GAMETA

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.07.23 Nr169

Czas czytania: ok. 9 min.

VVielkiego 1

"lę«i ji p O Z N A N S K I E G O.

Nakładem Drukami Nadwornej W, Dekerai Spółki. - Redaktor: A, Wttnnowshl.

,;](169.

We Wtorek dnia 23. Lipca.

1839.

Wiadomości zagraniczne.

Fvancya.

z Paryża, dnia 13. Lipca. W ciągu całego wczorajszego dnia żywa trwała korrespondencya między pałacem Luxemburskim a JNeuilly i jeden oficer sztabowy przybywał po drugim do Trybunału parowskiego. Głoszą», źe Izba czynności swoje d. 22. b.m.

zakończy. Nadeszły tu wiadomość» z Buenos-Ayreso do d. 20. a z Montevideo do d. 26. Kwietnia. Podług tychże zakończyły się układy zawiązane przez Commodore Nicholsona w celu załatwienia nieporozumień między Francyą a B-uenos- Ayresem. Wypadek nie był jeszcze wiadomy. W każdym rajzie nic zapewne nie nastąpi przed Kwietniem 1840, roku, w kłórymto czasie kończy się prezesostwo Rosasa. Powszechnie sądzą, że ten się urzędowania swojego zrzecze, aby ugodę z Francyą ułatwić, a połem znowu u steru rządu stanie. A NQ g 1 i a, z Londynu, dnia 13. Lipca. Ponieważ same nawet dzienniki ministeryalne daną przez Królową odpowiedź na Wręczony jej adres Parów za surową naganę

Izby wyższej a nawet obelgę tejże poczytują, przeto i T i m e s dalsze pobłażanie za niepotrzebne uważa. Gazeta ta zaniechała swego pierwiastkowego usiłowania wystawienia słó w N. Królowej w przyjemniejszej» świetle, i poczytując je za czyste nałehnienie z strony Ministrów, wynurza bez ogródki swój gniew i ubolewa nad tern, ie Królowa tak złyeh ma doradzców i ie jej powagi w tym stopniu nadużyto. W Ramsgate wielka była nIespokojność W poniedziałek i wtorek Rybacy bowiem mocno się oburzyli na akt parlamentowy, zakazujący publicznego ofiarowania na sprzedaż ryb i dopuszczali się niecnych bezprawi przeciw domom urzędników celnycb. Nareszcie musiano wezwać pomocy stFaźy celnej, która ie b rozpędziła,

H i s.% p a n i ar z nad granicy hiszpańskiej' W Memorial Bordelais z d. 11. Lipca czytamy: «Donoszą nam z Madrytu z d. 5, Lipca nader ważną nowinę, ie owdowiała Królowa hiszpańska H i s z p a n i ą n a z a w s z e o p u Ś c i ć J ostanowiła. Miała się z własnej woli do roku takowego zdecydować, rozumiejąc, ie takim sposobem przywrócenie spokojności ułatwi. To teibyło podobno przyczyną, dla Regencyjnego do Madrytu przywołano. Słychać, iż Królowa Marszałkowi Espartero, Markizowi de las Amarillas i Hrabi alalia rejencyę polecić zamierza, aby kraj na podstawie polityczno-dynastycznej ugody na pacyfikacyą półwyspu przygotować. Źródło, z którego wiadomość ta pochodzi, źe wszech miar wiarogodne. «

Belgia.

z Bruxelli, dn. 10. Lipca. Czytamy wCourrier Beige: «Pospieszamy z doniesieniem, ie Hrabia Guriew, Poseł rossyjski w Neapolu, w tym samym charakterze do Bruxelli przybędzie.« Szwecya.

z Sztokholmu, dn. 5. Lipca. Aftonblad donosi: »Zdaje się teraz być rzecze pewną, źe Hrabia Potocki nie powróci więcej jako Poseł rossyjski do Sztokholmu i ie Hrabia Matuszewicz jego następca wkrótce tu przybędzie. Dawniej sądzono, źe ten zręczny dyplomat, który w konferencyach londyńskich tak czynny miał udział, posłem rossyjskim w Paryżu albo w Londynie zostanie, ale pokazuje się teraz, ie zdanie to było mylne.«

Austrya.

