.. GAZET

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.08.07 Nr182

Czas czytania: ok. 10 min.

"\Vielkiego

)I( i ę si w &

POZNAN8KIEGO

Nakładem Drukarni Nadwornej W Dekera i Spółki. - Redaktor t A* JWtimiOWSlit.

JW18«.

, W Srodę dnia 7. Sierpnia,

1 8 3 9 »

.Wiadomości krajowe.

Z B e r l i n a, dnia 3. Sierpnia.

N. Król raczył dotychczasowego Assessors regencyjnego Bul o w a w Kwidzynie i G l i t zkego w Poznaniu, mianować najłaskawiej Radzcami regencyjnymi.

Przybyli: J. Excellencya Cesarsko rossyjski rzeczywisty Tajny Radzca i Wielki Łowczy, Hrabia Wasilczykó w, z Drezna.

Odjechali: J. Excellencya Tajny Minister stanu i Szef drugiego wydziału Ministerstwa dworu królewskiego, L a d e n b e r g, do Zehdenicku. X. Biskup Sufragan gnieźniński, Dr. Kowal s ki, do D rezna. i

Wiadomości zagraniczne.

Francya.

z Paryża, dnia 24 Lipca. Do wiadomości, upowszechnionej wczoraj na giełdzie, jakoby bank francuzki zamyślał pożyczyć bankowi angielskiemu 57 milionów, dołącza la P r e s s e następującą uwagę: ,,(idy stan kursu wexlowego w Anglii od niejakiego czasu wielki -wywóz gotowizny za sobą pociągnął, obawiać się trzeba było wyniknąć stąd mogącego dla banku angielskiego kłopotu,

