Wielkiego

Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.09.05 Nr207

Czas czytania: ok. 21 min.

POZNA

KU

£ULęst:.. · wa

GO.

N akładem Drukarni Nadwornej ff. Dekera i Spo//ti. - Redaktor: At tfaiiuotvslif.

JW$ ID .

W Czwartek dnia 5. Września.

1839«

Wiadomości kraj owe.

Z Berlina, dnia 2. Września.

Przybył tu: J W. Cesarsko-Rossyjski Admira ł G r e i g h, z Lubeki.

Wiadomości zagraniczne.

Polska.

Z War s z a w y, dnia 28. Sierpnia.

Teraźniejsze wzbieranie Wisły pod Zawichostem i Warszawą następujący czyniło postęp: W zeszłą sobotę o godzinie w pół do 6 z rana doszła tam woda do wysokości stóp 9, tu o godzinie 7 miała stóp 5 calI; pod Zawichostem tegoż dnia z rana o godzinie 9 przybrała już do stóp 12, a o godzinie 9 wieczorem do stóp 15, pod Warszawą w niedzielę rano wysokość wody była stóp 5 cali 3, w poniedziałek rano stóp 10, po południu stóp 12, we wtorek rano stóp 13 cali 2, po południu o godzinie wp ó ł do 6ej stóp 15 cali 4, dziś zrana o gadzinie 4 stóp 20 cali 4. Mieszkańcy nadwiślańscy lękają się znowu wielkiej powodzi; woda zalała juz nadbrzeżne ulice; wczoraj niosła bardzo wiele zboża w snopach oraz drzewa. Z dnia 29. Sierpnia.

Konsul angielski, Pułkownik Barnett, pokrótkiej nieobecności, wrócił z Krakowa do Warszawy, Tegoroczny wylew Wisły, jak mówią, równający się temu, jaki był w r. 1813, tern jest od tamtego sroższy w swych skutkach, że niespodzianie i zbyt nagle do tak wielkiej doszedł wysokości. U nas, przybierając woda z początku dosyć zwolna, w nocy z dn. 27. na 28. nagle o 6 stóp się podniosła. Lecz dnia wczorajszego wieczorem przestała przybierać, a dziś z rana opadać już zaczęła. Z zalanych wielu domów wyżej wzrębu, kilka tylko runęło, lub utraciło dachy; most stoi nienaruszony; ocalenie swe winien usilnemu rozbijaniu licznych tratew, mających na niego uderzyć, zarządzonemu przez tutejszą Władzę Municypalną. W dalszym ciągu uwiadomienia z dnia 17.

(29.) Lipca r. b. podaje do powszechnej wiadomości, iź na mocy decyzyi Rady Stanu Królestwa Polskiego w dniu 29. Lipca (10. Sierp.) tego r. zapadłej, uznanymi zostali za szlachtę dziedziczną, która nabyła tego prawa przed ogłoszeniem prawa o Szlachectwie: (dokoń.) Madaliński Sebastyan, h. Lemiesz; Makomaski Stanisław , Grzegorz, 2 i., h. Jastrzębie c, Makomaski Józef, Jerzy, 2 i., t. h.; Malewski Hilary, Marcelli, Antoni, 3 i" h. Jastrzębiec; Malewski, Maciej, t. h.; Masłowski Andrzej, h. Samson; Masłowski Karol, t.h.j Mierkow Mieszkowski Antoni, Onufry, 2 i., na Mieszkach h. Mora; Mieszkowski Felix, na Mieszkach t. h ; Mościcki Walenty, h. Slepowron. - Niezabitowski Józef, Benedykt, 2 i., Pieniek h. Lubicz; Niezabitowski Walenty, Pieniek, t h,; N iezabitowski Leopold, Andrzej, 2 i., Pieniek1. h.; Niezabitowski Felix Julian , , 2 i., Pieniekt. h.; N iezabitowski Jan Pieniek , , t. h. - Ogonowski Jan, h. Ogończyk; 01szowski Bonifacy, Franciszek, 2 i., h. Prus II. Oldakowski Erazm, Onufry, Jan, 3 i., h. Rawicz; Ojrzanowski Kajetan Dominik, 2 i., h. Junosza; Ojrzanowski Kazimierz t. h.; Ojrzanowski Franciszek, Michał, 2 i., t. h.; Ojrzanowski Jan Kanty, t. h.; Ojrzanowski Tytus, Kasper, 2 i , t. h. - Pągowski Wincenty, h.

Pobóg; Pieniążek Tomasz, Graryan, 2 i., h.

Odrowąż; Piglowski Michał Nikodem, Swiętosław, 3 i., h. Sokola; Po hl Karol, Pomianowski Józef, h. Pomian; Potocki Antoni, h. Pilawa; Potocki Florentyn, h. Szeliga; Pudłowski Józef, herbu Kościesza. - Hadorbki Szczepan, h. J asieńczyk; Radzimiński J akób, h. Lubicz; Radzimński Jan, t. h., Radzimiński Józef, t. h.; Reklewska Aniela zŁawskich , wraz z synami: Józefem, Ignacym, Antonim i Janem po niegdy Karolu Heklewskim, herbu Gozdawa pozostałymi; Rudnicka Barbara, h.