Z Wiednia, d. 10. Lipca, (Korresp. Norymb.) - Sejm węgierski wystawia ciągle jeszcze żywy obraz nieładu, i nie sobie pomyślnego rokować nie można. Pomiędzy opozycyą wystąpił Baron Pronay i wniósł o zganienie, albo raczej o postawienie w stanie oskarżenia dworu królewskiego za potępienie Barona Wesselenyjgo i Pana Kossutha za polityczne przestępstwo. Nie ulega żadnej wątpliwości, że wnioski podobne na niczem spełznąć muszą, ale namiętności stronnictw zapalają umysły a załatwienie ważnych pytań znacznej przewłoki doznaje. Nawet przy stole magnatów wydarzają się uchybienia przeciw przepisom; podczas bowiem, gdy Arcyxiąźę Palatyn językiem łacińskim, jako E rawnie uznanym, przemawia, wielu członów sejmujących odpowiada i rozprawia po węgiersku. Moźnaby to poczytać za hańbę dla zastępców narodu, źe Anglia, a nawet i Turcya uporządkowanie żeglugi parowej na Dunaju z zapałem przyjęły i wszelką pomoc w tej mierze przyobiecały, podczas gdy kraj, dla którego Dunaj jest prawdziwem złotem · runem, sprawę tę sobie zupełnie lekceważy i samolubstwu poświęca. Ze obrady sejmu i uchwały rządu nader ważne być muszą, wnosić można z tego, źe codziennie po dwóch gońców z Preszburga do węgierskiej kancellaryi nadwornej przybywa.

Turcya.

Gazeta powszechna obejmuje w plsmie jednćm z Konstantynopola z dn. 27. Caerwc* o ostatnich chwilach życia Sułtana co następuje: »Sułtan jest bliski zgonu, ale ciągle jeszcze posiada zupełną przytomność umysłu, i zapewne ją aż do ostatniego tchu zatrzyma, bo podług zeznania lekarzy suchoty właściwą jego chorobę stanowią. Wie on o tern i z spokojnym umysłem oczekuje końca swego. Wezwawszy wczoraj kilka poufnych osób z seraju i znakomitych urzędników państwa do siebie, pożegnał się z nimi i rozmawiał z niezachwianćm zaufaniem o dobrych zamiarach, jakie miał na celu, i źe lubo się często w wyborze środków, zmierzających do uszczęśliwienia ludu mógł mylić, każdy dobrze myślący jednak jego dobrym zamiarom sprawiedliwość oddać musi. »Ja sobie, rzekł, nic nie mam do wyrzucenia, lecz czyliź i wy, którzy mnie otaczacie, to samo powiedzieć możecie?« Wyrazy te wyrzekł Sułtan z przyciskiem i bole snem uczuciem, jak gdyby w sobie ważną ukrytą myśl zawierały. JSiedługo potem kazał Sułtan przywołać do siebie swego najstarszego syna Abdula Medszyda, swego zięcia Halila i Prezesa Medschbissi Ahkiame Adlie, znanego Chosrewa Baszę, słusznie dla swej prawości i głębokiej znajomości świata sławionego. Pocieszywszy naprzód swego syna, który z łkaniem i wyrzekaniem do ojcowskiego zbliżał się łóźa, dał mu jeszcze następujące rady: »Nie spuszczaj ani na chwilę z oka-wysokiego przeznaczenia, do którego cię Opatrzność boska powołała. Młodyś jeszcze i dla tego bardziej niż ktokolwiek inny potrzebujesz rady i pomocy wiernych przyjaciół i doświadczonych doradzców. Odtąd nikt ci się takim nie pokaże, jakim jest w istocie; może tylko Halil i (Jhosrew. Prawda rzadko się oczom twoim w prawdziwej ukaże postaci; ci dwaj mężowie więc niechaj wzrok twój zaostrzają; jeden z nich będzie dla ciebie godłem odwagi i stałości, a drugi ostrożności i rozwagi w tych czasach zaburzenia i wstrząśnienia. Ukończ rozpoczęte przez t» ego ojca dzieło.« Po tej mowie zesłabł i zdawał się być-rozczulonym. Rozkazał on, aby wszystkie za długi uwięzione osoby na wolność wypuszczono i długi ich z jego prywatnej szkatuły spłacono. Dalej darował mieszkańcom Konstantynopola nowy podatek, pobierany w ostatnich czasach na czyszczenie miasta i rozkazał, aby wydatki na ten cel opędzane były z prywatnego skarbu Sułtana. Środki te zmierzają niezawodnie do pozyskania przychylności publicznej. Z tądteź pochodzi, źe stan chorego troskliwie przed publicznością tają i nawet przysposobienia do czynią. 1 tak onegdaj widziałem przed pałacem córki Sułtana, u której tenie właśnip teraz leży, rusztowania do spalenia ogniów sztucznych i przygotowania dla powrozobiegunów i innych zabaw dla łudu. Śmierć" Sułtana także zapewne wtedy dopiero ogłoszą" gdy zupełną powezmą pewność, że spokojnośC naruszoną nie zostanie. Pewną jest rzeczą, że ludność miasta nie przeczuwa niebezpieczeństwa, jakie Sułtanowi zagraża, będąc nawykłą do rzadkiego widywania swego władzcy i ponieważ geniusz Sułtana zawsze tej samej co dawniej sprężystości dowodzi.« Podług innych korespondencyjnych wiadomości tejże samej gazety zaraz po ogłoszeniu śmierci Sułtana regencyą ustanowiono, a Abdul Medszyd wydał rozkaz, aby środki kwarantannowe przeciw dżumie tymczasowo usunięto.