którego skutki zagubnemiby się stać były mogły. Przypadek ten nie wydarzy się obecnie; dowiadujemy się bowiem, źe między bankiem angielskim a kilkoma najznakomitszemi tutejszemi domami handlowe mi ugoda stanęła, która znowu nadwerężoną równowagę przywróci. « Donoszą z Vurli pod dn. 9. b. m.: «W tej chwili znajdują się tutaj okręty liniowe «J ena«, na którym Kontradmirał Lalande banderę s woj e z a w i e s ił, « H er k u l e s « , « T r i t o n» , « T r i - dent«, <<le Genereux« i,Jupiter«, korweta "la Brillante" i brygi »Comete« i "Argus«. Ostatni przybył onegdaj z Konstantynopola i przywozi depesze od naszego tamecznego posła. Od chwili przybycia »Argusa« wszystko tu w ruchu, odbywają wielkie obroty i cała eskadra ćwiczy się w strzelaniu. Admirał osobiście ogląda materyał pojedynczych okrętów i wydał rozkaz, aby każdy okręt był w pogotowiu do udania się za pierwszym znakiem pod żagle. Zostająca pod Admirałem Stopiortem eskadra angielska stoi przy wybrzeżu wyspy Cyprus. Wnoszą, źe się z nią połączymy i flottę turecką w dobry lub zły sposób do powrotu zmusimy. Zanosi się tu na wielkie i ważne wypadki." J o u r n a l de Ha v r e donosi w liście prywatnym z Montevideo z d. 15. Maja: "Rewo czypospolitej argentyńskiej wykonało ruch nieprzyjacielski przeciw Montevideo i stanęło w wschodniej części kraju naszego. J akkolwiek zaś rzeczy wypadną, równie tu jak w Buenos -Ayresie obydwa stronnictwa krzywym na Francuzów spoglądają okiem. Mówią tu dużo o bliskiej wyprawie froncuzkiej. Kiedyż przybędzie?« Wspomnieliśmy już o straszliwej burzy, która d. 18. Czerw, w Chatenay, w departamencie Sekwany i Oazy tak wielkie spustoszenia zrzą- dziła. N astępujące o niej szczegóły godne są podania ich do wiadomości publicznej. Zdaje się, £e w okamgnieniu cegły i kamienie na 500 kroków uniesione zostały. Wielki wóz, stojący na podwórzu, z taką mocą o mur uderzony został, źe się zdruzgotał. Wszystkie niemal gołębie pozabijane i zaraz potem gnić zaczęły. Ocalone zwierzęta w takim były strachu, źe o wrodzonym sobie instynkcie zapominały. I tak króliki biegły z swymi naturalnymi nieprzyjaciółmi - psami - do dom u, szukając tamże wspólnego przytułku. Psy, równie jak one przestraszone, razem z niemi, bez najmniejszej nieprzyjaźni, do drzwi się cisnęły. Upłynęło z 10 minut zanim psy i króliki swój naturalny odzyskały instynkt. W jednym z domów, nawiedzonych przez burzę, zanim park w Chatenay zagładzie uległ, porozrzucane były wszędzie różne na stole leżące lekkie przedmioty, a niektóre nawet z stancyi znikły. Nazajutrz znaleziono je opodal w polu i tylko kominem wyniesione być mogły, DO drzwi wszystkie były pozamykane. Panienka jedna, będąca w pokoju, o mało się od zaduchu siarki nie udusiła. U ciekła ona do kuchni i widziała tamże wylatujące kominem iskry, chociaż w całym domu nigdzie ognia nie rozniecono. W sąsiedzkim domu zostały w pokoju firanki muszlinowe, wiszące od strony burzy, podarte i opalone, jakby od ognia. Messager. Tonnains, d. 19. Lipca. Wczoraj wieczorem o godzinie 9tej popełniono tu straszliwą zbrodnią. J eden kupiec tutejszy wyszedł z swoją córką, przyjaciółką tejże i trzema młodzieńcami na przechadzkę. Nagle napadło na nich na samotnej lecz nie zbyt od miasta odległej drodze 8 do 10 ludzi, którzy panny te uprowadzić chcieli, Młodzieńcy chcieli ich bronić i przyszło do wielkiej bitwy, Stary ojciec przyczepił się z bojaźni do nogi swej porwanej córki, którą łotrzy po piasku ciągnęli. Ogłuszono ojca, uderzywszy go kilkakrotnie kijem w głowę, a 4 lub 5 »z tych łotrów uprowadzili nieszczęśliwą ofiarę prze? pole do odległego domu, gdzie sięwszelkich bezeceństw dopuścili. Tymczasem powstał krzyk i źandarmerya przybyła. Przy )ej pomocy znaleziono po długiem szukaniu tę nieszczęśliwą panienkę w okropnym stanie. Suknie były na niej na kawałki podarte, włosy rozczochrane; rozerwano jej uszy dla Wydobycia zauszniczek, i zębami pokaleczono jej palce, dla zdjęcia z nich pierścionków! Druga panienka zdołała się w czasie walki ukryć w krzaku cierniowym, skąd ją całkiem pokrwawioną wydobyto. Szczęściem schwytano dwóch zbrodniarzy, ucierających się z owymi trzema młodzieńcami. Nieszczęśliwa lJanienka największej oddaje się rozpaczy i lęlJąją się o jej życie; ojciec stroskany żadnego pocieszenia nie przyjmuje. Wiele osób słyszało krzyk i plącz, ale nikomu na myśl nie przyszło, aby w bliskości miasta i najliczniej zwiedzanych przechadzek nad baronną taką zbrodnią miano popełnić. Całe miasto jest teraz wzburzone z powodu tego wypadku, Z dnia 28. Lipca.