Lis; Rudzki Adam, Ambroży, Teofil, 3 im., Skarbek na Rutkach, h. Abdank; Rudzki Bogumił Skarbek na Rutkach, t. h., Rudzki Antoni, Skarbek na Rutkach, t. h.; Rudzki Tomasz, Wincenty, 2 i., Skarbek na Rutkach t , , h., RzońcaAndrzej, Piotr, 2 i., h. Slepowron; Rzońca Ignacy, Piotr, 2 i., t. h ; Rzońca Jó?ei Sylwester, 2 i., t h. - Sadowski Wiktor , Tadeusz, 2 i., h. Lubicz; Sadowski Kajetan, h. Nałęcz; Sadowski Tomasz, t. h.; Sadowski Marcin, t. h.; de Sanden August, Henryk, Ferdynand, 3 i., h. t. nazwiska; Skórzewski Piotr, Paweł, 2 i , h. Odrowąż; Sokolnicki Mikołaj, (syn Józefa) h. Nowina; Sokolnicki Karol, t. fi.; Sokolnicki Jakób, t h ; Sokolnicki Pafnucy, i-h.; Sokolnicki Mikoła j . Piotr , , 2 i" t. h - ; Sokolnicki Jan N epomucen t h.; Sokołowski Szczepan, h. Pomian; de Soldenhoff Alexander, h. t, nazwiska; Suchodolski :ł:ranciszek Xawery, Samuel, herbu Junosza; Swięcicki Onufry, Antoni, Erazm, 3 i., h. Jastrzębiec; Szczepanowski Roch, Ludwik, 2 i., h. Prus I.; Szymanowski Józef, h. Prawdzie, -r- Taczanowski Kazimierz) h. Jastrzębiec, Taczanowski Andrzej, t. h; Thisz Edward, h. Rycerzosław; Thisz Jan, t. h., This'''; Alexander t.h.; Tomaszyński Grzegorz,h.Ostrzec. - Wasilewski Władysław h. Drzewicą; Wasilewski Jan, t.h.; Wąsowicz Xawery, Antoni, 2 im" Dunin ze Smogorzewa h. Łabędź; Wąsowicz Mateusz, Stanisław, Dunin ze Smogorzewa t. h.; Winnicki Michał h. Sas; W iśniewski Ludwik, Napoleon, 2 i , h. Prus I,; Wiśniewski Felix, Baltazar, 2 i., t. h.; Wysocki Teodor, h. Urya. - Ziemięcki Franciszek, h. Nieczuja; Zebrowski Walenty, h. Jasieńczyk; Żeromski Bartłomiej, Idzi, Ludwik, 3 i , h. Gryff. - W Warszawie dnia 9. (21.) Sierpnia 1839 r.

Wincenty Matuszewski, Kontr. Heroldyi.

Roman Dorath.

Francya.

Z Paryża, dnia 25. Sierpnia.

Rada Stanu wydała teraz swój wyrok, w sprawie, w której spadkobiercy Letycyi Bonaparte rościli sobie prawo do rocznej renty 75? r., należącej do Generała Bonapartego, ktorei tenże od czasu wyniesienia siebie na tron cesarski nie pobierał. Już dawniej donosiliśmy, że traktat w Fontainebleau, przywodzony przeciw takowemu roszczeniu, nie mógł być znaleziony w oryginale. Mimo to Rada Stanu wniosek podobny tych spadkobierców odrzuciła.

Donoszą z Algieru pod dn. 9. b. m.: »Wysełanie żywności, amunieyi i sprzętów obozowych do obozu pod Fuduckiem, dostatecznie dowodzi, że wyprawę do Hamzy za przybyciem Xiecia Orleańskiego przedsięwezmą; wtedy albowiem i upały niezmierne już się nieco zmniejszą. Skoro Hamzę zdobędziemy, usadowimy się w środku Medszamy Ziesztą wszystkie z Tulonu przybywające okręty przywożą bomby, haubice: działa i t. d. i zdaje się, że nierównie ważniejszą przedsięwezmą wyprawę, aniżeli do samej Hamzy. Wielkie przygotowania mają, jak słychać, na celu wyprawę do Keffu, twierdzy leżącej na samym krańcu prowincyi Konstantyny od strony Tunizu. Obsadzenie punktu tego równieby ważne było, jak zajęcie Hamzy; na wschodzie bowiem zniszczonyby został wpływ Emira. Xiąźę Orleański podobno naczelne dowództwo nad tą -wyprawą obejmie. Z dnia 26. Sierpnia W I n d i c a t e u r de B o r d e a u x czytamy: «Dane przez Xiecia Orleańskiego członkom Izby handlowej ppsluchanie trwało dwie godziny. Izba ta wystawiła Xicciu z wielką otwartością nieszczęśliwy stan handlu, ro lnictwa i przemysłu w departamencie Girondy. Zwracała uwagę jego na przeszkody', jakich wywóz płodów równie do Niemiec, jak do sagranieżnych osad doznaje; a wystawiwszy złe w całej obszerności, nie omieszkała zarazem wskazać i środków do uchylenia tegoż. między Bordeaux a głębią Francyi otworzono. Dalej oświadczyła, że dla wzniesienia handlu cło wchodowe od płodów zagranicznych zniżyć należy, ażeby i miasto Bordeaux pod względem wywozu wfn i innych płodów na wzaiemność w tej mierze liczyć mogło. II Z Nantes donoszą pod d. 24. b. m.: »Wczoraj wieczorem o godzinie 9. nadszedł tu M on i t o r, obejmujący postanowienie względem zniżenia cła wcbodowego od cukru z osad. Niezmierne mnóstwo ludu czekało na tę wiadomość przed pocztą. Skoro tylko wiadomość ta nadeszła, tłumy ludu spokojnie do domu wróciły. Spokojność ta tak wielka by-" ła, że później przychodzące osoby mniemały, iż się w oczekiwaniu zawiedziono i że postanowienia takowego nie wydano. Wielka liczba kupców złożyła swe uszanowanie Prefektowi, dziękując mu za wstawienie się za portami morskiemi.« M o n i t o r zawiera dwie następuące depesze telegraficzne: Pierwsza, z Bajormy z dn. 22. Sierpnia, jest następująca: "Elio, zawiadomiony o ruchu krystynistów ku Solonie, wyruszył d. 21. b. m. do Estelli. Zbuntowane bataliony zaraz potem stanowisko jego pod Lesaką zajęły. - »Druga, datowana z Perpignanu z d. 23., jest tej osnowy: »Donoszą z Walencyi pod d. 19., że Generał O'Donnell po utarczce z Cabrerą, w której zwycięstwo odniósł, d. 14. cytadellę Vales opanował i do Walencyi powrócił. Karolistowski wódz Arevolo zrobił z Chel w wycieczkę na dolinę Bemol i złupił ją. Z Barcelony wyprawiono dn. 21. konwój pod zasłoną 400 żołnierzy do Vichu. Susza przeszkadza działaniom Valdesa w górach; na wielu miejscach zbywa całkiem na wodzie.« Pismo z Algieru z dn. 17- Sierpnia zawiera bliższe szczegóły o zamierzonej wypra wę do Hamzy. »Niezmierne uzbrajania tu czynią, tak jak gdyby całą Algeryą podbić zamyślano. Widać, ze Królewicz będzie miał udział w wyprawie, która się na zajęciu Hamzy nie ograniczy. Kolumna ta pójdzie przez Setif, Czemilach, Milah i Konstantynę. Ztamtąd zwróci się ku wschodowi i na twierdzę Kefi* uderzy. Droga ta wynosi 150 mil i przypuściwszy, że wyprawa dn. 5. lub 6. Września wyruszy, dopiero za 40 lub 50 dni powróci. Królewicz powróci przez Philippeville i Storę do Algieru. Kolumna, która do Keffu wyruszy, uda się przez Budszę, i wzdłuż wybrzeża morskiego do Algieru wróci. Gdyby miały być niepogody, wyprawa ta z znaczną stratą ludzi byłaby połączona. Abdel-Kader nie ma żadnego pozoru do rozpoczęcia kroków nie

przyjacielskich, gdy na mocy artykułu dodatkowego do traktatu nad Tafną Hamza do nas należy. Ciągle on w wschodniej stronie zswoiemregularnem przebywa wojskiem i zapewne pokolenia przeciw nam podburzać zechce.

Z dnia 27- Sierpnia.

W obozie pod Fontainebleau odbyła się tylko zwykła formalność przy wstąpieniu Xiccia Aumale do wojska. Królewicz wręczył patent swój na Kapitana w 4. pułku lekkiej piechoty. W skutek tego uznany za takowego na czele swej kompanii, wykonał przysięgę i otrzymał namiot odpowiadający jego stopniowi. Potem Pułkownik i Kapitanowie dali objad dla niego, a dnia naslępnego służbę pełnić zaczął. Pobyt Xiecia Orleańskiego w Bordeaux pozostawił tam nadzwyczajne wrażenie. »Ledwoby podobną było rzeczą, powiada list jeden, gdyby już wzgląd sam tego nie zabraniał, opisać, ile przekonań wslrząsł i ile umysłów sobie pozyskał. Pewne stronnictwo nigdy mu zapawne nie przebaczy, że w tak wysokim stopniu posiada sztukę przywięzywania do siebie najobojętniejszych i nawet najnieprzychylniejszych osób. Xiążę Orleański okazał w ciągu tej podróży najpiękniejsze przymioty. Jeżeli ludzie z gminu długo jeszcze pamiętni będą dobroci i uprzejmego uśmiechu, z jakim prośby przyjmował; ludzie wyższego rzędu także nie tak prędko zapomną, że z rolnikiem z równą bystrością, i znajomością o gospodarstwie rozprawiał, jak przed godziną z znakomitym urzędnikiem o administra'cyi państwa.« Rozporządzenie względem zniżenia cła wchodowego od cukru z osad nadeszło do Bordeaux w chwili, gdy Następca tronu do powozu miał wsiadać, udając się w dalsza drogę. Wiadomość tę powitano okrzykami: Niech żyje Król! Niech żyje Xiążę Orleański! Donoszą z Tulonu pod d. 23 b. m.: »Drogą telegraficzną nadszedł tu A jak słychać, rozkaz, aby natychmiast zajęto się uzbrojeniem czterech następujących okrętów »Souverain« o 120 d z i a ł a c h , » C o uro nn e« o 82, » M ar e ng o II i »N e - stor« także o 82 działach. Dla prędszego uzbrojenia tych statków nadzwyczajny nabdr rzemieślników przedsięwezmą.« Moniteur parisień umieścił dwie następujące depesze telegraficzne: jedne z Baionny z d. 23. b. m., a drugą z tegoż miasta z dn. 25. Sierpnia. Pierwsza z nich brzmi: »Maroto i Don Carlos puścili się drogą do Bilbay. Leon spalił d. 16. zboża w okolicach Allo i Castillo; wielką część domów przy tej sposobności w perzynę obrócono. To spowodowało bataliony były dn. 22. w S1. EsteLanie;. przebiegają one dolinę Bastan « - Druga. Jest takowa: »Don Carlos przybył do Alsasul. Zrokoszowane bataliony zbliżają się do Ulzamy; spodziewają się one, źe inne bataliony nawarskie z niemi się połączą." Anglia.

Zamknięcie parlamentu. Izba wyższa. Posiedzenie dn 27- Sierpnia. Dziś o godzinie 2 udała się N. K ólowa galowym ubiorze do Izby wyższej w amIarze odroczenia parlamentu. Gdy Mdwca. I członkowie Izby niższej przed kratkamI stan,ęh: miała Najj. Pani następującą mowę, z ktor J tylko treść spraw zagranicznych dotyczącą SIę przytaczamy: »Mylordowie i Panowie! Po załatwieniu spraw publicznych, dopełnić muszę przyjemnej powinności, uwolnienia Was od długich i uciążliwych prac parlamentowych. Cieszy Mnie, źe między Holandyą a Belgią za pośrednictwem pięci.u n:ocarstw zawarty ostatecznie traktat, zatargI mIędzy temi dwoma krajami załatwił i pokój Europy od niebezpieczeństw, jakie mu tak diugo zagrażały, zasłonił. - Ta ama jed.ność,. co to za wikłane załatwiła pytanIe, panuje takze pod względem spraw Wschodu. - Wspomniane mocarstwa postanowiły równym sposobem zabezpieczyć niepodległość i ?ietykal ość, pa.ństwa ottomańskiego, i spodzIewam SIę, ze Jedność ta przyłoży się do załatwienia w dobry zupełnie sposób tego tak dla całej. Eur?py w żnego pytania, - Sprawiło mI to .Jak naJwiększą radość, żem się do pojedna Ia F ancyi i Mexyku przyłożyć mogła. Mając cIągle zwrócone oko na zapewnienie poddanym Moim owoców pokoju, poczytuję się za szczęśliwą, kiedy nieporozumienia między inne mi mocarstwami usuwać mogę. - Z całą wytrwałością zajmować się będę rozpoczętemi już układami, aby wszystkie mocarstwa chrześciańskie skłonić do zawarcia ogólnego przymierza w celu całkowitego wytępienia ohydnego handlu niewolnikami, i mam nadziej , źe pod opieką Opatrzności bos.kiej usi owanIa moje, poświęcone tak dobreJ ,spra:VIe, pomyślny uwieńczy skutek. - Zal mI mocno, źe zatargi, które odwołanie Po ła mego od Dworu teherańskiego wywołały, Jeszcze przez rząd perski dostatecznie usunięte nie zostały. i- Dla zadosyćuczynienia obowiązkom, zapowiedzianym W am przy rozpoczęciu tego po siedzenia, rozkazał (-.ener. Gubernator IndYI wyruszyć armii za Indus, a Ja z kontentowaniem oświadczyć Wam mogę, ze posuwanie się tej armii dotąd na żadne nie natrafiłoprzeszkody i źe wszystko pomyślne osięgnię.ci zamierzonego przez tę wyprawę celu rokuJe. Z L o n d yn u, dnia 27. Sierpnia. .

Morni ng-Ad ve rtiser oświadcza, źe WIadomość jego, powtórzona także rzez .M.orning Post o zaślubieniu Królowej z IecIe a Albertem Franciszkiem Sasko- KoburgskIm, mImo przeciwnego zdania dziennika Gl o be, zupełnie jest uzasadniona. Austrya Z Wiednia, dn. 24. Sierpnia, (Gaz. Wroi!.) - Po prowincya.ch naszych prawie wzdłuż całego obrębu granIc zacho z spory graniczne, których charakter cho Iaz nie tak groźny jak nad granicą Czernohorcow, jednak nieprzyjemnąlpozosta ie sprawą. Sp,ór naj dawniej szy, pochodzący Jeszcze z czaso. Maryi Terezyi, zachodzi nad granicą Saxonu.

Rząd saski nie chce bynajmniej mnie anych roszczeń swoich odstąpić, Nad granIcą Podola ostatniemi czasy z tychże powodów bezprawi się dopuszczano; między Morawią. a Hrabstwem Kłeckiem pytanie to także Jeszcze nie załatwione. W Lombardyi kłóci się kanton Graubiindten o przedział, nad którym właśnie rząd nasz nowy trakt pocztowy założyć postanowił. Podług gazet węgierskich Izba Deputowanych w Peszcie d. 11. m. b.,. pod zględem ostatniej królewskiej rezolucYI z dnIa 28. Sierpnia oświadczyła -wprawdzie, ,źe. prop.ozycye królewskie pod rozwagę wezmIe, ządała wszelako niektórych objaśnień względem dostawy żołnierzy z dodatkiem, źe znaiorne fct aft'nha wprzód muszą być załatwio e, izba Magnatów oświadczyła na takowy wnIOsek Izby Deputowanych, źe się o za;varty h w nim roszczeń uchyla. Słychac, ze Sejm W ęgierski na dni kilka odroczony zostanie.

Z Presburga, dnia 23 Sierpnia.

(Gazeta hanowerska.) - Dziś odbyło się stanowcze posiedzenie sejmowe, z c ego wn sić można źe teraźniejszy sejm nIe zostanIe rozwiązan m bez pozostawienia dla kraju korzystnych owoców. Wczoraj n.a przygo!owawczem okręgowem posiedzenIu uczynIono do tego przygotowanie, postanowiwszy nareszcie skłonić się do Królewskich wniosków względem uporządkowania żeglugi na Dunaju i opatrywania wojska. Co się dosta wy no wozacięźnych żołnierzy dotyczy, chcą J1! Cesarza i Króla prosić, ażeby potrzebę tychże ulżył i liczbę mającego się dostawić wojska oznaczył. Liczba ta zapewne naj?Iniej 40,00 żołnierzy« wynosić będzie, ponIeważ pułkI krajowe mocno są przerzedzone, a w przyszłym roku stosownie do nowego układu, znowu 28,00'0 ludzi wystąpi. N aradzono się takżei uchwalono wystawienie domu sejmowego w Peszcie. Największy zapał wzniecił wniosek deputowanego Botha w imieniu jego obiorców, o zaniesienie prośby do N. Pana,aby dostojna jego małżonka koronowała się na Królową węgierską. Jednomyślne okrzyki oznaczały przystęp Izby do tego wniosku. Dzisiejsze posiedzenie sejmowe uchwaliło wprawdzie jeszcze odpowiedź na ostatni reskrypt Królewski, w której się znowu wzmianka o zażaleniach na ograniczoną wolność mówienia i wykluczeniu Hrabi Rada ja znajduje, ale w reszcie juz krok do pojednania uczyniono. Gdy zaś zresztą stany postanowiły, ażeby szlachta sama nakłady sejmowe podejmowała, wywołane opóźnienie workowi mieszczanina i chłopa ciężyć nie będzie. Grecya.

Korrespondent Lipskiej Gazety Powszechnej w piśmie z Aten z dn. 12. Sierpnia donosi o wielkich oczekiwaniach, sprawionych w Grecyi przez ostatnie przygody Porty. Wspomina o szczególnej sympatyi, zachodzącej między greckimi mieszkańcami Turcyi i Grecyi i opisuje sposób myślenia maharnedariskiej i chrześciańskiej ludności Lewantu w sposób następujący: "Prosty Turek przejął się tern wszelką działalność niwecząceru przekor;iniem, że Allah lud swój za grzechy i odszczepieństwo chce upokorzyć i źe świetność imienia Muzułmanów na zawsze zgasła. Przekonany on o tern, źe chwila niedaleka, w której prawowierny Rajasom Chasasch płacić będzie, który dotychczas tenże Muzułmanom oddawał,- a dla tego przy każdej wiadomości o nowej klęsce gorące do proroka zaseła modły, aby miary nieszczęść wkrótce dopełnić raczył. Inaczej zupełnie myśli i działa Greczyn. Niezachwiana wiara jego, źe naród jego szczęśliwa, świetna czeka przyszłość. Wie on, źe ją postępy cywiIizacyi utwierdzają, dla tego też tej cywilizacji wszelkie swoje poświęca siły i zdolności. A tak widzimy, że w pośród panującej tureckiej ludności, z pogardą na wszelką oświatę spoglądającej, Grecy z zapałem umiejętnościom i umysłowemu życiu się oddają; dobrowolne składki wywołują na jaw szkoły, biblioteki i kościoły; wszędzie objawia się szlachetna dążność a czyny publicznego i prywatnego poświęcenia dowodzą jasno, źe się od Turków odłączają, i tylko o tyle z nimi w styczności zostają, o ile tego materyalny ich byt wymaga. Przytćm utrzymują oni rozliczne związki z wolnymi Grekami, łączą się z nimi węzłami pokrewieństwa i wysełają młodzież swoje do naukowych zakładów wolnej Grecyi, aby przywiązanie swoje do szczęśliwszych ziomków swoich okazać. Stąd to owa pogarda, z jaką Grek turecki na Turków spogląda i chęć położenia tamy panowaniu nieoświeconej massy nad światłym i kształcącym się ludem. Niezawodnie juźby teraz po klęsce nad Eufratem Grecy głowę podnieśli gdyby Król Otto widocznego nie okazywał wstrętu od wszelkich nowości i wsparcia ościennych Greków w usiłowaniach ich, aby się uwolnić od panowania tureckiego. Król Otto nietylko niezadowolenie swoje przeciw wszelkim kuszeniom o zawichrzenie spokojności oświadczył, lecz zabronił nawet osobom, mającym wpływy w tureckich prowincyach, oddalać się z Królestwa. Rząd grecki przestrzegł równocześnie w półurzędowym D z i e n n i k u publiczność i gazety greckie ażeby ani bezpośrednio, ani pośrednio prowincyi ościennych nie podburzały, oświadczając postanowienie swoje, źe przy wszelkich zmianach przyszłych wypadków polityki pojednania i ścisłej neutralności trzymać się będzie. T U r C y a.

Z K o n s t a n t y n o p o l a, d. 10. Sierpnia.

Odpowiedź Mehmeda Alego na oświadczenie Chosrewa Baszy, iź tylko za porozumieniem się z wielkiemi mocarstwy z nim traktować może, i na notę, w której Posłowie wielkich mocarstw opiekę swoje W. Porcie przyrzekają, nadeszła tutaj. Brzmi ona dość nieuprzejmie. Wicekról obwinia W. Wezyra o brak stałości; przywodzi mu na pamięć, że go sam wezwał, aby bez wmieszania się obcych pokój między sobą zawarli; źe Chosrew i dywan już do żądań jego przystąpili byli, a teraz naraz swój sposób myślenia zmieniają, wystawiając się na pogardę całego świata. Nareszcie wzywa Wicekról Chosrewa, by się sam z urzędu złożył i go godniejszemu zdał, jeżeli inaczej państwo od zguby ocalić szczerą jego chęcią. Pismo to głębokie na umyśle starego Chosrewa uczyniło wrażenie, kiedy natychmiast po odebraniu onego Radę zwołał, na której także Posłowie wielkicu mocarstw obecni byli; przedłożył on pismo Wicekróla zgromadzonym z tern oświadczeniem, iż gotów natychmiast się cofnąć, a nawet z Konstantynopola lżq oddalić, jeżeli obecność jego pomyślności kraju w czemkolwiek uwłacza. Dywan i Posłowie mocarstw oświadczyli jednak, iź żądaniu Mehmeda Alego zadość czynić nie wypada, kiedy uleganie takowe Wicekróla do tern większej spowodowałoby dumy. Wszakże Posłowie nic na piśmie do protokołu nie podali, kiedy to sprawa wewnętrzna, do której urzędownie mieszać się nie mogą. - Zabiegi Wicekróla coraz bardziej się wzmagają; odbieramy Z pro wydał odezwy, aby się z nim przeciw Porcie połączyli. Ale wezwania te były dotychczas bezskuteczne. Z dnia 14. Sierpnia.

(Gaz. Powsz. Lipska.) - Mowa klęska dotknęła Konstantynopol; górna część miasta, czyli raczej przedmieścia Pera, która po pożarze r. 1831. powoli tylko z gruzów powstawała, znowu stała się pastwą płomieni. Dn. 9. Sierpnia w południe okrzyk «gore« po mieście się rozlegał, a o b a w a, z którą mieszkańcy zagrożonej dzielnicy sklepy i zatrudnienia swoje w Galata i Konstantynopolu opuszczali, więcej dowodziła, aniżeli kłęby wiszącego nad domami dymu; każdy bowiem przewidywał, że drewniane, ciasno z sobą połączone zabudowania, skwainemi słóMea promieniami od dawnego już czasu wysuszone, ogień niemy - lnie pochłonie. Obawa ta niestety ziściła się; niedołężne środki władzy tureckiej do przytłumienia pożaru, były bezowocne i wkrótce potok ognisty w dwóch kierunkach, powyżej ku wielkiemu Campo i wyższej głównej ulicy Pery, niżej ku kościołowi Ormiańskiemu i Ogrodowi angielskiemu, w pośród którego rozwaliny zniszczonego pożarem roku 1831. pałacu angielskiego sterczą, rozlewać się zaczął. Kamiennćl budowie kościoła i wielkości murem opasanego ogrodu zawdzięczamy ocalenie niższej i zamożniejsze) części Pery a dopiero p 2giej godzinie rano zdołano niszczącym postępom ognia zupełnie tamę położyć. W niespełna 15 godzinach około 2000 domów spłonęło a przeszło 20,000 osób cały swój majątek utraciło. Xiążę J oinville, który z osadą stojącego przed miastem brygu francuzkiego "Argus" do wstrzymania pożogi wielce się przełożył, oglądał w ciągu tego tygodnia osobliwości Konstant) nopola 5 oraz Xiąźę Piickler-Muskau zwiedzał meczety cesarskie i tuszyć sobie można, że genialny ten podróżny publiczności o sprawionem na sobie przez widok zabytków tych wrażeniu niejakie udzielenia uczynić zechce. Z Srnyrny, dnia 9. Sierpnia.

O poruszeniach flot europejskich zawiera J o u r n a l d e S m y r n e następujące podania: »Flotta angielska, która d. 6. m. b. do przystani Bescica Bey się udała, składa się z 9 okrętów liniowych i l fragaty. Admirał łrancuzki Lalande z 5 okrętami dzierży ciągle dawniejsze swoje stanowisko. Cztery inne okręty, francuzkie i angielskie na tych wodach oczeki wane, aby obie flotty wzmocnić. Austryacka korweta »Medea« dowodzona przez Porucznika okrętowego Basilisco, której goeletta »Arethusa« towarzyszy, d. 6. do portu naszego zaw.nęla Bryg» Veneto« pod rozkazami Kapitana Madalena, przybywszy tu tegoż samego dn.a, nazajutrz znowu odpłynął* A li O ! ]l r y 6 a" P ? d W o d z ą B yrr» A d fi i r a ł a Stop forda, we wtorek tu zawinął, aby zająć m,e,sce korwety «Hazard«, która we czwartek rano ztąd pod żagle wyszła. Rossviska goeletta »jaskółka« dowodzona prze. p W Ze « T III a, z a w i li C ł a t u z S yryi w s o _

Rozmaite Hiadomosci.

Wilno, od początków jego do r. 1750 przez Kraszewskiego. (.DalszY ciąg.) Zbyt podobno daleko, upędzając się za ogólnikami, odbiegłem od szczegółowego rozbioru dzieła P. Kraszewskiego. Czas krok za krokiem śledzić postęp dzieła.

Iresc, duch i wartość dzielą P. Kraszewskiego najtrafniej się wykaże, gdy wypiszę jego rozdziały, z potrzebnerai nad każdym spostrzeżeniami. Wstęp p. 1-10 opisuje": l) Położęnie geograficzne i fizyczne Wilna 2) r<aturę ziemi, ó) l emperaturę. 4; Pochodzenie Ltr ID , W , 5) Język. 6) Runy Litewskie. Co do pochodzenia Litwinów, wymieniwszy rożnych autorów niepewne mniemania, słusznie twierdzi, ze nie prędko o tern można będzie wyrzec stanowczo, a nawet niewielkie rokuje korzyści z odkrycia tych tajni'przeszłości. Pracę zas około odkrycia kolebek ludów zowie niewdzięczną, trudną, najczęściej na slizkich podobieństwach nazwisk i słów języka ugruntowaną. Pod j ę z Y K i e m, przywodzi niepewne mniemania jednych, o pobratymstwie litewskiego języka z Herulskim, oraz czcze urojenia drugich, jakoby byl gałęzią słowiańskiego. N aprózno oczekiwałem trzecieso, dzisiejszych uczonych przypuszczenia, o najblizazćm ze wszystkich europejskich podobieństwie do sanskryckiego, tak pod względem wyrazów, jako form gramatycznych Z tej to wspólności wywodzą uderzające podobieństwa litewskiego dyalektu z greckim i łacińskim ;..=; Nie zgadam się z Kraszewskim na istnienie litewskich R u n ów, gdzieś tam nad Odrą wynalezionych. Bo niewiadomo, kto, kiedy i jak ,e wyczytał i odgadł? czemuby zaginęły w Litwie, a ocalały nad Odrą? Jeśliby były oddzielne runy litewskie, musiałby być oddzielny alfabet, a tego nikt nigdzie nie odkr>ł dotąd, i pewnie nie znajdzie. Za wstępem idzie tytuł pierwszego tomu: Dzieje ogólne miasta do roku 1572. - Już obecny *) Prof. v. Bohlen iiber die Verwand.chaft zwischen derLitnauschen und Sankrit-Sprache. K6nigsberg 1830 - Bopp zum Nabs. Mozę kiedyś obszerniej o Um powiem, ile mi dozwoli nieznanie litewskiej mowy. konywają, źe ma być kilka tomów dzieła; jeden naturalnie dociągnie dzieje ogólne do roku 1750, drugie szczegółowemi zajmują się przedmiotami Tom obecny na Xl. działów rozpada. I. Dzieje niepewne, 1128-1300. (p. 13-19.) Zastanawiając się tu autor, pod czyje m panowaniem zostawała Litwa do X I I I. w i e ku, słusznie do bajek liczy z Italii przybyłego Palemona. Rzeczywiście wylągł go w swej głowie Stryjkowski, który, raz wypaczając, drugi raz głusząc lub na swój kopyt naciągając Latopisców zeznania, jedne po drugich marzy brednie. Niepłonnym zdaje się domysł Onacewicza, źe wylądowanie rycerzy "'Niemieckich przy ujściu Dźwiny Hb 5 roku było przyczyną utworzenia bajki o Palemonie Litewskim, lakoby protoplascie. Wypędza teź Kraszewski Borka, Sperę, Kunasa, Kierna, Gimbuta i t. d., jako niebywałewidma.

Sarknie może na to nie jeden Litwin, przyklaśnie rozsądniejszy badacz, bo żaden latopisiec nie wie tych nazwisk. Wbrew P. Kraszewskiemu, nie nazwę w i ę c e i p e w n e m Wywodu początku xiążąt Litewskich od I1yrrgoida r. 1230? Pierwsze i niezawodne imiona xiążąt Litwy i Żmudzi, wypisał pod r. 1219 "Wołyński Latopisiec u Karamzina. - Tych skwapliwie pochwycił Stryikowski, a niebaczny na ich współczesność, z kolei na tron Litewski porozsadzal, i stał się winnym okrzyczanych przez tylu anachronizmów. Gdy między niemi już spostrzegam M u d o r a czyli Men doga więc od niego dopiero genealogia xiąźąt Li twy da się prowadzić, jak to kiedyś udowodnić pragnę. Rozsądnie do dziejów bajecznych odniósł autor, wypisaną przez się genealogię xiążąt Litewskich na W i l n i e, jakoby r. 1128 poczynającą się od Rochwołodowiczów Potockich; wszakże z dodatkiem, źe t e n w y w ó d z d aj e s i ę m i e ć d a l e k o w i ę - cej charakteru prawdopodobieństwa od Palemona. Nie ma go wcale mem zdaniem. Rzeczoną genealogią czerpie Kraszewski z Mikonowskiego Latopisca (p. 48.) najpierwszego z ogłoszonych drukiem r. 1767. Latopisiec rzeczony z dwóch składa się części: l) genealogicznych tablic różnych xiążąt Rusi, Mołdawii i Litwy do str. 58, oraz 2) z wremiennika czyli Latopisca Rusi. Wremiennik juź Schl6tzer w Nestorze, nazwał kornpilacyą z różnych latopisców, i przeznaczając dla czytania ludu, o druk jego się postarał. Powtykane tu są rozmyślnie wiadomostki dla zwichnięcia prawdy. Gołębiowski nieumiejętnie go opisał. Chcącemu sprostować dzieje Litwy, · wypada używać go ostrożniej. Z niego dosłownie spisany Kodex patryarchalny i wiele iłjnych. - Wątłość genealogii wykrywa juź późny czas jej sklecenia za czasów Zygmunta 1., juź cel, mający udowodnić pochodzenie Carów Ruskich od Cesarza Rzymskiego Augusta, oraz zaległość Litwy od Potockich xiąźąt. - Zdradza siebie lichołat genealogii na wielu miejscach, gdy Zygmunta I. Króla zowie ninisznij Karol, p. 52., a Solimana pod rok 1520 d z i ś panującym mieni. Wie pod rokiem 1128 o obmurowaniu Wilna, które nie prędzej, jak r. 1505 nastąpiło. Genealogią xiąźąt Kijowskich na roku 1506 urywa (p. 15.) Litewskich do Zygmunta I. doprowadza, Ruskich zaś aż do roku 1554 przedłuża. Pełno w niej prócz tego fałszów, baśni, cudownych wydarzeń, imion xiąźąt nikomu więcej nieznanych, np. Dawił, Mowkowd; dość sprzecznomowności , gdy Swidrygiełło raz jest synem Kiejstuta, drugi raz Olgierda (p. 55.) źe o innych urojeniach zamilczę. Kto np. uwierzy, aby chrześcijańskich xiąźąt Ruskich potomkowie zostawali poganami, dla panowania w Litwie? A więc i początek Wilna pod r. 1128 jest wymysłem. Wolałbym, żeby P. Kraszewski, zamiast obnażania uczonej niewiadomości, szukając dalej początku Wilna w jakimś podróżniku Islandzkim (XIII. wieku) Snohr-sohnie, lub odwoływania się do niewymienionych z nazwiska krajowych Kronikarzy, przyjmujących za epokę r. 1270 lub 1272, zastanowił się raczej nad sposobem tworzenia się miast Polskich. - Długo Polskie i Litewskie osady zwane były Villa *), nim urosły w ludność potrzebną dla miasta. Nie raz stawał najprzód obronny zamek (Castrum, Cas tdlu tri) rowami, wałami, ostrokołem, drewnianą a rzadziej murowaną ścianą warowny, zowiący się po słowiańsku Grodem. W nim osadzono lud wolny wojenny, dla obrony okolic, lecz nie dla handlu lub przemysłu. Chęcią zysków nęceni, zbiegali się pod ściany grodu szynkarze, przekupnie, kramarze, tandetnicy, rzemieślnicy i oręźnicy; kryli się od słoty w szałasach, budach lub nędznych chatach. Z czasem rząd obdarzał ich ziemią, a dla wygody zamków pozwalał mieć kiermasze, targi, karczmy, młyny, łaźnie, i inne dochód czyniące zaprowadzenia, pod zarządem Lncatoris vel Posessoris. Podobne osady zwano w łacinie średnich wieków Locus, po polsku tłumaczono miejscem i miastem, może od mieszczenia się pod ścianami (iocatin) * *) Wilno ro

* ) Patrz na to dowody w Historyi Naruszewicza T. VI.

p. 22, 24. 30, 85, 8>6, 89 w notach pierwszego wydania. l'ruscy Kronikarze Wijno sowią piosto A illa lub Villae, lub Vilda np. Krant*. **) Wywód ten znajdzie usprawiedliwienie in jure municipali Art. IX" oraz in Speculo Saxonico. Lib. III, art. 66.

pop u losus Wilna *), Warszawa 1 Rawa długo zwały się Villa, drugi raz locus u > aruszewicze, i przy nich Castrum wspominane. Wszakźa podobnemu Locus, nie godziło się przybierać dmącego rzymskiemi pamiątkami tytułu Civitas. Trzeba było władzy PapiezIciej, podnoszącej miejsce do wspaniałego miana Civitas. Działo się to najczęściej w XI. do XII. wieku, w Niemczech i w Polsce, w której Jus Civile znaczy wyłącznie miejskie porządki. Wilno dopiero w Bulli rzeczonej 4388 roku podwyższone przez Papieża do godności Civitatis. - Mając to na względzie, nie wnosiłby Kraszewski p. 52 o małości osady Wilna za Gedymina, dla tego źe ono p r z e dmieściem nazwane, bo ile pod murami Zamku położone, było wtedy rzeczywiście f irzedmieściem grodu. Rozważanie przywiejów miast polskich, przekonało mnie, że dopiero zaprowadzenie praw Teutońskich lub założenie Biskupstwa, upoważniało miejsce szczycie- się tytułem Civitatis. Zapewne Wilno istniało od wieków, kiedy już za Gedymina pyszni się stolicy nazwiskiem, lecz błahy początek jego, ginąć * musi w pomroce przeszłości. - II. Dzieje pewne r. 1300-1330?? - »Początki miasta. Gedymin. Wezwanie do miast Anzeatyckich. Kościoły Franciszkanów. Napad Krzyżaków. Wysłańcy papiezcy. Śmierć Gdymina« (p. 20-32). W dośłedzaniu pewnych dziejów Wilna, słusznie Kraszewski za tropem Hartknocha utrzymuje, źe Castrum Gedim in i, trzykroć głucho wspomniane u Dusburga, nie pograniczną Prusom twierdzę, jak się zdawało Balińskiemu, lecz górny zamek Wileński oznacza. Popieram domysł Kraszewskiego rozdziałem 144 Dusburga, wedle którego Krzyżak Other, uciekający do Pruss z pod zamku Gedymina, dni dziesięć potrzebował drogi. Następnie założenie tego zamku, za śladem Dusburga przed rokiem 1317 naznacza, a istnienie Wilna r. 1393, dyplomatycznie udowadnia listami Gedymina pisanemi z tej stolicy: do Papieża z proźbą o przysłanie nauczycielów wiary i oznajmieniem O będącym w Litwie kościele Franciszkanów; oraz do miast Anzeatyckich z żądaniem rzemieślników dla Wiłna. Krzyżacy napadem na Litwę, zniweczyli te pobożne chęci, a Gedymin obrażony i wałczący za poganizm, poległ na placu. Czas śmierci jego, nastały wedle Stryjkowskiego 1329, wedle Veigta 1337 a wedle Naruszewicza 1339 roku Kraszewski niepewnym zowie, i na wiarę Latopisców ao r. 1341 posuwa. Wszakże gdy juź r. 1340 traktat z K azimierzem W. zawierali jego sy*) Dzieae Dobroczynności 1822 r. Nr. 42, p, 870,nowie, a dnia 3. Grudnia 1310 roku w listach Pruskich Biskupów do Rzymu, wspomniani Keges Lithvaniae, są niechybnie temiź synami, przeto już r. 1340 nie żył i mógł zginąć po Marcu miesiącu, od którego r. 1341 liczyli Ruscy Latopiscy (*) (Dalszy ciąg poin.J (*) Oba te akta mam w treści u siebie. - I godzę powieść latopiaców z aktów świadei twem.

OBWIESZCZENIE.

Dostawa drzewa na opał dla tutejszego Najwyższego Sądu Appellacyjnego i Głównego Sądu Ziemiańskiego, wynosząca okoto 94 sążni drzewa dębowego i 16 sążni smolnego drzewa sosnowego, ma być wraz z zwózką przez licytacyą najmniej żądającemu wypuszczoną. Termin w tej mierze wyznaczony jest na dzień 19. Września r. b. pó południu o godzinie 4tej w Izbie posiedzeń Głównego £>ądu Ziemiańskiego praed Dyrektorem Kancelaryi, Radzcą sprawiedliwości Wandelt, na który ochotę licytować mających niniejszem wzywamy. Poznań, dnia 2? Sierpnia 1839.

Królewski Główny Sad Ziemian sKi.

W domu moim przy ulicy Wrocławskiej pod Nr. 35. położonym, jest do najęcia cały dół, składający się z kramu, trzech pokoi, kuchni i sklepów; także skład pod sklepieniem i wielki szpichlerz. St. Kolanowski.

uurs papierów i pieniędzy giełdy Berlińskiei.

Dnia 2. Września 1839.

btoi\.i I>r. kurantpfC

papierami

Obligi długu państwa Pr. ang. obligacje 1830. .

Obligi premiow handlu morsk, Obligi Kurmarchii z biei. kup.

Obligi tymcz. Nowej Marchii d1.

Berlińskie obligacye miejskie Królewieckie dito Elblągskie dito Gdańskie dito w T.

Zachodnio - Pr. listj zastawne Listy zast. W. X. Poznańskiego Wschodnio- Pr.listj zastawne Pomorskie dito Kar- i Nowomarch. dito · Szląskie dito ObI. zaległ, kap. [prC.Kur-jNowej - Marchii Złoto a l marco Nowe dukaty.

Frydrychsdorr Inne monety złote po 5 talarów .

Disconto t. * · · «

104£ 1031 691 4 1021 Ir 102} 4 104 4 102f 10SJ 4 Ę IJ M\ 4 103J 4 1031 215 181 131 12ś 3gofo wiznt 1031 1021 69 1011 1011

104} 102J 12 4

Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.09.05 Nr207 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.
Do góry