ROZlllaite wiadolllOŚci.

z P o z n a n i a . - »Tygodnika literackiego« wyszedł Nr. 17 zawiera: Biii/ter aus Prevost, 1839. - Pieśni slawiańskie, poezya przez J.

hr. D. - B. - Uwagi nad dramatem polskim przez D. M. (dokończenie). - Bramy i mury · w Wilnie przez J. J Kraszewskiego. - Przegląd prac literackich J. hI. Dunin Borkowskiego (dalszy ciąg). - Doniesienia literackie. Mademoiselle de Belle-Isle, komedya w 5ciu aktach przez Alexandra Dumas, przyjęta była w Theatre francais z lakiem uwielbieniem, o jakiem na tym teatrze od czasu wystąpienia panny R a c h e l słychać nie było. Osnową tej sztuki jest jakokolwiek nie nowa, jednakże uderzająca mistyfikacyj a, w której dowcip, oryginalność, humorystyka i śmiałość autora się przebija. Panna Mars gra główną rolę. Walka byków w Madrycie. Podczas wielkiej walki byków, która się dnia 29. Maja w Madrycie odbyła, Leon, pierwszy matadore stołecznego miasta, odniósł niebezpieczną ranę; jednego chorągiewnika zabito, a drugiego skaleczono; sławny picadoer sewilski i kilku innych, ranionymi zostali; 15 koni padło na placu. Obrona swego prawa. Napoleon stoczywszy bitwę pod Aspern wkroczył do Wiednia i rozkazał między innerni, aby się mieszkańcy z cesarskiej zbrojowni wyprowadzili. Rozkaz ten dotyczył się także pewnej Viidowy, pozostałej po zmarłym zarządcy doĄu. btara wdowa oparła się rozkazom i powrózkom Napoleona, utrzymując, iź ma od