Dzisiaj 21 wystrzałów działowych z hotelu inwalidów zwiastowało początek drugiego dnia uroczystości dorocznej lipcowej. Ale na tern też się wszystko skończyło. Przeglądu wojska nie było. W wielu ulicach spostrzeżono chorągwie z kolorami narodowemi. Wszystkie wojska w koszarach konsygnowane a część nawet stoi ciągle pod bronią. W nocy batalion wojsk liniowych biwakował w luilleryach. Wczoraj w kościołach wszelkich wyznań odbyło się nabożeństwo żałobne za dusze poległych w Lipcu 1830. r. bohaterów. · Kościoły zewnątrz kirem były zawieszone a na głównych podwojach czytano: «d. 27., 28., 29, Lipca 1830. r.« W ogólności duchowieństwo katolickie nie wielkiej dowiodło gorliwości a Arcybiskup sam nawet ani się me pokazał w Notre-Oame. W świątyni żydowskiej przeciwnie uroczystość tę z wielką obchodzono okazałością a w ewanielirkich kościołach księża kazania mieli zupełnie w duchu rewolucji z r, 1830. Wszędzie gwardya narodowa i grono urzędników iicznje się zgromadziły. Groby poległych wojowników przez cały poranek tłnmy ludu zwiedzały, ale spokojności nigdzie nie zakłócono. O godzinie pól do 9. maire i inni urzędnicy 4te( dzielnicy miasta, oraz oficerowie Wyżsi 4go legionu udawszy się na place des Innocens ozdobili groby tameczne wieńcem immorteli. O godz, pół do 12tćj około 300 krawczyków z chorągwią na czele też tam się udali i defilowali po przed grobami. Zwiedzili potem koleino groby na ulicy Froid manteau i Champ de Mars i zatknęli nareszcie chorągiew swoje na nagrobku rozeszli. Niektóre dzienniki donoszą, źe orszak ten z 1000 osób się składał. Na chorągwi ich czytano słowa: «Poległym w Lipcu r. 1830." Dodają oraz, ze sierżanci miejscy przystępie do grobów na place des Innocens i Luwru im wzbronili; przestali więc na tern, ze groby te z daleka wywijając kapeluszami pozdrowili. Stosownie do pogłoski Minisłeryum nieodzownie postanowiło wydać postanowienie dotyczące zniżenia podatków od cukru z osad. Wedle tego więc i podróż Xiecia Orleanu się zmieni; uda się on bowiem nie wprost do Algieru, lecz zwiedzi wprzód Bordeaux i inne znakomite miasta południowe. Messager następujące zawiera wiadomości o pożyczce, którą bank angielski tu zaciągnąć zamyśla: »Dyrektor banku Londyńskiego obecnie w Paryżu przebywa, w celu traktowania względem pożyczki 2ch milion, funt. assygnat Izby skarbowej. Nasamprzód udano eię w tej mierze do banku francuzkiego. Ten wszelako oświadczył, że na zagraniczne papiery forszusów dawać nie może. Zwrócono się więc do kilku znakomitych domów handlowych Paryża, które następujące podały warunki: Bank forszusuje 50 milion, frank, za opatrzone w dwa podpisy obligacye domów konlrahujących; znajdujące się w ich ręku assygnafy Izby skarbowej służą za trzeci podpis czyli rękojmię; fondy mają być następnie do Londynu odesłane, aby ambarasowi banku tamecznego zapobiedz. Operacya ta jeszcze nieskończona." - P r e s s e powiada, że podania te po części mylne. Hiszpania.

Z Saragossy, dnia 22. Lipca.

Rozeszła się tu pogłoska, fe pod Alcorą znaczną stoczono bitwę, Cabrera podobno całą swoje jazdę utracił a Generał O'Donnell ciężką odniósł ranę. Wioch y.

Z Rzymu, dnia 23. Lipca.

W I) i ar i o di Koma z dn. 23. m. b. wzywają Józefa Bonapartego, Hrabiego Survilliersa,. sądownie, aby się w ciągu roku stawił i 1224 skudi zapłacił, których chirurg, opatrujący Kardynała Fesch w ostatniej jego chorobie, w nagrodę trudów swoich żąda. Niemey.

Gazeta Powszechna z d. 28.Lipca donosi, źe Majora byłych wojsk polskich Urbanowicza, którego gdy w granice państwa rossyjskiego przebrany jako majtek wjechać" chciał, aresztowano, znowu teraz na wolność puszczono, ponieyyai się pokazało, źe żadnychnie miał zamiarów szkodliwych, lecz tylko tęsknąc do źonyj, którą w Wilnie zostawił, do Kossyi udać się chciał. Odesłano go znowu do Anglii.

ROZlllaite wiadolllOŚci.

Z Warszawy. - NakłademA. E. Gliicksberga wyszedł z druku zeszyt II. (tomu 3go): »Encyklopedyi powszechnej,« który zawiera znaczniejsze artykuły; Bałtycki port; Bałwan albo bożyszcze; Bandtkie Jerzy Samuel; Bandtkie Jan Wincenty; Bank; Barbara Radziwiłłówna; Barbara Zapolska i t. d- - W tych dniach wyszły tu z pod prasy drukarskiej na widok publiczny poezyje przez W. Kołłopajłę, pod tytułem: »Trzy obrazy życia i ballada.« Autor w trzech obrazkach życia, przedstawił trzy epoki życia człowieka z odcieniowaniem uczuć, a tern samem i sposobu myślenia. Z Wilna. - Ulubiony romans historyczny Franciszka Bernatowicza": Pojata córka Lezde A i, albo Litwini w XIV. wieku, doczekał się w krótkim przeciągu czasu trzeciego poprawnego wydania. Nagroda za śklankę wody, -» Taką i zaiste cesarską nagrodę odbiera corocznie komendant w Petersburgu. Gdy bowiem na wiosnę puści N ewa i przez całe półrocze prawie martwa ta rzeka nowe odzyska życie, wtedy komendant tvvierdzy, leżącej na przeciw zimowego cesarskiego pałacu, wsiada na statek i najpierwszy płynie po Newie, Poczerń udaje się do samego Cesarza, doręcza mu śklankę wody z Newy, którą Cesarz napełniwszy dukatami nazad mu wraca. Skrzypce Straduarego. OleBuli kupił nie dawno sławne skrzypce Straduarego, które wprzódy były własnością P. Kowacza w Peszcie, za kwotę 4000 franków. Jestto jeden tylko egzemplarz ze wszystkich skrzypcóv\ roboty Straduarego, który on hebanem i kością słoniową dla ozdoby wyłożył. Oznacza się nie tylko misterną i najpracowiciej wykończoną robotą, ale nawet wybornym, czystym tonem i najpiękniejszćm drzewem, i dla tego słusznie za najkunsztowniejsze dzieło uwaźanym hyć może. We środku znajduje się karteczka z napisem: Antonius Straduarius Cremonensis jaciebat Anno 1687.

Sułtan Mahmud sprawił pewnego razu niewiastom w swoim seraju niespodzianą przyjemność. Wiadomo, iż on był wielkim miłośnikiem muzyki, i źe śród wojskowych zatrudnień miał jeszcze tyle czasu, iż się mógł przysłuchiwać muzycznym utworom Rossyriiego, Donizettego i Mayerbeera. Z tego po ubrać się w najpiękniejsze szaty, i wejść do spaniale przyozdobionej sali. W tern miejscu, w o b e c kilku Francuzów z orszaku seraju, pewien artysta, którego turecki rząd posłał był na wychowanie do Paryża, wykonał na fortepianie wary jacy je i sonatę Beethowena z taką biegłością, iż go całe zgromadzenie oklaskami okryło. Gra na fortepianie nie za długo tak się upowszechni w PaństwieOtomańskiem, jak w innych krajach europejskich. Honoraryjum dla autorów. - W N iemczech za czasów L u t r a było sześć groszy za arkusz drukowany juź znacznem honoraryjum. Ulubiony niemiecki poeta Benjamin M i c h a e l i s, obecnie zaledwie znany, z trudnością otrzymał od księgarza Heinzyusza w Lipsku dziesięć talarów za swoje bajki, powieści i satyry, które w r. 1766 po raz pierwszy na widok publiczny wyszły, a później kilkakrotnie przedrukowane były. Voss dawał w f. 1779 swoje tłumaczenie Homera razem z komentarzem po 2 talary egzemplarz na prenumeratę, gdyż żaden księgarz nie chciał mu dać trzy talary honoraryjum za arkusz drukowany. Kompozytor Hiller otrzymał za wyimki na fortepian z swojej opery, pod zazwą: P o l o w a n i e , których w kilku wydaniach przeszło 6,600 egzemplarzy sprzedano, w ogóle tylko pięć talarów; autor zaś textu, niemiecki poeta Weisse, ani grosza. Wieiand za arkusz tłumaczonego Szekspira brał po dwa talary i sądził, źe bardzo dobrze jest zapłacony. Chateaubriand otrzymał od księgarza Ladvocat za nowe wydanie swoich dzieł w 25 do 27 tom ó w 550,000 franków honoraryjum. Lord Byron otrzymał za swoje pisma od księgarza Murray cokolwiek więcej niź 100,000 talarów, gdy przeciwnie Milton swój Raj u t r a c o n y za pięć gwineów sprzedać był przymuszonym. Podróż pod zwrotnikami. - Sławny podróżny w krajach podzwrotnikowych Pan Simpson, któremu londyńskie towarzystwo jeograficzne w tym roku królewski medal przyznało, donosi z Port-conBdence, pod dniem 19. Grudnia Z.f. co następuje: »Nadzieja moja osiągnienia ostatecznego celu, która dla przeszkód, jakich w tym roku doznałem, upaść miała, jeszcze bardziej się wzmogła. Nie podpada już żadnej wątpliwości, iź ku Wschodowi morze się znajduje, a jeżeli w następnym Sierpniu znowu otoczone będzie lodem, główne wybrzeże, natenczas południowe wybrzeże wielkiego północnego kraju, który w tym roku odkryłem i na cześć naszej królowej krajem Wiktoryi nazwałem, ułatwi mi przeprawę ku wchodniemu morzu. Prócz tego miesiąc Wrzesień uważam za najstosownleJszy do żeglugi podzwrotnikowćj, a od ujścia rzeki min miedzianych jest do tego miejsca tylko ośm dni drogi." W końcu spomina ten podróżny także o wybornem polowaniu w owych okolicach, ma on trzy ułaskawione białe wilki, z których dwóch sam złowił. P o c z ą t e k s ł o w a kabała. Nie jeden wyraz winien swoje powstanie przypadkowi, który mniej zachował się w pamięci, niź słowo, które z niego powstało. - I tak słowo k a b a ł a Bocj.ąteK swój od ministeryjum wiedzie. Sławne ministeryji.ru pod Karolem II., Królem angielskim, z 5ciu podłych członków: C-lifforda, A-shleya, B-urkinghama, A rJingtoria i L-audardalego złożone, nazwane było podług 5ciu początkowych głosek: ka bał ą. (Rozm. Lwów.)

TEATR MIEJSKI W czwartek dnia 8. Sierpnia 25te przedstawienie polskie towarzystwa artystów dramatycznych pod dyrekcyą Pana Zygmunta Anczyca: J a n G r u d c z y r i s ki, S t a r o s t a R a w s ki: komedya w 3ch aktach.

OBWIESZCZENIE.

Małe polowanie na miejskich polach, z prawej strony drogi Berlińskiej z Poznania wychodząc aż do rzeki Warty, na polach jednej części wsi J erzyc, na całych Wlniarach, na folwarku Szelągu, z wyłączeniem polowania do fortyfikacyi należącego, w drodze licytacji na 3 lata, od 24. Sierpnia r. b. aż dotąd roku 1842. najwięcej dającemu wypuszczone być ma. Termin do tego na dzień 16sty m. b.

przed południem o llstój godzinie w sali naszej naznaczony został. Warunki w Registraturze przejrzane być mogą. Poznań, dnia 1. Sierpnia 1839.

.lwi: - "tp M a g i s t rat.

A U K C Y A.

W czwartek dnia 8. m. b. przed południem od godziny 9. i z południa od godziny 2gie'j odbywać się tu będzie w starym rynku ]No. 68. na pierwszem piętrze publiczna przedaź rozmaitych towarów jubilerskich i galanteryjnych; między niemi znajduje się dalekowidz angieski (dol/and) nadzwyczajnie dobry, zegarek wzorowy, fornitiiry i narzędzia zegarmistrzoskie, złożone z wyrzynaczów kołkowych i innych sprzętów. Poznań, dnia i. Sierpnia 1839.

l "

Łeodyjsbie i Sultlowskie dnb c l t ó w l i i j krócice i pistolety olstrowe, poleca G. W. G o t t s c h a l ck. -

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.08.07 Nr182 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry