atOA IIw1
Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.10.02 Nr230
Czas czytania: ok. 9 min.VVielkiego ANie tvva
Nakładem Drukarni Nadwornej IT. BeJIero i Spółki. - Kedaktor: At. WtmnotVShi.
JM '3$@.
W Środę dnia 2. Października.
! & » «
Wiadomości zagranIczne.
p Polska.
Z Warszawy, dnia 25. Września.
Straż porządku i przyzwoitości w świątyniach chrześciańskich, powierzona była dawniej gorliwości samych pobożnych, lecz z zarumienieniem wyznać musimy: ze od niejakiego czasu straż taka stała się nader niedostateczną. Odkąd surowe domowe wychowanie młodzieży, ustąpiło miejsca ślepemu pobłażaniu i zbytnim pieszczotom, odkąd ośmnastoletnie dzieci, przypuszczono do tajemnic ośmnastego stulecia filozofii, z przerzedzającem się i gasnącem życiem ojców i matek, gasnąć poczęła i przerzedzać 6ię starodawna cześć religijna. Bvł-to cj,as, w którym rok obalał dzieła długich wieków-, w którym jedna książka, odwołująca surowość dawnych wyobrażeń, jednała sobie więcej zwolenników, niź niegdyś nawrócić zdołały połączone siły wszystkich apostołów-. JI cóż chciwiej 19nąć może do tego bytu bez hamulca; co od wieków gryzie niecierpliwiej to wędzidło swywoli, jeżeli nie gorąca chęć, nie ognista krew młodości? Dla niej wszelkie zapory są zawsze nieznośne, jej żądze nie chcą znać granic - w najwyższej sile bytu, sądzi się · yyszechwładną panią na ziemi i \y krainach
myśli. Ztąd zarozumiałość, pogarda obyczaj ów dawnych, a ślepy zapał do wszystkiego co wymarzą własne ich głowy, lub ulepią własne ich dłonie. W krótkim czasie młode pokolenie prześcignęło głębokiemi zaciekaniami prostotę da wc ów swojego życia, a na tych, co owocami długiego doświadczenia chcieli otoczyć ich kolebkę, rzucali malcy wzrok politowania albo uśmiech szyderczy. Nie trudno już było widzieć podówczas pośród tysiąca uniżonych przed ołtarzem skroni, nieruchomy posąg kilkunastoletniego fiilozofa, jak w dumie swojej ubolewał nad ślepotą bałwochwalczą spółbraci, albo lekkich, pustych wesołych zapaleńców, w całym blasku tegoczesnego stroju, z całą zalotnością i płochością ruchów, szukających pośród świątyń chrześciaństwa, ołtarzy i ofiar knidyjskich. Złe, powszechnem pobłażaniem, wzrastało. Do płochości i dzieciństwa, przyłączył się upór i bezczelna, na wszystko ważąca się, złośliwość. Ze ściśnionetn sercem patrzeć nieraz musieli pobożni na bandy tych zuchwalców, urągających się bezkarnie z wszelkiej świętości i rłieskromnością swoją zakłócających błogą ciszę wzniesionej do Boga duszy. Takie nadużycia W rzeczy, najwięcej stronę moralną człowieka, dotykającej, nie mogły ujść troskliwej Rządu baczności. Postanowiono od> przyzwoitości w świątyniach przeznaczoną, służbę. Zdawało się jednakże nawykłym do szaleństw pustakom, źe wszystko skończy się na postanowieniu, źe nigdy do czynnego rozwinięcia działań tej służby nie przyjdzie. Zdawało im się, źe straż taka jest wymysłem samego Kościoła, przeciw któremu wystarczy zuchwałość, bo on się zwykł zastawiać tylko cierpliwością;; - lecz oszukali się w swoich _: " : - " k R " o J_ "'. . _" "i, łeffieM\! przyzwoitości, jęła się odwaznie oręża. A natychmiast modne roje, jak natrętne i wszystko szpecące muchy, usuwać się musiały z miejsc poświęconych modlitwie. Dziś już kto pragnie przez chwilę oddać się myślom niebieskim, może to czynić bez roztargnienia, bez uczuć oburzających. Dzięki temu, kto pierwszy podał plan urządzenia podobnej służby. Dzięki wszystkim, którzy przyłożyli się do jego wykonania. Niech tylko osoby powołane do pełnienia tych obowiązków, we wszystkich kościołach zarówno przejmą się niczem nieustraszoną gorliwością. Za wzór do naśladowania pod tym względem podajemy służbę w kościele Sw. Krzyża, naocznemi będąc świadkami kilku zdarzeń, mianowicie ostatniego, dnia 22. b. m., w których Szwajcar tameczny rozwinął godną pochwały przytomność umysłu, bezwzględność i energią, nieprzekraczając przy tern granic swoich obowiązków i nieubliźając uszanowaniu świętego mIeJsca,
Francya.
Z Paryża, dnia 23. Września.
Don Carlos w sobotę wieczorem do Bourges przybył. Oficer ordynansowy Marszałka boult, który Xieciu aż do Bourges towarzyszył, wiadomość tę tu przewiózł. Rząd ogłasza następującą telegraficzną depeszę z Bajonne z*dn. 21. VVrzesnia: «Espartero udał się do Pampelony, gdzie mu świetne gotują przyjęcie. Brygadę jedne zostawił W dolinie Bastan. Urdax i Vera zajęte; mieszkańcy pozostali tam spokojnie a wielu żołnierzy wróciło, chcąc się oddać dawniejszym swym zatrudnieniornI Estella (patrz depeszę telegr. w Nr. pisma naszego 229.) i Allo jeszcze w ręku karolistów , którzy oświadczyli, źe się tylko samemu Esparterze poddadzą.« M o n i t e u r p a r i s i e n pisze: «Dnia 21. rano znowu się pospólstwo w Lille spiknęło, nie dopuszczało się jednak gwałtów. Gwardya narodowa i wojsko liniowe ciągle tłumy pospólstwa rozpędzały i aresztowały, btflsoWnie do depeszy z dnia dzisiejszego wczoraj
'YieczQrem spokojność miasta tego nie doznała zadneJ przerwy.« W wychodzącym w Mans Ami des Iois czytamy: "Nie można sobie dostatecznie wytłumaczyć powodów, które pospólstwo równocześnie w tak odległych od siebie miejscach, jak np. Mammers, Beaumont i FerteBęrnard do powstania skłoniły. W ostatniem mieście po dwa kroć zaszły niespokojności, w sobotę dnia 14. i w poniedziałek dnia 16. W tym ostatnim dniu zaburzenie groźny przybrało charakter; nie uznawano powagi Maira, odgrażano osobie jego a nareszcie wichrzyciele, odparłszy żandarmów, podzielili między sobą zboże, które na 4 frank, ocenili. W Mammers podobne zaszły sceny dnia 16.
i 17- HI. b. Napróźno usiłowała władza przytłumić bunt; nie udało to się jej. Wszelkie zboże znalezione na ulicach i w magazynach, zawieziono do przysionków i między pospólstwo podzielono. Wszędzie, w Corrrrerre, Ferte, Manmiers, Mans i t. d. kobiety i uliczniki przy tych zamieszaniach-główną grają rolę. Zdaje się, źe emissaryusze jacyś najniedorzeczniejsze między pospólstwem rozsiewają wieści. Tak mówią wszędzie, źe chcą lud głodem umorzyć, aby Anglików wyżywić a nawet i dla zabawy; źe zboże tak drogo kupione w Paryżu do Sekwany wrzucają i t. p. Tuszymy sobie, źe dowiedziona przez rząd stałość i mądre przezeń użyte środki spokojność powszechnie przywrócą.« Wiadomość o oddaleniu Pana Bruley Desvarannes, Prefekta departamentu Sarthe i Prokuratora król. w Mans, Pana Boursiers, nie została przez dzienniki dobrze przyjętą.
Hiszpania.
Znad granicy hiszpańskiej.
N a t i o n a l zawiera co następuje: »W liście jednym do rządu francuzkiego wynurzył Espartero życzenie, źe nie chialby znajdować się W konieczności schwycenia Don Carlosa, ponieważ wydane przez Kortezów prawo wkłada na niego obowiązek, aby go po schwytaniu niezwłocznie rozstrzelać kazał. Na to odpowiedział gabinet francuzki, iż ten tylko środek do uniknięcia tej konieczności pozostaje, aby Don Carlosa do przejścia na ziemię francuzką zmusił. Tym zaś sposobem równocześnie zapobiegnie, ie Don Carlos w ręce Lorda Johna Haya nie wpadnie, który wszelkie mi środkami do osięgnięcia celu tego dąży. Skoro tu wiadomość o przybyciu jego do Francyi nadeszła, wyprawiono Adjutanta do Bajonny z rozkazem, aby go do Burgosu odprowadził. Między inne mi polecono temu oficerowi, ażeby, jeżeliby Don Carlos koszta podróży chciał uczynić nie miał, żeby Adjutant za wszystko płacił. « N i e ni c y.
Z Prankfortu n. M., dnia 25. Września Dziś Baronowie Anzelm, Salomon i James Rotschildowie odwiedzili Xiecia Metternicha w zamku J ohannisbergskim. Baron James Rotschild juź tutaj stamtąd nie powróci, tylko »ię uda przez Bruxelle i Paryż do południowej Prancyi, gdzie zimę przepędzi. Zdrowie jego cięgle nie najlepsze. Pan Salomon Rotschild później dopiero do Wiednia wrocl. Pod przewodnictwem Pana Karola Rotschilda rozpoczęło się dziś czwarte ogólne zebranie akcyonaryuszów na kanał Menu i Dunaju, Piszą z Monachium pod dniem 16 bież. m.: »Podług wiadomości z Hohenschwangau, podróż Królewicza Następcy Tronu do Grecyi, z powodu zawikłań wschodnich, odłożoną została na czas nieograniczony .« Szwajcarya.
Z Z u r i c h, dnia 20. Września.
We czwartek dn. 19. wielka nowa Rada na pierwszą sessyę się. zgromadziła. Po przywitaniu w przysionkach Burmistrz Hess posiedzenie zagaił. «Dwóch rewolucyi (powiadał) dożyliśmy w niespełna lat 10, a nie wiemy (jeszcze, czy się na tej ostatniej skończy. Przekonaliśmy się, że do szczęścia ludu uprzywilejowanych nie potrzeba; cieszyliśmy się błogiemi skutkami pokoju; dla oświaty powszechnej więcej prawie uczynilim, aniżeli siły nasze dozwalały a jednak nowe zaszło przesilenie." Opisał następnie w krótkości rewol ucj e, których w przeciągu życia swego był świadkiem i uczestnikiem i wyprowadza) stąd wniosek, iż trudno zaiste do nowego życia politycznego przywyknąć i źe to zawsze z stanem choroby jakiejś połączone. Wytłumaczył dalej postępowanie swoje w ostatnich dniach Rady regencyjnej i dnia 6. Oświadczył, źe zmartwiony do domu powrócił. W kilka chwil potem wezwano go aby się udał na ratusz, gdzie kilka członków Rady miejskiej zastał, którzy od niego żądali, aby w rządzie prowizoryjnym udział miał. Przystał na to, aby zemście i prześladowaniom zapobiedz i ponieważ pod względem sejmowego stanowiska Zurichu tylko udział Prezesa Związku gwarancyę przeciw wszelkiej interwencyi podaje. W tym tylko, a nie innym zamiarze skłonił się do tego, co w istocie uczynił; gdyby nie był tak postąpił, spotkałyby go większe jeszcze zarzuty. Z bolesnem uczuciem serca głosował potem w Radzie Stanu za wnioskiem zniesienia dotychczasowe go rządu. - Po wezwaniu poimiennem przeczytano sprawozdanie Rady regencyjnej o zgromadzeniach obiorczych. Pokazało się, że, na ostatniem zgromadzeniu 29,439 obywateli było obecnych i że wszystko w prawnym porządku się odbyło. Prezesem W. Rady na rok bieżący większością 61 głosów Pana Sędziego Ulrich obrano. Po urządzeniu więc W. Rady, nowa ta władza po wykonaniu przysięgi Radzców urzędowanie swoje rozpoczęła,
A li S t r y a.
Z Wiednia, d. 16. Września.
Wypadki w Zurich wielkie tu i powszechne sprawiły nieukontentowanie. Stosownie do zdania tu o sprawach politycznych panującego rząd wprawdzie radykalny, jaki w tym kantonie istniał, nawet i dla rzeczypospolitej za szkodliwy poczytywano i nigdy mu bardzo nie sprzyjano. Ze zaś tłumy fanatycznego motłochu w zaślepieniu religijnem wszelkie władze obalać się odważają, tego tu równie, jak i gdzie indziej nikt zapewne nie pochwali. Obowiązkiem więc Austryi, w wielu względach z Szwajcarya ściśle połączonej, w obrębie prawności wywrzeć wpływ swój na sprawy kraju tego. Z dnia 23. Września.
Z Konstantynopola nadeszły tu wiadomości z d. 11. b. m. Poseł rossyjski, Pan Buteniew, wręczył d. 9 swe listy wierzytelnej d. 11. uczynił to samo Poseł austryacki, Baron Sturmer, na uroczystem posłuchaniu, na którem obecnemi byli: Wielki Wezyr, Seraskier Halil Basza, Minister spraw zagranicznych, Reszyd Basza, Muszyr seraju, dragoman Porty i wielu innych znakomitych urzędników. Cesarsko-austryacki Radzca nadworny Huszar był przy tej sposobności przedstawiony Sułtanowi. Reszyd Basza przybył tam dn. 4 z dragomanem Porty Alim Efendym statkiem parowym francuzkim; miał d. 5. posłuchanie u Sułtana, odwiedził Wielkiego Wezyra i wszystkich dygnitarzy państwa a dn. 7. objął wydział Ministerstwa spraw zagranicznych. Dnia 6. mieli u Sułtana posłuchanie poźegnawcze Królewsko pruscy oficerowie Maltke, Muhlbach i Vincke i otrzymali tababierki zbrylantami na pamiątkę Dwaj ostatni wyjechali d. 9 i udają się przez Wiedeń do Berlina. Przeznacznony na rozkaz Cesarsko rossyjskiego poselstwa koronny statek parowy »Polarstern« wpłynął do Bosforu i przed mieszkaniem Posła rossyjskiego w Bujukdere kotwicę zarzucił. Na jednem przedmieściu znowu d. 7. b. m. 30 domów stało się pastwą płomieni.
Drugi tom przepysznego dzieła: »0 malarstwie wieków średnich w Niemczech,« wydawanego przez hI. Anastazego Raczyńskiego, byłego posła pruskiego na dworze duńskim, wyszedł juz z druku w języku francuzkim w Paryżu i obejmuje opisy arcydzieł wielu miast niemieckich, oraz wycieczkę do Włoch we względzie artystycznym.
Skutki towarzystwa wstrzemięźliwo s C I. Gorzelnicy Ameryki północnej [są zaciętymi nieprzyjaciółmi stowarzyszeń wstrzemięźliwości, które im bardzo wiele osób od używania wódki odciągają; albowiem dowiedziono, iź od czasu jak w Stanach Zjedno- . czonych towarzystwa wstrzemięźliwości istnieją, 4,000 gorzelników wódkę pędzić przestało, a 12,000 opojów się poprawiło. Nie mniejsza także ilość gorzelników niemając od · bytu, z rozpaczy się rozpiła.
Wrodzony talent. - Ciekawy jest sposób , jakim w młodym wioliniście Salvatorze Nikozyi talent do muzyki odkryto. Salvador Nikozia urodził się w Sycylii ku końcowi 1834. roku w Paterno, i po matce ma być krewnym sławnego Belliniego. Ojciec jego i starszy brat ćwiczyli się codziennie w muzyce, jednakże pomimo wszelką usilność ich, nie mogli gry swojej na żadnym instrumencie do doskonałości doprowadzić. Pewnego razu brat starszy zaczął dawać swojemu przyjacielowi lekcyę na skrzypcach, i z togo powodu przegrywał mu piosnkę francuzką; lecz uczeń mimo kilkakrotnego powtarzania, nie mógł jej wygrać. Mały Salvator mający dopiero lat trzy i bawiący się w pokoju, byl zawsze przy tej nauce. Po skończonej lekcyi, gdy uczeń i nauczyciel wyszli z pokoju, Salvator dostawszy się z wielką- trudnością na łtfźko, na którem skrzypce leżały, doświadczał zagrać piosneczkę, którą słyszał od swego brata. Oj ciec, któremu ta częsta muzyka się sprzykrzyła, będąc zatrudniony w pobocznym pokoju, chciał rozkazać grającym, aby się uciszyli; lecz wszedłszj' do pokoju, z zadziwieniem zamiast starszego syna postrzegł małego wirtuoza, który siedząc na łóżku i trzymając skrzypce jak basetlę między nogami, po stronach smykiem pociągał. Ojciec każe synowi, aby powtórzył mu piosneczkę, i słyszy, iź wyjąwszy niektóre nie czyste tony, dokładnie wykonywa zadanie. Natychmiast kupuje mu małe, stosowne do jego wieku skrzypce, przegrywa Salvatorowi niektóre utworymuzyczne, których tenże nietylko na pamięć się naucza, ale je nawet z zupełnie wlaściwem dziecięcćm czu<iem wykonywa, tak dalece, iź mając lat trzy i miesięcy cztery, po raz pierwszy w Catanii publiczny koncert daje'. Ztamtąd jedzie do Palermo i Neapolu. W tćm ostatniem mieście, tak u dwAru, w teatrze San Carlo, jak i w wielu domach prywatnych okryto go hucznemi oklaskami. Miasta: Palermo, Catania, Macerata* i Nuncyusz neapolitański obdarzyli go medalami. Owdowiała Królowa Neapolitanska zapewniła mu miejsce w Konserwatoryum muzyki w San Piętro i Majella, w którem go teras umIeszczono.
Piln ość autor ów sławny eh. - Jleźfo dzieł nie posiadamy, które po wszystkie czasy są celem podziwienia, i autorów swych unieśmiertelniają; ale jakiejźe pracy i pilności były one nieraz owocem, tak dalece, iź autorowie ich w dwójnasób nam za wzór służyć powinni, najprzód przez samo utworzenie dzieła, powtóre przez wytrwałość, z jaką je wykonali! I tak Vaugelas pracował nad doskonałym swoim przekładem Quinta Kurcyusza nie mniej jak lat 30. T orquato Tasso i Trissino spędaili nad wypracowaniem «J erozolimy wyzwolonej«, pierwSzy lat 12, drugi 20. Duńczyk Bredchc nad utworzeniem scen dramatycznych lat 12. Bartłielemy" Podróżom Ariacharzysa« poświęcił lat 30, również tyle Diodor Siculus swoim dziejom. Mówca fsokrates poprawiał lat 10 jednę'mowę, a Balzac pracował kilka miesięcy nad mową z kilku stronic złożoną. Lamartine nad utworzeniem poematu swojego strawił lat 15. Malherbe, Pope i Milton, również nie spieszyli się z wydaniem swych utworów, albowiem prace ich były tak mocno pokreślone i poprawkami okryte, że je zaledwie przeczytać było możnar A.
U K
We czwartek dnia 3. Października r. b. ióni następnych, przed'południem od godziny 9. i po południu od godziny 2. sprzedawane bęidą drogą publicznej aukcyi pod Zlofą kulą przy ulicy Garbarskiej Nr. 38. różne meble z mahoniowego, brzozowego i olszowego drzewa, między któremi także lustra, dalej fortepian w kształcie skrzydła, miedź, porcelana i fa ans, kilka set butelek starego wina francuzkiego i 30 puc'jlek cygarów. Poznań, dnia 28. Września 1839.
Powyższy artykuł jest częścią publikacji Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego 1839.10.02 Nr230 dostępnej w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej dla wszystkich w zakresie dozwolonego użytku. Właścicielem praw jest Wydawnictwo Miejskie w Poznaniu.