Cesarza Józefa pozwolenie mieszkania w tej zbrojowni, i że obcy Cesarz ztamtąd jej wyrugować nie może. Odpowiedz tę doniesiono N apoleonowi. Cesarz kazał przywołać do siebie tę odważną kobietę i zapytał ją przez tłumacza, zkąd ma takie zaufanie, iż Cesarz jej z tego domu wyrugować nie może? Wdowa nie zastrasza się w obecności Napoleona, lecz skłoniwszy się kilkakrotnie, wyjmuje z zanadrza własną ręką przez Cesarza Józefa podpisany dokument, w którym jej tenże, jako dawnej opalaczce swego pokoju, na całe życie, nawet i po śmierci jej męża, "wolne pomieszkanie w arsenale zapewnił. »Oto jest,« rzekła narzeczem austryjackiem, "własnoręczny w Bogu spoczywającego Najj. Cesarza podpis, który i po śmierci jego wagi swojej nie traci; sądzę, iź to tak dobrze Cesarzowi Francuzów, jak i mnie jest wiadomo." Ufność ta, którą wdowa pokładała w dokumencie Cesarza Józefa, równie jak i pewność, że Naoleon ten dokument szanować będzie, podoała się Napoleonowi. Być może, iż się w nim obudziło życzenie, aby ufność w jego potęga tak mocno utkwić mogła w Francuzach, jak W tej kobiecie tkwiła ufność w potęgę jej pozgonnego monarchy. Rozkazał przeto, aby ją nie tylko spokojnie zostawiono w jćj pomieszkaniu, ale nawet obdarzył ją sowicie. T e l e g rafy. Z jaką nadzwyczajną szybkością odbywa się przy pięknej pogodzie za pomocą telegrafu udzielanie doniesień, pokazuje się z wypadków następujących: Na pytanie zadane telegrafowi w LilIe przez telegraf paryzki, rriozna w przeciągu trzech minut mieć odpowiedź w Paryżu; z Kaletu otrzymują doniesienia w Paryżu w przeciągu 4 minut i 5 sekund.; z Brestu w 6 minutach i 56 sekund; z Tulonu w 13 minutach i 5 sekundach. Piśmiennictwo w Belgii. - Podobno W żadnym kraju nie doznają autorowie tak wielkiego ubóstwa, jak w Belgii. Tamtejsi księgarze nie drukują dzieł belgijskich autorów jak tylko pod warunkiem, jeżeli im naprzód zaliczone będą koszta nakładu. Ci sami księgarze zbogacający się przedrukiem, trzymają na sprzedaż same tylko francuzkie dzieła. Pogarda ojczystych literatów wynika po większej części z tego powodu, że w tern nowo utworzonćm królestwie nie masz jeszcze dotychczas stałego piśmiennego języka. W niektórych miastach mówią tylko po flamandzku, a w innych znowu pokaleczoną francuzczyzną, a nawet i niemczyzną. Język flamandzki jest mało uprawiony, i tylko narzeczem ludu. Autorstwo belgijskich uczonych obejmuje po większej części polityczne przedmioty, kto czytelników liczyć* może. Bogacze krajowi mają upodobanie w obrazach i rzadkich kwiatach. W Gandawie podpisano w kilku dniach 200,000 frank, na wystawienie pałacu Flory.

Gdygo nie dawno otworzono, osoby zwiedzające zachwyconemi zostały widokiem 5000 naj rzadszych egzemplarzy. W Belgii więcej jest poważany artysta niż autor, i tak książka pełna nauki pięknemu obrazowi pierwszeństwa ustąpić musi. - Bogactwo, które przez handel i przemysł upowszechniło się pomięidzy.wszystkiemi klasami obywateli, wywarło tam na umiejętności bardzo szkodliwe skutki. Zato też pośledni malarz i litograf łatwo się tam zbogacić może. N awet handel kwiatami zbiera złote plony. Wszystko, co tylko Z przemysłowości się podnosi, znajduje tam opiekę i zachętę.

TEATR POLSKI.

(Nadesłano.) - Mimo kilkakrotnych uniżonych odezw do szanownej publiczności polskiej miasta Poznania, aby przedstawienia artystów naszych dramatycznych licznem uczęszczaniem zaszczycać i dobre chęci aktorów, ziomków, łaskawemi względami swćmi zachęcać raczyła, zdaje się jednak, że towarzystwo Pana Anczyca pod wpływem jakiejś złej gwiazdy do Poznania przybyło. Nadzieja albowiem, iż mu się uda przez dołożenie Wszelkiej staranności i usilne chęci nietylko zadowolenie, lecz tei powszechny udział szanownej publiczności pozyskać, niestetyl dotychczas się nie sprawdziła a już nadchodzi chwila, w której towarzystwo aktorów naszych Poznań opuścić musi, kiedy stosownie do rozkazu zwierzchności tylko kilka jeszcze reprezentacyi dać mu pozwolono* Ośmielamy się więc powtórnie podnieść głoS' nasz błagalny do prześwietnej i szanownej, publiczności polskiej miasta tutejszego, aby przynajmniej te kilka przedstawień licznie zwiedzać i świetne m gronem swojem świątynią muzy polskiej uszczęśliwiać raczyła. €aia nadzieja, wszelkie widoki dalszego utrzymania się aktorów naszych" polegają na łaskawych względach szanownej publiczności; W tej to nadziei puścili się oni z starodawnej stolicy Polski w daleką do nas podróż, którą z powrotem, wkrótce odbyć musząc obowiązkiem więc naszym, jeżeli miłość rzeczy ojczystych nie jest czczem u nas brzmieniem, lecz czuciem czynem sprawdzanem, abyśmy nadziei i zaufania aktorów polskich nie zawiedli, lecz przyjemne po nas wspomnienie W sercach ich zostawili.

o......

A U K C Y A. , W dniu 31. Lipca r. b. przed obiadem o godzinie litej na folwarku N ekla pod Kostrzynem następujące przedmioty, jako to: 130 sztuk dębów, 70 sążni brzozowego drzewa szczepowego, 2 kolaski i 3 konie powozowe, wraz ze znajdującą się tamże oranżeryą ze 100 cytrynowych i pomerańczowych drzewek, niemniej z różnych rzadkich roślin składającą się, najwięcej dającemu za gotową zaraz zapłatę publicznie sprzedane być mają. Szroda, dnia 17- Lipca 1839.

J? r a i s s e, kommissarz aukcyjny.

A U K C Y A.

o W poniedziałek dnia 5. Sierpnia r. b. przed południem od godziny 9tćj i po południu od godziny 2gićj sprzedawane będą sposobem publicznej aukcyi przy ulicy Magazynowej Nr. 4. na dziedzińcu zupnym różne meble z mahoniowego i brzozowego drzewa, sprzęty kuchenne i domowe, rozmaite przedmioty złote i srebrne, zegary, fortepian w kształcie skrzydła, miedzioryty i dwa powozy. Poznań, dnia 19. Lipca 1839.

Kurs papIerów I pieniędzy giełdy Berlińskiej.

Dnia 20. Lipca 1839-.

N apr. kurant Stopa papie- gotoprt. rami wizna

Obligi dług« państwa .

Pr. ang, obligacye 1830. .

Obligi' premiow handlu morsfe Obligi Kurmarchii z biei. kup.

Obligi tymcz. N owej Marchii d t.

Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie du<* Gdańskie dito w T.

Zachodnio - Pr. listy zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio - Pr. listy zastawne Pomorskie dito Kur- i Nowomarch. dito « Szląskie dito ObI. zaległ, kap, iprC. Kur-i Nowej - Marchii Złoto al marco »«.,., Nowe dukaty* Frydrychsdory »* t Inne monety «łote po 5 talarów Disconto » » . . . . » 4 10[J 70 4 m 1021 4 4 4t

102f m 1021 102 103} 99? 402 1m 102 1021 103 4 4 103f 4 3i 103! 215 18£ m 121 3

214%

13» 12/ 4 *

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.07.23 Nr169 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry