1837 za widownią wojny mu służyły, wojnę odporną i partyzancką, przez otaczanie krystynistów, prowadzić. Cabrera okrutny zaprowadził system zniewalania mieszkańców tych okolic, gdzie krystyniści twierdzę mają, do wynoszenia się, jeżeli życiem i majątkiem swoim w przeciwnym razie przypłacić nie chcą. Kilka tysięcy osób z chudobą swoją na plecach albo w taczkach, Alcaniz, Albalatę i Mantalban opuściło. Ostatnie to miasto do szczętu spalono, lubo Cabrera z 10 batalionami wprowadzaniu transportu, dokonanemu d. 2. b. m. przez Generała Ayerbe, sprzeciwiać się nie odważył, lecz krystynistów tylko w powrocie zaczepiał, przy czćm sam jednak około 30 ludzi stracił. Polo z dywizyą swoją krząta się ciągle w Guadalaxara. W fuency gorliwie pracują około ufortyfikowania Canety i Villory. W Walencyi brygadyer Aznar nowy dał dowód swej niezręczności wróciwszy z pierwszą dywizyą bez, .

korzystnie z polecone! mu wyprawy przeCIW Forcadellawi, którego z Talos pod Ondą, gdzie karoliści stanęli, wyrugować miał. . Ka roliści w spokojnćm posiadaniu kopalnI solI pod Tortozą i kopalni ołowiu przeoratu Tar gońskiego, skąd znaczne zapasy do Katalonll wysełają._ W Galicyi liczba powstańców groźnie się zwiększa, przybierają oni tam postawę żołnierzy i ścjerają się z wojskiem Królowej, lubo ostatniemi czasy porażki doznali. W Mancha i Toledo wojsko PalilIosa, w licznych, pomniejszych oddziałach, ciągła wsie niszczy i pa!i. Generałowie Am r i Amari las opuścili armię środkową; cieszą SIS. tam % Ichodjazdu I zyczą sobie, żeby Aznar w miejsce ich nastąpił. N ogueras (jak się zdaje) nie przygotowany jeszcze do rozpoczęcia syste at cznych działań przeciw Caorerze. - Tutaj wIele znowu głoszą o przybyciu armii francuzkićj, ale zapewne to Moderantyści pogłoski te w obieg puszczają, aby ducha i opinią publiczną jeszcze bardziej sparaliżować. Znad granicy hiszpańskiej.

Bajonna, d. 16. Czerwca. - Z Durangi nadeszła d. 13. wiadomość, że Espartero, zostawiwszy groźną siłę zbrojną w Ordunie i la Pienie, z główną swoją dywizyą przeciw liniom pod Amurrio i Balmasedą wyruszył, i Balmasedę z materyałem, w tern mieście będącym zdobył; także Amurrio karołiści opuścili. Maroto zgromadził wszystkie swe siły w Llodio. Jeżeli się Espartero dalej posunie, przyjdzie niezawodnie do bitwy stanowczej. - W tymże samym czasie, w którym Espartero na wymienione linie uderzył (dnia 11.) wpadł Don Diego Leon, stosownie do ode branego rozkazu, na stojących pod rozkazamI Elio pod Santa Barbara karolistów . Jeżeli im się plan ten uda, Espartero zdobędzie Durangę, główną kwaterę, a Leon Estellę, ulubione miejsce pobytu Don Carlosa. Morning Chronicie zawiera list korespondenta swego z San Sebastyanuz dnia 13. Czerwca, w którym między inne mi wyrażono: »Za nadejściem tu wiadomości o objawionym przez rząd francuzki zamiarze, aby eskadra francuzka władze krystynistowskie silnie na wybrzeżu morskiem popierała, spodziewałem się codziennie, źe dzielna jaka demonstracya z strony Francyi mowę tę potwierdzi; ale nadzieja moja była nadaremna. Eskadry francuzkiej, złożonej tylko z jednej fregaty, jednego statka parowego i kilka trynkadur, nie wzmocniono. Fregata od lat trzech stoi ciągle w porcie Passages, a statek parowy krąży niekiedy między bantandrem a Bilbaą, w celu zbierania wiadomości dla rządu francuzkiego, podczas gdy eskadra angiel ka p d Lordem Johnem Ha;em ważne spraWIe Krolowej wyświadczyła usługi. Kiedy dziś batalion jeden drugiego pułku lekkiej piechoty do Santanderu wyprawić miano, skąd się do głównej kwatery w Ordunie ma udać, wnoszono powszechnie, źe eskadra fiancuzka zechce się przewozem wojska tego zająć; omylono się jednak, bo statek hiszpański i angielski w podróż się tę wybrały. - Podług nadeszłych tu onegdaj z Biibaij wiadomości powiedział Espartero, że jeszcze w tym tygodniu do Durangi wkroczy. I w istocie mocnoby życzyć należało, aby Espartero jak najprędzej coś w IIi części Hiszpanii przeciw prowincyi tel do tego są wyczerpane stopnia, źe się armia karolistowska tamże w dostateczną żywność opatrzyć nie może. Dzienną porcyą chleba już na 4 uncye, a porcyą wina o połowę zmniejszono, a i tak, podług doniesienia jednego korespondenta karolistowskiego, mimo · wszelkiej oszczędności wszystLie w magazynach zasoby ledwo na trzy tygodnie wystarczą. Z zażądanego dowozu ledwo ósmą część odstawiono i sami mieszkańcy z biedą tylko aż do żniw wyżywić się potrafią. - Stojąca tu eskadra hiszpańska zwiększoną została o dwa małe statki, z których każdy w 24-funtową haubicę opatrzono. Statki takowe są niezawodnie najlepsze do strzeżenia wybrzeży. - Z Bajonny ciągle jeszcze jak dawniej różne rzeczy do portów karolistowskich przemycają. Zajmujące się przemycaniem tern okręty co miesiąc dwa lub trzy razy z Bajonny wypływają pod pozorem, jakoby się do Gibraltaru udawały, i po 10 lub 12 dniach wracają" zostawiwszy zasoby wojenne w Mortorice, Bermeo i innych portach karolistawskich.« Multany i Wołoszczyzna.

Z J as s , d. 5. Czerwca.

(Gaz. Pewsz.) - Donoszą nam z Odessy, o największej dotąd przedsięwziętej wyprawie przeciw Czerkiesom i o wsadzeniu na ten cel 15,000 Rossyan na okręty na wyspie Taraan (w bosforze Cymeryjskiin). Cała łlolta tamże użyta liczy osra okrętów o wysokim pokładzie, sześć korwet i brygów: i 7 statków parowych. Z Mingrelii miało inne 15,000 ludzi wyruszyć, a od wybrzeża wszystkie w Anapie i innych twierdzach już zebrane wojska. Cała ta. potęga, wynosząca nrzeszło 40,000 wojska, działać ma wspólnie i równocześnie, będzie to największa burza, jaka kiedykolwiek tym równie dzikim jak walecznym synom gór zagrażała. W tej chwili już się zapewne cząstkowy bój rozpoczął. T li r C y a; Gazeta Powszechna donosi z Syry pod dnia 29. Maja: »Rossyjski Generalny Konsul Hrabia Medem, wspierany przez austryackiego, zawiadomił dn. 10. b. m. Wicekróla egipskiego o żądaniu dworu swego, aby natychmiast swoje straż przednią w Syryi cofnąłi Posuwanie się naprzód wojska tureckiego wystawione b)wa w nocie Hrabi Nesselrodego jako konieczność, wywołana przez ruch armii egipskiej. Wicekról nfe wahał się ani na chwilę przychylić się do takowego żądania, i mógł to tern łatwiej, gdy tylko kilku set jeźdźców i batalion piechoty w Aintabie i Kiliczu na przodkowych czatach ustawił, a

mocno mu o to chodzi, aby uniknął wszelkiego pozoru, jakoby on był stroną zaczepia A jącą. Ąle ponieważ żądanie gabinetu rossyj* skiego opiera się na objawieniu woli, żeby pokoju w państwie tureckiem nie zakłócono, przeto Wicekról obstawał przy środku, mogącym jedynie pokój utrzymać i zażądał od mocarstw zapewnienia traktatu kutajskiego i przyczynienia się tychże za nim do otrzymania tronu dziedzicznego, a w takim razie nietylko odwrót części swojej armii, ale także i odwołanie swego syna przyrzekał. Czekać więc teraz tylko trzeba, czy mocarstwa europejskie na równą powolność w Konstantynopolu natrafią.« Gazety francuzkie donoszą, z Albanii: «Odkryto tu spisek. Głoszą, że rząd turecki ujął głównych naczelników tego spisku. Są to Albańczykowie, którzy niedawno temu przybyli z Egiptu, gdzie w usługach Mehmeda Alego zostawali. Mustafie Baszy, Gubernatorowi Epiru i Macedonii, udało się schwycić ich. Osadzono ich w tajnem> więzieniu. Mieli oni podostatkiem pieniędzy. Wiadomość ta w całej Rumelii wiele wrzawy naro*biła. Powiadają nawet, źe z kilkoma urzędnikami w Konstantynopolu w związku zostawali. Porta zasmuciła się bardzo tern odkryciem, bo wszystko niemal wojsko', na ktdreby się spuścić mogła, w Azyi stoi. My Europejczykowie w wielkiem bylibyśmy niebezpieczeństwie, bo zagorzalcy nie omieszkaliby zwalić na nas nieszczęścia, którego doznają. Podług nich to Giaurowie są przyczyną zagłady janiczarów i wszystkich przez Sułtana zaprowadzonych nowości. Wiadomo, źe Albania jest ogniskiem janiczaryzmu.« G a z e t a S - zlaska donosi z Konstantyno» pola pod d; 6. Czerwca: W tej chwili dowiadujemy się z najlepszego źródła, że manifest' wojenny przeciw Mehmedowi Alemu już jest w robocie, i źe tylko przypadkowa słabość Sułtana ogłoszenie tegoż opóźniła* SułtanMahmud bowiem, pragnący, jak wiadomo,rzecz tę ile możności utaić, zapadł na gwałtowny kaszel z pluciem krwią połączony, tak źe się o życie jego lękają. Może być, źe nie* uchronna prawie wolna z' tej przyczyny jeszcze na czas niejaki odroczoną zostanie. Ale nad granicą syryjską juź wojsko egipskie kroki nieprzyjacielskie rozpoczęć miało. Szeik bowiem jeden, przychylny sprawie Mehmeda Alego, miał na wiadomość o-zbliżaniu się pogranicznych Baszów ku Syryi wtargnąć na ziemię turecką około Bagdatu i kilka miast złupić i zburzyć. MehmedAli miał go wprawdzie po odebraniu o tern wiadomości odwołać i oświadczyć, źe Szeik uczynił to bez upo z tego wypadku korzystać i wojnę zaraz rozpocząć - Poseł francuzki, Admirał Roussin, miał bardzo żywe obrady z Nurim Efendym i miał go o naumyślne obwiniać łudzenie, gdy on (Roussin) zawsze inne odbierał zapewnienia, podczas gdy Porta inaczej się całkiem względem Egiptu i Syryi b.rała. Nuri Efendy zawsze z wybiegami odpowiadał, lecz nie poczytywał także za rzecz potrzebni} taić nadal bliski wybuch wojny. Także nowe obrady Nurego Efendego z pełnomocnikami Anglii i Rossyi pomyślnego nie wydały skutku. - Inlernuncyusz austryacki, Baron Stiirmer, namienił Nuremu Eiendemu, że uznanie niepodległości Mehmeda Alego zapobiegłoby wybuchowi wojny, ale wyrazy te nie w smak poszły Nuremu Efendemu. Uświadczył on wyraźnie swoje zadziwienie, żeAustrya, tyle przywiązana do zasad konserwatystycznych i legitymistycznych, może czynić podobny, zasadom owym wbrew przeciwny wniosek. Z K o n s t a n t y n o p o l a, d. 5. C z e rw c a .

Podanie, jakoby N uri ćłendi oświadcj.ył, że Hafiz Basza rozkaz do odwrotu otrzymał, nie potwierdziło się. Turecki Minister chciał tylko dać do zrozumienia, źe rozkaz takowy odejdzie. Ale aż do dnia dzisiejszego nic nie uczyniono i coraz się bardziej przekonywamy, że Porta naprzeciw sprzyjającej Mehmedowi Alemu Francyi tylko na czasie skorzystać pragnie. - Pełnomocnicy Anglii, Francyi, Rossyi i Austryi naradzali się z Porta nad stanowiskiem nieprzyjacielskićm między Malmiudem a Mehmedem Alim. Chcieli oni na nowo popierać rady swoj e, zmierzające do zgody; ale tyle tylko wymogli, iż Turcya oświadczyła gotowość swOjC do cofnięcia armii swojej, skoro Mehmed Ali wojsku swojemu w głąb' Syryi ustąpić każe. Sułtan zatem ani słuchać chce o pobłażaniu i owszem chwyta się środków dowodzących, że rzecz do ostateczności chce doprowadzić. Między innemi mimo wszelkiej protestacyi posłów Anglii i Francyi znowu 10,000 do Syryi (?) zaambarkowano. Rozumieją, że Hafiz Basza tylko czekał na te wzmocnienia, aby kroki nieprzyjacielskie rozpocząć. Bir będzie dla niego punktem oparcia się i zbrojownią.- Posłowie Anglii i Francyi widząc, że wszelkie ich usiłowania bezskuteczne, oświadczyli Poicie, że każde starcie 4 się obustronnych flot przez Anglię i Francję surowo skarconćm zostanie i źe okręty tych mocarstw otrzymały rozkaz, aby krokom nieprzyjacielskim zapobiegły. Taki to stan obecny spraw Wschodu! - iStan zdrowia Sułtana obawę wzbudza. Wiemy z pewnego źródła, że mu choroba dolega, którasiły jego stopniowo coraz bardziej wycieńcza i mu bliską zagraża śmiercią.

Rozmait e wia domości.

(Doniesienie telegraficzne.) Z B r u x e 11 i , dnia 23. Czerwca. Dnia 22. po południu o godzinie 2g.e, osadził. Belgijczykowie Lilio i Lieskenshoek. Zatknięto chorągiew belgijską. Osada belgijska w V enloo, licząca 1800 łudzi, opuściła to miasto d. 21. o godzinie 4ej zrana. lYlilicya obywatelska zaciągnęła warte i twierdzę wojsku niderlandskiemu odda. - Dnia 22. wojsko niderlandsk.e z Mastrichtu i Boxtelu obsadziło część Limburga, odstąp.oną od Belgii. Belgijczykowie pro i cyą tę opuścili. - Dnia 22. zrana o godzInIe 9te, przybyli do ste.niurthu niderlandscy i be gijscy kommissarze , aby przypadającą do N 1derlandów część Euxemburga oddać, co też zaraz nastąpiło.

Początek familii Demidów. - Gazety petersburskie zawierają bijograficzną szkice przodka familii hrabiów Demidów . Nazywał on się Demid Antufij, i był dobrym kowalem. Syn jego JNikita, przez swoje zręczność w kowalstwie dał się poznać Piotrowi Wielkiemu. Za pierwszych trzysta halebard, zrobionych na wzór niemieckich, kazał mu Car w trólnasób tyle zapłacić, ile żądał. Piotr Wielki odwiedził go nawet w jego pomieszkaniu, a gdy Nikita chciał go winem poczęstować, l a r miał rzec do niego: »J ako kowalu, i ty trzymasz zagraniczne napoje? Daj mi kubek gorzałki, ta nie jest tak kosztowna, a dla Rossyjanina bardzo zdrowa!» - W skut,ek yc odwiedzin darował mu Car przestrzen ZIemI na założenie fabryki, wraz z pozwoleniem kopania żelaza w Tuli, przezco ten monarcha założył pierwszy fundament do słynnego bogactwa nadmienionej rodziny. Już bowie Antufijew zebrał sak znaczne bogactwa, lZ przyjechawszy do Petersburga podczas urodzin Wielkiego Xiccia Piotra Petrowicza, złożył w podarunku dla dworu kilka sztuk złota, które w starożytnych sybirskich kopalniach znalazł. Przy okoliczności gdy się Wielkiemu Xicciu pierwsze zęby wykłuły, Antufijew przyniósł 100,000 rubli w podarunku. Ukaz, którym wyniesiony został do stanu szlacheckiego, datowany jest 12. Września 1720, od któregoto czasu także Demidowem się zwać zaczął. Nie ruszaj mię. - Kamieni starych murów, które niegdyś Szkocyję od Anglii dzieliły, używano w dawnych czasach przy budowaniu domów, jako środek do sprowadzenia na nie pomyślności i szczęścia. Mniemanie nuje. Sir W. Blunders, szlachcic szkocki, kazał nie dawno w poblizkości owej granicy rozkopać ogród, przyczem znalazł ogromną bryłę kamienia, na której starożytne mi głoskami znajdował się wyryty napis następujący: »Jestem szczętem starego muru, i dla bezpieczeństwa zamku i ogrodu tu położony. Ktokolwiek mnie znajdziesz, nie tykaj mnie, albowiem nieszczęcie spadnie na zbrodniczą rękę, która mnie z tego miejsca -wziąć się poważy.« Sir W. Blunders roześmiał się z tej pogróżki, a będąc antykwaryjuszem, rozkazał, aby ten kamień dla )ego muzeum wydobyto Praca ta była trudna, ponieważ kamień był bardzo duży i niekształtny. Gdy go odkopawszy do góry wydobywano, gentleman wraz z swoimi dwoma synami zeszedł w dół z boku, dla zobaczenia, ażaliby z pod spodu dźwigni podłożyć nie można; aż oto tej samej chwili stacza się kamienna bryła i spadając w duł, -wszystkich trzech ziemią zasypuje. Najstarszy z synów był już żonatym. Małżonka jego, która pierwszy raz była przy nadziei, dowiedziawszy się o tym strasznym wypadku, bieży z skwapliwością i spuszcza się w jamę, w tćm usuwa się ziemia po bokach i zagrzebuje w swych wnętrznościach całą rodzinę! Pewien daleki powinowaty, jako spadkobierca, kazał teraz na tern samem miejscu wznieść pomnik, który smutny wypadek ten potomności przekaże, i oraz dla niej przestrogą będzie, aby się nie ważyła lekce ważyć i naruszać tego, co przeszłość nietykalnem mieć chciała. Pies w Parlamencie. Pewnego razu, gdy Lord N orth w Izbie niższej ważną toczył rozprawę, wleciał tamże pies niespodzianie, a zaszczekawszy pośrodku sali, wybiegł drugiemi drzwiami, przezco przerwał lordowi najważniejszą część jego mowy. Powszechny śmiech, który powstał, byłby zmieszał każdego innego mówcę. Ale Lord North, który i ze śmiesznego wypadku umiał korzystać, czekał z największą cierpliwością" aż się Izba uspokoiła; poczem zwróciwszy się do prezydenta Izby rzekł: «Sir, nowy członek, który tak niespodzianie odwiedził nasze posiedzenie, przerwał mnie w toku mojej mowy, ale gdy tenże już swoje skończył, więc ja moje dalej prowadzę.«

P oj e d y n e k , powieśćrossyjska. (ZR. Lw.) (DalszY ciąg.) - II Będąc dość dobrze znany pani domu, przybliżyłem się do niej, i zacząłem prowadzić z nią rozmowę; ale ona zaledwo na mnie zważać się zdawała, i odwróciwszy się odemnie , starała się odpowiadać na zapytanie, które tej samej chwili szczęśli

wy mój spółzawodnik do niej wymierzył. .Krew wrzała w żyłach moich. Już dłużej powściągnąć się nie mogłem i przystąpiwszy do niego: »J esteś śmiesznym, nieznośnym głupcem," rzekłem tak głośno, iż to wszyscy obecni słyszeć mogli. Zaledwo, że to urażające słowo z ust moich wyszło, przeciwnik mój staje, wpatruje się we mnie okropnym wzrokiem, odwodzi zimną krwią ramię, i w obliczu najznakomitszych osób - policzek mi daje. W okamgnieniu błysnęły nasze szable i obadwaj natarliśmy na siebie z zaciekłością wzajemną, lecz towarzysze nasi rozbronili nas, i tego wieczora nie przyszło do krwie rozlewu. Nazajutrz mieliśmy odbyć pojedynek na pistolety.« »Skoro słońce wzejszło, płonąc zemstą i nienawiścią, czekałem już na miejscu przeznaczonem do pojedynku. Wkrótce ujrzałem także zbliżającego się ku nam mojego przeciwnika; idąc rozmawiał spokojnie z swoimi sekundantami, i trzymając czapkę W ręku, wyjmował z niej i jadł z zadziwiającą obojętnością czeresznie. Świadkowie odmierzyli dwanaście kroków. Ja byłem obrażony, a zatem mnie pierwszy strzał przynależał; lecz czułem wrzącą krew W żyłach moich, ręka drzala mi z wściekłości; obawiałem się, abym gniewem uniesiony nie chybił celu. U świadczyłem przeto, aby przeciwnik mój pierwszy do mnie strzelał, lecz on nie chciał tego uczynić; musieliśmy więc ciągnąć losy. Jakoś los roztrzygnął podług mego źy* czenia; na mojego przeciwnika przypadł strzał pierwszy. Kula jego przeszyła mi czapkę właśnie w tern samem miejscu, które wćpanu pokazywałem. Teraz przyszła na mnie kolej; podniósłszy pistolet, śledziłem zwolna, azali w twarzy mojego wroga jakowego znaku bojaźni nie dostrzegę, aie on stał spokojnie i obojętnie naprzeciw lufy mojego pistoletu i zawsze jeszcze jadł czeresznie, co większa, w dodatek urągowiska, pestkami na mnie rzucał. Taka niesłychana nieustraszoność do rozpaczy mnie przywiodła; już nie było zadowoleniem dla mnie zabić mojego przeciwnika, kiedy nieuchronna śmierć, którą widział przed swojemi oczyma, tak mu obojętną była. »Mamże tego młodego szaleńca,« pomyślałem sobie, »który tak mało życie swoje cenić się zdaje, trupem położyć?" To pomyśliwszy, okrutna myśl przebiegła mi przez głowę; spuściłem ku ziemi pistolet.« "Zdaje się,« zawołałem do mego przeciwnika, »ii wćpan nie chcesz dziś zapoznać się z śmiercią i tak smacznie zajadasz śniadanie, że mi obawiać się należy, abym mu nie przeszkodził. »Nieprzeszkadzasz mi bynajmniej,« odrzekł przeciwnik, »chciej tylko strzelać, jeżeli łaska; kolej jest na waćpana, czekam jego strzału.« »''Lecz ja dziś nie będę strzelał,« rzekłem do świadków, i wypaliłem broń w powietrze. Na tern się skończył pojedynek.« "Juz nie wróciłem do miasta, i od tego dnia zamieszkałem w tern miejscu; ale odtąd nie było ani jednej chwili, W którejbym nie myślał zemścić się na moim przeciwniku; teraz nakoniec przyszedł ten uE ragniOn y czas zemsty, w którym za moje 0elgę pomścić się mogę. Oto czytaj waćpan ten list.« Wyczytałem, co następuje: »Człowiek, o którym się dowiadywałeś, zamyśla żenić się z piękną, bogatą damą, pochodzącą % najznakomitszego domu w Moskwie.« »No jakie? Teraz zapewne domyślasz się wćpan,« rzekł Sylwio z gorzkim uśmiechem, »kto jest ten człowiek, o którym się dowiadywałem; w dodatek masz i o tern wiedzieć, iź ta, z którą żenić się zamyśla, jest przypadkiem ta sama, która niegdyś moją ręką wzgardziła! Jeszcze tej nocy odjeżdżam do Moskwy, 1 zobaczę, azali jeszcze i teraz tak spokojnie w obliczu śmierci, na przeciw lufy pistoletu, czereśnie jeść będzie." - To rzekłszy powstał z krzesła i zaczął dziko przechadzać się po pokoju i rzucać się, jakby tygrys w klatce; z wściekłości miął w ręku czapkę - jak gdyby tobyła skrwawiona głowa nieprzyjaciela; z oczu jego błyskała radość okropna. VV tejże chwil * wchodzi służący do pokoju i oznajmia, że już wszystko do podróży ułatwione; ścisnęliśmy się za ręce, i tej samej chwili Sylwio wsiadłszy do lekkiego powozu, ujechał mi z oczu. (Dok ończenie nastąpi).

TEATR MIEJSKI W poniedziałek dnia 1. Lipca szóste przedstawienie polskie towarzystwa artystów dramatycznych pod dyrekcyą Pana Zygmunta. Anczyca: Matka rodu Dobratyńskich.

Trajedya w pięciu aktach Grillparzera, przetłumaczona przez Starzeriskiego. Pierwszy oddział tutejszej wystawy płod ó w kunsztu w h o t e l u D r e z d e ń s k i m , otwarty codziennie od godziny 9tej rannej ao 7mćj wieczornej, zostanie dnia 7- ni. b. zamkniętym a drugi oddział dnia 11. m. b. otworzonym.

OBWIESZCZENIE.

Dobra szlacheckie W i e l k i L u b i n w powiecie Pleszewskim, departamencie Poznańskim położone, dawniej P'elicyanowi Straszewskiemu, później Antoniemu Morawskiemu należące, a następnie w Maju roku 183S. KróL fiskusowi przysądzone, ciąży w Rubr.

I I I. Nr. 4, księgi hypotecznej protestacya. dla sukcessorów Stanisława Koszutskiego względem pretensyi tal. 6666 gr. 20, wyraźnie talarów sześć tysięcy sześć set sześćdziesiąt i sześć groszy dwadzieścia, czyli złotych pol. 40,000 z roborowanego kontraktu zastawnego pomiędzy Jakóbem Działyriskim i rzeczonym Stanisławem Koszutskim z dnia 20. Października r. 1755. której zaintabulowania właściciel dawniejszy Wojciech Straszewski pod tern pozorem się sprzeciwiał, iż takowa już od dawna wypłaconą została. Na summę poprzednią zostały później dwie protestacye zapisan e, t. j, dla Józefa Koszutskiego i sukcessorów Wojciecha Koszutskiego, względem pretensyi tal. 833 dgr. 8 czyli zlot. pol. 5000, z ins.krypcyi Stanisława Koszutskiego z soboty po Św. Franciszku confessoria r. 1753. i dla J ózefo Koszutskiego względem prelensyi talarów 1666 dgr. 16 czyli zł. pol. 10,000, z premissyi ojca swego Stanisława Koszutskiego w kontraktcie przedślubnym przy zaślubieniu się na dniu 30. Stycznia r. 1758. zawartym, zahypotekowano zaś stosownie do dekretu z dnia 16. Grudnia r. 1797. Dla summy powyższej została przy podziale szacunku Wielkiego Lubina w Październiku r. 1835. iw Styczniu r. 1836. massa specyalna nieznajomych sukcessorów Stanisława Koszutskiego w ilości tal.. 6666 sgr. 20 założoną. Wywołuje się zatem niniejszem summa pomiernona i massa specyalna publicznie, i zapozywaią się wszystkie osoby nieznajome, które jako "właściciele, sukcessorowie, cessyonaryusze,. posiedzicide zastawni, lub też z innego źródła tak względzie summy głównej, jako też protestaeyi subinskrybowanych do massy specyalnej tej pretensye mieć mn iemają, aby takowe w terminie na dzień 12, Września r. 1839. zrana o godzinie IOtej w izbie instrukcyjnćj Głównego Sądu tutejszego przed Deputowanym Ur. Colomb, Referendaryuszem, wyznaczonym zameldowali, pod tern zagrożeniem, iź ciź z wszelkiemi pretensyami swemi prekludowani zostaną, i massa specyalna wierzycielom realnym, później umieszczonym i wypadłym, wypłaconą będzie. Poznań, dnia 15. Grudnia 1838. r.

Królewski Główny Sąd Ziemiański.

Wydziału I.

SPRZEDAŻ KONIECZNA.

Główny Sąd Ziemiański. Wydział I.

W P o zn a n i u.

Dobra szlacheckie L i g o t t a w powiecie Ostrzeszowskim, przez Dyrekcyą Ziemstwa> oszacowane na 27,626 Tal, 10 sgr. 8 fen. wedle taxy, mogące; być przejrzanej wraz z wykazem hypotecznym i warunkami w Registraturze, mają być przed południem o godzinie lOtej w miejscu Zwykłem posiedzeń sądowych sprzedane.

Poznań. dnia 26. Kwietnia 1839.

ZAPOZEW EDYKTALNY niewiadomych spadkobierców po Gottfriedzie Gruenert, w rOKII 1806. zmarłym, po zonie jego Elżbiecie Gruenert później zamężnej Bliesner, i po Fryderyku Gruenert, synie małżonków Gruenert. Na wniosek Królewskiej Regencyi Poznańskiej wzywają się ninieiszem niewiadomi Spadkobiercy po Gottfriedzie Gruenert, W roku 1806. w N owej wsi królewskiej, . powiatu tutejszego, zmarłym, tudzież po żonie jego Elżbiecie Gruenert, później zamężnej Bliesner i po Fryderyku Gruenert, synie małżonków Gruenert, ażeby się albo na piśmie, albo osobiście w przeciągu 9 miesięcy, a najpóźniej na terminie dnia 19. Listopada r, p. przed południem o godzinie litej w izbie posiedzeń naszych przed Deputowanym Referendaryuszem Bothe zgłosili i dalszych zleceń oczekiwali, albowiem w razie przeciwnym z prawami swćmi do pozostałości Gottfrieda Gruenert prekludowani będą, a ta skarbowi publicznemu przysądzona zostanie. Września, dnia 31. Grudnia 1838.

Król, Sąd Ziemsko-miejski.

Zdanie sprawy Berlińskiego towarzystwa zape., .. wnIen na ZYCIe. Po uskutecznieniu na walnem zebraniu akcyonaryuszów dnia 25. Marca r. b. prawem E rzepisanej rewizyi przedłożonych rachunów , przez Dyreićcyą Berlińskiego towarzystwa zapewnień na życie, i udzielenie zarządowi nieograniczonego pokwitowania, pozwalamy sobie powtórnie podać do wiadomości publicznej, już dawniej na dni 19. Stycznia r. b. podany rezultat, jaki w roku zeezłym osiągnięto. W roku. 1838 zgłosiło się do assekuracyi 1028 osób z 1,081,200Tal. Po potrąceniu wciągu roku wyszły eh z towarzystwa, po wypłaceniu czasowych polisów, niekwalifikujących się do przyjęcia zgłoszeń i 20 umarłych osób zaassekurowanych z kapitałem 18,400 Talarów podniosło się na końcu roku 1837 pozostające się bieżące nsico na 1,476,400 Tal. na 1175 osób, a w r. 1838 na 2,272,100 Tal. na 1985. Z tego pokazuje się czysta przewyżka w summie 795,700 i 810 osób. Po potrąceniu od ogólnego rocznego docho

du, przez śmierć spłacalnych kapitałów, niestałych wydatków i na zakrycie bieżących kosztów, potrzebnego funduszu rezerwowego, okazało się za rok 1838 znaczna przewyżka* w summie 29,183 Tal., która po potrąceniu od niej składki na koszta stałe administracyjne, przy końcu roku 1842 przyjdzie do podziału, a z niej dostaną f na całe życie zaassekurowani i mogą się spodziewać niemałej diwidendy. Przy tern podajemy do wiadomości, iż na walne m zebraniu w roku 1838 postanowione dodatki i rozpoetrzenienie zakresu czynności, także Najwyższe potwierdzenie uzyskało. 1) Dla dogodności osób, którzy się na całe życie chcą assekurować, już za składkę pierwszego roku dozwala się opłata w odpowiednich statutowi terminach ćwierćrocznych lub półrocznych, również mają być takowe opłaty na pewne oznaczone łata zaassekurowanym w tym przypadku dozwolone, jeżeli assekuracya najmniej na dwa lata przyjętą i składka za rok pierwszy zupełnie zapłaconą będzie. 2) Przy pojedynczych assekuracyach na całe życie, wolno jest podającemu postanowić, czyli na przypadek wypłaty, kapitał zaassekurowany a) zgłaszającemu się właścicielowi polisy, lub b) osobie z nazwiska wymionćj, albo nakoniec c) okazicielowi polisy ma być wypłaconym. 3) Osoby wojskowe w obcej służbie, lub zaassekurowani, którzy do tej przechodzą przypuszczają się na czas pokoju, tak jak osoby wojskowe w pruskiej służbie będące do assekuracyi, i nie są jak dawniej od takowej wyłączone. 4) Towarzystwo obowięzuje się temu, na którego po śmierci zaassekurowanego kapitał zabezpieczony przechodzi, według jego wyboru zamiast tego, przez całe życie częściową lub całkowitą wiekowi jego odpowiednią rentę opłacać. Bliższe względem tego postanowienia i tabelle okazujące ilość mających się opłacać rocznych rent, wkrótce ogłoszone zostaną. N akoniec nadmieniamy, że ostatnie walne zebranie akcyonaryuszów warunki, pod którymi osobom w pruskiej służbie zostającym na przypadek wolny, rozciągnienie assekuracyi do niebezpieczeństwa wojennego ma być dozwolonem, w ogólności postanowiło i podpisaną Dyrekcyą umocowało, postanowienia te na przypadek rzeczywistego Wybuchu wojny do skutku doprowadzić. Rozpowszechnię padku. Zresztą interessa towarzystwa także i w końcu roku zeszłego znajdujq się w postępie. Dyrekcya słusznie z tego wnosi, źe spodziewać się może, iż zasady Instytutu, Publiczność uzna za liberalne i nadal oto się starać będzie, ażeby z jak największą lojalnością wykonane były. Program czynności i plany do assekuracyi, można nabyć bezpłatnie od każdego z agentów i w biórze towarzystwa. Berlin, dnia 10. Czerwca 1839.

Dyrekcya Berlińskiego towarzystwa w zapewnień na życie. (podpisy.) C. W Brose. C. G. Briisthin. P. G.

Halle. M. Magnus, Dyrektorowie. - Lobeck, Generalny Agent.

W dniu 9. Lipca 1839. r. od godziny 8mej zrana przedawane będą w zabudowaniu dworskiem w Wilkowi e niemieckie m pod Lesznem z polecenia właściciela przez publiczną licytacyą za gotową zapłatą, rozmaite meble, między tymi stoły marmurowe i fortepian mahoniowy, następnie obrazy olejne, ryciny, szkło, porcelana, szafy do książek, sprzety miedziane i inne przedmioty. W Sannikach blisko Kostrzyna i Pobiedzisk będą w dniu 2. Lipca 1839. zrana o godzinie 9tel więcej dającym za gotową zapłatą przedawane, konie robocze, źrebce, młodociane bydło, kilka set owiec z poprawną wełną, wozy, sanie, sanki, bryczki, sprzęty gospodarskie i domowe, jako i meble do użycia zdatne; o czem chęć kupna mających uwiadomfa sie. «Cegła rozmaite; wielkości i gatunku, wy«palana z gliny powszechnie uznanej za wy«borną, jest do nabycia w najbliższej miasta «Poznania nowo założonej cegielni za tamą na «Berdychowie obok Bergerowskiej plantaźy, u .1 E. Krzyżanowskiego 'i L. Ogrodowicza.

Doniesienie o towarach mosiężnych, jako to: żelazka do prasowania, moździerze, kieraty, dzwonki, lichtarze i t. d., także rozmaite z mosiądzu złocone, srebrzone, bronzowane przedmioty, towary mosiężne do aparatów gorzelnianych wszelkiego rodzaju; różne towary tombakowe, robią się u mnie i są w zapasie w narożniku Garbar i Szerokiej ulicy pod Nr. 114. M. S e 1 Ke. Przeszło 80 znakomitych obrazów dawniejszych i nowszych holenderskich, francuzkich i dysseldorfskich malarzy i skład naj nadobniej - szych miedziorytów i kamieniocisków mam tu na czas jarmarku świętojańskiego ku upodobanemu obejrzeniu i kupowaniu w najumiarkowańszych cenach wystawione w domu państwa Wieruszewskich, na ulicy Wrocławskiej Nr. 11. - Poznań, d. 22. Czerwca 1839. M azzuchi, handlujący płodami''''kunsztu, z Medyolanu.

Wiedeński fortepian w formie skrzydła dobrze zachowany, jest do sprzedania za umiarkowaną cenę. Bliższej wiadomości udzieli P. Haupt kapelmistrz, w rynku Nr. 76.

Prawdziwe bawarskie piwo butelkach i beczkach poleca handel wina ulica Jezuicka Nr. 11.

Kurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiei.

Dnia 27. Czerwca 1839.

Obligi długu państwa. .

PI. ang, obligacye 1830. .

Obligi premiow handlu morsk, Obligi Kurmarchii z biei. kup Obligi tymcz. N owej Marchii dt Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T.

Zachodnio - Pi-, listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio- PI. listy zastawne Pomorskie di to Kar- i Nowomarch. dito Szląekie di to Ob i zaległ, kap. i prC. Kur- i N owej - Marchii Złoto al marco · N owe d u k a t y . . .

Frydrychsdorr Inne monety złote po 5 talarów Disrnnto

. ,

Ceny targowe w mieście Poznaniu.

Pszenicy szefel Zyta dt.

Jęczmienia d1.

Owsa dt.. Tatarki dt.

Grochu d1. .

Ziemiaków d t. .

Siana cetnar Słomy kopa .

Masła garniec. , Spirytusu beczka,

Sto

N apr, kurant , i

C papiepr. . ramIgoto - wizną 4

103J 1031 7315

103£ 1021 7 IIl, 102j 101 1031 IIl, 10U; 10/11 1014 KM* 102f 1014 4 4 4 Al

101*

IIi 4. lOlf 4 S* 4 !f i 031 102 215

'214

Ul, 13 3 Dnia 26. Czerwca 1839. r.

od I do

Tal Sgr. fen. I Tal sgr.fen.

1 271 61 2 j - i 26! 9 - 2 7 6 2 O - 122 6 156-176 21 - - '22 6 25 - - 27 6 1 -6 = I L 6 4 - - 4 12 6 1 7 6 1 10 13 20 14

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.07.01 Nr150 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry